Latarnica poleca vol. 38

Ta książka to raczej nowelka czy miniatura niż powieść, ale na tych 160 stronach (tyle ma wydanie polskie) jest takie nasycenie treści i emocji, że wystarczy za kilka tomów. I nie potrzeba ani strony więcej. Dlatego i moja recenzja nie będzie za długa.

Do literatury japońskiej podchodzę ostrożnie. Jest specyficzna i albo trafia w punkt i mnie zachwyca albo męczy. Nie będę ukrywać, że przyciągnęła mnie piękna okładka z kotem i tytuł z kotami - tak intrygujący, że postanowiłam się dowiedzieć... No właśnie nie byłam pewna czy uzyskam w książce odpowiedź na postawione w tytule pytanie, ale zaryzykowałam.

Ta książka nie odkrywa Ameryki, podobnych pomysłów było już w literaturze i filmie wiele. Ot historia stara jak świat - zawarcie paktu z diabłem - on zyskuje jedno - bohater co innego ukrywa dla siebie. Ale czy handlowanie z samym panem ciemności ma kiedykolwiek dobre zakończenie dla człowieka? Czy można przechytrzyć ustalenia i złamać zasady, a przetrwać?

Bohater Kawamury na samym początku tej historii dowiaduje się, że ma nieuleczalnego raka mózgu. Niewiele mu zostało. Wiadomość spada na niego jak grom z jasnego nieba. Można powiedzieć, że odtąd każda minuta życia na wagę złota. Czy warto ten kończący się czas stracić na byle co czy może to czas rozliczeń, pojednań, napraw...

Niespodziewanie odwiedza go diabeł pod postacią siebie samego tylko trochę w innym wydaniu i proponuje układ. Propozycja trudna do odrzucenia. W zamian za darowane kolejne dni życia (nożna to ciągnąć w nieskończoność) ma wybierać coś, co zniknie z historii świata. Jest tylko jeden warunek - musi mu na tej rzeczy zależeć. Pierwszą ofiarą staną się telefony komórkowe...

Akcja książki zamyka się w symbolicznym tygodniu - niczym proces biblijnego stworzenia świata. Przez kolejne rozdziały nazwane dniem tygodnia poznajemy przeszłość bohatera i skomplikowane relacje rodzinne. Jest co naprawiać, naprostowywać, poprawiać... Ale czy to czas na to? Diabeł wymyśla coraz ciekawsze rzeczy, które z pełną konsekwencją swej nieobecności znikają ze świata. Czy pojawi się coś co zatrzyma ten proces? Czy będzie tak ważne dla ludzkości, że bohater uzna iż jego śmierć jest tutaj jedynym wyborem? A może umowa podlega negocjacji?

Nie napiszę wam nic więcej. Powiem jedno - czyta się to doskonale i strasznie wciąga. Postacie są świetnie napisane a zamysł historii podany w takim opakowaniu że sprawy istotne do przemyślenia przez każdego z nas autentycznie zaczynają nam wiercić dziurę w brzuchu i samoczynnie przechodzimy autoterapię porównując reakcje bohatera do własnych odczuć i refleksji.

Mógłby ktoś rzecz - ot tania psychologia i zabawa gatunkami. I pewnie tak jest. Ale nie czujemy się wciśnięci na siłę do gabinetu psychoanalityka. Każdy dzień i nowa znikająca rzecz ze świata budziła we mnie mnóstwo emocji i rozważań co by było gdyby.

Powieść Kawamury bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie wiem czy książka nie trafi do mojego osobistego rankingu książek 2022 roku. Czas to pokaże. Na razie byłaby w ścisłej czołówce. Żałuję że nie ma nigdzie dostępnej ekranizacji. To co widzę w zwiastunie bardzo mi się podoba choć aktor od głównej roli wydaje mi się o za młody w stosunku do książkowego pierwowzoru.

W tym roku miałam okazję przeczytać również inną powieść japońskiego autora pt Kot, który spadł z nieba – Takashi Hiraide (wydana w tej samej serii z żurawiem) i ona również (choć totalnie inna) pozostawiła doskonałe wspomnienie. Hm... może w końcu dojrzałam do literatury japońskiej. A wracając do "A gdyby tak..." to nie dopowiem wam nic na nakreśloną w tytule wizję. wiem tylko jedno: Zdecydowanie Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: A gdyby tak ze świata zniknęły koty
Tytuł oryginalny: Sekai kara Neko ga Kieta nara
Autor: Genki Kawamura
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, BO.wiem
Seria: z żurawiem
Objętość: 160 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: 2021 (polska), 2018 (Japonia)

Na podstawie powieści Kawamury powstał w 2016 roku film. Reżyserem jego jest Akira Nagai, trwa 103 minuty i jest produkcją japońską. Kręcony był w Tokio i Buenos Aires. Zdjęcia trwały 1,5 miesiąca.

Poniżej okładka książki i plakat filmowy

Poniżej link do trailera kinowego:

https://www.youtube.com/watch?v=DF9s5Rjb_5M


Latarnica poleca vol.37

W zasadzie trudno ten wpis nazwać recenzją. Więc nią poniekąd nie będzie. Dlaczego? Bo przecież nie można oceniać czyichś marzeń i jego miejsc na ziemi. To indywidualna sprawa i nie nam wchodzić w te wybory i odczucia, które dane miejsce budzi. Bo ta książka to jakby podróż po własnych, subiektywnych przyjemnościach i stąd słuszny podtytuł: "Przewodnik osobisty".

Tak, ty Czytelniku możesz się jedynie z tymi wyborami zgodzić lub nie, skonfrontować je - jeśli akurat te miejsca również znasz - ale nie masz prawa oceniać. To miejsca w naszym kraju, które są ważne z różnych względów dla Autora i tak pozostanie. Jemu są bliskie i mają szczególne miejsce w jego podróżniczym sercu.

Ale krótko od początku. Tomka poznałam (wciąż znamy się wyłącznie online) przez internet lata temu. Spoiwem tej znajomości była oczywiście jedna z jego pasji, jaką są latarnie morskie i jego blog. I tak od słowa do słowa (wystukanego), od maila do maila, od zdjęcia do zdjęcia ciągniemy ten nasz kontakt jako nieuleczalni pasjonaci morza, polskiego wybrzeża i latarń. Po drodze okazało się, że i inne pasje Tomka są mi bliskie - od zawsze fascynowały mnie stare opuszczone linie kolejowe i stacyjki (widok zarośniętych, pordzewiałych torów kolejowych i pięknych architektonicznie stacji budzi czasami we mnie emocje równe latarniom), wieże ciśnień (przecież tak bardzo czasami przypominają latarnie morskie!) i niezwykłe wiadukty. To już coś więcej poza samymi latarniami. Polska ma takie magiczne miejsca. Tylko trzeba je odkryć. Tomasz robi to za nas i oprowadza nas po swoich odkryciach w terenie.

Oczywiście na pierwszy ogień zainteresowały mnie wszystkie rozdziały o latarniach morskich. Tak przy okazji, książkę można czytać strona po stronie, albo wg własnego klucza. Ja czytałam w kolejności jakiej proponuje nam Autor.

Czym jest każdy rozdział? To po części zbiór najważniejszych informacji o danym miejscu - taka solidna baza, zwłaszcza ważna gdy gdzieś sami nie byliśmy - a po części to jak odbiera to miejsce Autor, czym jest dla niego. Wiele miejsc, które nie znam osobiście a są wymieniane stały się niejako z automatu inspiracją dla mnie. Bo skoro tak wiele pasji nas łączy to z pewnością znalazłabym te zachwyty i w dotąd nie poznanych obiektach Polski.

W każdym temacie mamy sporo zdjęć - i współczesnych i archiwalnych. Mogę tutaj dodać jako ciekawostkę, że w maleńkim stopniu przyczyniam się do wzbogacenia warstwy ilustracyjnej jednego rozdziału. Kto ma książkę niechaj sam znajdzie w jakim to rozdziale. I tu was zakończę. Nie dotyczy on latarni morskich. Jestem zaszczycona, że mogłam się pojawić takiej publikacji.

Mam nadzieję, że Tomek nie będzie miał mi tego za złe, ale sama poważnie zastanawiam się czy stworzyć tutaj cyklu o moich magicznych miejscach. Jeden wpis jeden obiekt czy miejsce. Hm.. rozważam to bardzo poważnie.

Kto zna inne publikacje Tomasza - a bardzo zachęcam do ich poszukania, także do cudownego cyklu o Mataszkach (więcej na mataszkowie.wixsite.com/mataszkowie) - to wie że potrafi pisać i można z każdą jego kolejną książką po prostu rozsiąść się wygodnie w fotelu z kawą i kotem i zanurzyć się w ten literacki świat.

Myślę, że taki przewodnik osobisty może też inspirować do poszukiwań własnych ważnych miejsc. Każdy z pewnością takie ma. Albo czekają na swoje odkrycie. Raz przychodzi to łatwiej, raz trudniej ale gdy się już przebywa w takim miejscu to się wie, że ono jest nasze. Ja mam tak zdecydowanie na Rozewiu, w kilku miejscach Półwyspu Helskiego, na Oksywiu w osadzie rybackiej. Och mogłabym teraz zacząć wymieniać. Patrząc na drugi biegun Polski zdecydowanie serce zostawiłam na Hali Gąsienicowej w Tatrach.

Jeśli znacie jakiegoś miłośnika podroży po naszym kraju przewodnik Tomka to idealny trafiony pomysł na prezent. Reasumując: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Moje magiczne miejsca: Polska. Przewodnik osobisty
Autor: Tomasz Stochmal
Wydawca: STOTOM
Objętość: 130 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: 2021

Okładka książki

Fot. Latarnica


Najlepsze lektury 2021 - ranking osobisty [2]

Jak co roku, drugi odcinek to mój wybór najlepszych powieści czy zbiorów opowiadań przeczytanych w 2021 roku. Ten ranking dotyczy fikcji literackich i wcale nie jest łatwiej wybrać tytuły na podium i do wyróżnień. Napisałabym, że nawet trudniej, więc długo wpatrywałam się w listę lektur z 2021 roku.

Na rozbudowanym podium - nie dałam rady wybrać tylko 3 tytułów więc nagradzam 6 (kolejność przypadkowa) zdecydowanie lądują:

Wróć przed zmrokiem – Sager Riley

Mroczna, przerażająca i wciągająca. ,,Wróć przed zmrokiem” lepiej czytać przy zapalonym świetle.

Kiedy Maggie Holt miała pięć lat, jej rodzice kupili Baneberry Hall: rozległą wiktoriańską rezydencję położoną w lasach Vermont. Zanim minął miesiąc, rodzina uciekła z domu w środku nocy, pozostawiając tam cały dobytek.
Ojciec Maggie na podstawie tej historii stworzył powieść, która szybko stała się bestsellerem. Nawet jeżeli nie wszyscy wierzyli w opisane w niej przerażające wydarzenia i duchy…

Dorosła Maggie wraca do Baneberry Hall. Jest zdeterminowana, aby wyremontować i sprzedać posiadłość. Ma również nadzieję, że uda się jej odkryć prawdę o tym, co stało się 25 lat temu. 

Każdy dom skrywa jakąś historię i jakieś sekrety. Niektóre są naprawdę przerażające.

,,Wróć przed zmrokiem” łączy w sobie psychologiczny thriller z elementami klasycznego horroru, dając w efekcie powieść, której nie sposób odłożyć przed dotarciem do ostatniej strony. Błyskotliwa narracja, niepokojący klimat oraz stopniowo budowane napięcie sprawiają, że ,,Wróć przez zmrokiem” wciąga, intryguje i pochłania czytelnika aż do końca.

Ode mnie: Ta powieść totalnie mnie zaskoczyła rozwojem akcji a TO LUBIE! Wszystko było nie takie jak się zdawało. Początkowo myślałam że to jednak nafaszerowana elementami paranormalnymi opowieść o duchach ale jakże się myliłam. To doskonały i przewrotny psychologiczny thriller z górnej półki.

Cień – Melanie Raabe

11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu”. Młoda dziennikarka Norah chce zostawić za plecami dotychczasowe życie i jest świeżo po przeprowadzce z Berlina do Wiednia, gdy jakaś stara żebraczka wypluwa jej te słowa na ulicy niemal prosto w twarz. Norah jest w szoku, bo dokładnie 11 lutego wydarzyło się przed wieloma laty coś strasznego. Mimo to lekceważy słowa niezrównoważonej kobiety – to jakaś wariatka, nie ma innej możliwości. Ale krótko potem pojawia się w jej życiu tajemniczy mężczyzna o nazwisku Arthur Grimm. Kiełkuje w niej straszliwe podejrzenie: może faktycznie ma aż nadto wystarczający powód, by się mścić? Co się naprawdę wtedy wydarzyło, tej najgorszej nocy jej życia? I czy może wyrównać rachunki, nie uciekając się do morderstwa?

Hipnotyzująca atmosfera zimowego Wiednia wciąga bez reszty, sprawiając, że dźwięki i zapachy stają się namacalne, a historia, poruszająca prawdziwe życiowe tematy, przykuwa do ostatniej strony. Musimy odpowiedzieć sobie z Norah na pytanie: czy cel uzasadnia działanie?

Ode mnie: Nic tak nie cieszy jak powieść, w której wiesz że nic nie wiesz lub masz pewność, że wiesz a jednak jest całkiem raczej. Zaskakująca akcja, na dodatek w pięknym magicznym Wiedniu. Sama przyjemność czytania i nieźle napędza strachu.

Kiedy spałaś – Liz Lawler

Nikt nie chciał jej uwierzyć. Najłatwiej było uznać ją za niepoczytalną.

Doktor Alex Taylor budzi się na stole operacyjnym. Jest unieruchomiona. Tuż nad nią stoi lekarz ukryty za maską chirurgiczną. Nie zna go, ale z przerażeniem stwierdza, że ma on zamiar ją skrzywdzić. I w chłodny, metodyczny sposób opowiada, w jaki sposób to zrobi. Zanim Alex zdąży zawołać o pomoc, dostaje kolejną dawkę znieczulenia.

Kobieta zostaje znaleziona w środku nocy na szpitalnym parkingu. Kiedy budzi się po raz kolejny pośród życzliwych sobie osób, natychmiast zgłasza atak i gwałt. Jednak policja sceptycznie odnosi się do jej opowieści. Uważa, że Alex jest ofiarą ataku sadystycznego psychopaty.
Badanie nie wykazuje śladów napadu. Pomimo istnienia drobnych dowodów potwierdzających prawdomówność Alex nikt jej nie wierzy. Jej zeznania są kwitowane lekceważącym tonem, niemal chichotem.

Nawet najbliżsi są przekonani, że uroiła sobie napaść. Jest pozostawiona kompletnie sama sobie. Aż dowiaduje się, że jest kolejna ofiara.

Ode mnie: Oj ta historia dodała mi siwych włosów i powodowała chęć ogryzienia wszystkich paznokci! Według mnie fabuła perfekcyjnego thrilleru, który zadziwia finałem i pozostawia z rozdziawioną gębą! :)

Nie ten mąż – Kathryn Croft 

Najbardziej porywający i zaskakujący thriller psychologiczny, jaki przeczytasz w tym roku, znakomitej Kathryn Croft, autorki bestsellerowych "Nie pozwól mu odejść" i "Powrotu"!

Abby i Rob właśnie przeprowadzili się do wymarzonego domu w Londynie, gotowi rozpocząć nowy rozdział w życiu. Jasne, Abby wciąż musi znaleźć tu nową pracę, ale póki co ma mnóstwo zajęć.

Życie jest dobre.

I wygląda na to, że będzie jeszcze lepsze, gdy Abby poznaje Siennę, swoją pierwszą prawdziwą londyńską przyjaciółkę, i jej czarującego męża Grega.

Tyle że Greg jest nawet za bardzo czarujący… Niewinna propozycja Sienny, by na jedną noc przyjaciółki zamieniły się rolami, prowadzi Abby do decyzji, których konsekwencje mogą zniszczyć jej idealny świat.

Prawdziwe problemy zaczynają się jednak wtedy, gdy Greg znika. Przygniótł go ciężar tajemnicy? Czy właśnie zastawia na Abby pułapkę? A może coś jeszcze bardziej złowrogiego dzieje się poza zasięgiem wzroku?

Stawka jest wysoka, a Abby musi zrobić wszystko, by chronić siebie.

Ode mnie: Dla mnie od dwóch lat proza Cathryn Croft to tzw pewniaki, pisarka i tym razem nie zawiodła. Wciąga od samego początku i trzyma w napięciu. Czysta przyjemność!

Dziewczyna z Helu – Fanny Lewald 

recenzję i wszystko co myślę o tej książce znajdziecie na Latarnicy tutaj:

https://latarnica.pl/2021/11/19/latarnica-poleca-vol-36/

Ocalałe – Sager Riley

Kim jestem?
Każdego dnia myślę, że jestem szczęściarą. W moim związku układa się doskonale, mój blog kulinarny ciągle zyskuje nowych fanów. Żyję z dnia na dzień, skupiając się na przyjemnych chwilach.
Kim byłam?
Celem. Ofiarą. Nazwali mnie Ocalałą, bo przeżyłam masakrę. Tamte wydarzenia kładą się cieniem na moim życiu, mimo że od dziesięciu lat robię wszystko, aby wymazać je z pamięci.
Co się ze mną stanie?
Boję się. Historie z przeszłości powracają, gdy przypominam sobie, że nie jestem jedyną Ocalałą. Takich jak ja było kilka, ale nie wszystkie miały tyle szczęścia. Lisa już nie żyje, a Sam nagle zjawia się u mnie…
Przeszłość właśnie mnie dogoniła i muszę stanąć z nią twarzą w twarz. Czy tym razem też ocaleję?

Ode mnie: Ależ to była historia i jazda bez trzymanki. Z pozoru lekka wakacyjna opowieść z tajemnicą w tle, a każdym detalu czai się mrok i tajemnica. Książka wciąż tkwi we mnie. Trudno mi się z niej otrząsnąć. Bardzo się bałam i denerwowałam podczas lektury. Zaskakuje do samego końca.

Nie byłabym jednak sobą gdybym nie przyznała wyróżnień. W końcu na 139 tytułów trudno pozostać przy zaledwie kilku.

Wyróżnienia za rok 2021 otrzymują (kolejność przypadkowa):

Ciało na wrzosowisku – Lars Kjadegaard i cały cykl Agnes Hillstrom

Skandynawskie noir fiction w najlepszym wydaniu.

Komisarz Agnes Hillstrøm i jej asystent aspirant Otto Vang zostają wysłani do miasteczka Bejdrup w środkowej Jutlandii, gdzie na porośniętym wrzosem polu znaleziono zwłoki dwunastoletniego chłopca. Szybko udaje się go zidentyfikować jako syna lokalnego bogacza, Alfa Skjødt Holma. Kiedy Agnes z Ottonem jadą powiadomić rodziców, okazuje się, że i oni nie żyją. Wszystko wskazuje na to, że pan domu zastrzelił najpierw żonę a potem siebie.

W miarę odkrywania nowych faktów, pojawiają się kolejne niejasności. Chłopca nie było od kilku dni, a jednak rodzice nie zgłosili zaginięcia, ani sami nie podjęli poszukiwań. Co tak naprawdę stoi za koszmarną, rodzinną tragedią?

Kryminał „Ciało na wrzosowisku" rozpoczyna najnowszą serię Larsa Kjædegaarda o komisarz Agnes Hillstrøm.

Ode mnie: Niestety cały cykl nie został dotąd w Polsce wydany. Te trzy tomy zachwyciły mnie klimatem i postacią głównej bohaterki. Kryminały skandynawskie na najwyższym poziomie.

Zabójcza przyjaźń – Alice Feeney

Jeśli dana historia ma dwie wersje, to znaczy, że jedna z osób kłamie...Kiedy w miasteczku Blackdown zostaje zamordowana kobieta, prezenterka wiadomości Anna Andrews niechętnie zgadza się zająć tą sprawą. Jej były mąż, nadkomisarz Jack Harper, podejrzewa ją o związek z tym przestępstwem, dopóki ślady nie zaczynają prowadzić do niego samego.Któreś z nich musi kłamać. A niektóre tajemnice warte są tego, żeby dla nich zabić.

Ode mnie: kolejny thriller wzięty na próbę bo dotąd nie miałam styczności z Autorką ale zachwycił mrokiem i tajemnicami od pierwszych stron. To jedna z tych lektur, które nie chce się odkładać tylko czyta się jednym tchem.

Terapeutka – B.A. Paris

Budząca dreszcz grozy opowieść o wymarzonym domu, który skrywa mroczną tajemnicę… Alice i Leo wprowadzają się do świeżo wyremontowanego domu na ekskluzywnym zamkniętym osiedlu. Właśnie spełnia się ich marzenie. Ale pozory mogą mylić. Wkrótce Alice zaczyna poznawać sąsiadów i odkrywa przerażający sekret domu, w którym zamieszkała. Co więcej, odczuwa coraz silniejszą więź z Niną, terapeutką, do której wcześniej ten dom należał. Tragiczne wydarzenia sprzed lat stają się obsesją Alice. Tym bardziej że gdy tylko z kimkolwiek porusza ten temat, wszyscy nabierają wody w usta. Mieszkańcy ekskluzywnego osiedla pilnie strzegą swoich sekretów. I nie są tak doskonali, jak się na pozór wydaje… 

B.A. Paris była czterokrotnie nominowana do BESTSELLERA EMPiKu (jej książki trafiły na listę bestsellerów EMPiKu w sumie aż 91 razy!) i trzykrotnie znalazła się w finale plebiscytu Książka Roku Lubimyczytać.pl. Wybornie utkana pajęcza sieć kłamstw! Jane Corry, bestsellerowa autorka thrillera „I Made a Mistake“ Mroczna i pełna napięcia historia, na którą składają się podejrzenia, zdrady i mroczne sekrety kryjące się tuż pod powierzchnią pozornie idealnego życia na przedmieściach. TM Logan, bestsellerowy autor powieści „The Catch“ 
Wymarzony dom Alice kryje sekret niczym z nocnego koszmaru. Nowy, niesamowicie wciągający thriller B.A. Paris połknęłam, niemal dławiąc się z ciekawości. Louise Candlish, bestsellerowa autorka thrillera „The Other Passenger“ 
B.A. Paris z każdą kolejną książką jest coraz lepsza. Ależ to się czyta! Mel McGrath, bestsellerowa autorka powieści „The Guilty Party“ 
Sekrety, kłamstwa, paranoja i niepokojące uczucie klaustrofobii w zamkniętej społeczności podmiejskiego osiedla. Ta powieść jest aż gęsta od suspensu! Kia Abdullah, autorka książki „Truth Be Told“ 
Nie mogłam się oderwać! Całkowicie pochłonęła mnie ta kręta sieć tajemnic przenikająca złowrogą, zamkniętą społeczność! Roz Watkins, autorka książki „Cut to the Bone“

Ode mnie: B.A. Paris jest u mnie w czołówce ulubionych autorek thrillerów. Cokolwiek wyda biorę w ciemno i jak dotąd nie zawiodła. I ta powieść wciągnęła mnie totalnie i zaskoczyła zakończeniem. Trzyma poziom i nie jest to stracony czas.

Trup na plaży – i cały cykl Garstka w Ustce

Czerwiec. Piąta rano. Plaża w Ustce. Cisza, spokój i… trup!

Kiedy Magda Garstka wybierała się do Ustki, by odwiedzić babcię, nie spodziewała się, że czeka ją najbardziej ekscytujące lato w całym jej dotychczasowym życiu. Jest kelnerką. Teraz także znajdywaczką trupów. Dlaczego nie miałaby zostać również detektywem amatorem? Zwłaszcza że policja utknęła w martwym punkcie…

Rodzinne sekrety, złowieszcze wąsy i czarne charaktery stają się codziennością Magdy. Ale nic nie powstrzyma jej przed wyśledzeniem, kim był denat, jak zginął i czego, u diaska, szukał w rodzinnym pensjonacie Garstków.

A to dopiero wierzchołek góry tajemnic, które czekają na Magdę tego lata.

Lato nad Bałtykiem – smażona rybka, szum morza i roje turystów. A także tajemnica, która aż prosi się o odkrycie! U Anety Jadowskiej tak bliska memu sercu Ustka to miasteczko pełne sekretów. Dajcie się porwać tej słodko-gorzkiej opowieści!

Ode mnie: może to niesprawiedliwe, ale stronię od polskich autorów, bo często mnie zawodzą. Tutaj skusił mnie fakt, że akcja rozgrywa się nad morzem a konkretnie w Ustce. A im dalej czytam tym większa niespodzianka - trylogia (jak dotąd wydano 3 tomy ale wierzę że będzie kolejny) jest doskonała i poza wątkiem kryminalnym (w każdym tomie inny) to główne bohaterki są swietnie nakreślone, podobnie jak oddanie miasteczka ustka poza sezonem. Do tego Autorka porusza ważne tematy społeczne nie moralizując ale podając je w dobry i życiowy sposób. Książki naprawdę zostają w pamięci. Aneta Jadowska ma u mnie duży kredy zaufania.

Fot. główna wpisu Sheep Pexels.com

Opisy książek z serwisu lubimyczytac.pl


Najlepsze lektury 2021 - ranking osobisty [1]

Jest druga połowa stycznia- najwyższy czas, by na chwilę spojrzeć wstecz i podsumować czytelnictwo własne na 2021 rok. Co roku wspominałam przy okazji rankingu o moim regularnym uczestnictwie w facebookowym wyzwaniu o nazwie Przeczytam "52 książki w roku" - co daje całkiem ładną średnią jednej książki w tygodniu. Ponieważ od wielu lat pułap 52 książek w roku nie był dla mnie problemem - tak dla siebie samej wyznaczałam zawsze ilość razy dwa czyli 104 książki w roku.

Z ogromną dumą mogę wreszcie tutaj napisać, że po raz pierwszy udało mi się dotrzeć do wartości trzycyfrowych i to przekraczających te 104 tytuły. Oj nie było to łatwe ale też nie biegłam na siłę do mety. Jak co roku uznałam - co będzie to będzie. Choćbym miała się zatrzymać np. na 103 książkach czyli już witać się z przysłowiową gąską.

Rok 2021 osiągnęłam z 139 tytułami na liczniku! Jak to się stało nie wiem, ale chętnie sama sobie odegrałabym fanfary :) Wiem za to, że w tych 139 książkach większość to były strzały w mój gust i przeżyłam wiele wspaniałych historii oraz dokształciłam się w tematach mnie interesujących.

Podobnie jak lata wcześniej wpis poświęcony wybrańcom (wybory czysto subiektywne) - podzielę na dwa odcinki, bo trudno mi zestawiać powieści z literaturą faktu.

W tym roku wyróżnię po trzy tytuły w trzech kategoriach

Literatura faktu/reportaż

Tak się złożyło że trzy książki, które zrobili na mnie największe wrażenie w 2021 roku są tzw literaturą górską.

Na podium za rok 2021 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Pięć StawówDom bez adresu – Beata Sabała-Zielińska

Kiedyś, żeby zarezerwować tu miejsce, trzeba było wysłać list - tradycyjnie, pocztą. Do skrzynek wpadały więc kartki i koperty opisane: "Schronisko w Pięciu Stawach Polskich. Tatry!"."A gdzie adres?!", zżymali się urzędnicy Poczty Polskiej, dopytując o nazwę ulicy, numer budynku i kod pocztowy. „To dom bez adresu!”, tłumaczyli oczywistą oczywistość miłośnicy Tatr, rwąc włosy z głowy, że można nie wiedzieć, o jakie miejsce chodzi.Do Pięciu Stawów nie dojedziesz. I nie zawsze dojdziesz! Tu wciąż warunki dyktuje natura. To najwyżej położone schronisko w polskich Tatrach, a jednak rezerwacje robi się z rocznym wyprzedzeniem… bo przecież to legendarna "Piątka".Tu szarlotka od zawsze smakuje tak samo, czyli wyśmienicie; niedźwiedź co rusz zagląda do spiżarni, a Biała Dama ponoć nadal strąca taterników z Zamarłej Turni. I obowiązkowo zima na kilka tygodni odcina niekiedy dolinę od świata.Od blisko stu lat schronisko prowadzi jedna rodzina - słynny ród Krzeptowskich. Z czym się mierzą, jak żyją, jak wychowują dzieci i jak tworzą miejsce, które stali bywalcy nazywają domem? Czy każdy znajdzie w nim miejsce? O codzienności, tej zwykłej i niezwykłej, opowiadają szefowe schroniska: Marychna i Marta (a w swoim pamiętniku ich babcia - Maria Krzeptowska) oraz ludzie przez lata z nim związani.To nie tylko historia domu gdzieś na końcu świata z własnym duchem i tożsamością. To także opowieści o tym, co wszyscy kochamy w górach: o pasji, braterstwie i pokorze. I punkcie, gdzie krzyżują się szlaki górskie i ludzkie.

Ode mnie - ta książka była miłym zaskoczeniem. Nie mam emocjonalnego stosunku do tego miejsca ani konkretnych osobistych wspomnień a jednak bardzo ją przeżyłam - jakby to było "moje" tatrzańskie miejsce. Napisane ogromnie wciągająca. Podejrzewam, że wpadnie po uszy w tą lekturę nawet osoba która nie ma pojęcia co to za miejsce. Aż ręce zacieram na dwie kolejne lektury Autorki (TOPR 1 i 2), które już czekają na czytanie. Opinie mają bardzo dobre. Pierwsza jej książka, która czytałam "Życie po Broad Peak.Opowieść żony himalaisty" została moją książką 2020 roku.

Everest. Góra Gór - Monika Witkowska

Znany i tajemniczy…

Oto historia wyprawy na najwyższą górę świata. To książka nie tylko o trudach wspinania, ale też o tym, jaki jest naprawdę himalajski gigant. Dziś niektórzy twierdzą, że na Everest może wejść każdy. Podobna droga na szczyt jest prosta( co roku przecież organizowane są komercyjne wyprawy na Górę Gór). Skoro jednak jest łatwo, dlaczego wielu wspinaczy rezygnuje? Dlaczego niektórzy giną w drodze?O żadnym innym szczycie nie krąży tyle fantastycznych opowieści. W czasie wyprawy autorka miała szansę sprawdzić, co jest prawdą, a co mitem. W książce, którą oddajemy do rąk Czytelników, [autorka] odpowiada m.in. na te pytania

· Dlaczego Góra Gór nazywa się Everest i dlaczego na mapach różnie podaje się jej wielkość?

· Jak wygląda najwyższa góra świata 60 lat po pierwszym zdobyciu i jak przebiegały te pierwsze wyprawy?

· Kim są współcześni wspinacze? Co każe im wydawać dziesiątki tysięcy dolarów na wyprawę, w czasie której ryzykują zdrowie i życie?

· Dlaczego wyprawa na Everest trwa prawie dwa miesiące i nawet jeśli wchodzi się z butlą z tlenem, zdobycie Góra Gór nie jest łatwe?

Ode mnie - Everest - słowo klucz , słowo otwierające mi przepustkę do najlepszych górskich lektur. ZAWSZE Everest będzie mieć fory. Lekko zafiksowała na punkcie tej góry, jej historii i wspinaczek na nią. Monika Witkowska odpowiedziała w swej książce na wszystkie nurtujące mnie pytania. Wspaniała przemyślana rzecz na temat góry gór.

Rodziny himalaistów - Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, Joanna Sokolińska

Czy himalaiście wolno mieć dzieci? A męża? Żonę?

Czy realizacja marzeń o najwyższych górach jest przejawem egoizmu wspinaczy, czy ich prawem do życia na własnych zasadach?

O tym, jak wielka miłość do wysokich gór wpływa na ich życie, opowiadają najbliżsi wybitnych polskich himalaistów.

Ode mnie - Z pewnością niedoceniona książka na naszym rynku. Mnie przypomina wywiad rzekę z Ewą Berbeką - "Życie po Broad Peak. Opowieść żony himalaisty" która została jedną z moich książek na podium z 2020 roku. Kaliber emocji, wzruszeń na najwyższym poziomie. Bardzo osobista książka dla osób opowiadających o tym jak dzieli się życie rodzinne z himalaistą w polskich realiach.

Literatura faktu związana ze zwierzętami

Na podium za rok 2021 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Czego uczą nas zwierzęta – Danielle MacKinnon

Stań się najlepszą wersją siebie dzięki mądrości zwierząt

Koty wiedzą, kiedy ich opiekunowie się smucą, psy wyczuwają podniecenie wiszące w powietrzu, a dzikie ptaki – zbliżające się niebezpieczeństwo. Zwierzęta wiedzą o wiele więcej, niż nam się wydaje!

Jeśli tylko wsłuchamy się w ich głos, będą w stanie poprowadzić nas ku następnemu etapowi naszej osobistej ewolucji. Ta jedyna w swoim rodzaju książka pokazuje, jak zrozumieć to, co zwierzęta chcą nam przekazać, oraz jak wykorzystać tę wiedzę w praktyce i zmienić życie nasze i naszych zwierzęcych towarzyszy.

Głęboko i intuicyjnie pracując ze zwierzętami od niemal 20 lat, medium Danielle MacKinnon zdobyła mądrość, którą się dzieli, przeplatając pomocne narzędzia i techniki z osobistymi historiami jej klientów, krok po kroku wprowadzając czytelnika na drogę osobistego rozwoju poprzez słuchanie tego, co ma mu do przekazania jego zwierzę.

Ode mnie - kluczem do zachwytu nad tą lekturą jest jej pełen tytuł "Czego uczą nas zwierzęta? Jak domowi terapeuci pomagają nam pozbyć się ograniczeń i stać się lepszymi ludźmi". Mimo, że cały czas miałam wrażenie że Autorka trochę na siłę tworzy własną ideologię w temacie relacji ludzie - zwierzęta towarzyszące to jedynką w ostatecznym rozrachunku książka ta była dla mnie odkryciem i uzmysłowiła wiele wartościowych przesłanek i informacji. Inaczej spojrzałam na odchodzenie zwierzęcego przyjaciela i zachowania agresywne i lękowe kotów. Jakbym dostała klucz do ważnych drzwi., które dotąd były zamknięte.

Świat Nali - Dean Nicholson

Kronika niezwykłej przyjaźni, która zmieniła wszystko.

Gdy podczas samotnej podróży rowerem dookoła świata Dean znajduje Nalę, kotkę porzuconą na pewną śmierć w górach Bośni, nawet nie przypuszcza, o ile ciekawsza czeka go przygoda.

Nala od jazdy w transporterze woli podziwiać widoki wtulona w szyję swojego nowego przyjaciela. Wspólnie zwiedzają bałkańskie miasteczka, ratują stare osiołki w Grecji, walczą z chorobą w Azerbejdżanie, a w Gruzji przygarniają… Ducha.

Dzięki burej kotce Dean z lekkomyślnego imprezowicza zmienia się w troskliwego opiekuna, a jego zabawne relacje na Instagramie sprawiają, że ich podróżą zaczyna żyć cały świat. Przynosi to mnóstwo zaskakujących perypetii…

Fascynująca opowieść o wyjątkowej wyprawie, nieoczekiwanej przyjaźni i wolności, jaką daje pełna spontanicznych decyzji podróż.Jeśli twój kot najbardziej lubi siedzieć na kanapie, w podróż dookoła świata wybierz się z Nalą.

Ode mnie - nie ma tutaj zaskoczenia, bo książki oparte na faktach a dotyczące relacji człowiek-zwierzę od zawsze mnie wzruszały i fascynowały. Pokochałam brytyjskiego kota Boba, amerykańskiego Homera czy Deweleya. Ta para (Dean i Nala) to moi bohaterowie współczesności i po raz kolejny życie pokazuje że relacja człowiek-zwierzę może być wyjątkowa i ratująca dla obu stron. Śledzę fb i Instagram Deana i Nali z zapartym tchem.

Weterynarz z przypadku - Philipp Schott

Philipp Schott od kilkunastu lat leczy pacjentów z ogonem (i bez). W trakcie praktyki spotkało go wiele niezwykłych przygód ze zwierzakami (i ich właścicielami), zdobył również imponujące doświadczenie w rozwiązywaniu ich problemów.
Dlaczego został weterynarzem? Jak naprawdę wygląda jego praca? Wejdź do lecznicy tylnymi drzwiami i poznaj historie, które doprowadzą cię do śmiechu i do łez. Przy okazji dowiedz się, jak najlepiej zadbać o swojego przyjaciela i jak przygotować się do wizyty u weterynarza.PS Podczas powstawania tej książki nie ucierpiało żadne zwierzę (za to kilka osób zostało podrapanych!).

Ode mnie - ta historia to coś z pogranicza biografii zawodowej a książki popularnonaukowej. Jako niedoszła pani weterynarz (to był kiedyś mój zawód marzeń ale zrezygnowałam z niego wiedząc że trzeba podobnie jak na medycynie znać i pogłębiać przedmioty ścisłe) z przyjemnością prześledziłam ścieżkę zawodową weterynarza z przypadku. Książka jest napisana lekko i z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do siebie i trudnych sytuacji. Jeszcze wtedy nie wiedziałam że powstaje jej rodzimy odpowiednik na moim ulubionym polskim weterynaryjnym blogu.

Literatura w tematyce muzycznej / biografie

Na podium za rok 2021 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Wham! George i ja - Andrew Ridgeley

Poznaj prawdziwą historię zespołu Wham!

Wyobrażasz sobie Święta bez przeboju "Last Christmas"? Dzięki tej piosence Boże Narodzenie to wyjątkowy okres dla każdego z nas. Magiczna atmosfera to zasługa dwóch przyjaciół – George’a Michaela i Andrew Ridgeleya. Wszystko zaczęło się w 1981 roku, gdy jako osiemnastolatkowie postanowili założyć zespół…

Bardzo szybko Wham! stali się ikoną popkultury oraz symbolem lat 80. – czasu, kiedy imprezy trwały do białego rana, a ekstrawagancja była w cenie. Kto z nas nie tańczył do takich przebojów jak "Wake Me Up Before You Go-Go" lub "Careless Whisper"? Wielka sława, pierwsze miejsca na światowych listach przebojów, tłum szalejących fanów… tak w skrócie wyglądała historia duetu.
W 1986 roku George Michael i Andrew Ridgeley postanowili zakończyć wspólną działalność. Ich ostatni koncert odbył się na legendarnym stadionie Wembley, a 73-tysięczna widownia zapłakała, nie mogąc pogodzić się ze stratą. Choć minęło już tyle lat od tego wydarzenia, to legenda Wham! jest wciąż żywa!

Wham! George i ja to jedyna książka pokazująca nam zakulisowe życie zespołu. To także opowieść o jednym z najbardziej znanych muzyków na świecie, George’u Michaelu – opowieść tym cenniejsza, że snuta przez osobę, która znała go jak nikt inny!

Ode mnie - rok wcześniej przeczytałam fascynującą biografię George'a Michaela, ale byłam ciekawa co o okresie sukcesów grupy Wham! powie jej drugi muzyk i przyjaciel George'a z lat szkolnych. Fantastyczna wyprawa wehikułem czasów do muzycznych lat 80-tych. Napisane szczerze, wzruszająco - czyta się rewelacyjnie.

Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy - Katarzyna Olkowicz i Piotr Baron

C'est la vie.
Takie jest życie.Trudno chyba znaleźć lepsze słowa niż fragment piosenki na opisanie życia Andrzeja Zauchy. Żył pełną piersią, ciesząc się każdym dniem.Muzyczny samouk, z zawodu zecer. W młodości kajakarz, trzykrotny mistrz Polski. Ze sportu zrezygnował dla… muzyki. Podczas swojej kariery współpracował z największymi twórcami jazzowymi, choćby Tomaszem Stańką i Janem "Ptaszynem" Wróblewskim, oraz popularnymi piosenkarzami, m.in. Andrzejem Sikorowskim i Ryszardem Rynkowskim. Kabareciarz i aktor.W roku 1991 jego tragiczna śmierć poruszyła całą Polskę.Kim był Andrzej Zaucha? W czym tkwi jego fenomen? Jak wspominają go najbliżsi przyjaciele?

Ode mnie - twórczość Andrzeja Zauchy w pełni doceniam dopiero od jakichś 10 lat. Może dojrzałam do tej muzyki. Z dzieciństwa pamiętam z TV sympatycznego pana z wąsem który często pojawiał się w okienku ale którego muzyka była w porządku choć raczej skierowana do pokolenia moich rodziców. Dziś słucham tego jakby innym uchem. Odkrywam jej wartość a w tle zawsze jest ta smutna historia miłosna bez happy endu, którą nawet ja z ówczesnych mediów pamiętam jako głośną sprawę. Książka napisana jako portret artysty i mężczyzny - niezwykle utalentowanego muzyka. W tle doskonały portret tamtych czasów i środowiska muzycznego Krakowa.

Ekstaza. Lata 90-te. Początek - Anna Gacek

Muzyka, filmy, seriale, teledyski, moda, media, idole i ikony, rewolucja w rytmie Smells Like Teen Spirit.

Seks, heroina i grunge. Supermodelki i trabanty. Laura Palmer, Courtney Love i Madonna. Jeremy i dziewczyny z teledysków Aerosmith. Kurt, Eddie, Layne, Chris i Andy. Axl i Bono. Seattle i Sub Pop. Koszule w kratę i martensy. MTV Unplugged i Beavis i Butt-head. Pokolenie X i Samotnicy. Anna Gacek w szerokim kontekście – obejmującym politykę, gospodarkę, kulturę, społeczeństwo i historię – zatrzymuje kilkadziesiąt niezapomnianych momentów popkultury. To opowieść pełna anegdot i mało znanych faktów.

Ekstaza Anny Gacek to więcej niż odpowiedzi na pytania, dlaczego Kurt Cobain opluł fortepian Eltona Johna, Agent Cooper uwielbiał słodycze, Anna Wintour nienawidziła grunge’u, Eddie Vedder zdemolował Carnegie Hall, a skromna pracownica wytwórni płytowej z Seattle wkręciła „New York Timesa”. To poruszająca opowieść o młodych ludziach zagubionych w swoim sukcesie, przerażonych niechcianą rolą rzeczników pokolenia. O samotności w adorującym tłumie, o pułapkach sławy, bezlitosnym świecie mediów i show biznesu, wreszcie o nieuchronnej tragedii.

Były to czasy najlepsze i były to czasy najgorsze. Były to wspaniałe czasy.

Lat dziewięćdziesiątych nie można opisać w jednej książce, to dopiero początek.

Ode mnie - tą książką kończyłam literacką przygodę 2021 roku. Zarwałam dla niej Sylwestra, ale nie żałuję ani minuty. Tak jak lubiłam radiowe audycje Anny Gacek tak wiedziałam, że Autorka sprawdzi się w formie muzycznej opowieści książkowej. O ile dla Anny gacek lata 90-te to te najważniejsze (ja jednak wybrałabym 80-te) to ten okres w muzyce i sztuce też mnie mocno kręci i przeżyłam każdy rozdział wracaj myślami do tamtych chwil. Napisane tak, że nie można się oderwać. Potem już tylko szuka się tych wszystkich zespołów i piosenek na YouTube.com :)

Fot. główna wpisu Sheep / Pexels.com

Opisy książek z serwisu lubimyczytac.pl


Lektury 2022

Nowy rok to ZAWSZE nowa przygoda czytelnicza i nowe wyzwanie. Rok temu w styczniu - jak to bywało od wielu lat - założyłam sobie nierealne wyzwanie by dać radę i przez 12 miesięcy przeczytać 104 książki czyli 2 tygodniowo. Byłam jak co roku sceptycznie nastawiona, bo choć bywało że zbliżałam się do 100 lektur to wyzwania nigdy nie osiągnęłam.

Pod tym względem rok 2021 był wyjątkowo bo wreszcie mam swój osobisty Everest czytelniczy zaliczony. Dałam radę! To ogromna satysfakcja. Ale i niezwykły był rok 2021 pod względem przeczytanych książek bo wiele z nich to były cudowne historie, które pozwalały tak mocno wejść w lektury i oddać się im całkowicie.

W tym roku zakładam ponownie, że byłoby super osiągnąć liczbę 104 przeczytanych książęk, ale nie mam już tej presji bo swój szczyt osiągnęłam. Może warto poczytać te najgrubsze i im poświęcić swój czas roku 2022? Pomyślę.

Rok 2021 zaczynałam biografią Andrzeja Zauchy. Zakończyłam go "Ekstazą" Anny Gacek o latach 90-tych XX wieku. W tym roku startuję z lekturą górską. Zimą czyta się je wspaniale. Zatem CZAS START!

  1. W cieniu Everestu - Magdalena Lassota - styczeń - nota 5
  2. Kot, który spadł z nieba - Takashi Hiraide - styczeń - nota 5
  3. Podstęp (tom 1 cyklu Doggerland) - Maria Adolfsson - styczeń - nota 5
  4. Pamiętniki dobrego kota i jego zwyczajnego pana - Grzegorz Morkowski - styczeń - nota 5
  5. Domy i inne duchy - Marta Bijan - styczeń - nota 4+
  6. Rozmowa z kotem - Małgorzata Biegańska-Hendryk - styczeń - nota 5
  7. Piechotą do lata - subiektywny przewodnik po małych przyjemnościach - Monika Kantor i Sebastian Załęcki - styczeń - nota 5
  8. Na tropie niewyjaśnionego - Will Pearson - styczeń - nota 4
  9. TOPR - żeby inni mogli przeżyć - Beata Sabała-Zielińska - styczeń - nota 5
  10. Zmyślenie - Jess Ryder - styczeń - nota 5
  11. TOPR 2 - nie każdy wróci - Beata Sabała-Zielińska - styczeń/luty - nota 5
  12. Co za ohyda! Po mrocznej stronie nauki - Erika Engelhaupt - luty - nota 4+
  13. Jestem jestem jestem - Maggie O'Farrell - luty - nota 5
  14. Wszystkie moje kłamstwa - Jest Ryder - luty - nota 5
  15. Co gryzie weterynarza - Łukasz Łebek - luty - nota 5
  16. Tajemnica wyspy Flatey - Victor Arnar Ingolfsson- luty - nota 5
  17. Sekretne życie kotów - Andrzej G. Kruszewicz - luty - nota 5
  18. Mądrości kota Jaśniepana - Magdalena Gałęzia - luty -nota 5
  19. Eiger wyśniony - Jon Krakauer - luty - nota 5
  20. A gdyby tak ze świata zniknęły koty - Genki Kawamura - luty - nota 5+
  21. Teraz zaśniesz - C.L. Taylor - luty - nota 5
  22. A gdyby to nie był Everest - Leszek Cichy - luty - nota 5
  23. O kotach - Charles Bukowski - luty - nota 5
  24. Siedem diabelskich wynalazków - antologia rosyjskich pisarzy SF - luty - nota 5
  25. Niewidzialna dziewczyna - Lisa Jewell - marzec - nota 5
  26. Szczęśliwy jak Duńczyk - Malene Rydhal - marzec - nota 5
  27. Jan Englert bez oklasków - Kamila Drecka - marzec - nota 5
  28. Zbyszek przez przypadki - Zbigniew Zamachowski w rozmowie z Beatą Nowicką - marzec - nota 5
  29. Czego uczę się od zwierząt? - Eliza Wolańczyk - marzec - nota 4
  30. Kocia szajka i duchy w teatrze - Agata Romaniuk - marzec - nota 5
  31. Nieznajomi - C.L. Taylor - marzec - nota 5
  32. Piekło mnie nie chciało. Krzysztof Wielicki - Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski - marzec - nota 5
  33. Damy, dziewuchy, dziewczyny - Anna Dziewit-Meller - marzec - nota 4+
  34. Najwyższa góra świata - Anna Onichimowska - marzec - nota 5
  35. Książka wszystkich rzeczy - Guus Kuijer - marzec - nota 5
  36. Magiczna biblioteka Bibbi Bokken - Jostein Gaarder, Klaus Hagerup - marzec - nota 4+
  37. Podróże małe i duże - Wojciech Mann i Krzysztof Materna - marzec - nota 5
  38. Feluś Kocimiętki i niewidzialny kot - Pip Jones - marzec - nota 5
  39. Feluś Kocimiętki poznaje babcię Groszek - Pip Jones - marzec - nota 5
  40. Córka mordercy - Jenny Blackhurst - marzec - nota 5
  41. 27 pięter - Bradley Somer - kwiecień - nota 5
  42. Typowy kot czyli jak wytrzymać z ludźmi - Kot Nieteraz - kwiecień - nota 5
  43. Taka tragedia w Tałtach - Marta Matyszczak - kwiecień - nota...
  44. Kapitańskie tango morskie opowieści dla dorosłych - Wojciech Malinowski - kwiecień - nota 4
  45. Dziewięć wcieleń kota Deweya - Vicki Myron, Brat Witter - kwiecień - nota...
  46. Kaspar książę kotów - Michael Morpurgo - kwiecień - nota 5
  47. Zamknij wszystkie drzwi - Riley Sager - kwiecień - nota 5
  48. Armstrong - Torben Kuhlmann - kwiecień - nota 5
  49. Ktoś tu kłamie - Jenny Blackhurst - kwiecień - nota 5
  50. Lindbergh - Torben Kuhlmann - kwiecień - nota 5
  51. Obsesje i inne formy miłości - Sarah Crossan - maj - nota 5
  52. Czarownice nie płoną - Jenny Blackhurst - maj - nota 5
  53. Zanim powróci strach - C.L. Taylor - maj - nota 5
  54. Kobiety które pragną więcej - Sylwia Jędrzejewska, Andrzej Depko - maj - nota 4+
  55. Tak cię straciłam - Jenny Blackhurst - maj - nota 5
  56. Asystentka - C.K. Tremayne - maj - nota 5
  57. Szwedzka sztuka kochania - Katarzyna Tubylewicz - czerwiec - nota 5
  58. Spacerujący z książkami - Carstem Henn - czerwiec - nota 5
  59. Lepsze od gór są tylko góry - reporterzy "Gazety Wyborczej" polecają - czerwiec - nota 5
  60. Odruch - Ashley Audrain - czerwiec - nota 5
  61. Sekrety życia seksualnego zwierząt - Andrzej Kruszewicz - czerwiec - nota...

Fot. główna wpisu Tomasz Lerczak / Kuźnica 2019 rok

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 19 grudnia 2021

Z przyjemnością pozostaję przy polecaniu książek. To taka propozycja rodzinna bowiem książki z serii "Podróżownik" odkrywają Polskę dla młodszych czytelników i pobudzają do czerpania przyjemności z odwiedzania nowych miejsc. W książce są też zagadki do rozwiązania, obrazki do kolorowania a tom o wybrzeżu ma też rozdział o latarniach morskich. Polecam jako prezent pod choinkę!

Fot. Latarnica / grudzień 2021


Zdjęcie na niedzielę - 12 grudnia 2021

Powracam do niedzielnych kadrów proponujących wartościowe lektury do czytania. Tym razem historia z naszego wybrzeża - 100 lat letniska Hallerowo, ale również z częścią dla miłośników latarń. Nic więcej nie zdradzę.

Fot. Latarnica / grudzień 2021


Zdjęcie na niedzielę - 28 listopada 2021

Dziś w tym cyklu powracam do kompozycji własnej i książek, które naprawdę warto poznać. Tym razem magnesem był tematyka kocia, a jednocześnie podróżnicza bowiem po tytułowej Japonii oprowadza nas kot i kraj widzimy z jego punktu widzenia.

Wydawca i autorka zapowiadają już kontynuację i w tomie drugim kot oprowadzi nad po krajach skandynawskich. Już nie mogę się doczekać!

Fot. Latarnica / 2021


Latarnica poleca vol. 36

Nie jest łatwo trafić dziś na tego typu literaturę - mam na myśli osadzenie akcji i czas (Półwysep Helski, XIX wiek). Nie znajdzie się ona na liście popularnych książek, a każdy kto poszukuje takich perełek w zasadzie nigdy może na nie nie trafić.

Podobnie było w moim przypadku z książką polskiego autora Stefana Balickiego pt. "Dziewiąta fala", której wydanie antykwaryczne dostałam w prezencie bo znalazła się na okładce latarnia morska. jakież było moje zdumieni gdy przy lekturze odkryłam iż cała akcja rozgrywa się na początku XX wieku w Rozewiu i okolicach a tamtejsza latarnia morska odgrywa istotną rolę bowiem bohaterowie żyją w gospodarstwie przylegającym do latarni i pracują w niej. Czy kiedykolwiek bym na tą książkę sama trafiła? Wątpię. Bo ani jakiś poczytny autor, ani znany tytuł. Przynajmniej dla mnie.

Myślę, że gdyby nie chęci i ogrom pracy tłumaczki pani Ireny Elsner - nikt w Polsce nie poznałby tej powieści. I nie ma znaczenia, że swego czasu autorka Fanny Lewald napisała kilkadziesiąt nowel i powieści. U nas są one nie znane. Urodzona w 1811 roku w Królewcu jako jedno z 9 dzieci kupca Davida Marcusa i jego żony Zippory, zmarła w 1889 roku w Dreźnie.

Miałam tą okazję rozmawiać z tłumaczką tej książki i wyznała mi, że ta historia czytana w oryginale czyli po niemiecku tak ją urzekła, że postanowiła ją przełożyć i wydać własnym sumptem. Trochę miałam obawy co do czasu powstania "Dziewczyny z Helu". Bałam się staroświeckiego języka, nieznanych realiów, pisarstwa na miarę tamtej epoki więc dziś dla czytelnika z XXI wieku mało strawnego.

A jednak już w trakcie lektury wiem o czym mówiła tłumaczka. Nie da się nie wciągnąć w historię Kathariny - córki kobiety urodzonej w Jastarni Gdańskiej i hiszpańskiego podoficera - która ucieka podczas oblężenia Gdańska w kierunku swojej rodzinnej wsi na Półwyspie Helskim, gdzie ma nadzieję zastać swoich wiekowych już rodziców.

Taki jest początek tej historii i myślałam, że to głównie będzie opowieść o niej, a nie jej córce. Kolejne strony pokażą że to córka jest tą tytułową "Dziewczyną z Helu".

Naprawdę ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że ta opowieść tak bardzo mnie wciągnęła. Miałam wrażenie jakby powieść wyszła spod pióra współczesnego autora, który tylko badał przeszłość Ziemi Puckiej i wykorzystał to jako tło do swojej historii. A jednak "Dziewczyna z Helu" pokazuje te ziemie (bo akcja częściowo osadzona jest w Jastarni, Helu i Gdańsku) w czasach, gdy odwiedziła je Fanny Lewald. I musiały one (zwłaszcza Hel, co sama podkreśla w przedmowie i liście do przyjaciół) zrobić ogromne wrażenie.

Czy się dziwię? Zupełnie nie! Nawet obecnie ktoś kto widział już wielki zakątków naszego polskiego wybrzeża przyjeżdżając pierwszy raz na Półwysep helski może się poczuć zauroczony innością tego wąskiego skrawka lądu. A co dopiero Hel XIX wieku ze swoją zabudową i słynną ulicą Wiejską, którą tak wiernie Fanny Lewald oddaje. mamy też wątek z szczątkami spalonego kościoła w tzw. Starym Helu, którego ruiny jeszcze wtedy funkcjonowały.

Ta powieść zadowoli każdego miłośnika Półwyspu Helskiego. Ja akurat należę do tych osób co połykały każde historyczne i naukowe opracowanie o tych ziemiach i chłonie chętnie archiwalne sztychy i pierwsze fotografie Jastarni czy Helu. Mogę tylko Autorce pogratulować, że tak idealnie oddała realia życia w tamtym czasie, a także różnice w codziennym bycie i poziomie życia ludzi z różnych warstw od zwykłych rybaków, po samotne wdowy, sieroty czy ludzi piastujących najwyższe urzędy. W opisach Helu odnajduję stare zachowane dokumenty z sztychami i rysunkowymi wizerunkami tej miejscowości na które trafiałam szukając wszystkiego co się dało o dziejach miejscowości leżących na Półwyspie.

Powieść ucieszy też pasjonatów i miłośników latarni morskich. Mamy w tyj części dziejącej się w Helu postacie należące do rodziny tamtejszych latarników oraz opis wizyty bohaterki w ówczesnej latarni morskiej. Czegóż chcieć więcej? Fanny Lewald potroiła pisać. Akcja jest tak poprowadzona, że nie chce się książki przerywać i nurtuje nas co wydarzy się na kolejnych stronach.

Od razu dodam, że to nie jest lekka i przyjemna historia. Dramatyczne losy bohaterki są naszpikowane wieloma przykrymi wydarzeniami. Pisarka sięga też to tej części historii tych ziem, które mówią nam jak bardzo miejscowa ludność podatna była na zabobony i historia o czarach, klątwach i czarownicach. Przecież to właśnie w Chałupach na Półwyspie Helskim odbył się ostatni proces przeciwko miejscowej czarownicy Krystynie Ceynowa w 1836 roku.

Być może to co spotkało mieszankę Chałup było znane pisarce. Bowiem wykorzystuje ona w swej powieści informacje na temat sprawdzania czy dana kobieta jest czarownicą - nawet z obserwacji choćby jak zachowuje się dzika przyroda wobec jej domu i obejścia.

Osobiście nie spieszyłam się z lekturą "Dziewczyny z Helu" - chciałam jak najdłużej pobyć w tym miejscu. Akcja jednak tak przyspiesza i nurtuje, że trudno zachować dystans i nie zastanawiać się jak to wszystko może się zakończyć. A zakończenie może naprawdę zaskoczyć. Tym bardziej nie zdradzę z fabuły ani słowa. Wiem tylko jedno, że nie można nastawiać się negatywnie do tego typu lektury, bo może okazać się nawet w naszych czasach lekturą przemawiającą do uczuć i nie zostaje się wobec niej obojętnym.

O książce dowiedziałam się na profilu facebookowym tłumaczki, która wydała już kilka własnych książek, a w tym przypadku nie mogła odmówić sobie zajęcia się tłumaczeniem z niemieckiego na język polski. Powieść można kupić bezpośrednio u pani Ireny Elsner lub przez serwis aukcyjny allegro.

Reasumując: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Dziewczyna z Helu (powieść społeczno-obyczajowa)
Tytuł oryginału: Das Madchen von Hela
Autor: Fanny Lewald
Tłumaczenie: Irena Elsner
Wydawca: Elsir Verlag, D-Amberg
Objętość: 280 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: Amberg 2021 (pierwsze wydanie Berlin 1860, drugie wydanie Berlin 1876)

Fot. Latarnica, zdj. 2 - litografia z autorką książki i fragment listu do przyjaciół w którym zdradza co było inspiracją do powstania tej książki.

Poniżej XIX-wieczny Hel na starych fotografiach i kartkach, fot. aukcyjne


Literatura z latarnią w tle [15]

W kolejnym odcinku prezentującym okładki książek - wykorzystujące motyw latarni - zestawiam odnalezione w internecie publikacje z różnych wydawnictw.

Noty o książkach są notami wydawcy lub pochodzą z serwisów książkowych. Jeśli jakąś książkę znam dodaję na końcu kilka słów od siebie.

Huracan - Sofia Segova

Tej książki nie am niestety w języku polskim.

Huracán, metafora ludzkiego bólu i społeczeństwa pogrążonego w uprzedzeniach, apatii i egoizmie, jest mistrzowską powieścią, wobec której żaden czytelnik nie przejdzie obojętnie, a jej autorka jest jednym z najoryginalniejszych i najpotężniejszych głosów swojego pokolenia.

Ta powieść opisuje wstrząsającą historię Aniceto Mory, el Regalado. Syn pozbawionego skrupułów ojca zostaje pozostawiony własnemu losowi: jego dzieciństwo upływa między nędzą a pogardą dorosłych. Jesteśmy świadkami oszałamiającego upadku bohatera, którego los naznaczony jest zagładą.

Port macierzysty - Nora Roberts

Wezwana na naukową konsultację do Wenecji Miranda Jones, historyk sztuki, dowodzi autentyczności statuetki Czarnej Damy - ów renesansowy posążek jest dziełem samego Michała Anioła. Dumna ze swego odkrycia młoda doktor Jones z niedowierzaniem i zaskoczeniem przyjmuje opinię innych naukowców podważających jej badania. Wraz z nowojorskim właścicielem galerii próbuje dociec, co jest powodem takiego stanowiska znawców sztuki. Im bardziej jednak zagłębiają się w szczegóły, tym więcej pojawia się niebezpiecznych pytań.

Ludzie naszego wybrzeża - kartki z pamiętnika - Wacław Leszczyński

Wspomnienia mieszkańca Helu na emigracji. Dużo informacji na temat życia latarników w tym rejonie wybrzeża. Książka wydana w kanadzie. Trudno dostępna.

Lato wśród wydm - Agnieszka Krawczyk

Mały biały domek nad morzem, któż o nim nie marzył?

Specjalistka od aranżowania nieruchomości na sprzedaż, Matylda Radwan, ma twardy orzech do zgryzienia – tego domu akurat nikt nie chce kupić. W ciągu kilku letnich tygodni musi dokonać całkowitej metamorfozy. Nie spodziewa się, że zmiany dotkną również jej życia, w którym pojawią się zwariowany autostopowicz, przystojny archeolog poszukujący skarbów we wrakach statków i tajemnicza młoda dziewczyna, tęskniąca za swoją matką. Ich drogi przetną się na plaży pośród wydm, a spotkanie zaowocuje czymś więcej niż tylko letnią przelotną znajomością.

Urocza, pełna słońca opowieść o oczekiwaniu, marzeniach i wielkich nadziejach, które nosimy w sercu, czasami bojąc się do nich przyznać. A życie potrafi nas zaskoczyć najbardziej niezwykłym rozwiązaniem…

Ukojenie - Jeff Vandermeer

Przez trzydzieści lat uczestnicy kolejnych ekspedycji, którzy mieli zbadać Strefę X, zabijali się nawzajem, umierali lub popełniali samobójstwo. Tajemniczy obszar rozszerza się, stanowiąc zagrożenie dla świata zewnętrznego.
Czy ostatnia wyprawa, która wyrusza, aby znaleźć zaginionego członka poprzedniej ekspedycji, odkryje w końcu, co tak naprawdę dzieje się w Strefie X? A może rozwiązanie zagadki kryje się w dzienniku Latarnika?

„Southern Reach” to niezwykła trylogia, łącząca literaturę grozy i klasyczną fantastykę. Została doceniona przez fanów i krytyków na całym świecie, a prawa do jej ekranizacji kupiła wytwórnia Paramount Pictures.

Kronika pewnego miasta - Pandelis Prevelakis

Gdy Pandelis Prevelakis opuszcza Rethimno, nie przypuszcza , że to kreteńskie miasteczko, zacznie wkrótce chylić się ku upadkowi. Wracając po kilku latach w rodzinne strony okazuje się , że czas dawnej świetności minął bezpowrotnie. Miejsce, które autor znał jako młodzieniec, istnieje już tylko w jego pamięci. 
Dzięki wspomnieniom miasto odżywa i pojawia się w pełni swego blasku. Prevelakis buduje obraz miasta za pomocą anegdot przeplatanych obrazami, wspomnieniami i zapachami. Bardziej niż faktyczną kronikę, jego opowieść przypomina miłosną elegię, w której z gorzką melancholią i nostalgią przywołuje obrazy minionego piękna.
Liryczną opowieść Prevelakisa o Rethimno dopełniają dwa obrazy – miasteczka w latach 70., które opisuje Janusz Strasburger, tłumacz „Kroniki…” oraz współczesne, widziane oczyma Bartosza Barszczewskiego, autora posłowia. Wbrew obawom Prevelakisa nie jest to jednak miejsce ani puste, ani stracone. Rethimno nie tylko nie zniknęło z map świata, ale cieszy się każdym nowym dniem.

Jesteś mi sztormem czy latarnią? - Piotr Szesir

zbiór wierszy i listów pisanych z miłością, o miłości i dla miłości. Zawiera 109 utworów pełnych romantyzmu, tęsknoty i erotyzmu. Wiele z nich uzupełnionych jest pięknymi grafikami, które przenoszą czytelnika do świata, w którym znajduje się poeta i jego muza. Przechodząc przez kolejne strony, podążamy szlakiem emocji i wydarzeń, które pozwalają nie tylko odkryć ich uczucia, ale również przeżywać je razem z nimi. Autor zgromadził już kilkutysięczne grono fanów swojej twórczości na portalach społecznościowych, gdzie można śledzić kolejne jego publikacje.

Chłopiec z wyspy - Max Ducos

Tajemnicza wyspa, uwięziony chłopiec, morski potwór i szczęśliwy, żyjący w harmonii z naturą lud, którego życie może ulec nieodwracalnej, niebezpiecznej zmianie. Czy trzeba więcej, żeby stworzyć pasjonującą historię? Chłopiec z wyspy łączy elementy tradycyjnych opowieści o rycerzach i piratach z zupełnie współczesnymi realiami. Niezwykła historia współgra tu z malarskimi, sugestywnymi ilustracjami, stworzonymi przez francuskiego artystę Maxa Ducosa. Spotkanie z Chłopcem z wyspy to świetna rozrywka, która skłania do refleksji nad naszym stosunkiem do przyrody, a jednocześnie jest hołdem złożonym dziecięcej wyobraźni.

Recenzja tej książki na latarnicy tutaj: https://latarnica.pl/2020/12/16/latarnica-poleca-vol-32/

Błękit błyskawicy - Ann Cleeves

W słynnym obserwatorium ptaków na Fair Isle zostaje odnalezione ciało kobiety. Już na pierwszy rzut oka jej śmierć wydaje się bardzo podejrzana – morderca postarał się bowiem o teatralną oprawę swojej zbrodni, wplatając we włosy ofiary ptasie pióra. Co gorsza z powodu jesiennych sztormów wyspa jest zupełnie odcięta od reszty świata. Uwięziona społeczność musi czekać na rozwój wypadków ze świadomością, że wśród niej skrywa się bezwzględny zabójca, który tylko czeka, by uderzyć ponownie.

4 tom cyklu Kwartet Szetlandzki.

Mgła - Carla Neggers

Lizzie Rush prowadzi podwójną grę. Zdobywa zaufane i wkrada się w łaski Normana Estabrooka, ekscentrycznego miliardera, uwikłanego w nielegalne interesy i współpracującego z mafią. Obciążające dowodyprzekazuje FBI jako tajna informatorka. Dzięki zgromadzonym przez nią informacjom brutalny i dotąd bezkarny przestępca zostaje aresztowany.
Wygląda na to, że ryzykowna gra dobiegła końca. Jednaknie wszytko jest takie, jakie się wydaje.
To dopiero początek dramatycznych wydarzeń…
Norman, po odzyskaniu wolności, zaczyna mścić się na wszystkich, którzy go zdradzili. Krwawy zamach w Bostonie to pierwszy krok zaplanowanej zemsty. Wkrótce nastąpią kolejne… chyba że Lizzie powstrzyma Estabrooka.
Niespodziewanie pojawia się Will Davenport, tajemniczy agent brytyjskiego wywiadu. Od dawna śledzi Normana. Jednak nie tylko jego… podąża też śladami Lizzie. Will wydaje się jedyną osobą, która może pomóc Lizzie zatrzymać spiralę przemocy. Jednak czy na pewno pracuje tylko dla wywiadu?

3 tom cyklu FBI.

W ukryciu - Nora Roberts

To był zwyczajny wieczór w centrum handlowym na obrzeżach Portland w stanie Maine.
Trzy nastoletnie przyjaciółki czekały na rozpoczęcie filmu. Chłopak flirtował z dziewczyną sprzedającą okulary przeciwsłoneczne. Matki z dziećmi robiły zakupy, a kierownik sklepu z grami komputerowymi zajmował się klientami.
Wtedy pojawili się zamachowcy. Chaos i rzeź trwały zaledwie osiem minut, zanim napastnicy zostali zabici. Jednak ci, którzy przeżyli, już zawsze będą odczuwać skutki traumy. W kolejnych latach jedna z tych osób zostanie stróżem prawa. Inna zamknie się w sobie, próbując pogrzebać wspomnienie chwil, gdy kuliła się w damskiej toalecie, bezradnie ściskając w ręce telefon komórkowy – aż w końcu znajdzie sposób, aby emocje tamtego wieczoru przelać w sztukę.
Jednak był ktoś, kogo nie zadowoliła szokująco wysoka liczba ofiar śmiertelnych w centrum handlowym DownEast. I kiedy tym, którzy ocaleli, powoli udaje się zaleczyć rany, znaleźć swój azyl i podźwignąć, odkryją, że na ich życie nastaje jeszcze jeden spiskowiec – i że tym razem może nie być gdzie się ukryć.
W ukryciu łączy w sobie narastające napięcie, barwne postaci i wnikliwe psychologiczne obserwacje, które składają się na wspaniałą, pasjonującą lekturę.

Bretania - przewodnik Michelina

Bretanię, najbardziej na zachód wysuniętą część Francji, oblewają od południa wody Atlantyku, a od północy kanału La Manche. Poszarpane skaliste wybrzeża, z ujściami rzek zalanymi przez morze, są przerywane spokojnymi zatokami i pięknymi plażami, nic więc dziwnego, że Bretania jest dziś krainą nadmorskich kurortów, do których ściągają miłośnicy plażowania i sportów wodnych. Amatorzy pieszych wędrówek znajdą tu wiele szlaków - nadmorskich, wiodących nad klifowymi brzegami na skaliste przylądki i pod latarnie morskie, oraz górskich. Każdego zachwyci oryginalna architektura bretońskich miasteczek.


Zdjęcie na niedzielę - 7 listopada 2021

Listopad i niedzielne wpisy podtrzymują październikową tradycję - motywów książkowych. Ostatnio pożyczyłam od koleżanki tą książkę, bo usłyszałam o niej audycję w Rado 357 i rozmowa z jej autorem zachęciła, aby przyjrzeć się bliżej tej opowieści o kamienicy.

"Mruczando na trzy rodziny i jedną kamienicę" jest zdecydowanie warte polecenia. Narratorem historii jest bardzo sympatyczny kot, który potrafi opowiadać wciągająco i zabawnie. Idealna lektura dla kilku pokoleń.

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 31 października 2021

Jak zapowiedziałam kilka tygodni wcześniej, niedziele października to zdjęcia książek wartych przeczytania. Dziś porcja zakupiona w jednym wydawnictwie które o wybrzeżu i pomorzu ma wiele cennych pozycji i serii. Mam na myśli wydawnictwo Księży Młyn z Łodzi.

Zakupiłam u nich w pakiecie w promocji te trzy pozycje i wszystkie już przeczytałam. Ich autorka seria Sekrety... dotycząca miast bądź określonej tematyki jest doskonała. Gdynia doczekała się już dwóch tomów. Polskie porty interesowały mnie ze względu na aktualną wiedzę o nich i zdjęcia bo wiele tzw podejść drogą wodną wiedzie obok latarni morskich. Reprint przedwojennego przewodnika po Gdyni z mapką i ówczesnymi reklamami to zawsze coś co mnie kręci. Zatem polecam!

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 24 października 2021

Cóż lepszego można robić w jesiennie, szybko zapadające zmrokiem wieczory październikowe? Otóż na takie chwile polecam gorącą herbatę lub kawę - najlepiej z korzennymi dodatkami - oraz przeglądanie i czytanie albumów o latarniach świata. Takie książki z krótszymi tekstami, za to przepięknymi zdjęciami latarń i ich detali, rozświetlają duszę. To najlepszy lek. Polecam!

Fot. Latarnica


Latarnica poleca vol. 35

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź tej książki a w zasadzie rzuciłam okiem na okładkę i tytuł pomyślałam sobie że ktoś zwariował. Bo nawet jeśli pisze się mały atlas latarni morskich to materiału jest tyle że można by wypełnić niejeden regał tomami o tej tematyce.

Nasz ziemski glob zdominowały morza i oceany. Mamy mnóstwo wysp i kontynentów, a one bardzo długie linie brzegowe. Tam wszędzie dla bezpiecznej żeglugi potrzeba obecności latarń. A więc obiektów nawigacyjnych na całym świecie jest tyle, że szczegółowa publikacja pobiła by objętościowo pewnie wielotomowe wydania Encyklopedii Britanniki!

Byłam bardzo ciekawa jak z kwestię mnogości materiału poradził sobie Autor, co za koncepcję przyjął, jak dokonywał selekcji. W końcu ta książka to tylko 160 stron i zaledwie 34 latarnie z całego świata (jaka szkoda, że do zbioru nie trafiła ani jedna nasza polska).

Pięknie to wszystko wyjaśnia we wstępie do Atlasu. Swoim pomysłem książki o latarniach zaskoczył bliskich bo go z nimi nikt nie kojarzył. To nie było tak, że latarnie to ogromna pasja Gonzaleza Maciasa. Ale... jak każdy wrażliwy na piękno tego świata człowiek dostrzega ich niezwykłość, ważną rolę i romantyzm. Bardzo podoba mi się to zdanie ze "Wstępu":

[...] W niemożliwej architekturze tych budowli taki piękno i dzikość.

I tak naprawdę to nie do końca książka tylko o latarniach, bo czytając o tych wybranych można jednocześnie jako czytelnik snuć rozważania o trudnym zawodzie latarnika, dzikości natury, niepohamowanej sile oceanów i mórz, radzeniu sobie z samotnością, na którą często latarnicy byli skazani. Można też zastanowić się nad przyszłością latarń. Czy będą potrzebne, czy warto by przetrwały a jeśli tak to jaką funkcję dodatkową mogą pełnić we współczesnym świecie.

Ogromnie doceniam że Autor zajął się tą książką od A do Z czyli nie tylko napisał tekst ale i sam wykonał ilustracje i opracował niezbędne mapy. Dla mnie idealny okazał się sytem czytania tej książki na raty, bowiem po każdym rozdziale uciekałam do przeglądarki Google by znaleźć aktualne zdjęcia danej latarni i doczytać inne, pominięte fakty. Bowiem rozdział poświęcony danej latarni to nie pełna jej historia a jedynie wycinek, coś co Autora poruszyło, zainspirowało, tajemnicza historia czy po prostu przedstawienie heroicznych czynów człowieka w walce z żywiołem.

Ponieważ w temacie latarń Polski i świata siedzę już ponad trzydzieści lat, prawie wszystkie historie i obiekty zaprezentowane w tym zbiorze były mi znane. Na szczęście trafiłam też na kilka, które okazały się terra incognita a tym samym ciekawym polem do eksploracji i dalszego postudiowania.

Muszę podkreślić wybitnie udaną szatę graficzną tej publikacji. Sztywna oprawa z pięknym grzbietem w pasy cudownie prezentuje się na półce. Autor bardzo estetycznie zaprojektował całość co sprawia że jest ona spójna, a wizerunki latarni tajemnicze, niedopowiedziane, ale przez to kuszące do ich zbadania.

Na kartach tej książki pojawią się również znane postacie choćby z literatury, bo coś na ścieżce życia łączy ich z daną latarnią. Nie zdradzę kto to jest, aby była większa niespodzianka podczas lektury.

Gonzalez Macias zauważył, że w dziejach niektórych latarni mamy epizody tajemniczych zdarzeń i zjawisk. O nich również można przeczytać w tej książce. Nie ma tu bibliografii (szkoda) więc nie wiem z jakich źródeł korzystał, ale poza klasycznymi danymi historycznymi Autor nie bał się sięgać też do kultury masowej i popularnej podając np. tytuły współczesnych filmów inspirowanych historią dalej latarni.

"Mały Atlas..." czytałam całkowicie pochłonięta tematem. Warto nie spieszyć się z tą lekturą, wsłuchać się w jej rytm fal przyboju uderzających o poszczególne latarnie.

"Światło na krańcach świata" to coś więcej niż po prostu atlas. Niby mamy mapy, niby mamy hasła - poszczególne 34 latarnie, ale sposób opowiadania o nich i szata graficzna sprawiają że ma się wrażenie obcowania z sztuką wyższą. Jest ogromna przyjemność kartkowania tej książki, wdychania jej zapachu, odczuwania faktur papieru i oprawy pod dłonią.

Autora do tematyki latarnianej zainspirowała powieść Juliusza Verne "Latarnia na końcu świata". Kto z nas nie czytał i nie przeżywała dzieciństwie fantastycznych opowieści francuskiego pisarza! Oczywiście latarnia z tej znanej powieści ma swój pierwowzór w świecie realnym. O inspiracjach dla Verne'a również można u Maciasa przeczytać. Książkę kończy informacja, że wydanie "Małego Atlasu..." przypada na 137 rocznicę zapalenia światła w wieży stanowiącej inspirację dla Verne'a.

Ponieważ mój blog Latarnica dotyczy głównie latarń morskich i miłośnicy tychże trafiają tutaj najczęściej od razu dodam - aby nikt nie miał wątpliwości - posiadanie i lektura książki Maciasa to jazda obowiązkowa dla faromaniaków. Będziecie do niej wracać, będziecie kartkować, będziecie drążyć temat latarń światowych i ich dziejów. Ja jestem najnowszą publikacją Wielkiej Litery oczarowana!

Reasumując:  Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Światło na krańcach świata. Małī atlas latarni morskich
Autor: Gonzalez Macias
Ilustracje i mapy: Gonzalez Macias
Wydawca: Wielka Litera
Objętość: 160 stron
Oprawa: twarda
Wydanie: październik 2021

Fot. Latarnica

Poniżej okładka front i tył

Poniżej ozdobna wyklejka i spis treści

Poniżej przykładowa zawartość

Poniżej całe piękno tej książki to perfekcyjne połączenie szaty graficznej z treścią i pomysłem

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera za podesłanie egzemplarza recenzenckiego z gratisowym gadżetem (uroczą drewnianą latarnią morską) oraz zasponsorowanie nagrody w konkursie facebookowym.


Zdjęcie na niedzielę - 17 października 2021

Kolejne niedziele tego miesiąca chcę fotograficznie poświęcić na polecenie lektur. Dziś najnowsza zdobycz - "Dziewczyna z Helu" Fanny Lewald. Książkę przetłumaczyła Irena Elsner, której książki o historii Choczewa i okolic oraz Helu mam w swoich zbiorach.

Ta jeszcze nie czytana, ale wątpię by zawiodła skoro to powieść z akcją w XIX-wiecznym Helu ukazująca ówczesne życie w tym miejscu między dużym a małym morzem.

Fot. Latarnica


Literatura z latarnią w tle [14]

Zapraszam na kolejny odcinek z literaturą (dla dorosłych i dzieci), która ma okładki z latarniami morskimi. Książki prezentowane w tym cyklu są przeróżne - od takich których treść faktycznie ma coś wspólnego z latarniami po takie, na których okładce latarnia nie ma zupełnie uzasadnienia.

Noty o książkach są notami wydawcy lub pochodzą z serwisów książkowych. Jeśli jakąś książkę znam dodaję na końcu kilka słów od siebie.

Mój wieloryb - Benji Davies

Zdobywca nagrody Oscar’s First Book Prize 2014.

Chłopiec o imieniu Noi mieszka z tatą nad morzem. Pewnego dnia, po gwałtownej burzy, znajduje na plaży małego wieloryba. Zabiera go do domu i postanawia się nim zaopiekować. Jednak czy wanna to na pewno dobry dom dla jego nowego przyjaciela? "Mój wieloryb" to pięknie zilustrowana opowieść o dziecięcej potrzebie przyjaźni. Wzruszy każdego czytelnika – bez względu na wiek.

Powrót wieloryba - Benji Davies

Kiedy nadchodzi zima, wyspa, gdzie mieszka Noi, pokrywa się śniegiem. Chłopiec wciąż nie może zapomnieć o małym wielorybie, którego uratował latem. Pewnego dnia tata wyrusza na połów. Kiedy nie wraca na noc do domu, zmartwiony Noi rusza na ratunek. W mroźną noc samotny na środku oceanu potrzebuje pomocy. Czy jego przyjaciel powróci?

Benji Davies – autor, ilustrator, reżyser animacji. Jako dziecko często malował przy kuchennym stole… co kontynuuje w dorosłym życiu. Mieszka w Londynie z żoną Niną i córką Esther.

Myszaczek - Max Kaplan

Pewnej jesiennej, deszczowej, wyjątkowo zimnej nocy mała myszka zwana Myszaczkiem trafia do latarni morskiej i zostaje przygarnięta przez starego latarnika Gustawa.
Od tamtej burzliwej nocy Myszaczek i Gustaw stają się nierozłączni. Wszystko robią razem, wspierają się i wzajemnie sobie pomagają.Nagle Gustawa dopada ciężka choroba. Gdy przyjaciel leży nieprzytomny, rozpętuje się straszliwa burza i na horyzoncie pojawia się statek wzywający pomocy. W tej dramatycznej sytuacji los statku oraz jego załogi zależy wyłącznie od Myszaczka. Czy zdana sama na siebie maleńka myszka na pewno sobie poradzi?
Cudownie opowiedziana historia o wielkiej przyjaźni, ogromnej sile charakteru i niezwykłej odwadze, ze znakomitymi, działającymi na wyobraźnię ilustracjami.

Ode mnie: książeczka znajduje się z moim zbiorze książek z latarniami i o latarniach. Potwierdzam, że to wspaniała historia z wyjątkowo atrakcyjnymi ilustracjami pokazującymi latarnię morską i jej detale.

Przypływy - Brigitte Vaillancourt

Jest lato. Wakacje. Siedemnastoletnia Capucine spędza je na brytyjskiej wyspie Jersey. Kąpie się w morzu, jeździ na rowerze, surfuje. I poznaje swoją starszą siostrę. Siostrę, o której istnieniu do tej pory nie miała pojęcia. Mają takie same rude włosy, dużo piegów, skłonność do alergii i bezsenności. Czy to wystarczy, żeby poczuć się rodziną? Powieść Brigitte Vaillancourt Przypływy to historia o rodzinnych tajemnicach. O poznawaniu siebie i o budowaniu relacji. Kanadyjska pisarka pięknie opowiada o rodzinie, miłości do morza, dorastaniu. Jej Przypływy pozostają w pamięci na długo.

Twierdza Ustka - Bunkry i ciekawostki militarne - Marcin Barnowski

Czy historia wojennych umocnień może być ciekawa? Tak, jeśli dodamy do niej kilkaset zdjęć i archiwalnych ilustracji, mapy, rysunki i plany rozległych podziemnych budowli, których tak bliskiego istnienia nie podejrzewają wylegujący się na usteckich plażach wczasowicze. Zapraszamy na wyprawę szlakiem zbrojonego stalą kamienia współczesności – betonu; ulubionego materiału budowniczych współczesnych twierdz, zwanego też krótko ŻELBETEM.

II wydanie przewodnika adresujemy nie tylko do pasjonatów militariów, ale do wszystkich, którzy lubią aktywność i wędrówki śladami historii, połączone z odszukiwaniem tych śladów w terenie. W lasach wokół Ustki nie jest to proste, więc wiele żelbetowych pozostałości określamy współrzędnymi GPS. 

Dlaczego „twierdza”? Formalnie Ustka nie miała takiego statusu, ale w szerszym rozumieniu „twierdzą” są wszelkie fortyfikacje przystosowane do obrony w okrążeniu. A temu właśnie miał służyć zbudowany w okresie zimnej wojny system bunkrów Batalionowego Rejonu Umocnionego (BRU nr 4). Nad nim szczerzyła lufy Bateria Artylerii Stałej (9.BAS). Pozostałości tych masywnych fortyfikacji pokazują, jak zaciekle miała się bronić socjalistyczna Ustka w przypadku wybuchu kolejnego światowego konfliktu. Gdyby wcześniej Hitler zdążył zrealizować swoje usteckie inwestycje, świat usłyszałby o twierdzy Ustka (Festung Stolpműnde) już w czasie II wojny światowej. Nad militarnymi inwestycjami wisiało tu jednak jakieś fatum: żadna z nich nie została dokończona...

Listonosz kot - misja prawie niemożliwa - Mariusz Niemycki

Listonosz Kot minutę przed skończeniem pracy otrzymuje ekspresową przesyłkę do doręczenia. Pojawia się problem, ponieważ musi ją dostarczyć na… Wyspę Siedmiu Wiatrów. Leon Kot stawia czoła misji prawie niemożliwej. Czy uda się mu dostarczyć przesyłkę na czas? Przeczytajcie koniecznie!

Seria książek o listonoszu Kocie zawiera komplet praktycznych informacji: jak adresować listy, jak napisać piękny list do osoby, na której bardzo nam zależy, kim jest filatelista. Dowiecie się, jaką trudną misję do spełnienia może mieć listonosz, a także jakie dziwne paczki można wysłać pocztą.

Dwunaste: nie myśl że uciekniesz - Flip Springer

Jante to miasteczko, w którym życie reguluje jedenaście opresyjnych zasad określających miejsce jednostki w społeczności. Prawo Jante jest w Skandynawii powszechnie znane, chociaż mało kto pamięta, że po raz pierwszy pojawiło się w 1933 roku w powieści Aksela Sandemosego Uciekinier przecina swój ślad.

Filip Springer wyrusza na Północ, żeby znaleźć miejsce, które odcisnęło piętno na kolejnych pokoleniach Skandynawów. Ale gdzie jest Jante? Czy w duńskim Nykøbing Mors, pierwowzorze miasteczka z powieści? A może w zagubionej pośród norweskich fiordów samotni pisarza? 

A gdyby okazało się, że Jante nie ma nic wspólnego z geografią i tkwi w każdym z nas? 

Książka Springera to opowieść o niemożliwej ucieczce od systemu, który nam narzucono, i o ponurym obliczu najszczęśliwszych krajów świata. Ale to także opowieść o świecie rozpiętym między prawdą a fikcją. By go poznać, Springer przekracza nie tylko granice krajów, ale i gatunków literackich. 

Uciekinier przecina swój ślad - Aksel Sandemose

Espen Arnakke w wieku siedemnastu lat zamordował Johna Wakefielda. Kolejne siedemnaście poświęcił na rozpamiętywanie popełnionej zbrodni. Powoli osuwając się w szaleństwo, próbuje dociec, co tak naprawdę skłoniło go do morderstwa. Tajemnica może tkwić w małej miejscowości, w której się wychował. To surowe prawa Jante ukształtowały go na całe życie.

Wiara i ateizm, abstynencja i alkoholizm, miłość i nienawiść, życie i śmierć. Według Espena między sprzecznościami często stoi znak równości. Raskolnikowowski obłęd Arnakkego miesza się z trzeźwą oceną rzeczywistości, a prowincjonalny i zamknięty świat Jante nie daje o sobie zapomnieć. 

Uciekinier przecina swój ślad to jedna z najważniejszych powieści skandynawskich, dzięki której możemy zrozumieć złożoną tożsamość człowieka Północy.

Dziewiąta fala - Stefan Balicki

Ode mnie: Poniżej okładki dwóch różnych wydań "Dziewiątej fali", nie znalazłam w internecie opisu ale posiadam tą książkę w swojej biblioteczce i czytałam ją. Okładka zielonkawa to wydanie starsze - z lat 30-40-tych XX wieku, okładka z fioletową latarnią to wydanie z lat 50-60-tych. Napisana została w 1930 roku. Autor był nauczycielem, twórcą powieści i nowel. "Dziewiątą falę" zdecydowanie polecam, bo latarnia nie jest przypadkowa. Akcja rozgrywa się na naszym wybrzeżu przed II WŚ. Miejscem wydarzeń jest Przylądek Rozewie i okolica a bohaterowie żyją i mieszkają w zabudowach kompleksu latarnianego. Jest to opowieść smutna, z wątkiem kryminalnym i miłosnym, pokazująca trudne realia życia w tym okresie.

Wymarzony dom Ani - Lucy Maud Montgomery

Piąty tom cyklu o Ani z Zielonego Wzgórza. Opowieść o rudowłosej dziewczynie, która, choć jest dorosła, nie straciła dziecięcego ducha. Właśnie ujmujący charakter Ani sprawia, że od lat bohaterka Lucy Maud Montgomery pozostaje ulubienicą tysięcy młodych czytelniczek, które zaczytują się w jej przygodach i wraz z nią przeżywają zmienne koleje losu.

W kolejnej części historii o przygodach Ani Shirley, czytelnicy towarzyszą jej najpierw w drodze na ślubny kobierzec. Ania, czego łatwo się domyślić już we wcześniejszych odcinkach, wychodzi za mąż za Gilberta Blythe'a. Młoda para po zaślubinach, rozpoczyna przygotowania do wspólnego życia, a jednym z podstawowych warunków, aby się to udało, jest oczywiście dom. Na początek, Ania i Gilbert przeprowadzają się do położonej w malowniczej okolicy wioski ST. Mary. Właśnie w tym miejscu, nieopodal Zatoki Czterech Wiatrów, Gilbert rozpoczyna praktykę lekarską, którą przejął wcześniej od swojego wuja Dave'a. Po wielu różnych wydarzeniach, przygodach bardziej lub mniej wesołych, pojawia się szansa kupienia dużego, wygodnego domu. Posiadłość Morganów podoba się Ani i jej mężowi, postanawiają ją kupić, aby pozyskać w ten sposób więcej miejsca dla całej rodziny a także na gabinet lekarski dla Gilberta. Wymarzony dom staje się od tej pory kolejnym świadkiem losów ani i jej rodziny.


Latarniana perełka wydawnicza

Zawsze ogromnie się cieszę, gdy na polskim rynku wydawniczym pojawia się kolejna książka o latarniach. I nieważne czy jest to praca historyczna, popularnonaukowa czy powieść. Myślałam kupując jakiś czas temu "Sentinels of the Sea" (moja recenzja w 28 odcinku cyklu Latarnica poleca z 20 maja 2020), że długo nie zobaczę piękniejszej albo co najmniej równie udanej edytorsko latarnianej książki. A jednak nie mając jeszcze w ręce tej nowości już widzę że to nieprzeciętne dzieło, które łączy słowo i ilustracje w sposób wręcz magiczny.

Dzisiejszy wpis jest tylko zapowiedzią i notką opartą na tym co ujawnia wydawca. Pełną moją opinię poznacie w recenzji, którą opublikuję po zapoznaniu się z treścią i zawartością graficzną książki.

Wydawnictwo Wielka Litera planuje na 13 października premierę prawdziwej perełki - do rąk polskiego czytelnika trafi "Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich" José Luisa Gonzáleza Macíasa (w tłumaczeniu Patryka Gołębiowskiego).

José Luis González Macías (rocznik 1973) to hiszpański pisarz, grafik, redaktor. Od dzieciństwa zafascynowany mapami, czego dowodem jest jego album Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich – poetyckie połączenie słowa i obrazu. 

Jak podaje wydawca:

Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich to zbiór malowniczych opowiadań opartych na prawdziwych wydarzeniach, którym towarzyszą wspaniałe ilustracje, mapy morskie, schematy architektoniczne i ciekawostki dotyczące latarni. Perfekcyjna wizualnie książka z opowieściami pełnymi blasku i nadziei. 

To nie jest podręcznik geografii. To paszport romantycznych podróżników w najpiękniejszym wydaniu. Magiczna podróż geograficzno-literacka.

Historia niewidomego latarnika opiekującego się latarnią na kole podbiegunowym, opowieść o dziewczynce, która ratuje rozbitków, tajemnica dwóch znikających strażników… José Luis González Macías w trzydziestu czterech opowiadaniach zabiera w podróż po całym świecie śladami latarni morskich. Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich. to historie, rysunki i mapy składające się na doświadczenie wspaniałej wyprawy ku odległym zakątkom i czasom - niekiedy pełne otuchy, innym razem - mroku.

Książka obfituje w literackie nawiązania, między innymi do Nelsona Mandeli, Edgara Alana Poego i Virginii Woolf. To opowieści o delirium, samotności i niepokoju; ale także odwadze, miłości i szczęściu. 

José Luis González Macías jest autorem zarówno opowiadań jak i wszystkich ilustracji znajdujących się w książce. Do ich stworzenia użył jedynie czterech kolorów! 

Poniżej zapowiedź książki z okładką - infografika od wydawnictwa

Poniżej przykład stylistyki i ilustracji, które zdobią tą książkę. Poza nimi znajdziemy też rysowane mapy.

Ilustracje latarń José Luisa Gonzáleza Macíasa ze strony elviajero.elpais.com

Nie będę ukrywać. naprawdę nie mogę się doczekać kiedy ta książka znajdzie się w moich rękach, gdy ją powącham (tak tak wącham nowe i stare książki)i przekartuje.

Jednocześnie zapraszam na moją stronę latarnianą na Facebooku, gdzie od 1 października będzie KONKURS, w którym do wygrania będzie 1 egzemplarz tej książki. Szczegóły we poście październikowym. Konkurs potrwa 10 dni. Fan page na Facebooku znajdziecie pod adresem www.fb.com/latarniemorskie.pw

Serdecznie dziękuje wydawnictwu Wielka Litera za egzemplarz recenzencki i sponsorowanie nagrody w konkursie facebookowym.


Literatura z latarnią w tle [13]

Po naprawdę długiej przerwie (odc. 12 był na Latarnicy pod koniec kwietnia 2019) wracam do tego sympatycznego cyklu. Prezentuję w nim książki, na okładkach których pojawiły się latarnie morskie.

Nie zawsze oznacza to, że treść książki jest z latarnictwem związana i nie zawsze ją czytałam - stąd wklejam tylko noty wydawcy i ewentualnie kilka słów od ciebie jeśli książkę znam i polecam.

Poniżej kolejne odkrycia okładkowe.

Latarnie morskie - cuda techniki - Marcin Pielesz / Latarnie morskie - najpiękniejsze miejsca i zabytki - Marcin Pielesz

Te dwa albumowe wydania to ta sama książka choć różnią się podtytułem i okładkami. To jej II i III wydanie.

Mimo stosowania wielu nowoczesnych rozwiązań w nawigacji morskiej, takich jak urządzeń działających w oparciu o fale radiowe, czyli radiostacji, radiolatarni i radaru, latarnie morskie wciąż nie wychodzą z użycia. Perspektywa powrotu do tradycyjnego sposobu rozpalania ognisk na skałach jest, co prawda, tylko mrzonką, ale sentymentalna wizja „wieży świetlnej” potrafi rozpalić umysł niejednego wilka morskiego. 18 sierpnia 2002 r. na wniosek angielskiej organizacji kultywującej dziedzictwo i tradycje morskie obchodzono na całym świecie I Międzynarodowy Dzień Latarń Morskich. Od tej pory świętuje się go dorocznie w trzecią niedzielę sierpnia. (opis wydawcy).

Posiadam I wydanie tej publikacji i na półce miłośnika latarni to pozycja obowiązkowa.

Kroniki portowe - Annie Proulx

Nowe wydanie (nowa okładka) słynnej powieści, którą bardzo udanie zekranizowano z Kevinem Spacey, Judi Dench i Kate Blachett.

„Kroniki portowe” to opowieść o człowieku, który na zapomnianej wyspie odnajduje swoją tożsamość i odzyskuje utracone w dzieciństwie poczucie własnej wartości. To także rozgrywająca się na surowych, mroźnych wybrzeżach Nowej Fundlandii historia o tym, że do odwrócenia kolei losu nie zawsze trzeba wielkich rewolucji, tylko wystarczy dać się ponieść sprzyjającym nurtom.

Dla mnie jedna z tzw. książek życia, dzięki której pokochałam Nową Fundlandię miłością stałą i wieczną. Wysoka literatura sprawiająca ogromną przyjemność czytania.

We własnym cieniu - Veit Heinichen (8 tom cyklu Komisarz Proteo Laurenti)

Tym razem komisarz Proteo Laurenti zajmuje się sprawą katastrofy prywatnego samolotu, w której ginie były polityk i wpływowy biznesmen z Południowego Tyrolu. Podczas uroczystej ceremonii pogrzebowej świetnie zorganizowani sprawcy dokonują śmiałego napadu na transport złota.
Czy te dwie sprawy coś łączy? Dochodzenie, które prowadzi Laurenti, obejmuje graniczny trójkąt Włochy-Austria-Słowenia i sięga nawet Południowego Tyrolu.
We własnym cieniu, podobnie jak poprzednie powieści kryminalne Veita Heinichena, osadzona jest we współczesnych realiach, a intryga daje asumpt do nakreślenia historycznych odniesień opisywanych wypadków oraz do krytyki współczesnego społeczeństwa.

Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie - Federico Moccia

Tutaj latarnia pojawia się na tylnej stronie okładkowej ale to jak najbardziej się liczy i podchodzi pod ten cykl.

Niki i jej przyjaciółki są w ostatniej klasie liceum. Mimo zbliżającej się matury nie ma dnia, żeby nie zrobiły czegoś szalonego. Pokazy mody, imprezy, rave i inne możliwe atrakcje, także poza Rzymem. Alex to prawie trzydziestosiedmioletni "chłopak". Niedawno i bez żadnego konkretnego powodu rozstał się ze swoją wieloletnią narzeczoną. Alex pracuje w agencji reklamowej i zajmuje odpowiedzialne stanowisko w firmie.
Ale oto pojawia się młody karierowicz, który zagraża jego pozycji w pracy. Mało tego, w tym samym czasie Alex poznaje Niki. A raczej, gwoli ścisłości, dochodzi między nimi do zderzenia.

Niki to piękna dziewczyna, zabawna, inteligentna, dowcipna, wesoła. Jest tylko jeden drobny szczegół. Ma siedemnaście lat. O dwadzieścia mniej od Alexa. I po tym spotkaniu feralnego ranka nic już nie będzie takie jak wcześniej. Świat dorosłych zderza się ze światem nastolatków. Są tu mamy i córki, które ciągle się ze sobą spierają, ojcowie, którzy wciąż jeszcze zachowują się jak chłopcy i młodzi, którzy przedwcześnie dorośli.
I oczywiście dziewczyny: te rozmarzone i te zawiedzione, romantyczki i te totalnie zakręcone. No i dorośli, którzy z kolei odłożyli na bok wszelkie marzenia, a właściwie to wegetują i brakuje im odwagi, by na chwilę przystanąć i wszystko przemyśleć.
Ta powieść bierze się z pragnienia odnalezienia własnej wolności, chęci doświadczenia prawdziwych uczuć, kochania poza schematami, bez mnożenia powodów. To codzienność, ale i marzenie. To chęć powiedzenia `dość` temu, że dzień w dzień obiecujemy sobie to jutro, które oczywiście ma nam dać sposobność robienia czegoś specjalnego.
A tymczasem mijają tygodnie, miesiące, a to jutro jakoś nie nadchodzi. Nie ma po nim śladu. Stąd ta nasza ucieczka, najpiękniejsza, najbardziej szalona, najbardziej odlotowa. Ucieczka w miłość. No i latarnia morska na dodatek... Słowem, skok do wody, tam gdzie błękit jest najintensywniejszy. I to wystarczy.

Kapitańskie tango - morskie opowieści dla dorosłych - Wojciech Malinowski

Niecodzienne i niepoprawne wspomnienia doświadczonego kapitana żeglugi wielkiej. 40 lat na statkach handlowych, pod polską i obcą banderą. Zmagania z urzędnikami, wyrwanie się zza żelaznej kurtyny, różnice kulturowe w kontaktach z lokalesami. W tle wielka polityka i małe ludzkie interesy. Ale też sztormy, piraci, narkotyki, wino i hiszpańskie dziewczyny. I rozważania, czym dziś jest morze dla marynarza? Czy jest miejsce na romantyzm tej profesji, czy pozostały tylko handlowe interesy wielkich spedytorów?

Utwory poetyckie o Darłowie - pod red. L. Walkiewicza

Zbiór wierszy podzielony na dwie części: Utwory poetyckie o Darłowie oraz poezje poetów z Darłowa.

Potęga Bożego szeptu - Bill Hybels

Najważniejsza książka Billa Hybelsa, do której napisania przygotowywał się 35 lat.

Wielu chrześcijan doświadcza obecności Boga w swoim życiu bezpośrednio, jednak opowieści o „Bożych szeptach” pozostają sprawą osobistą (niemal wstydliwą!) i dzielimy się nimi bardzo niechętnie. 
Potęga szeptu to nie tylko opowieść o tym, w jaki sposób Bóg prowadził Billa Hybelsa – słynnego autora książek o duchowości chrześcijańskiej i założyciela amerykańskiej wspólnoty Willow Creek – od najmłodszych lat poprzez kolejne trudne życiowe wybory i wyzwania. Najnowsza książka autora Zbyt zajętych, by się nie modlić mówi przede wszystkim o tym, że Bóg chce prowadzić nas wszystkich. Chce być obecny w naszym życiu, strzec nas i pomagać nam na każdym kroku. Bóg mówi do wszystkich. Jak usłyszeć Jego szept?

Hybels omawia różne rodzaje Bożych wskazówek (szepty wsparcia, ostrzeżenia i działania) oraz sposoby, w jakie możemy się przekonać, czy naprawdę mamy do czynienia z Bożym prowadzeniem. Przedstawia także poruszające świadectwa tych, dla których posłuszeństwo Bożym podszeptom okazało się największą przygodą życia.


Latarnica poleca [34]- Zeszyt Helski nr 31

Rok temu po wakacjach, dokładnie w czerwcu 2020, napisałam tutaj o 25 Zeszycie Helskim, bo jakże mogłabym pominąć publikację całkowicie poświęconą latarniom morskim. Bardzo ucieszył mnie wtedy pomysł, że w ramach tych zeszytów jeden poświęci się TYLKO latarniom Półwyspu Helskiego.

Zeszyt Helski nr 31 był również takim bardzo wyczekiwanym. Nie dość, że miałam tą przyjemność poznać jego treść jeszcze przez ukazaniem się (serdecznie ukłony i podziękowanie dla pana Władysława Szarskiego z Muzeum Obrony Wybrzeża), to niecierpliwie wypatrywałam wersji drukowanej bo tekst znałam, ale nie miałam pojęcia jakie ilustracje i archiwalne fotografie będą jej towarzyszyć.

Zeszyt dotarł do Muzeum dosłownie dzień po tym jak je odwiedziłam w przed ostatni dzień wakacji licząc też, że nabędę na miejscu. Niestety musiałam zaczekać już w Poznaniu na wysyłkę na mój adres, ale przybyła błyskawicznie - jakby wiedziała że pośpiech wskazany (atutem wysyłki był piękny stempel pocztowy z żaglowcem).

Co mogę napisać o samej publikacji? To nie będzie typowa recenzja, bo nie mam zamiaru oceniać zebranych przez Autora faktów historycznych. To raczej pochwała tematyki i jej przekazania. Tym razem zeszyt sięga do historii Helu, ale skupiając się na aspekcie życia cywili w okresie od 20-lecia międzywojennego aż do wybuchu II WŚ.

Mam lekkiego bzika na punkcie czytania dziejów naszych kąpielisk morskich od czasów ich kształtowania się po powrocie dostępu do morza aż do lat tuż po wojnie. Ta książeczka idealnie się wpasowuje w te moje zainteresowania. Zawsze mnie zastanawia czym byłyby dziś te miejsca, jaki poziom prezentowałyby zarówno architektoniczny jak i jakości świadczenia usług letnikom, gdyby nie wojna i smutne - pełne niszczenia - czasy komuny.

Hel po powrocie do ziem polskich przebudził się jako rodzące się wspaniałe kąpielisko z perspektywami. Nadciągająca wizja II WŚ i tworzenie w nim rejonu umocnionego, a więc postawienie na militaryzację tych ziem, a nie turystykę nad Bałtykiem przekreśliły zjawisko, które nie przeszło w kolejne fazy rozkwitu.

Było to bolesne zarówno dla miejscowych jak i kuracjuszy, a także celowo zsyłanych na te ziemie wojskowych i ich rodzin. Wszyscy borykali się z wieloma problemami czy to administracyjnymi czy kwaterunkowymi. A przecież to na Półwyspie Helskim mamy przepiękne szerokie białe plaże, cudowne warunki do kąpieli w Wielki i Małym Morzu, obłędne widoki, wspaniałą nadmorską roślinność często unikatową i chronioną oraz historię, którą na każdym kroku należy przekazywać dalej, a charakterystyczną starą zabudowę ulicy Wiejskiej należy na gwałt chronić.

To właśnie z Helem związane są losy naszych wspaniałych miejsc noclegowych, w których kuracjuszom oferowano wszystko co najlepsze. Najsłynniejszym z nich był nieistniejący Hotel "Polonia" (wcześniej helski kurhaus) w okolicach cypla (dziś tereny portowe). To tam na wakacje przyjeżdżali też słynni artyści, tam spacerował z córką Moniką pisarz Stefan Żeromski, tam przyjeżdżał Juliusz Żuławski. Nie bez powodu właśnie ten obiekt znalazł się na okładce 31 zeszytu wraz z przylegającym pomostem, do którego przybijały statki wycieczkowe z Gdańska, Sopotu czy Gdyni.

W bogatym materiale fotograficznym mamy dzieje znanych obiektów ale i scenki rodzajowe z tego okresu czy prezentację mody na tzw plażowe pidżamy, w których letnicy śmiało i dumnie spacerowali uliczkami Helu.

Publikacja skupia się głównie na Helu jako kąpielisku morskim, historii spółki "HEL Kąpiele Morskie" która z czasem powstała i była niejako odpowiedzią na zapotrzebowanie, bowiem Polacy pokochali ten skrawek lądu i chętnie go odwiedzali. Ważną kwestią dla tego terenu była utwardzona droga, a niebagatelną powstanie linii kolejowej.

Na potrzeby kuracjuszy powstawała i rozbudowywała się cała infrastruktura - pierwsze hotele, duże pensjonaty, restauracje, cukiernie, łazienki plażowe. Z automatu do miejscowości przybyli ludzie oferujący usługi fotograficzne, powstało pierwsze kino, a także tworzyły się dobrze wyposażone sklepy kolonialne.

Od samego początku całym sercem wspieram działalność MOW w Helu i doceniam to jak wykorzystano pozostałości militarne i przekształcono je na placówki edukacyjne i muzealne. Na dodatek miło patrzeć jak z każdym rokiem oferta jest poszerzana. Czy to MOW czy konkretnie leżące najbliżej miasta Muzeum Helu (kierujemy się na lewo po wyjściu z pociągu i stacji PKP) - to obowiązkowe punkty w wakacyjnych wędrówkach podczas pobytu na Półwyspie.

Reasumując  Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: REJON UMOCNIONY HEL oczami cywilów
Cykl wydawniczy: Zeszyty Helskie (nr 31)
Autor: Marek Prabucki
Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciele Helu, Helski Kompleks Muzealny, Wydawnictwo MS Wejherowo
Objętość: 88 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: maj 2021

Poniżej okładka (front i tył) 31 Zeszytu Helskiego

Poniżej wybrane przykładowe strony

Zeszyty Helskie można zamawiać bezpośrednio ze strony muzeum - tutaj:

https://helmuzeum.pl/pl/wydawnictwa/zeszyty?fbclid=IwAR1pa8USBJQetr7bHXo9frheWXyd_xd4Ov6U_iFVTVtKQZrIRIUM5woi-CU

lub na miejscu w Helu w sklepiku muzealnym do czego bardzo zachęcam.


Zdjęcie na niedzielę - 2 maja 2021

23 kwietnia przypadał Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. W nawiązaniu do tego święta na zdjęciu stosik prezentujący fragment literatury latarnianej i morskiej mający zachęcić do czytania i uciekania w świat literatury.

Ja jestem nieuleczalną czytelniczką. Dla mnie dzień bez książki to stracony dzień. Czytam jednocześnie wydania papierowe i ebooki. Doceniam każdą z tych form. Książki są odskocznią, relaksem, poszerzają wiedzę, pobudzają wyobraźnię. Są moim napędem, obcowanie z nimi to chwile najlepsze, osobiste i takie spokojne.

Fot. Latarnica