Zdjęcie na niedzielę - 18 października 2020

Na październikową niedzielę tryptyk – słoneczne październikowe kadry z początku Polski - Helu. I to wyjątkowo magicznego miejsce. Kto nie był polecam, aby podejść spacerkiem od centrum na tereny dawnego portu wojennego i dalej gdzie od strony zatoki można przy plaży zobaczyć wraki okrętów Wicher II i Grom II. Robią niesamowite wrażenie i ja dopiero całkiem niedawno tam dotarłam i się zachwyciłam.

Kiedy pierwszy raz rzuciłam okiem na te zdjęcia (zwłaszcza drugie) myślałam to jakieś wymarłe miasto z lotu ptaka. Fotografie zrobił niezawodny Biegacz Portowy i mieszkaniec Helu - Grzegorz Elmiś.

Fot. Grzegorz Elmiś / październik 2020


Dawno temu w Helu [10]

Po ponad czterech tygodniach z przyjemnością prezentuję Wam kolejne stare archiwalne fotografie związane z miastem Hel. Dla mnie jako ich odbiorcy to były zupełnie inne czasy, których nawet nie potrafię przełożyć na dzisiejszy Hel.

Wszystkim ceniącym ten cykl i chcącym bardziej pogrążyć temat polecam (póki co dwa tomy - 1 obejmuje lata do 1920 roku, 2 - lata 1920-1938) opracowania Mirosława Kuklika pt. "Typtyk Helski", które są ilustrowane genialnymi i unikalnymi archiwaliami. Poniżej okładki tych opracowań:

A teraz zapraszam już do oglądania archiwalnych fotografii Helu, którego już niema. W tle kadrów można czasami przedwojenną latarnię wypatrzeć.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu / Ryszard Kretkiewicz


Wakacje 2019 [19] - kolejowo vol. 1

Co roku część kadrów wakacyjnych wypełniają klimaty kolejowe. Bo pociągi na Półwyspie Helskim to jeden z nieodłącznych elementów tego odcinka wybrzeża. I jedna z najpiękniejszych tras kolejowych.

Każdemu polecałabym przejażdżkę na odcinku Puck-Hel. I od razu należy znaleźć dobre miejsca przy oknie, bo będą wspaniałe widoku na zatokę i otwarte morze (Władysławowo port i okolice Kuźnicy).

Fot. Latarnica/ czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 20 września 2020

Dziś w fotograficznym cyklu niedzielnym - latarniane archiwalia. Dostałam skan tego zdjęcia mailem z informacją, że fotografię wykonał Bronisław Gontarczyk, budowniczy BGK w Warszawie. 

Na zdjęciu oczywiście przedwojenna helska latarnia. Fotografia z pewnością z lat 1931-1939, bowiem wtedy ta latarnia miała elewację w poziome pasy.

Poza tym urzeka mnie wakacyjny i letni nastrój tego zdjęcia. Łąki wokół, spokój, cisza i ani jednego człowieka w kadrze. Mimo, że w tych latach również była atrakcją turystyczną i mogli do wieży wejść letnicy.


30 lat odkąd nie świeci... - Wakacje 2019 [18]

Ten wpis jest zmieszaniem dwóch lat bowiem jego treść dotyczy roku bieżącego czyli 2020 ale zdjęcia pochodzą sprzed roku. To druga okrągła rocznica w tym roku.

W poprzednim wpisie blogowym opisywałam uroczystości związane z 70-tymi urodzinami latarni w Jastarni. O tyle radosna uroczystość, bo latarnia wciąż "pracuje" i rozświetla fragment naszego wybrzeża.

Rok 2020 to także równe 30 lat od wyłączenia latarni morskiej na Górze Szwedów. Jej zniszczona przez czas wieża wciąż stoi na wysokiej wydmie pod Helem, ale latarnia niestety od trzech dekad już nie świeci.

Mimo wszystko jest bardzo popularnym miejscem docelowym spacerów plażą lub lasem miłośników latarni i letników. Miejsce stało się tak rozpoznawalne i popularne że MOW z Helu wytyczyło specjalny szlak do jej "szczątków" i ustawiło przy drodze tablicę informacyjną.

Nie będę ukrywać - przebywając na Półwyspie MUSZĘ ją zawsze odwiedzić. Uwielbiam miejsce jej lokalizacji, przepiękną niemal dziewiczą plażę u jej podnóża, spokój i ciszę okolicy. Sama trasa czy plażą nad brzegiem morza czy lasem jest urokliwa. Ciągle zachwycają te polskie nadmorskie pejzaże.

Idąc na Górę Szwedów zazwyczaj trafiamy w upalną pogodę, ale zdarzały się już burze i ulewne deszcze, które nacierały na półwysep znienacka.

Powstanie nowego obiektu nawigacyjnego i budowę nowej latarni zapowiadano w prasie w latach 30-tych XX wieku.

A skoro latarnia na Górze Szwedów obchodzi rocznicę to warto co nieco o niej przypomnieć. Dokładka data wyłączenia nie jest znana. Wszystkie opracowania podają że zgasła w 1990 roku choć dawni latarnicy z Helu twierdzą, że nie działała już wcześniej lub działała z przerwami bo były z nią ciągle kłopoty.

Latarnicy z Helu mieli ją pod swoją opieką i musieli systematycznie odwiedzać i dozorować. Jako obiekt automatyczny wymagała odwiedzin i sprawdzania jak się mają jej urządzenia bo stojąc na odludzie padała ofiarą kradzieży - czy to kabli i innych metalowych elementów nadających się do skupu złomu.

Najważniejsze fakty nt latarni Góra Szwedów:
– latarnia Góra Szwedów znajduje się w granicach administracyjnych miasta Hel
– została zbudowana na wydmie/wzniesieniu o wysokość 19 m na tzw Górze Szwedów - terenach należących w latach 30-tych do wojska
– obecnie najlepsze dojście do latarni to oznakowana ścieżka od Muzeum Obrony Wybrzeża, można też iść z centrum miasta Hel lub idąc na cypel, schodząc na plażę i idąc brzegiem morza- wysoką wydmę z wieżą latarni nie da się przegapić
– Góra Szwedów znajduje się pomiędzy dwoma latarniami - Helem i Jastarnią; kiedy ją zbudowano wyłączono światło w Jastarni Borze
– w okresie swego działania układ dwóch świateł Helu i Góry Szwedów ułatwiał nocną nawigację wokół półwyspu
– nazwa wzniesienia wzięła się od wydarzenia z XVII wieku kiedy na wysokości tej wydmy osiadł na mieliźnie szwedzki okręt "Christine"
– zanim zbudowano latarnię samo wzniesienie stanowiło atrakcję turystyczną
– decyzja o budowie latarni zapadła w 1931 roku
– miesięcznik "Morze" w 1932 roku pisał, że nowa latarnia zostanie wyposażona w najnowocześniejsze urządzenia techniczne a także sygnalizację podwodną, radiową, akustyczną, nadwodną i świetlną
– budowę latarni ukończono w 1936 roku
– ostatecznie latarnia przybrała formę 17-metrowej stalowej wieży o konstrukcji ażurowej - posadzono ją na solidnym żelbetonowym fundamencie
– z czasem dolną część obudowaną zespawanymi blachami stalowymi aby uniemożliwić osobom postronnym dostęp do wieżī i urządzeń
– od samego początku była obiektem zasilanym prądem elektrycznym
– obsługą latarni zajmowali się latarnicy z Helu
– latarnia była obiektem automatycznym ale wymagała stałych odwiedzin i sprawdzania stanu technicznego np. zimą szyby laterny mogły być zalodzone lub zasypane śniegiem
– tablica rozdzielcza latarni w Helu miała neonówkę, która paliła się w chwili działania optyki Góry Szwedów
– na wieży zamontowany był nautofon - który wydawał dźwięk "T" wg alfabetu Morse'a
– na jesień 1988 roku neonówka odpowiedzialna za działanie Góry Szwedów w latarni Hel nie zapaliła się, latarnik udał się na miejsce zbadać co zaszło, totalna dewastacja latarni przez wandali spowodowała konieczność napraw, latarnia zaświeciła dopiero wiosną, mimo kosztownych napraw z czasem znowu wandale zaatakowali wieżę i zniszczyli soczewki
– w październiku 1990 roku podjęto decyzję o wyłączeniu latarni
– latarnia nie jest póki co uznana za zabytek
– wieża latarni jest zdana na warunki atmosferyczne i od 1990 roku służy jako dzienny znak nawigacyjny i cel wycieczek miłośników latarń
– nautofon kiedyś zainstalowany na wieży jest obecnie odrestaurowanym eksponatem w Muzeum Helu
– rewitalizację obiektu planuje Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Widoki z podróży [55]

W poprzednim tygodniu pokazałam moje zdjęcia wykonane przy latarni morskiej Hel w wakacje 2019 roku. Nie przewidziałby nikt, że prawie cały sezon letni AD 2020 latarnia Hel będzie zamknięta dla turystów. Pod koniec sierpnia udało się jednak ją otworzyć dla miłośników takich obiektów i ma być czynna dla zwiedzających do końca września.

Prezentowane dziś zdjęcia są najbardziej aktualną relacją ze stanu tego obiektu - bo pochodzą z tego miesiąca. Na początek wnętrze wieży z charakterystycznym żółtym malowaniem poręczy.

Poniżej widok z okien i poziomu tarasu oraz serce latarni - optyka.

Poniżej tablice u podnóża latarni oraz grób latarnika Maya.

Poniżej latarnia z zewnątrz - charakterystyczna wieża na planie ośmiokąta w kolorze czerwonym.

Fot. Lidia Czuper / 6 września 2020


Zdjęcie na niedzielę - 13 września 2020

W drugą niedzielę września przepiękne nocne zdjęcie helskiej latarni. A nie jest prosto ją sfotografować o takiej porze. Plusem była na pewno pora roku - lato - i piękne bezchmurne niebo z gwiazdami.

Fot. Tomasz Wieczorek- Fotoklik / 2020


Wakacje 2019 [16] - latarnia w Helu

Jest już tradycją, że podczas wakacji na Półwyspie Helskim odwiedzamy wszystkie latarnie w okolicy - od Rozewia po Hel. Bywa, że porwie nas i do Stilo albo do Gdańska. Ale nie co roku. Natomiast Hel, Jastarnia i Rozewie to jazda obowiązkowa - w tym i miejsca z latarniami zamkniętymi dla turystów (Jastarnia) jak i wyłączonymi (Góra Szwedów) czy tylko miejsce z ruinami (Jastarnia Bór).

Współczesna helska bliza to spacer, któremu się nie oprę. W poprzednie lata pogoda nas nie rozpieszczała na Hel, ale w 2019 roku udało się ją obfotografować w słońcu. To zupełnie inna jakość.

Poniżej latarnia w Helu z 25 czerwca 2019 roku. Mieliśmy szczęście, że tego dnia było pusto i tłumy nie gromadziły się przed wejściem do wieży. Kto by wtedy przypuszczał, że rok później będzie stała zamknięta z powodu epidemii. Bardzo to smutny widok.

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 6 września 2020

W pierwszą niedzielę września powspominamy wakacyjne letnie dni. Tu akurat te najpiękniejsze, bo czerwcowe czyli najdłuższe. Nad morzem widno jest jeszcze dłużej niż w miastach. Można do północy siedzieć na plaży i wciąż rozróżniać piasek plaży i morze.

Rok temu ten helski tryptyk powstał w drodze na Górę Szwedów. Wyruszyliśmy na nią wyjątkowo inaczej - bo od współczesnej helskiej bluzy. Jakąkolwiek by drogę nie wybrać zawsze ten spacer jest pełen emocji. Pogoda wreszcie dopisała, bo w poprzenie lata sam Hel często witał nas chmurami i szarym niebem.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Dawno temu w Helu [9]

Po ponad 3 miesiącach przerwy wracam do cyklu helskiego archiwum, bowiem takie zdjęcia trudne zignorować i przepięknie ilustrują historię tego miejsca, jedynego takiego na naszym wybrzeżu.

Poniżej domy z charakterystycznymi kominami wędzarni, port, postająca zabudowa kolonii rybackiej i słynny Kurhaus.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu / Ryszard Kretkiewicz


Zdjęcie na niedzielę - 30 sierpnia 2020

W ostatnią niedzielę sierpnia (czy ten czas naprawdę musi TAK lecieć wiosną i latem?) proponuję zatrzymać się i na spokojnie wypić smaczną kawę w ulubionym kubku (mój z motywami morskimi zakupiony w Kuźnicy) oraz oddać się lekturze. Najlepiej takiej, która przywołuje letnie dni nad morzem i ukochane miejsca na wybrzeżu.

Na zdjęciu poniżej dwa tomy rewelacyjnego opracowania z fantastycznymi ilustracjami i archiwaliami. Są to "Tryptyk helski" tom 1 i 2 Mirosława Kuklika - dyrektora Muzeum Ziemi Puckiej.

Fot. Latarnica / sierpień 2020.


Wakacje 2019 [13] - ptaszarnia

Dziś trzeci i ostatni przyczynek, który bardzo mnie kusił, aby odwiedzić po raz kolejny Muzeum Helu. Po makiecie latarni z Góry Szwedów, po makiecie Kurhausu z lat świetności kąpieliska i uzdrowiska Hel, muzealna ptaszarnia skusiła mnie, abym z bliska poprzyglądała się przepięknym pawiom i innym latającym stworzeniom.

Fot. Latarnica/ czerwiec 2019.


Wakacje 2019 [12] - mini Kurhaus

Podczas letnich wakacji w 2019 roku miałam trzy główne powody, dla których po raz kolejny odwiedziłam Muzeum Helu. Były to: po pierwsze przeróżne gatunki ptactwa spacerujące po terenie muzeum, w tym przecudne pawie; po drugie wstawienie do sali o historii latarnictwa modelu latarni z Góry Szwedów; po trzecie (i dziś będzie o tym właśnie) obejrzenie na własne oczy makiety słynnego helskiego Kurhausu (domu zdrojowego).

Nie będę udawać. Mam wyjątkową słabość do tej budowli. I jak zwykle moje słabości kręcą się wokół spraw, które juz nigdy nie nadrobię bo nigdy nie wejdę do Kurhausu ani go nie zobaczę. Obiekt nie istnieje i jak dotąd nie wypłynęły na żadnych archiwalnych zdjęciach jego wnętrza. Natomiast jego architektura pojawiała się na początku XX wielu na wielu (i później) kartkach pocztowych z kąpieliska Hel, które stawało się coraz bardziej modne i ekskluzywne. Początkowo nosił nazwę Kurhaus, później już spolszczone Dom zdrojowy i Hotel "Polonja".

Jak w realu wyglądał Kurhaus? Pocztówki z okresu jego działania pokazują że tak: (fot. aukcyjne, proszę zwrócić uwagę jak na jego tle pięknie widać przedwojenną białą wieżę latarni morskiej).

Tyle oryginał, możemy go odnaleźć w opracowaniach o historii Helu czy w sali muzealnej, gdzie reprodukcje pokazują jak wyglądał. Ale w centrum jednej z sal ekspozycyjnych mamy model tego budynku. I dla mnie było sporym przeżyciem obejrzenie go. Taki minimalny skok w czasie i możliwość wyobrażenia sobie jak to było stać na maleńkiej plaży tuż pod budynkiem z charakterystycznymi wieżyczkami.

Poniżej fotografie z Muzeum Helu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019

Poniżej kilka faktów z historii tego obiektu:
– pod koniec XIX wieku kąpielisko i letnisko hel staje się coraz popularniejszym miejscem dla wycieczek morskich turystów głównie z Gdańska i Sopotu
– obecność licznych turystów na tym niewielkim cyplu wymusiła już pod koniec XIX wieku ustawienie drogowskazów do plaży, latarni morskiej czy ruin Starego Helu oraz wyznaczenie ścieżek po wydmach
– na przełomie wieków były już w Helu pensjonat "Hotel Brzegowy", pensjonat administratora kąpieliska Hel "Waldhaus", później pensjonat "Helena" i prywatne domy letniskowe niedaleko cypla,
– letnicy lubili zachodzić do gospody "Lwia jama" na ulicy Wiejskiej, która funkcjonowała już od poł. XIX wieku, w swojej historii gospoda miała kilku właścicieli
– popularność kąpieliska i letniska Hel spowodowała, że podjęto decyzję budowy nowoczesnego Kurhausu; wznoszenie go rozpoczęto w 1898 roku
– projekt architektoniczny Kurhausu opracował niemiecki architekt Johann Friedrich Henkenhaf
– cały okres prac budowlanych zamknął się w rekordowo krótkim czasie 8 miesięcy
– uroczyste otwarcie nastąpiło 21 maja 1899 roku
– Kurhaus oferował 25 pokoi gościnnych - często z balkonami i w większości z widokiem na morze
– do budynku przylegała oszklona weranda i hale z ogrodami - co miało chronić przed silnymi wiatrami
– Kurhaus miał kilku dzierżawców, mimo wygód i bogatej oferty nie był opłacalny
– po I Wojnie Światowej obiekt przemianowano na Hotel Polonia
– w latach 1921-23 trzykrotnie przebywał w nim na wypoczynku Stefan Żeromski z córką Moniką
– w 1939 roku kompleks budynków Domu Zdrojowego był podmywany przez wody zatoki i zaczął się osuwać
– budynek przetrwał walki we wrześniu 1939 roku i rozebrano go dopiero w 1944 roku

Historia Kurhausu na podstawie "Tryptyku Helskiego" tom 1 i 2 Mirosława Kuklika


Zdjęcie na niedzielę - 31 maj 2020

W ostatnią niedzielę tryptyk z Juraty, ale z latarnią w tle. Mini latarnią - lecz jak uroczą. Taka wieża znajduje się przy ośrodku "Kormoran" w kompleksie MW Rewita. Po zmroku podświetlana.

Fot. Grzegorz Elmiś / maj 2020


Zdjęcie na niedzielę - 17 maj 2020

Minąwszy połowę maja proponuję w niedzielnym cyklu helski duecik, a raczej panoramę miasta widzianą z dachu, z latarnią w bliższej i dalszej perspektywie. Autorem zdjęć jest mieszkaniec Helu.

Fot. Grzegorz Elmiś / 2019


Dawno temu w Helu [8]

Dziś kolejny odcinek helskich archiwów fotograficznych. Trochę letników, trochę ciężkiej pracy mieszkańców tego skrawka lądu. I architektura. Tak charakterystyczna. Oraz świeżutka kolonia rybacka - dopiero co wybudowana. Do dziś z przyjemnością patrzę na te domki i jak się zmieniły przez prawie 100 lat.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 26 kwietnia 2020

Nie tylko jesień ale i wiosna przynosi mgliste poranki. Także w kwietniu. Portowe budzenie się do życia uwiecznił w serii zdjęć mieszkaniec Helu, a ja wybrałam to jedno - według mnie najlepsze.

Poniższa fotografia kojarzy mi się ze skandynawskimi kryminałami, którymi tej wiosny się zaczytuję. Jest w niej coś polskiego i np. szwedzkiego. I pewien niepokój wynikający z pustki i niewyraźnego pejzażu.

Fot. Grzegorz Elmiś - kwiecień 2020/ Hel.


Dawno temu w Helu [7]

Wracamy do spaceru po dawnym Helu. Dziś poza scenami obyczajowymi również okręt i fragment ołtarza z dawnego kościoła ewengelickiego i parę ujęć z nieistniejącym juz Domem Zdrojowym (Kurhausem), w którym bywał na letnim wypoczynku Stefan Żeromski.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Dawno temu w Helu [6]

Po raz kolejny cofnijmy się wstecz o prawie 100 lat i pooglądajmy archiwalne fotografie obyczajowe z dawnego Helu.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 12 kwietnia 2020

Dziś, prawie w połowie kwietnia, wiosenno-zimowe ujęcie z Helu. Wiosenne, bo pochodzi z 31 marca br. więc mamy już porę roku: wiosnę, a zimowe, bo o ile od jesieni do marca nie padał śnieg, to biało i zimowo zrobiło się właśnie w ostatnim dniu marca.

Poniżej Cypel Helski przyprószony śniegiem.

Fot. Grzegorz Elmiś / Hel 2020