Ze starej prasy [92]

Dziś w cyklu prasowym sięgamy do "Jantarowych szlaków" - pisma oddziału PTTK na Trójmiasto - a konkretnie numer z lutego 1959 roku.

Na okładce pisma znalazł się znany turystom pomnik z Rozewia, który w ostatnich latach został przeniesiony na skwer przy parkingu między dwoma rozewskimi blizami. Kiedyś stał za latarnią Rozewie I na szczycie klifu w otoczeniu krzewów.  Pamięta czasy legendarnego latarnika Leona Wzorka i powstał aby upamiętnić ujęcie Pomorza przez wojska polskie w roku 1920.

Poniżej okładka pisma - fot. pomnika Czesław Skonka oraz archiwalne zdjęcie Alfreda Świerkosza z 1934 roku na potrzeby Ilustrowanego Kuriera Codziennego (NAC). Niżej dwie strony (10-11) gdzie w opisie wycieczki pomorskiej mamy wspomniana latarnie Stilo i Rozewie.

 

Dla uzupełnienia tematu, który nasunęła okładka "Jantarowych Szlaków" poniżej archiwalne karki i zdjęcia z pomnikiem - fot. aukcyjne, kartka z latarnikiem Leonem Wzorkiem i marynarzami ze zbiorów Latarnicy, fotografia pomnika z oddali ze zbiorów NAC.

 

Poniżej widok na pomnik z lata 2011 roku - jeszcze w starej lokalizacji na krawędzi klifu, fot. Latarnica

Poniżej aktualny widok pomnika (w tle laterna Rozewia II) - fotografia letnia Latarnica, fotografia ze stycznia br Lidia Czuper i Tomasz Bury


Ze starej prasy [91]

Nowy rok zaczynam bardzo ciekawym artykułem ze starej prasy. Dotyczy on tak rzadko opisywanej i fotografowanej latarni Stilo. Tekst ukazał się w języku niemieckim  "Lauenburger Illustrierter Kreiskalender für das Jahr 1907". Pubikacja jest zdigitalizowana w Bałtyckiej Bibliotece Cyfrowej. Całość ukazała się na Facebooku na grupie Miłośnicy historii Choczewa i opracował ją na język polski użytkownik działający pod stroną o nazwie Kolej Wejherowo-Garczegorze.

Poniżej okładka oraz strony z artykulem ilustrowanym jedną fotografia latarni - stan na 1907 rok.

Autorem tekstu jest C. Neumann

A tak opracowano treść tego artykułu:

"Latarnia morska Stilo"
Każdy, kto wraca do domu z Lęborka ciemnym wieczorem i dociera do jednego z wielu wzgórz, które tworzy tu pasmo Pomorza, patrząc na północ, nagle zauważy jasną smugę światła, najpierw na wschodzie, a potem na zachodzie. Oto mocne światło elektryczne nowej latarni morskiej Stilo nad Bałtykiem. Dużymi kosztami i wielkim wysiłkiem dzieło to, jedyne na niemieckim wybrzeżu morskim, zostało zbudowane w czasach współczesnych. Około 1,5 km od Bałtyku, na wysokiej na 40 metrów i dość szerokiej wydmie, gęsto porośniętej pięknymi, wspaniale rosnącymi pędami młodych drzew, smukła żelazna wieża, jak widać na naszym zdjęciu, wznosi się na wysokość ponad 33 m. Budowa rozpoczęła się jesienią 1904 r. Najpierw położono fundament na wydmie, na której od lat 60-tych poprzedniego stulecia stała drewniana latarnia morska; jest wielki wykonany na cemencie. Potężne bloki granitu, dobrze obrobione, każdy ważący ponad 20 ton, które przybyły statkiem z północy, ułożono na nim i zakotwiczono żelaznymi szynami. Dopiero wtedy pojawiły się żelazne płyty, z których zbudowana jest właściwa wieża.
Wieża jest szesnastoboczna. Każda z najniższych płyt ważyła ponad 20 ton. Wszystkie płyty zostały wyprodukowane i przygotowany przez nordycką spółkę akcyjną w gdańskiej dzielnicy Młyniska. Na wieży znajdują się 32 pierścienie z metalowych płyt. Było to trudne zadanie dla firmy; ponieważ dla każdego pierścienia trzeba było wykonać nowe formy, ponieważ każdy pierścień stawał się coraz bardziej spiczasty. Transport tych materiałów również był trudny. Najpierw trzeba było pokonać wrzosowisko w Sasinie - często przed wozem musiało jechać od 6 do 8 koni - a następnie 40-metrową wydmę; na koniec przyszedł montaż płyt na wieży. Mijał ponad kwadrans, zanim płyta została przyręcona. Przy wznoszeniu wieży przez prawie cały rok pracowało 8 ślusarzy i kilku robotników niewykwalifikowanych, najczęściej w nocy przy lampach benzynowych i nawet przy złej pogodzie. Wszystko poszło dobrze i nikt nie doznał uszczerbku na zdrowiu.
W środku wieży znajduje się kolejna okrągła, pusta w środku kolumna żelazna, która ma u dołu średnicę około 2 m; służy do umieszczenia linii elektrycznej. Cała wieża składa się z 10 pięter, które wieńczy szklana kula. Każde piętro jest zamknięte żelazną podłogą. Na górę prowadzą piękne żelazne schody ze 132 stopniami. Na 10 piętrze znajduje się wartownia, czyli mieszkanie, w którym nocuje jeden ze strażników. Żelazne płyty otaczające ten pokój są od wewnątrz pokryte grubą warstwą korka, a ten ponownie wyłożono struganymi deskami podłogowymi, aby chronić przed zimnem zimą i upałem latem. Dodatkowo w zimie pomieszczenie jest ocieplane przez ogrzewanie wodne. Drzwi prowadzą z pomieszczenia dla wartownika na taras, który na tym piętrze otacza wieżę. Z tego tarasu rozpościera się wspaniały widok. Widać całe Jezioro Łebsko i Gardnę Wielką w pobliżu Smołdzina na zachodzie i latarnię morską w pobliżu Pucka na wschodzie. Na południu można zobaczyć zalesione wzgórza Pomorza, a na północy Morze Bałtyckie, które oferuje wspaniały widok z licznymi parowcami, które w większości płyną z Gdańska i Szczecina. U podnóża wydmy znajduje się sasińskie wrzosowisko z pięknymi łąkami, a nieco dalej na południe, na wzgórzu, Sasino z przybudówkami i wybudowaniami. Cudowny obraz!
Szczyt latarni składa się z dużej szklanej kuli, która jest również otoczona tarasem. Światło elektryczne znajduje się w szklanej kopule. Ma siłę 74 milionów zwykłych świec i świeci około 38 mil morskich na Morzem Bałtyckim i ostrzega żeglarza w ciemnej nocy przed niebezpiecznym wybrzeżem. W kierunku południowym szklana kula jest przyciemniona, więc w Sasinie widać niewiele samego światła. Widać tylko, jak jego promienie rozchodzą się to na wschód, to na zachód, a w naprawdę ciemne wieczory oświetlają odległe regiony. Źródło światła jest zwane laterną, obraca się 3 razy, a następnie robi krótką przerwę. Energia elektryczna jest wytwarzana w maszynowni, która stoi u południowego podnóża wydmy. Budynek wygląda bardzo dostojnie. Podłoga i ściany, prawie połowa tych drugich, pokryte są płaskimi glinianymi płytkami. W maszynowni znajdują się dwie maszyny z dynamem, dwa silniki wolnossące oraz 2 sprężarki powietrza. Z maszynowni twarda, wygodna ścieżka ułożona z gliny i żwiru prowadzi w dół wydmy do latarni morskiej. Pod tą ścieżką leży kabel, który doprowadza prąd do latarni morskiej. Sama latarnia jest pomalowana na czarno, biało i czerwono na zewnątrz, ale wewnątrz na biało. Po zachodniej stronie wieży znajduje się maszt sygnalizacyjny, na którym umieszczane są flagi wskazujące na niebezpieczne wiatry. Na północ od latarni, prawie nad Bałtykiem, znajduje się kolejna mała żelazna wieża o wysokości 20 m; zawiera róg mgłowy, który zawsze emituje 3 tony z krótkimi przerwami, gdy tylko nad Bałtykiem pojawi się mgła. Róg mgłowy jest zasilany sprężonym powietrzem wytwarzanym przez dwie sprężarki powietrza w maszynowni, które gromadzi się w dużym wewnętrznym kotle oraz doprowadzane jest żelaznymi rurami do latarni morskiej i syreny mgłowej. Poprowadzone zostały także przewody telefoniczne z maszynowni do latarni i buczka przeciwmgłowego. Maszynownią, latarnią morską i syreną mgłową zarządza główny dozorca, 2 dozorców i pomocnik dozorcy. Pierwszych 3 mieszka w nowym domu rodzinnym, który stoi już poza obrędem latarni, niedaleko Chełstu. Urzędnicy mają dobre, praktyczne mieszkania i niezbędne pomieszczenia gospodarcze, a także każdy z nich posiada duży ogród warzywny ogrodzony drutem. Krystalicznie czystą wodę, do wiadra wleje pompa, która czerpie ją z krytej studni głębinowej. Warto odwiedzić to nowe dzieło, ponieważ piękne trakt prowadzi teraz z Lęborka do Sasina. Z Sasina władze królewskie przygotowały dobrą, prostą drogę do Stilo. Każdy, kto po zachwyceniu się latarnią morską wraz ze wszystkimi towarzyszącymi jej atrakcjami, chce jeszcze wzmocnić się chłodną kąpielą w morzu, może szybko dostać się nad Bałtyk trudną drogą przez piękny sosnowy las. Ale jeśli po wędrówce przyjdą głód i pragnienie, 2 karczmarzy w pobliskim Sasinie zadba o potrzeby organizmu.
Wykaz nazw własnych:
Bebrow Kanal - Chełst
Leba See - Jezioro Łebsko
Reveko(h)l bei Schmolsin - Gardna Wielka pod Smołdzinem
Sassin - Sasino
Schellmühl bei Danzig - Młyniska pod Gdańskiem (dzielnica Gdańska od 1914 roku)
Dziękuję za pozwolenie na podzielenie się tym tłumaczeniem z czytelnikami Latarnicy!

Ze starej prasy [90]

Dziś w archiwalnym cyklu - nie prasa, ale wydawnictwo bardziej albumowe. Nakładem Przedsiębiorstwa żeglugowego Gdynia w 1939 roku ukazało się "Dorobek Polski na morzu w ilustracjach" ukazujący stan na rok 1939.

Ten 58-stronicowy albumik zawiera m.in. fotografie z portu Gdynia, Gdyni Orłowa czy Półwyspu Helskiego. Na stronie 40 znalazły się dwie fotografie latarni morskich - Rozewia I oraz Helu. Przy okazji prezentacji portu w Gdyni pokazano radiostację portową oraz portowe główki w kształcie latarenek.

Poniżej okładka :

Poniżej karta z latarniami oraz gdyńską główką portową


Ze starej prasy [89]

Każdy miłośnik naszych latarń ma takie skojarzenia, że jak słyszy nazwisko Stefana Żeromskiego to od razu widzi kilka miejsc na naszym wybrzeżu bardzo związanych z pisarzem. Należą do nich m.in. Orłowo w Gdyni, przylądek Rozewie z latarnią im. Stefana Żeromskiego oraz Hel .

Dziś chciałabym sięgnąć do 12 numeru biuletynu "Jantarowe Szlaki" z 1964 roku wydawanego przez PTTK. Ten numer poświęcony był właśnie sylwetce pisarza w związku ze setną rocznicą jego urodzin.

Warto przeczytać całość (to tylko 43 strony) w jakiejś wirtualnej bibliotece. Ja prezentuję poniżej okładkę, mapkę z miejscami pobytu pisarza na wybrzeżu, spis treści, latarnię Rozewie z okresu odwiedzin jej przez Żeromskiego (na zdjęciu na pierwszym planie wycieczka i latarnik Leon Wzorek), fragment tekstu o Żeromskim w Rozewiu oraz powiększona winieta "Jantarowych Szlaków", której symbolem graficznym jest właśnie charakterystyczna sylwetka latarni Rozewie I.


Ze starej prasy [88]

Dziś sięgamy w przeglądzie starej prasy do archiwalnego numeru tygodnika "Ziemia". A konkretnie do nr 17 z 25 kwietnia 1914 roku. Pełna nazwa czasopisma brzmiała: "Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany". Na stronie 10, pod nagłówkiem "Z naszych krajobrazów" pojawiła się fotografia latarenki Westerplatte w gdańskim Nowym Porcie. Podpis pod zdjęciem brzmi:

Nowy Port pod Gdańskiem z latarnią morską. Fot. ze zbiorów Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego

Poniżej okładka przednia i tylna, rozkładówka z latarnią i zbliżenie na samą fotografię.


Ze starej prasy [87]

Dziś prasa nie tak klasycznie stara, ale jednak rok wydania 2009 to już 12 lat wstecz. W "Vademecum turysty. Gwiazda Północy" - wakacyjnej gazetce informacyjnej dla wczasowiczów w Jastrzębiej Górze - w nr 1 z 2009 roku ukazał się artykuł o latarni Rozewie.

Poniżej okładka i str 4 z artykułem o rozewskiej latarni

Poniżej powiększenie artykułu


Ze starej prasy [86]

Dziś nie tak bardzo dawna publikacja, bo z końcówki lat 70-tych XX wieku. Ukazywała się wtedy Ilustrowany Magazyn Turystyczny ŚWIATOWID. Przedstawiany dziś artykuł pt. "Polski Nordkapp" ukazał się w numerze wrześniowym 1979 roku.

Poniżej okładka, rozkładówka z artykułem i zbliżenie na strony i tekst. Autorstwo tekstu zostało podpisane HAK, a zdjęcia wykonał Wojciech Wróblewski.


Ze starej prasy [85]

Dziś robimy skok w końcówkę lat 70-tych. Bardzo popularne było wtedy czasopismo "Panorama". Sama pamiętam jak ten tytuł pojawiał się regularnie w moim domu rodzinnym.

W numerze 8 z 25 lutego 1979 roku ukazał się artykuł pana Jerzego Ringera pt. "Światła Rozewia" (podejrzewam, że to ten sam Autor, który wydał w latach 70-tych XX wieku sympatyczną książeczkę dla dzieci pt. Latarnie polskiego wybrzeża).

Zdjęcie zdobiące tekst przedstawia latarnię Rozewie I jeszcze przed podwyższeniem i z okresu gdy jej elewację zewnętrzną porastała roślinność.

Poniżej okładka i strona z całym artykułem oraz powiększenie artykułu.


Ze starej prasy [84]

Styczeń to wciąż taki okres poświąteczny więc idealnym tekstem archiwalnym na ten czas będzie artykuł z "Małego dziennika" z 24-25 grudnia 1938 roku. Na stronie 6 ukazał się tekst podpisany jedynie jako [sz] : "Zima w pustelni polskiego latarnika. Przez zaspy na wigilię do największej w Europie latarni morskiej".

Poniżej fragment kolorowej okładki, dalej okładka i strona z artykułem oraz dwa wycinki z tym tekstem.

Ten artykuł przywołał mi w pamięci zimowe ujęcie Rozewia I na kartce pocztowej wydanej w latach 70-tych XX wieku. Artykuł z "Małego Dziennika" ukazał się w roku 1938 czyli kierownikiem latarni był legendarny Leon Wzorek. Poniżej dopełnienie fotograficzne ode mnie do tego artykułu.


Ze starej prasy [83]

Skoro dwa dni temu odnotowała 149 rocznicę zapalenia światła na latarni Jastarnia Bór to warto przypomnieć że w 1937 roku podczas swojego letniego pobytu na Półwyspie Helskim Prezydent Ignacy Mościcki odwiedził latarników w Borze.

O tym fakcie wspomina artykuł z Gazety Gdańskiej z 18 sierpnia 1937 roku (nr 189). Poniżej okładka, strona z artykułem i wycinek z artykułem.

Poniżej artykuł:


Ze starej prasy [82]

Ilustrowany tygodnik "Latarnia morska" ("Przez morze do mocarstwa") nr 4 z 29 kwietnia 1934 roku zamieścił na okładce uroczą i nastrojową fotografię z latarnią Rozewie I. Jest to nawiązanie do dwustronicowego artykułu ze stron 4-5, który napisał Alfred Świerkosz. Ilustrowany zdjęciem latarnika oraz soczewki tekst - nosi tytuł "Tam gdzie błyska światło latarni im. Stefana Żeromskiego".

Poniżej okładka z zdjęciem latarni Rozewie I oraz powiększenie z tym kadrem.

Poniżej strony 4-5 z artykułem o Rozewiu.


Ze starej prasy [81]

W wakacyjnym numerze "Panoramy Północy" z 8 lipca 1973 roku ukazał się artykuł Andrzeja Malinowskiego "Błyski nad Rozewiem".

Poniżej okładka gazety oraz strona z tym ilustrowanym tekstem.

Fot. aukcyjne


Ze starej prasy [80]

W 1936 roku w gazecie "Kaszuby" (dodatku regionalnym do "Gazety Kartuskiej") ukazała się notka na temat Stefana Żeromskiego i jego pobytu w latarni Rozewie I pt. "Nowy przyczynek do dziejów latarni morskiej w Rozewiu". Notka pochodzi z nr 10 (17 października 1936 r.)

Na tej samej stronie jest też informacja o ochronie lasów bukowych na Przylądku Rozewie oraz o zabytkowych kotwicach gromadzonych wokół latarni w Helu.

Poniżej winieta tego numeru gazety, cała strona 8 z informacjami z Kaszub oraz powiększenie notki o Rozewiu i Żeromskiem.


Ze starej prasy [79]

Dziś w cyklu archiwalnej prasy sięgam do "Gazety Gdańskiej" z 1935 roku. W numerze 150 z 8 lipca 1935 roku a więc na początku wakacji ukazała się notka prasowa wyjaśniająca różne genezy nazwy "Rozewie".

Poniżej winieta gazety

Tak w roku 1935 wyjaśniano nazwę popularnego miejsca odwiedzin podczas wakacyjnych wycieczek:

Jako uzupełnienie do tego tekstu dołączam widok na przylądek w latach 30-tych XX wieku, tablicę nadając latarni Rozewie I imię popularnego pisarza oraz widok na latarnię od strony drogi. Zdjęcia 1-3 - fotopolska.eu, zdjęcie 4 - z archiwum rodzinnego Justyny Wajnikonis-Maciejewskiej, fotografię wykonał Stanisław Wajnikonis


Ze starej prasy [78]

Dziś w przeglądzie starej prasy artykuł z "Żeglarza - miesięcznika dla młodzieży poświęconego pracy na morzu". Tekst pana Witolda Zubrzyckiego ukazał się w nr 3 z 1948 roku w cyklu Życie portów. jego tytuł to "Uwaga! Boja na kursie" i znajduje się na stronach 43-44.

Poniżej okładka oraz strony 43 i 44 z artykułem, na koniec powiększony fragment wymieniający czynne w tym czasie latarnie morskie.


Ze starej prasy [77]

Dziś w archiwalnym cyklu prasowym nr 7 (rok IV, 1933 rok) czasopisma "Wiarus" (organ korpusu podoficerów wojska lądowego i marynarki wojennej), w którym ukazał się artykuł "Latarnie morskie" z fotografią Rozewia I i przekrojem przez latarnię.

Poniżej okładka, strona z artykułem oraz powiększenie na fragmenty o latarniach i ilustracje.

Interesujące jest końcowe zdanie wymieniające nasze latarnie na rok 1933. Cytuję: "[...] Na polskim wybrzeżu jest ich (latarni) pięć: Rozewie, Jastarnia, Bór, Hel i Oksywie".

Fot. aukcyjne


Ze starej prasy [76]

Pierwszy wpis kwietniowy z tego cyklu sięga do tytułu prasowego z lat 30-tych XX wieku.

W "Kurierze porannym" z 31 lipca 1932 roku (nr 205) - tygodniowym dodatku ilustrowanym opublikowano artykuł o naszym wybrzeżu prezentując m.in. wizerunek helskiej latarni morskiej.

Poniżej winieta tej gazety

Poniżej fragment strony ze zdjęciem latarni oraz powiększenie kadru z helską blizą


Ze starej prasy [75]

W dzisiejszym odcinku cyklu przeglądu starej prasy sięgamy po tytuł, który pojawia się tu po raz pierwszy. "Tygodnik morski" w nr 31 (584) z 3 sierpnia 1969 roku publikuje artykuł o dynastii latarników z Niechorza - rodzinie Śmigielskich. Jego tytuł to po prostu "Latarnicy".

Poniżej okładka numeru 31, winieta oraz sam artykuł.


Ze starej prasy [74]

Dziś w cyklu przeglądania starej prasy rarytasik. Tygodnik Ilustrowany "Latarnia morska" w 6 numerze z 4 marca 1934 roku publikuje artykuł na temat katastrofy duńskiego okrętu "Tempo" na wysokości Karwi, gdzie ostatecznie jednostka wylądowała na plaży.

Ogromnie ważną rolę w akcji ratunkowej odegrała latarnia morska Rozewie i czujny jej kierownik latarnik Leon Wzorek. Poniżej okładka i strona z artykułem oraz sam artykuł wraz z fotografią latarnika. Poniżej trzy fotografie statku, na ostatniej postać oznaczona krzyżykiem - Leon Wzorek.

Fot. 3 x Narodowe Archiwum Cyfrowe


Ze starej prasy [73]

Dziś sięgam do starego numeru czasopisma "Zbliżenia - tygodnik słupski". Nie jest to numer przedwojenny, po które często tu sięgam ale zwiera interesujący artykuł o latarni i latarnikach z Jarosławca.

Artykuł Józefa Naróć pt. Saga rodu latarników ukazał się na 4 stronie w 30 numerze pisma z 24 lipca 1980 roku.