Flora Półwyspu Helskiego 2019 [2]

Dziś drugi i ostatni odcinek roślinny z wakacji w 2019 roku. Jednak zrobiłam tyle zdjęć kwiatów i miejscowej roślinności, że wymaga to drugiej odsłony. Ale czyż nie ogląda się wspaniale roślinności nadmorskiej? Ja osobiście bardzo lubię.

Prezentowane poniżej zdjęcia pochodzą z Kuźnicy i Helu oraz jego obrzeży.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [11]

Tak jak wspaniały koci model i mieszkaniec Kuźnicy - Tadeusz vel Stefan - zasługiwał po wakacjach 2019 roku na swoich kilka galerii, tak nie mogłabym zamknąć mojej zabawy fotograficznej ze stadkiem z mariny w jednym odcinku.

Zbyt duże to kocie indywidualności i zbyt pięknie mi pozowali w uroczych okolicznościach przyrody Półwyspu Helskiego. A do bandy z kuźnecznej mariny należą: Pomykacz, Nieśmiałek i Chłopak zza Winkla. Czasami pojawiła się też Czarna Pantera i inne przechodnie koty, którym imion nie zdążyłam nadać. Przychodziły, opadły, odchodziły...

Poniżej druga porcja z moją najlepszą portową ekipą. Wszystkie koty z tych niedotykalskich. Mogłam dokarmiać i podziwiać jedynie na odległość. Ale naprawdę cieszyły oczy. I fantastycznie się je fotografowało nad wodami zatoki.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [10]

W ósmym odcinku tego cyklu prezentowałam po raz drugi kota Tadeusza (vel Stefana) z Kuźnicy. Niestety i dwie galerie nie wyczerpały tematu.

To tak cudny model i wspaniały towarzysz zabaw nad Zatoką Pucką, że dziś trzecia - ostatnia z nim galeria. Tym razem także klimaty żeglarskie i wodne.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [9]

Zupełnie osobną grupę kuźniczych kotów, które miałam przyjemność uchwycić na zdjęciach, stanowiły dla mnie te, które fotografowałam przy marinie. Ich rewirem była sama marina jak i murowany obiekt informacji turystycznej czy zaplecze restauracji Czerwona Oberża i ich najbliższa okolica.

To tam panoszyła się (głównie rankiem i wieczorem) moja głodna ekipa, przez co przekupując je jedzonkiem mogłam podchodzić dość blisko i czasami zwabiać do powstania jeszcze lepszych morsko-kocich ujęć.

A kogóż tam spotykałam? Trafił się Chłopak zza Winka i Pomykacz oraz Nieśmiałek. Dwa pierwsze - starzy znajomy z wakacji z 2018 roku. Wtedy trudno mi było ich fotografować - podchodzenie bardzo je płoszyło. Rok 2019 stanowił przełom w naszych relacjach i spędziliśmy naprawdę długie godziny będąc "razem" tak po kociemu czyli ja z jedzonkiem i aparatem a oni na odległość najczęściej kilku metrów. Nigdy żaden nie pozwolił się dotknąć, choć najbliżej przebywać Chłopak zza Winkla i Pomykacz - czasami właśnie na wyciągnięcie ręki.

Ponieważ zrobiłam im dużo zdjęć, stanowczo jeden odcinek nie wystarczy na te zachowane kadry. Popatrzmy na uroczą kocią bandę w pięknych plenerach Kuźnicy.

Na początek się poznajmy. Poniżej (fot. 1) - na pierwszym planie jedzący Pomykacz, w tle wyżej Chłopak zza Winkla. Zdecydowanie do rozróżnienia. Tym bardziej, że Pomykacz ma na nosku charakterystyczną łatkę i minkę charakternego chłopaka. Nieśmiałek (biało-czarny) - jak głosi imię - był wtedy blisko, ale bał się wyjść z krzaków. Na fot. nr 6 widać jego pyszczek w tle w krzakach. Potem na otwartej przestrzeni parkingu przy restauracji czuł się pewniej i są nawet wszystkie trzy na jednej fotografii. I udało się zrobić mu samodzielne zdjęcie. Taki był nasz pierwszy kontakt latem 2019 roku.

Czasami w porcie dołączała do nich Czarna Pantera - ale bywała tam rzadko i nie mam pojęcia skąd przychodziła. Będzie w kolejnej galerii, gdy zaprezentuję zdjęcia zrobione bliżej wód zatoki. Kępy krzaków dzikiej róży były ich ulubionym schronieniem od skwaru lata. Chętnie też siadały na kamieniach umacniających brzeg przy pomoście mariny.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 1 listopada 2020

Pierwszy dzień nowego miesiąca i niedziela. W ten najbardziej szary i ponury miesiąc warto przywołać barwy i optymizm lata. Dlatego na dziś wybrałam fotografię z mariny w Kuźnicy.

Czerwone leżaki nad brzegiem zatoki puckiej wręcz zapraszają i wołają - aby na nich przysiąść i zatrzymać się. Poza tym ta fotografia uchwyciła światło pięknego letniego popołudnia. Plusk wody, zapach rozgrzanych desek pomostu, delikatny wietrzyk i cisza.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [23] - Kuźnica

Dziś foto migawki z ostatnich dwóch dni w Kuźnicy w czerwcu 2019 roku. Tak było już po znalezieniu szczątków latarni Jastarnia Bór, która była naszym ostatnim zaplanowanym celem w tamtym roku.

Była we mnie ulga, że się udało i zawsze to dziwne uczucie gdy ma się już za sobą tą pierwszą wizytę w danym miejscu. Już nie będzie etapu gdybania i wyobrażania - jak to wszystko może wyglądać. W głowie istniały już tylko realia i stan faktyczny miejsca gdzie kiedyś latarnia stała.

W ostatnie dni wakacji pogoda trochę się zepsuła. Było wiele ciemnych chmur i silniejszy wiatr. Dobrze, że pogody i dobrego światła do zdjęć starczyło na Bór.

Poniżej kuźniczne pejzaże z plaży nad Dużym Morzem oraz kadry z portu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [8]

Dziś w ramach relacji wakacyjnych spotkań z kotami w Kuźnicy w roku 2019 drugi odcinek, którym zawładnie wybitny koci model - Tadeusz vel Stefan.

Tadek to kot czaruś. Potrafi w sobie rozkochać człowieka raz dwa. Uwielbiam się z nim bawić na plaży nad Małym Morzem w porcie Kuźnica. Jest kontaktowy, energiczny, potrafi rozbawić i rozczulić. Do tego przepiękny kolor umaszczenia i pozowanie na medal. Przekupny również bywa choć jak chce to i sam przysmaki z torby skradnie.

Mam tyle udanych zdjęć z tym kotem w plenerach kuźniczych, że obawiam się, iż będę musiała zrobić z nim i trzeci odcinek.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2019 [19] - kolejowo vol. 1

Co roku część kadrów wakacyjnych wypełniają klimaty kolejowe. Bo pociągi na Półwyspie Helskim to jeden z nieodłącznych elementów tego odcinka wybrzeża. I jedna z najpiękniejszych tras kolejowych.

Każdemu polecałabym przejażdżkę na odcinku Puck-Hel. I od razu należy znaleźć dobre miejsca przy oknie, bo będą wspaniałe widoku na zatokę i otwarte morze (Władysławowo port i okolice Kuźnicy).

Fot. Latarnica/ czerwiec 2019


Wakacje 2019 [17] - ostatnie dni w Kuźnicy

Ostatnie dni w Kuźnicy podczas urlopu w 2019 roku przyniosły przepiękną upalną pogodę. Od razu złapałam za aparat i obeszłam Kuźnicę od miejsca zakwaterowania aż po jej najdalej wysuniętą dzielnicę w kierunku Jastarni - Syberię.

Ostatnio odwiedziła te miejsca moja znajoma kociara z Poznania i stwierdziła, że to najładniejsza miejscowość Półwyspu i jak robi zdjęcia nie musi robić żadnych retuszy ani dodawać filtrów bo tam naprawdę są takie cudne kolory przyrody i wody.

To prawda, te niżej prezentowane zdjęcia są zagrywką z aparatu i telefonu i nic je nie retuszowałam. Nie trzeba... tam jest tak naturalnie pięknie. Podejrzewam, że o każdej porze roku można by zrobić w Kuźnicy niezwykłe fotografie.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [7]

Dziś w kocim odcinku niezła kuźniczna mieszanka kotów. To były ostatnie dni wakacji. W kadr udało mi się złapać kilku znajomych, nowe okazy i koty portowe.

Poniżej starzy znajomy sąsiedzi: Rudzik, Gapcio i Parkingowy

Tego kota spotkałam tylko raz jednego dnia. Właśnie otworzono na sezon letni 2019 przyczepę z doskonałymi wypiekami i pieczywem regionalnej firmy Konkel. Pojawił się od razu i wypatrywał i węszył co tam dobrego jest. Stąd nadałam mu imię Piekarz.

Porciaki to koty bez imion. Nie odróżniam ich poza Czarną (kotka z nagrzanego dachu) i Krawacikiem (najpiękniejsze kocie złote oczy Kuźnicy). Najczęściej są prawie całe czarne. Kręcą się u nasady falochronów portowych i w przy szopkach z rybackimi narzędziami nad zatoką.

Płotek to też koci sąsiad. Uwielbia siedzieć na płocie dzielącym dwie posesje, choć zdarza się że do boju wkracza mało ruchliwa - ale jak już to całkiem energiczna - Pani Bułeczka i wtedy Płotek zmyka przepędzony. Pani Bułeczka mieszka naprzeciwko niego i ma go na oku.

A ten kotuś zwany Leżakiem (nie widziałam go żadnego roku, aby stał na łapkach) - bo zawsze wyleguje się w trawie przy zaparkowanych autach na jednej z posesji przy ulicy Żeglarskiej. Jest bardzo płochliwy stąd nie można mu zrobić dobrych zdjęć. Ale ta płochliwość objawia się tym, że najwyżej przesunie się pod stojące najbliżej auto. Leżak ceni relaks i jest miłośnikiem spania na słońcu. Nawet w upalny dzień.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [15] - port w Jastarni i Góra Lubek

W drugim tygodniu urlopu na Półwyspie Helskim po wizycie w jastarnieńskiej latarni wracając do Kuźnicy wpadliśmy na chwilę do portu aby pooglądać świecące się główki wejściowe w porcie. Widać je już było z poziomu laterny, ale co innego być znacznie bliżej i uchwycić ten moment.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019

Dzienna już wyprawa (a raczej lekki spacer choć kiedyś jak szliśmy tam po raz pierwszy miałam wrażenie że to daleko i trudne strome podejście) następnego dnia z Kuźnicy to dotarcie do Góry Lubek pod tą kaszubską wsią.

Warto tam pójść bo z samej górki przepiękny widok na Bałtyk i pustą plażę. Po drodze urokliwy sosnowy las, po prawej wody Zatoki Puckiej, po lewej morze, tuż tuż tory kolejowe tak niesamowicie pachnące w upalny letni dzień. Zapachy i doznania słuchowe (szum fal, wiatru, stukot kół pociągu) to kwintesencja wakacji.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 28 czerwca 2020

To ostatnie takie widoki plaży kuźnicznej. Dlaczego? Od tego roku inaczej ją zapamiętam, bo przeciwdziałając ubywaniu plaż teraz już w Kuźnicy, podobnie jak kiedyś w Chałupach, mamy paliki wbite w morze.

Dlatego ta fotografia ma znaczenie. Już tak nie będzie. A to dla mnie kwintesencja tego miejsca i esencja wspomnień. Ciekawe jak odbiorę nowy "wizerunek" plaży w wejściu nr 33.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 21 czerwca 2020

Co może lepiej oddać wakacyjny klimat niż zdjęcie z upalnego przedpołudnia podczas wakacji na Półwyspie Helskim w 2019 roku?

Ta fotografia została zrobiona w Kuźnicy na wysokości jej części zwanej Syberią. Oj był wtedy skwar i na takie same klimaty podczas urlopu liczę i w tym roku.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Przerwa wakacyjna

Moi drodzy miłośnicy latarni, jak co roku II połowa czerwca to dla mnie czas wypoczynku ale i zbierania nowych informacji i robienia zdjęć, którymi będę was obdarowywać przez kolejny rok.

Na razie Latarnica się odmeldowuje i oddycha morskim powietrzem. Po powrocie wrócę do regularnych wpisów. Mam nadzieję, że to będzie dobry urlop z licznymi ekscytującymi latarnianymi spotkaniami.

Fot. Latarnica / Kuźnica 2019


Zdjęcie na niedzielę - 14 czerwca 2020

W ostatnią przedwakacyjną niedzielę niechaj w cyklu fotograficznym porządzi kuźniczy kot Pomykacz z mariny. Nie będę ukrywać, przez cały rok bardzo tęskniłam do "moich" nadmorskich kotów.

W marcu musiałam rozstać się z moim domowym przyjacielem 12-letnim kotem Errorem. Tym bardziej spragniona jestem kociego futerka i mruczenia.

Na zdjęciu Pomykacz, jeden z tych niedotykalskich łobuzów z mariny. Obok Chłopaka zza winkla i Nieśmiałka regularnie przychodzi do mojej stołówki nad wodami zatoki. Kocham go za jego niezależność i kocią piękność.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [5]

Ten konkretny kot z Kuźnicy jest dla mnie tak ważny i bliski, że zdecydowanie nie starczy dla niego jednego wpisu. To urodzony model i towarzysz dla człowieka i innych kotów.

Pojawiał się już w relacjach z nadmorskich wakacji i kiedy spotkałam go ponownie przy porcie w czerwcu 2019 roku byłam zachwycona.

I tutaj mam do napisania coś, co zaprzeczy moim poprzednim wpisom o nim. Ale zaraz, zaraz... Nie wiecie jeszcze o kim mowa. Ten tekst, a przede wszystkim zdjęcia, są na temat Stefana. Choć odtąd Stefan będzie dwojga imion - Stefan Tadeusz. Już wszystko wyjaśniam.

Kiedy spotkałam w Kuźnicy Stefcia po raz pierwszy to byłam przekonana, że to kolejny tzw. koci wczasowicz. Czyli kot przywożony z miasta na wakacje nad morzem. Od razu uznałam że to kot domowy, bo jego wygląd i futerko świadczyło o tym iż jest zadbany i dobrze odkarmiony.

Podziwiałam to jak pięknie odnajduje się w terenie i że po harcach na plaży i w porcie gdzieś tam wraca na swoją kwaterę. Wysnułam wniosek, że musi do Kuźnicy przyjeżdżać od lat skoro tak wszystko dobrze zna. I tak żyłabym sobie w tej błogiej nieświadomości, czekając i licząc na to że pojawi się i na wakacjach w roku 2020. I pięknie mi jak zwykle popozuje. Ale historia potoczyła się inaczej i niespodziewanie.

Moja znajoma kociara i psiara pojechała zimą na ferie do Kuźnicy ze swoimi psami. Wynajęła lokum od strony portu. Podziwiałam fotografie jej psów na wietrznej zimowej plaży, ale jednego razu podesłała mi zdjęcie kota, który przychodzi pod jej okna i jest kotem właścicielki obiektu.

Spojrzałam na dość niewyraźne i ciemne zdjęcie i w głowie zapaliło mi się światełko. Ten kot przypominał mi "mojego" Stefana, tyle że był bardziej puchaty. Jak to koty zimą. Więc od słowa do słowa zaczęłam dopytywać i prosić o więcej zdjęć kotka aby być pewną. I tak od słowa do słowa okazało się że Stefan to mieszkaniec Kuźnicy i codziennie sobie po okolicy spaceruje. A na dodatek żaden ż niego Stefan bo to przecież Tadeusz :)

Tak więc kot z portu stał się kotem dwojga imion a ja zadałam się z opiekunką kota przez facebooka i jak dobrze pójdzie to jeszcze w tym miesiącu odwiedzę go i może dane mi będzie wypić kawę w towarzystwie Tadeusza. A nawet jak nie, to dowiem się o nim więcej od jego pani. Wiem, że w domu jest i drugi kot. I pięknie się dogadują.

A póki co poniżej pierwsza foto odsłona ze Stefanem -Tadeuszem z lata 2019.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [3]

Powracam z przyjemnością do kotów, spotkanych w latem podczas wakacji na Półwyspie Helskim. Jak pisałam w relacjach z lata 2019 roku będzie bardziej zachowana chronologia wykonania zdjęć. Wiec skoro pojawi się jakiś kot na fotografiach, nie znaczy że do niego juz nie wrócę.

KRAWACIK

Krawacika spotykałam przy jednej z szopek z narzędziami rybackimi nad zatoką. Dałam mu chwalebny tytuł najpiękniejszych złotych oczu w Kuźnicy. Ale czy się myliłam? Kotuś jest nieśmiały, za blisko nie podejdzie ale jak juz usiądzie to i całkiem ładna sesyjka może wyjść.

SALOMON

Koci sąsiad przez ulicę - Salomon - to jeden z nadłużej spotykanych przeze nie kotów w Kuźnicy. Nieufny, ostrożny, ale uwielbiam go. Jego ciemne futro lśni w słońcu idealnie, jest puchaty i miękki. Tak, udało mi czasami go pogłaskać. Ponieważ mieszka w pierwszej linii domów od strony morza często udaje się przez tory na plażę.

CZOCHRACZ

Trzeciego dnia po przyjeździe nastąpiło to na co najbardziej czekałam i za czym tęskniłam cały rok w domu w Poznaniu. Do ogrodu posesji, gdzie wynajmujemy pokój przyszedł mój ukochany bury Czochracz. To kolejny kot, z którym spotykam się już od kilku lat w Kuźnicy. Umiłowany, prawie jak "mój" - bowiem jego obecność przy mnie wzbudza tak silne emocje jakie kojarzę tylko z domowym Errorem. Z Czochraczem to twarda i szorstka miłość. Kot (do dziś nie wiem czy to kocur czy kotka) ma charakter i lubi z lapy czy zęba przywalić znienacka. Ale jest też chętny do turlania się pod nogami, do miziania jeśli akurat chce i lubi przy człowieku pobyć. O apetycie nie wspomnę. Z tym jest bardzo dobrze.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [6] - słoneczna Kuźnica

Dzień przed naszą kolejną rocznicą ślubu, którą zawsze świętujemy w Helu - z racji tego że tam mieliśmy ślubne przyjęcie - zrobiliśmy sobie spokojny, leniwy i stacjonarny dzień w Kuźnicy. Takie również są potrzebne na urlopie.

To dla mnie zawsze okazja, aby na spokojnie pospacerować i porobić zdjęcia. Oczywiście tego dnia powstało tez mnóstwo fotografii moich kochanych kuźnicznych kotów, ale one pojawiają się w całkiem osobnym cyklu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 22 marca 2020

To jedna z moich ulubionych kocich fotografii wykonana podczas wakacji w Kuźnicy w 2019 roku. Przedstawiony na zdjęciu kot - nazwany przeze mnie Pomykaczem - bo jest szybki i płochliwy - pomyka od człowieka - uwielbia siedzieć na kamieniach nad wodami zatoki. Właśnie tam można go najczęściej spotkać. Ale zdecydowanie daje się przekupić przysmakami i podejdzie bliżej i popozuje, o czym się wkrótce przekonacie.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Kocia strona wakacji 2019 [2]

W tym odcinku zobaczycie trochę taki koci mix fotograficzny. I nie znaczy to, że jeśli jeden konkretny kot się tutaj pojawi, to pokazuję już wszystkie jego zdjęcia, które udało mi się w 2019 roku pstryknąć.

Po prostu wiele z nich to koty, które pojawiały się już w poprzednich relacjach wakacyjnych i w tegorocznym cyklu wrzucam kocie galerie bardziej chronologicznie niż tematycznie. Bo i kocich zdjęć zrobiłam naprawdę dużo. I potrzeba na ich prezentacje wielu odcinków, a co lepsi modele/bohaterowie będą się tutaj powtarzać.

Pani Bułeczka

To kuźniczna dobra znajoma i nasza sąsiadka. Ja uważam, że jest wczasowiczką i latem pojawia się na swojej posesji. Bułeczka jest okrąglutka i trzykolorowa. Ale żywa z niej istotka. Kiedy sytuacja tego wymaga jest szybka i zwinna. Potrafi jednym susem wskoczyć na dość wysoki płot przeganiając niechciane kocury.

Maska vel Zorro

To kuźniczny niezależny kocur, który skusi się dobrym przysmakiem, ale jest nieufny i chadza swoimi ścieżkami. Często spaceruje między posesjami i chowa pod samochodami turystów.

Jurata

Kicia spotkana podczas jedynego spaceru po Juracie. Nie wiem czy to była koteczka czy kocur. Wyglądała na kociego seniora. Ale była głodna i rzuciła się na podane jedzenie. Siedziała między dwoma domami wczasowymi w kierunku wylotówki do Jastarni. Urzekła mnie swim dostojeństwem i taki kocim doświadczeniem widocznym w futerku i spojrzeniu.

Jaster

Rude kocie cudo spotkane przy starym domostwie niedaleko kościoła w Jastarni. Ponieważ mam słabość do rudych kotów, na ile pozwolił i się nie spłoszył obfotografowałam go. Kotuś był ciekawski i chętnie wyszedł na chodnik z terenu swojej posesji.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019