Rozewie - od jesieni do zimy

Czasami wystarczy niecały miesiąc czasu by jedna pora roku (abstrahując od rzeczywistych dat rozpoczęcia pór roku) przeszła w drugą i przyniosła całkowitą zmianę pejzażu. Na Przylądku Rozewie w październiku trafiały się jeszcze całkiem ciepłe dni, momentami temperatura przypominała schyłek lata. Wszyscy mieliśmy nadzieję na długą i złotą jesień.

Wszystko diametralnie zmieniło się w II połowie listopada. Nagle na wybrzeże nadciągnęła biała zima i dosłownie zasypała ziemię pucką. Rozewie, Karwia, Jastrzębia Góra i cały Półwysep Helski przykryła biała pierzyna śniegu. Aż trudno było uwierzyć, że zmiana ta nastąpiła w dwie doby.

Zima jak zwykle nas zaskoczyła i nie wiemy czy z nami już pobędzie czy to taki kilkudniowy wybryk. Ale nie ma wątpliwości, że Rozewie ma swój urok o każdej porze roku.

Poniżej jesienne klimaty na Rozewiu w ostatnie dni października

Fot. Andrzej Sikorra - latarnik z Rozewia

Poniżej nagła zmiana pejzażu po niecałym miesiącu - Rozewie w zimowej szacie na nocnej zmianie - 19 listopada 2022

Fot. Roman Adrian - latarnik z Rozewia


Zdjęcie na niedzielę - 27 listopada 2022

Wprawdzie przed 20 listopada mieliśmy już w Polsce pierwsze znaczne opady śniegu to dziś - w ostatnią niedzielę listopada - chciałabym jeszcze na chwilę zatrzymać jesienny klimat zdjęcia.

Poniżej latarnia Rozewie II w kolorach jesieni uchwycona 31 października br.

oznorTO

Fot. Kasia Foigt / 2022


Na półwyspie listopadowo...

Zawsze podkreślam i polecam, że warto zobaczyć nasze wybrzeże o każdej porze roku. Nawet taki przejściowy - i ani jesienny, ani zimowy - miesiąc listopad może dostarczyć pozytywnych wrażeń podczas spacerów nad morzem i do latarni morskich.

Minusem jest, że pogoda może się dawać we znaki i szybko jest ciemno. Ale od razu widzę też plusy tej sytuacji. Zimno i przewianie można pięknie wynagrodzić sobie wskakując prosto z zimnicy do jakiejś kawiarni na cudownie rozgrzewającą korzenną kawę lub do pubu na grzańca. Ach jak to się pięknie komponuje. A zmierzch? Sprawia, że szybciej uruchamia się optyka latarni morskich i można to osobiście poobserwować nie czekając do nocy.

Jak widać na zdjęciach poniżej w przyrodzie półwyspu wciąż widać jeszcze barwy jesieni. Las jest zielony lub złoto-ognisty i póki nie przejdą gwałtowne wiatry taki stan się utrzyma. Więc listopad to nie taki zły pomysł na spacery.

Poniżej latarnia w Jastarni

Poniżej latarnia Hel

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / listopad 2022


"Impregnowany ślad"

7 października pisałam na Latarnicy o tym jak rozewskie blizarium stało się planem zdjęciowym do teledysku. Kto przeoczył może tam zajrzeć teraz:

https://latarnica.pl/2022/10/07/rozewie-i-i-ii-planem-zdjeciowym/

Już wtedy było wiadomo że premiera teledysku do utwory Felicjana Andrzejczaka odbędzie się 6 listopada. Z tej okazji zostało nawet na Facebooku utworzone wydarzenie. Czekałam na tą chwilę z niecierpliwością. I nie zawiodłam się. Popatrzcie sami:

https://youtu.be/BP3-er9lJoQ

Wizualnie przepiękna praca kamery, niesamowity nastrój i nasze blizy prezentują się jak najpiękniejsze modelki. Piosenka posiada poruszający tekst, jest emocjonalnie wykonana, trudno nie być poruszonym do głębi. Mam wrażenie, że narodziła się piosenka, która na stałe wejdzie w kanony tych najlepszych polskich utworów muzycznych. Na mnie mocno działa tekst:

I chociaż się zamienia
W popioły gwiezdny pył
Są ślady na kamieniach,
Że ktoś tu wcześniej był. 
A w słowach tamtych pieśni,
Spisane tamte sny, 
Bo ci, co byli wcześniej,
Wierzyli tak jak my.

Oczywiście intencje Autora są na pewno inne, ale czyż nie o to chodzi w tekstach piosenek byśmy odbierali je osobiście, skrajali na miarę własnych doświadczeń i skojarzeń? Słysząc o tych kamieniach widzę stopnie starej rozewskiej latarni, wytarte przez 200 lat wspinania się o nich i schodzenia tysięcy a może i milionów stóp. Ten ktoś kto był wcześniej to pierwszy polski latarnik Leon Wzorek, który mocno wierzył w swoją pracę, Polskę, misję i propagował niezłomnie informacje o miejscu, w którym przyszło mu pełnić tak odpowiedzialną służbę. Jestem zachwycona efektem końcowym tego przedsięwzięcia i cieszę się, że właśnie Rozewie zostało wybrane jako tło do tego utworu.

Piosenka została wydana w limitowanym nakładzie na singlu CD z piękną latarnianą okładka, można ją nabyć w sklepie na oficjalnej stronie wykonawcy:

https://felicjanandrzejczak.pl/sklep/

Fot. ze strony facebookowej Felicjana Andrzejczaka

Fot. główna wpisu Tomek Smółka


Zdjęcie na niedzielę - 20 listopada 2022

Po 2 tygodniach wracam w tym cyklu do latarni morskiej Stilo. Tym razem z listopadowym ujęciem, choć fotografia nie pokazuje klasycznego oblicza tego miesiąca z tak pięknym niebem i słoneczną pogodą. Ale może dlatego tak mnie urzekła, że mimo iż mamy IV kwartał roku może być na wybrzeżu tak pięknie. Magia tego miejsca!

Fot. Latarnik ze Stilo / listopad 2022


9-ta zbiórka świąteczna dla poznańskiego schroniska

Jeszcze rok, a jak los pozwoli, to rozpoczniemy wtedy 10-tą zbiórkę rzeczową dla podopiecznych poznańskiego schroniska dla zwierząt. Sześć zbiórek miało patronat kota Errora, a w tym roku mamy już trzecią zbiórkę pod nadzorem kotki Myszy. Co roku startujemy na Facebooku 11 listopada. Informacje o niej idą też na Instagram oraz pojawiają się tutaj.

Kochani, nadchodzą trzecie święta z Myszą! Jak ten czas minął nie pytajcie. I nam trudno w to uwierzyć. Ze względu na mój niezmienny stan zdrowia (poważny uraz kręgosłupa) jestem zmuszona utrzymać zasady zbiórki z okresu tzw. covidowego. Odpada podnoszenie paczek, przestawianie, sortowanie. Ale czy to stanowi trzon akcji pomocy? Zdecydowanie nie! Celem jest, aby koty w poznańskim schronisku miały dobre jedzonko, zabawki, preparaty dla zdrowia, legowiska, kocyki.

Zatem zasady są niezmienne:

1/ punktem zbiórki przestaje być nasza siedziba czyli mieszkanie

2/ Mysza nie sprawdza zawartości każdej paczki przez co nie powstaje klasyczna galeria darów z Myszą, możemy pokazywać faktury, zamówienia itp.

Tak wiemy, to bardzo przyjemny zwyczaj - także dla nas - ale wiązał się z ogromnym wysiłkiem fizycznym. Waga darów od Was często wynosiła kilkanaście, a bywało i nawet kilkadziesiąt kilogramów.

Ale to nadal nasza (tym razem TRZECIA) Myszowata zbiórka (kontynuacja wcześniejszych„obłędnych” zbiórek Errorkowatych). Tradycja musi mieć ciągłość. 

Istnieje kilka sposobów wsparcia Kotów ze schroniska:

1/ zakup podarunków w jednym ze sklepów internetowych i podanie TUTAJ ZMIANA - adresu do wysyłki - nowej siedziby schroniska. Podamy ją na priv jak zgłosicie że szykujecie pakę.

2/ zakup podarunków i zapakowanie ich i wysłanie na (ZMIANA) nowy adres schroniska - podamy ją na priv jak zgłosicie że szykujecie pakę.

3/ przelanie datku na zakup produktów a my sami zajmiemy się ich wybraniem i zakupem, zbieramy kilka wpłat razem aby złapać promocje i rabaty oraz darmową wysyłkę kurierską - adres dostawy będzie (ZMIANA) nowa siedziba schroniska

4/ robicie w domu przegląd starych ręczników, poszewek pościeli, kocyków i kocy przesyłacie lub zawozicie (to dotyczy Poznaniaków) na (ZMIANA) adres nowej siedziby schroniska.

Dane do przelewu podajemy w wiadomości prywatnej więc prosimy odzywać się tutaj na myszowatym profilu na priv.

Dary pokazujemy na naszym profilu w specjalnej galerii - w postaci faktur lub zdjęć faktur lub wrzucanie plików zdjęciowych od was. KONIECZNIE nas informujcie (na priv Myszy), że coś pofrunie do schroniska (poróbcie zdjęcia) abyśmy odznaczyli was jako uczestników zbiórki!

NIE ULEGA ZMIANIE:

Każdy Darczyńca (ludzki czy zwierzęcy - to wy nam podajecie) zostaje umieszczony w specjalnej galerii Darczyńców w pamiątkowej grafice zbiórkowej przygotowywanej indywidualnie co roku. Dziś ją zdradzamy poniżej. Tylko koniecznie musicie nam dać znać, że daliście kotom wsparcie - jeśli paczka do schroniska pójdzie bezpośrednio od was.

Czas trwania akcji: 11 listopada - 31 grudnia 2022 więc ostatnie dary mogą trafić do schroniska już w Nowym Roku.

Zatem: 3… 2… 1… START! Bo dobrze jest pomagać! Wierzymy, że te drobne zmiany nie będą przeszkodą w robieniu przedświątecznego dobra dla zwierzaków. 

PS. Prosimy o udostępnianie tej zbiórki na platformie Facebooka! Kotki ze schroniska czekają na smaczne i wesołe święta!

Poniżej grafika o akcji pomocy zwierzakom ze schroniska oraz grafika dla darczyńców wrzucana na Facebooka.

Czy Myszka jest już gotowa na ciężką pracę do końca roku nadzorującą tą akcję? Oczywiście... docenia zaletę pojawiania się nowych światełek...

oraz odsypia na zapas by być pełna sił :)


Latarnia listopada 2022

Listopad 2022 na karcie kalendarza z latarniami prezentuje amerykańską latarnię Marshall Point Light ze stanu Maine. Poniżej karta:

Ta latarnia pojawia się w kalendarzach nie pierwszy raz, jest bardzo fotogeniczna i popularna. W okresie Bożego Narodzenia na jej elewacji zakładany jest wielki wieniec bożonarodzeniowy. W tym roku ujęcie latarni jest z końcówki dnia - widać już zapadający zmierzch. Lata temu było to zdjęcie dzienne w pełnym słońcu. Dlatego nie będę drugi raz podawać faktów historycznych na jej temat tylko odsyłam do kalendarzowego wpisu z roku 2017:

https://latarnica.pl/2017/09/15/karta-z-kalendarza-latarnia-wrzesnia-2017-point-marshall-maine/

Poniżej zdjęcia lotnicze pokazujące niesamowite otoczenie latarni i podejście do niej po drewnianym pomoście, fot. marinas.com

Poniżej zdjęcia latarni z Wikipedia.org, w tym jedno historyczne z 1895 roku, to jest ta latarnia, która zagrała w filmie Forest Gump i do której dobiegał główny bohater


Ciekawe wydawnictwa rocznicowe

Po 4-odcinkowej relacji z obchodów rozewskich z dnia 10 września br. chciałabym dzisiaj pokazać kilka dodatkowych wydawnictw, które już zawsze będą mi przypominać o tych wielkich emocjach i przemiłych rozewskich spotkaniach.

Z okazji 200 lat latarni Rozewie I Poczta Polska wydała m.in. piękny okolicznościowy znaczek. Poniżej kilka zdjęć tego wyjątkowego wydawnictwa. Kto był na Rozewiu 10 września br. i zakupił znaczek, kartkę pocztową czy kopertę z naszą piękną latarnią?

Tekst do wydawnictwa i unikatowe zdjęcia latarni dostarczył i opracował Apoloniusz Łysejko z TPNMM.

Dodatkowo (ostatnia fotografia) została też wydana seria znaczków związanych z Rozewiem i latarnikiem Leonem Wzorkiem oraz pamiątkowa karta i pieczęć.

Przy okazji uroczystości - jak już pisałam w jednej z relacji - została wydana przepiękna książka o latarniku Leonie Wzorku - autorstwa prawnuczki. Długo myślałam co przygotować specjalnego na tą uroczystość. I tak opracowałam pod książkę dwustronnie zadrukowaną zakładkę, którą prezentuję poniżej. Zakładka była również wrzucana do toreb z podarunkami i trafiła do zaproszonych gości.

Oba rysunki latarni (wersja współczesna i przedwojenna) to moje autorskie prace, a fotografia Leona pochodzi z archiwum rodziny Wzorków.

Przy okazji powrotu do 200-lecia latarni Rozewie I chciałabym pokazać jeszcze prasowe wzmianki na temat uruchomienia w maju br latarni Rozewie II dla ruchu turystycznego, artykuł o wrześniowych uroczystościach rozewskich oraz wzmianki o rozewskim blizarium jako atrakcji turystycznej rejonu .

Poniżej artykuł o 200 latach Rozewia I autorstwa prof. Marka Grzybowskiego - który ukazał się w "Magazynie Pomorskim"

Poniżej okładka miesięcznika "Filatelista" z prezentacją rozewskiego znaczka na tylnej okładce

Prasa dotarła do mnie dzięki Apoloniuszowi Łysejko - serdecznie dziękuję za pamięć i przesyłkę!


Zdjęcie na niedzielę - 13 listopada 2022

Dawno nie prezentowałam tu wspaniałych zdjęć Marcina. Dziś takie magiczne ujęcie Przylądka Rozewie. Bardziej działające na wyobraźnię i pokazujące moc światła bijącego z przylądka. Powstało w tym miesiącu, po zmierzchu. Tw dwa światełka (latarnia i maszt) wyglądają niesamowite pośród ciemności panujących na tym odcinku wybrzeża.

Fot. Marcin Pałaszyński / 3 listopada 2022


Uroczystości rozewskie [vol. 4]

Dziś na podsumowanie cyklu wpisów o wrześniowych obchodach na Rozewiu chciałabym wspomnieć o ostatnich atrakcjach czekających na gości tego dnia. Podczas całej uroczystości można było na specjalnym stoisku Poczty Polskiej zakupić znaczek lub kartkę i kopertę ze znaczkiem wydanym specjalnie na tą okoliczność.

Fot. 1-3 Latarnica, fot. 4 Cezary Spigarski

Po przemowach miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy w Sali Stodoła, gdzie zaprezentowano przedwojenne wizerunki latarni Rozewie ze starych kartek pocztowych i z fotografii ze zbiorów Apoloniusza Łysejko. Tam też wszystkim zaproszonym gościom rozdawano torby z wizerunkiem jubilatki a w nich zapakowano zestaw pamiątkowych prezentów.

W tym czasie na zewnątrz Joanna Wzorek Głowacka podpisywała swoją książkę i jaka widać zainteresowanie było ogromne.

Fot. 1-4 Cezary Spigarski, fot. 5-10 Latarnica

A jakie pamiątki wróciły ze mną do domu po rozewskich uroczystościach? Poniżej to co otrzymałam z płócienną torbą:

Fot. Latarnica

Na koniec chciałabym zaprosić na mały seans filmowy. Kilkanaście minut interesującej rozmowy o tym co lubimy najbardziej.

O rocznicach, jubileuszu, książce o Leonie Wzorku i uruchomieniu dla ruchu turystycznego Rozewia II opowiada Apoloniusz Łysejko: (kliknąć w link - nie w zdjęcie)

https://telewizjattm.pl/dzien/2022-10-24/59944-kmdr-rez-apoloniusz-lysejko.html?play=on

Fot. Latarnica / wrzesień 2022


Zdjęcie na niedzielę - 6 listopada 2022

W pierwszą niedzielę listopada przenosimy się na chwilę w pobliże jednej z latarń, które są najbardziej oddalone od cywilizacji. Takimi uważam Czołpino, Wisełkę, Górę Szwedów czy właśnie Stilo.

Na dziś publikowanym kadrze Stilo prezentuje się już w jesiennej szacie roślinnej. Fotografia pochodzi z października br.

Fot. latarnik ze Stilo / październik 2022


Wakacje 2021 [10]

Dawno nie wracałam do relacji z wakacji na Półwyspie Helskim z roku 2021. Była już kilkukrotnie Kuźnica, był Hel i nawet Jurata, ale nie było jeszcze Jastarni. A do Jastarni podczas urlopu trafiam kilkukrotnie. Najczęściej idąc pieszo z Kuźnicy - albo ścieżką nad zatoką, albo plażą nad Dużym Morzem lub duktem leśnym.

Wiadomo, że jeden czy dwa razy podejdę pod samą latarnię, aby zobaczyć w jakim jest stanie, co się zmieniło, jak jak wygląda jej najbliższe otoczenie. Do opłotowanego terenu trzeba podejść kawałek przez tzw. tereny zielone. Niestety najczęściej w sezonie letnim wyglądają one jak jeden wielki śmietnik. Leżą na zapleczu oficjalnej ścieżki, więc niektórzy uważają że nikt tam nie zagląda. A zaglądają i bywają choćby faromaniacy.

Jastarnia to obowiązkowo port, deptak wiodący do najsmaczniejszej kawy w Cappuccino Cafe, latarnia morska. W porcie wypatruję kotów choć najłatwiej je zastać wczesnym rankiem i przed nocą lub po zmierzchu. Koty bywają przy i na stacji kolejowej. Centrum zwiedzam starając się dotrzeć do najstarszej zabudowy i najwęższych uliczek. Lubię Jastarnię. Taką "moją", miejsca które od lat odwiedzam i obserwuję zmiany.

Poniżej w drodze z Kuźnicy do Jastarni

Poniżej latarnia w Jastarni w sezonie letnim 2021, ostatnie trzy fotografie to powrót plażą do Kuźnicy oraz lokal w samym centrum Jastarni zdobiony wizerunkiem latarni morskiej

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Po uroczystościach rozewskich...

Pamiętacie zapewne jak mało fotogeniczna była pogoda w dniu obchodów rocznic rozewskich. 10 września na przylądku panowała mgła, przejmujący chłód i blisko było by dzień spływał kroplami deszczu. Na szczęście deszcz został nam oszczędzony co bardzo cieszy, bo całe świętowanie poza wernisażem wystawy starych kartek i zdjęć z latarnią Rozewie w sali wystawowej Stodoła, odbywało się na świeżym powietrzu.

Tego samego wieczoru wracałam już pociągiem do rodzinnego Poznania. Jakie było moje zdumienie, gdy dzień później dostałam od koleżanki te oto zdjęcia z miejsce, które dopiero co odwiedziłam, a aura na nich była tak diametralnie różna. Rozewie skąpane było w słońcu, a oczy cieszył błękit nieba i pojedyncze białe obłoki.

No cóż, czasami tak bywa. A może te mniej sprzyjające warunki miały nam wszystkim uświadomić, że latarnia Rozewie I przez 200 lat służy bezpieczeństwu czy słońce czy deszcz, a praca latarnika - takiego jakim był Leon Wzorek, który 100 lat temu objął posadę właśnie na naszym przylądku - musiała sprawnie i bez zakłóceń odbywać się w każdych warunkach. Nie zawsze sprzyjających.

Poniżej latarnia Rozewie I (historyczne już ujęcia z banerem informujących o 200-latach latarni):

Poniżej latarnia Rozewie II:

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / wrzesień 2022


Zdjęcie na niedzielę - 30 października 2022

Dziś cenna fotografia latarni z Jastarni - bo jak zawsze gdy w grę wchodzi użycie drona lub fotografowanie z małego samolotu - latarnię widzimy wtedy tak, jak nigdy jej nie ujrzymy poruszając się po ziemi.

Niestety nie wiem kto jest autorem zdjęcia. Fotka została zgłoszona do konkursu kalendarzowego na Facebooku na profilu Jastarnickie nowiny. Do kalendarza na rok 2023 nie dostała się ale dla mnie ma swój urok i niezaprzeczalną wartość.

Fot. z profilu Jastarnickie nowiny na Facebooku


Koniec lata w Sopocie [3] - latarnia

Po dwóch wpisach z wrześniowymi widokami z Sopotu dziś pora na ograniczenie się do tego jednego - jakże ważnego obiektu - latarni morskiej. Dzieje tej latarni mają swoje początki w architekturze nie mającej nic wspólnego z nawigacją, bo powstawała w innym celu.

Wieżę z sopockim światełkiem doskonale widać z plaży i z daleka. To w okolicy najwyższy punkt. Mówiąc najprościej i najkrócej latarnia to obudowany komin. I na tym można by zakończyć jej dzieje.

Tak było w chwili jej powstania. Był rok 1903 i na terenie dawnych zakładów leczniczych Jerzego Haffnera (założyciel kąpieliska Sopot) zbudowano nowoczesny Zakład Balneologiczny. Znajduje się w idealnym miejscu bo przy samym wejściu na molo. Dziś zakład jest wpisany do rejestru zabytków.

Powstał też wtedy niezbędny spory komin znajdujący się w północno-wschodnim narożniku budynku, który został obudowany wieżą. U jej szczytu znajduje się oszklona galeria widokowa pełniąca teraz funkcję latarni morskiej. Po drodze na przemian Sopot miał latarnię morską lub światło nawigacyjne. Dziś to ponownie latarnia.

Światło na wieży pojawiło się w roku 1977. Była już konieczność postawienia w tym miejscu oznakowania mimo bliskości tak silnych latarni jak Rozewie, Jastarnia, Hel, Gdańsk czy Krynica Morska. światło w Sopocie zamontowano na zewnętrznej ścianie wieży, będąc w środku i patrząc przez okno widzimy je przed sobą patrząc na molo z góry.

Poniżej kilka faktów na temat tej latarni:
– zbudowana w 1903 roku jako komin obudowany wieżą z całkiem innym przeznaczeniem
– konieczność uruchomienia latarni nastąpiła w roku 1977
– wysokość wieży 30 m
– wysokość światła 25 m n.p.m.
– zasięg: obecnie to 7 Mm, wcześniej miała okresowo mocniejsze światło o zasięgu 17 Mm
– światło błyskowe
– wieża odpłatnie udostępniona do zwiedzania

Fot. Latarnica / wrzesień 2022

Poniżej kilka archiwalnych przedwojennych ujęć wieży sopockiej w okresie przedwojennym - zanim była latarnią morską.

Fot. aukcyjne


Widoki z podróży [112]

Dziś wpis mieszany, choć dotyczy bliskiego rejonu stąd pozwalam sobie go połączyć. Obie latarnie są w Gdańsku dlatego pokażę je w jednym odcinku.

Na początek historyczna latarnia morska - Gdańsk Nowy Port. latarnię tą odwiedził w lipcu br. wielki miłośnik latarni Tomek Smołka. Poniżej zdjęcia wykonane przez niego tego dnia, gdy kolejna latarnia została zaliczona i miał to szczęście spotkać osobiście właściciela obiektu - pana Jacka Michalaka.

Fot. Tomasz Smołka / lipiec 2022

Drugą bohaterką odcinka jest nasza najmłodsza bliza - Port Północny,. Z resztą tą latarnię widać zarówno z wieży nowojorskiej jak i z nabrzeża portowego u jej podstawy. Zdjęcia pochodzą z września 2021 roku.

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / wrzesień 2021


Jesienne Rozewie 2022

My, miłośnicy morza i wybrzeża, żyjący w różnych miejscach Polski możemy jesienią czy zimą tylko wyobrażać sobie jak w danej chwili jest na naszych ulubionych odcinkach wybrzeża. W tym roku miałam szczęście być na Rozewiu jesienią, ale normalnie nie udaje mi się o tej porze roku dotrzeć nad morze.

Ale na szczęście mam znajomych mieszkających na Półwyspie Helskim i w okolicy, dzięki którym widzę na fotografiach wrzucanych na media społecznościowe co się w danym dniu czy tygodniu tam dzieje, jak wyglada pogoda i przyroda.

Dziś pochylę się nad tematem jesieni na Rozewiu. Pisząc Rozewie mam na myśli sam przylądek i jego bliską okolicę.

Prezentowane poniżej zdjęcia mam z dwóch źródeł. Pierwsze fotografie powstały w październiku podczas krótkiego wypadu nad morze.

Fot. Krzysztof Maciejewski / październik 2022

Poniższa galeria to jesienne ujęcia Rozewia w obiektywie sołtysa Jastrzębiej Góry.

Fot. Szymon Redlin / październik 2022


Zdjęcie na niedzielę - 23 października 2022

W przedostatnią niedzielę października a drugą z rzędu - nocne ujęcie jednej z naszych latarń. Tym razie pracująca optyka rzadko fotografowanej latarni bo podobnie jak Jastarnia i Port Północy - należy do tych, do których nie można oficjalnie wejść.

Fot. Marcin Kosiński


Uroczystości rozewskie [vol. 3]

Dziś będzie najbardziej osobisty wpis związany z uroczystością 200 lat latarni Rozewie I. Wybaczcie mi tą prywatę i mnogość zdjęć z moją osobą, ale chciałabym wyjaśnić dlaczego i w jakim charakterze się znalazłam 10 września br. na rozewskim przylądku.

W najbardziej śmiałych snach nie przewidziałabym, że będę mogła brać czynny udział w tak ważnej i doniosłej uroczystości związanej z miejscem, które ma w moim sercu szczególną miejscówkę.

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że Rozewie jest moim ukochanym latarnianym miejscem na całym naszym wybrzeżu. Znają już też historię, że nigdzie nie doświadczyłam tego uczucia zakochania od pierwszego spojrzenia, gdy odwiedzałam jakąś latarnię pierwszy raz. A tak stało się na Rozewiu. Zadziałała jakaś magia i wpadłam w sidła miłości do tego miejsca na klifie gdzie hula wiatr, szumią buki, a sztorm zagłusza wszelkie inne odgłosy z okolicy. Stało się tak jak w tytule kultowej książki Franciszka Fenikowskiego "Zakochani w Rozewiu". Oddałam dużą część serca temu miejscu. I czułam cały czas obecność osoby tak bardzo związanej z tą latarnią - Leona Wzorka. Jakby czuwał nad tym by nie pozostawić mnie obojętną wobec rozewskiej historii.

Tak, osoba latarnika Leona Wzorka, to drugi element rozewskiego zauroczenia i przyczynek do zgłębiania historii tego miejsca i propagowania go wśród rodziny i znajomych oraz czytelników moich wpisów i postów w internecie.

Całkowicie rozumiem (choć mogę się tylko domyślać tego) co czuł Leon Wzorek pełniąc służbę w tym miejscu. Liczne archiwalne fotografie pokazują, że nie tylko z pełną odpowiedzialnością pełnił funkcję latarnika i kierownika latarni, ale i poza pracą żył tym miejscem starając się wszystkim odwiedzającym Rozewie zaszczepić miłość do tego miejsca. Urlopowicze i wycieczkowicze uwielbiali tam przebywać i słuchać opowieści Leona. Dbał by wiadomości o latarni docierały w najdalsze zakątki kraju, by rozewskie światło sięgało dalej niż faktycznie świeciło - dbając na co dzień o bezpieczeństwo na naszym odcinku wybrzeża Bałtyku.

Poniżej osoba Leona Wzorka - zapalnik do mojej miłości rozewskiej i drugi z powodów poza urodzinami latarni, (a dla mnie pierwszy) do zjawienia się w tym pięknym miejscu przy okazji tak ważnych rocznic. Bo poza 200 urodzinami latarni Rozewie I rok 2022 to również 100 rocznica objęcia przez Leona Wzorka posady rozewskiego latarnika. A przy tak pięknej okazji wydana została szczególna publikacja napisana przez prawnuczkę Leona - Joannę Głowacką Wzorek "Leon Wzorek - strażnik światła z Rozewia".

Fot. ze zbiorów i archiwum rodziny Wzorek

Z Asią Wzorek moja znajomość zaczęła się od wymienianych maili na temat Rozewia i rozewskich latarników w roku 2016. Od 6 lat regularnie rozmawiałyśmy mailowo lub przez dostępne komunikatory internetowe, ale dopiero tak ważna uroczystość sprawiła, że spotkałyśmy się twarzą w twarz. Po drodze poznałam też mailowo dalszą i bliższą rodzinę Wzorków w tym pana Grzegorza Wzorka - syna latarnika Zbigniewa Wzorka - który mieszka we Władysławowie i dzięki któremu też miałam okazję otrzymać interesujące materiały dotyczące historii latarni.

Uroczystość rozewska dała mi szansę na spotkanie tych osób, które znałam jedynie ze słowa pisanego. Za co jestem dodatkowo wdzięczna wszystkim, którzy przyczynili się do tego. A zaczęło się od tego, że Asia napisała wspaniałą książkę o swoim pradziadku (do czego systematycznie ją zachęcałam, motywowałam i wspomagałam w szukaniu archiwaliów), Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego wydało ją z okazji rocznic rozewskich, a ja zostałam poproszona o pełnienie zaszczytnej funkcji bycia matką chrzestną tej publikacji i dokonania ceremonii wodowania książki podczas obchodów wrześniowych.

Myślę, że nic nie dzieje się przypadkowo i to, że byłam w tym miejscu z okazji urodzin latarni i rocznicy objęcia stanowiska latarnika przez Leona Wzorka to w moim przypadku idealnie zazębia się z tym co czuje kiedy słyszę słowo "Rozewie".

Chciałabym w tym miejscu podziękować kilku osobom, dzięki którym wszystko się tak pięknie zadziało.

  • Dziękuję ci Asiu za ten pierwszy mail jaki do mnie napisałaś i za to jak potoczyła się nasza znajomość, że dotarłyśmy do tego miejsca, iż możemy o sobie mówić "rozewskie siostry";
  • dziękuję p. Apoloniuszowi Łysejko - za telefon z propozycją pełnienia funkcji matki chrzestnej książki o latarniku i wszelką pomoc i zaangażowanie oraz jak zawsze serdeczność;
  • dziękuję p. Teresie Boguszewskiej z TPNMM za pomoc, życzliwość i wsparcie, abym wypadła dobrze i właściwie dopełniła powierzonej mi funkcji;
  • dziękuję p. Fryderykowi Tomali - prezesowi TPCMM - za zaufanie i możliwość przyjazdu i uczestnictwa w rozewskich obchodach
  • dziękuję p. Robertowi Witkowskiemu za sprawne poprowadzenie uroczystości i dodawanie otuchy;
  • dziękuję całemu TPNMM za wspaniałe okolicznościowe pamiątki z tej uroczystości oraz rozsławianie i dbanie o rozewskie Blizarium;
  • dziękuję rodzinie Wzorków (nie potrafię wymienić wszystkich imiennie) za to że tam byli, za ciepłe przyjęcie mnie i poczucie przebywania w rodzinie i wśród dobrych przyjaciół;
  • dziękuję Romanowi Kużel - burmistrzowi Władysławowa za dbałość o Rozewie, wiedzę i kolekcjonowanie, a tym samym ratowanie od zapomnienia ważnych rozewskich pamiątek;
  • dziękuję też latarnikom rozewskim (w tym p. Andrzejowi Sikorze i p. Romanowi Adrianowi) za życzliwość i podsyłanie w ciągu roku zdjęć i ciekawostek z Rozewia;
  • dziękuję latarniczce ze Stilo p. Weronice za obecność i ciepłe słowa;
  • dziękuję Andrzejowi Niklasowi - potomkowi latarnika z Boru - za możność poznania się i zamieniania kilku słów - zachęcam do pisania książki o latarniku z Boru;
  • dziękuję Lidii Czuper miłośniczce latarni z Gdyni, która uroczyście otwierała w maju sezon turystyczny na latarni Rozewie II - dzięki Rozewiu również mogłyśmy się spotkać wreszcie twarzą w twarz - czułam się jakbyśmy się znały całe życie!
  • dziękuję wszystkim nie wymienionym, a ważnym dla mnie i rozewskiej historii.

Poniżej fotorelacja z ważnego dla mnie dnia na przylądku.

To dzięki tej książce wszystko się zadziało. Na fot. 2 Robert Witkowski

Poniżej opowieści i przemowy: Apoloniusz Łysejko, Teresa Boguszewska, Joanna Głowacka Wzorek - autorka książki (3x), Latarnica i miłośniczka latarń z Gdyni - Lidia Czuper

Poniżej ceremonia wodowania książki, fotografia nr 1 i 5-9 Cezary Spigarski

Przemiłą pamiątką była możliwość otrzymania wpisu Autorki do książki - na fotografii 1 Apoloniusz Łysejko, Latarnica i Autorka z synem

Przemiłe rozewskie spotkania - latarniczka ze Stilo Weronika Łozicka , latarnicy w wejściu do Rozewia I, bukiet, który przetrwał ponad dwa tygodnie zdobiąc mój salon w Poznaniu

Poniżej ciąg dalszy spotkań: latarnik z Rozewia Andrzej Sikorra, spotkany na uroczystościach turysta z Warszawy, rodzina Wzorków: fot. 3 Konrad Wzorek, fot. 4: Konrad Wzorek, Grzegorz Wzorek, fot. 5 Mariusz i Anna Wzorek, fot. 6 Joanna z rodzicami: Mariuszem i Anną

Fot. Latarnica / 10 wrzesień 2022, zdjęcia na których jestem. fot. Tomasz Lerczak


Koniec lata w Sopocie [2]

Jak pisałam na początku października, na dzień przed wrześniową rozewską uroczystością odwiedziłam po wielu latach przerwy Sopot. Pogoda mogła być lepsza, ale to i tak nie powstrzymało mnie od spaceru z Sopotu do Gdyni.

Zdjęcie, które wybrałam dziś jako główne i zajawkowe to dla mnie kwintesencja Sopotu sprzed lat - charakterystyczna zabudowa obiektów przylegających do najsłynniejszego rodzimego molo.

Poniżej druga fotorelacja z pobytu w naszej nadbałtyckiej riwierze. Wciąż czytam z doskoku opasłe tomiszcze "Kurort w cieni PRL-u. Sopot 1945-1989" i bardzo to polecam wszystkim, u których Sopot budzi jakieś emocje, wspomnienia, refleksje.

Na sam koniec moja ulubiona miejscówka kawowa - oddalona od centrum ale dla kwa i ciast warto przejść kilka kilometrów. Latem ich kawiarniana filia znajduje się w Jastarni. I zawsze tam zachodzę. Oto całoroczne "Capuccino Cafe".

Fot. Latarnica / wrzesień 2022.