JESTEM z powrotem! Wracam do normalnego trybu życia, choć po wyjeździe nad Bałtyk jest mi z tym zawsze bardzooo ,ale to bardzooo trudno.
Jak stali Czytelnicy wiedzą pierwszym wpisem po każdych niemal wakacjach – liczy się by być stacjonarnie jako baza noclegowa w jednym miejscu – jest wpis o tytule P”rojekt… ” i potem następuje nazwa miejsca. W tym roku zupełnie niezwyczajnie termin wakacji wypadł na sam koniec sierpnia (wynikało to z moich pertubacji zdrowotnych i niemożności zaplanowania urlopu w czerwcu) oraz w miejscu, do którego dotarłam po raz pierwszy. Poniosło nas do małej kaszubskiej wsi Dębina. To czego potrzebowaliśmy to ciszy, spokoju, małych ilości letników. I tak było.
Ale o tym przy innej okazi a teraz pora na moje zdjęcia w ramach projektu. Tym razem wybrałam sobie za stałe miejsce zdjęć strome schody na plaże, bowiem Debina to wysokie klify. W pierwszy dzień załapaliśmy się jeszcze na końcówkę sztormu. Schpdy były zalane wodą, plaża prawie nie istniała, a z wody wynurzały się same kamienie. Oczywiśćie do domu przywiozłam ich aż albo tylko 4 🙂
Projekt Dębina 2026
Fot. Latarnica / sierpień 2026







