Wakacje 2018 [20] - kuźniczne zachody słońca [2]

Po miesiącu powracam do tego aspektu wakacji z ubiegłego roku, który jest prawdziwym działaniem artystycznym natury. Można się kłócić czy zachody słońca nad morzem to kicz czy piękno, ale niemal każdy staje wobec nich jak zahipnotyzowany.

Świadczą o tym wysokie frekwencje gości na plaży wieczorową porą ustawiające się z aparatami, rozkładające kocyki, siadające w paśmie podwydmowym, a patrzące w kierunku niknącej kuli słońca.

Ja sama daję się oczarowywać podczas wakacji tym spektaklom pogodnych letnich dni. Nie codziennie, ale często wychodzę na plażę albo do portu nad zatoką, i pstrykam ferię barw. Poniżej druga foto odsłona moich działań w Kuźnicy - plaża nad otwartym morzem i port.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Widoki z podróży [36]

Moja znajoma kociara pięknie sfotografowała podczas swojego urlopu Gąski i latarnię (wpis Widoki z podróży 34), a dziś chciałabym pokazać jej fotografie z Kołobrzegu, który odwiedziła podczas tego samego pobytu nad morzem.

Latarnia morska w Kołobrzegu - trzecia w zbliżonej lokalizacji, bo wciąż powiązanej z historycznym fortem Münde (Ujście) - jest jedną z najszerszych i przestronnych we wnętrzu. Idąc na tars górny ma się wrażenie spaceru klatką schodową w jakimś budynku. Dla osób z lękiem wysokości najmniej stresująca.

Poniżej latarnia, jej wnętrze jak i widoki z niej

Fot. Joanna Szaniawska / wrzesień 2019


Hel początku XX wieku - koloryzowane fotografie [3]

Dziś niestety już ostatnia partia niesamowitych archiwalnych zdjęć przedwojennego Helu. I w tym kończącym cykl odcinku mamy ujęcie helskiej blizy i masztu sygnałowego z cypla.

Poniżej koloryzowane fotografie ukazujące dawny Hel. Część z tych materiałów znalazła się również w tegorocznej publikacji M. Kuklika o dziejach Helu (tom 2).

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Wakacje 2018 [20] - gastronomicznie vol. 3

W dzisiejszym odcinku chciałabym pokazać wam moje dwie ulubione kawiarnie z Jastarni. Jedna mieści się na wlocie do centrum. Jeśli byście szli pieszo plażą od Kuźnicy lub tzw. leśnym duktem (kiedyś droga dla dorożek i poczty) to przechodząc przez tory na wysokości cmentarza mijacie po lewej stronie pierwszy lokal, z którego okien widać właśnie pociągi. Adresowo jest to ulica Bałtycka 25.

To kawiarnia "Swojskie Klimaty". Kilka lat wstecz mieścił się w tym samym miejscu inny lokal, również chętnie przeze mnie odwiedzany. Atuty tego miejsca są co najmniej trzy. Pierwszy,że mamy wspaniały widok na kursujące po Półwyspie pociągi (to atut dla takich miłośników kolei jak ja). Drugim jest wyśmienita kuchnia - od ciast i deserów aż po naleśniki z dodatkami. A trzecim sympatyczny wystrój, trochę domowy, trochę staroświecki ale i z elementami nadmorskimi (w tym wymalowaną na ścianie latarnią morską). Dla lubiących rybki, pod tylną ścianą mieści się spore akwarium.

Poniżej wnętrze "Swojskich Klimatów", przez okno widać pociągi na wyciągnięcie ręki

Fot. Latarnica / czerwiec 2018, ostatnie zdjęcie ze strony facebookowej kawiarni https://www.facebook.com/SwojskieKlimatyJastarnia/

Drugim ulubionym lokalem na kawę i słodkości w Jastarni jest Cafe Capuccino. Ono dla odmiany znajduje się bardziej na wylocie, jak byśmy chcieli już udać się spacerkiem do Juraty. Adresowo mieści się przy Ks. Sychty 43.

Lokal niepozorny, typowy dla letników z sporą salką i ogródkiem. Ale -jak twierdzą znawcy, a ja się do nich nie zaliczam - jest tam najlepsza i największa beza w Polsce. Poza bezą mamy wspaniałe wypieki np serniki na ciepło i zimno z owocami sezonowymi, koktajle, lody domowe, ciasta, desery. Dla smaków warto tam się udać.

Przed sezonem spokojnie jest tam miejsce, ale w sezonie może już być spory problem. Bo kawiarnia leży przy popularnym deptaku.

Poniżej parę fotek z Cafe Capuccino

Fot. Latarnica / czerwiec 2018, trzy ostatnie fotografie ze strony facebookowej kawiarni https://www.facebook.com/capuccinocafe.jastarnia/


Zdjęcie na niedzielę - 6 października 2019

W pierwszą październikową niedzielę posiedźmy mentalnie na plaży pod Górą Szwedów. Dzisiejsza fotografia pięknie pokazuje konstrukcję ażurową latarni w tle. Niesamowite chmury dopełniają całości.

Fot. Monika Mucha / Hel 2019


Widoki z podróży [35]

Dziś wybieramy się w miejsce, które jest stałym gościem na Latarnicy. Ale jak najbardziej na to zasługuje, a zdjęć z niego nigdy dość.

Czytelnik mojego facebookowego profilu o latarniach morskich podesłał świeże wrześniowe ujęcia z Przylądka Rozewie.

Na początek latarnia morska Rozewie II i jej bliska okolica. Serdecznie dziękuję za zgodę na opublikowanie tych fotografii.

Fot. Sławek Włodarczyk / wrzesień 2019.


Hel początku XX wieku - koloryzowane fotografie [2]

Dziś kontynuuję prezentację zdjęć, które cały czas robią na mnie ogromne wrażenie. Nie od dziś jestem fanką starych fotografii i archiwów zdjęć prezentujących nasze wybrzeże z okresu międzywojennego.

Poniżej ciąg dalszy fantastycznych zbiorów koloryzowanych fotografii ukazujących historię Helu zaklętą w tych cudownych kadrach. Mamy na nich codzienne życie cieżko pracujących mieszkańców Półwyspu Helskiego. Przy okazji zaglądamy do ich domów i odbywamy spacer do helskiego portu.

Na jednej z fotografii widać jakże zdobną jeszcze wieżę kościoła - obecnie zakończoną tarasem dla turystów - w siedzibie Muzeum Rybołówstwa (oddziału Narodowego Muzeum Morskiego).

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 29 września 2019

W ostatnią niedzielę września proponuję rozewski duecik. Niesamowity widok z Chłapowa na Przylądek Rozewski uchwycił Michał Poniatowski. Pierwsza fotografia powstała wiosną br, druga latem. Wtedy to słonce pięknie zachodzi za przylądkiem.

Nad linią drzew wiosną widać górną część latarnia Rozewie I oraz anteny Rozewia II, latem widzimy Rozewie I.

Fot. Michał Poniatowski / wiosna/lato 2019


Flora Półwyspu Helskiego [6]

Wciąż mamy lato więc póki pora nadal bardziej zielona niż i z bujniejszą przyrodą to powracam do prezentacji roślin uchwyconych podczas wakacji w Kuźnicy w 2018 roku.

Nigdy nie przypuszczałam, że fotografowanie roślin będzie mi dawać tyle satysfakcji. Ale to bardzo wdzięczne modele. Największą przeszkodą bywa nadmorski wiatr, który zaczyna poruszać kwiatami, gałązkami i liśćmi wtedy, kiedy bym sobie tego nie życzyła.

Niektóre fotografie powstają dość długo bo czekam na ten idealny moment ciszy i braku powiewu wiatru od morza. Poniżej moje roślinne modelki z Kuźnicy.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Widoki z podróży [34]

Dzisiejszy wpis sprawia mi mnóstwo radości. Bo z jednej strony w Gąskach byłam wiele lat temu i zobaczenie aktualnych fotografii to duże przeżycie.

Z drugiej strony Autorka fotografii (prywatnie znana mi kociara z Poznania) ukazuje to miejsce po swojemu. Dla mnie po prostu inaczej. Lubię oglądać jak zdawałoby się znany i opatrzony obiekt nabiera nowego wymiaru. BO patrzymy na niego oczami kogoś innego.

Według mnie te zdjęcia mają w sobie osobisty rys. Są jej widzeniem Gąsek - latarni i bliskiego otoczenia. I to jest w tych fotografiach najcenniejsze.

Fot. Joanna Szaniawska / wrzesień 2019


Zdjęcie na niedzielę - 22 września 2019

Latarnia morska Stilo i jej otoczenie to piękny las na wysokiej wydmie, cisza, spokój, tzw. "koniec świata". Idealne miejsce dla wszystkich co poszukują miejsc z dala od cywilizacji. To także miejsce pracy jednej z naszych latarniczek - Pani Weroniki Łozickiej.

Fot. Michał Poniatowski / 2019


Wakacje 2018 [19] - gastronomicznie vol. 2

Są w Kuźnicy trzy takie miejsca, które bardzo dobrze kojarzą mi się gastronomicznie. Pierwszym jest nasz "własny" mały pokoik na poddaszu rybackiej chaty Budziszów. To w końcu tam przygotowujemy sobie śniadania i kolacje oraz z doskoku zjadamy sezonowe owoce, miejscowe ciasta i wzmacniamy się przed dłuższymi spacerami kawą.

Poniżej kawa z najlepszym widokiem bo na morze i tory kolejowe oraz kaszubskie truskawki

Poniżej restauracja "Maszop" w kuźnicznym porcie. Kiedyś obiadowo stołowaliśmy się w kilku miejscach - dziś jesteśmy wierni temu miejscu. Kuchnia domowa, smaczna, regionalna. Miejsca w sali albo w ogródku. Wspaniały widok na port (w słońcu lub ulewie).

Trzecim miejscem gastronomicznym jest autorska kuchnia w "Czerwonej oberży" przy przystani. To również lokal z możliwością degustacji w zadaszonym pomieszczeniu jak i w ogródku z widokiem na zatokę. Najlepiej udać się do Oberży wieczorem. Wtedy można przy smacznym daniu, kawie czy kieliszku wina obserwować zachód słońca i posłuchać muzyki na żywo. Szanty, szum wód zatoki, powiew wiatru o zapachu lata i widoki - to ogromne atuty tego miejsca. I zazwyczaj nie trzeba czekać na stolik (w czerwcu, bo jak jest w pełni sezonu to nie wiem).

Poniżej ogródek restauracji "Czerwona oberża" przy kuźnicznej marinie

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Hel początku XX wieku - koloryzowane fotografie [1]

Dzisiaj nie lada gratka dla miłośników Helu i historii naszego wybrzeża. Dzięki uprzejmości Muzeum Helu mogę Wam pokazać niesamowite koloryzowane fotografie z początku XX wieku.

Na jednej z nich widać słynny helski Kurhaus (późniejszy Dom zdrojowy), którego budowę rozpoczęto w 1898 roku (info na podstawie "Tryptyk Helski" tom 1 M. Kuklik, Gdańsk 2010) oraz letników mieszkających w tymże obiekcie, leżakujących na plaży nad małym morzem.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 15 września 2019

W połowie września wskoczmy na chwilę do uroczej nadmorskiej miejscowości - Gąski. Tam znajduje się cały zabytkowy kompleks zabudowań powiązanych z latarnią morską.

Fotografia pochodzi z 2007 roku.

Fot. Sławek Włodarczyk


Wakacje 2018 [18] - kuźniczne zachody słońca [1]

Wspominając letni urlop w Kuźnicy (Półwysep Helski) sprzed roku nie sposób pominąć najbardziej malowniczą porę dnia - zachód słońca.

Prezentowane dziś fotografie pokażą różne oblicze barwne tej pory. Niektóre fotografie wykonałam nad otwartym morzem, a część powstała nad zatoką (małe morze).

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Zdjęcie na niedzielę - 8 września 2019

Dwa tygodnie po niedzielnej prezentacji fotografii z czołpińską latarnią powracamy do niej. Nie da się przejść obojętnie wobec takich urokliwych kadrów.

Zawsze będę podkreślać, że ścieżka do tej latarni to jeden z najpiękniejszych nadmorskich szlaków. Dość długi odcinek cel tej wędrówki widać przed sobą i latarnia staje się z każdym krokiem coraz bliższa dla wędrowca. Polecam te spacer każdemu.

Fot. Michał Poniatowski /2019


Wakacje 2018 [17] - latarnia w Jastarni

Jak co roku podejście pod latarnię w Jastarni jest obowiązkowym punktem wakacji i zawsze stanowi dla mnie bardzo ekscytującą chwilę.

Pamiętam z dzieciństwa tą latarnię i jakże inne otoczenie (mniej zalesione). Wtedy przybywałam do tej miejscowości jedynie na kilka godzin stateczkiem Białej Floty z Trójmiasta.

Na samą Jstarnię było mało czasu. Po prostu niemal biegiem szło się z portu w poprzek Półwyspu helskiego aby popatrzeć na plaże nad otwartym morzem.

Teraz od lat, mieszkając podczas urlopu na samym półwyspie, nie ma już takiego pośpiechu. Fotografie z ubiegłego roku prezentują nie tylko samą wieżę latarni, ale i detale i tablice informacyjne, które się na niej znajdują.

Widać tam przekrój kolumny buczka która stała się docelowo jej wieżą, widać poprzedniczki czyli latarnię w Jastarni Borze i istniejącą rok ażurową konstrukcję latarni wysadzonej w 1939 roku - która stała niemal w tym samym miejscu co współczesna. Fotografia 11 pokazuje śruby, które ją kotwiczyły do podłóża.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [16] - gastronomicznie vol. 1

Wakacje na Półwyspie Helskim to od lat również sprawdzone miejsca gastronomiczne, do których chętnie wracam.

W Helu są takie trzy i trudno się im oprzeć i szukać coś nowego, choć staram się testować i inne miejsca. Pierwsza miejscówka to przystanek na wyśmienitą kawę i domowe ciasto. Cafe "Classic" na Wiejskiej - równo naprzeciwko pubu Cpt. Morgan. Wyśmienite wypieki, elegancki wystrój z wygodnymi fotelami i kanapami, przyjemny chłodek nawet w upalny dzień i niezastąpiona właścicielka - która o historii Półwyspu wie dużo i można by tak rozmawiać bez końca. Bardzo polecam. Na regale w salce fantastyczna literatura i albumy o najbliższych miejscowościach z naciskiem na bogato ilustrowaną historię.

Poniżej widok przez duże okna na ul. Wiejską i wejście do Cpt. Morgana oraz wyśmienity sernik z pyszną kawą w Cafe "Classic"

Drugą miejscówką gastronomiczną Helu jest dla mnie pub Cpt. Morgan. Tutaj możemy się pokusić zarówno na danie słodkie jak i konkrety obiadowe. Daję głowę, że nikt nie wyjdzie z zawiedzionymi doznaniami smakowymi. W Cpt. Morgan genialna jest kawa po irlandzku i szarlotka czy deser z gorącym smażonym bananem. A na obiad wyśmienita karkówka z grilla czy smażone rybki. Wieczorami można trafić na muzykę na żywo - oczywiście szanty. Do dłuższego posiedzenia zachęca wspaniały wystrój jakby z innej epoki i dawnego Helu.

Trzecią miejscówką gastronomiczną Helu - bliską memu sercu - jest restauracja Kutter - również na Wiejskiej (główny deptak Helu). Do Kuttera trafiłam w chłodniejszy dzień. Wybrane z menu grzane wino i pikantna zupa z owocami morza przegryzana pieczywem czosnkowym na długo zapadły w pamięć. Do tego również bardzo ciekawe wnętrze i sympatyczny zadaszony ogródek. Polecam!

Fot. Latarnica / 2018


Flora Półwyspu Helskiego [5]

Czwarty odcinek tego cyklu dotyczył letnich wakacji z 2017 roku, a dziś przechodzę już płynnie do fotografii nadmorskiej flory uchwyconej podczas urlopu na Półwyspie w roku 2018.

Jak zwykle nie próbuję nawet klasyfikować obiektów uwiecznionych na zdjęciach. Dla mnie to świat roślin. I na tym moja wiedza się kończy. Parę razy w kadr roślinny wkradły się też owady czy ślimaki.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Zdjęcie na niedzielę - 1 września 2019

Wraz z datą 1 września (która bardzo nie cieszy uczniów i nauczycieli) wskakujemy na Przylądek Rozewie, a tam w wiosennej otoczce przyrody cieszymy oczy przepięknym ujęciem latarni Rozewie II.

Fot. Robert Gralicki / kwiecień 2018