Zdjęcie na niedzielę - 19 stycznia 2020

W styczniu odrobinę lata? Dlaczego by nie? Popatrzmy dziś na piękny port w Helu i jego kamienne falochrony skąpane w letnim słońcu. Więcej zdjęć Autorki na profilu fotograficznym na facebooku: https://www.facebook.com/KatarzynaStempniak.Fotografia/

Fot. Katarzyna Stempniak / lipiec 2019


Widoki z podróży [42]

Dziś druga partia zdjęć z grudniowego Helu w okresie tuż po świętach Bożego Narodzenia. Jak obiecałam - pojawi się i latarnia morska, i port.

W Dniu wycieczki do portu jak widać pogoda dopisała. Lubię takie światło zimowego słońca. Przy latarni morskiej zupełne pustki. Widok nie do zobaczenia w sezonie letnim.

Ika! Dziękuję za tak liczne podesłane zdjęcia!

Fot. Ika / grudzień 2019


Widoki z podróży [41]

Pierwsza odsłona tego cyklu w 2020 roku i to jaka. Dziś w Widokach z podróży grudniowy Hel. W tym także inne spojrzenie na latarnię morską, z mniej znanej i popularnej strony. Ale to pojawi się na zdjęciach w 42 odcinku.

Moja znajoma (wielka miłośniczka latarni, zwierząt i pięknych przedmiotów z duszą) zachęcona moimi opowieściami i fotografiami wybrała się pierwszy raz w życiu na Półwysep Helski wybierając jako bazę noclegową nowo wybudowany hotel w Helu.

Bardzo obawiałam się jej opinii, bo wiem, że wciąż poszukuje tego swojego miejsca nad polskim morzem, które ja już dla siebie dawno znalazłam. Ostatnio np. bardzo ją rozczarował Kołobrzeg, bo miała z nim związane wielkie nadzieje a okazał się miejscem bez klimatu i tego co by chciała widzieć nad morzem.

Nie byłam pewna czy grudzień to dobry czas na ten pierwszy kontakt z półwyspem. Jednak nasze jesienie i zimy są szare, smutne i często z okropną niesprzyjającą pogodą.

Ale dziś już wiem, że ten wyjazd był udany. I zamierza tam powrócić. A to dobrze rokuje. Trudno zobaczyć wiele w zaledwie kilka dni poza sezonem, gdy dużo placówek czy miejsc jest po prostu nieczynnych. Ale mimo wszystko poczuła klimat miejsca i dostrzegła jego uroki.

Poniżej grudniowy Hel - przespacerujmy się trochę.

Fot. Ika / grudzień 2019


Zdjęcie na niedzielę - 5 stycznia 2020

Rok zdjęć na niedzielę zaczynam od zmiany motywu głównej fotografii i prezentacji zdjęcia z statku pasażerskiego m/s Ocean z Helu. Jest tutaj czerwona latarnia. Wprawdzie nie morska, ale latarnia. I klimacik naszego wybrzeża. Więcej zdjęć autora na jego facebooku: https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / 2019


Latarniane unikaty

Poza natrafianiem na aukcjach internetowych na różne przedmioty latarniane, miewam takie chwile gdy znaleziona rzecz wzbudza we mnie ogromne emocje i aż zapiera dech w piersiach. Wtedy sobie od razu myślę: To unikat!

I dziś chciałabym się kilkoma takimi perełkami z wami podzielić. Wszystkie dotyczą fotografii czy kartek pocztowych. I są tzw archiwaliami bo ukazują daną latarnię z bliższej lub dalszej przeszłości. Jesteście gotowi na nie? Poniżej przegląd kilku z nich.

Na początek bomba! Wieża, która z czasem stała się latarnią morską Kikut na starej niemieckiej kartce pocztowej - wizerunek z okresu gdy była tylko wieżą widokową. Poniżej awers plus rewers kartki - nazewnictwo miejsca z niem. Kiekturm (Neuendorf). Fot. aukcyjna

Fragment karty z przedwojennej locji, na której widać kilka naszych latarni umiejscowionych w terenie - stan okolicy na czas wydania locji/ spisu świateł. Dokładnego roku nie znam. Ciekawostką jest wizerunek latarni morskiej z Jastarni czyli nieistniejącego już obiektu z Boru. Fot. aukcyjna

Poniżej prawdziwy unikat z powojennej Krynicy Morskiej! Na fotografii wykonanej w 1951 roku mamy budowniczych nowej latarni. Sama wieża jeszcze nieotynkowana. A jaka jest historia tej fotografii? Przedrukowuję za stroną tpnmm.pl:

Pan Jerzy Balcerowski dostarczył odnalezione w albumie rodzinnym zdjęcie z roku 1951.

Pan Jerzy przekazał komentarz do zdjęcia, który dołączono do informacji. To zdjęcie było zrobione na zakończenie budowy latarni. Nie mam żadnych innych dokumentów określających rok budowy. W trakcie budowy (połowa realizacji inwestycji) byłem tam, jako 6-cio letni chłopiec. Pamiętam, iż nie wolno mi było wychodzić do lasu sosnowego dochodzącego od strony morza do latarni. Rodzice uzasadniali to licznymi pozostałościami w postaci niewybuchów na tym terenie. Teren budowy był położony na strasznym odludziu. Materiały budowlane w okresie roztopów (jesień, wiosna) były dostarczane barkami z Fromborka. Tylko tyle zapamiętałem z rozmów dorosłych prowadzonych w mojej obecności. Pozdrawiam Jurek B.” Drugi od lewej na zdjęciu (w marynarce) to mój ojciec Stanisław Balcerowski kierownik budowy".

Zdjęcie i komentarz pana Jerzego Balcerowskiego dostarczył sekretarz Towarzystwa pan Lucjan Boroś.

Poniżej fotografia kołobrzeskiego fortu Ujście z latarnią morską. Zdjęcie znalezione na stronie facebookowej poświęconej Twierdzy Kołobrzeg. A opisane tam jest jako: 1990 rok. Z Fortu Ujście znikły dawne napisy. Pisze o tym Jerzy Patan. Fot. z https://www.facebook.com/twierdzakolobrzeg

Na koniec kilka powojennych zdjęć. Kołobrzeg z 1965 roku, Hel z ok. 1955 roku i Hel z 1965 roku (dwie zestawione fotografie). Fot. aukcyjne, ujęcie z 1955 roku ze zbiorów własnych

Fotografia główna wpisu Nauris Mozoleff from FreeImages


Ze starej prasy [65]

Dziś w cyklu wertującym starą prasę, pod kątem artykułów i zdjęć archiwalnych latarni naszego wybrzeża chciałam pokazać okładkę warszawskiego tygodnika.

39 numer tygodnika "Antena"(jak głosiła nazwa ilustrowany tygodnik dla wszystkich) 1937 roku opublikował fotografię latarni Hel.

Fotografia jest o tyle ciekawa, że ładnie prezentuje detale obiekty, widać nawet jakąś postać w otwartych drzwiach latarni. Kadr uchwycił latarnię z krótkiego okresu czasu - malowania elewacji wieży na poziome pasy.


Flora Półwyspu Helskiego [7]

Dziś ostatni odcinek z przyrodą uchwyconą podczas wakacji na Półwyspie Helskim w 2018 roku. Pora dorzucić przy następnej okazji zdjęcia z lata 2019.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Zdjęcie na niedzielę - 24 listopada 2019

Co mogę powiedzieć dziś 24 listopada? Tylko tyle, że tęsknię, tęsknię, tęsknię... Prezentowane zdjęcie pochodzi z wakacji na Półwyspie Helskim z 2017 roku. Wtedy to wracając z cypla podchodziłam do helskiej blizy od innej, mniej popularnej strony.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Zdjęcie na niedzielę - 17 listopada 2019

W tak szarym miesiącu jakim jest listopad warto przypominać sobie kolory lata. Dziś migawka z tegorocznej czerwcowej wyprawy na Górę Szwedów. I stado ptaków nad wieżą nieczynnej latarni.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019.


Góra Szwedów - stan techniczny na jesień 2019

Niezastąpiony jak zawsze Biegacz Portowy z Helu 17 października br. obfotografował w jesiennym pejzażu Półwyspu Helskiego - a dokładnie okolic Helu - nieczynną latarnię na Górze Szwedów.

Jak widać pogoda była wyśmienita i idealna do tego typu zdjęć. Cieszą mnie wszystkie detale i poziomy konstrukcji, bowiem ja mam obawy wchodzenia na nią i nigdy tego nie zrobię. A z drugiej strony ciekawość jest ogromna -jak to wszystko teraz wygląda.

Grzegorz Elmiś uwiecznia - nie pierwszy raz - tą latarnię i jego fotografie są zawsze ogromnej wartości. Dzięki niemu co roku mam niemal przegląd techniczny i świeże zdjęcia. Więcej fotografii Autora na profilu facebookowym: https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / 17 października 2019


Zdjęcie na niedzielę - 13 października 2019

Dziś zamiast jednej fotografii jesienny tryptyk. Jego autorem jest licznie publikowany na Latarnicy Grzegorz z Helu. Jako mieszkaniec Półwyspu ma możliwość uchwycenia pięknych miejsc o każdej porze roku.

Więcej fotografii z Półwyspu Helskiego znajdziecie na jego fotograficznym profilu na fb: https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / wrzesień 2019


Hel początku XX wieku - koloryzowane fotografie [3]

Dziś niestety już ostatnia partia niesamowitych archiwalnych zdjęć przedwojennego Helu. I w tym kończącym cykl odcinku mamy ujęcie helskiej blizy i masztu sygnałowego z cypla.

Poniżej koloryzowane fotografie ukazujące dawny Hel. Część z tych materiałów znalazła się również w tegorocznej publikacji M. Kuklika o dziejach Helu (tom 2).

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 6 października 2019

W pierwszą październikową niedzielę posiedźmy mentalnie na plaży pod Górą Szwedów. Dzisiejsza fotografia pięknie pokazuje konstrukcję ażurową latarni w tle. Niesamowite chmury dopełniają całości.

Fot. Monika Mucha / Hel 2019


Hel początku XX wieku - koloryzowane fotografie [2]

Dziś kontynuuję prezentację zdjęć, które cały czas robią na mnie ogromne wrażenie. Nie od dziś jestem fanką starych fotografii i archiwów zdjęć prezentujących nasze wybrzeże z okresu międzywojennego.

Poniżej ciąg dalszy fantastycznych zbiorów koloryzowanych fotografii ukazujących historię Helu zaklętą w tych cudownych kadrach. Mamy na nich codzienne życie cieżko pracujących mieszkańców Półwyspu Helskiego. Przy okazji zaglądamy do ich domów i odbywamy spacer do helskiego portu.

Na jednej z fotografii widać jakże zdobną jeszcze wieżę kościoła - obecnie zakończoną tarasem dla turystów - w siedzibie Muzeum Rybołówstwa (oddziału Narodowego Muzeum Morskiego).

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Wakacje 2018 [16] - gastronomicznie vol. 1

Wakacje na Półwyspie Helskim to od lat również sprawdzone miejsca gastronomiczne, do których chętnie wracam.

W Helu są takie trzy i trudno się im oprzeć i szukać coś nowego, choć staram się testować i inne miejsca. Pierwsza miejscówka to przystanek na wyśmienitą kawę i domowe ciasto. Cafe "Classic" na Wiejskiej - równo naprzeciwko pubu Cpt. Morgan. Wyśmienite wypieki, elegancki wystrój z wygodnymi fotelami i kanapami, przyjemny chłodek nawet w upalny dzień i niezastąpiona właścicielka - która o historii Półwyspu wie dużo i można by tak rozmawiać bez końca. Bardzo polecam. Na regale w salce fantastyczna literatura i albumy o najbliższych miejscowościach z naciskiem na bogato ilustrowaną historię.

Poniżej widok przez duże okna na ul. Wiejską i wejście do Cpt. Morgana oraz wyśmienity sernik z pyszną kawą w Cafe "Classic"

Drugą miejscówką gastronomiczną Helu jest dla mnie pub Cpt. Morgan. Tutaj możemy się pokusić zarówno na danie słodkie jak i konkrety obiadowe. Daję głowę, że nikt nie wyjdzie z zawiedzionymi doznaniami smakowymi. W Cpt. Morgan genialna jest kawa po irlandzku i szarlotka czy deser z gorącym smażonym bananem. A na obiad wyśmienita karkówka z grilla czy smażone rybki. Wieczorami można trafić na muzykę na żywo - oczywiście szanty. Do dłuższego posiedzenia zachęca wspaniały wystrój jakby z innej epoki i dawnego Helu.

Trzecią miejscówką gastronomiczną Helu - bliską memu sercu - jest restauracja Kutter - również na Wiejskiej (główny deptak Helu). Do Kuttera trafiłam w chłodniejszy dzień. Wybrane z menu grzane wino i pikantna zupa z owocami morza przegryzana pieczywem czosnkowym na długo zapadły w pamięć. Do tego również bardzo ciekawe wnętrze i sympatyczny zadaszony ogródek. Polecam!

Fot. Latarnica / 2018


Wakacje 2018 [15] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 3

W trzecim odcinku zdjęć nieczynnej latarni morskiej z Góry Szwedów dziś bliskie kadry i detale. Można robić tam zdjęcia co roku, a jednak wciąż coś się zmienia. Albo w okolicy albo w samej elewacji latarni.

Fot. Latarnica / stan latarni na czerwiec 2018.


Perełki helskiego Cypla – latarnia morska [3]

Dziś trzeci i ostatni odcinek artykułu Władysława Szarskiego na temat helskich bliz.

Nowa latarnia w HELU

W 1942 roku, w czasie okupacji niemieckiej, odbudowano latarnię pilnie potrzebną dla nawigacji w bezcennej dla Kriegsmarine Zatoce Gdańskiej, gdzie Niemcy ulokowali stocznie, zakłady doświadczalne i szkoły morskie Marynarki Wojennej. Wybudowano ją w formie ośmiokątnej wieży z czerwono-brunatnej cegły, zwężającej się ku górze i zakończonej galerią pod stożkowym dachem. Na latarni zainstalowano dwie ogromne żarówki po 1000 W umieszczone na obrotowym stole i cylindryczną soczewkę Fresnela. Świeciła się jedna żarówka, główna, a w przypadku jej przepalenia automatycznie była podawana na jej miejsce druga, zapasowa. Kąt świecenia obejmuje 360 stopni i latarnia jest widoczna tak od strony otwartego morza, jak i od strony portów Trójmiasta i zatoki Puckiej. Latarnia ma 41,5 m wysokości, a jej światło widać nawet z odległości 18 Mm. Na jej galerię prowadzi 197 stopni.

Poniżej powojenne kartki z nową helską latarnią

Pocztówki ze zbiorów Latarnicy

Latarnia szczęśliwie przetrwała radzieckie ataki lotnicze w 1944 roku, gdy Hel stanowił jedną z ostatnich enklaw obrony niemieckiej i dostała się nietknięta w polskie ręce, dalej pełniąc swoją rolę bezcennego obiektu nawigacyjnego.

Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że przewodniki z czasów PRL-u, nie chcąc podkreślac roli Prus w rozwoju Helu, a może licząc na nieuctwo turystów pisały, że latarnię odbudował „lud kaszubski” – cóż, można to interpretować i tak…. 

Latarnię jako "obiekt strategiczny" zamknięto po wojnie dla publiczności na wiele lat, nie wolno jej było nawet oficjalnie fotografować, aż w końcu 1 sierpnia 1994 roku udostępniono ją w sezonie do zwiedzania.

W międzyczasie latarnie przeszła szereg modernizacji, które wymuszał upływ czasu i postęp techniczny – w 1988 roku zmieniono dach i zdjęto ozdobna iglicę, która do dziś stoi w bliskości latarni.

W 1989 r. zainstalowano na niej antenę radaru nawigacyjnego, a w roku 1992 wykonano ze stali nierdzewnej nowy dach laterny, na którym umieszczono się wiele różnorodnych anten. Zdjęty wraz z iglicą daszek umieszczono w plenerowej ekspozycji Muzeum Rybołówstwa.

Poniżej dach laterny (teren przy Muzeum Rybołówstwa) oraz oglica z dachu helskiej blizy - w ogrodzie przy zabytkowym domu latarników pod latarnią w Helu

Fot. Latarnica / czerwiec 2018 [4x]

Przy dobrej pogodzie z jej galeryjki położonej na wysokości światła widać na zachodzie porty i wzgórza Trójmiasta, a na północy zdewastowaną, nieczynną, stalową latarnię morską na Górze Szwedów i wojskowe maszty różnych instalacji łączności używane aż do obecnych lat. 

Poniżej widok z laterny na wieżę wojskową oraz optyka helskiej blizy

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

W 2001 roku, po 59 latach eksploatacji helska latarnia doczekała się kapitalnego remontu - gdyż pękały jej mury. Podstawę latarni wzmocniono żelbetowym pierścieniem, a nadwątlone ściany opasano wkutymi w mur pięcioma stalowymi obejmami. Remont zakończono w maju 2002 roku.

W ostatnich latach tuż przy galerii laterny zostały zamontowane anteny telefonii komórkowej GSM, co znacznie oszpeciło wygląd całej latarni. 

Poniżej współczesny wygląd górnej partii latarni

Fot. Latarnica / czerwiec 2018 [2x]

Chociaż nie jest ona formalnie wpisana do rejestru zabytków, to jednak jest obiektem niezwykle ciekawym i wartym odwiedzenia.

Dane techniczne:
– położenie: 54o36’06'' szer.N, 18o48'54'' dług. E 
– wysokość światła ponad wodą – 38,5 m n.p.m.
– zasięg - 18 Mm (33,3 km)
– charakterystyka światła: izofazowe (światło: 5,0 s; przerwa: 5,0 s; okres: 10,0 s )

Poniżej cała sylwetka helskiej latarni:

Fot. Latarnica / czerwiec 2018 [2x]

Tekst: Władysław Valle Szarski – dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu

Fot. główna wpisu - Latarnica 2018


Latarnia Morska na Górze Szwedów - modele muzealne

W tym roku, a konkretnie w czerwcu, miałam zaszczyt i przyjemność bycia świadkiem przyjazdu do Muzeum Helu modelu latarni morskiej Góra Szwedów.

Jak doskonale wiecie ta latarnia zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. I odwiedzenie jej podczas wakacji na Półwyspie Helskim jest wręcz obowiązkowe. Sama nie wiem jak wyglądało moje życie przed pierwszym pobytem na Górze Szwedów.

Model latarni wykonał i dostarczył Marcin Wawrzynkowski z Koszalina. Miałam okazję go poznać wirtualnie (kontaktowaliśmy się jedynie przez facebooka i e-maila) pomagając przy kompletowaniu materiałów i ilustracji do niedawno wydanej książeczki (kolejny bo 25-ty tzw. Zeszyt Helski) o latarniach morskich Półwyspu Helskiego.

Kiedy w naszych rozmowach wypłynął na światłó dzienne temat przygotowywania przez Marcina modelu tej latarni byłam zachwycona i pełna entuzjazmu. Już wtedy dopytywałam, czy na latarnicy będę mogła pokazać kolejne etapy prac i efekt finalny. Wtedy jeszcze nawet nie marzyłam, że będę akurat w Helu w tym dniu gdy gotowa praca trafi do sali muzeum.

Kto był w Muzeum Helu ten wie, że jest tam osobna sala poświęcona latarniom morskim. Makieta latarni z Góry Szwedów trafiła oczywiście właśnie tam. Co ciekawe jednocześnie powstawały dwa jednakowe modele w skali 1/32. Drugi trafi do Muzeum Latarnictwa w Rozewiu. Tam zdecydowanie brakowało pośród tak licznych makiet właśnie Góry Szwedów.

Mogłabym tutaj przekopiować wpis Marcina o swojej pracy nad tym modelem ale nie ma sensu tego krok po kroku powielać. KOniecznie zajrzyjcie teraz na stronę Koszalińskiego Portalu Modelarskiego aby zobaczyć jak przebiegały prace. Wszystko dokładnie opisane i obfotografowane jest tutaj: http://www.modelarstwo.koszalin.pl/index.php/modele/425-latarnia-morska-na-gorze-szwedow-1-32-gpm-models?fbclid=IwAR0neyPjuaJrbjqjwjOB86tRa_BqqTAairTb5uoTbhgkfu-DyZ2m05bMcGE

Poniżej cztery migawki z 22 czerwca br kiedy to model trafił do Muzeum Helu.

Fot. Latarnica /2019 (1-3), Tomasz Lerczak (4)

Poniżej makieta w sali muzealnej i Autor z swoim osobistym asystentem prac

Fot. 1 - Marcin Wawrzynkowski, fot. 2 - Ryszard Kretkiewicz

Fot. główna wpisu - Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2018 [14] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 2

W ostatnim wpisie pokazywałam wam konstrukcję z Góry Szwedów z daleka. Dziś podejdziemy bliżej.

Najbliższe otoczenie Góry Szwedów jest bajeczne. Cała okolica to urokliwe wydmy i wspaniały widok na szerokie plaże i morze.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Dobrze rokujące nowości! [2]

Dziś chciałabym zakończyć prezentację nowości, w których znajdziecie dużo historii z naszego wybrzeża. W miniony piątek zaproponowałam wam 6 nowych tytułów, z których na razie przeczytałam tylko jeden.

Poniżej propozycja 3 kolejnych. W tym przypadku za mną również lektura jednego z nich i wkrótce pojawi się tutaj recenzja. Notki o książkach pochodzą od wydawców.

Latarnie morskie Półwyspu Helskiego - Marcin Wawrzynkowski (wyd. Stowarzyszenie Przyjaciele Helu)

Latarnie morskie, to bardzo charakterystyczny element nadmorskiego krajobrazu niezależnie od kraju i szerokości geograficznej. Wysokie strzeliste wieże, często oryginalnie pomalowane, są chętnie odwiedzane przez turystów. Nic dziwnego, działają na wyobraźnię, wywołują pozytywne zazwyczaj skojarzenia. Lubimy je i w dzień, kiedy możemy wdrapać się na ich szczyt, by podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę, a także oglądać je w nocy, gdy swym światłem wskazują drogę do portu, lub ostrzegają przed niebezpieczeństwem. Na polskim wybrzeżu funkcjonuje 17 latarni morskich z czego pięć z nich (razem z obiektami nieczynnymi) znajduje się na Półwyspie Helskim.

Mewa na patyku - Barbara Caillot, Aleksandra Karkowska (wyd. Muzeum Sopotu)

„W tym moim domu ja byłam ze Świętokrzyskiego, nade mną mieszkała pani ze Lwowa, do Sopotu przyjechałam w 1946 roku na wiosnę, myśmy wszyscy byli z innych miast” – tak zwykle rozpoczynają się wspomnienia mieszkańców uzdrowiska – mówi Karolina Babicz-Kaczmarek, dyrektor Muzeum Sopotu. – „Wilno, Lwów, Warszawa, Lesko, Grudziądz, Bydgoszcz, Jędrzejów, Kraków, Gdynia, Kościerzyna, Poronin, Nasielsk – to tylko niektóre z miejscowości, z których przyjechali powojenni sopocianie. Byli w różnym wieku, z różnym bagażem doświadczeń i wspomnień. Wybrali Sopot. Ponad 60 lat później wzięli udział w projekcie poświęconym losom mieszkańców i podzielili się swoimi historiami” – dodaje dyrektor sopockiego muzeum.

Mewa na patyku to opowieść o życiu codziennym mieszkańców kurortu obejmująca lata 1945–1960. Składają się na nią wzruszające wspomnienia z dzieciństwa i młodości spędzonych w Sopocie, dopełnione anegdotami i niepowtarzalnymi wspomnieniami bohaterów. Książka wzbogacona została także licznymi fotografiami, rysunkami, listami i wieloma innymi materiałami pochodzącymi z archiwów sopocian.

Publikacja, wydana przez Muzeum Sopotu, została przygotowana również z myślą o najmłodszych czytelnikach oraz ich dziadkach i pradziadkach. Stylem i narracją znosi międzypokoleniowe bariery i uczy młode generacje otwartości oraz zachęca do zgłębiania historii, również tej rodzinnej.

W kurortach przedwojennej Polski - Maja i Jan Łozińscy (wyd. PWN)

Dwudziestolecie międzywojenne było czasem doskonałej zabawy. Do ulubionych rozrywek bywalców modnych miejscowości należały jazda na nartach, zabawa na dancingach i gra w brydża. Wszystkie te przyjemności były także oferowane w specjalnych pociągach rajdowych, których trasa wiodła przez podnóże polskich gór, od Jaremcza u stóp Czarnohory po Wisłę w Beskidzie Śląskim. Nocą podróżowano, za dnia zaś zatrzymywano się w znanych miejscowościach narciarskich. Autorzy książki zabierają czytelników w podróż po tętniących życiem kurortach Drugiej Rzeczypospolitej. Uzupełnieniem pełnego anegdot i fragmentów wspomnień tekstu jest znakomity zbiór wcześniej niepublikowanych fotografii dokumentujących letnie i zimowe wojaże znanych polityków, między innymi Józefa Piłsudskiego, Ignacego Mościckiego, Józefa Becka, a także aktorów, sportowców i artystów, takich jak Adolf Dymsza, Hanka Ordonówna czy Witkacy.

Fot. główna wpisu - pexles.com