Wakacje 2018 [20] - kuźniczne zachody słońca [2]

Po miesiącu powracam do tego aspektu wakacji z ubiegłego roku, który jest prawdziwym działaniem artystycznym natury. Można się kłócić czy zachody słońca nad morzem to kicz czy piękno, ale niemal każdy staje wobec nich jak zahipnotyzowany.

Świadczą o tym wysokie frekwencje gości na plaży wieczorową porą ustawiające się z aparatami, rozkładające kocyki, siadające w paśmie podwydmowym, a patrzące w kierunku niknącej kuli słońca.

Ja sama daję się oczarowywać podczas wakacji tym spektaklom pogodnych letnich dni. Nie codziennie, ale często wychodzę na plażę albo do portu nad zatoką, i pstrykam ferię barw. Poniżej druga foto odsłona moich działań w Kuźnicy - plaża nad otwartym morzem i port.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [20] - gastronomicznie vol. 3

W dzisiejszym odcinku chciałabym pokazać wam moje dwie ulubione kawiarnie z Jastarni. Jedna mieści się na wlocie do centrum. Jeśli byście szli pieszo plażą od Kuźnicy lub tzw. leśnym duktem (kiedyś droga dla dorożek i poczty) to przechodząc przez tory na wysokości cmentarza mijacie po lewej stronie pierwszy lokal, z którego okien widać właśnie pociągi. Adresowo jest to ulica Bałtycka 25.

To kawiarnia "Swojskie Klimaty". Kilka lat wstecz mieścił się w tym samym miejscu inny lokal, również chętnie przeze mnie odwiedzany. Atuty tego miejsca są co najmniej trzy. Pierwszy,że mamy wspaniały widok na kursujące po Półwyspie pociągi (to atut dla takich miłośników kolei jak ja). Drugim jest wyśmienita kuchnia - od ciast i deserów aż po naleśniki z dodatkami. A trzecim sympatyczny wystrój, trochę domowy, trochę staroświecki ale i z elementami nadmorskimi (w tym wymalowaną na ścianie latarnią morską). Dla lubiących rybki, pod tylną ścianą mieści się spore akwarium.

Poniżej wnętrze "Swojskich Klimatów", przez okno widać pociągi na wyciągnięcie ręki

Fot. Latarnica / czerwiec 2018, ostatnie zdjęcie ze strony facebookowej kawiarni https://www.facebook.com/SwojskieKlimatyJastarnia/

Drugim ulubionym lokalem na kawę i słodkości w Jastarni jest Cafe Capuccino. Ono dla odmiany znajduje się bardziej na wylocie, jak byśmy chcieli już udać się spacerkiem do Juraty. Adresowo mieści się przy Ks. Sychty 43.

Lokal niepozorny, typowy dla letników z sporą salką i ogródkiem. Ale -jak twierdzą znawcy, a ja się do nich nie zaliczam - jest tam najlepsza i największa beza w Polsce. Poza bezą mamy wspaniałe wypieki np serniki na ciepło i zimno z owocami sezonowymi, koktajle, lody domowe, ciasta, desery. Dla smaków warto tam się udać.

Przed sezonem spokojnie jest tam miejsce, ale w sezonie może już być spory problem. Bo kawiarnia leży przy popularnym deptaku.

Poniżej parę fotek z Cafe Capuccino

Fot. Latarnica / czerwiec 2018, trzy ostatnie fotografie ze strony facebookowej kawiarni https://www.facebook.com/capuccinocafe.jastarnia/


Flora Półwyspu Helskiego [6]

Wciąż mamy lato więc póki pora nadal bardziej zielona niż i z bujniejszą przyrodą to powracam do prezentacji roślin uchwyconych podczas wakacji w Kuźnicy w 2018 roku.

Nigdy nie przypuszczałam, że fotografowanie roślin będzie mi dawać tyle satysfakcji. Ale to bardzo wdzięczne modele. Największą przeszkodą bywa nadmorski wiatr, który zaczyna poruszać kwiatami, gałązkami i liśćmi wtedy, kiedy bym sobie tego nie życzyła.

Niektóre fotografie powstają dość długo bo czekam na ten idealny moment ciszy i braku powiewu wiatru od morza. Poniżej moje roślinne modelki z Kuźnicy.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [19] - gastronomicznie vol. 2

Są w Kuźnicy trzy takie miejsca, które bardzo dobrze kojarzą mi się gastronomicznie. Pierwszym jest nasz "własny" mały pokoik na poddaszu rybackiej chaty Budziszów. To w końcu tam przygotowujemy sobie śniadania i kolacje oraz z doskoku zjadamy sezonowe owoce, miejscowe ciasta i wzmacniamy się przed dłuższymi spacerami kawą.

Poniżej kawa z najlepszym widokiem bo na morze i tory kolejowe oraz kaszubskie truskawki

Poniżej restauracja "Maszop" w kuźnicznym porcie. Kiedyś obiadowo stołowaliśmy się w kilku miejscach - dziś jesteśmy wierni temu miejscu. Kuchnia domowa, smaczna, regionalna. Miejsca w sali albo w ogródku. Wspaniały widok na port (w słońcu lub ulewie).

Trzecim miejscem gastronomicznym jest autorska kuchnia w "Czerwonej oberży" przy przystani. To również lokal z możliwością degustacji w zadaszonym pomieszczeniu jak i w ogródku z widokiem na zatokę. Najlepiej udać się do Oberży wieczorem. Wtedy można przy smacznym daniu, kawie czy kieliszku wina obserwować zachód słońca i posłuchać muzyki na żywo. Szanty, szum wód zatoki, powiew wiatru o zapachu lata i widoki - to ogromne atuty tego miejsca. I zazwyczaj nie trzeba czekać na stolik (w czerwcu, bo jak jest w pełni sezonu to nie wiem).

Poniżej ogródek restauracji "Czerwona oberża" przy kuźnicznej marinie

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [18] - kuźniczne zachody słońca [1]

Wspominając letni urlop w Kuźnicy (Półwysep Helski) sprzed roku nie sposób pominąć najbardziej malowniczą porę dnia - zachód słońca.

Prezentowane dziś fotografie pokażą różne oblicze barwne tej pory. Niektóre fotografie wykonałam nad otwartym morzem, a część powstała nad zatoką (małe morze).

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [17] - latarnia w Jastarni

Jak co roku podejście pod latarnię w Jastarni jest obowiązkowym punktem wakacji i zawsze stanowi dla mnie bardzo ekscytującą chwilę.

Pamiętam z dzieciństwa tą latarnię i jakże inne otoczenie (mniej zalesione). Wtedy przybywałam do tej miejscowości jedynie na kilka godzin stateczkiem Białej Floty z Trójmiasta.

Na samą Jstarnię było mało czasu. Po prostu niemal biegiem szło się z portu w poprzek Półwyspu helskiego aby popatrzeć na plaże nad otwartym morzem.

Teraz od lat, mieszkając podczas urlopu na samym półwyspie, nie ma już takiego pośpiechu. Fotografie z ubiegłego roku prezentują nie tylko samą wieżę latarni, ale i detale i tablice informacyjne, które się na niej znajdują.

Widać tam przekrój kolumny buczka która stała się docelowo jej wieżą, widać poprzedniczki czyli latarnię w Jastarni Borze i istniejącą rok ażurową konstrukcję latarni wysadzonej w 1939 roku - która stała niemal w tym samym miejscu co współczesna. Fotografia 11 pokazuje śruby, które ją kotwiczyły do podłóża.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [16] - gastronomicznie vol. 1

Wakacje na Półwyspie Helskim to od lat również sprawdzone miejsca gastronomiczne, do których chętnie wracam.

W Helu są takie trzy i trudno się im oprzeć i szukać coś nowego, choć staram się testować i inne miejsca. Pierwsza miejscówka to przystanek na wyśmienitą kawę i domowe ciasto. Cafe "Classic" na Wiejskiej - równo naprzeciwko pubu Cpt. Morgan. Wyśmienite wypieki, elegancki wystrój z wygodnymi fotelami i kanapami, przyjemny chłodek nawet w upalny dzień i niezastąpiona właścicielka - która o historii Półwyspu wie dużo i można by tak rozmawiać bez końca. Bardzo polecam. Na regale w salce fantastyczna literatura i albumy o najbliższych miejscowościach z naciskiem na bogato ilustrowaną historię.

Poniżej widok przez duże okna na ul. Wiejską i wejście do Cpt. Morgana oraz wyśmienity sernik z pyszną kawą w Cafe "Classic"

Drugą miejscówką gastronomiczną Helu jest dla mnie pub Cpt. Morgan. Tutaj możemy się pokusić zarówno na danie słodkie jak i konkrety obiadowe. Daję głowę, że nikt nie wyjdzie z zawiedzionymi doznaniami smakowymi. W Cpt. Morgan genialna jest kawa po irlandzku i szarlotka czy deser z gorącym smażonym bananem. A na obiad wyśmienita karkówka z grilla czy smażone rybki. Wieczorami można trafić na muzykę na żywo - oczywiście szanty. Do dłuższego posiedzenia zachęca wspaniały wystrój jakby z innej epoki i dawnego Helu.

Trzecią miejscówką gastronomiczną Helu - bliską memu sercu - jest restauracja Kutter - również na Wiejskiej (główny deptak Helu). Do Kuttera trafiłam w chłodniejszy dzień. Wybrane z menu grzane wino i pikantna zupa z owocami morza przegryzana pieczywem czosnkowym na długo zapadły w pamięć. Do tego również bardzo ciekawe wnętrze i sympatyczny zadaszony ogródek. Polecam!

Fot. Latarnica / 2018


Wakacje 2018 [15] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 3

W trzecim odcinku zdjęć nieczynnej latarni morskiej z Góry Szwedów dziś bliskie kadry i detale. Można robić tam zdjęcia co roku, a jednak wciąż coś się zmienia. Albo w okolicy albo w samej elewacji latarni.

Fot. Latarnica / stan latarni na czerwiec 2018.


Wakacje 2018 [14] - helskie wraki

Po zwiedzeniu falochronu wschodniego dawnego portu wojennego przespacerowałam się rok temu do tzw. helskich wraków.

Trzeba spory kawałek przejść pieszo, ale warto. Poniżej mapka z zaznaczonym falochronem wschodnim i miejsce spoczynku wraków.

Fot. Google Maps

A co to są za wraki? W wodach zatoki spoczywają ORP Wicher II i ORP Grom II. Są to okręty z lat 50. XX wieku. Zostały one wydzierżawione przez polską Marynarką Wojenną.

Po zakończeniu służby, kadłuby dwóch powojennych niszczycieli zostały zatopione w pobliżu helskiego portu. Dziś widać je doskonale choć ich stan pozostawia wiele do życzenia. Warunki atmosferyczne i wodne robią swoje.

Zanim dojdziemy na małą dziką plażę od strony zatoki trzeba przejść przez tory kolejowe.

Fot. Latarnica / 2018

A potem już tylko ku linii brzegowej i do wraków. Tereny te wyglądają tak:

Fot. Latarnica / 2018

Natomiast wraki z bliska - tyle na ile się da podejść czy złapać obiektywem - prezentują się na rok 2018 jak na zdjęciach poniżej.

Fot. Latarnica / 2018


Wakacje 2018 [13] - nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki vol. 1

W cyklu blogowym relacji z wakacji 2018 powielam tytuł stworzony we wpisach powakacyjnych z 2017 roku. Niechaj już zostanie taka mała tradycja. Bo cała prawda tkwi w tym krótkim stwierdzeniu - "nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki!".

Choćby nie wiem jaka była pogoda w trakcie tych 2 tygodni na Półwyspie Helskim jeden - ewentualnie dwa dni - muszę poświęcić na pobyt na tej wysokiej wydmie pod Helem.

Do Latarni wiodą co najmniej trzy drogi - alby wyruszy się od MOW i uda w las w kierunku morza, albo z centrum Helu czy spod latarni wzdłuż wybrzeża przez las, albo przez kładki cypla i dalej plażą w kierunku Juraty.

Rok temu po raz kolejny spacer miał miejsce przez ścieżkę idącą początkowo koło płotu terenu MOW. A potem idzie się już oznakowań szlaku. Bo trasa na Górę Szwedów ma swój szlak. A na prawie ostatnim odcinku trafia się jeszcze przy drodze na tablicę z opisem obiektu i mapką.

Poniżej kilkanaście fotografii z tej miłej sercu wycieczki na historyczną wydmę. Nie każdy bowiem kojarzy, że tam w XVII wieku miała miejsce morska potyczka ze Szwedami - wszystko poszło o galeon "Christine" który wszedł na mieliznę pod Helem.

Poniżej fotorelacja z czerwcowego spaceru na Górę Szwedów.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [12] - port wojenny

Rok temu podczas letniego urlopu po raz pierwszy odwiedziłam dawny port wojskowy i dotarłam to miejsca spoczynku słynnych, często fotografowanych, helskich wraków.

W tym roku nie powtarzałam tej wycieczki. Może za rok sprawdzę czy coś się zmieniło. Trochę było za gorąco na tą trasę choć  nie powstrzymało mnie to przed szaleństwem corocznego dotarcia do Góry Szwedów. W tym przypadku pogoda nie ma znaczenia. Muszę tam być i tyle.

Spacer rozpoczęłam od sfotografowania tak charakterystycznego betonowego pirsu w porcie (falochron wschodni prostopadły do lądu) ,na końcu którego znajduje się znany ze zdjęć z internetu kot - grafitti z dopiskiem "Hej przyjacielu co robisz na Helu?"

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [11] - będąc na przylądku

10 odcinek cyklu zakończyliśmy na pieszym spacerze z Władysławowa na Przylądek Rozewie. Ostatnie fotografie ukazywały oznakowanie tego miejsca na tzw opasce betonowej u stóp przylądka nad otwartym morzem.

Dziś jesteśmy kawałek wyżej. Wspięliśmy się niemal górską ścieżką pokonując zakręty i strome drewniane schody. A co czeka na strudzonego wędrowca na wysokim zadrzewionym klifie? Dwie rozewskie blizy! I cały atrakcyjny teren blizarium.

Poniżej sylwetki obu latarń (stan na czerwiec 2018) oraz ich najbliższe otoczenie. Skwerek przed latarnią Rozewie I jest popularnym miejscem turystycznym. Tam znajdują się też drogowskazy z odległościami w kilometrach do kilku innych naszych latarń.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [10] - idąc do Rozewia

Wracając we wpisach do urlopu z zeszłego roku nie sposób pominąć spacer plażą z Władysławowa do Rozewia. Niestety tego dnia pogoda nie dopisała.

Kawałek przed przylądkiem ostro zaczęło padać i potem deszcz był równomiernie siąpiącym nieprzyjemnym dodatkiem aż do powrotu (również pieszego) na stację PKP we Władysławowie.

Poniżej fotorelacja z odcinka plaża Władysławowo - opaska betonowa pod latarnią.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [9]

Być na Półwyspie Helskim, a nie odwiedzić Jastarni to zdecydowanie byłby błąd. Ale być w Jastarni, a nie podejść pod latarnię morską to najwyższe przewinienie.

Osobiście staram się do takich sytuacji nie dopuścić, więc ochoczo udałam się podczas urlopu pod jastarnicką blizę.

Wiadomo do samej wieży się nie podejdzie, choć ja akurat miałam to szczęście, że dwukrotnie w porze letniej zwiedzałam tą latarnię.

Okolica samej wieży jest urokliwa. Wokół lasy, blisko morze, sama latarnia na wysokiej wydmie. Z dzieciństwa pamiętam to miejsce inaczej - mniej zalesione i ukryte, latarnia zdecydowanie bardziej widoczna i odkryta. Ale to były lata 70-te XX wieku.

Dziś faktycznie można przejść obok główną ścieżką równoległą do torów i minąć się. Poniżej fotorelacja z wizyty z czerwca 2018.

Obowiązkowe selfie z latarnią :)

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [8]

Dni w kalendarzu codziennie odliczają czas do kolejnego urlopu, a ja mam jeszcze do czego sięgać jeśli chodzi o zdjęcia z Półwyspu Helskiego z lata 2018 roku.

Dziś zostajemy w Kuźnicy. Przespacerujemy się do portu, ale i na główną plażę nad otwartym morzem. W porcie wciąż można znaleźć jeszcze tereny postindustrialne. Tam powstały zdjęcia tych starych ścian czy ceglane okienko z widokiem na port.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [7] - spacerkiem przez port

Tytułowym portem dzisiejszego wpisu jest Władysławowo. Jakoś w ostatnie lata podczas wakacji na Półwyspie Helskim nie udawało mi się dotrzeć do samego portu, bo bardzo gnało mnie w kierunku Rozewia. Ale rok temu uznałam, że trzeba to nadrobić i zobaczyć co się tam zmieniło.

Lubię ten władysławowski port. Ma śliczną zieloną latarenkę - główkę wejściową. A ja pamiętam jeszcze jej poprzedniczkę, która jednego roku po prostu zniknęła, a wcześniej można było uwiecznić na jednej fotografii dwie latarenki. Jak mi się uda znaleźć w moim archiwum takie zdjęcie to je wam tutaj pokażę.

W dniu, gdy odwiedziłam port była idealan aura do zdjęć. Pięne słońce, ostre kolory, świetna przejrzystość powietrza. No i jeszcze czerwiec przed sezonem, więc tłumy turystów nie wchodziły mi w kadry.

Zapraszam do pooglądania zdjęć poniżej. Zielona latarenka jest trochę wyblakła i połatana kolorowymi łatami odcieni, ale nadal ma dla mnie swój niepowtarzalny urok.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [6] - spacerkiem przez Hel

Być na Półwyspie Helskim, a nie odwiedzić Helu? Nie do pomyślenia. Nie potrafię sobie odmówić spaceru ulicą Wiejską i wizyty w pubie "Cpt. Morgan", gdzie jest wyśmienite jedzenie i wspaniała kawa. Jego wnętrze jest wyjątkowe, przywołuje dawne dzieje tego miejsca, od oglądania zgromadzonych eksponatów i studiowania map, sztychów i obrazów można się zmęczyć.

Poniżej kilka ujęć z jego wnętrza. W czerwcu zdarzają się jeszcze chwile, że można pstryknąć pustą salę.

Poniżej migawki ze spaceru ulicą Wiejską i trochę detali architektury. Poza tym jeszcze kilka ujść zabytkowego domu latarników i ogrodu przy nim oraz latarenki wypatrzone w oknach czy punktach gastronomii.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018 Hel


Wakacje 2018 [5]

Dziś kolejna fotoporcja wspomnień z nadmorskich wakacji. Są to oczywiście moje wspomnienia, ale wiem że niektórzy z was mają bardzo podobne. A nawet zdarzało się tak, że mieszkaliście na tej samej kwaterze w Kuźnicy co ja.

W tym odcinku nie ruszymy się poza Kuźnicę, ale w następnym będzie już Hel. Bo staram się wrzucać fotografie chronologicznie według zdjęć wykonanych w kolejne dni urlopu na Półwyspie Helskim.

Poniżej ujęcia z Kuźnicy od strony zatoki i otwartego morza. Prezentuję zdjęcia z różnych godzin - od porannych do zachodu słońca.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018.


Wakacje 2018 [4]

Czas płynie nieubłaganie do przodu, a ja jeszcze nie pokazałam wam tak wiele materiału fotograficznego, wykonanego podczas ubiegłorocznych wakacji na Półwyspie Helskim.

Dziś zostaniemy wyłącznie w Kuźnicy, która od lat 90-tych XX wieku jest moją bazą wypadową na cały Półwysep Helski i okolice.

Uchwycone wieczorową porą stare łodzie obecnie tworzą tzw. skansen łodzi i wyeksponowane są od strony Małego Morza. Wysłużone łodzie rybackie można oglądać na niewielkiej, malowniczej łące i przypominają o dawnych czasach i okresie kiedy służyły miejscowym rybakom.

Wybrany na dziś komplet zdjęć zamyka zachód słońca oraz księżyc nad plażą w Kuźnicy.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Wakacje 2018 [3]

Kończy się styczeń, a jeszcze tak wiele zdjęć z ostatnich letnich wakacji na Półwyspie Helskim zostało do opublikowania. Nadal pozostajemy w Kuźnicy, ale jeszcze chwila, a pokażę również inne miejscowości półwyspu.

Póki co kilkanaście zdjęć z 2 i 3 dnia pobytu, kiedy to na spokojnie, z aparatem gotowym do zdjęć, spacerowałam pustymi uliczkami Kuźnicy.

Poniżej kilka ujęć z portu i plaży nad otwartym morzem. Chwytałam na zdjęciach to mnie inspirowało, detale i szerokie panoramy. Są też moje ukochane tory wiodące do Helu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018