Unikalne stare ujęcia latarni

Ten wpis mógłby iść w cyklu Ciekawostek aukcyjnych - jednak nie wszystkie zdjęcia dziś prezentowane pochodzą z aukcji, dlatego wyjątkowo tworzę oddzielny post.

O ile zdjęcie nie jest podpisane inaczej to reszta pochodzi z różnych stron internetowych, ale wyjściowo były to kartki i fotografie wystawione na aukcjach.

Na początek cztery unikalne fotografie ze zbiorów p. Ireny Elsner, dwie ukazują dopiero co zalesiany teren cypla helskiego. Ostatnia fotografia - wieża w tle - jedyna kartka pocztowa na której w oddali widać ażurową konstrukcję latarni na Górze Szwedów.

Poniżej fotografie i kartki aukcyjne oraz trzy zdjęcia ze zbiorów Igora Lanczak (fot. nr 7, 9, i 12)

Fot. główna wpisu - Tina Nord / pexels.com


Zdjęcie na niedzielę - 24 stycznia 2021

W zimowym miesiącu podtrzymuję klimaty śnieżne i mroźne. Dziś miejsce, do którego o tej porze roku dotrze raczej tylko mieszkaniec Helu lub ogromny pasjonat latarni.

Padło na mieszkańca Helu, który bardzo często gości w tym cyklu. Grzegorz uchwycił zimowy klimat okolic Szwedzkiej Góry, na której stoi nieczynna latarnia. Ławeczka jest nowym obiektem, ale bardzo chętnie fotografowanym i malowniczo prezentuje się w kadrze.

Fot. Grzegorz Elmiś / styczeń 2021


Ze starej prasy [72]

Dziś artykuł o Półwyspie Helskim i Kaszubach w wydanej w 1928 roku "Gazecie dla kobiet". Tekst zdobi m.in. fotografia przedwojennej helskiej latarni morskiej i jest ona również wspomniana.

[...] wybiegł w morze (półwysep) - patrzy i czeka i trzyma straż, zaś niejako oczami półwyspu - jest latarnia morska na samym końcu, połyskująca wieczorami ostrzegawczym ogniem dla okrętów.

Autorką tekstu jest Marja Dąbrowska-Beerowa. Tekst ukazał się w nr 8 z sierpnia 1928 roku. Gazeta była wydawana w Poznaniu.

Artykuł ma bardzo pozytywną wymowę na temat ziem i miejscowości na półwyspie, zachęca do przyjeżdżania i korzystania z pięknych terenów i gościnności Kaszubów.

Poniżej winieta, okładka, artykuł i powiększony fragment ze zdjęciem latarni.


Góra Szwedów w śnieżnej pierzynce

Rzadko kiedy miłośnik latarni z głębi kraju ma szansę oglądać nasze strażniczki wybrzeża w zimowej szacie. Po pierwsze zimą nie każdy nad morze wyjeżdża, po drugie z zimami u nas bywa ostatnio różnie. Są i całe lata bez śniegu czy mrozu.

W syczniu 2021 roku śnieg dopisał w całym kraju. I o dziwo również na wybrzeżu. Dotarł na Półwysep Helski i gęste klejące płaty obsiadły okolicę, dzięki czemu mogły powstać tak wspaniałe ujęcia nieczynnej latarni na Górze Szwedów.

Jak zwykle dziękuję Grzegorzowi za czujńóść pogodową i zlapanie tego najlepszego momentu pogodowego i najlpeszych kadrów.

Fot. Grzegorz Elmiś / 16 stycznia 2021


Widoki z podróży [67]

Skoro w pierwszym wpisie z tego cyklu pokazywałam latarnię Rozewie I, to nie można opuścić przylądka nie zaglądając do latarni Rozewie II. Takie same odczucia miała Autorka tych zdjęć, więc nie opierajmy się urokowi drugiej rozewskiej blizy i nacieszmy oczy.

Fot. Lidia Czuper / grudzień 2020


Zdjęcie na niedzielę - 17 stycznia 2021

W styczniową niedzielę zdecydowanie powinna pojawić się jakaś aktualna styczniowa fotografia jednej z naszych latarni. Tak się złożyło, że często publikowana tutaj Kasia Foigt na początku miesiąca wybrała się do Darłówka.

Tego dnia na wybrzeżu było biało i mroźnie. I powstała m.in. ta poniżej publikowana fotografia. Całkiem inne ujęcie latarni widzianej z drugiego brzegu kanału portowego nad Wieprzą, która tutaj wpada do morza.

Fot. Kasia Foigt / 2 stycznia 2021


Ex Libris z latarnią morską [3]

Niestety Ex librisów związanych z naszymi latarniami morskimi jest tak mało (przynajmniej ja na nie nie trafiam), że ten cykl pojawia się rzadko. Ostatnio pisałam o nich w 2018 roku. Ale na początku tego roku przypadkiem natrafiłam na ten dziś prezentowany.

Chciałabym dziś dołączyć do tego cyklu Ex Libris autorstwa pani Danuty Dońskiej-Marciniak opublikowany w roku 1962, a przygotowany dla Witolda Tubielewicza. W sieci znalazłam tylko jedno źródło pokazujące go i nie jest zbyt dobrej jakości, ale zasługuje aby o nim wspomnieć. Motyw wykorzystuje tzw gdyńską latarenkę. Jest to jedna z dwóch wież z portu Gdynia - główki wejściowe do portu, które zostały zbudowane wraz z powstającym nowoczesnym nowym portem nad Bałtykiem.

Oryginał Ex Librisu znajduje się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu. Jest wykonana techniką drzeworytu, wielkość rzeczywista 10,7 x cm.

Poniżej Ex Libris, fot. Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa

Motyw tego Ex Librisu pokazuje gdyńską latarenkę, którą dla porównania przypomnę w kilku ujęciach (archiwalnych i współczesnych).

Fot. główna wpisu frag. ilustracji do artykułu z "Gazety Gdańskiej" nr 300 z 1 stycznia 1931 r.


Zakamuflowany Bór

Dziś krótka historia unikatowego zdjęcia z nieistniejącą latarnią w Borze , które zostało dawno temu błędnie opisane, ale na szczęście trafiło do grupy osób, które mogły podpowiedzieć co tak naprawdę pokazuje.

Znana mi, mieszkająca w Niemczech pani Irena Elsner (autorka książek i grupy historycznej na Facebooku dotyczących historii Chorzewa i okolic) przeglądając niemieckie źródła i archiwalia natrafiła na fotografię opisaną po niemiecku jako: Willa rodziny Rodenacker z Gdańska na wydmach w Helu, w tle latarnia morska. Lata 30-te XX wieku.

Poniżej ta fotografia, ze zbiorów p. Ireny Elsner

W grupie miłośników Helu i okolic szybciutko przyjrzeliśmy się zdjęciu i od razu było jasne, że w tle to latarnia Bór pod Helem (jak pokazuje fragment archiwalnej mapy w nagłówku wpisu - na wysokości kiedyś istniejącego przystanku kolejowego o nazwie "Bór"). Czyli latarnia została zidentyfikowana (aby nie mylić jej z przedwojenną z samego Helu, bo są jej podobne ujęcia na tle letnich domów i willi - pokaże to na samym końcu).

Serce mi od razu zadrżało jak zobaczyłam to zdjęcie, bo od razu widziałam że to Bór, a fotografie tej latarni są zawsze unikatami. Natomiast nie potrafiłam potwierdzić podpisu dotyczącego willi i jej właścicieli. Jednak zupełnie mi nie pasowało, aby w tym miejscu (bo w końcu mamy już za sobą dwukrotny pobyt w miejscu gdzie są szczątki wysadzonej latarni Bór) mogły nawet kiedyś istnieć wille letniskowe, bo to jednak był naprawdę teren z dala od siedzib ludzkich.

Z pomocą i wiedzą szybko przyszedł pan Mirosław Kuklik - dyrektor Muzeum Ziemi Puckiej i autor tryptyku helskiego. Dla niego potwierdzenie lub zaprzeczenie temu opisowi była proste do zrewidowania. Napisał: "[...] to fantastyczne zdjęcie budynku latarników obsługujących latarnię Hel - Bór. Willa Rodenackerów stała w zupełnie innym miejscu w pobliżu cypla helskiego za kurhausem.

Poniżej zdjęcia właściwej willi Rodenackerów. Ilustracje Mirosław Kuklik/ Tryptyk helski.

Wille Rodenackerów i Magnusów na cyplu helskim. Rysunek Rity Rodenacker.

Carmen Rita Rodenacker i jej siostra Hela przed helskim domkiem letniskowym.

Poniżej (o czym wspomniałam wcześniej) analogiczne kadrem zdjęcie faktycznie helskich willi / domków letniskowych z prawdziwą helską latarnią morską w tle. Dla miłośnika latarni na pierwszy rzut oka widać że obu fotografiach są bardzo różne wieże i laterny (Bór i Hel).

Fot. karta aukcyjna

Skoro zdjęcie ukazuje dom latarników może ukazywać jednego z nich z rodziną, albo letnikami, którzy do latarni w Borze również docierali. Widać przecież dwie eleganckie panie plus odłożone na bok parasolki. Może tego dnia padało, może miały chronić od słońca. Pan w środku wydaje się jakby miał mundur, ale nie widać tego na tyle dokładnie by można to stwierdzić ze 100-procentową pewnością.

I tak kończy się małe "zamieszczanie" ze starą helska fotografią błędnie opisaną i wywołującą dyskusję. Ważne, że doszliśmy do właściwych wniosków po analizie tego zachwycającego kadru z lat 30-tych X wieku.

Na koniec jeszcze dwa ujęcia Boru (na drugim również widać dom latarników i latarnię w tle). Fot. 1 - kartka aukcyjna, fot.2 ze zbiorów Apoloniusza Łysejko


Zdjęcie na niedzielę - 10 stycznia 2021

Drugą fotografią publikowaną w tym cyklu w roku 2021 pozostajemy na Rozewiu, ale ty razem będzie to zimowe zdjęcie latarni Rozewie II. Choć na fotce nie ma śniegu czuć jednak chłód i niskie temperatury tej pory roku.

Fot. Lidia Czuper / grudzień 2020.


Monety z latarniami - Świnoujście

W ostatnim czasie udało mi się nabyć na aukcjach kilka nowych monet z latarniami. Mam już ich sporą kolekcję (zbieram tylko te z naszymi latarniami), ale to były egzemplarze starsze.

Do mojego zbioru dorzuciłam dwie monety z latarnią Świnoujście. Użyte w kompozycjach kartki starsze i nowsze - ze zbiorów Latarnicy.

W ostatniej fotografia z mapką wykorzystałam grafiki powstałe w ramach Projektu LATERNA. Więcej o nim napisałam w grudniu 2020. Znajdziecie tam też link gdzie można nabyć prace związane z tym przedsięwzięciem.

Fot. główna wpisu - Projekt LATERNA


Widoki z podróży [66]

Pierwszy podróżniczy odcinek Czytelników Latarnicy w Nowym Roku musi wystartować z Rozewia. Na dodatek to bardzo aktualne ujęcia, bo z II połowy grudnia 2020.

Na początek trochę najbliższego otoczenia latarni i buczek umiejscowiony przy opasce betonowej u podnóża klifu od strony otwartego morza.

Poniżej latarnia Rozewie I w grudniowej przyrodzie przylądka

Fot. Lidia Czuper / grudzień 2020


Lektury 2021

Przede mną kolejny rok wyzwań lekturowych. W 2020 roku założyłam sobie, że moim czytelniczym Everestem będzie dotarcie do pułapu 104 książek czyli 2 tygodniowo.

Szczytu marzeń nie osiągnęłam, ale byłam blisko i zakończyłam go z 99 przeczytanymi tytułami. A to oznacza, że z roku na rok jest coraz lepiej (w 2019 - 90 książek, w 2018 - 85 tytułów).

W tym stawiam sobie ponownie to samo wyzwanie. Ruszam ponownie na Everest. 104 to bardzo dobra cyfra. Oby się udało. Ale jak wiadomo, nie każda ryzykowna i wymagająca wyprawa kończy się sukcesem. mam ten fakt z tyłu głowy i co będzie to będzie. Czas start!

Lektury 2021:

  1. Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy - Katarzyna Olkowicz - styczeń - nota 5
  2. Wham! George i ja - Andrew Ridgeley - styczeń - nota 5
  3. Ciało na wrzosowisku - Lars Kjadegaard (tom 1 cyklu) - styczeń - nota 5
  4. Śmierć pisarki - Lars Kjadegaard (tom 2 cyklu) - styczeń - nota 5
  5. Żegnaj siostro - Lars Kjadegaard (tom 3 cyklu) - styczeń - nota 5
  6. Zamknięta trumna - Lars Kjadegaard (tom 4 cyklu) - styczeń - nota 5
  7. Ludzkie szczątki - Lars Kjadegaard (tom 5 cyklu) - styczeń - nota 5
  8. Nie odpisuj - Marcel Moss - styczeń - nota 5
  9. Wyspa powrotów - Peter May - styczeń - nota 5
  10. Opowieści o kotach, które rządziły światem - Kimberlie Hamilton - styczeń - nota 5
  11. Czerwień kości (3 tom cyklu szetlandzkiego) - Ann Cleeves - styczeń - nota 5
  12. Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety - Paulina Tyczkowska, Jakub Kuza - styczeń - nota 5
  13. Nie patrz - Marcel Moss (2 tom trylogii hejterskiej) - styczeń - nota...

Mysza zaprasza do czytania. Książki są cudownymi światami do odkrycia. Czytajcie jak najwięcej w nowym roku!

Fot. Latarnica/ grudzień 2020

Fot. główna wpisu Tomasz Lerczak /Kuźnica 2019


Zdjęcie na niedzielę - 3 stycznia 2021

W pierwszej odsłonie tego niedzielnego cyklu w roku 2021 fotografia jeszcze "ciepła", bo z sylwestrowej nocy. To ostatnia noc starego i pierwsza nowego roku na przylądku. Jak napisał autor fotografii: Księżyc pomaga w nawigacji.

Fot. Latarnik z Rozewia - Sylwester 2020/2021


Ostatni dzień 2020 roku...

To mia być "mój" rok. Tak czułam, tak się nastawiałam... bo jestem numerologiczną czwórką a jeśli zliczyć 2+0+2+0 to otrzymujemy 4.

Niestety to nie był rok marzeń. To nie był nawet zwyczajny rok. Było gorzej... Dużo trudnych chwil, emocji, przeszkód, bólu, niepewności.

Kończę go w spokoju, z ostatnią lekturą przy boku - tomikiem poezji Asi Wzorek Głowackiej. Tak, tak... nazwisko Wzorek nie przypadkowe, z TYCH Wzorków, z tych latarników, strażników światła.

O rankingu książek, statystyce za 2020 rok jeszcze będzie. Dziś tylko szeptem wypowiedziane życzenia by 2021 przywrócił nam wszystkim wolność fizyczną i psychiczną.

A poniżej efekt zabawy z aparatem i klimatami rozewskimi oraz poezją Asi.

Fot. Latarnica /grudzień 2020

Fot. główna wpisu Polina Kovaleva/ Pexels.com


W Wigilijny dzień...

Dziś po prostu się zatrzymajmy,

dziś pobądźmy ze sobą,

oceńmy wspólne chwile...

Fot. depositphotos.com

Fot. główna wpisu - fotografierende / Pexels


Ciekawostki aukcyjne [42]

Dziś zapewnie ostatni raz w tym roku cykl znalezisk aukcyjnych czyli przegląd przeróżnych przedmiotów z latarniami. Jakże różne mogą one być. Świadczy o tym choćby w dzisiejszym odcinku stary nóż z wizerunkiem latarni w Niechorzu (Niem. Horst).

Poza tym mamy kapsle, kartki pocztowe (unikalne stare ujęcie z Jarosławca z powiększeniem na latarnię) i banknot.

Fot. aukcyjne


Projekt LATERNA

Czasami znienacka trafiam w sieci na informację o kolejnym projekcie graficznym, dla którego inspiracją były nasze wspaniałe latarnie morskie. Zawsze cieszą mnie takie odkrycia, bowiem wiem że podejmują się ich prawdziwi miłośnicy tematu i że mają na celu "odkoszmarkować" całą gamę latarnianych pamiątek, które straszą często na naszym wybrzeżu.

Tym razem ku temu i czas idealny, bo sam projekt zakładał powstanie kartek pocztowych i plakatów, a jeśli mamy grudzień to warto jakiemuś miłośnikowi latarń sprezentować taką niespodziankę.

Całe przedsięwzięcie nazwy się Projekt LATERNA. Na facebookowe stronie przeczytamy:

Projekt Laterna powstał dla wszystkich miłośników latarni morskich!W ramach Projektu powstało 17 ilustracji przedstawiających latarnie morskie polskiego wybrzeża. Powstał w lipcu 2020 jako projekt dyplomowy w wyniku zamiłowania do latarni morskich na całym świecie!

Autorką ilustracji jest Sabina Strzelecka. Kartki, plakaty jak i mapę można zakupić na stronie: https://www.etsy.com/pl/shop/ProjektLaterna?ref=seller-platform-mcnav&fbclid=IwAR3-k-0paV1I31v5KQ1jlqNxG5dl__ZEW_64yitDyQp-Q_Udsy31r8QED0M

Autorce życzę powodzenia, dalszego inspirowania się latarniami i projektowania fajnych gadżetów. A o czym ja wam opowiadam? Poniżej wszystkie 17 ilustracji, które znajdują się na mapie, plakatach i pocztówkach Projektu Laterna.

Zdjęcia z facebookowe strony projektu, więcej znajdziecie tutaj: https://www.facebook.com/projektlaterna/about/?ref=page_internal

Poniżej oryginał i grafika autorska, fot. 2x z strony facebookowe Projektu LATERNA.

Poniżej przykład aranżacji z plakatami

Poniżej mapka z latarniami


Latarnica poleca - vol. 32

Dziś na warsztat biorę dopiero co przeczytaną i świeżo przeżytą lekturę: "Chłopca z wyspy" Maxa Ducosa. Niech nikogo nie zmyli sugerowany wiek czytelnika ze strony internetowej wydawcy określony na przedział 6-9 lat. Owszem - to będzie Czytelnik idealny - bo może się identyfikować z bohaterem książki i najpełniej go zrozumieć, ale... Dorosły wrażliwy odbiorca literatury (zwłaszcza taki, który wciąż po trochu czuje się jak dziecko w odkrywaniu nowych literackich światów) będzie równie ukontentowany tą przygodą.

Tak wiem, nie mogę być tutaj obiektywna, bo książka jest historią z latarnią w tle, a to już czyni ją w moim mniemaniu wyjątkową. Niestety nic nie poradzę na to, że stopień zamiłowania do latarń morskich osiągnął u mnie już lata temu apogeum. I nie da się tego leczyć. Ale i nawet taką historię można popsuć słabym stylem czy materiałem ilustracyjnym. W tym przypadku nie ma o tym mowy. Z resztą sami spójrzcie na sam koniec i te przykładowe ilustracje. Coś wspaniałego!

Zatem jedno jest już ustalone - co do grafik i kunsztu malarskiego Maxa Ducosa nie ma czego się doczepić. Piękne pejzaże, wspaniałe barwy, fajna kreska a latarnia, którą można zaliczyć do jednej z głównych bohaterek tej historii jest piękna i jak malowniczo położona. Aż mnie ciekawi czy autor inspirował się jakimś autentycznym obiektem z wybrzeża Francji. Tak czy inaczej ogląda się te obrazki przy lekturze z ogromną przyjemnością i wyszukuje detale.

Fajnym zabiegiem jest wyróżnienie kolorystyczne i stylistyczne ilustracji, które są powiązane z opowieścią z przeszłości jednego z dwóch męskich bohaterów. Mamy bowiem tutaj zetknięcie dwóch światów: realnego (ten świat reprezentuje Tymek) i tego zza... Oj chyba za dużo bym zdradziła. Powiedzmy, że druga płaszczyzna akcji rozgrywa się w świecie z latarnią, wyspą o stromych brzegach i wodach, w których postrach sieje Dodekapus. Tam mieszka też drugi chłopiec - Morgan. Tajemniczo brzmi? I niechaj tak pozostanie, bo podczas czytania będzie mniejsza przyjemność zaskoczenia.

Sama historia bazuje na sprawdzonym i tak lubianym w pewnym wieku schemacie: ja żyję tu i teraz, ale nagle pod wpływem pewnego zdarzenia czy gestu odkrywam wrota do innego świata i tam się udaję by przeżyć wielką przygodę. Niech ktoś powie, że w młodym wieku nie marzył o takiej historii? Przejścia/bramy do innych światów zdarzały się bowiem na kartach książek, za drzwiami starych szaf, w dziuplach drzew, za zarośniętymi nieużywanymi drzwiami itp. Tutaj jest to coś zupełnie innego.

Treści niesione nie bezpośrednio w głównym nurcie tej opowieści są bardzo uniwersalne. Na wierzchu mamy historię z gatunku przygody - fajną i trzymającą w napięciu z elementami historycznymi i wspominkowymi. A między wersami mamy podrzucone tematy dojrzewania, relacji wśród rodzeństwa gdy jedno dorasta i zaczyna się interesować innymi sprawami niż zabawa, mamy temat ekologii i szacunku dla świata przyrody, wykorzystywania w życiu nauk wpajanych nam przez rodziców, ekspansji cywilizacji bardziej rozwiniętych na małe lokalne społeczności, a także obnażenie brzydkich ludzkich cech jak chciwość i kierowanie się w życiu tylko władzą pieniądza.

Zatem historia uniwersalna, mądra i pobudzająca do myślenia na wiele tematów. Może też wywołać dyskusję na tematy pokrewne między dziećmi i rodzicami.

Reasumując krótko i zwięźle: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Chłopiec z wyspy
Tytuł oryginalny: Le garcon du Phare
Autor: Max Ducos
Przekład: Monika Szewc-Osiecka
Ilustracje: Max Ducos
Wydawca: Polarny Lis
Objętość: 64 strony
Format: 224 x 300 mm
Oprawa: twarda
Wydanie: Warszawa 2020

Poniżej aranżacje z okładką i kilka przykładowych rozkładówek tej pięknie ilustrowanej książki

Fot. Latarnica

Kocia modelka przeszkadzajka: kotka Mysza


Zdjęcie na niedzielę - 13 grudnia 2020

W drugą niedzielę grudnia bardzo aktualna fotografia z Półwyspu Helskiego, bo z grudnia br. A sam motyw niby opatrzony i znany, ale całkiem inny.

Autor (mieszkaniec Helu) uchwycił księżyc nad konstrukcją nieczynnej latarni na Górze Szwedów w taki sposób, jakby był światłem w jej nieistniejącej obecnie latarnie. Coś wspaniałego!

Fot. Grzegorz Elmiś / Hel 2020


Flora Półwyspu Helskiego 2019 [2]

Dziś drugi i ostatni odcinek roślinny z wakacji w 2019 roku. Jednak zrobiłam tyle zdjęć kwiatów i miejscowej roślinności, że wymaga to drugiej odsłony. Ale czyż nie ogląda się wspaniale roślinności nadmorskiej? Ja osobiście bardzo lubię.

Prezentowane poniżej zdjęcia pochodzą z Kuźnicy i Helu oraz jego obrzeży.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019