30 lat odkąd nie świeci... - Wakacje 2019 [18]

Ten wpis jest zmieszaniem dwóch lat bowiem jego treść dotyczy roku bieżącego czyli 2020 ale zdjęcia pochodzą sprzed roku. To druga okrągła rocznica w tym roku.

W poprzednim wpisie blogowym opisywałam uroczystości związane z 70-tymi urodzinami latarni w Jastarni. O tyle radosna uroczystość, bo latarnia wciąż "pracuje" i rozświetla fragment naszego wybrzeża.

Rok 2020 to także równe 30 lat od wyłączenia latarni morskiej na Górze Szwedów. Jej zniszczona przez czas wieża wciąż stoi na wysokiej wydmie pod Helem, ale latarnia niestety od trzech dekad już nie świeci.

Mimo wszystko jest bardzo popularnym miejscem docelowym spacerów plażą lub lasem miłośników latarni i letników. Miejsce stało się tak rozpoznawalne i popularne że MOW z Helu wytyczyło specjalny szlak do jej "szczątków" i ustawiło przy drodze tablicę informacyjną.

Nie będę ukrywać - przebywając na Półwyspie MUSZĘ ją zawsze odwiedzić. Uwielbiam miejsce jej lokalizacji, przepiękną niemal dziewiczą plażę u jej podnóża, spokój i ciszę okolicy. Sama trasa czy plażą nad brzegiem morza czy lasem jest urokliwa. Ciągle zachwycają te polskie nadmorskie pejzaże.

Idąc na Górę Szwedów zazwyczaj trafiamy w upalną pogodę, ale zdarzały się już burze i ulewne deszcze, które nacierały na półwysep znienacka.

Powstanie nowego obiektu nawigacyjnego i budowę nowej latarni zapowiadano w prasie w latach 30-tych XX wieku.

A skoro latarnia na Górze Szwedów obchodzi rocznicę to warto co nieco o niej przypomnieć. Dokładka data wyłączenia nie jest znana. Wszystkie opracowania podają że zgasła w 1990 roku choć dawni latarnicy z Helu twierdzą, że nie działała już wcześniej lub działała z przerwami bo były z nią ciągle kłopoty.

Latarnicy z Helu mieli ją pod swoją opieką i musieli systematycznie odwiedzać i dozorować. Jako obiekt automatyczny wymagała odwiedzin i sprawdzania jak się mają jej urządzenia bo stojąc na odludzie padała ofiarą kradzieży - czy to kabli i innych metalowych elementów nadających się do skupu złomu.

Najważniejsze fakty nt latarni Góra Szwedów:
– latarnia Góra Szwedów znajduje się w granicach administracyjnych miasta Hel
– została zbudowana na wydmie/wzniesieniu o wysokość 19 m na tzw Górze Szwedów - terenach należących w latach 30-tych do wojska
– obecnie najlepsze dojście do latarni to oznakowana ścieżka od Muzeum Obrony Wybrzeża, można też iść z centrum miasta Hel lub idąc na cypel, schodząc na plażę i idąc brzegiem morza- wysoką wydmę z wieżą latarni nie da się przegapić
– Góra Szwedów znajduje się pomiędzy dwoma latarniami - Helem i Jastarnią; kiedy ją zbudowano wyłączono światło w Jastarni Borze
– w okresie swego działania układ dwóch świateł Helu i Góry Szwedów ułatwiał nocną nawigację wokół półwyspu
– nazwa wzniesienia wzięła się od wydarzenia z XVII wieku kiedy na wysokości tej wydmy osiadł na mieliźnie szwedzki okręt "Christine"
– zanim zbudowano latarnię samo wzniesienie stanowiło atrakcję turystyczną
– decyzja o budowie latarni zapadła w 1931 roku
– miesięcznik "Morze" w 1932 roku pisał, że nowa latarnia zostanie wyposażona w najnowocześniejsze urządzenia techniczne a także sygnalizację podwodną, radiową, akustyczną, nadwodną i świetlną
– budowę latarni ukończono w 1936 roku
– ostatecznie latarnia przybrała formę 17-metrowej stalowej wieży o konstrukcji ażurowej - posadzono ją na solidnym żelbetonowym fundamencie
– z czasem dolną część obudowaną zespawanymi blachami stalowymi aby uniemożliwić osobom postronnym dostęp do wieżī i urządzeń
– od samego początku była obiektem zasilanym prądem elektrycznym
– obsługą latarni zajmowali się latarnicy z Helu
– latarnia była obiektem automatycznym ale wymagała stałych odwiedzin i sprawdzania stanu technicznego np. zimą szyby laterny mogły być zalodzone lub zasypane śniegiem
– tablica rozdzielcza latarni w Helu miała neonówkę, która paliła się w chwili działania optyki Góry Szwedów
– na wieży zamontowany był nautofon - który wydawał dźwięk "T" wg alfabetu Morse'a
– na jesień 1988 roku neonówka odpowiedzialna za działanie Góry Szwedów w latarni Hel nie zapaliła się, latarnik udał się na miejsce zbadać co zaszło, totalna dewastacja latarni przez wandali spowodowała konieczność napraw, latarnia zaświeciła dopiero wiosną, mimo kosztownych napraw z czasem znowu wandale zaatakowali wieżę i zniszczyli soczewki
– w październiku 1990 roku podjęto decyzję o wyłączeniu latarni
– latarnia nie jest póki co uznana za zabytek
– wieża latarni jest zdana na warunki atmosferyczne i od 1990 roku służy jako dzienny znak nawigacyjny i cel wycieczek miłośników latarń
– nautofon kiedyś zainstalowany na wieży jest obecnie odrestaurowanym eksponatem w Muzeum Helu
– rewitalizację obiektu planuje Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 2 luty 2020

Dziś sięgam do swojego wakacyjnego archiwum zdjęć. Choć mamy zimę to popatrzmy na nieczynną latarnię na Górze Szwedów i ptaki krążące nad nią na błękitnym letnim niebie. Fotografię wykonałam w ostatnie wakacje na Półwyspie Helskim. Jak zawsze, gdy wybieram się na tą wysoką wydmę - pogoda dopisała.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Góra Szwedów - stan techniczny na jesień 2019

Niezastąpiony jak zawsze Biegacz Portowy z Helu 17 października br. obfotografował w jesiennym pejzażu Półwyspu Helskiego - a dokładnie okolic Helu - nieczynną latarnię na Górze Szwedów.

Jak widać pogoda była wyśmienita i idealna do tego typu zdjęć. Cieszą mnie wszystkie detale i poziomy konstrukcji, bowiem ja mam obawy wchodzenia na nią i nigdy tego nie zrobię. A z drugiej strony ciekawość jest ogromna -jak to wszystko teraz wygląda.

Grzegorz Elmiś uwiecznia - nie pierwszy raz - tą latarnię i jego fotografie są zawsze ogromnej wartości. Dzięki niemu co roku mam niemal przegląd techniczny i świeże zdjęcia. Więcej fotografii Autora na profilu facebookowym: https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / 17 października 2019


Zdjęcie na niedzielę - 6 października 2019

W pierwszą październikową niedzielę posiedźmy mentalnie na plaży pod Górą Szwedów. Dzisiejsza fotografia pięknie pokazuje konstrukcję ażurową latarni w tle. Niesamowite chmury dopełniają całości.

Fot. Monika Mucha / Hel 2019


Wakacje 2018 [15] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 3

W trzecim odcinku zdjęć nieczynnej latarni morskiej z Góry Szwedów dziś bliskie kadry i detale. Można robić tam zdjęcia co roku, a jednak wciąż coś się zmienia. Albo w okolicy albo w samej elewacji latarni.

Fot. Latarnica / stan latarni na czerwiec 2018.


Wakacje 2018 [14] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 2

W ostatnim wpisie pokazywałam wam konstrukcję z Góry Szwedów z daleka. Dziś podejdziemy bliżej.

Najbliższe otoczenie Góry Szwedów jest bajeczne. Cała okolica to urokliwe wydmy i wspaniały widok na szerokie plaże i morze.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [13] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 1

W cyklu blogowym relacji z wakacji 2018 powielam tytuł stworzony we wpisach powakacyjnych z 2017 roku. Niechaj już zostanie taka mała tradycja. Bo cała prawda tkwi w tym krótkim stwierdzeniu - "nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki!".

Choćby nie wiem jaka była pogoda w trakcie tych 2 tygodni na Półwyspie Helskim jeden - ewentualnie dwa dni - muszę poświęcić na pobyt na tej wysokiej wydmie pod Helem.

Do Latarni wiodą co najmniej trzy drogi - alby wyruszy się od MOW i uda w las w kierunku morza, albo z centrum Helu czy spod latarni wzdłuż wybrzeża przez las, albo przez kładki cypla i dalej plażą w kierunku Juraty.

Rok temu po raz kolejny spacer miał miejsce przez ścieżkę idącą początkowo koło płotu terenu MOW. A potem idzie się już oznakowań szlaku. Bo trasa na Górę Szwedów ma swój szlak. A na prawie ostatnim odcinku trafia się jeszcze przy drodze na tablicę z opisem obiektu i mapką.

Poniżej kilkanaście fotografii z tej miłej sercu wycieczki na historyczną wydmę. Nie każdy bowiem kojarzy, że tam w XVII wieku miała miejsce morska potyczka ze Szwedami - wszystko poszło o galeon "Christine" który wszedł na mieliznę pod Helem.

Poniżej fotorelacja z czerwcowego spaceru na Górę Szwedów.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Nie śmierć jej pisana... [2]

Jak już wiecie z poprzedniego wpisu, los latarni z Góry Szwedów zarysowuje się w optymistycznych barwach. Zapomniany obiekt przetrwa i nie umrze śmiercią naturalną. To najlepsza wiadomość latarniana ostatnich lat!

A póki nie ruszą pierwsze prace przypomnijmy sobie kilka faktów.

Góra Szwedów w faktach i datach:

– projekt latarni  powstał w 1931 roku
– budowę zakończono w 1936 roku
– wysokość wieży 17 m
– wysokość światła 34,4 m n.p.m.
– światło białe błyskowe
– zasięg światła 16 Mm
– ażurowa wieża z galerią i laterną zakończoną kopulastym daszkiem,
– ze względu na akty wandalizmu z czasem dół wieży obudowano do wysokości 4 m blachą
– wyłączona z użytku w 1990 roku
– pieczę nad obiektem ma Urząd Morski z Gdyni

Miłośnikom latarni warto też przypomnieć, że nautofon z tej latarni (po renowacji) mogą zobaczyć na terenie Muzeum Helu na skarpie z roślinnością od strony ulicy.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017

Poniżej dalszy ciąg wspaniałych zdjęć Góry Szwedów z lutego br.

Fot. Grzegorz Elmiś / 2019.


Nie śmierć jej pisana... [1]

Myślałam, że nie doczekam tej chwili, że nie nadejdzie taka godzina, iż będę mogła podać tak dobre wieści. Po drodze przechodziłam już fazę załamania i braku nadziei. Miałam informację o decyzji likwidacji z powodów bezpieczeństwa, dotarł do mnie termin rozbiórki obiektu... wydawało się że to już ostateczne nieodwołalne decyzje.

Za każdym razem reagowałam na nie oburzeniem i natychmiastowym bólem głowy! Bo jak tak można?! Nieczynne, zdewastowane nie znaczy niepotrzebne. Byłam gotowa protestować, pisać, monitować, prosić... A jak przyjdzie i potrzeba niczym ekolodzy przykuć się do konstrukcji.

O czym piszę? Oczywiście o ewenemencie latarnianym z naszego wybrzeża. Mamy tylko taką jedną - nieczynną, porzuconą latarnię morską (pomijam Rozewie II czy Nowy Port, które nie świecą jako aktywne światło nawigacyjne, ale są po kapitalnym remoncie i mają swoich opiekunów).

Góra Szwedów czy Szwedzka Górka (nazwa na pamiątkę starcia morskiego z XVII wieku na wysokości tego wzniesienia ) - najwyższa w okolicy Helu wydma. To właśnie na niej w latach 30-tych XX wieku postanowiono postawić nowoczesną konstrukcję latarni morskiej.

W 1936 roku zakończono budowę 17-metrowej ażurowej wieży. Była to latarnia na miejscu bezzałogowa, dozorowana przez latarników z Helu. Jej zapalenie i gaszenie odbywało się na odległość. W 2036 roku będzie obchodzić swoje 100-letnie urodziny. Będzie... bo nie zginie w piachach wydm półwyspu helskiego.

Podczas styczniowego spotkania Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku usłyszałam ze sceny - w relacji nt planów na najbliższy rok - o akceptacji przez zarząd decyzji o przeprowadzeniu remontu nieczynnego obiektu na Górze Szwedów. Oczywiście wszystko potrwa i najpierw musi się rozegrać na linii kosztorysów i przetargów, ale to co w tym najważniejsze to powiedzenie "TAK" dla ratowania tej latarni. Mogę porządnie odetchnąć. Nie śmierć jej pisana...

Patrząc na to jak dziś wygląda po remoncie przeprowadzonym pod nadzorem TPNMM latarnia Rozwie II, nie boję się o los Góry Szwedów. Oczywiście mamy tutaj inną sytuację, bo latarnia jest daleko od siedzib ludzkich, nie ma bezpośredniego jej dozoru - więc trzeba brać to pod uwagę w planach renowacji. Ale na pewno będzie to remont z głową.

Jak tylko będę znać kolejne szczegóły na pewno dam o nich znać. A póki co przepiękne zdjęcia detali latarni z Góry Szwedów. Fotografie wykonał terenowy strażnik Latarnicy z Helu - Biegacz Portowy. Więcej zdjęć autorstwa Grzegorza - https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / luty 2019.


Zdjęcie na niedzielę - 3 luty 2019

Jak mawiano w starej polskiej komedii filmowej: Jest zima, to musi być zimno... I ostatnio nawet więcej była tego zimna niż styczniowej wiosny. Śniegi i mrozy dotarły nawet na Półwysep Helski i przyprószyło Górę Szwedów z nieczynną latarnią morską. O smej latarni będę mieć dla Was same dobre wieści, ale o tym wkrótce.

A dziś zimowy obrazek z ażurową konstrukcją wieży z Góry Szwedów. Stan na styczeń 2019.

Fot. Grzegorz Elmiś. Więcej aktualnych zdjęć Półwyspu Helskiego znajdzieie na fb https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/


Zdjęcie na niedzielę – 20 stycznia 2019

Tak. Tęsknię. Nawet bardzo. Dlatego w kolejną niedzielę stycznia wyszukałam w swoim archiwum to urocze zdjęcie z wakacji z 2017 roku. Czy muszę pisać co przedstawia? Ta latarnia pojawia się u mnie bardzo często, ale jest niejako naturalne. Kocham to chcę na obiekt mojej miłości jak najczęściej patrzeć.

Poniżej nieczynna latarnia morska na Górze Szwedów pod Helem.

Fot. Tomasz Lerczak - czerwiec 2017


Zdjęcie na niedzielę - 28 października 2018

Pewnie wiele osób się uśmiechnie, bo bywam w tym cyklu ostatnio monotematyczna, ale naprawdę nie potrafię się oprzeć dobrym zdjęciom nieczynnej latarni na Górze Szwedów.

Tym razem fotografia pochodzi z czerwca 2017 roku. Powstała podczas wakacyjnego pobytu na Półwyspie Helskim.

Fot. Tomasz Lerczak / czerwiec 2017


Ostatnie słowa zimy?

Chyba nie było jeszcze takiego roku, który by obfitował na Latarnicy w tak unikalne i urokliwe zdjęcia zimowe znad naszego morza.

Ponieważ mamy już marzec, najwyższy czas, aby opublikować fotografie,  na których latarnia, a raczej jej marne ale jakże piękne resztki,  trwają wiernie  zimowej otulinie śniegu i lodu.

Prezentowane dziś zdjęcia zostały zrobione 25 lutego br. Ich autorem jest niezmordowany Biegacz Portowy z Helu - Grzegorz Elmiś. Dla niego nie ma niepogody.

Czy upał czy mróz - krótszy bądź dłuższy dystans musi mieć w nogach. Ale jak się tu dziwić kiedy się ma pod ręką TAKIE tereny. Zatem popatrzmy na Górę Szwedów w takiej urokliwej scenerii. Niewielu z nas ma okazje podziwiać takie widoki.

Fot. Grzegorz Elmiś - Hel - 25 luty br.


Zima nad morzem jest piękna

Zima nad morzem jest równie piękna jak latem. Owszem można nie lubić zimowych temperatur, ale już do pejzażu nie można się przyczepić. Bo plaże i nasze piękne lasy na wybrzeżu w śniegu czy szronie wyglądają naprawdę uroczo.

Kilkakrotnie miałam okazję przebywać nad Bałtykiem w okresie zimowym - zarówno na wybrzeżu wschodnim jak i zachodnim - i zawsze widoki robiły na mnie kolosalne wrażenie, choć nie powiem - doświadczyłam tam też potwornych mrozów i silnych wiatrów. I nie jest to najprzyjemniejsze.

Ale można wytrzymać, bo jeśli chce się wykonać tą idealną fotkę, to trzeba czasami poświęcić ból dłoni na mrozie czy zignorować wrażenie, że nos nam odpadnie.

Przebywanie na mrozie i wietrze na plaży czy w porcie ma też swój plus. Kiedy po takim spacerze wejdzie się do ciepła jakiegoś lokalu na obiad bądź wzmocnioną kawę np. kawę po irlandzku w "Captain Morgan" na Wiejskiej w Helu to człowiek od razu czuje się jak w niebie, a nie w piekle.

Poniżej zimowe zdjęcia mieszkańca Helu Grzegorza Elmisia. Wszystkie pstrykane w styczniowe dni, na kilku nasza wspaniała nieczynna latarnia morska w Górze Szwedów.

Fot. Grzegorz Elmiś - zdjęcia wykonane w dniach 21-24 stycznia br.


Nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki [3]

Za oknem niemal połowa grudnia, nadal bardziej jesiennie, niż zimowo, ale na zdjęciach poniżej piękne polskie lato.

A my jesteśmy już u podnóża wydmy na której stoi nasza strażniczka. Nieczynna od 1990 roku, ale jest i trwa.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Szwedzka Góra z drona - unikalne ujęcia

Dzięki pasji biegania i fotografowania - Grzegorz Elmiś znany jako Biegacz Portowy - udostępnił mi UNIKALNE ujęcia z Góry Szwedów.

Na zdjęciach na szczycie wieży nieczynnej latarni znajduje się sam autor ale to zupełnie nie przeszkadza w kontemplacji tych kadrów, których normalnie nigdy nie zobaczymy bo oko ludzkie nie jest w stanie tak spojrzeć na ten obiekt.

Jak dobrze, że istnieją drony. Dzięki nim jesteśmy w stanie zobaczyć latarnie morskie z zupełnie nowej perspektywy. Dziękuję za zgodę na publikację tych zdjęć!

Fot. Marcin Biel i Grzegorz Elmiś


Nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki [2]

Dziś idziemy dalej od strony MOW w Helu ku nieczynnej latarni na Górze Szwedów. Pogoda jak zwykle dopisywała. Ale czerwiec bywa na naszym wybrzeżu zazwyczaj udany i prawdziwie letni.

Po drodze mija się przepiękne helskie lasy i pozostałości umocnień z II WŚ. A latarnia już tuż tuż...

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Październik na Górze Szwedów

Gdyby w internecie istniała strona, na której ktoś wrzucałby codziennie zdjęcia z Góry Szwedów i jej okolic absolutnie by mnie to nie znudziło. Byłabym wręcz zagorzałą fanką takiego przedsięwzięcia.

Zatem wybaczcie jeśli kogokolwiek zanudzam tutaj dość częstym pokazywaniem tej wysokiej wydmy spod Helu, na której stoi nieczynna latarnia morska. Ale to miejsce ma dla mnie duże znaczenie. Dostrzegam też urok zalesionej okolicy i plaży. I nie ma takiej opcji, abym zmieniła swoje postrzeganie tego terenu.

Kiedyś marzyłam aby do niej dotrzeć. Potem kiedy już pierwszy raz dotarłam pod ażurową konstrukcję nigdy nie było już tak ekscytująco ale zawsze jest fantastycznie. Bo czas odciska swe piętno na tej dawnej latarni ale jeszcze z nią nie wygrywa.

Dziś chciałabym Wam pokazać przepiękne październikowe ujęcia z Góry Szwedów. Mieszkańcy Helu - tacy jak autor tych zdjęć - mają tą przewagę że mogą zrobić tej latarni zdjęcia praktycznie o każdej porze roku i każdej pogodzie. A to jest nie do wykonania dla kogoś kto w najlepszym przypadku przybywa na Hel raz w roku, najczęściej w okresie letnim.

Zatem za pośrednictwem zdjęć, które nikt z nas by nie był w tanie wykonać zachwycajmy się jesiennymi widokami nieczynnej latarni morskiej. Chociaż wokół nadal bardzo zielono i można by śmiało powiedzieć, że te fotografie mogły powstawać latem. Więcej zdjęć autora na facebooku: https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / 18 października 2017


Nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki [1]

W zasadzie stwierdzenie z tytułu tego wpisu mówi wszystko o moim stosunku do tego miejsca. I rokrocznie zamęczam Was zdjęciami i opisami z pieszej wyprawy na ukochaną wydmę. Ale nie mogę się bez tego obyć.

Wyprawa do nieczynnej latarni - ilekroć przebywam na Półwyspie Helskim - jest PO PROSTU obowiązkowa. To jest dla mnie tak naturalne jak odwiedziny Rozewia czy latarni Hel. Obecność na tym uroczym wzniesieniu - obowiązkowa. Tak się składa że zazwyczaj moim eskapadom do tej latarni towarzyszą wielkie upały lub chociaż słoneczna aura.

I dobrze się składa bo latarnia z Góry Szwedów w słońcu jest najpiękniejsza. Wiem, że idealizuje to miejsce, że miewam niezrozumiałe porywy serca jakie zdarzają się jeszcze tylko na Przylądku Rozewie. Ale serce nie sługa. Jak kocha to już na zabój. I nieczynna konstrukcja na wysokiej wydmie pod Helem budzi we mnie ogromne emocje i nie wyobrażam sobie, aby miała zniknąć z mapy naszego wybrzeża mimo, że jej stan jest od lat bardzo kiepski.

Wiem też po licznych rozmowach z miłośnikami latarni, że wszystkim nam zależy aby ta latarnia trwała i była na mapie naszego wybrzeża. Tak czy inaczej mam rękę na pulsie w tym temacie i staram się być na bieżąco.

Poniżej pierwsza odsłona tegorocznego spaceru do latarni. trochę przekornie potrzymam Was jeszcze w napięciu i w tym wprowadzającym odcinku samej latarni nie zobaczycie, jedynie uroki szlaku wiodącego na wydmę. Ale czy jest jakiś piękniejszy las nad nasze polskie nadmorskie sosnowe? Najbardziej lubimy dotrzeć do latarni ruszając spod Muzeum Obrony Wybrzeża. A plażą od Helu to szliśmy na Górę Szwedów grube lata temu. Trzeba będzie kiedyś tą trasę sobie przypomnieć.

Dodam dla przypomnienia, że latarnia została zbudowana w 1936 roku (oby dotrwała swoich setnych urodzin!), a od 1990 roku jest wyłączona i pozostawiona sobie samej.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Zdjęcie na niedzielę - 13 sierpnia 2017

W sierpniowy tzw. długi weekend, bo za dwa dni mamy święto, więc większość Polski odpoczywa. Zapraszam na Hel, a konkretnie na plażę pod Górą Szwedów. Dla każdego leżak już czeka. A w oddali nieczynna latarnia morska wyłączona w 1990 roku.

Tą cudowną fotografię wykonał niezawodny Biegacz Portowy z helu - Grzegorz Elmiś.