Wakacje 2019 [8] - w helskim porcie vol. 2

Dziś druga odsłona wycieczki po porcie w Helu. Miało to miejsce w wakacje AD 2019 w dniu naszej rocznicy ślubu (20 czerwca). Panowało wtedy dziwne urocze światło, bo nad Hel nadciągała potężna burza.

Udało mi się również wypatrzeć portowe koty, co w Helu zdarza mi się rzadko. Tego samego południa miał także miejsce poza na terenie portu wojennego. Po prostu dużo się działo. Nad miastem kłębił się gesty czarny dym.

Fot. Latarnica / 20 czerwca 2019


Zdjęcie na niedzielę - 5 kwietnia 2020

To nic nowego, że latarnia z Góry Szwedów trafia ponownie do niedzielnego cyklu. Tą fotografię wykonałam w czerwcu 2019 roku. Tym razem szliśmy na wysoką wydmę trochę innym szlakiem, bo startując od centrum Helu od ulicy Wiejskiej, a nie zaczynając spacer obok płotu MOW.

Fot. Latarnica / 2019


Dawno temu w Helu [5]

Nie przypuszczałam, że wpis z archiwalnymi fotografiami Helu rozciągnie się aż na tyle odcinków. Ale prezentowane fotografie są wspaniałe i trudno byłoby się nimi nie podzielić.

Ciągle jakieś ujęcia mnie zaskakują, pokazują zupełnie nieznane oblicze tego miejsca. Czasami się zastanawiam jak dziś wyglądałby Półwysep Helski i jego miejscowości gdyby nie było na kartach historii II WŚ i komunizmu w Polsce. Trudne do wyobrażenia.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu (poza fot. 10 - z internetu)


Przebudowa latarni Świnoujście

Do dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie grafika ze świnoujską latarnią prezentująca wygląd jej wieży, która miałaby zastąpić niesprawdzającą się konstrukcję na planie wielokąta. Jednak ściany o ostrych kantach okazały się mało odporne na trudny nadmorski klimat wybrzeża.

Latarnia w Świnoujścia została zbudowana w latach 1854-57. Pierwszy raz światło rozbłysło 1 grudnia 1857 roku. Jego moc (Fresnel klasy I) sięgała 24 Mm. Początkowo ośmiokątna wieża stale wymagała kosztownych napraw. Po takich poważniejszych z roku 1886 i 1899 postanowiono zmienić jej przekrój na kołowy. Niezbędny remont miał miejsce w blatach 1902-1903. I z takim wyglądem przetrwała do dziś przechodząc po drodze remonty i wzmocnienia pękającego płaszcza wieży.

Poniżej świnoujska latarnia z wieżą na planie wielokąta na starych kartach pocztowych, karty fot. aukcyjne

Poniżej grafika, prezentująca zrealizowany projekt przebudowy latarni, ilustr. ze strony facebookowej latarni w Świnoujściu

Poniżej świnoujska latarnia z okrągłą wieżą po przebudowie na starych kartach pocztowych, karty fot. aukcyjne


Wakacje 2019 [7] - w helskim porcie vol. 1

Każdego roku - jeśli tylko jesteśmy na półwyspie - naszą rocznicę ślubu świętujemy w Helu. Tak było i latem 2019. Podjechaliśmy pociągiem do stacji końcowej i poza uczczeniem naszego święta przy kawie, a potem obiedzie udaliśmy się na spacer po porcie.

Poniżej rocznicowa kawa z przepysznym ciastem w Cafe Classic przy Wiejskiej - naprzeciwko Cpt. Morgana.

O ile do portu szliśmy pomału robiąc fotografie i rozglądając się za ciekawymi kadrami o tyle na obiad w Cpt. Morgan przy ulicy Wiejskiej prawie biegliśmy bo nad Hel nadciągała potężna burza. I tak też się stało. Ulewa z piorunami nie ominęła początku Polski.

Poniżej pierwszy z dwóch zestawów zdjęć portowych.

Fot. Latarnica / 20 czerwca 2020


Zdjęcie na niedzielę - 29 marca 2020

W ostatnią niedzielę marca sięgam po archiwum wakacyjnych helskich fotografii. Ta pochodzi z ostatnich wakacji z 2019 roku. I została wykonana w porcie na krotko przed potężną burzą.

Po lewej tzw. helskie "jajo", a po prawej maszyna portowa popularnie nazywana "konikiem".

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [6] - słoneczna Kuźnica

Dzień przed naszą kolejną rocznicą ślubu, którą zawsze świętujemy w Helu - z racji tego że tam mieliśmy ślubne przyjęcie - zrobiliśmy sobie spokojny, leniwy i stacjonarny dzień w Kuźnicy. Takie również są potrzebne na urlopie.

To dla mnie zawsze okazja, aby na spokojnie pospacerować i porobić zdjęcia. Oczywiście tego dnia powstało tez mnóstwo fotografii moich kochanych kuźnicznych kotów, ale one pojawiają się w całkiem osobnym cyklu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Dawno temu w Helu [4]

Po raz czwarty spotykamy się w tym historycznym cyklu. Uwielbiam stare fotografie z nadmorskich miejscowości naszego wybrzeża. Kontynuujmy spacer po dawnym Helu. Jakże inne było to miejsce w okresie przedwojennym.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 22 marca 2020

To jedna z moich ulubionych kocich fotografii wykonana podczas wakacji w Kuźnicy w 2019 roku. Przedstawiony na zdjęciu kot - nazwany przeze mnie Pomykaczem - bo jest szybki i płochliwy - pomyka od człowieka - uwielbia siedzieć na kamieniach nad wodami zatoki. Właśnie tam można go najczęściej spotkać. Ale zdecydowanie daje się przekupić przysmakami i podejdzie bliżej i popozuje, o czym się wkrótce przekonacie.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [2]

W tym odcinku zobaczycie trochę taki koci mix fotograficzny. I nie znaczy to, że jeśli jeden konkretny kot się tutaj pojawi, to pokazuję już wszystkie jego zdjęcia, które udało mi się w 2019 roku pstryknąć.

Po prostu wiele z nich to koty, które pojawiały się już w poprzednich relacjach wakacyjnych i w tegorocznym cyklu wrzucam kocie galerie bardziej chronologicznie niż tematycznie. Bo i kocich zdjęć zrobiłam naprawdę dużo. I potrzeba na ich prezentacje wielu odcinków, a co lepsi modele/bohaterowie będą się tutaj powtarzać.

Pani Bułeczka

To kuźniczna dobra znajoma i nasza sąsiadka. Ja uważam, że jest wczasowiczką i latem pojawia się na swojej posesji. Bułeczka jest okrąglutka i trzykolorowa. Ale żywa z niej istotka. Kiedy sytuacja tego wymaga jest szybka i zwinna. Potrafi jednym susem wskoczyć na dość wysoki płot przeganiając niechciane kocury.

Maska vel Zorro

To kuźniczny niezależny kocur, który skusi się dobrym przysmakiem, ale jest nieufny i chadza swoimi ścieżkami. Często spaceruje między posesjami i chowa pod samochodami turystów.

Jurata

Kicia spotkana podczas jedynego spaceru po Juracie. Nie wiem czy to była koteczka czy kocur. Wyglądała na kociego seniora. Ale była głodna i rzuciła się na podane jedzenie. Siedziała między dwoma domami wczasowymi w kierunku wylotówki do Jastarni. Urzekła mnie swim dostojeństwem i taki kocim doświadczeniem widocznym w futerku i spojrzeniu.

Jaster

Rude kocie cudo spotkane przy starym domostwie niedaleko kościoła w Jastarni. Ponieważ mam słabość do rudych kotów, na ile pozwolił i się nie spłoszył obfotografowałam go. Kotuś był ciekawski i chętnie wyszedł na chodnik z terenu swojej posesji.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [5] - między Jastarnią a Juratą

Po obejściu wąskich uliczek w Jastarni (fotorelacja z tego w odcinku 3 i 4 z 2019 roku), w których najszybciej można trafić na piękne stare domostwa i cudownie niebieskie ozdobniki kaszubskie udałam się na sam koniec (idąc już w stronę stacji pkp) na drugą stronę torów.

Tam blisko wyremontowanej i oświetlonej nowymi latarniami ścieżki można trafić na wysoką wydmę, na której stoi mała pasiasta bliza.

Po obejściu Jastarni pojechałam po latach przerwy do Juraty. Nie byłam tam już dawno, więc interesowało mnie co się zmieniło i w jakim stanie jest molo i okolica.

Do tej wizyty skłoniła mnie też lektura książki "Jurata - kurort z niczego". Poza tym ilekroć czytam cokolwiek o malarzu Kossaku lub kimś z jego rodziny od razu widzę Juratę i "Kossakówkę" domek w którym malował i spędzał z rodziną i znajomymi letnie miesiące. Dziś jest tam kawiarnia o stylowym wnętrzu.

Poniżej paręnaście ujęć z tej miejscowości.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zaślubiny z morzem - luty 2020 - rekonstrukcja

W tym roku przez 3 dni świętowano we Władysławowo 100-tną rocznicę Zaślubin Polski z Morzem (9-11 luty). Obchody zaczęły się w niedzielę 9 lutego od uroczystej mszy świętej, po której samorządowcy z przedstawicielami mieszkańców złożyli wiązanki kwiatów pod pomnikami gen. Józefa Hallera oraz Antoniego Abrahama.

We wtorek 11 lutego od godziny 10:00 miała miejsce w ramach obchodów historyczna rekonstrukcja. Obejmowała ona:

– przybycie gen. J. Hallera do Wielkiej Wsi (Hallerówka, ul. Morska 6)
– przemarsz na plażę
– rekonstrukcję wypłynięcia gen. J. Hallera pod biało-czerwoną banderą na wody polskiego morza.

Poniżej ciekawa fotorelacja z wydarzeń z przed 100 lat - Władysławowo luty 2020.

Fot. Latarnik z Rozewia


Dawno temu w Helu [3]

Po raz trzeci z ogromną przyjemnością wrzucam do tego cyklu kolejne bardzo interesujące archiwalne fotografie z Helu.

Wiele z nich jest rzadkich i na pewno nie można często trafić na podobne kadry w przestrzeni internetu.

Poniżej kilkanaście fotografii jak to kiedyś było w Helu.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Początek marca na Rozewiu

Dziś chciałabym zaprezentować kilkanaście zdjęć z Przylądka Rozewie z 1 marca br. Jak widać pogoda iście wiosenna. Fotografie wykonała pani sołtys Rozewia - Renata Łojek Ostrowska.

Ten zestaw fotografii ukazał się na facebooku 1 marca i został opatrzony przepięknym cytatem:
"Po wizycie na plaży, trudno uwierzyć, że żyjemy w świecie materialnym.” – Pam Shaw.

Fot. Renata Łojek Ostrowska / 1 marca 2020


Zdjęcie na niedzielę - 8 marca 2020

W drugą niedzielę marca zapraszam na przydrożny skwerek na Rozewiu. na nim znajduje się drewniana pomalowana miniatura rozewskiej latarni i kierunkowskazy do wielu miejsc. Gdy się już tam jest znaczy, że rozewskie latarnie są bardzo blisko, bo skwerek jest przy ulicy latarnika Leona Wzorka wiodącej do bliz.

Fot. Kasia Foigt / styczeń 2020


Ciekawostki aukcyjne [36]

Po ponad dwóch miesiącach wracam do cyklu i chciałabym w tym odcinku pokazać stare kartki pocztowe z latarniami naszego wybrzeże wyszperane na aukcjach.

Fot. aukcyjne


Zdjęcie na niedzielę - 1 marca 2020

Nareszcie rozpoczynamy miesiąc, który przyniesie tak upragnioną wiosnę. A póki zima to spójrzmy jeszcze na latarnię Hel w zimowej szacie.

Fot. Ryszard Kretkiewicz


Kocia strona wakacji 2019 [1]

Tworząc cykl postów o kocich spotkaniach podczas ostatnich wakacji, spróbuję chronologicznie przedstawić wszystkich spotkanych przedstawicieli tego gatunku. Będą wśród nich koty nowe i jak starzy dobrzy znajomi. A kto jako pierwszy przywitał mnie na wakacjach w 2019 roku w Kuźnicy? Niezawodni sąsiedzi: Arnoldzik, Rudzik i Gapcio.

Ta trójka kotów to starzy znajomi. Mieszkają na posesji po sąsiedzku więc ich spotkanie to raczej kwestia czasu, bo widuję ekipę od lat. Arnoldzik (vel Terminator) co roku wygląda marnie, a może i trochę swoim wyglądem straszyć. Ale to bardzo przyjazny kot. Mruczy, tryka baranki, chętnie podchodzi. Nasze pierwsze kontakty były mniej śmiałe. Nie miał tej ufności. Nie wierzę, że mnie pamięta czy kojarzy, ale może i we mnie jest mniej obaw więc chętniej do mnie podchodzi.

Rudzik zapuszcza się dalej w kuźniczne zaułki niż Arnoldzik. Ale jego nigdy nie dotknęłam, bo jest bardzo płochliwy i szybki. Swe rude futro ma przepiękne i jak nie wykonuję gwałtownych ruchów udaje mi się pstryknąć parę fotek.

Gapcio nic nie stracił ze swego gapowatego spojrzenia. To przemiły kotek w zgodzie dzielący teren z Rudzikiem i Arnoldzikiem. On również jest nieśmiały i płochliwy. Podejdzie bliziutko, ale nie chce być dotkany. Chętnie podje wysypane smakołyki.

Wcześniejsze zdjęcia tych kotów znajdziecie we wpisach z cyklu "Kocia strona wakacji" z 2018 roku.

Fot. Latarnica/ czerwiec 2019


Wakacje 2019 [4] - Jastarnia vol. 2

Najwyższa pora znowu trochę powspominać ostatnie letnie wakacje. Kontynuuję spacer po uroczej Jastarni. Tylko tam można wypatrzeć takie niebieskie detale.

Poza tym przyjrzyjmy się trochę kościołowi. Jakie ma piękne marynistyczne detale: koniki morsie na drzwiach, ambona w kształcie łodzi na falach spienionych wód wewnątrz, łodzie na murze zewnętrznym i róża wiatrów.

Kościół współczesny został zbudowany w 1932 roku. Inicjatorem tej budowy był ks. Stefański, który tak wspaniale pisał o Jastarni w swoich wspomnieniach wydanych drukiem ("Wspomnienia z Jastarni 1917-1939").

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Latarniane unikaty [2]

W połowie grudnia wrzuciłam we wpisie kilka ciekawych znalezisk latarnianych z różnych źródeł. Dziś chciałabym się podzielić z Wami kolejnymi.

Stara mapa Półwyspu Helskiego (XVIII wiek)

Fragment mapy z 1794 roku (Robert Laurie &James Whittle, 1794 Prussia, Dantzick). Rozewie jako Rese-hoft i latarnia zaznaczona jako Light House, a Hel występuje jako Hello. Ciekawe jest to, ze mapa pokazuje obecny półwysep jako ciąg małych wysp, a w okolicy dzisiejszej Kuźnicy są jeszcze forty Kazimierzowo i Władysławowo.

Rysunek-plan zabudowa kompleksu latarnianego na Przylądku Rozewie

Plan sytuacyjny z zabudowaniami przy latarni morskiej w Rozewiu, rok 1909.

Fotografia rodzinna Flisów pod latarnią w Helu

Na fotografii Hel, 24 maja 1970 r.- rodzina Flisów (Jadwiga, Sławomir i mały Staszek). Z archiwum Rodziny Flisów - fot. z facebooka ze strony Fundacji im. Stanisława Flisa "Archiwa Pomorskie". Więcej o samej Fundacji na stronie: archiwapomorskie.pl

Latarnia morska Oksywie (nieistniejąca już)

Fotografia opisana jako : Lata 1928-1932, nieduża latarnia morska na cyplu oksywskim. Fot. aukcyjna z serwisu fotopolska

Przedwojenna fotografia z Helu

Hel, grupa letników przed latarnią morską, maj 1930 rok. Fot. aukcyjna.

Zapis ze starej księgi kościelnej w Helu

Poniżej wycinek z zapisu starej księgi kościelnej w Helu z XVII wieku. Tekst informuje: [...] "10 lutego 1673 roku, obsługujący blizę w Helu MICHEL DAHL wraz ze swoją żoną pochowali ich syna, który zmarł na statku parowym"

Serdeczne podziękowania ze tłumaczenie i podesłanie Pani Irenie Elsner - Autorce wspaniałych książek o historii ziemi choczewskiej.

Fotografia główna wpisu Nauris Mozoleff from FreeImages