Spacerem przez gdański Nowy Port [2]

Dziś przechodzimy do nowego miesiąca powracając do gdańskiego Nowego Portu. Jak obiecałam w odcinku drugim pojawia się więcej akcentów latarnianych. To zestaw kilkunastu fantastycznych zdjęć z dzielnicy portowej, które idealnie oddają jej charakter.

Popatrzmy przy okazji na nowoporcką blizę w jesiennej szacie (widzianą od strony ulicy Blizowej) i latarenkę Westerplatte. Autor fotografii skupia się na charakterystycznej architekturze, detalach, muralach i oczywiście latarniach.

Fot. Stanisław J. Szewczak / 2019


Spacerem przez gdański Nowy Port [1]

Takie foto niespodzianki to ja rozumiem. Kiedy dostałam do obejrzenia galerię zdjęć z Nowego Portu oczy otwierały mi się coraz szerzej, a serce radowało. Bowiem ich Autor uchwycił to wszystko co ja nazwałabym esencją tej gdańskiej dzielnicy. I co jako żywo zapamiętałam z licznych pobytów w tej portowej części miasta.

Ponieważ bardzo ciekawych zdjęć jest sporo (a i tak dokonuję selekcji) to postanowiłam podzielić te fotoperełki na dwa wpisy.

Ale zanim pooglądamy jak na rok 2019 prezentuje się ta gdańska dzielnica chciałabym polecić trzy książki o Nowym Porcie, które mogą być kompetentnym uzupełnieniem do spaceru portowymi ulicami.

Ostatnia pozycja jest również do pobrania w wersji pdf ze strony Biura Rozwoju Gdańska na stronie: https://www.brg.gda.pl/aktualnosci/rewitalizacja/573-przewodniki-po-biskupiej-gorce-starym-chelmie-i-nowym-porcie

A teraz pooglądajmy już urokliwe ujęcia Nowego Portu. Dodam tylko, że Autor jest również adminem fantastycznego Serwisu Bałtyckich Długodystansowców: https://popiasku.pl

Fot. Stanisław J. Szewczak / 2019


Zdjęcie na niedzielę - 28 lipca 2019

Dziś na koniec miesiąca lipca latarniany duecik. Na obu fotografiach aktualny wygląd tzw. latarenki Westerplatte, która jest teraz obiektem nowym i poza fundamentem i bazą z dawnej latarni nie ma już nic.

Fotografie powstały w sierpniu 2018 roku. Latarenka została uchwycona ze statku wycieczkowego, który wypływa z Gdańska na wody zatoki.

Fot. Agnieszka Bańkowska / 2018


O kocie, który ma swoją latarnię

Trudno było mi się zdecydować, czy to będzie opowieść o kocie, który ma swoją latarnię czy o latarni, która ma swojego kota. Ale pójdę n ustępstwo w stronę kota i jemu daruję latarnię. W końcu jest istotą żywą. Niechaj ma!

Od wielu już lat pamiętam, że na terenie latarni Nowy Port kręcił się bury kot. Czasami - przy większym natężeniu ruchu - tylko pomykał i znikał, a kiedy dzień był spokojny, z ładną aurą lubił posiedzieć pod wieżą czy wyciągnąć się w trawie w słonecznej plamie.

Kiedy w tym roku na facebookowej stronie latarni Nowy Port zobaczyłam na zdjęciu koteczkę siedzącą w wejściu do latarni wiedziałam, że to idealny temat dla mnie.

No bo jakże może być doskonalszy duet: kot i latarnia! Czy trzeba więcej? Owszem. Do tego dodałabym jeszcze dobrą książę i mam raj na ziemi.

Tak się kiedyś zastanawiałam, czy któraś z naszych latarni morskich ma swojego stałego kota. O żadnym takim nie wiem i żadnego nie sfotografowałam jak dotąd, ale czekam w razie czego na informacje w komentarzach.

Latarnia Nowy Port ma swoją koteczkę Franię. Frania jest kotem wolno żyjącym. Na terenie portu jest dokarmiana i rozpieszczana przez miejscowych wędkarzy. Ona doskonale wie, że warto podbiec do nabrzeża, bo czeka ją tam atrakcyjny przysmak.

Gdzie przebywa kotka Frania zimową porą tego nie wiadomo, ale od lat pojawia się w sezonie latarnianym (czyt. turystycznym) i chętnie siedzi na tej posesji towarzysząc w pracy latarnikowi.

Jak sam mi powiedział - młodszy latarnik Pajkert - Frania lubi siedzieć w drzwiach latarni i być głaskana. Przez latarnika oczywiście, bo na innych osobach tego nie sprawdzono. Kiedy latarnik przychodzi do pracy Frania potrafi stawić się na sam początek zmiany.

Poniżej koteczka w trakcie odwiedzin latarni. Na jednym zdjęciu z kolegą, z którym doskonale sobie radzi. Bo to obrotna i potrafiąca sprostać wielu sytuacjom kotka.

Fot. latarnia morska Gdańsk Nowy Port


Noc w latarni

W tym roku z okazji Światowych Dni Latarń Morskich 18 i 19 sierpnia Latarnia Morska Gdańsk Nowy Port była otwarta do godziny 24:00.

Dało to miłośnikom latarni niepowtarzalną szansę bycia w tym muzealnym i zabytkowym obiekcie w porze zapadającego zmierzchu oraz już po zmroku.

Osobiście miałam okazję przebywać w wieży latarni Nowy Port po ciemku, na dodatek zimową porą i widoki z niej są naprawdę warte skorzystania z takich okazji.

Czytelnik Latarnicy - Michał Pawlak - uczestniczył w tej nocnej wyciecze jak i obchodach dziennych Dnia Latarń  i podesłał do mnie dwa zdjęcia wykonane w Nowym Porcie po zmierzchu.

Fot. Michał Pawlak [2x]

Mam też 4 fotografie ze strony latarni Gdańsk Nowy Port z Facebooka.


Nocne zwiedzanie latarni! - Nowy Port

18-19 sierpnia br. w gdańskim Nowym Porcie odbędzie się nocne zwiedzanie latarni. Myślę, że dla miłośników latarń naszego wybrzeża to wielka okazja do niesamowitej przygody i obejrzenia latarni o niecodziennej porze.

Poniżej więcej informacji od organizatora:

Nie lada gratka dla Nocnych Marków i Miłośników Latarń Morskich! Z okazji Światowych Dni Latarń Morskich, w sobotę 18 sierpnia oraz w niedzielę 19 sierpnia, nasza Latarnia jest czynna do godziny 24:00

Jeśli macie ochotę podziwiać zachód słońca lub zobaczyć spadającą Kulę Czasu o północy, zapraszamy Was na nocne zwiedzanie Latarni Morskiej Gdańsk Nowy Port!

W niedzielę 19.08, wokół naszej Latarni przygotowaliśmy dla Was także wiele atrakcji, m.in. piknik charytatywny dla Dzieci z Oddziału Onkologii UCK, urodzinowy spadek Kuli Czas, opowieści Starszego Latarnika Jacka Michalaka, warsztaty kreatywne oraz koncert bluesowy pod Latarnią. Zapraszamy!

Fot. ze strony latarni na facebooku.


Latarnica poleca! - vol. 16 - Latarnia morska Gdańsk Nowy Port

Stefan Jacek Michalak od lat planował samodzielne wydawnictwo o swojej ukochanej blizie. Bo nabycie tego obiektu nie było zwykłym zakupem dokonanym przez miłośnika latarń morskich. To była miłość od pierwszego wejrzenia i byli sobie przeznaczeni.

Aż strach pomyśleć jaki byłby los tej przepięknej, ale zrujnowanej i będącej w coraz gorszym stanie wyłączonej z użytku wieży (latarnię Nowy Port zastąpiła nowoczesna latarnia w gdańskim Porcie Północnym), gdyby nie jego pobyt w grodzie Neptuna przed laty i dostrzeżenie właśnie jej na nabrzeżu przy ulicy Przemysłowej.

Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. I zakupiona (po wielu trudach i walce o sfinalizowanie tego marzenia) latarnia nie tylko odzyskała całe swoje piękno i została odrestaurowana z ogromną dbałością o detale, ale jej nabycie nie miało na celu cieszenia oczu tylko jej właściciela.

Od początku było wiadomo, że wieża ma służyć innym i stać się obiektem muzealnym udostępnionym turystom. O tym również traktuje ta książka. O historii blizy od chwili jej wybudowania i dziejów do II wojny światowej i tuż po niej, ale też o tym rozdziale, który opowiada o drugim życiu latarni, odkąd stała się przysłowiowym "oczkiem w głowie" Stefana Jacka Michalaka.

Na potrzeby tej publikacji i ekspozycji muzealnej w samej wieży właściciel od początku wynajdował i zbierał przedmioty związane z jej historią. Gromadził sztychy, ilustracje, mapy, kartki pocztowe, druki, starą prasę i inne powiązane z nowoporcką latarnią przedmioty. Sama kilkakrotnie byłam czujna i wynajdywałam dla niego unikalne zdjęcia latarni z różnego okresu działalności.

Autor opracowania pan Czesław Romanowski - gdański dziennikarz  (którego miałam okazję poznać osobiście kilka lat temu) zebrał w tej książce najdawniejszą i współczesną historię tej latarni dodając oczywiście niezbędny rozdział o przywróceniu tak ważnego jej elementu jakim była kula czasu.

Treść wzbogacają liczne archiwalia i fotografie współczesne. Wszystko podane jest w sposób przystępny i taki aby zainteresować tym obiektem Czytelnika. I w przypadku latarni w Nowym Porcie jak i wielu innych tak to już jest, że turyści nie przyjeżdżają do nie tylko raz.

Wiele osób powraca w lata kolejne, w inne pory roku, przywozi ze sobą znajomych i rodzinę, aby im pokazać tą pięknie zachowaną wieżę.

O samej treści nie będę pisać więcej, bowiem to czysta historia tego miejsca i warto się z nią zapoznać. W książce znajdziemy następujące rozdziały: Od Wisłoujścia do Brzeźna, Nowy Port i nowa latarnia, Kula czasu, Wojenne i powojenne losy, <Drugie życie latarni oraz Gdański latarnik. 

Książkę można nabyć bezpośrednio w latarni Nowy Port oraz w "MEWKA. Otwarta Pracownia" przy ulicy Bliskiej 11A w Gdańsku.\

Mam nadzieję, że kolejne latarnie naszego wybrzeża doczekają się rownież takich swoich pasjonatów tematu, którzy zechcą opisać wnikliwie ich dzieje i przede wszystkim ocalić je od zapomnienia. Książka "Latarnia morska Gdańsk Nowy Port i kula czasu" zdecydowanie trafia do działu Latarnica poleca!

Dane książki:
Tytuł: Latarnia morska Gdańska Nowy Port i kula czasu
Autor: Czesław Romanowski
Wydawnictwo: Bernardinum 2018
Ilość stron: 58
Oprawa miękka, liczne ilustracje

Fot. Latarnica [5x]


Spotkanie w Nowym Porcie

Na początku lipca br. do rąk Czytelników i miłośników latarń morskich trafiła książka będąca pierwszym pełnym opracowaniem historii nowoporckiej blizy.

Każda polska latarnia morska zasługuje na swoją monografię, a ta Gdańska doczekała się już w 2009 roku książki "Latarnie morskie w Gdańsku" autorstwa Apoloniusza Łysejko oraz "Najstarsze latarnie morskie Zatoki Gdańskiej" Antoniego F. Komorowskiego. 

Ale tegoroczne wydawnictwo to w pełni samodzielne opracowanie o tej konkretnej latarni, która w ostatnim momencie zyskała drugie życia i została uratowana i ocalona od zapomnienia.  

14 lipca 2018 roku w "Perle Bałtyku" (lokal przy ulicy Oliwskiej w Nowym Porcie) odbyła się pierwsza uroczysta promocja książki i spotkanie z jej autorem  Czesławem Romanowskim oraz latarnikiem i właścicielem latarni - Stefanem Jackiem Michalakiem.

Poniżej zdjęcie z tego spotkania, fot. Latarnia morska Gdańsk Nowy Port


Zima na przylądku - latarnia Rozewie II [2]

Dziś kontynuacja wpisu z zimowymi zdjęciami latarni morskich na Rozewiu. Tym razem spojrzymy na drugą latarnię z rozewskiego przylądka otuloną śniegiem i skąpaną w zimowym słońcu.

Takie widoki to nie jest zbyt częsty obrazek, bowiem w miesiące zimowe słońce nas nie rozpieszcza. A nie ma nic piękniejszego nad duet zima-słoneczny dzień. Wtedy wszystko wydaje się lepsze i łatwiejsze do zniesienia. Także mróz.

Poniżej latarnia morska Rozewie II zimą.

Fot. Latarnik / zdjęcia wykonano 8 lutego 2018 (poza ostatnią fotografią która jest z 12 lutego br.)

Na sam koniec zdjęcia wspomnienia. Jako bonus - Latarnica zimą w nowoporckiej wieży, na tle twierdzy Wisłoujście oraz oczywiście na Rozewiu. Zdjęcia z 2006 roku.

Fot. Tomasz Lerczak


Zdjęcie na niedzielę - 10 września 2017

Dziś wracam wspomnieniami do roku 2012, kiedy to to powstało zdjęcie latarenki Westerplatte tuż po jej "renowacji" i przebudowie falochronu wschodniego w gdańskim Nowym Porcie.

Fot. Tomasz Lerczak / 2012


Zdjęcie na niedzielę - 18 czerwca 2017

Dziś wyjątkowo unikalne zdjęcie pod względem tego co pokazuje. Na pierwszy rzut okna ot polski nadmorski pejzaż. Ale wprawne oko faromaniaka dostrzeże, że jest to wschodni falochron w gdańskim Nowy Porcie i coś na jego głowicy brakuje a raczej widać tylko tego czegoś fundamenty.

Tak. Zdjęcie powstało w chwili po rozbiórce oryginalnej główki wejściowej tzw latarenki Westerplatte, a tuż przed postawieniem jej nowej "repliki". Fotografia pochodzi z 2012 roku.

Fot. Tomasz Lerczak


Bliza w Nowym Porcie

W tym miesiącu, na jednej z moich ulubionych stron na facebooku dotyczących wybrzeża - "Wkręć się w Trójmiasto" (więcej ciekawych wpisów znajdziecie na tej stronie pod adresem https://www.facebook.com/wkrecsiewtrojmiasto/ ) pojawiło się to niesamowite, publikowane dziś, zdjęcie nieistniejącej nowoporckiej blizy.

Opatrzone zostało ono następującym podpisem: W połowie XVIII wieku, na skutek zmian linii brzegowej spowodowanych przez Wisłę, znaczenie straciła latarnia w Wisłoujściu, której światło już nie wskazywało wejścia do portu i kierunku przejścia dla statków przypływających od strony morza. W roku 1758 wybudowano na terenie późniejszego Nowego Portu układ dwóch latarni, tworzących światłami nabieżnik. Zasadniczą konstrukcją tego zespołu była 20-metrowa murowana wieża. W jej wierzchołku znajdowało się palenisko na węgiel. W roku 1817 zmieniono źródło światła z węglowego na świece woskowe. Światło takie było słabo widoczne i w 1819 zastosowano światła gazowe. Kolejnym źródłem światła były lampy Arganda, spalające knoty zanurzone w oleju rzepakowym, a od 1870 zestaw siedmiu lamp naftowych.

Na zdjęciu latarnia rozebrana w 1896 roku.

Apoloniusz Łysejko w swojej publikacji "Gdańskie latarnie morskie" z 2009 roku pisze o ostatnich chwilach tej blizy tak: [...] Po wybudowaniu na Wzgórzu Pilotów nowej latarni morskiej i przeniesieniu na nią kuli czasu, "większa bliza" przy ulicy Blizowej (obecnie ulica Wysoka) niedaleko dworca kolejowego, usytuowana na lewym brzegi kanału portowego w odległości ok. 1500 m od główki mola  wschodniego, stała się niepotrzebna i została rozebrana w  1896 roku.

Przy okazji warto zajrzeć do mojego wpisu z 2011 roku, aby zobaczyć chociaż jak współcześnie wygląda ulica Blizowa, gdzie kiedyś stała latarnia. Wpis ten znajdziecie we wrześniu 2011 o tytule: Bliza z ulicy Blizowej.
Poniżej: Litografia C.A. Manna  z połowy XIX w. Pośrodku w oddali widać wieżę blizy

Poniżej: projekt adaptacji większej blizy z 1860 r. (il. z A. Łysejko  "Gdańskie latarnie morskie", s.24)

Poniżej: przekrój  blizy - po lewej oraz widok wieży od strony południowej (il. z A. Łysejko  "Gdańskie latarnie morskie", s. 25)