Zdjęcie na niedzielę - 15 stycznia 2023

Jaka była zima na wybrzeżu w listopadzie 2022 roku? O właśnie taka jak na zdjęciu poniżej. Szybko nadciągnęły w końcówce roku śniegi ale potem szybko odpuściły i nadeszło spore ocieplenie, które trzyma do teraz.

Poniżej skwerek przy ulicy Leona Wzorka prowadzącej do latarni Rozewie I  od Autostrady Słońca z Władysławowa do Karwii. Rzeźba została wykonana w drewnie, a potem pomalowana.

 

Fot. Kasia Foigt - Fotografia Nadmorska / listopad 2022


Ze starej prasy [92]

Dziś w cyklu prasowym sięgamy do "Jantarowych szlaków" - pisma oddziału PTTK na Trójmiasto - a konkretnie numer z lutego 1959 roku.

Na okładce pisma znalazł się znany turystom pomnik z Rozewia, który w ostatnich latach został przeniesiony na skwer przy parkingu między dwoma rozewskimi blizami. Kiedyś stał za latarnią Rozewie I na szczycie klifu w otoczeniu krzewów.  Pamięta czasy legendarnego latarnika Leona Wzorka i powstał aby upamiętnić ujęcie Pomorza przez wojska polskie w roku 1920.

Poniżej okładka pisma - fot. pomnika Czesław Skonka oraz archiwalne zdjęcie Alfreda Świerkosza z 1934 roku na potrzeby Ilustrowanego Kuriera Codziennego (NAC). Niżej dwie strony (10-11) gdzie w opisie wycieczki pomorskiej mamy wspomniana latarnie Stilo i Rozewie.

 

Dla uzupełnienia tematu, który nasunęła okładka "Jantarowych Szlaków" poniżej archiwalne karki i zdjęcia z pomnikiem - fot. aukcyjne, kartka z latarnikiem Leonem Wzorkiem i marynarzami ze zbiorów Latarnicy, fotografia pomnika z oddali ze zbiorów NAC.

 

Poniżej widok na pomnik z lata 2011 roku - jeszcze w starej lokalizacji na krawędzi klifu, fot. Latarnica

Poniżej aktualny widok pomnika (w tle laterna Rozewia II) - fotografia letnia Latarnica, fotografia ze stycznia br Lidia Czuper i Tomasz Bury


Cicha noc, święta noc... - przerwa świąteczna

Kiedy spojrzymy dziś na datę w kalendarzu zobaczymy, że do Bożego Narodzenia zostały dwa dni, a do Wigilii tylko jeden. Nie wiem jak to wyglądało u was w tym roku, ale ja już dawno nie miałam tak intensywnego grudnia. Nawet listopad, który lubi się niemiłosiernie wlec, minął raz dwa. Grudzień zlał mi się w jeden identyczny dzień, bo codziennie było tyle pracy, obowiązków i biegania, że nie było kiedy zatrzymać się na chwilę i przypatrzeć wszystkiemu co dzieje się wokół.

Ale nadszedł TEN piątek, wróciłam z pracy i przede mną świąteczny, ciut przedłużony weekend. To tak inny tryb działania iż trudno to pojąć i dostosować się. Ale nadchodzi taki jeden wieczór, gdy świat zwalnia. Wieczór pachnący choinką, potrawami, z kolędami w tle a jak się uda to i z śniegiem za oknem. Poznań w tym roku wielkie śnieżyce jak dotąd omijały co mnie jako codziennego kierowcę spieszącego na 7 rano do pracy bardzo cieszy. Jedyną ogromną rysą na tegorocznych świętach jest wojna tocząca się na Ukrainie. I często myślę o mieszkańcach Ukrainy, którzy zostali w ojczyźnie jak sobie radzą zimą bo to dodatkowe ogromne utrudnienie.

Lubię ten czas blogowego zatrzymania, to także podarowanie sobie trochę luzu i uwolnienie od rytuału (jakby nie było miłego, ale czasami robionego pod ogromną presją czasu i zmęczenia) przygotowywania postów na kolejne dni. Robię więc i sobie święta. W tym czasie od Wigilii do nowego roku wrzucam tylko to na co mam ochotę i jeśli w ogóle mam ochotę.

Początek roku będzie znowu okresem spojrzenia wstecz na 2022 rok, czasem podsumowań, rozliczeń. No i tradycyjnie dużymi krokami nadciągają kolejne urodziny bloga. Pamiętam jak dziś kiedy robiłam ostatni taki wpis, a już minęło kolejne 365 dni. To coś niebywałego!

Na koniec chcę zostawić was z tym pięknym widokiem Rozewia w śniegu. Był kiedyś dawno temu taki dokument TVP pt. "Wigilia na Rozewiu". W tym czasie zawsze mi się on przypomina. I zapewne do dziś okres świąteczny spędzany w takim miejscu jest jakiś inny i wyjątkowy.

A ponieważ jest kilka wolnych dni przed nami proszę was o to byście zrobili coś w tym czasie także dla siebie, byście poczuli się zrelaksowani, a nie zmuszani czy zabiegani. Spędzajcie ten czas tak jak tego potrzebujecie. Do poczytania w Nowym Roku! A może i szybciej :)

 

Fot. Rozewia ze strony Jastrzębiej Góry na facebooku autorstwa Marii  Kisielewicz - mieszkanki tej miejscowości

Zdjęcie główne wpisu - www.pexels.com


Rozewie - od jesieni do zimy

Czasami wystarczy niecały miesiąc czasu by jedna pora roku (abstrahując od rzeczywistych dat rozpoczęcia pór roku) przeszła w drugą i przyniosła całkowitą zmianę pejzażu. Na Przylądku Rozewie w październiku trafiały się jeszcze całkiem ciepłe dni, momentami temperatura przypominała schyłek lata. Wszyscy mieliśmy nadzieję na długą i złotą jesień.

Wszystko diametralnie zmieniło się w II połowie listopada. Nagle na wybrzeże nadciągnęła biała zima i dosłownie zasypała ziemię pucką. Rozewie, Karwia, Jastrzębia Góra i cały Półwysep Helski przykryła biała pierzyna śniegu. Aż trudno było uwierzyć, że zmiana ta nastąpiła w dwie doby.

Zima jak zwykle nas zaskoczyła i nie wiemy czy z nami już pobędzie czy to taki kilkudniowy wybryk. Ale nie ma wątpliwości, że Rozewie ma swój urok o każdej porze roku.

Poniżej jesienne klimaty na Rozewiu w ostatnie dni października

Fot. Andrzej Sikorra - latarnik z Rozewia

Poniżej nagła zmiana pejzażu po niecałym miesiącu - Rozewie w zimowej szacie na nocnej zmianie - 19 listopada 2022

Fot. Roman Adrian - latarnik z Rozewia


Zdjęcie na niedzielę - 27 listopada 2022

Wprawdzie przed 20 listopada mieliśmy już w Polsce pierwsze znaczne opady śniegu to dziś - w ostatnią niedzielę listopada - chciałabym jeszcze na chwilę zatrzymać jesienny klimat zdjęcia.

Poniżej latarnia Rozewie II w kolorach jesieni uchwycona 31 października br.

oznorTO

Fot. Kasia Foigt / 2022


Zdjęcie na niedzielę - 13 listopada 2022

Dawno nie prezentowałam tu wspaniałych zdjęć Marcina. Dziś takie magiczne ujęcie Przylądka Rozewie. Bardziej działające na wyobraźnię i pokazujące moc światła bijącego z przylądka. Powstało w tym miesiącu, po zmierzchu. Tw dwa światełka (latarnia i maszt) wyglądają niesamowite pośród ciemności panujących na tym odcinku wybrzeża.

Fot. Marcin Pałaszyński / 3 listopada 2022


Po uroczystościach rozewskich...

Pamiętacie zapewne jak mało fotogeniczna była pogoda w dniu obchodów rocznic rozewskich. 10 września na przylądku panowała mgła, przejmujący chłód i blisko było by dzień spływał kroplami deszczu. Na szczęście deszcz został nam oszczędzony co bardzo cieszy, bo całe świętowanie poza wernisażem wystawy starych kartek i zdjęć z latarnią Rozewie w sali wystawowej Stodoła, odbywało się na świeżym powietrzu.

Tego samego wieczoru wracałam już pociągiem do rodzinnego Poznania. Jakie było moje zdumienie, gdy dzień później dostałam od koleżanki te oto zdjęcia z miejsce, które dopiero co odwiedziłam, a aura na nich była tak diametralnie różna. Rozewie skąpane było w słońcu, a oczy cieszył błękit nieba i pojedyncze białe obłoki.

No cóż, czasami tak bywa. A może te mniej sprzyjające warunki miały nam wszystkim uświadomić, że latarnia Rozewie I przez 200 lat służy bezpieczeństwu czy słońce czy deszcz, a praca latarnika - takiego jakim był Leon Wzorek, który 100 lat temu objął posadę właśnie na naszym przylądku - musiała sprawnie i bez zakłóceń odbywać się w każdych warunkach. Nie zawsze sprzyjających.

Poniżej latarnia Rozewie I (historyczne już ujęcia z banerem informujących o 200-latach latarni):

Poniżej latarnia Rozewie II:

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / wrzesień 2022


Jesienne Rozewie 2022

My, miłośnicy morza i wybrzeża, żyjący w różnych miejscach Polski możemy jesienią czy zimą tylko wyobrażać sobie jak w danej chwili jest na naszych ulubionych odcinkach wybrzeża. W tym roku miałam szczęście być na Rozewiu jesienią, ale normalnie nie udaje mi się o tej porze roku dotrzeć nad morze.

Ale na szczęście mam znajomych mieszkających na Półwyspie Helskim i w okolicy, dzięki którym widzę na fotografiach wrzucanych na media społecznościowe co się w danym dniu czy tygodniu tam dzieje, jak wyglada pogoda i przyroda.

Dziś pochylę się nad tematem jesieni na Rozewiu. Pisząc Rozewie mam na myśli sam przylądek i jego bliską okolicę.

Prezentowane poniżej zdjęcia mam z dwóch źródeł. Pierwsze fotografie powstały w październiku podczas krótkiego wypadu nad morze.

Fot. Krzysztof Maciejewski / październik 2022

Poniższa galeria to jesienne ujęcia Rozewia w obiektywie sołtysa Jastrzębiej Góry.

Fot. Szymon Redlin / październik 2022


Uroczystości rozewskie [vol. 3]

Dziś będzie najbardziej osobisty wpis związany z uroczystością 200 lat latarni Rozewie I. Wybaczcie mi tą prywatę i mnogość zdjęć z moją osobą, ale chciałabym wyjaśnić dlaczego i w jakim charakterze się znalazłam 10 września br. na rozewskim przylądku.

W najbardziej śmiałych snach nie przewidziałabym, że będę mogła brać czynny udział w tak ważnej i doniosłej uroczystości związanej z miejscem, które ma w moim sercu szczególną miejscówkę.

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że Rozewie jest moim ukochanym latarnianym miejscem na całym naszym wybrzeżu. Znają już też historię, że nigdzie nie doświadczyłam tego uczucia zakochania od pierwszego spojrzenia, gdy odwiedzałam jakąś latarnię pierwszy raz. A tak stało się na Rozewiu. Zadziałała jakaś magia i wpadłam w sidła miłości do tego miejsca na klifie gdzie hula wiatr, szumią buki, a sztorm zagłusza wszelkie inne odgłosy z okolicy. Stało się tak jak w tytule kultowej książki Franciszka Fenikowskiego "Zakochani w Rozewiu". Oddałam dużą część serca temu miejscu. I czułam cały czas obecność osoby tak bardzo związanej z tą latarnią - Leona Wzorka. Jakby czuwał nad tym by nie pozostawić mnie obojętną wobec rozewskiej historii.

Tak, osoba latarnika Leona Wzorka, to drugi element rozewskiego zauroczenia i przyczynek do zgłębiania historii tego miejsca i propagowania go wśród rodziny i znajomych oraz czytelników moich wpisów i postów w internecie.

Całkowicie rozumiem (choć mogę się tylko domyślać tego) co czuł Leon Wzorek pełniąc służbę w tym miejscu. Liczne archiwalne fotografie pokazują, że nie tylko z pełną odpowiedzialnością pełnił funkcję latarnika i kierownika latarni, ale i poza pracą żył tym miejscem starając się wszystkim odwiedzającym Rozewie zaszczepić miłość do tego miejsca. Urlopowicze i wycieczkowicze uwielbiali tam przebywać i słuchać opowieści Leona. Dbał by wiadomości o latarni docierały w najdalsze zakątki kraju, by rozewskie światło sięgało dalej niż faktycznie świeciło - dbając na co dzień o bezpieczeństwo na naszym odcinku wybrzeża Bałtyku.

Poniżej osoba Leona Wzorka - zapalnik do mojej miłości rozewskiej i drugi z powodów poza urodzinami latarni, (a dla mnie pierwszy) do zjawienia się w tym pięknym miejscu przy okazji tak ważnych rocznic. Bo poza 200 urodzinami latarni Rozewie I rok 2022 to również 100 rocznica objęcia przez Leona Wzorka posady rozewskiego latarnika. A przy tak pięknej okazji wydana została szczególna publikacja napisana przez prawnuczkę Leona - Joannę Głowacką Wzorek "Leon Wzorek - strażnik światła z Rozewia".

Fot. ze zbiorów i archiwum rodziny Wzorek

Z Asią Wzorek moja znajomość zaczęła się od wymienianych maili na temat Rozewia i rozewskich latarników w roku 2016. Od 6 lat regularnie rozmawiałyśmy mailowo lub przez dostępne komunikatory internetowe, ale dopiero tak ważna uroczystość sprawiła, że spotkałyśmy się twarzą w twarz. Po drodze poznałam też mailowo dalszą i bliższą rodzinę Wzorków w tym pana Grzegorza Wzorka - syna latarnika Zbigniewa Wzorka - który mieszka we Władysławowie i dzięki któremu też miałam okazję otrzymać interesujące materiały dotyczące historii latarni.

Uroczystość rozewska dała mi szansę na spotkanie tych osób, które znałam jedynie ze słowa pisanego. Za co jestem dodatkowo wdzięczna wszystkim, którzy przyczynili się do tego. A zaczęło się od tego, że Asia napisała wspaniałą książkę o swoim pradziadku (do czego systematycznie ją zachęcałam, motywowałam i wspomagałam w szukaniu archiwaliów), Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego wydało ją z okazji rocznic rozewskich, a ja zostałam poproszona o pełnienie zaszczytnej funkcji bycia matką chrzestną tej publikacji i dokonania ceremonii wodowania książki podczas obchodów wrześniowych.

Myślę, że nic nie dzieje się przypadkowo i to, że byłam w tym miejscu z okazji urodzin latarni i rocznicy objęcia stanowiska latarnika przez Leona Wzorka to w moim przypadku idealnie zazębia się z tym co czuje kiedy słyszę słowo "Rozewie".

Chciałabym w tym miejscu podziękować kilku osobom, dzięki którym wszystko się tak pięknie zadziało.

  • Dziękuję ci Asiu za ten pierwszy mail jaki do mnie napisałaś i za to jak potoczyła się nasza znajomość, że dotarłyśmy do tego miejsca, iż możemy o sobie mówić "rozewskie siostry";
  • dziękuję p. Apoloniuszowi Łysejko - za telefon z propozycją pełnienia funkcji matki chrzestnej książki o latarniku i wszelką pomoc i zaangażowanie oraz jak zawsze serdeczność;
  • dziękuję p. Teresie Boguszewskiej z TPNMM za pomoc, życzliwość i wsparcie, abym wypadła dobrze i właściwie dopełniła powierzonej mi funkcji;
  • dziękuję p. Fryderykowi Tomali - prezesowi TPCMM - za zaufanie i możliwość przyjazdu i uczestnictwa w rozewskich obchodach
  • dziękuję p. Robertowi Witkowskiemu za sprawne poprowadzenie uroczystości i dodawanie otuchy;
  • dziękuję całemu TPNMM za wspaniałe okolicznościowe pamiątki z tej uroczystości oraz rozsławianie i dbanie o rozewskie Blizarium;
  • dziękuję rodzinie Wzorków (nie potrafię wymienić wszystkich imiennie) za to że tam byli, za ciepłe przyjęcie mnie i poczucie przebywania w rodzinie i wśród dobrych przyjaciół;
  • dziękuję Romanowi Kużel - burmistrzowi Władysławowa za dbałość o Rozewie, wiedzę i kolekcjonowanie, a tym samym ratowanie od zapomnienia ważnych rozewskich pamiątek;
  • dziękuję też latarnikom rozewskim (w tym p. Andrzejowi Sikorze i p. Romanowi Adrianowi) za życzliwość i podsyłanie w ciągu roku zdjęć i ciekawostek z Rozewia;
  • dziękuję latarniczce ze Stilo p. Weronice za obecność i ciepłe słowa;
  • dziękuję Andrzejowi Niklasowi - potomkowi latarnika z Boru - za możność poznania się i zamieniania kilku słów - zachęcam do pisania książki o latarniku z Boru;
  • dziękuję Lidii Czuper miłośniczce latarni z Gdyni, która uroczyście otwierała w maju sezon turystyczny na latarni Rozewie II - dzięki Rozewiu również mogłyśmy się spotkać wreszcie twarzą w twarz - czułam się jakbyśmy się znały całe życie!
  • dziękuję wszystkim nie wymienionym, a ważnym dla mnie i rozewskiej historii.

Poniżej fotorelacja z ważnego dla mnie dnia na przylądku.

To dzięki tej książce wszystko się zadziało. Na fot. 2 Robert Witkowski

Poniżej opowieści i przemowy: Apoloniusz Łysejko, Teresa Boguszewska, Joanna Głowacka Wzorek - autorka książki (3x), Latarnica i miłośniczka latarń z Gdyni - Lidia Czuper

Poniżej ceremonia wodowania książki, fotografia nr 1 i 5-9 Cezary Spigarski

Przemiłą pamiątką była możliwość otrzymania wpisu Autorki do książki - na fotografii 1 Apoloniusz Łysejko, Latarnica i Autorka z synem

Przemiłe rozewskie spotkania - latarniczka ze Stilo Weronika Łozicka , latarnicy w wejściu do Rozewia I, bukiet, który przetrwał ponad dwa tygodnie zdobiąc mój salon w Poznaniu

Poniżej ciąg dalszy spotkań: latarnik z Rozewia Andrzej Sikorra, spotkany na uroczystościach turysta z Warszawy, rodzina Wzorków: fot. 3 Konrad Wzorek, fot. 4: Konrad Wzorek, Grzegorz Wzorek, fot. 5 Mariusz i Anna Wzorek, fot. 6 Joanna z rodzicami: Mariuszem i Anną

Fot. Latarnica / 10 wrzesień 2022, zdjęcia na których jestem. fot. Tomasz Lerczak


Uroczystości Rozewskie [vol. 2]

Dziś chciałabym powrócić do najważniejszego dla mnie dnia września - soboty, 10 dnia miesiąca, kiedy to mogłam uczestniczyć w uroczystościach urodzinowych latarni. W 1 części wpisu dałam wam link do sprawozdania z uroczystości, gdzie wymieniono poszczególne części obchodów oraz nazwiska mówców.

Ponieważ to mój osobisty blog bardziej chciałabym się skupić na własnych odczuciach i spostrzeżeniach. Każda możliwość odwiedzenia blizarium - czy to latem czy inną porą roku jest dla mnie dużym przeżyciem. Z drugiej strony kiedy wchodzę już na skwer przed latarnią Rozewie I czuję się trochę jak w domu ze względu na ilość odwiedzin w tym miejscu przez ostatnie prawie 30 lat.

Do Rozewia trafiłam późno. Nie dane mi było w dzieciństwie czy z wycieczkami szkolnymi dotrzeć do muzeum latarnictwa. Dopiero już jako osoba dorosła i pasjonatka latarni oraz kolekcjonerka przedmiotów z latarniami świadomie udałam się na zobaczenie tego tak ważnego dla polskiego latarnictwa miejsca.

Dziś patrząc wstecz widzę jak bardzo się to miejsce zmieniło. Kiedy je zwiedzałam pierwszy raz czynna była tylko latarnia i można było zobaczyć jedynie ekspozycje w jej murach. A potem przez lata poszło już lawinowo. Otwierano kolejne obiekty (maszynownia, piekarnia, stodoła, Rozewie II), a Muzeum Latarnictwa wyszło poza mury najstarszej latarni i stało się wieloobiektowe. Wielka zasługa tutaj TPNMM z Gdańska jako pomysłodawcy blizarium. Ukoronowaniem wszystkich prac było zdecydowanie otwarcie dla turystów 1 maja br Rozewia II.

Ale wracając do urodzin latarni i pięknego wieku Jubilatki to cieszę się, że mogłam być naocznym świadkiem tego dnia, bo mając Rozewie na stałe w sercu powinnam pokłonić się tej, która od 200 lat dba o bezpieczeństwo żeglugi na akwenie Morza Bałtyckiego.

Cieszyłam się, gdy widziałam licznie zebraną publiczność wśród których byli i zaproszeni goście i przypadkowi turyści, którzy chętnie zostali na miejscu podczas obchodów.

Co przeżyła latarnia podczas swojej 200-letniej historii wie najlepiej tylko ona sama, czego była świadkiem, jakie sztormy i trudne warunki pogodowe przetrwała, jak wiernie stała podczas działań wojennych II Wojny Światowej, jak czekała na otwarcie w jej salach muzeum latarnictwa.

Przylądek Rozewie widział wiele. Także osuwające się ku wodach Bałtyku drzewa i osunięcia klifu. Ale zawsze na jego szczycie mrugała do żeglarzy strażniczka z charakterystyczną wieżą - jedyną o takim kształcie na naszym wybrzeżu.

Rozewie I i jego historia zawsze budziła zainteresowanie - także u Polaków mieszkających w głębi kraju. Nie da się zliczyć ile stron gazet wypełniła jej historia w przed- i powojennej prasie. Przed wojną o jej sławę dbał legendarny pierwszy polski latarnik Leon Wzorek. Za jego sprawą do prasy przedostawały się ciekawostki, legendy i opowieści, które przyciągały letników do latarni. Był najlepszym rzecznikiem prasowym tego obiektu i gawędziarzem, z którym zapewne najlepiej było przebywać na rozewskiej "głowie".

Nie raz się zastanawiałam idąc ku blizie ulicą Leona Wzorka co powiedziałby o blizarium dziś gdyby mógł się tam pojawić. Myślę, że byłby zachwycony widząc kolejki turystów do kas latarni oraz to co zrobiono, aby uczynić ten kompleks miejscem atrakcyjnym i ciekawym.

Leon wzorek był drugim bohaterem tego dnia, a ja pojawiłam się 10 września u stóp latarni właśnie za sprawą Leona (dla mnie od zawsze człowieka o wielkim sercu, odwadze i pasji) i jego prawnuczki Joanny. Ale o tym będzie już osobny wpis. Dziś mogę jedynie dodać, że o ile latarnia świętowała 200 urodziny to rok 2022 jest rownież 100 rocznicą objęcia przez Leona Wzorka posady latarnika na Rozewiu.

Dziś na zdjęciach poniżej migawki z obchodów, które uwieczniłam będąc tam na miejscu.

Fot. Główna wpisu Tomasz Lerczak / 10 wrzesień 2022

Fot. z obchodów Latarnica / 10 wrzesień 2022


Zdjęcie na niedzielę - 25 września 2022

Tak się składa że ten wrzesień jest na Latarnicy bardzo rozewski, ale trudno by było inaczej, skoro we wrześniu odbyły się tak ważne uroczystości związane z tą latarnią.

W tą niedzielę pozachwycajmy się rozświetloną laterną rozewskiej blizy. Nikt z nas nie zobaczy jej na własne oczy w ten sposób, ale drony dają taką możliwość by spojrzeć na znany nam obiekt całkiem inaczej, by być przez chwilę jak ptaki.

default

Fot. Jakub Groenwald

Więcej zdjęć autora na Groen Studio na Facebooku:

https://www.facebook.com/profile.php?id=100069841330917

lub profil polotykuby na Instagramie


Zdjęcie na niedzielę - 11 września 2022

W pierwszą niedzielę po rozewskich uroczystościach nie mogło zabraknąć akcentu rozewskiego. Poniżej wieża Rozewia I widziana z tarasu wyremontowanej latarni Rozewia II - od maja br wreszcie czynnej dla turystów.

Fot. Tomasz Smółka / lipiec 2022


200 lat minęło...

Jutro, 10 września 2022 roku, w samo południe na Przylądku Rozewie odbędą się oficjalne uroczystości związane z okrągłą rocznicą 200 lat istnienia latarni Rozewie I.

W sierpniu w swojej skrzynce pocztowej znalazłam zaproszenie na to ważne wydarzenie przysłane przez organizatora i opiekuna latarń morskich wschodniego wybrzeża (w tym Rozewskiego Blizarium) - Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego z Gdańska.

W chwili gdy to czytacie - jeśli akurat trafiliście na ten wpis we wrześniowy piątkowy poranek - będę już w drodze do Trójmiasta.

Obchody urodzin latarni Rozewie I są dla mnie dodatkowo szczególne i wzruszające, bowiem zostałam wytypowana do bycia matką chrzestną publikacji wydanej specjalnie na tą uroczystość. To ogromny zaszczyt. Tak więc wielkie emocje przede mną. Kto czyta ten blog wie jak ważne i bliskie memu sercu jest to miejsce z dwiema latarniami oraz postać legendarnego latarnika Leona Wzorka.

Na ten moment mogę tylko zapowiedzieć wydarzenie rozewskich obchodów. A jak wszystko przebiegnie to już osobna opowieść, która po tym weekendzie przejdzie już do historii. Poniżej zaproszenie, znaczki okolicznościowe oraz kartka pocztowa wydana z latarnią i postacią Leona Wzorka - pierwszego polskiego latarnika.

Obchody na Rozewiu mają również swoje wydarzenie na Facebooku, znajdziecie je tutaj:

https://www.facebook.com/events/454715796584799

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 7 sierpnia 2022

W pierwszą niedzielę sierpnia przepiękne letnie ujęcie latarni Rozewie II. Zauroczyło mnie na tej fotografii lipcowe niebo. Jego kolor i forma chmur.

Fot. Tomasz Smołka / lipiec 2022.


Otwarcie latarni Rozewie II - okolica

Dziś ostatnia fotorelacja z dnia otwarcia latarni Rozewie II i majowego weekendu, który rozpoczął dla tej latarni nowy etap w jej dziejach. Tym razem po migawkach z tej historycznej chwili i przyjrzeniu się detalom latarni (drugi wpis) spojrzymy teraz na latarnie Rozewie I i II z większej perspektywy.

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / maj 2022


Otwarcie latarni Rozewie II - wnętrze

Dziś kilkanaście ujęć detali i wnętrza dopiero co otwartej latarni Rozewie II. Nareszcie wszyscy chętni i zastanawiający się jak jest we wnętrzu wieży oraz jaki jest widok z jej tarasu mogą na własne oczy się o tym przekonać.

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / 1 maja 2022


Otwarcie latarni Rozewie II

Ważna i historyczna chwila otwarcia latarni Rozewie II dla ruchu turystycznego już za nami. Dzięki sympatykom latarń mam świeżutkie zdjęcia z tego dnia.

Trzy pierwsze fotografie dostałam od miłośniczki latarń, której inne fotografie możecie obejrzeć na instagramowym koncie @anamatusevic. Zachęcam również do odwiedzenia i poczytania jej bloga atlas-swiata.pl

Poniżej fotorelacja z otwarcia latarni od mojej stałej i niezawodnej faro maniaczki (mieszkanie w Gdyni zdecydowanie sprzyja jej szybkiemu dotarciu z aparatem, tam gdzie dzieje się coś ważnego). Lidia przy okazji mogła porozmawiać z p. Apoloniuszem Łysejko - który wydał już mnóstwo książek na temat naszych latarni i posiada ogromną kolekcję latarnianą, otrzymała od niego wpisy do książek i jako odwiedzająca tego dnia latarnię dostała również plakat z latarnią. Przypadła jej też ważna rola zerwania wstęgi dająca wszystkim zebranym znak, że latarnia jest otwarta dla turystów.

W wydarzeniu wypatrzyłam również pana Fryderyka Tomalę - prezesa TPNMM oraz pana Romana Kużela - burmistrza Władysławowa. Tyle słów ode mnie a o samym wydarzeniu , na którym był obecny niechaj opowie Pan Apoloniusz Łysejko.

Pod zdjęciami jego relacja o tym ważnym wydarzeniu.

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / 1 maja 2022

ROZEWIE, wiosna 2022 - ROZPOCZYNAMY KOLEJNY SEZON ZWIEDZANIA LATARŃ MORSKICH
1 maja Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego rozpoczęło sezon zwiedzania latarń morskich. Można wejść do latarń w Krynicy Morskiej, Helu, Stilo a w Blizarium Rozewskim do dwóch latarń: starej i nowej, inaczej mówiąc Rozewie I i Rozewie II.

Jak wygląda latarnia, którą nie zwiedzano od ponad 100 lat? Wszyscy chętni mogli to sprawdzić. Odwiedzający mogli zobaczyć aparat Fresnela I-szej klasy i spojrzeć z tarasu okiem blizowych 100 lat później od nich.

O godz 12:00 zebrani przed latarnią wysłuchali wystąpienia dr Fryderyka Tomali nt. Dlaczego Towarzystwo uruchomiło latarnię Rozewie II. Potem głos zabrał Apoloniusz Łysejko przedstawiając historię latarni od zainicjowania budowy w 1870, zapalenia drugiego światła na cyplu w 1875, poprzez wyłączenie z eksploatacji w 1910, remont wieży, rekonstrukcję laterny i rewitalizację aparatu Fresnela w 2014, do  udostępnienia dla zwiedzających. Kończąc opowiadanie "jak to z latarnią było" poprosił jedną z uczestniczek uroczystości, panią Lidię Czuper do usunięcia biało-czerwonej szarfy umożliwiając wejście na latarnię.

Uczestnicy spotkania stopniowo zaczęli wspinać się na wieżę. Z tarasu zachwycali się widokami morza i okolic, obejrzeli laternę i urządzenie optyczno-świetlne. Wychodząc z latarni zostali obdarowani upominkiem od Towarzystwa w postaci publikacji Apoloniusz Łysejko pt. "Ponowne narodziny latarni morskiej Rozewie II" lub plakatem autorstwa Michała Adamczyka przedstawiającym latarnię w promieniach jesieni.

Wśród uczestników uroczystości obecni byli: burmistrz gminy Władysławowo Roman Kużel, sołtys sołectwa Rozewie Renata Ostrowska-Łojek i sołtys Jastrzębiej Góry Szymon Redlin. Dla nich była to wyjątkowa uroczystość. Wiele lat oczekiwali na udostępnienie latarni Rozewie II do zwiedzania, a w licznych kontaktach z nimi zadawali mi pytanie "kiedy udostępnimy latarnię". Dzisiaj udzieliłem ostatecznej odpowiedzi i pytania już nie trzeba będzie zadawać. Latarnia jest dla zwiedzających.

 [wyróżniony cytowany tekst: Apoloniusz Łysejko]

 


Zdjęcie na niedzielę - 1 maja 2022

Dziś przypada dzień, który datą przejdzie do wszelakich przyszłych opracowań o latarniach. Otóż zapamiętajmy to: 1 maja 2022 roku zostaje otworzone dla turystów po rewitalizacji wieży i montażu repliki optyki - Rozewie II.

Poniżej latarnia Rozewie I widziana z okna Rozewia II - czekającego już by to wnętrze odżyło.

Fot. Andrzej Sikora - latarnik z Rozewia / kwiecień 2022


100 lat temu...

W tym roku przypada piękna okrągła rocznica. 18 kwietnia 1922 roku miały miejsce zaślubiny Broni (z domu Jayko) i Leona Wzorków. Kto zna historię rozewskiej blizy wie, że Leon został pierwszym polskim latarnikiem w tym przepięknym miejscu naszego wybrzeża.

Niestety ich małżeństwo i opieka na rozewską latarnią nie przetrwały długiego stażu, bo już 11 września 1939 roku, na początku II WŚ Leon został aresztowany i dostał się do puckiego więzienia - a w grudniu 1939 roku - po wielomiesięcznych przesłuchaniach i torturach zamordowany w Piaśnicy koło Wejherowa.

Dziś każdy odwiedzający latarnię Rozewie zauważy zaraz po przekroczeniu jej progów tablicę pamiątkową wmurowaną w ścianę tej latarni, której do samego końca nie opuścił i służył wiernie jej światłem ludziom na morzu.

Poniżej fotografia ślubna Broni i Leona, fot. z archiwum rodziny Wzorków

Poniżej pamiątkowa tablica w latarni Rozewie I i ulica Leona Wzorka wiodąca do latarni, (zielona aleja drzew to mniej popularne dojście do latarni od strony Władysławowa)

fot. Latarnica / czerwiec 2021


Wiosna 2022 na Przylądku Rozewie [2]

Dziś pooglądamy wiosenne mgiełki przy latarni morskiej Rozewie I oraz przyjrzymy się kilku jej detalom. Niestety wiosnę sztormowe wiatry zrobiły trochę spustoszenia w drzewostanie na przylądku.

Parę detali latarni:

Latarnia i jej najbliższe otoczenie:

Jako bonus widoki z plaży w Jastrzębiej Górze (fot 1-3, fot 4 - Rozewie)

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / 20 marca 2022