Z wielkimi emocjami i ale i nadziejami na piękny finał – taki niemal hollywoodzki wyciskacz łez – zasiadłam do lektury czwartego (ostatniego tomu) „Pogody dla puchaczy” Marcina Kozła. W moim przypadku ostatnim jest tom o podtytule „Lato” , bowiem swoją przygodę z rodziną sów, w której każda z młodego pokolenia miała imię na literę „B” zaczęłam od tomu jesiennego. I tak poprzez trudne i ponure miesiące jesieni i zimy, a potem optymistyczną wiosnę dotarłam do ciepłego lata, w którym może zdarzyć się wszystko. Bo lato ma swoje prawa.

Narratorem tej części wciąż pozostaje Bubuś i to on jako ostatni jest nadal na etapie znajdowania swego własnego kawałka lasu – co dla puchaczy jest celem życia – i zupełnie samotnie podejmuje decyzje i rozgląda się za tą wymarzoną metą. Ale czy jest ona na wyciagnięcie puchaczowego pazurka? A może przyjdzie mu jeszcze lecieć szmat czasu i nic nie przykuje jego uwagi?

Bubusia spotykamy w chwili, gdy nadaje z konarów starej brzozy, na których znalazł stary nadajnik. Od razu przypomniały mu się audycje radiowe słuchane jeszcze z rodzicami i swoim rodzeństwem. Sowi tata uwielbiał radio i z uwagą słuchał prognoz pogody. To one dawały wiedzę, jak organizować sobie kolejne tygodnie i miesiące. 

Bubuś nie jest do końca szczęśliwy. Dokucza mu brak rozmów z rodzeństwem. Kiedy wiosną dzielił jeszcze życie ze swym bratem Bublem gadali w kółko i było im raźniej. Ale odkąd Bubel trafił na swoje miejsce na skraju lasu blisko osady ludzkiej Bubuś musiał uszanować jego puchaczowy wybór. 

Zatem nadeszło lato, a wraz nim gorące dni i noce, a roztopy i wiosenne powodzie nagle zastąpiła susza i ogromne ryzyko wybuchu pożarów w lesie. A jak wiadomo ogień dla zwierząt to straszny żywioł podobnie jak dla całej przyrody. Puchacze są związane z lasem i drzewa to ich królestwo.

Bubuś zauważył nawet, że ludzie mają w taką porę zakaz wstępu do lasu, bo niestety są groźniejsi w jego wzniecaniu niż zwierzęta. Gorące noce przynoszą puchaczom i innym mieszkańcom lasu bezsenność, bo wysoka temperatura nie sprzyja wypoczynkowi. Marzą o ożywczym wietrzyku, letnim deszczu i chłodzie – takim letnim na miarę tej pory roku.

Lato to także pora, gdy wszyscy doświadczamy zjawiska najdłuższych dni i krótkich nocy. Tu gdzie mieszkamy taki najdłuższy dzień ma ok. 17 godzin. Całkiem sporo czasu do wykorzystania na poszukiwania celu. Czy Bubuś go już dostrzega? Wydaje się, że jest zagubiony z nastaniem lata. Wciąż pozostaje zaskoczony jak łatwo przyszło rodzeństwu trafić na ten swój kawałek lasu. A on zupełnie nie czuje, że otarł się choć o miejsce przeznaczenia. A bardzo chciałby już poczuć jak to jest być dorosłym puchaczem. Rodzice cały czas go do tego przyuczali.

Jak w każdym tomie serii – latem mamy opisane i zaprezentowane przez Bubusia istotne zjawiska  charakterystyczne dla tej pory. Te edukacyjne strony – wyróżnione graficznie – doskonale i w przystępny sposób przedstawiają młodemu czytelnikowi pojęcie pierwszego dnia lata, zjawisko upału, ciśnień atmosferycznych (dlaczego niektórzy z nas są tzw meteopatami), burzy, piorunów i czym jest ten straszący nas często grzmot. Poznamy też czym są „nibyuszy” puchaczowe oraz gdzie tak naprawdę są te właściwe. A z lekcji zoologi czytelnik pozna rzadko występujący u nas i niestety nieliczny gatunek będący pod ochroną – kotowatego rysia euroazjatyckiego.

Jak i wcześniej Bubuś spotyka różne gatunki zwierząt. Jest to okazja by trochę się o nich dowiedzieć. Lato sprzyja spotkaniom z rodziną dzików, rysią Marysią, ptakami jerzykami, prof. Klekle czyli bocianem, który w ptasim radiu opowiadał jak reakcja naszego organizmu synchronizuje się ze zmianami pogody.

Marysia okazała się korespondentką radia i autorką chętnie słuchanej audycji w ptasim radiu pt „Pogoda z pazurem”. Jej przygoda ze znalezionym w lesie papierem toaletowym stała się przyczynkiem do poznania zjawiska wiatru i tego dlaczego pogodynki przywiązują tak dużą wagę do tego  skąd wieje wiatr a nie dokąd. I jak papier zawieszony na gałęziach łatwo pokazuje skąd w danej chwili do nas przybywa. Jej hobby jest ziołolecznictwo i o tym też krótko dowie się odbiorca tej historii.

Bubuś docenia te wszystkie spotkania z przedstawicielami innych gatunków, ale czuje że brak mu tej najważniejszej życiowej stabilizacji. Nie trafił ani na swój skrawek lasu ani na swoją drugą pohukującą połówkę. Jednak was pocieszę – będzie happy end! A wszystko zaczyna się w chwili znalezienia w lesie pluszowego zajączka. Potem już akcja przyspiesza błyskawicznie i Bubuś natrafia na jednym z drzew na najpiękniejsze złote oczy świata. W końcu oczy to zwierciadła duszy. A on w nich przepadł od pierwszego wejrzenia.  Nie zdradzę finału i zaskakującego przeznaczenia. Literka „B” znowu odegra tu ważną rolę. A tym wypatrywanym miejscem okaże się Rozkoszna Dolina. Pojawi się też w zabawnych okolicznościach tytuł tej serii i będzie oczywiście powiązany z audycją ptasiego radia.

Nigdy bym nie podejrzewała, że tak mocno przeżyję lekturę całej serii. Nie wiedziałam wiele o puchaczach. O ptakach chyba w ogóle wiem mało. Ale odtąd ta wiedza przekazania w pięknej historii ze zmiennymi porami roku w tle została we mnie i już nie jest mi ten gatunek tak obcy.

Całość ilustrowała pani Małgorzata Piędel – nie tylko wnikliwie oddając opisywane gatunki zwierząt, ale i pokazując trafnie cechy pór roku. Bardzo ucieszyłm mnie pojawienie się w tym tomie jakiegoś przedstawiciela kotowatych. Marysia została narysowana z całą drobiazgowością i oddaniem głównych cech rysi. Wspaniałe ilustracje!

Podsuwana sprytnie wiedza z wielu dyscyplin naukowych jest odpowiedzią na popularne zadawane przez dzieci pytania. Czytający rodzic ma tu od razu fajnie podane odpowiedzi w sposób taki, aby początkujący czytelnik je przyswoił i zrozumiał. Myślę, że wiele z tych zjawisk można by potem spróbować z dziećmi narysować i zobaczyć je w naturze podczas rodzinnych wycieczek.

4-tomowa seria o puchaczach Wydawnictwa Bumcykcyk jest dostępna w Legimi i w Audiotece. Czyta je znany aktor Jarosław Boberek. Zapewne kojarzycie głos króla Juliana czy Kaczora Donalda z popularnych animacji. To zawsze czysta przyjemność słuchania!

Od razu dodam, że nie wyobrażam sobie by nie posiadać całego kompletu i nie poznać wszystkich przygód Bubusiowej rodziny. Zestaw „Pogoda dla puchaczy” będzie idealnym prezentem dla dziecka lubiącego kontakt z przyrodą i interesującego się zwierzętami. A przy okazji może i znaleźć nowe pasje. To też doskonała baza do lekcji z nauk przyrodniczych czy inspiracja do zajęć z plastyki. Aż sama żałuję że nie miałam takiej lektury o czterech porach roku w swoim dzieciństwie. Pokochałabym ją bezgranicznie. I na pewno rysowałabym bohaterów i wymyślała ich własne przygody.

Reasumując: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki

Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Lato

Autor: Marcin Kozioł

Ilustracje: Małgorzata Piędel

Seria: Pogoda dla puchaczy – książki można czytać w dowolnej kolejności

Wydawca: Bumcykcyk

Objętość: 64 stron

Wydanie: II

Kategoria wieku: +5

Oprawa: twarda

Format: 170 x 245 mm

Wersja audio czyta: Jarosław Boberek (Legimi, Audioteka)

Poniżej okladka front i tył:

Poniżej wybrane rozkładówki:

Ponizej strona tytułowa i o Autorze:

Poniżej cała czterotomowa seria:

Poniżej fotosesja z książką i z domową modelką Myszką – pierwszą czytelniczką i recenzentką:

Fot. Latarnica

Privacy Preference Center