Zdjęcie na niedzielę - 29 sierpnia 2021

Dziś obrazek niedzielny jest sam w sobie jak dzieło sztuki. Artystą jest tu sama natura - tylko ona ofiarowuje nam tak piękne światło, porę roku i miejsce - port w Kuźnicy od strony zatoki puckiej (Półwysep Helski).

Ja była w tym przypadku tylko osobą, która pstryknęła zdjęcie. No i zauważyła że to na co patrzę jest piękne i doskonałe. W takich odcieniach jawi mi się zawsze to co widzę i wspominam słysząc hasło: "wieczór na wakacjach".

Właśnie tak wyglądają moje wieczory. Kocham to niezmiennie od ponad 20 lat.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [12]

W poprzednim odcinku relacjonującym wakacje na Półwyspie Helskim w 2020 roku skończyłam galerię pierwszym zdjęciem wraku. Dziś idziemy dalej w kierunku Góry Szwedów. Zaczynamy od wraku, który doskonale widoczny jest na samym brzegu, by potem spacerować przepiękną pustą plażą.

Pogoda tego popołudnia była akurat średnia, kropiło, wiało, potem już padało mocniej. Ale najważniejsze w tym wszystkim było przetarcie nowego szlaku - czyli spacer leżą od pozostałości latarni Jastarnia Bór po nieczynną latarnię na Górze Szwedów.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [11]

W poprzednim odcinku odwiedziliśmy miejsce, gdzie stała kiedyś latarnia Jastarnia Bór. Tym razem postanowiliśmy wrócić z niej inną trasą - plażą nad otwartym morzem i przy okazji zahaczyć o Górę Szwedów, którą i tak będziemy mijać.

Pierwszym zaskoczeniem było, że idąc na wprost ku plaży od resztek latarni trafiamy na ażurową wieżę obserwacyjną - więc spaceruje plażą łatwo rozpoznać kiedy się jest na wysokości Boru.

Drugą niespodziankę był wrak na samym brzegu plaży. Zaznaczony jest na poniższym wycinku u dołu kadru. Na górze po lewej lokalizacja wieży w stosunku do wraku. Więcej jego zdjęć w kolejnym odcinku.

Poniżej fotografie okolicy i wieży obserwacyjnej (idąc od szczątek latarni w Borze) i piękna plaża na odcinku do wraku. Ostatnia fotografia to wrak wystający ponad piasek i wody Bałtyku.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Kocie lato 2020 [4]

Najwyższa pora wrócić do mruczących mieszkańców Półwyspu Helskiego. Dziś zaprezentuję koty nie tylko z Kuźnicy, ale i z Jastarni i Juraty.

Stacyjka - to kotka spotykana kilka razy w ubiegłoroczne wakacje na peronie stacji Jastarnia. Bardzo proludzka, chętna na głaski i zjadanie przysmaków. Podbiegająca na zawołanie. Martwiło mnie że jej miejscem bytowania jest peron choć wyglądała dobrze i zdrowo i na pewno przychodziła tam ze swojego domu albo chociaż przydomowego ogródka.

Juracka Sfora - to grupa kotów spotkana za pasmem wydm od strony zatoki tuż przy pensjonatach i zielonych terenach kwater dla letników. Przy murkach stały miseczki więc były regularnie dokarmiane, ale nie odebrało im to chęci skorzystania z okazji konsumpcji tego co miałam dla kotów przy sobie. Sfora była płochliwa i nieufna, ale okazy kocie całkiem udane i piękne.

Krawacik - stara znajoma z kuźniczego portu. Zazwyczaj bytująca tylko blisko swojej szopki z rybackimi narzędziami, tym razem ośmieliła się ruszyć na falochron portowy. Jej złote oczy zawsze mnie czarowały.

Czarna - kotka domowa z okolic kuźnicznej mariny, wieczorami udaje się na spacery po okolicy. Charakterystycznym znakiem jest niewielki kikutek ogona i ciemna plamka przy nosie. Mieszka ze znanym celebrytą kotem Tadeuszem i białą Maki.

Pantera - pojawia się i znika, to bardzo niezależny kot, któremu nie zależy na kontaktach z człowiekiem. Bytuje sobie swobodnie w porcie i nad zatoką i eksploruje własne tereny łowieckie.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [10]

W ostatnio opublikowanym odcinku pokazałam stan obiektu Góra Szwedów w czerwcu 2020 roku. Dziś obiekt latarniany jeszcze mniej typowy bowiem pokażę Wam miejsce, gdzie stała kiedyś latarnia Jastarnia Bór.

To rzeczywiście bardziej miejsce bo trudno dopatrzeć się tam szczątek latarni. Wszystko porasta już prawie 100-letni las. Kiedyś budynek z wieżą był pięknie eksponowany na wysokiej wydanie. Dziś należy mocno wytężyć wzrok i dobrze jest się wspomagać GPS-em.

Poniżej szersza perspektywa tego miejsca, widać jak bardzo terenem zawładnęła przyroda.

Poniżej zbliżenia na cegły i inne detale - duży granitowy poziomy obiekt wygląda na fragment schodów (prawdopodobnie wejściowych) do latarni.

Poniżej detale znalezione na miejscu - głównie metalowe odpady, trudno dziś rozstrzygnąć dokładne ich umiejscowienie i przeznaczenie. na ostatnim zdjęciu totalna niespodzianka i zaskoczenie na miejscu - niewybuch postawiony tuż obok miejsca gdzie wysadzono kiedyś latarnię. Od razu jak złapaliśmy w komórkach zasięg zgłosiliśmy sprawę na policję a oni do wojska i oddziału saperów. Ponoć co roku są przypadki znajdywania i natrafiania na niewybuchy na terenie Półwyspu Helskiego. Trzeba w nieznanym terenie, zwłaszcza poza głównymi drogami i ścieżkami bardzo uważać.

Fot. Latarnica - czerwiec 2020

Miejsce, które odwiedziłam dotyczy latarni, która w okresie swego istnienia (do 1939 roku) wyglądała tak jak na kartkach poniżej i model w skali w Parku Miniatur: (fot. wikipedia.org, fotopolska.eu)


Wakacje 2020 [9]

W ostatnim tygodniu wrzuciłam w ubiegłorocznym wakacyjnym cyklu pierwszy odcinek zdjęć z Góry Szwedów. Dziś drugi i ostatni, bo ja sami widzicie pogoda była słaba a potem tak mocno padało że sprzęt moczyło. W ulewie dotarliśmy już do centrum helu marząc o gorącym posiłku.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Wakacje 2020 [8]

Rok temu wyjątkowo nie dopisała nam pogoda podczas odwiedzin Góry Szwedów. Może dlatego, że ją zdradziliśmy i była tylko jako dodatek tego dnia, bowiem najpierw poszliśmy do pozostałości po latarni Jastarnia Bór. A potem nową drogą prosto na otwarte morze na plażę i już plażą do Góry Szwedów. Było wiadomo, że jej nie przeoczymy bo stalowa konstrukcja doskonale jest widoczna z plaży.

Tuż po zejściu na plażę zaczęło padać i drobny deszcz towarzyszył nam cały czas. Dlatego przy samej latarni nie zabawiliśmy długo. Jednak na tyle aby jak co roku porobić aktualne foty obiektu. Bo jak pisałam już tutaj nie raz: Nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki!

Poniżej najbliższe otoczenie, oznakowanie zielone szlaku do latarni na pozostałościach z okresu II WŚ, wnętrze konstrukcji.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [6]

Kontynuuję spacer po Helu. W tym odcinku jak i wcześniejszym celowo pomijam latarnię morską. Zdjęcie jej i jej otoczenia pojawią się w osobnym wpisie.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [5]

W 5 odcinku cyklu wakacyjnego pojedziemy do Helu. Przejdziemy się ulicą Wiejska i zajrzymy do portu oraz na cypel. Hel odwiedzam zawsze już w pierwszych tygodniu wakacyjnymi. Nie wytrzymałabym dłużej - bo lubię zobaczyć co nowego się w nim pojawiło, jakie są zmiany na lepsze, a jakie na gorsze.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [4]

W 4 odcinku wakacyjnego cyklu zostajemy w mojej bazie czyli Kuźnicy. Mogłabym tam pstrykać zdjęcie za zdjęciem ale i tak żadna kolekcja nie odda uroku tej malutkiej miejscowości. Półwysep Helski jest różnorodny. Chałupy, Kuźnica, Jastarnia, Jurata, Hel to zupełnie inne miejscowości.

Każda z nich ma inne walory i atuty. Każda z nich ma też inną przeszłość i po drodze inne cele dla danej miejscowości się pojawiły. Np. powstanie rejonu Umocnionego Hel rzutowało na wygląd miasteczka, które w latach 20-tych XX wieku stawało się popularnym kąpieliskiem i miejscem odpoczynku nad morzem. Przechadzając się uliczkami różnych miejscowości widać te różnice.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [3]

Za mną już dwa pierwsze kuźnicze odcinki wakacyjne z 2020 roku oraz 1 odcinek o kotach Kuźnicy z tego samego sezonu wakacyjnego. Dziś zajrzymy na chwilę do Jastarni.

Spacer pieszo z Kuźnicy do Jastarni to jedna z moich ulubionych ścieżek. Czy to wzdłuż Zatoki Puckiej czy ścieżką leśną mijając po drodze wzniesienie Lubek, czy to piaskiem plażą nad Dużym Morzem. Tym razem szliśmy trochę lasem a trochę nad zatoką.

Poniżej migawki z portu, słynne i klubowe kino Żeglarz oraz kotka którą kilka razy spotkaliśmy na peronach stacji Jastarnia.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Kocie lato 2020 [1]

Po dwóch pierwszych wpisach z wakacji na Półwyspie Helskim w 2020 roku pora przyszła na inaugurację pierwszego wpisu o nadmorskich kotach - starych przyjaciołach i tych nowych. W czerwcu 2020 roku znane pyszczki objawiły mi się wyjątkowo szybko.

Ogromną radością było ponowne spotkanie kota Tadeusza vel Stefana. To był "nasz wspólny" kolejny rok. Nie wiem już który. Ale to takie uczucie jakby powrócić po roku do dawno niewidzianego przyjaciela, którego nam przez 12 miesięcy brakowało.

Spotkanie z kocimi futerkami i nadmorskim mruczandem miało miejsce już pierwszego dnia. Tego chyba jeszcze nie było! Nie będę ukrywać - byłam potwornie spragniona takich kontaktów. W rodzinnym Poznaniu trzy miesiące wcześniej pożegnałam mojego kocura Errora, z powodu covidu nie można było wchodzić na teren schroniska dla zwierząt w którym pomagam - więc obecność zwierząt (którą tak w życiu cenię) zniknęła z mojej codzienności.

Kuźniczne koty dopisały. Na pierwszy ogień objawił się Peroniak na stacji PKP a potem było to wzruszające spotkanie z Tadkiem nad zatoką. Tadek przyprowadził też swojego kolegę - Kajtka z punktu wypożyczalni sprzętu. sezon 2020 to był zdecydowanie Tadeuszowo-kajtkowe zabawy nad zatoką.

Pierwszy spotkany kot w sezonie 2020 - Peroniak vel Lolek

Ogromnie wzruszające było spotkanie z przyjacielem Tadeuszem

Tadeusz przedstawił mi nowego kumpla w Kuźnicy - Kajtka

Pierwsza sesja Kajtka to było wyzwanie, jak na młodego kota przystało to wulkan energii i ruchu, ale czasami zamierał w bezruchu, uff...

Fot. Latarnica /czerwiec 2020


Wakacje 2020 [2]

Dziś drugi odcinek wspominkowy z letnich covid-owych wakacji na Półwyspie Helskim AD 2020. Poniżej paręnaście fotografii z 2-3 dnia pobytu - widoki z Kuźnicy - pejzaże, rośliny, lato nad wodą...

Poniżej kilka ujęć z portu nad zatoką, plaża nad morzem oraz bujna ukwiecona roślinność. W Kuźnicy panowały pustki w I połowie czerwca. Pomału turystyka i gastronomia ruszała, by jesienią znów zamierać.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 - start! [1]

Mamy już marzec, do lata coraz bliżej. Najwyższa pora zacząć prezentować materiały z urlopu na Półwyspie Helskim w 2020 roku. O mały włos wakacji by nie było. W roku pandemii wszystko było niepewne. Cudem ruszyła turystyka w czerwcu - idealnie na czas zaplanowanego już pół roku wcześniej urlopu w ukochanym miejscu.

Tradycyjnie pierwszy wpis z urlopu to chwile w Kuźnicy z dnia przyjazdu. Powrót do ukochanych miejsc, sprawdzenie czy wszystko jest po staremu, co nowego i jak egzystuje ta mała miejscowość w pandemii.

Już tak blisko... Parking i ostatni postój przed wjazdem na Półwysep, nad zatoką Pucką - gdyby nie mgła na horyzoncie półwysep byłoby już widać.

Kuźnica przywitała ciepłem, ale i mgłą. Jednak bardzo szybko się rozpogodziło i słońce przygrzało, choć był to dopiero 12 czerwca.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020