Ta latarnia – podobnie jak wiele innych na naszym wybrzeżu – sporo przeszła. Wciąż atakuje ją: natura w postaci silnych deszczy, mrozu, skuwających mury kropel wody, które zamieniają się w lód. Jest mocno wystawiona na wiatry i warunki atmosfertczne. A ingeruje w nią też nieustannie człowiek: kilka razu przebudowywana, rozbudowywana na wysokość, w ciszy akceptuje zmienność pejzażu bezpośredniego jej sąsiedztwa.
Sama laterna również wiele zniosła: różne aparaty optyczne, chwile gdy była wyłączona i traciła status latarni, bo ważniejsze okazały się wysokie apartamentowce po drugiej stronie kanału. Malutka miejscowość a bywa traktowana jak miasto, choć powinna jedynie utrzymać charakter letniskowo-rybacki Wtedy była najpiękniejsza.
Fot. Artur Żyto / 16 sierpnia 2025