Zdjęcie na niedzielę - 29 maja 2022

Dziś nie mogłam się zdecydować na jedną urzekającą fotografię więc proponuję tryptyk helski z portem wojennym w tle. Zdjęcia powstały kwiecień/maj tego roku w Helu.

Fot. Katarzyna Stempniak / Hel

Więcej fantastycznych zdjęć Kasi z Półwyspu Helskiego na jej fotograficznym Facebooku: www.facebook.com/KatarzynaStempniak.Fotografia


Zdjęcie na niedzielę - 24 kwietnia 2022

Dzisiejszą niedzielę ozdabia przepiękna fotografia z Helu. Powstała w tamtejszym porcie i ukazuje niezwykłe niebo z chowającym się za chmurami słońcem. Gwiazdobloki na pierwszym planie wraz ze spienioną wodą zatoki czynią zdjęcie niepokojącym i nastrojowym.

Fot. Katarzyna Stempniak / Hel 2022


Zdjęcie na niedzielę 10 kwietnia 2022

To zdjęcie działa na mnie kojąco. Jest w nim słońce, spokój wiosennej plaży i ta samotna muszelka jakby leniwie wygrzewająca się w promieniach. Wszystko ma aurę spokoju i zatrzymania. Oby ta wiosna taka była - normalniejsza i ciepła.

Więcej zdjęć Kasi na Facebooku na profilu

https://www.facebook.com/KatarzynaStempniak.Fotografia

Fot. Katarzyna Stempniak / marzec 2022


Latarniane (i nie tylko) unikaty [3]

Tak się złożyło, że na kontynuację tego cyklu przyszło mi czekać dwa lata, ale nie miałam żadnych unikalnych zdjęć (przynajmniej w moim mniemaniu) a teraz już kilka się zebrało, to się nimi podzielę.

Bocianica - Hel (inaczej Bocianie Gniazdo)

Kto dobrze zna Hel i jego przedwojenne dzieje kojarzy zapewne popularny punkt widokowy zwany Bocianica. Pojawiał się nawet na oficjalnych kartkach pocztowych ale mało jest nieznanych ujęć. Czym było to miejsce? Wysokość tej wydmy to 15 m n.p.m. (4 mniej od Góry Szwedów), przed wojną była bardzo popularną „wydmą widokową”. Na jej szczyt prowadziła uregulowana "ścieżka" co widać na pierwszym zdjęciu poniżej. Na jej szczycie znajdował się punkt triangulacyjny.

Poniżej archiwalne ujęcia z bliska i daleka (zalesianie Helu, wzniesienie w oddali po prawej to Bocianica)

Obecnie to piaszczysta wydma przy wejściu na plażę nr 64 i jeden z dwóch najwyższych naturalnych wzniesień półwyspu w okolicach samego Helu (drugi to oczywiście Góra Szwedów). Poniżej współczesne zdjęcia tego miejsca. Fot. z grupy facebookowe Hel w obiektywie - Piotr Gadomski (fot. 1) i Monika Kaczuga (fot.2).

Helski Dom Zdrojowy / Kurhaus / Hotel "Polonia"

Moim lekkim bzikiem z nieistniejących obiektów Helu jest popularny przed wojną Dom Zdrojowy usytuowany od strony zatoki. Obecnie są to tereny portowe przechodzące w obiekty przed cyplem. Co jakiś czas prezentuje tutaj rzadkie ujęcia oraz stare fotografie a także co jest najtrudniejsze jakiekolwiek zdjęcia z wnętrzem tego obiektu. Poniżej kilka nowych "odkryć".

Zdjęcia archiwalne z grupy facebookowej Hel w obiektywie

Poniżej lokalizacja z lotu ptaka i zdjęcie z ruinami Kurhausu - po lewej górny narożnik zdjęcia

Poniżej lokalizacja - zdjęcie lotnicze z lat 30-tych XX wieku oraz naniesieni lokalizacji na współczesnej mapie Helu

Poniżej archiwalne zdjęcia obiektu:

Z ciekawostek przypomnę że w okolicy Kurhausu odkopano ślady najstarszej helskiej blizy z XVII wieku - zdjęcie ostatnie, za kopcem widać w tle wieżyczkę Kurhausu. W Kurhausie stałym wakacyjnym gościem był m.in. pisarz Stefan Żeromski.

Na stronie facebookowe latarni morskiej w Świnoujściu trafiłam na dwie unikalne fotografie - latarnia jeszcze przed przebudową (wieża jako wielokąt) i remont wieży po którym stała się okrągła - bardziej odporna na trudne warunki atmosferyczne.

Na temat poniżej znalezionego zdjęcia znalazłam tylko taką informację, że to niewykorzystany projekt na banknot dla NBP wykonany przez twórcę/projektanta naszych banknotów Andrzeja Heidricha. Mnie osobiście bardzo się podoba. Nikogo z czytelników chyba nie zdziwi połączenie sylwetki Stefana Żeromskiego z latarnią morską Rozewie.

Źródło - pinterest.com


Zdjęcie na niedzielę - 20 luty 2022

Spójrzmy dziś z daleka na latarnię na Górze Szwedów. To nietypowe ujęcie pozostałości czynnej do 1990 roku latarni zostało zrobione z kopuły wieży kierowania ogniem powiązanej z baterią Schleswig-Holstein. Sama wieża (dziś wchodzi w skład Muzeum Obrony Wybrzeża i można ją zwiedzać) ma wysokość ok. 25 m. Idealnie by rozejrzeć się z niej na okolicę. Na jej szczycie znajdował się obrotowy dalmierz, a obecnie mamy tam taras widokowy.  Kiedy na nim staniemy i spojrzymy w stronę otwartego morza mamy naprzeciwko latarnię na Górze Szwedów. Warto odbyć taki spacer będąc w Helu. Polecam!

Fot. Jarosław Baranowski / 2011 rok / Wikipedia.org


Zdjęcie na niedzielę - 13 luty 2022

W tą niedzielę zamiast pojedynczego zdjęcia tzw. tryptyk posztormowy. Przepiękne zdjęcia na plaży nad Dużym Morzem wykonał mieszkaniec Helu - Grzegorz Elmiś.

Fot. Grzegorz Elmiś / 31 stycznia 2022


Dawno temu w Helu [13]

Dziś po ponad półrocznej przerwie garść rzadkich ujęć z Helu - nie tylko latarnianych. Ale miło popatrzeć na to jak kiedyś było na tym kawałku lądu obmywanym przez wody małego i dużego morza (zatoki puckiej i Bałtyku).

1/ Piaszczysta droga w kierunku Juraty

2/ Dom Polski na ulicy Wiejskiej

3/ Bocianie Gniazdo - popularny przedwojenny punkt widokowy

4/ Wysoka wydma zwana Bocianum Gniazdem - 4 m niższa od Góry Szwedow

5/ Domy Kolonii Rybackiem od strony Zatoki Puckiej

6/ Dworzec kolejowy Hel

7/ Kościół Ewangelicki przy porcie - obecnie filia Narodowego Muzeum Morskiego

8/ Kościół Ewangelicki przy porcie - obecnie filia Narodowego Muzeum Morskiego

9/ jedyna stara kartka pocztowa ukazująca pejzaż Półwyspu Helskiego w okolicach Helu gdzie daleko w tle widać sylwetkę latarni Góra Szwedów

10/ Ulica Wiejska i ogródek kawiarni

11/ Domy letniskowe od strony wód zatoki

12/ Okolice latarni - domek w kompleksie latarnianym

13/ latarnia morska hel - przedwojenna

14/ aparat gazowy dla optyki latarni w Helu (dokument od pani Ireny Elsner)

Fot. ze zbiorów Ryszarda Kretkiewicza / Muzeum Helu i archiwalny dokument (ostatnia ilustracja) z aparatem gazowym przeznaczonym dla helskiej latarni (dokument znajduje się w archiwum w Berlinie Geheimes Staatsarchiv PK Berlin-Dahlem, sygnatura XI.HA, PKD, E Nr. 210, odesłany przez panią Irenę Elsner)


Zdjęcie na niedzielę - 21 listopada 2021

Dziś w tym cyklu zupełnie nietypowe ujęcie latarni w Helu. Powszechne tylko dla tych, którzy często wypływają z portu Hel lub płyną promem do Skandynawii z portu w Gdyni. W tym przypadku fotografia została właśnie wykonana z pokładu promu zmierzającego do szwedzkiej Karlskrony.

Fot. Marzena Józefczyk / Pstrykowisko 2021.


Latarnica poleca vol. 36

Nie jest łatwo trafić dziś na tego typu literaturę - mam na myśli osadzenie akcji i czas (Półwysep Helski, XIX wiek). Nie znajdzie się ona na liście popularnych książek, a każdy kto poszukuje takich perełek w zasadzie nigdy może na nie nie trafić.

Podobnie było w moim przypadku z książką polskiego autora Stefana Balickiego pt. "Dziewiąta fala", której wydanie antykwaryczne dostałam w prezencie bo znalazła się na okładce latarnia morska. jakież było moje zdumieni gdy przy lekturze odkryłam iż cała akcja rozgrywa się na początku XX wieku w Rozewiu i okolicach a tamtejsza latarnia morska odgrywa istotną rolę bowiem bohaterowie żyją w gospodarstwie przylegającym do latarni i pracują w niej. Czy kiedykolwiek bym na tą książkę sama trafiła? Wątpię. Bo ani jakiś poczytny autor, ani znany tytuł. Przynajmniej dla mnie.

Myślę, że gdyby nie chęci i ogrom pracy tłumaczki pani Ireny Elsner - nikt w Polsce nie poznałby tej powieści. I nie ma znaczenia, że swego czasu autorka Fanny Lewald napisała kilkadziesiąt nowel i powieści. U nas są one nie znane. Urodzona w 1811 roku w Królewcu jako jedno z 9 dzieci kupca Davida Marcusa i jego żony Zippory, zmarła w 1889 roku w Dreźnie.

Miałam tą okazję rozmawiać z tłumaczką tej książki i wyznała mi, że ta historia czytana w oryginale czyli po niemiecku tak ją urzekła, że postanowiła ją przełożyć i wydać własnym sumptem. Trochę miałam obawy co do czasu powstania "Dziewczyny z Helu". Bałam się staroświeckiego języka, nieznanych realiów, pisarstwa na miarę tamtej epoki więc dziś dla czytelnika z XXI wieku mało strawnego.

A jednak już w trakcie lektury wiem o czym mówiła tłumaczka. Nie da się nie wciągnąć w historię Kathariny - córki kobiety urodzonej w Jastarni Gdańskiej i hiszpańskiego podoficera - która ucieka podczas oblężenia Gdańska w kierunku swojej rodzinnej wsi na Półwyspie Helskim, gdzie ma nadzieję zastać swoich wiekowych już rodziców.

Taki jest początek tej historii i myślałam, że to głównie będzie opowieść o niej, a nie jej córce. Kolejne strony pokażą że to córka jest tą tytułową "Dziewczyną z Helu".

Naprawdę ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że ta opowieść tak bardzo mnie wciągnęła. Miałam wrażenie jakby powieść wyszła spod pióra współczesnego autora, który tylko badał przeszłość Ziemi Puckiej i wykorzystał to jako tło do swojej historii. A jednak "Dziewczyna z Helu" pokazuje te ziemie (bo akcja częściowo osadzona jest w Jastarni, Helu i Gdańsku) w czasach, gdy odwiedziła je Fanny Lewald. I musiały one (zwłaszcza Hel, co sama podkreśla w przedmowie i liście do przyjaciół) zrobić ogromne wrażenie.

Czy się dziwię? Zupełnie nie! Nawet obecnie ktoś kto widział już wielki zakątków naszego polskiego wybrzeża przyjeżdżając pierwszy raz na Półwysep helski może się poczuć zauroczony innością tego wąskiego skrawka lądu. A co dopiero Hel XIX wieku ze swoją zabudową i słynną ulicą Wiejską, którą tak wiernie Fanny Lewald oddaje. mamy też wątek z szczątkami spalonego kościoła w tzw. Starym Helu, którego ruiny jeszcze wtedy funkcjonowały.

Ta powieść zadowoli każdego miłośnika Półwyspu Helskiego. Ja akurat należę do tych osób co połykały każde historyczne i naukowe opracowanie o tych ziemiach i chłonie chętnie archiwalne sztychy i pierwsze fotografie Jastarni czy Helu. Mogę tylko Autorce pogratulować, że tak idealnie oddała realia życia w tamtym czasie, a także różnice w codziennym bycie i poziomie życia ludzi z różnych warstw od zwykłych rybaków, po samotne wdowy, sieroty czy ludzi piastujących najwyższe urzędy. W opisach Helu odnajduję stare zachowane dokumenty z sztychami i rysunkowymi wizerunkami tej miejscowości na które trafiałam szukając wszystkiego co się dało o dziejach miejscowości leżących na Półwyspie.

Powieść ucieszy też pasjonatów i miłośników latarni morskich. Mamy w tyj części dziejącej się w Helu postacie należące do rodziny tamtejszych latarników oraz opis wizyty bohaterki w ówczesnej latarni morskiej. Czegóż chcieć więcej? Fanny Lewald potroiła pisać. Akcja jest tak poprowadzona, że nie chce się książki przerywać i nurtuje nas co wydarzy się na kolejnych stronach.

Od razu dodam, że to nie jest lekka i przyjemna historia. Dramatyczne losy bohaterki są naszpikowane wieloma przykrymi wydarzeniami. Pisarka sięga też to tej części historii tych ziem, które mówią nam jak bardzo miejscowa ludność podatna była na zabobony i historia o czarach, klątwach i czarownicach. Przecież to właśnie w Chałupach na Półwyspie Helskim odbył się ostatni proces przeciwko miejscowej czarownicy Krystynie Ceynowa w 1836 roku.

Być może to co spotkało mieszankę Chałup było znane pisarce. Bowiem wykorzystuje ona w swej powieści informacje na temat sprawdzania czy dana kobieta jest czarownicą - nawet z obserwacji choćby jak zachowuje się dzika przyroda wobec jej domu i obejścia.

Osobiście nie spieszyłam się z lekturą "Dziewczyny z Helu" - chciałam jak najdłużej pobyć w tym miejscu. Akcja jednak tak przyspiesza i nurtuje, że trudno zachować dystans i nie zastanawiać się jak to wszystko może się zakończyć. A zakończenie może naprawdę zaskoczyć. Tym bardziej nie zdradzę z fabuły ani słowa. Wiem tylko jedno, że nie można nastawiać się negatywnie do tego typu lektury, bo może okazać się nawet w naszych czasach lekturą przemawiającą do uczuć i nie zostaje się wobec niej obojętnym.

O książce dowiedziałam się na profilu facebookowym tłumaczki, która wydała już kilka własnych książek, a w tym przypadku nie mogła odmówić sobie zajęcia się tłumaczeniem z niemieckiego na język polski. Powieść można kupić bezpośrednio u pani Ireny Elsner lub przez serwis aukcyjny allegro.

Reasumując: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Dziewczyna z Helu (powieść społeczno-obyczajowa)
Tytuł oryginału: Das Madchen von Hela
Autor: Fanny Lewald
Tłumaczenie: Irena Elsner
Wydawca: Elsir Verlag, D-Amberg
Objętość: 280 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: Amberg 2021 (pierwsze wydanie Berlin 1860, drugie wydanie Berlin 1876)

Fot. Latarnica, zdj. 2 - litografia z autorką książki i fragment listu do przyjaciół w którym zdradza co było inspiracją do powstania tej książki.

Poniżej XIX-wieczny Hel na starych fotografiach i kartkach, fot. aukcyjne


Zdjęcie na niedzielę - 14 listopada 2021

Dziś w Zdjęciu na niedzielę poranek na helskiej plaży. A dokładnie plaża od Dużego Morza na wysokości Góry Szwedów. Fotografia wykonania pod koniec października ukazuje półwysep w jesiennym klimacie.

Fot. Grzegorz Elmiś / październik 2021


Ciekawostki aukcyjne [48]

Podobnie jak w odcinku 47 i dziś mam do pokazania wyłącznie to co lubię najbardziej - czyli stare archiwalne kartki pocztowe z naszymi latarniami wypatrzone na serwisach aukcyjnych.

Poniżej latarnia Oksywie, Krynica Morska, Twierdza Wisłoujście, Niechorze, Świnoujście i Hel. Na jednej z kartek z Niechorza widać nieistniejący już budynek przy latarni, w którym można było wynająć pokoje i mieściła się tam kawiarnia - "Cafe Arkona".

Fot. aukcyjne.


Jesienna latarnia Hel

Po jesiennym Oksywiu pora na jesień na Półwyspie Helskim, a dokładnie na jesienne kadry spod samej latarni w Helu. Fotografie wykonano 3 października br. w piękny słoneczny dzień - idealny do fotografowania.

Fot. Joanna Jaworska / 3 X 2021

Fot. główna wpisu - Google Maps


Zdjęcie na niedzielę - 17 października 2021

Kolejne niedziele tego miesiąca chcę fotograficznie poświęcić na polecenie lektur. Dziś najnowsza zdobycz - "Dziewczyna z Helu" Fanny Lewald. Książkę przetłumaczyła Irena Elsner, której książki o historii Choczewa i okolic oraz Helu mam w swoich zbiorach.

Ta jeszcze nie czytana, ale wątpię by zawiodła skoro to powieść z akcją w XIX-wiecznym Helu ukazująca ówczesne życie w tym miejscu między dużym a małym morzem.

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 19 września 2021

Dziś mroczny, ale przepiękny kadr z wrześniowego Helu, plaża od strony Zatoki Puckiej. Jest tutaj dynamika i niezwykłe niebo. Czuć siłę żywiołu wody oraz silny wiatr. Autorką zdjęcia jest mieszkanka Helu. Powstało 8 września br. Więcej zdjęć Kasi na fb na profilu fotograficznym:

https://www.facebook.com/KatarzynaStempniak.Fotografia

Fot. Katarzyna Stempniak / wrzesień 2021


Zdjęcie na niedzielę - 5 września 2021

W pierwszą niedzielę września tryptyk szwedzki :) czyli trzy przepiękne ujęcia latarni Góra Szwedów w obiektywie Krzysztofa Falkowskiego. Zdjęcia podesłane na mój latarniany profil na facebooku - publikuję za zgodą Autora.

Fot. Krzysztof Falkowski /2021


Wakacje 2020 [12]

W poprzednim odcinku relacjonującym wakacje na Półwyspie Helskim w 2020 roku skończyłam galerię pierwszym zdjęciem wraku. Dziś idziemy dalej w kierunku Góry Szwedów. Zaczynamy od wraku, który doskonale widoczny jest na samym brzegu, by potem spacerować przepiękną pustą plażą.

Pogoda tego popołudnia była akurat średnia, kropiło, wiało, potem już padało mocniej. Ale najważniejsze w tym wszystkim było przetarcie nowego szlaku - czyli spacer leżą od pozostałości latarni Jastarnia Bór po nieczynną latarnię na Górze Szwedów.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wiosenno-letnie latarnie AD 2021

Dziś trochę taka latarniana sałatka. Mieszanka, bo i kilka latarni i dwie pory roku. Zacznijmy od wiosny. Wtedy otrzymałam kilka fotografii z Przylądka Rozewie.

Fot. Latarnik z Rozewia / wiosna 2021

Poniżej już typowo letnie obrazki z sierpnia br. Najpierw wybrała się na Rozewie moja znajoma kociara. Odwiedziła latarnię i piękną trasę wiodącą Łebski Żlebem. Poniżej latarnia oraz morze u stóp rozewskiego klifu.

Fot. Sylwia Lewandowska / sierpień 2021

Na sam koniec gratka bo latarniane widoki z drona czyli takie ujęcia latarni, które ludzkie oko nie może zarejestrować bo nie mamy skrzydeł i nie latamy. Na zdjęciach Rozewie I, Rozewie II, Stilo, Jastarnia i Hel.

Fot. Leszek Jańczak / sierpień 2021.

Fot. Głowna wpisu - Leszek Jańczak / sierpień 2021.


Zdjęcie na niedzielę - 22 sierpnia 2021

Dziś na sierpniową niedzielę przepiękny wakacyjny obrazek z portu w Helu. Mamy tu wody zatoki, jacht, intrygujące niebo z nadchodzącymi chmurami czyli to wszystko co latem potrzeba i cieszy oczy.

Fot. Katarzyna Stempniak / Hel, 24 lipca 2021; więcej zdjęć Kasi na Facebooku na stronie Katarzyna Stempniak - Fotografia


Wakacje 2020 [11]

W poprzednim odcinku odwiedziliśmy miejsce, gdzie stała kiedyś latarnia Jastarnia Bór. Tym razem postanowiliśmy wrócić z niej inną trasą - plażą nad otwartym morzem i przy okazji zahaczyć o Górę Szwedów, którą i tak będziemy mijać.

Pierwszym zaskoczeniem było, że idąc na wprost ku plaży od resztek latarni trafiamy na ażurową wieżę obserwacyjną - więc spaceruje plażą łatwo rozpoznać kiedy się jest na wysokości Boru.

Drugą niespodziankę był wrak na samym brzegu plaży. Zaznaczony jest na poniższym wycinku u dołu kadru. Na górze po lewej lokalizacja wieży w stosunku do wraku. Więcej jego zdjęć w kolejnym odcinku.

Poniżej fotografie okolicy i wieży obserwacyjnej (idąc od szczątek latarni w Borze) i piękna plaża na odcinku do wraku. Ostatnia fotografia to wrak wystający ponad piasek i wody Bałtyku.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Zdjęcie na niedzielę - 1 sierpnia 2021

Dziś zamiast pojedynczej fotografii (nie dałabym rady żadnej odrzucić, a jedną tylko faworyzować) tryptyk helski w wykonaniu Marcina - nie pierwszy raz rzucam "och-y" i "ach-y" oglądając jego zdjęcia latarni. Rok temu podesłał fantastyczne Czołpino i Stilo, a w tym roku popatrzmy na latarnię w Helu po zmierzchu.

Fot. Marcin Pałaszyński / lipiec 2021