Projekt Kuźnica 2021 - wakacje 2021

Jak co roku, pierwszy wpis zwiastujący cały aktualny cykl pourlopowy (od razu dodam, że nie skończyłam wrzucania wpisów wykorzystujących fotki z 2020 roku i pojawią się kolejne) dotyczy tzw Projektu Kuźnica 2021.

Czym on jest? Od kilku lat narzucam się jakiś temat a raczej kadr fotograficzny z Kuźnicy (zdjęcia powstają w godzinach porannych), który pojawia się codziennie na moim koncie na Facebooku - kiedy jestem na wakacjach. Ma od odpowiedzieć wszystkim chcącym z osobna pytać jaka u nas pogoda. Potem ten cykl zbiorczo pojawia się tutaj na Latarnicy i od razu widać jak kształtowała się aura nad morzem przez 15 dni.

W 2021 roku wróciłam do tzw. widoku z okna. To mój ulubiony motyw, bo zawiera i widok na morze - wprawne oko miłośnika Bałtyku od razu je wypatrzy - oraz tory kolejowe, na których czasami akurat pojawił się pociąg. Czerwiec to tzw ruch przedsezonowy więc pociągów mniej. I nie ma tych dalekobieżnych, ale gdy one ruszą po zakończeniu roku szkolnego to jest to bajka!

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Zdjęcie na niedzielę - 18 lipca 2021

Na moje zdjęcia z wakacji (dokończenie prezentacji tych z 2020 roku oraz obecne) przyjdzie jeszcze czas, ale lubię podglądać jak te same miejsca, w których i ja fotografowałam, wypadają w obiektywie innych osób.

Dziś taka fotka z Kuźnicy - wybrałam ten motyw, bo robiłam zdjęcia w tym roku w czerwcu dokładnie w tym samym miejscu. To ciekawe doświadczenie. Z tym, że Autorka fotografowała w piękny słoneczny dzień, a ja przy ciemnych chmurach zwiastujących burzę. Burzy ostatecznie nie było, ale fajny klimat zdjęć i niesamowite światło pozostanie na pamiątkę urlopowych dni.

Fot. Kasia Foigt - Fotografia Nadmorska - czerwiec 2021


Zdjęcie na niedzielę - 11 lipca 2021

Takie wieczory czerwcowe to tylko w Kuźnicy. Uwielbiam ten spokój, pustkę, ciszę, flautę zatoki. W innym miejscu pomost w marinie byłby nawet w czerwcu oblegany. A tak wieczorami mogłam spacerować po pustych zakątkach i czuć, że wszystko wokół jest tylko dla moich oczu. Kwintesencja udanych wakacji!

Fot. Latarnica / czerwiec 2020.


Przerwa urlopowa

I nadszedł ten czas, wyczekiwany już w dniu kiedy wyjeżdżam i zostawiam za sobą tablicę wjazdową do Kuźnicy (Półwysep Hel).

Jak co roku ogłaszam trzytygodniową przerwę blogową na wakacyjny wypad jak i czas tuż po powrocie.

Odpoczywajcie, zaglądajcie do plików archiwalnych, korzystajcie z lata i faktu, że latarnie morskie są dostępne. Nowych wpisów nie będzie w okresie 21 czerwca - 4 lipca.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Zdjęcie na niedzielę - 20 czerwca 2021

Bardzo lubię mgliste letnie dni nad morzem. A w "mojej" Kuźnicy już w szczególności. Wtedy można zrobić ciekawe zdjęcia i mgła lubi wisieć nisko i przechodzić nad tym skrawkiem lądu. Każdy kto zna Kuźnicę skojarzy to przejście przez tory i zakręt tuż przed stacją. Właśnie również do takich dni bardzo tęsknię przez cały rok.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Kocie lato 2020 [3]

W trzecim odcinku z przyjemnością przedstawię nowego kota z Kuźnicy. Nowego oczywiście dla mnie, bo to pewnie stary wyga kuźniczych uliczek i przydomowych ogrodów. Nadałam mu imię Żbiczek, bo przypomina żbika. Bardzo nieufny i płochliwy, zdjęcia mogłam robić tylko aparatem cyfrowym z mocno zbliżającym obiektywem, bo nie dało się podejść blisko i nie spłoszyć.

Żbiczek upodobał sobie płotki i gęste zarośla. Na płotach prezentował się okazale i te maślane oczka - przecudowna kocia uroda.

Poniżej nowy kot po sąsiedzku - Żbiczek

Pani Bułeczka towarzyszy moim wakacjom od lat. Mieszka po sąsiedzku dwa domy dalej, trzyma się generalnie ogrodu i wejścia do domu, ale bywa że zapuszcza się na uliczkę i wtedy inne koty drżyjcie! Niech was nie zmyli okrąglutka figura. Bułeczka sprawnie i błyskawicznie pogoni każdego kocura. I lekko wskakuje na wysokie wąskie płoty.

Poniżej stara znajoma - sąsiadka Pani Bułeczka

Maki dzieli dom z celebrytą Tadeuszem. Kiedy udałam się do niej w odwiedziny udało się wykonać te kilka zdjęć.

Poniżej Maki z domu nad zatoką

Poniżej dwa koty spotkane tylko raz - biało-czarna krówka po sąsiedzku na płotku, który jest dla kotów bardzo popularny i lubią po nim biegać. Drugi to totalne zaskoczenie - właśnie otwierał się nowy punkt z warzywami, towar był rozkładany ale wśród oferty owocowo-warzywnej znalazł się ten słodki śpiący różowy nosek. Wiadomo kartony to kartony!


Zdjęcie na niedzielę - 13 czerwca 2021

Ach jak miły to widok i balsam dla mojego serca - klasyczny wieczorny widok Zatoki Puckiej w czerwcu - czyli kwintesencja moich wakacji na Półwyspie Helskim.

Tylko w Kuźnicy spotkałam takie przepiękne pastelowe barwy i widoki gotowe jak najpiękniejsze obrazy o tematyce nadmorskiej.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Zdjęcie na niedzielę - 23 maja 2021

Cóż napisać więcej ponad to co oddaje poniższa fotografia? Koty to bardzo wdzięczni modele. Mamy koniec maja. Ja już zaczynam ogromnie tęsknić za Kuźnicą i jej mieszkańcami - kotami. Nasze spotkania i sesje fotograficzne to to co nierozłącznie kojarzy mi się od wielu lat z letnim urlopie nad polskim morzem.

Ten Porciak (jeden z wielu) spacerował sobie wieczorem po nabrzeżu koło kutrów, a potem nagle hop i wskoczył na betonowy falochron i pięknie mi pozował. Nie ma wątpliwości że to port w Kuźnicy :) Idealnie przysiadł.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [4]

W 4 odcinku wakacyjnego cyklu zostajemy w mojej bazie czyli Kuźnicy. Mogłabym tam pstrykać zdjęcie za zdjęciem ale i tak żadna kolekcja nie odda uroku tej malutkiej miejscowości. Półwysep Helski jest różnorodny. Chałupy, Kuźnica, Jastarnia, Jurata, Hel to zupełnie inne miejscowości.

Każda z nich ma inne walory i atuty. Każda z nich ma też inną przeszłość i po drodze inne cele dla danej miejscowości się pojawiły. Np. powstanie rejonu Umocnionego Hel rzutowało na wygląd miasteczka, które w latach 20-tych XX wieku stawało się popularnym kąpieliskiem i miejscem odpoczynku nad morzem. Przechadzając się uliczkami różnych miejscowości widać te różnice.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Zdjęcie na niedzielę - 16 maja 2021

Coraz bliżej wakacyjnego czasu. Dlatego dziś obrazek z portu w Kuźnicy - pora zachodu słońca. Na pierwszym planie stawa nawigacyjna, na której po zachodzie słońca pali się światło.

W Kuźnicy zachód słońca najlepiej obserwować z plaży nad Dużym Morzem, bo tam ognista kula chowa się w morze. Ale sam spektakl barwny nieba pięknie prezentuje się również nad Zatoką Pucką.

Fot. Latarnica / czerwiec 220


Kocie lato 2020 [2]

W drugim odcinku kociego cyklu z 2020 roku zaprezentuje się mój stary znajomy sąsiad Rudzik, jeden z Porciaków okrzyknięty dwa lata temu najpiękniejszymi złotymi oczami Kuźnicy, koty biało-czarne spotykane pomiędzy punktem z wędzonymi rybami a szkółką windsurfingu oraz kot, z którym przez lata poza Tadeuszem jestem najbliżej czyli Czochracz.

Poniżej Rudzik czyli jak to między nami sąsiadami

Poniżej złotooki Porciak polegujący oczywiście nad zatoką

Poniżej koty w typie krówek z portu - i zachęcą do wędzonej rybki i do nauki surfingu

Poniżej mój ukochany bury Czochracz - kolejny sezon razem (foty 1-3 pierwsze spotkanie po roku, ten pytający ogonek!)

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Kocie lato 2020 [1]

Po dwóch pierwszych wpisach z wakacji na Półwyspie Helskim w 2020 roku pora przyszła na inaugurację pierwszego wpisu o nadmorskich kotach - starych przyjaciołach i tych nowych. W czerwcu 2020 roku znane pyszczki objawiły mi się wyjątkowo szybko.

Ogromną radością było ponowne spotkanie kota Tadeusza vel Stefana. To był "nasz wspólny" kolejny rok. Nie wiem już który. Ale to takie uczucie jakby powrócić po roku do dawno niewidzianego przyjaciela, którego nam przez 12 miesięcy brakowało.

Spotkanie z kocimi futerkami i nadmorskim mruczandem miało miejsce już pierwszego dnia. Tego chyba jeszcze nie było! Nie będę ukrywać - byłam potwornie spragniona takich kontaktów. W rodzinnym Poznaniu trzy miesiące wcześniej pożegnałam mojego kocura Errora, z powodu covidu nie można było wchodzić na teren schroniska dla zwierząt w którym pomagam - więc obecność zwierząt (którą tak w życiu cenię) zniknęła z mojej codzienności.

Kuźniczne koty dopisały. Na pierwszy ogień objawił się Peroniak na stacji PKP a potem było to wzruszające spotkanie z Tadkiem nad zatoką. Tadek przyprowadził też swojego kolegę - Kajtka z punktu wypożyczalni sprzętu. sezon 2020 to był zdecydowanie Tadeuszowo-kajtkowe zabawy nad zatoką.

Pierwszy spotkany kot w sezonie 2020 - Peroniak vel Lolek

Ogromnie wzruszające było spotkanie z przyjacielem Tadeuszem

Tadeusz przedstawił mi nowego kumpla w Kuźnicy - Kajtka

Pierwsza sesja Kajtka to było wyzwanie, jak na młodego kota przystało to wulkan energii i ruchu, ale czasami zamierał w bezruchu, uff...

Fot. Latarnica /czerwiec 2020


Wakacje 2020 - start! [1]

Mamy już marzec, do lata coraz bliżej. Najwyższa pora zacząć prezentować materiały z urlopu na Półwyspie Helskim w 2020 roku. O mały włos wakacji by nie było. W roku pandemii wszystko było niepewne. Cudem ruszyła turystyka w czerwcu - idealnie na czas zaplanowanego już pół roku wcześniej urlopu w ukochanym miejscu.

Tradycyjnie pierwszy wpis z urlopu to chwile w Kuźnicy z dnia przyjazdu. Powrót do ukochanych miejsc, sprawdzenie czy wszystko jest po staremu, co nowego i jak egzystuje ta mała miejscowość w pandemii.

Już tak blisko... Parking i ostatni postój przed wjazdem na Półwysep, nad zatoką Pucką - gdyby nie mgła na horyzoncie półwysep byłoby już widać.

Kuźnica przywitała ciepłem, ale i mgłą. Jednak bardzo szybko się rozpogodziło i słońce przygrzało, choć był to dopiero 12 czerwca.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Flora Półwyspu Helskiego 2019 [2]

Dziś drugi i ostatni odcinek roślinny z wakacji w 2019 roku. Jednak zrobiłam tyle zdjęć kwiatów i miejscowej roślinności, że wymaga to drugiej odsłony. Ale czyż nie ogląda się wspaniale roślinności nadmorskiej? Ja osobiście bardzo lubię.

Prezentowane poniżej zdjęcia pochodzą z Kuźnicy i Helu oraz jego obrzeży.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [11]

Tak jak wspaniały koci model i mieszkaniec Kuźnicy - Tadeusz vel Stefan - zasługiwał po wakacjach 2019 roku na swoich kilka galerii, tak nie mogłabym zamknąć mojej zabawy fotograficznej ze stadkiem z mariny w jednym odcinku.

Zbyt duże to kocie indywidualności i zbyt pięknie mi pozowali w uroczych okolicznościach przyrody Półwyspu Helskiego. A do bandy z kuźnecznej mariny należą: Pomykacz, Nieśmiałek i Chłopak zza Winkla. Czasami pojawiła się też Czarna Pantera i inne przechodnie koty, którym imion nie zdążyłam nadać. Przychodziły, opadły, odchodziły...

Poniżej druga porcja z moją najlepszą portową ekipą. Wszystkie koty z tych niedotykalskich. Mogłam dokarmiać i podziwiać jedynie na odległość. Ale naprawdę cieszyły oczy. I fantastycznie się je fotografowało nad wodami zatoki.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [10]

W ósmym odcinku tego cyklu prezentowałam po raz drugi kota Tadeusza (vel Stefana) z Kuźnicy. Niestety i dwie galerie nie wyczerpały tematu.

To tak cudny model i wspaniały towarzysz zabaw nad Zatoką Pucką, że dziś trzecia - ostatnia z nim galeria. Tym razem także klimaty żeglarskie i wodne.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [9]

Zupełnie osobną grupę kuźniczych kotów, które miałam przyjemność uchwycić na zdjęciach, stanowiły dla mnie te, które fotografowałam przy marinie. Ich rewirem była sama marina jak i murowany obiekt informacji turystycznej czy zaplecze restauracji Czerwona Oberża i ich najbliższa okolica.

To tam panoszyła się (głównie rankiem i wieczorem) moja głodna ekipa, przez co przekupując je jedzonkiem mogłam podchodzić dość blisko i czasami zwabiać do powstania jeszcze lepszych morsko-kocich ujęć.

A kogóż tam spotykałam? Trafił się Chłopak zza Winka i Pomykacz oraz Nieśmiałek. Dwa pierwsze - starzy znajomy z wakacji z 2018 roku. Wtedy trudno mi było ich fotografować - podchodzenie bardzo je płoszyło. Rok 2019 stanowił przełom w naszych relacjach i spędziliśmy naprawdę długie godziny będąc "razem" tak po kociemu czyli ja z jedzonkiem i aparatem a oni na odległość najczęściej kilku metrów. Nigdy żaden nie pozwolił się dotknąć, choć najbliżej przebywać Chłopak zza Winkla i Pomykacz - czasami właśnie na wyciągnięcie ręki.

Ponieważ zrobiłam im dużo zdjęć, stanowczo jeden odcinek nie wystarczy na te zachowane kadry. Popatrzmy na uroczą kocią bandę w pięknych plenerach Kuźnicy.

Na początek się poznajmy. Poniżej (fot. 1) - na pierwszym planie jedzący Pomykacz, w tle wyżej Chłopak zza Winkla. Zdecydowanie do rozróżnienia. Tym bardziej, że Pomykacz ma na nosku charakterystyczną łatkę i minkę charakternego chłopaka. Nieśmiałek (biało-czarny) - jak głosi imię - był wtedy blisko, ale bał się wyjść z krzaków. Na fot. nr 6 widać jego pyszczek w tle w krzakach. Potem na otwartej przestrzeni parkingu przy restauracji czuł się pewniej i są nawet wszystkie trzy na jednej fotografii. I udało się zrobić mu samodzielne zdjęcie. Taki był nasz pierwszy kontakt latem 2019 roku.

Czasami w porcie dołączała do nich Czarna Pantera - ale bywała tam rzadko i nie mam pojęcia skąd przychodziła. Będzie w kolejnej galerii, gdy zaprezentuję zdjęcia zrobione bliżej wód zatoki. Kępy krzaków dzikiej róży były ich ulubionym schronieniem od skwaru lata. Chętnie też siadały na kamieniach umacniających brzeg przy pomoście mariny.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 1 listopada 2020

Pierwszy dzień nowego miesiąca i niedziela. W ten najbardziej szary i ponury miesiąc warto przywołać barwy i optymizm lata. Dlatego na dziś wybrałam fotografię z mariny w Kuźnicy.

Czerwone leżaki nad brzegiem zatoki puckiej wręcz zapraszają i wołają - aby na nich przysiąść i zatrzymać się. Poza tym ta fotografia uchwyciła światło pięknego letniego popołudnia. Plusk wody, zapach rozgrzanych desek pomostu, delikatny wietrzyk i cisza.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [23] - Kuźnica

Dziś foto migawki z ostatnich dwóch dni w Kuźnicy w czerwcu 2019 roku. Tak było już po znalezieniu szczątków latarni Jastarnia Bór, która była naszym ostatnim zaplanowanym celem w tamtym roku.

Była we mnie ulga, że się udało i zawsze to dziwne uczucie gdy ma się już za sobą tą pierwszą wizytę w danym miejscu. Już nie będzie etapu gdybania i wyobrażania - jak to wszystko może wyglądać. W głowie istniały już tylko realia i stan faktyczny miejsca gdzie kiedyś latarnia stała.

W ostatnie dni wakacji pogoda trochę się zepsuła. Było wiele ciemnych chmur i silniejszy wiatr. Dobrze, że pogody i dobrego światła do zdjęć starczyło na Bór.

Poniżej kuźniczne pejzaże z plaży nad Dużym Morzem oraz kadry z portu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [8]

Dziś w ramach relacji wakacyjnych spotkań z kotami w Kuźnicy w roku 2019 drugi odcinek, którym zawładnie wybitny koci model - Tadeusz vel Stefan.

Tadek to kot czaruś. Potrafi w sobie rozkochać człowieka raz dwa. Uwielbiam się z nim bawić na plaży nad Małym Morzem w porcie Kuźnica. Jest kontaktowy, energiczny, potrafi rozbawić i rozczulić. Do tego przepiękny kolor umaszczenia i pozowanie na medal. Przekupny również bywa choć jak chce to i sam przysmaki z torby skradnie.

Mam tyle udanych zdjęć z tym kotem w plenerach kuźniczych, że obawiam się, iż będę musiała zrobić z nim i trzeci odcinek.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020