Powitanie nowego roku na Rozewiu

Niewiele osób ma okazję być na Rozewiu nocą. nawet latem. Jeszcze mniej będzie w tej okolicy zimą. A mało kto ma okazję przywitać nowy rok na Rozewiu w Sylwestra.

Nie każdy wie, że właśnie w tym miejscu jest taki zwyczaj iż nadejście północy ogłaszają rownież uruchomione na tą okazję buczki z przylądka rozewskiego. Cała maszyneria jest tuż obok latarni i opiekują się nią latarnicy. jak to wygląda? Jeszcze 31 grudnia starego roku wszystko jest szykowane by o północy rozległ się charakterystyczny dźwięk. dzięki uprzejmości latarnika z Rozewia możemy zobaczyć te kilka zdjęć opisanych na Facebooku:

Zbiornik napełniony, powietrze nabite, maszyneria naoliwiona i o godzinie 24 nasze wspaniałe buczki oznajmią nadejście Nowego 2023 roku. Załoga na posterunku!

Fot. Andrzej Sikorra - latarnik z Rozewia - 31 grudnia 2022

A sam już Sylwester to czas, gdy mimo wszystko niewiele osób dociera pod latarnię. Wolą tradycyjnie świętować w domach i ośrodkach Karwii, Jastrzębiej Góry i Władysławowa. Ale prawdziwi miłośnicy latarń dotrą na sam placyk u stóp blizy nawet o północy ostatniego dnia roku. Poniżej kilkanaście migawek z tej chwili. Jak widać mamy nie tylko czynne i pracujące po zmierzchu Rozewie I, ale i latarnię Rozewie II gdzie laterna jest świątecznie ustrojona.

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury - 31 grudnia 2022/1 stycznia 2023

A na koniec najważniejsze - bo mało kto w ogóle miał okazję ja miałam za dnia) usłyszeć włączone buczki rozewskie. Oto dwa filmiki prezentujące jak wybrzmiewa północ pod latarniami.

2023-01-01 09.51.36

2023-01-01 10.08.08

Filmy - Lidia Czuper i Tomasz Bury - 31 grudnia 2022/1 stycznia 2023


Cicha noc, święta noc... - przerwa świąteczna

Kiedy spojrzymy dziś na datę w kalendarzu zobaczymy, że do Bożego Narodzenia zostały dwa dni, a do Wigilii tylko jeden. Nie wiem jak to wyglądało u was w tym roku, ale ja już dawno nie miałam tak intensywnego grudnia. Nawet listopad, który lubi się niemiłosiernie wlec, minął raz dwa. Grudzień zlał mi się w jeden identyczny dzień, bo codziennie było tyle pracy, obowiązków i biegania, że nie było kiedy zatrzymać się na chwilę i przypatrzeć wszystkiemu co dzieje się wokół.

Ale nadszedł TEN piątek, wróciłam z pracy i przede mną świąteczny, ciut przedłużony weekend. To tak inny tryb działania iż trudno to pojąć i dostosować się. Ale nadchodzi taki jeden wieczór, gdy świat zwalnia. Wieczór pachnący choinką, potrawami, z kolędami w tle a jak się uda to i z śniegiem za oknem. Poznań w tym roku wielkie śnieżyce jak dotąd omijały co mnie jako codziennego kierowcę spieszącego na 7 rano do pracy bardzo cieszy. Jedyną ogromną rysą na tegorocznych świętach jest wojna tocząca się na Ukrainie. I często myślę o mieszkańcach Ukrainy, którzy zostali w ojczyźnie jak sobie radzą zimą bo to dodatkowe ogromne utrudnienie.

Lubię ten czas blogowego zatrzymania, to także podarowanie sobie trochę luzu i uwolnienie od rytuału (jakby nie było miłego, ale czasami robionego pod ogromną presją czasu i zmęczenia) przygotowywania postów na kolejne dni. Robię więc i sobie święta. W tym czasie od Wigilii do nowego roku wrzucam tylko to na co mam ochotę i jeśli w ogóle mam ochotę.

Początek roku będzie znowu okresem spojrzenia wstecz na 2022 rok, czasem podsumowań, rozliczeń. No i tradycyjnie dużymi krokami nadciągają kolejne urodziny bloga. Pamiętam jak dziś kiedy robiłam ostatni taki wpis, a już minęło kolejne 365 dni. To coś niebywałego!

Na koniec chcę zostawić was z tym pięknym widokiem Rozewia w śniegu. Był kiedyś dawno temu taki dokument TVP pt. "Wigilia na Rozewiu". W tym czasie zawsze mi się on przypomina. I zapewne do dziś okres świąteczny spędzany w takim miejscu jest jakiś inny i wyjątkowy.

A ponieważ jest kilka wolnych dni przed nami proszę was o to byście zrobili coś w tym czasie także dla siebie, byście poczuli się zrelaksowani, a nie zmuszani czy zabiegani. Spędzajcie ten czas tak jak tego potrzebujecie. Do poczytania w Nowym Roku! A może i szybciej :)

 

Fot. Rozewia ze strony Jastrzębiej Góry na facebooku autorstwa Marii  Kisielewicz - mieszkanki tej miejscowości

Zdjęcie główne wpisu - www.pexels.com


Zdjęcie na niedzielę - 4 grudnia 2022

Pierwszy zimowy miesiąc wręcz wypada zacząć w klasycznym wydaniu pory roku, która zaraz nadejdzie. Rzadko mam okazję być blisko latarni w czasie zimowym, a jeszcze rzadziej po opadach śniegu. Dziś prezentowane zdjęcie powstało 18 listopada br podczas pierwszych w tym sezonie opadach śniegu na naszym wybrzeżu.

Jaka to jest latarnia z pewnością każdy rozpoznaje. Autor mimo warunków pogodowych pstrykał tego wieczoru fotki i kręcił filmy. A ja tylko na tym skorzystałam. Podziwiajcie Rozewie I po zmroku i podczas śnieżycy.

Fot. Marcin Pałaszyński / listopad 2022


Rozewie - od jesieni do zimy

Czasami wystarczy niecały miesiąc czasu by jedna pora roku (abstrahując od rzeczywistych dat rozpoczęcia pór roku) przeszła w drugą i przyniosła całkowitą zmianę pejzażu. Na Przylądku Rozewie w październiku trafiały się jeszcze całkiem ciepłe dni, momentami temperatura przypominała schyłek lata. Wszyscy mieliśmy nadzieję na długą i złotą jesień.

Wszystko diametralnie zmieniło się w II połowie listopada. Nagle na wybrzeże nadciągnęła biała zima i dosłownie zasypała ziemię pucką. Rozewie, Karwia, Jastrzębia Góra i cały Półwysep Helski przykryła biała pierzyna śniegu. Aż trudno było uwierzyć, że zmiana ta nastąpiła w dwie doby.

Zima jak zwykle nas zaskoczyła i nie wiemy czy z nami już pobędzie czy to taki kilkudniowy wybryk. Ale nie ma wątpliwości, że Rozewie ma swój urok o każdej porze roku.

Poniżej jesienne klimaty na Rozewiu w ostatnie dni października

Fot. Andrzej Sikorra - latarnik z Rozewia

Poniżej nagła zmiana pejzażu po niecałym miesiącu - Rozewie w zimowej szacie na nocnej zmianie - 19 listopada 2022

Fot. Roman Adrian - latarnik z Rozewia


Ciekawe wydawnictwa rocznicowe

Po 4-odcinkowej relacji z obchodów rozewskich z dnia 10 września br. chciałabym dzisiaj pokazać kilka dodatkowych wydawnictw, które już zawsze będą mi przypominać o tych wielkich emocjach i przemiłych rozewskich spotkaniach.

Z okazji 200 lat latarni Rozewie I Poczta Polska wydała m.in. piękny okolicznościowy znaczek. Poniżej kilka zdjęć tego wyjątkowego wydawnictwa. Kto był na Rozewiu 10 września br. i zakupił znaczek, kartkę pocztową czy kopertę z naszą piękną latarnią?

Tekst do wydawnictwa i unikatowe zdjęcia latarni dostarczył i opracował Apoloniusz Łysejko z TPNMM.

Dodatkowo (ostatnia fotografia) została też wydana seria znaczków związanych z Rozewiem i latarnikiem Leonem Wzorkiem oraz pamiątkowa karta i pieczęć.

Przy okazji uroczystości - jak już pisałam w jednej z relacji - została wydana przepiękna książka o latarniku Leonie Wzorku - autorstwa prawnuczki. Długo myślałam co przygotować specjalnego na tą uroczystość. I tak opracowałam pod książkę dwustronnie zadrukowaną zakładkę, którą prezentuję poniżej. Zakładka była również wrzucana do toreb z podarunkami i trafiła do zaproszonych gości.

Oba rysunki latarni (wersja współczesna i przedwojenna) to moje autorskie prace, a fotografia Leona pochodzi z archiwum rodziny Wzorków.

Przy okazji powrotu do 200-lecia latarni Rozewie I chciałabym pokazać jeszcze prasowe wzmianki na temat uruchomienia w maju br latarni Rozewie II dla ruchu turystycznego, artykuł o wrześniowych uroczystościach rozewskich oraz wzmianki o rozewskim blizarium jako atrakcji turystycznej rejonu .

Poniżej artykuł o 200 latach Rozewia I autorstwa prof. Marka Grzybowskiego - który ukazał się w "Magazynie Pomorskim"

Poniżej okładka miesięcznika "Filatelista" z prezentacją rozewskiego znaczka na tylnej okładce

Prasa dotarła do mnie dzięki Apoloniuszowi Łysejko - serdecznie dziękuję za pamięć i przesyłkę!


Uroczystości rozewskie [vol. 4]

Dziś na podsumowanie cyklu wpisów o wrześniowych obchodach na Rozewiu chciałabym wspomnieć o ostatnich atrakcjach czekających na gości tego dnia. Podczas całej uroczystości można było na specjalnym stoisku Poczty Polskiej zakupić znaczek lub kartkę i kopertę ze znaczkiem wydanym specjalnie na tą okoliczność.

Fot. 1-3 Latarnica, fot. 4 Cezary Spigarski

Po przemowach miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy w Sali Stodoła, gdzie zaprezentowano przedwojenne wizerunki latarni Rozewie ze starych kartek pocztowych i z fotografii ze zbiorów Apoloniusza Łysejko. Tam też wszystkim zaproszonym gościom rozdawano torby z wizerunkiem jubilatki a w nich zapakowano zestaw pamiątkowych prezentów.

W tym czasie na zewnątrz Joanna Wzorek Głowacka podpisywała swoją książkę i jaka widać zainteresowanie było ogromne.

Fot. 1-4 Cezary Spigarski, fot. 5-10 Latarnica

A jakie pamiątki wróciły ze mną do domu po rozewskich uroczystościach? Poniżej to co otrzymałam z płócienną torbą:

Fot. Latarnica

Na koniec chciałabym zaprosić na mały seans filmowy. Kilkanaście minut interesującej rozmowy o tym co lubimy najbardziej.

O rocznicach, jubileuszu, książce o Leonie Wzorku i uruchomieniu dla ruchu turystycznego Rozewia II opowiada Apoloniusz Łysejko: (kliknąć w link - nie w zdjęcie)

https://telewizjattm.pl/dzien/2022-10-24/59944-kmdr-rez-apoloniusz-lysejko.html?play=on

Fot. Latarnica / wrzesień 2022


Po uroczystościach rozewskich...

Pamiętacie zapewne jak mało fotogeniczna była pogoda w dniu obchodów rocznic rozewskich. 10 września na przylądku panowała mgła, przejmujący chłód i blisko było by dzień spływał kroplami deszczu. Na szczęście deszcz został nam oszczędzony co bardzo cieszy, bo całe świętowanie poza wernisażem wystawy starych kartek i zdjęć z latarnią Rozewie w sali wystawowej Stodoła, odbywało się na świeżym powietrzu.

Tego samego wieczoru wracałam już pociągiem do rodzinnego Poznania. Jakie było moje zdumienie, gdy dzień później dostałam od koleżanki te oto zdjęcia z miejsce, które dopiero co odwiedziłam, a aura na nich była tak diametralnie różna. Rozewie skąpane było w słońcu, a oczy cieszył błękit nieba i pojedyncze białe obłoki.

No cóż, czasami tak bywa. A może te mniej sprzyjające warunki miały nam wszystkim uświadomić, że latarnia Rozewie I przez 200 lat służy bezpieczeństwu czy słońce czy deszcz, a praca latarnika - takiego jakim był Leon Wzorek, który 100 lat temu objął posadę właśnie na naszym przylądku - musiała sprawnie i bez zakłóceń odbywać się w każdych warunkach. Nie zawsze sprzyjających.

Poniżej latarnia Rozewie I (historyczne już ujęcia z banerem informujących o 200-latach latarni):

Poniżej latarnia Rozewie II:

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / wrzesień 2022


Jesienne Rozewie 2022

My, miłośnicy morza i wybrzeża, żyjący w różnych miejscach Polski możemy jesienią czy zimą tylko wyobrażać sobie jak w danej chwili jest na naszych ulubionych odcinkach wybrzeża. W tym roku miałam szczęście być na Rozewiu jesienią, ale normalnie nie udaje mi się o tej porze roku dotrzeć nad morze.

Ale na szczęście mam znajomych mieszkających na Półwyspie Helskim i w okolicy, dzięki którym widzę na fotografiach wrzucanych na media społecznościowe co się w danym dniu czy tygodniu tam dzieje, jak wyglada pogoda i przyroda.

Dziś pochylę się nad tematem jesieni na Rozewiu. Pisząc Rozewie mam na myśli sam przylądek i jego bliską okolicę.

Prezentowane poniżej zdjęcia mam z dwóch źródeł. Pierwsze fotografie powstały w październiku podczas krótkiego wypadu nad morze.

Fot. Krzysztof Maciejewski / październik 2022

Poniższa galeria to jesienne ujęcia Rozewia w obiektywie sołtysa Jastrzębiej Góry.

Fot. Szymon Redlin / październik 2022


Uroczystości rozewskie [vol. 3]

Dziś będzie najbardziej osobisty wpis związany z uroczystością 200 lat latarni Rozewie I. Wybaczcie mi tą prywatę i mnogość zdjęć z moją osobą, ale chciałabym wyjaśnić dlaczego i w jakim charakterze się znalazłam 10 września br. na rozewskim przylądku.

W najbardziej śmiałych snach nie przewidziałabym, że będę mogła brać czynny udział w tak ważnej i doniosłej uroczystości związanej z miejscem, które ma w moim sercu szczególną miejscówkę.

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że Rozewie jest moim ukochanym latarnianym miejscem na całym naszym wybrzeżu. Znają już też historię, że nigdzie nie doświadczyłam tego uczucia zakochania od pierwszego spojrzenia, gdy odwiedzałam jakąś latarnię pierwszy raz. A tak stało się na Rozewiu. Zadziałała jakaś magia i wpadłam w sidła miłości do tego miejsca na klifie gdzie hula wiatr, szumią buki, a sztorm zagłusza wszelkie inne odgłosy z okolicy. Stało się tak jak w tytule kultowej książki Franciszka Fenikowskiego "Zakochani w Rozewiu". Oddałam dużą część serca temu miejscu. I czułam cały czas obecność osoby tak bardzo związanej z tą latarnią - Leona Wzorka. Jakby czuwał nad tym by nie pozostawić mnie obojętną wobec rozewskiej historii.

Tak, osoba latarnika Leona Wzorka, to drugi element rozewskiego zauroczenia i przyczynek do zgłębiania historii tego miejsca i propagowania go wśród rodziny i znajomych oraz czytelników moich wpisów i postów w internecie.

Całkowicie rozumiem (choć mogę się tylko domyślać tego) co czuł Leon Wzorek pełniąc służbę w tym miejscu. Liczne archiwalne fotografie pokazują, że nie tylko z pełną odpowiedzialnością pełnił funkcję latarnika i kierownika latarni, ale i poza pracą żył tym miejscem starając się wszystkim odwiedzającym Rozewie zaszczepić miłość do tego miejsca. Urlopowicze i wycieczkowicze uwielbiali tam przebywać i słuchać opowieści Leona. Dbał by wiadomości o latarni docierały w najdalsze zakątki kraju, by rozewskie światło sięgało dalej niż faktycznie świeciło - dbając na co dzień o bezpieczeństwo na naszym odcinku wybrzeża Bałtyku.

Poniżej osoba Leona Wzorka - zapalnik do mojej miłości rozewskiej i drugi z powodów poza urodzinami latarni, (a dla mnie pierwszy) do zjawienia się w tym pięknym miejscu przy okazji tak ważnych rocznic. Bo poza 200 urodzinami latarni Rozewie I rok 2022 to również 100 rocznica objęcia przez Leona Wzorka posady rozewskiego latarnika. A przy tak pięknej okazji wydana została szczególna publikacja napisana przez prawnuczkę Leona - Joannę Głowacką Wzorek "Leon Wzorek - strażnik światła z Rozewia".

Fot. ze zbiorów i archiwum rodziny Wzorek

Z Asią Wzorek moja znajomość zaczęła się od wymienianych maili na temat Rozewia i rozewskich latarników w roku 2016. Od 6 lat regularnie rozmawiałyśmy mailowo lub przez dostępne komunikatory internetowe, ale dopiero tak ważna uroczystość sprawiła, że spotkałyśmy się twarzą w twarz. Po drodze poznałam też mailowo dalszą i bliższą rodzinę Wzorków w tym pana Grzegorza Wzorka - syna latarnika Zbigniewa Wzorka - który mieszka we Władysławowie i dzięki któremu też miałam okazję otrzymać interesujące materiały dotyczące historii latarni.

Uroczystość rozewska dała mi szansę na spotkanie tych osób, które znałam jedynie ze słowa pisanego. Za co jestem dodatkowo wdzięczna wszystkim, którzy przyczynili się do tego. A zaczęło się od tego, że Asia napisała wspaniałą książkę o swoim pradziadku (do czego systematycznie ją zachęcałam, motywowałam i wspomagałam w szukaniu archiwaliów), Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego wydało ją z okazji rocznic rozewskich, a ja zostałam poproszona o pełnienie zaszczytnej funkcji bycia matką chrzestną tej publikacji i dokonania ceremonii wodowania książki podczas obchodów wrześniowych.

Myślę, że nic nie dzieje się przypadkowo i to, że byłam w tym miejscu z okazji urodzin latarni i rocznicy objęcia stanowiska latarnika przez Leona Wzorka to w moim przypadku idealnie zazębia się z tym co czuje kiedy słyszę słowo "Rozewie".

Chciałabym w tym miejscu podziękować kilku osobom, dzięki którym wszystko się tak pięknie zadziało.

  • Dziękuję ci Asiu za ten pierwszy mail jaki do mnie napisałaś i za to jak potoczyła się nasza znajomość, że dotarłyśmy do tego miejsca, iż możemy o sobie mówić "rozewskie siostry";
  • dziękuję p. Apoloniuszowi Łysejko - za telefon z propozycją pełnienia funkcji matki chrzestnej książki o latarniku i wszelką pomoc i zaangażowanie oraz jak zawsze serdeczność;
  • dziękuję p. Teresie Boguszewskiej z TPNMM za pomoc, życzliwość i wsparcie, abym wypadła dobrze i właściwie dopełniła powierzonej mi funkcji;
  • dziękuję p. Fryderykowi Tomali - prezesowi TPCMM - za zaufanie i możliwość przyjazdu i uczestnictwa w rozewskich obchodach
  • dziękuję p. Robertowi Witkowskiemu za sprawne poprowadzenie uroczystości i dodawanie otuchy;
  • dziękuję całemu TPNMM za wspaniałe okolicznościowe pamiątki z tej uroczystości oraz rozsławianie i dbanie o rozewskie Blizarium;
  • dziękuję rodzinie Wzorków (nie potrafię wymienić wszystkich imiennie) za to że tam byli, za ciepłe przyjęcie mnie i poczucie przebywania w rodzinie i wśród dobrych przyjaciół;
  • dziękuję Romanowi Kużel - burmistrzowi Władysławowa za dbałość o Rozewie, wiedzę i kolekcjonowanie, a tym samym ratowanie od zapomnienia ważnych rozewskich pamiątek;
  • dziękuję też latarnikom rozewskim (w tym p. Andrzejowi Sikorze i p. Romanowi Adrianowi) za życzliwość i podsyłanie w ciągu roku zdjęć i ciekawostek z Rozewia;
  • dziękuję latarniczce ze Stilo p. Weronice za obecność i ciepłe słowa;
  • dziękuję Andrzejowi Niklasowi - potomkowi latarnika z Boru - za możność poznania się i zamieniania kilku słów - zachęcam do pisania książki o latarniku z Boru;
  • dziękuję Lidii Czuper miłośniczce latarni z Gdyni, która uroczyście otwierała w maju sezon turystyczny na latarni Rozewie II - dzięki Rozewiu również mogłyśmy się spotkać wreszcie twarzą w twarz - czułam się jakbyśmy się znały całe życie!
  • dziękuję wszystkim nie wymienionym, a ważnym dla mnie i rozewskiej historii.

Poniżej fotorelacja z ważnego dla mnie dnia na przylądku.

To dzięki tej książce wszystko się zadziało. Na fot. 2 Robert Witkowski

Poniżej opowieści i przemowy: Apoloniusz Łysejko, Teresa Boguszewska, Joanna Głowacka Wzorek - autorka książki (3x), Latarnica i miłośniczka latarń z Gdyni - Lidia Czuper

Poniżej ceremonia wodowania książki, fotografia nr 1 i 5-9 Cezary Spigarski

Przemiłą pamiątką była możliwość otrzymania wpisu Autorki do książki - na fotografii 1 Apoloniusz Łysejko, Latarnica i Autorka z synem

Przemiłe rozewskie spotkania - latarniczka ze Stilo Weronika Łozicka , latarnicy w wejściu do Rozewia I, bukiet, który przetrwał ponad dwa tygodnie zdobiąc mój salon w Poznaniu

Poniżej ciąg dalszy spotkań: latarnik z Rozewia Andrzej Sikorra, spotkany na uroczystościach turysta z Warszawy, rodzina Wzorków: fot. 3 Konrad Wzorek, fot. 4: Konrad Wzorek, Grzegorz Wzorek, fot. 5 Mariusz i Anna Wzorek, fot. 6 Joanna z rodzicami: Mariuszem i Anną

Fot. Latarnica / 10 wrzesień 2022, zdjęcia na których jestem. fot. Tomasz Lerczak


Piękno naszych latarni morskich

O tym, że nasze latarnie morskie są piękne i każda jest zupełnie inna nie muszę nikogo zapewniać. Skoro odwiedziliście ten blog to znaczy, że jesteście pasjonatami tematu i nasze blizy zachwycają was nieustannie i niezmiennie.

Ale piękno samego obiektu (niezaprzeczalne) to jedno, a talent fotografia to drugie. jeśli połączymy oba walory powstają tak przecudne fotografie jak te dziś prezentowane. Wykonane zostały przez trzy różne osoby i przy użyciu różnego sprzętu. Bo mamy i zdjęcia z drona i wykonane z "ręki".

Pozostaje nam się teraz tylko pozachwycać i nacieszyć oczy tymi widokami nocnymi i dziennymi.

Dziękuję Autorom za pozwolenie podzielenia się z Wami tymi fotografiami naszych rodzimych latarni.

Latarnia Jarosławiec nocą

Fot. Wojtek Dobrogojski / 2022

Poniżej Rozewie w trzech odsłonach oraz latarnie: Stilo i Sopot

Fot. Jakub Groenwald - GROEN Studio

(więcej zdjęć na https://www.facebook.com/profile.php?id=100069841330917)

Poniżej cztery nasze latarnie w jesiennej odsłonie (Rozewie I, Rozewie II, Hel i Jastarnia)

Fot. Przemek Cebulski / 2022


Zdjęcie na niedzielę - 9 października 2022

W drugą niedzielę października wracam do wrześniowych wspomnień uroczystości na Rozewiu. To właśnie stamtąd wróciłam z tą przepiękną książką o latarniku Leonie Wzorku. Gdyby nie ciężka praca prawnuczki nie zostałyby zachowane w takiej formie ważne wspomnienia i fakty. A to jest tak naprawdę bezcenne. Asiu jeszcze raz dziękuję!

Fot. Latarnica / wrzesień 2022


Uroczystości Rozewskie [vol. 2]

Dziś chciałabym powrócić do najważniejszego dla mnie dnia września - soboty, 10 dnia miesiąca, kiedy to mogłam uczestniczyć w uroczystościach urodzinowych latarni. W 1 części wpisu dałam wam link do sprawozdania z uroczystości, gdzie wymieniono poszczególne części obchodów oraz nazwiska mówców.

Ponieważ to mój osobisty blog bardziej chciałabym się skupić na własnych odczuciach i spostrzeżeniach. Każda możliwość odwiedzenia blizarium - czy to latem czy inną porą roku jest dla mnie dużym przeżyciem. Z drugiej strony kiedy wchodzę już na skwer przed latarnią Rozewie I czuję się trochę jak w domu ze względu na ilość odwiedzin w tym miejscu przez ostatnie prawie 30 lat.

Do Rozewia trafiłam późno. Nie dane mi było w dzieciństwie czy z wycieczkami szkolnymi dotrzeć do muzeum latarnictwa. Dopiero już jako osoba dorosła i pasjonatka latarni oraz kolekcjonerka przedmiotów z latarniami świadomie udałam się na zobaczenie tego tak ważnego dla polskiego latarnictwa miejsca.

Dziś patrząc wstecz widzę jak bardzo się to miejsce zmieniło. Kiedy je zwiedzałam pierwszy raz czynna była tylko latarnia i można było zobaczyć jedynie ekspozycje w jej murach. A potem przez lata poszło już lawinowo. Otwierano kolejne obiekty (maszynownia, piekarnia, stodoła, Rozewie II), a Muzeum Latarnictwa wyszło poza mury najstarszej latarni i stało się wieloobiektowe. Wielka zasługa tutaj TPNMM z Gdańska jako pomysłodawcy blizarium. Ukoronowaniem wszystkich prac było zdecydowanie otwarcie dla turystów 1 maja br Rozewia II.

Ale wracając do urodzin latarni i pięknego wieku Jubilatki to cieszę się, że mogłam być naocznym świadkiem tego dnia, bo mając Rozewie na stałe w sercu powinnam pokłonić się tej, która od 200 lat dba o bezpieczeństwo żeglugi na akwenie Morza Bałtyckiego.

Cieszyłam się, gdy widziałam licznie zebraną publiczność wśród których byli i zaproszeni goście i przypadkowi turyści, którzy chętnie zostali na miejscu podczas obchodów.

Co przeżyła latarnia podczas swojej 200-letniej historii wie najlepiej tylko ona sama, czego była świadkiem, jakie sztormy i trudne warunki pogodowe przetrwała, jak wiernie stała podczas działań wojennych II Wojny Światowej, jak czekała na otwarcie w jej salach muzeum latarnictwa.

Przylądek Rozewie widział wiele. Także osuwające się ku wodach Bałtyku drzewa i osunięcia klifu. Ale zawsze na jego szczycie mrugała do żeglarzy strażniczka z charakterystyczną wieżą - jedyną o takim kształcie na naszym wybrzeżu.

Rozewie I i jego historia zawsze budziła zainteresowanie - także u Polaków mieszkających w głębi kraju. Nie da się zliczyć ile stron gazet wypełniła jej historia w przed- i powojennej prasie. Przed wojną o jej sławę dbał legendarny pierwszy polski latarnik Leon Wzorek. Za jego sprawą do prasy przedostawały się ciekawostki, legendy i opowieści, które przyciągały letników do latarni. Był najlepszym rzecznikiem prasowym tego obiektu i gawędziarzem, z którym zapewne najlepiej było przebywać na rozewskiej "głowie".

Nie raz się zastanawiałam idąc ku blizie ulicą Leona Wzorka co powiedziałby o blizarium dziś gdyby mógł się tam pojawić. Myślę, że byłby zachwycony widząc kolejki turystów do kas latarni oraz to co zrobiono, aby uczynić ten kompleks miejscem atrakcyjnym i ciekawym.

Leon wzorek był drugim bohaterem tego dnia, a ja pojawiłam się 10 września u stóp latarni właśnie za sprawą Leona (dla mnie od zawsze człowieka o wielkim sercu, odwadze i pasji) i jego prawnuczki Joanny. Ale o tym będzie już osobny wpis. Dziś mogę jedynie dodać, że o ile latarnia świętowała 200 urodziny to rok 2022 jest rownież 100 rocznicą objęcia przez Leona Wzorka posady latarnika na Rozewiu.

Dziś na zdjęciach poniżej migawki z obchodów, które uwieczniłam będąc tam na miejscu.

Fot. Główna wpisu Tomasz Lerczak / 10 wrzesień 2022

Fot. z obchodów Latarnica / 10 wrzesień 2022


Zdjęcie na niedzielę - 25 września 2022

Tak się składa że ten wrzesień jest na Latarnicy bardzo rozewski, ale trudno by było inaczej, skoro we wrześniu odbyły się tak ważne uroczystości związane z tą latarnią.

W tą niedzielę pozachwycajmy się rozświetloną laterną rozewskiej blizy. Nikt z nas nie zobaczy jej na własne oczy w ten sposób, ale drony dają taką możliwość by spojrzeć na znany nam obiekt całkiem inaczej, by być przez chwilę jak ptaki.

default

Fot. Jakub Groenwald

Więcej zdjęć autora na Groen Studio na Facebooku:

https://www.facebook.com/profile.php?id=100069841330917

lub profil polotykuby na Instagramie


Widoki z podroży [107]

Dziś taki wpis mieszany. Dzięki Lidii i Tomkowi odwiedzimy wieczorny Nowy Port w Gdańsku, na chwilę wpadniemy do latarni Rozewie I, spojrzymy na sylwetkę Stilo i zatrzymamy się na chwilę przy... Politechnice Gdańskiej. Zatem w drogę!

Wieczorny letni spacer po gdańskim Nowym Porcie

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / sierpień 2022

Chwila w latarnie Rozewia I

Fot. Piotr Czarnecki / sierpień 2022

Sylwetka latarni Stilo - przełom sierpnia i września i włączona optyka - fot. Latarnik ze Stilo

A na koniec ciekawostka z samego Gdańska a konkretnie spod Politechniki Gdańskiej. Jej mury są przepięknie zdobione w wiele detali rzeźļ o różnorodnej tematyce. Nawet na ten temat ukazała się książka. Jedna z figur od razu nasuwa pewne skojarzenia, bo jest charakterystyczna i dobrze oddaje detale.

Fot. Tomasz Stochmal / wrzesień 2022

Czy przypomina wam to coś? Ta, to oczywiście gdańska latarenka Westerplatte. Mamy tutaj postać męską trzymającą na głowie latarnię morską - jest ona w tym przypadku symbolem sztuki budowlanej i odnosi się do postaci Ludwiga Hagena - specjalisty budownictwa wodnego.

Zobaczcie latarnię na starych kartach pocztowych. Czyż nie idealnie oddano jej sylwetkę?


200-letnia Jubilatka

Oj działo się... W ten weekend Przylądek Rozewie stał się szczególnie ważnym miejscem na latarnianej mapie Polski. W sobotę 10 września br. miały miejsce uroczyste obchody 200. urodzin latarni Rozewie I oraz 100 lat od chwili objęcia przez Leona Wzorka - pierwszego polskiego latarnika - posady strażnika światła na rozewskiej blizie.

Ponieważ czynnie uczestniczyłam w tych obchodach i mam za sobą bardzo intensywny wyjazdowy weekend, wrzucam póki co tylko zajawkę wydarzenia w postaci dziennego zdjęcia oraz tryptyku nocnego szanownej królowej naszego wybrzeża. Obchodom poświęcę osobne wpisy. Ale to już na spokojnie po przejrzeniu wszystkich zdjęć i uporządkowaniu materiałów.

Dziękuję organizatorom - Towarzystwu Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego - za zaproszenie, zaszczyt pełnienia tak ważnej funkcji podczas uroczystości i za wspaniałą atmosferę.

Fot. poniżej Konrad Kędzior / Gmina Władysławowo

Poniżej tryptyk rozewski - fot. latarnik Andrzej Sikorra


Zdjęcie na niedzielę - 11 września 2022

W pierwszą niedzielę po rozewskich uroczystościach nie mogło zabraknąć akcentu rozewskiego. Poniżej wieża Rozewia I widziana z tarasu wyremontowanej latarni Rozewia II - od maja br wreszcie czynnej dla turystów.

Fot. Tomasz Smółka / lipiec 2022


Ze starej prasy [90]

Dziś w archiwalnym cyklu - nie prasa, ale wydawnictwo bardziej albumowe. Nakładem Przedsiębiorstwa żeglugowego Gdynia w 1939 roku ukazało się "Dorobek Polski na morzu w ilustracjach" ukazujący stan na rok 1939.

Ten 58-stronicowy albumik zawiera m.in. fotografie z portu Gdynia, Gdyni Orłowa czy Półwyspu Helskiego. Na stronie 40 znalazły się dwie fotografie latarni morskich - Rozewia I oraz Helu. Przy okazji prezentacji portu w Gdyni pokazano radiostację portową oraz portowe główki w kształcie latarenek.

Poniżej okładka :

Poniżej karta z latarniami oraz gdyńską główką portową


Zdjęcie na niedzielę - 1 maja 2022

Dziś przypada dzień, który datą przejdzie do wszelakich przyszłych opracowań o latarniach. Otóż zapamiętajmy to: 1 maja 2022 roku zostaje otworzone dla turystów po rewitalizacji wieży i montażu repliki optyki - Rozewie II.

Poniżej latarnia Rozewie I widziana z okna Rozewia II - czekającego już by to wnętrze odżyło.

Fot. Andrzej Sikora - latarnik z Rozewia / kwiecień 2022


Wiosna 2022 na Przylądku Rozewie [2]

Dziś pooglądamy wiosenne mgiełki przy latarni morskiej Rozewie I oraz przyjrzymy się kilku jej detalom. Niestety wiosnę sztormowe wiatry zrobiły trochę spustoszenia w drzewostanie na przylądku.

Parę detali latarni:

Latarnia i jej najbliższe otoczenie:

Jako bonus widoki z plaży w Jastrzębiej Górze (fot 1-3, fot 4 - Rozewie)

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / 20 marca 2022


Ze starej prasy [86]

Dziś nie tak bardzo dawna publikacja, bo z końcówki lat 70-tych XX wieku. Ukazywała się wtedy Ilustrowany Magazyn Turystyczny ŚWIATOWID. Przedstawiany dziś artykuł pt. "Polski Nordkapp" ukazał się w numerze wrześniowym 1979 roku.

Poniżej okładka, rozkładówka z artykułem i zbliżenie na strony i tekst. Autorstwo tekstu zostało podpisane HAK, a zdjęcia wykonał Wojciech Wróblewski.