Widoki z podróży [43]

Jak ja lubię dostawać od Was fotogrfaie naszych pięknych latarń. Wtedy spoglądam przez chwilę na nie nie swoim, ale waszym okiem. A każdy widzi je na swój sposób.

Dziś efekt zimowej wyprawy Autorki zdjęć, która pojawiała się już na Latarnicy. W tej odsłonie Kołobrzeg z grudnia 2019 i stycznia 2020. Czyli bardzo aktualne fotki.

Poniżej zdjęcia z sylwestra tj 31 grudnia 2019.

Poniżej zdjęcia z 2 stycznia 2020 roku.

Fot. Lidia Czuper 2019/2020


Przedwojenny Lisi Jar - fototryptyk

W Lisim Jarze - obecnie część Jastrzębiej Góry - idąc w kierunku Rozewia przy drodze można zobaczyć bardzo charakterystyczny pomnik. Powstał on (w 1932 roku) na pamiątkę powrotu króla Zygmunta III ze Szwecji u wejścia do Lisiego Jaru (obecnie przy ul. Rozewskiej).

W Narodowym Archiwum Cyfrowym są dostępne archiwalne fotografie z lat 30-tych XX wieku, wykonane przy drodze wiodącej z Władysławowa (wtedy Hallerowo) do Karwi właśnie na wysokości pominka. Widać go w kadrze.

Te zdjęcia zafascynowały mnie, bowiem w oddali nad linią koron drzew widać górne partie obu latarń rozewskich. Rozewie II już bez oryginalnej optyki i przeszklonej laterny - obiekt nieczynny nawigacyjnie.

Poniżej ten ciekawy tryptyk. We wszystkich kadrach widać na drodze cień fotografa.

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Sam pomnik / obelisk z orłem w Lisim Jarze został podczas II WŚ zniszczony. Wrócił na swoje miejsce w 1995 roku. Poniżej aktualny widok na to miejsce - zdjęcia z czerwca 2019. Pośrodku fragment kolażu zdjęć (obelisk z najbliższym otoczeniem na starej kartce pocztowej) na ścianie za pomnikiem, ale o tym będzie jeszcze w relacji z wakacji 2019.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019 (w tym fotografia główna z kierunkowskazami)


Widoki z podróży [42]

Dziś druga partia zdjęć z grudniowego Helu w okresie tuż po świętach Bożego Narodzenia. Jak obiecałam - pojawi się i latarnia morska, i port.

W Dniu wycieczki do portu jak widać pogoda dopisała. Lubię takie światło zimowego słońca. Przy latarni morskiej zupełne pustki. Widok nie do zobaczenia w sezonie letnim.

Ika! Dziękuję za tak liczne podesłane zdjęcia!

Fot. Ika / grudzień 2019


I po zbiórce AD 2019

W ostatnie lata, okres listopad-grudzień poza faktem że jest intensywny w pracy, ma dla mnie osobisty wymiar wytężonej pracy, bo w tym czasie trwa świąteczna zbiórka darów dla poznańskiego schroniska dla zwierząt.

Co roku jesienią zastanawiam się czy dam radę, czy siły pozwolą, czy czas się znajdzie. Ale po tym co przytrafiło się zdrowotnie mojemu kocurowi latem uznałam, że moja kondycja w tym roku zupełnie nie ma znaczenia.

Tak naprawdę nie jestem pewna, czy to nie była nasza ostatnia wspólna zbiórka. "Wspólna" czyli moja i Errora. Wiedziałam, że nie będę mogła wymagać takiego pozowania do zdjęć z darami jak kiedyś, ale mimo to pomału, cierpliwie ogarnęliśmy wszystko. Ostatnie podarunki zawiozłam osobiście do kociarni 30 grudnia.

Nie mogłam też migać się własnym zmęczeniem, bo przyzwyczajeni do naszych akcji przyjaciele z facebooka zaczęli dopytywać o zbiórkę jeszcze zanim się zaczęła. A skoro ludzie chcą pomagać i dawać coś od siebie potrzebującym zwierzętom nie mogłam się wycofać.

Jak zwykle zwierzoluby dopisały. Dostaliśmy ogromną ilość paczek i wiele kilogramow było do przerzucenia. Tutaj ogromne podziękownaia dla naszego partnera logistycznego - poznańskiego oddziału PickPack - kurierów od zadań specjalnych. To oni głównie nosili i dowozili.

Przemiłą i skuteczną odnogą naszej zbiórki okazała się akcja na poznańskim uniwersytecie. Tam zebrano kilkanaście ogromnych kartonów.

Poniżej galeria Darczyńcow, która jest dostępna również na profilu kot.ERROR na facebooku. Jest tam rownież galeria wszystkich podarunków, które zostały wywiezione do schroniska.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję, w tym także mojemu Erusiowi, że dał radę to całe dwumiesięczne zamieszanie znieść, mimo kiepskiej kondycji zdrowotnej. Dary były przekazywane od osób lub zwierzaków tych osób stąd na obrazkach poniżej i ludzie i zwierzęta. Czasami była prośba o zachowanie anonimowści lub zachowanie zdjęcia profilowego z facebooka.


Widoki z podróży [41]

Pierwsza odsłona tego cyklu w 2020 roku i to jaka. Dziś w Widokach z podróży grudniowy Hel. W tym także inne spojrzenie na latarnię morską, z mniej znanej i popularnej strony. Ale to pojawi się na zdjęciach w 42 odcinku.

Moja znajoma (wielka miłośniczka latarni, zwierząt i pięknych przedmiotów z duszą) zachęcona moimi opowieściami i fotografiami wybrała się pierwszy raz w życiu na Półwysep Helski wybierając jako bazę noclegową nowo wybudowany hotel w Helu.

Bardzo obawiałam się jej opinii, bo wiem, że wciąż poszukuje tego swojego miejsca nad polskim morzem, które ja już dla siebie dawno znalazłam. Ostatnio np. bardzo ją rozczarował Kołobrzeg, bo miała z nim związane wielkie nadzieje a okazał się miejscem bez klimatu i tego co by chciała widzieć nad morzem.

Nie byłam pewna czy grudzień to dobry czas na ten pierwszy kontakt z półwyspem. Jednak nasze jesienie i zimy są szare, smutne i często z okropną niesprzyjającą pogodą.

Ale dziś już wiem, że ten wyjazd był udany. I zamierza tam powrócić. A to dobrze rokuje. Trudno zobaczyć wiele w zaledwie kilka dni poza sezonem, gdy dużo placówek czy miejsc jest po prostu nieczynnych. Ale mimo wszystko poczuła klimat miejsca i dostrzegła jego uroki.

Poniżej grudniowy Hel - przespacerujmy się trochę.

Fot. Ika / grudzień 2019


10-te urodziny bloga

Patrzę w nagłówek dzisiejszego wpisu i nie wierzę. Ile? To już 10 lat??? Naprawdę? Nie wiem, kiedy to zleciało... Tysiące zdjęć i wpisów, tysiące pomysłów i wiadomości o latarniach, kotach i literaturze. I to zostało niezmienne. Te trzy grupy tematyczne fascynują mnie najbardziej.

Kolejny rok wpisów i wyzwań przede mną. I wielka motywacja, bo wiem że Latarnica to nie martwe miejsce w sieci. Mam tutaj was - moich Czytelników - muszę zatem dbać o to, aby było co czytać i oglądać.

Wiem, odkąd zmieniła się szata graficzna bloga (w 9 roku istnienia) nie widzicie jeszcze wszystkich archiwalnych wpisów. Wciąż nad tym pracuję. Proszę o cierpliwość. Nie da rady ogarnąć tego szybciej. Mam nadzieję, że wpisy bieżące na razie wam wystarczają.

Wszystkim Sympatykom, Przyjaciołom, Motywatorom, Faromaniakom, Podróżnikom dziękuję za obecność i opinie. Dajecie mi kopa by działać dalej, by nie odłożyć tego w kąt. Byle mi sił i zdrowia starczyło, bo bywa trudno, bywa ze okoliczności życia nie sprzyjają ale staram się aby w miarę regularnie tutaj się jednak działo.

Fot.  Maria Lindsey Multimedia Creator from Pexels


Przerwa świąteczna czyli łapię oddech...

Kochani Czytelnicy Latarnicy - Goście regularni i sporadyczni! Bardzo miło było mi spędzić kolejny rok z Wami i dla Was. Rok w nowej odsłonie bloga i z nowymi wyzwaniami. Nadchodzą te najpiękniejsze święta w roku. Wielu z nas już dawno straciło w sobie tą umiejętność przeżywania ich jak za lat dziecięcych: z zachwytem, jakąś tajemnicą, mocniej bijącym sercem, radością. A może jesteście pośród tych co jednak wciąż tak się czują?

Dla mnie okres przedświąteczny od kilku lat jest związany - poza sferą zawodową, gdzie ten czas jest bardzo intensywny - ze zbiórką rzeczową dla podopiecznych poznańskiego schroniska dla zwierząt. Więc jak spotkają się razem praca zawodowa, praca domowa koordynacji darów i do tego mamy jeszcze chore zwierzę w domu wymagające leczenia i nieprzewidywalne w odpływach i przypływach choroby, a chciałoby się jeszcze pisać dla Was ten blog to końcówka roku robi się naprawdę wyczerpująca.

Dlatego dziś zaczynam wyhamowywać i ogłaszam świąteczną ciszę. BO święta wymagają zatrzymania a nie pędu, i hałasu. Ja tego zatrzymania również już bardzo potrzebuję. Ale nie mogę zostawić tak nadejścia świąt bez słowa życzeń.

Zdrowych, rodzinnych, pachnących Świąt z ustrojonym rozświetlonym drzewkiem, w atmosferze akceptacji, zrozumienia, życzliwości. Przez te kilka wyjątkowych dni czasu spędzonego według własnych potrzeb: spotkań lub samotności, ruchu bądź stacjonarnego odpoczynku i lenistwa. A jeśli w tym wszystkim znajdą się elementy latarniane to niechaj cieszą wasze oczy.

A poniżej moja latarniana choinka.

Fot. Latarnica [3x]


Widoki z podróży [40]

Były w środku tygodnia aktualne fotografie z Rozewia to cofnijmy się troszeczkę do września tego roku i popatrzmy na to miejsce sfotografowane przez jednego z miłośników latarń i czytelnika Latarnicy.

Fot. Sławek Włodarczyk / wrzesień 2019


Listopadowo/grudniowe Rozewie

W połowie grudnia popatrzmy jak wygląda Przylądek Rozewie o tej porze roku. Fotografie latarni i ich okolic zostały wykonane pod koniec listopada i na początku grudnia br.

Fot. Stanisław J. Szewczak / XI-XII 2019


Latarniane unikaty

Poza natrafianiem na aukcjach internetowych na różne przedmioty latarniane, miewam takie chwile gdy znaleziona rzecz wzbudza we mnie ogromne emocje i aż zapiera dech w piersiach. Wtedy sobie od razu myślę: To unikat!

I dziś chciałabym się kilkoma takimi perełkami z wami podzielić. Wszystkie dotyczą fotografii czy kartek pocztowych. I są tzw archiwaliami bo ukazują daną latarnię z bliższej lub dalszej przeszłości. Jesteście gotowi na nie? Poniżej przegląd kilku z nich.

Na początek bomba! Wieża, która z czasem stała się latarnią morską Kikut na starej niemieckiej kartce pocztowej - wizerunek z okresu gdy była tylko wieżą widokową. Poniżej awers plus rewers kartki - nazewnictwo miejsca z niem. Kiekturm (Neuendorf). Fot. aukcyjna

Fragment karty z przedwojennej locji, na której widać kilka naszych latarni umiejscowionych w terenie - stan okolicy na czas wydania locji/ spisu świateł. Dokładnego roku nie znam. Ciekawostką jest wizerunek latarni morskiej z Jastarni czyli nieistniejącego już obiektu z Boru. Fot. aukcyjna

Poniżej prawdziwy unikat z powojennej Krynicy Morskiej! Na fotografii wykonanej w 1951 roku mamy budowniczych nowej latarni. Sama wieża jeszcze nieotynkowana. A jaka jest historia tej fotografii? Przedrukowuję za stroną tpnmm.pl:

Pan Jerzy Balcerowski dostarczył odnalezione w albumie rodzinnym zdjęcie z roku 1951.

Pan Jerzy przekazał komentarz do zdjęcia, który dołączono do informacji. To zdjęcie było zrobione na zakończenie budowy latarni. Nie mam żadnych innych dokumentów określających rok budowy. W trakcie budowy (połowa realizacji inwestycji) byłem tam, jako 6-cio letni chłopiec. Pamiętam, iż nie wolno mi było wychodzić do lasu sosnowego dochodzącego od strony morza do latarni. Rodzice uzasadniali to licznymi pozostałościami w postaci niewybuchów na tym terenie. Teren budowy był położony na strasznym odludziu. Materiały budowlane w okresie roztopów (jesień, wiosna) były dostarczane barkami z Fromborka. Tylko tyle zapamiętałem z rozmów dorosłych prowadzonych w mojej obecności. Pozdrawiam Jurek B.” Drugi od lewej na zdjęciu (w marynarce) to mój ojciec Stanisław Balcerowski kierownik budowy".

Zdjęcie i komentarz pana Jerzego Balcerowskiego dostarczył sekretarz Towarzystwa pan Lucjan Boroś.

Poniżej fotografia kołobrzeskiego fortu Ujście z latarnią morską. Zdjęcie znalezione na stronie facebookowej poświęconej Twierdzy Kołobrzeg. A opisane tam jest jako: 1990 rok. Z Fortu Ujście znikły dawne napisy. Pisze o tym Jerzy Patan. Fot. z https://www.facebook.com/twierdzakolobrzeg

Na koniec kilka powojennych zdjęć. Kołobrzeg z 1965 roku, Hel z ok. 1955 roku i Hel z 1965 roku (dwie zestawione fotografie). Fot. aukcyjne, ujęcie z 1955 roku ze zbiorów własnych

Fotografia główna wpisu Nauris Mozoleff from FreeImages


Zdjęcie na niedzielę - 15 grudnia 2019

W połowie miesiąca popatrzmy na bardzo aktualne zdjęcia, bo zrobione w tym miesiącu, na Przylądku Rozewie. Grudzień nad morzem może wyglądać właśnie tak.

Rozewski duecik prezentowany poniżej ukazuje na jednym zdjęciu obie latarnie razem. Wprawne oko dopatrzy się na prawo od wieży Rozewia II błysk z laterny Rozewia I.

Fot. Stanisław J. Szewczak / 7 grudnia 2019


Latarnia z kalendarza - grudzień 2019

Stały Czytelnik Latarnicy z pewnością zauważył, że we wpisach miesięcznych zabrakło tego z latarnią z kalendarza na miesiąc listopad. I wszystko się zgadza i jest to działanie celowe. Dlaczego? Otóż twórca kalendarza na dwóch kartach (wrzesień i listopad) dał fotografię tej samej latarni (Portland Head Light) i to nawet bardzo podobną. Stąd moje celowe pominięcie.

Grudzień dał mi popalić z szukaniem i identyfikacją latarni ze zdjęcia. Owszem, zdjęcie króluje w internecie ale zdobi kalendarze, notesy, serwisy pogodowe, artykuły dotyczące stanu Maine. Po około 2 godzinach wpadłam na właściwy trop! Na grudniowej karcie jest Crisp Point ze stanu Michigan.

Poniżej karta z kalendarza na grudzień:

Poniżej kilka faktów nt tego obiektu:
– obiekt zbudowany w 1904 roku
– latarnia reaktywowana bowiem w latach 1947-2013 była nieczynna
– obecnie w rękach prywatnych
– wysokość światła 18 m n.p.m.
– wysokość wieży 17,5 m
– latarnia połączona z jednokondygnacyjnym budynkiem
– wieża w kolorze białym, laterna czarna, dach czerwony
– pozostałe budynki zostałe zniszczone lub zmyte przez wody jeziora
– na miejscu pracują wolontariusze, aby uratować wieżę oraz zapewnić pobliski parking
– latarnię morską reaktywowano w maju 2013 r., a w sierpniu 2013 r. utworzono nowy rezerwat przyrody o powierzchni 3810 akrów (1542 hektarów) w celu ochrony terenu
– wieża otwarta w sezonie w weekendy

Poniżej dwa ujęcia lotnicze z marinas.com

Poniżej historyczne ujęcie jeszcze z budynkami i archiwalna fotografia (fot. lighthousefriends.com i ligthousedigest.com)

Poniżej Street View i widok satelitarny z Google Maps


Ciekawostki aukcyjne [35]

Dziś wracamy do cyklu przedmiotów powiązanych z latarniami morskimi, wypatrzonych na internetowych aukcjach.

Fot. aukcyjne


Ze starej prasy [65]

Dziś w cyklu wertującym starą prasę, pod kątem artykułów i zdjęć archiwalnych latarni naszego wybrzeża chciałam pokazać okładkę warszawskiego tygodnika.

39 numer tygodnika "Antena"(jak głosiła nazwa ilustrowany tygodnik dla wszystkich) 1937 roku opublikował fotografię latarni Hel.

Fotografia jest o tyle ciekawa, że ładnie prezentuje detale obiekty, widać nawet jakąś postać w otwartych drzwiach latarni. Kadr uchwycił latarnię z krótkiego okresu czasu - malowania elewacji wieży na poziome pasy.


Na Rozewiu zmiany

Wraz z końcem listopada 2019 na Przylądku Rozewie, a dokładnie w samej latarni Rozewie I zaszły wielkie zmiany. Po 41 latach przyszło nam pożegnać wiernie służącą optykę szwedzkiej formy AGA.

Po podwyższeniu latarni w 1978 roku zaczęła swoją pracę. Od 30 listopada 2019 w Rozewiu jest już nowy aparat. Wszystkie prace musiały przebiegać szybko i sprawnie, aby w ciagu dobry usunąć starą optykę i umieścić nową.

Poniżej fotografie z tych ważnych dla historii latarni chwil. Stara optyka stanie się eksponatem muzealnym. Podobnie jak ta jeszcze wcześniejsza którą każdy wchodzący stopniami latarni ogląda.

Bardzo dziękuję Latarnikowi z Rozewia za świeżutkie zdjęcia z tej istotnej dla rozewskiego blizarium chwili. I kilka słów od samego latarnika:

Z naszą pomocą - wszystkich obecnie pracujących latarników - pomocą docenioną przez firmę dokonującą montażu nowej lampy wybłysków - podczas mojego dyżuru - zamontowano i uruchomiono nową optykę zgodnie z tabelą wschodów i zachodów słońca - w dniu 30.11.2019. Niech służy jak najdłużej! Latarnik z Rozewia - Roman Adrian

Poniżej aparat firmy AGA

Poniżej demontaż dotychczasowej optyki: zdemontowana lampa, silnik i części stołu starej optyki i na ostatniej fotce całkowicie zdemontowana stara optyka

Poniżej nowy podest do lampy i test nowej optyki

Fot. Latarnik z Rozewia / 30 listopada 2019

Fot. główna wpisu Sławek Włodarczyk


Zdjęcie na niedzielę - 24 listopada 2019

Co mogę powiedzieć dziś 24 listopada? Tylko tyle, że tęsknię, tęsknię, tęsknię... Prezentowane zdjęcie pochodzi z wakacji na Półwyspie Helskim z 2017 roku. Wtedy to wracając z cypla podchodziłam do helskiej blizy od innej, mniej popularnej strony.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Jesienny Sopot i Hel

Każda pora roku jest na wybrzeżu unikalna. Nawet szary i smutny listopad ma swoje walory. Autor dzisiejszych zdjęć udał się nad morze właśnie w listopadzie.

Jak widać na zamieszczonych fotografiach latarnie morskie prezentują się dobrze i zachęcam każdego, aby nie obawiał się takich wycieczek. Nie tylko lato jest zarezerwowane do spacerów plażami.

Poniżej latarnia morska w Sopocie. Kiedyś komin zakładu leczniczego, z czasem obudowano go i przybrał formę wieży, a potem zainstalowano światło nawigacyjne. Dzieje tego obiektu na przemian nadawały temu światłu status latarni albo tylko stawy świetlnej. Dziś Sopot funkcjonuje w locji jako latarnia morska.

Poniżej jesienny Hel. Ostatnie trzy fotografie prezentują podejście pod latarnię zalesioną aleją. Kiedyś to miejsce zapewnie ulegie zmianie. Są plany zabudowy okolic latarni.

Fot. Stanisław J. Szewczak / listopad 2019


Widoki z podróży [39]

Dzisiaj w cyklu podróżniczym fotografie sprzed kilku lat ale latarnia w Świnoujściu nie pojawia się zbyt często więc warto ją i jej otoczenie przypomnieć.

Ta latarnia jest naszą najwyższą, a tym samym widoki z niej robią ogromne wrażenie. Widać nie tylko nasz odcinek wybrzeże ale i na zachodzie plaże po stronie niemieckiej - wiodące ku kurortowi Ahlbeck.

Fot. Sławek Włodarczyk / 2015


Zdjęcie na niedzielę - 17 listopada 2019

W tak szarym miesiącu jakim jest listopad warto przypominać sobie kolory lata. Dziś migawka z tegorocznej czerwcowej wyprawy na Górę Szwedów. I stado ptaków nad wieżą nieczynnej latarni.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019.


Zdjęcie na niedzielę - 10 listopada 2019

W drugą niedzielę listopada zapraszam do Sopotu. Tam przy zakładach leczniczych mieści się obudowany wieżą komin - który obecnie jest światłem nawigacyjnym i wszedł w spis naszych latarń morskich. Muszę tutaj dodać, że na przestrzeni lat ten obiekt raz był uznawany za latarnię, a raz nie.

Jesienną fotografię sopockiej latarni wykonała Kasia Foigt. Więcej nadmorskich fotek Kasi na facebooku https://www.facebook.com/Kasia-Foigt-Fotografia-Nadmorska-536794559730583/