Najlepsze lektury 2020 - ranking osobisty [1]

Tak się składa, że dziś przypadają moje urodziny. Nie może być lepszej okazji do przedstawienia swoich osobistych wybranych "NAJ" lektur za rok 2020. Jak pokazuje spis udało mi się prawie osiągnąć cel - czyli 104 lektury.

Skąd bierze się ta liczba? Otóż rokrocznie biorę udział w zabawie na facebooku - Przeczytam, 52 książki w roku. To takie całoroczne wyzwanie stawiające pułap przeczytania jednej książki tygodniowo. Kiedy się to osiągnie wchodzi się na pułap 104 książek, czyli 2 x 52 co daje dwie książki na tydzień. Ja rok 2020 skończyłam z 99 tytułami na liczniku. Kilku jednak zabrakło.

Z efektu liczbowego i jakościowego jestem bardzo zadowolona. I choć większość oceniłam na maksymalną notę, to wśród nich zawsze są takie, które wybijają się na tle innych. Czasami to sprawdzeni autorzy, czasami w ciągu roku poznaję nowego twórcę i jest wielkie olśnienie i zachwyt.

Podobnie jak na początku roku 2020 podzielę ten wpis na lektury NAJ w kategorii Literatura związana z wybrzeżem oraz Literatura faktu/reportaż/biografia.

W drugim wpisie podzielę się moimi typami wybranymi z powieści autorów rodzimych i światowych. To zawsze najtrudniejszy wybór.

Literatura związana z wybrzeżem

Na podium za rok 2020 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Jurata - cały ten szpas

Dziewięćdziesiąt lat temu zauroczeni swoim morzem Polacy zamarzyli o kurorcie z prawdziwego zdarzenia. Jurata natychmiast stała się ulubionym miejscem wakacyjnych pobytów ówczesnych elit. Można tu było spotkać Wojciecha Kossaka, zajeżdżającego przed swój dom lśniącym automobilem. Plażą przechadzał się prezydent Mościcki, a w luksusowych pensjonatach zatrzymywały największe gwiazdy z Bodo, Smosarską i Kiepurą na czele.

Krótka przedwojenna historia zakończyła się we wrześniu 1939 roku. Letnicy wyjechali, a Niemcy skwapliwie korzystali z jurackiej infrastruktury. Odpoczywali tu lotnicy Luftwaffe i młodzież z Hitlerjugend.

[...] Anna Tomiak opowiada o nadmorskim kurorcie od jego początków w 1928 roku, przez zmianę w centrum wczasów pracowniczych, aż po powrót do elitarności w latach 90. i czasy współczesne. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: To kolejna książka o historii Juraty, którą dosłownie połknęłam. Uwielbiam patrzeć na nią przez pryzmat okresu gdy się rodziła jako ekskluzywny kurort dla elit i kocham wyszukiwać na miejscu ocalałe resztki dawnej świetności.

Wakacje 1939

Od marca 1939 roku Polska graniczyła z III Rzeszą nie tylko od zachodu, ale też od południa, mimo to, jeszcze na początku lata niewielu było pesymistów. Do sezonu urlopowego przygotowywano się jak zwykle nieco wcześniej. Oprócz niepokojących wieści, w gazetach znajdowało się także miejsce dla wakacyjnych tematów i anonsów zachęcających do spędzenia urlopu w znanych kurortach.

Ludzie z pierwszych stron gazet: Nałkowska, Barszczewska, Halama, Mościcki, Gombrowicz i ci mniej znani: Straszewicz, Parnell, Pruszkowski, Roszkowska, Stempowski - w scenerii upalnego lata. Ich nadzieje, tęsknoty, żarty, marzenia i plany. Szlaki przemierzane luksusowymi, szybkimi wagonami o aerodynamicznych kształtach, liniami LOT-u, ale także własnymi samochodami oraz ekonomicznymi wagonami trzeciej klasy. 
Największą popularnością wśród elity cieszą się: Zakopane, Jurata, Krynica, Zaleszczyki i urokliwe letniska: Kosów Huculski, Jaworze, Kazimierz. Słoneczny polski modernizm Ciechocinka oraz campingi wagonowe.

W drugiej połowie sierpnia – choć to przecież pełnia sezonu – ośrodki wczasowe powoli pustoszeją. Coraz więcej złych wieści u schyłku tego lata sprawia, że wielu urlopujących, skraca swoje wywczasy. Wrzesień tego roku będzie miał zupełnie inne barwy. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: To kolejna tego typu pozycja na naszym rynku zbliżona choćby do "Pokoju z widokiem - lato 1939" Marcina Wilka (również ją wyróżniłam wśród lektur za 2019 rok). Aż ciarki przechodzą, gdy czyta się o wakacjach 1939 roku wiedząc już co się wydarzyło 1 września 1939 roku. Bardzo interesująca, doskonale napisana.

Kuźnica - gdzie morze całuje zatokę

Kolejna publikacja Małgorzaty Abramowicz o czasach dwudziestolecia międzywojennego nad brzegiem Bałtyku. Opowiada o przemianie małej wioski rybackiej w modne letnisko, o nieustającej walce z żywiołem, o ludziach, którzy na wąskim pasku ziemi, między Wielkim i Małym Morzem z ogromną determinacją walczyli o swoje domy. Jak zwykle pomocne były: prasa międzywojenna, notatki i artykuły, zachowane w archiwach dokumenty, pocztówki, ilustracje i zdjęcia z prywatnych albumów. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: nie mogło zabraknąć w wydaniu książkowym lektury dotyczącej mojej ukochanej Kuźnicy na Półwyspie Helskim, do której jeżdzę od 1997 roku. Dla mnie ta książka ma bardzo osobisty wymiar. czytałam z wypiekami na twarzy i wzruszeniem, bo znam każdy kąt tej małej rybackiej miejscowości na najwęższym odcinku półwyspu. Na dodatek cenię wszystkie monografie pani Abramowicz i mam już niestety za sobą te lektury. Szkoda tylko, że niektóre archiwalne zdjęcia tak niewielkich rozmiarów.

Dwa wyróżnienia:

Ode mnie: Prace pani Ireny Elsner ("Półwysep Helski...") bardzo cenię, bo sama przeszukuje archiwa, dociera do niesamowitych dokumentów i tekstów w archiwach niemieckich i własnym sumptem wydaje naprawdę wartościowe publikacje dotyczące wybrzeża i historii (głównie okolic Choczewa, ale nie tylko).

Ode mnie: Sopot między wojnami - połączenie wspaniałych archiwaliów fotograficznych i bardzo ciekawe tematyczne rozdziały. Dla kogoś kto lubi a nawet kocha Sopot pozycja obowiązkowa.

Literatura faktu/reportaż/biografia

Na podium za rok 2020 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Kocie chrzciny

Kissanristiäiset, kocie chrzciny, to pretekst do świętowania, muzyki, śpiewu. Finowie umieją imprezować i nie stronią od alkoholu, tak w towarzystwie, jak w samotności (to słynne fińskie „gaciopicie” w domu, na kanapie, w bieliźnie lub wyciągniętych dresach). Ale Małgorzata Sidz zaprasza nas nie tylko do zabawy – uchyla przed nami drzwi do fińskich domów, przedstawia fińskie rodziny, opowiada o fińskiej mentalności, o pracowitości i wyrozumiałości, alkoholizmie i samotności. Zabiera nas do domków letniskowych i do domów spokojnej starości. Pisze o historii, skomplikowanych relacjach z sąsiadami i o mniejszościach, ale też o Muminkach, Tove Jansson i saunach. Jej Finlandia to kraj wymykający się stereotypom, pełen sprzeczności i podziałów, wspaniały i trudny zarazem. Kraj lata i zimy. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: dopiera ta lektura i wnikliwa analiza tego kraju tak mocno mi uświadomiła jak jak kocham Finlandię. Każdy rozdział zachwyca. Kraj, ludzie, zwyczaje, przyroda, kultura. Pochłonęłam z ogromnym apetytem.

Przeżyć - moja tragedia na Nanga Parbat

W styczniu 2018 roku Tomasz „Czapkins” Mackiewicz i Élisabeth Revol stanęli na wymarzonym szczycie Nanga Parbat. Mieli to zrobić po swojemu i bez żadnego rozgłosu. Jednak w drodze powrotnej Czapkinsa dopadła choroba wysokościowa. Revol sprowadziła go do szczeliny w śniegu około 800 m poniżej szczytu, gdzie został na zawsze. – Jest mi zimno, chcę odpocząć – miał powiedzieć w ostatnich słowach, które w intymnym wyznaniu na łamach tej książki wspomina Francuzka.

„Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat” jest osobistym, emocjonalnym zapisem dramatu Élisabeth Revol, ocalałej dzięki brawurowej akcji ratowniczej prowadzonej przez himalaistów, którzy w tym czasie uczestniczyli w Zimowej Narodowej Wyprawie na K2 – Adama Bieleckiego, Jarosława Botora, Denisa Urubkę i Piotra Tomalę. Revol po raz pierwszy z tak szczegóowo wspomina przebieg tragicznych wydarzeń. Szczera do bólu, konfrontuje się z własną traumą i emocjami, by swoimi słowami opowiedzieć tę intymną historię, która wydarzyła się na oczach milionów ludzi na całym świecie.

„Wciąż wracam do tego, co przeżyłam tam z nim – a potem już bez niego. Kiedy jestem sama, przychodzą mi do głowy jednocześnie tysiące słów, widzę tysiące niuansów. Może potęga słów złagodzi ból… Cały czas myślę o nim; o tym, jak żył, o jego filozofii, jego sztuce życia, jego miłości do Nangi…” – fragment listu Élisabeth Revol do tragicznie zmarłego partnera wspinaczkowego Tomka Mackiewicza [opis od Wydawcy]

Ode mnie: w 2019 roku wyróżniłam "Czapkinsa" opowieść biograficzną o Tomku Mackiewiczu - partnerze wypraw Revol na Broad Peak. Tym razem historia tej drugiej. I to jak napisana! Jedna z najlepszych książek biograficzno-górskich jakie czytałam i jakie przeżyłam, bo dostarczyła mi sporo nerwów i wzruszeń. TO tak świeża historia i pamiętam tamte trudne dni i wieści na jakie się czekało nasłuchując media.

Życie po Broad Peak

Opowieść żony himalaisty.

W marcu 2013 roku świat przeżywał wielki sukces czterech polskich himalaistów – pierwsze zimowe wejście na Broad Peak. Chwilę później cała Polska zamarła. Dwóch wspinaczy rozpoczęło dramatyczną walkę o życie, a kiedy ją przegrali, rozgorzała narodowa dyskusja o etyce himalaizmu i partnerstwie w górach. Dysputy i oskarżenia ciągnęły się tygodniami, tymczasem w Zakopanem, z dala od zgiełku, została pogrążona w rozpaczy rodzina Maćka Berbeki – jego żona Ewa i czterech synów. Od ponad trzydziestu lat ich wspólnego życia Ewa bała się właśnie tego momentu. Choć byli jedną z nielicznych par w świecie alpinistów, których góry nie rozdzieliły, ostatecznie to one zabrały najważniejszą osobę w jej życiu. A mimo to syn Maćka, Franek, żegnając Ojca, powiedział w imieniu całej rodziny: „Chciałbym podziękować Bogu za góry, które ukształtowały naszego Tatę i towarzyszyły mojej rodzinie od bardzo dawna. I wciąż będą towarzyszyć”.

Ta książka to opowieść o miłości, pasji i akceptacji… aż po grób. [nota od Wydawcy]

Ode mnie: kolejna górska i biograficzna lektura. Wywiad rzeka z żoną znanego himalaisty Maćka Barbeki. Bardzo osobista rozmowa, bardzo szczera, bardzo poruszająca. Najwyższa półka tego gatunku.

Dwa wyróżnienia:

Ode mnie: Krzysztof Wielicki - dla mnie człowiek legenda, doskonały wspinacz i kierownik wypraw wysokogórskich. Nie znałam jego życia prywatnego, ani drogi do gór. Tą książkę czyta się jednym tchem i jest bardzo wciągająca. Także jako portret pewnych dekad z dziejów PRL oraz inny obraz tego samego środowiska górskiego czasów współczesnych. Wielkie i małe wyprawy od kulis i logistyki, do tego naprawdę bardzo ciekawe życie pełne pasji i namiętności.

Ode mnie: Niech to szlak - wydawało by się że będzie to suchy pełen faktów obraz zebranych i wybranych wypadków w naszych górach, ale ta książka to coś więcej. To nie tylko współczesne wypadki ale i sięganie daleko wstecz - nawet o 100 lat. Różnorodne epoki, rożne pobudki i motywacje wspinania, różne rozmiary tragedii. To nie kronika policyjna - to obraz środowiska ratowników ale i przykry często portret polskiego turysty górskiego, który nie czuje respektu przed grozą gór i jest w swych decyzjach naiwny i lekkomyślny.

Fot. główna wpisu Janko Ferlic / pexels.com


Lektury 2021

Przede mną kolejny rok wyzwań lekturowych. W 2020 roku założyłam sobie, że moim czytelniczym Everestem będzie dotarcie do pułapu 104 książek czyli 2 tygodniowo.

Szczytu marzeń nie osiągnęłam, ale byłam blisko i zakończyłam go z 99 przeczytanymi tytułami. A to oznacza, że z roku na rok jest coraz lepiej (w 2019 - 90 książek, w 2018 - 85 tytułów).

W tym stawiam sobie ponownie to samo wyzwanie. Ruszam ponownie na Everest. 104 to bardzo dobra cyfra. Oby się udało. Ale jak wiadomo, nie każda ryzykowna i wymagająca wyprawa kończy się sukcesem. mam ten fakt z tyłu głowy i co będzie to będzie. Czas start!

Lektury 2021:

  1. Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy - Katarzyna Olkowicz - styczeń - nota 5
  2. Wham! George i ja - Andrew Ridgeley - styczeń - nota 5
  3. Ciało na wrzosowisku - Lars Kjadegaard (tom 1 cyklu) - styczeń - nota 5
  4. Śmierć pisarki - Lars Kjadegaard (tom 2 cyklu) - styczeń - nota 5
  5. Żegnaj siostro - Lars Kjadegaard (tom 3 cyklu) - styczeń - nota 5
  6. Zamknięta trumna - Lars Kjadegaard (tom 4 cyklu) - styczeń - nota 5
  7. Ludzkie szczątki - Lars Kjadegaard (tom 5 cyklu) - styczeń - nota 5
  8. Nie odpisuj - Marcel Moss - styczeń - nota 5
  9. Wyspa powrotów - Peter May - styczeń - nota 5
  10. Opowieści o kotach, które rządziły światem - Kimberlie Hamilton - styczeń - nota 5
  11. Czerwień kości (3 tom cyklu szetlandzkiego) - Ann Cleeves - styczeń - nota 5
  12. Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety - Paulina Tyczkowska, Jakub Kuza - styczeń - nota 5
  13. Nie patrz - Marcel Moss (2 tom trylogii hejterskiej) - styczeń - nota...

Mysza zaprasza do czytania. Książki są cudownymi światami do odkrycia. Czytajcie jak najwięcej w nowym roku!

Fot. Latarnica/ grudzień 2020

Fot. główna wpisu Tomasz Lerczak /Kuźnica 2019


Ostatni dzień 2020 roku...

To mia być "mój" rok. Tak czułam, tak się nastawiałam... bo jestem numerologiczną czwórką a jeśli zliczyć 2+0+2+0 to otrzymujemy 4.

Niestety to nie był rok marzeń. To nie był nawet zwyczajny rok. Było gorzej... Dużo trudnych chwil, emocji, przeszkód, bólu, niepewności.

Kończę go w spokoju, z ostatnią lekturą przy boku - tomikiem poezji Asi Wzorek Głowackiej. Tak, tak... nazwisko Wzorek nie przypadkowe, z TYCH Wzorków, z tych latarników, strażników światła.

O rankingu książek, statystyce za 2020 rok jeszcze będzie. Dziś tylko szeptem wypowiedziane życzenia by 2021 przywrócił nam wszystkim wolność fizyczną i psychiczną.

A poniżej efekt zabawy z aparatem i klimatami rozewskimi oraz poezją Asi.

Fot. Latarnica /grudzień 2020

Fot. główna wpisu Polina Kovaleva/ Pexels.com


Jej pierwsze święta...

Nie znamy przeszłości Myszy. Jest z nami od 4 lipca 2020. Nie wiemy jak spędzała przez kilka lat święta - czy to był czas głodu i marznięcia czy ktoś dokarmiał i dawał choć kawałek piwnicy.

Mysza przez kilka lat żyła na ulicach Poznania. Potem straż miejska zawiozła ją do schroniska. Po ponad roku siedzenia w klatce trafił się jej dom. Nasz dom. W styczniu skończy 6 lat. Jeszcze chwila i będzie kocią seniorką. To co doświadczyła w te święta było nowe i inne. A jakie? Oto foto migawki.

Fot. Latarnica / grudzień 2020


Świąteczno-noworoczna przerwa

W tym covidowym trudnym roku 2020 wszystko jest inne, dziwne, niestandardowe. Dlatego zrezygnowałam z tradycyjnych życzeń świątecznych i ogłaszam przerwę do nowego roku (jaki będzie? czy lepszy? uwolni nas?). Jeśli coś mnie najdzie by tu wrzucić wpis zrobię to, ale generalnie chcę się wyłączyć, odciąć.

Jak mogłabym życzyć dobrych czy wesołych świąt kiedy wokół tyle dramatów, a dla wielu osób był to rok gdy utracili bliskie osoby, stracili pracę, biznes życia, marzenia, związki czy grunt pod nogami (z przeróżnych przyczyn).

Nie był to i dla mnie lekki rok. Wiosna przyniosła odejście ukochanego kocura Errora, a już dzień po tym smutnym rozstaniu w kraju ogłoszono pierwsze obostrzenia i zamknięto mnie w domu uniemożliwiając ucieczkę od rozpaczy zamkniętej w 4 ścianach domu.

Cudem udało się nam wyjechać w czerwcu na urlop na Półwyspie Helskim zarezerwowany już w listopadzie rok wcześniej. Ale i on był inny. Ludzie w maseczkach, połowa miejsc, izolacja, nieczynne muzea i latarnie morskie. Niby wolność ale jak okrojona. Nawet w podróży nad morze trudno było wcześnie rano znaleźć miejsce na postój czy posiłek.

Wahałam się z kolejną adopcją kota bo schroniska dla zwierząt zamknięto, a potem wprowadzono adopcje na nowych zasadach - w zasadzie w ciemno bez kontaktu i widzenia ze zwierzakiem. Jednak było mi strasznie smutno, a dom był tak pusty i cichy. Podjęłam wyzwanie i tak od lipca jest z nami Mysza z covidowej adopcji. Nie żałuję choć początki nie były łatwe.

Potem nastąpiła druga faza pandemii i było jeszcze trudniej. Już nie słyszało się tylko o chorych i zgonach. Covid był blisko i wszędzie wokół nas, dotykał najbliższych. Przyszło mi jako jedynej pracować na miejscu w pracy. Puste biurka, puste pokoje. Coś dziwnego i niełatwego do akceptacji.

No i mamy koniec roku. Są na horyzoncie nadzieję na poprawę, są nadzieje we mnie. W tym wszystkim głęboko wsiąkłam w książki. Bez nich nie wyobrażam sobie dobrego przeżycia tego czasu. Zaoferowały mi chwilowy pobyt w tak wspaniałych światach. Ponieważ nie mam tv i nie tęsknie do niego książka stała się wypełniaczem i terapią poza moją kocią przyjaciółką.

Dziś 25 grudnia. Zatem mamy święta AD 2020. W innym świecie, innym kraju, innej rzeczywistości.

Życzę Wam abyście w tych dniach jednak się odnaleźli w blasku świec i widzieli tą jasność w dacie 2021. Oby on nas oczyścił i przywrócił normalność i wolność. I żeby sezon wiosenno-letni 2021 otworzył latarnie dla takich szaleńców jak my.

Dobrego i bezpiecznego czasu świętowania...

Latarnica

Fot. Latarnica / grudzień 2020

Fot. główna wpisu Olya Kobruseva/ Pexels


Prezentowe propozycje - latarnie i koty

Tak, wiem... Jest już za późno na planowanie i kupowanie prezentów, a mnie taki wpis wpadł dopiero teraz do głowy. Może się tak jednak zdarzyć, że w dobie covid-u z pewnymi osobami będziemy się widzieć dopiero w nowym roku więc nic straconego. Prezent można jeszcze kupić czy zamówić a od stycznia na pewno będą liczne promocje.

Moje propozycje podzieliłam na dwie grupy. Na prezenty dla książkowe dla kociarzy (pomijam inne gatunki gadżetów, bo dni nowego roku by nie starczyło na blogu aby to wszystko pokazać) i faromaniaków.

Nie będę powielać opisów książek, bo znajdziecie je w dużych księgarniach internetowych lub na stronach wydawców. Te wybrane są to tzw. przeze mnie sprawdzone i bardzo polecane.

DLA KOCIARZY

DLA FAROMANIAKÓW

Fot. główna wpisu Giftpundits.com / Pexels


Zdjęcie na niedzielę - 20 grudnia 2020

Na kilka dni przed świętami niech w niedzielę cieszy oczy kawa w klimatach świątecznych.

Na talerzyku już domowe wypieki, w książce dekoracje bożonarodzeniowe, kartki świąteczne z motywem świąt i śnieżnej zimy. A wokół świetliście, bo przecież w ten świąteczny czas chodzi o światło - w nas samych i darowanie go innym.

Fot. i aranżacja Latarnica / grudzień 2020


Latarnica poleca - vol. 32

Dziś na warsztat biorę dopiero co przeczytaną i świeżo przeżytą lekturę: "Chłopca z wyspy" Maxa Ducosa. Niech nikogo nie zmyli sugerowany wiek czytelnika ze strony internetowej wydawcy określony na przedział 6-9 lat. Owszem - to będzie Czytelnik idealny - bo może się identyfikować z bohaterem książki i najpełniej go zrozumieć, ale... Dorosły wrażliwy odbiorca literatury (zwłaszcza taki, który wciąż po trochu czuje się jak dziecko w odkrywaniu nowych literackich światów) będzie równie ukontentowany tą przygodą.

Tak wiem, nie mogę być tutaj obiektywna, bo książka jest historią z latarnią w tle, a to już czyni ją w moim mniemaniu wyjątkową. Niestety nic nie poradzę na to, że stopień zamiłowania do latarń morskich osiągnął u mnie już lata temu apogeum. I nie da się tego leczyć. Ale i nawet taką historię można popsuć słabym stylem czy materiałem ilustracyjnym. W tym przypadku nie ma o tym mowy. Z resztą sami spójrzcie na sam koniec i te przykładowe ilustracje. Coś wspaniałego!

Zatem jedno jest już ustalone - co do grafik i kunsztu malarskiego Maxa Ducosa nie ma czego się doczepić. Piękne pejzaże, wspaniałe barwy, fajna kreska a latarnia, którą można zaliczyć do jednej z głównych bohaterek tej historii jest piękna i jak malowniczo położona. Aż mnie ciekawi czy autor inspirował się jakimś autentycznym obiektem z wybrzeża Francji. Tak czy inaczej ogląda się te obrazki przy lekturze z ogromną przyjemnością i wyszukuje detale.

Fajnym zabiegiem jest wyróżnienie kolorystyczne i stylistyczne ilustracji, które są powiązane z opowieścią z przeszłości jednego z dwóch męskich bohaterów. Mamy bowiem tutaj zetknięcie dwóch światów: realnego (ten świat reprezentuje Tymek) i tego zza... Oj chyba za dużo bym zdradziła. Powiedzmy, że druga płaszczyzna akcji rozgrywa się w świecie z latarnią, wyspą o stromych brzegach i wodach, w których postrach sieje Dodekapus. Tam mieszka też drugi chłopiec - Morgan. Tajemniczo brzmi? I niechaj tak pozostanie, bo podczas czytania będzie mniejsza przyjemność zaskoczenia.

Sama historia bazuje na sprawdzonym i tak lubianym w pewnym wieku schemacie: ja żyję tu i teraz, ale nagle pod wpływem pewnego zdarzenia czy gestu odkrywam wrota do innego świata i tam się udaję by przeżyć wielką przygodę. Niech ktoś powie, że w młodym wieku nie marzył o takiej historii? Przejścia/bramy do innych światów zdarzały się bowiem na kartach książek, za drzwiami starych szaf, w dziuplach drzew, za zarośniętymi nieużywanymi drzwiami itp. Tutaj jest to coś zupełnie innego.

Treści niesione nie bezpośrednio w głównym nurcie tej opowieści są bardzo uniwersalne. Na wierzchu mamy historię z gatunku przygody - fajną i trzymającą w napięciu z elementami historycznymi i wspominkowymi. A między wersami mamy podrzucone tematy dojrzewania, relacji wśród rodzeństwa gdy jedno dorasta i zaczyna się interesować innymi sprawami niż zabawa, mamy temat ekologii i szacunku dla świata przyrody, wykorzystywania w życiu nauk wpajanych nam przez rodziców, ekspansji cywilizacji bardziej rozwiniętych na małe lokalne społeczności, a także obnażenie brzydkich ludzkich cech jak chciwość i kierowanie się w życiu tylko władzą pieniądza.

Zatem historia uniwersalna, mądra i pobudzająca do myślenia na wiele tematów. Może też wywołać dyskusję na tematy pokrewne między dziećmi i rodzicami.

Reasumując krótko i zwięźle: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Chłopiec z wyspy
Tytuł oryginalny: Le garcon du Phare
Autor: Max Ducos
Przekład: Monika Szewc-Osiecka
Ilustracje: Max Ducos
Wydawca: Polarny Lis
Objętość: 64 strony
Format: 224 x 300 mm
Oprawa: twarda
Wydanie: Warszawa 2020

Poniżej aranżacje z okładką i kilka przykładowych rozkładówek tej pięknie ilustrowanej książki

Fot. Latarnica

Kocia modelka przeszkadzajka: kotka Mysza


Zdjęcie na niedzielę - 6 grudnia 2020

Dziś nasze oczy niech cieszy fajna nowa pozycja latarniana - dedykowana dzieciom. Nie jest tego dużo na naszym rynku, stąd radość moja była ogromna, że ją w zalewie tytułów wypatrzyłam.

Przepiękne ilustracje i ładne wydanie. Na pewno wkrótce pojawi się o niej więcej informacji w cyklu Latarnica poleca! więc wypatrujcie tej recenzji.

Fot. Latarnica


Latarnica poleca - vol. 31

Dziś lektura dla miłośników kotów. raczej tych młodszych, choć mnie się bardzo podoba, bo opowiada historie prawdziwe. Z dwoma się wcześniej zetknęłam w prasie o kotach, trzy pozostałe były mi całkiem nieznane.

To tylko malutki wybór z mnóstwa takich niezwykłych historii o bohaterskich kotach, ale tak czy inaczej może zaciekawić i być wciągający, bo opisane sytuacje są aż nieprawdopodobne i poruszające.

Autorka musiała dokonać wyboru, ale uczyniła to biorąc na swój warsztat historie różnorodne a więc nie mamy pięciu opowieści, w których koty dokonały takiego samego bohaterskiego czynu, tylko całkiem różne opowieści z różnych stron świata.

Wszystko przepięknie zilustrowała pani Aleksandra Gołębiewska, nadając grafikom styl, który mnie skojarzył się z 20-leciem międzywojennym.

Książka idealnie nadaje się na prezent pod choinkę czy inną uroczystość dla młodego miłośnika zwierząt, a szczególnie kotów. Przekona się jak na kolejnych stronicach padają fałszywe bite i przekonania na temat tych zwierząt. Opowiedziane historie pokazują te stworzenia jako istoty wierne, odważne, przywiązane, bardzo towarzyskie, ceniące kontakt z ludźmi i mające terapeutyczne właściwości.

Warto po każdym przeczytanym rozdziale poszukać informacji i archiwalnych zdjęć danego kota w internecie. Poza tym zalecałbym czytać jedną opowieść dziennie lub nawet co kilka dni, tak aby każdą na spokojnie przeżyć i przemyśleć w sobie, pochodzić z nią w głowie.

Tytuł dobrze oddaje przesłanie tej publikacji. Zwierzęta mogą i często ratują nas ludzi w różnych trudnych sytuacjach. Bywa że dosłownie, a czasami w wymiarze poprawy naszego nastroju czy przegnania smutku. Temat bohaterskich kotów, które zmieniły świat szerzej omawia nowa pozycja na naszym rynku pt. "Opowieści o kotach które rządziły światem. 30 kocich bohaterów, którzy dokonali niezwykłych rzeczy" Hamilton Kimberlie i myślę, że wkrótce wam rownież o niej opowiem.

Jeśli chodzi o "Kota na medal" po prostu Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Kot na medal - prawdziwe historie bohaterskich kotów
Autor: Małgorzata Kur
Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska
Wydawca: Ezop
Objętość: 104 strony
Oprawa: twarda
Wydanie: Warszawa 2018

Poniżej okładka i dwie ilustracje

Poniżej książka jako idealny dodatek do kawy i ciasta.

Poniżej wnętrze książki: (wybrane strony)

Fot. Latarnica / modelka: kocica Mysza


Latarnica poleca - vol. 30

Dziś taki nietypowy wpis w ramach tego cyklu, bo łączony: książkowo-filmowy. Ale od razu wyjaśniam skąd taki duecik. Nie poznałabym tego filmu, gdyby nie zainspirowała mnie do szukania informacji na ten temat wspaniała powieść jednego z moich ulubionych autorów - Petera Maya z Glasgow.

W książkach Maya zakochałam się już przy pierwszym kontakcie z jego prozą. Był to "Czarny dom" - tom 1 trylogii Wyspa Lewis. Przepadłam! Trochę się bałam czy autor utrzymuje poziom i dziś po poznaniu 5 powieści (na szczęście jeszcze jedna przede mną) wiem, że będę go czytać w przyszłości w ciemno.

To najwyższa półka i na dodatek akcja w większości osadzona jest na Hebrydach - wyspach u wybrzeży Szkocji. A takie nadmorskie klimaty i małe rybackie społeczności uwielbiam. Nie dziwi więc, że pisarz pojawiał się w moich osobistych rankingach książek NAJ w podsumowaniach czytelniczych danego roku.

Tej jesieni sięgnęłam po niezależną od innych jego książkę pt. "Na szlaku trumien". Jak zwykle to doskonały kryminał z akcją na wyspach. To tak najbardziej skrótowo. Ale nie bez powodu na okładce powieści grafik umieścił latarnię morską.

Ależ się ucieszyłam, gdy jednym z wątków i plenerów tej opowieści okazała się wyspa Flannana z latarnią morską - konkretnie wyspa Eilean Mòr. Nie jest to zasadniczy pion akcji, choć ma znaczenie. Ale dzięki wymieniu tej wyspy i opisaniu latarni od razu zaczęłam szukać czy to miejsce fikcyjne czy istnieje naprawdę.

Wujaszek Google od razu zaprowadził mnie opisami i zdjęciami do NAPRAWDĘ istniejącej latarni na wyspie Flannana. Tak naprawdę istnieją Wyspy Flannana (liczba mnoga bo tych niezamieszkanych wysp jest aż 41!). Na jednej z nich (Eilean Mòr) stoi niewielka latarnia morska.

Poniżej archiwalna kartka pocztowa z tą latarnią, fot. leuchtturm-welt.net

Poniżej 4 widoki z wyspy Eilean Mòr - latarnia i strome podejście do niej kamiennymi schodami, fot. geograph.org.uk (fot. Peter Standing 2x, Chris Downer 2x]

Dlaczego tak mnie poruszył ten wątek, że drążyłam temat dalej? Otóż Peter May tylko sygnalizuje w swojej książce (początkowo myślałam, że to pomysł autora) historię tajemniczego zniknięcia pełnej obsady latarników z Eilean Mòr, która miała miejsce w 1900 roku. Zagadka do dziś nie jest rozwiązana i należy do tzw. tajemnic świata. Teorii jest wiele od całkiem sensownych do najbardziej fantastycznych, w których wszystko sprowadza się do porwania przez kosmitów.

Bardzo ciekawy artykuł na ten temat znajdziecie tutaj: https://joemonster.org/art/39504 oraz na blogu: http://tajemniczezaginiecia.blogspot.com/2015/09/zaginiecie-latarnikow-z-flannal-isle.html

O samej powieści trudno pisać więcej, aby nic nie zdradzić, ale porywa od pierwszych stron. Mamy tu bohatera, który odzyskuje świadomość na pustej plaży i ma zanik pamięci. NIe wie o sobie nic. Tak zaczyna się ta opowieść. A im dalej tym większy mętlik czułam w głowie. I sama nie potrafiłam przewidzieć zakończenia tej historii.

Tytułowy Szlak trumien jest szlakiem istniejącym na wyspie Harris, na której rozgrywa się główna akcja. Bohater odkrywa, że mieszka tam od roku bo przyjechał pisać książkę (o tajemniczym zniknięciu latarników z 1900 roku) i znajduje mapę z Szlakiem Trumien, na której ma pozaznaczane konkretne punkty. To tyle na start i zachętę. Naprawdę warto poznać tą książkę.

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Na szlaku trumien
Autor: Peter May
Tytuł oryginału: Coffin Road
Tłumacz: Lech Z. Żołędziowski
Wydawca: Albatros
Gatunek: kryminał/thriller
Objętość: 384 stron
Oprawa: miękka
Data wydanie: pierwsze 2017 rok, drugie 2018 rok

Szukając już w trakcie lektury informacji o tajemniczym zniknięciu latarników natrafiłam na trailer filmu "Keepers" (polski tytuł "Bez śladu"), który okazał się ekranizacją tej historii i jest jedną z możliwych interpretacji tego co zaszło na Eilean Mòr w 1900 roku. Trailer zachwycił mnie na tyle, że musiałam ten film obejrzeć. Do wyboru dla chętnych jest albo zakup za kilkanaście złotych dvd na serwisach aukcyjnych albo obejrzenie w internecie (np. na stronie Cinema.pl).

Podstawowe dane filmu:
Tytuł: Bez śladu
Tytuł oryginału: Keepers
Reżyseria: Kristoffer Nyholm
Scenariusz: Joe Bone, Celyn Jones;
Wybrana obsada: Gerard Butler, Peter Mullan, Connor Swindells, Søren Malling, Ólafur Darri Ólafsson
Gatunek: kryminał/thriller
Produkcja: Wielka Brytania
Premiera: październik 2018

Trailer do obejrzenia tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=c23jxbbIgPg

Moja osobista opinia na temat tego filmu jest jak najbardziej pozytywna i zachęcająca. Historia jest prawdopodobna i bez udziwnień i uciekania się do świata nadprzyrodzonego. Ogromnym atutem jest fakt, że to kino brytyjskie. Doskonała gra aktorów, obłędne pejzaże, wspaniałe sceny z udziałem latarni i jej wyposażenia. Akcja trzyma w ogromnym napięciu.

Poniżej kilka zdjęć z filmu, fot. filmweb.pl

Jednym zdaniem: Latarnica poleca!


Zdjęcie na niedzielę - 30 sierpnia 2020

W ostatnią niedzielę sierpnia (czy ten czas naprawdę musi TAK lecieć wiosną i latem?) proponuję zatrzymać się i na spokojnie wypić smaczną kawę w ulubionym kubku (mój z motywami morskimi zakupiony w Kuźnicy) oraz oddać się lekturze. Najlepiej takiej, która przywołuje letnie dni nad morzem i ukochane miejsca na wybrzeżu.

Na zdjęciu poniżej dwa tomy rewelacyjnego opracowania z fantastycznymi ilustracjami i archiwaliami. Są to "Tryptyk helski" tom 1 i 2 Mirosława Kuklika - dyrektora Muzeum Ziemi Puckiej.

Fot. Latarnica / sierpień 2020.


Latarnica poleca - vol. 29 - zeszyt helski nr 25

W zasadzie o książce Marcina Wawrzynkowskiego wydanej w serii helskich zeszytów mogłabym napisać jedno zdanie i brzmiałoby ono: "Brać w ciemno!"

Ale to czasami zbyt mało, nawet żeby przekonać miłośnika latarni morskich. Odbiorcą tej książki powinien być ktoś, kto sercem jest przy naszych rodzimych blizach, a na dodatek serce skradł mu rejon Półwyspu Helskiego. To tyle jeśli chodzi o Czytelnika idealnego. Ale na pewno "Latarnie morskie Półwyspu Helskiego" zadowolą kogoś i z mniejszą, i większą wiedzą tematu.

Autor pokusił się wziąć na warsztat tylko część naszego latarnianego wybrzeża. Dla mnie osobiście tego najlepszego. W publikacji poza początkowym ogólnym wprowadzeniem na temat historii latarń morskich i oznakowania nawigacyjnego przechodzimy do kolejnych rozdziałów, które są już omówieniem poszczególnych latarni.

25 zeszyt helski omawia latarnie: Rozewie I i II, Jastarnia, Jastarnia Bór (nieistniejąca), Góra Szwedów (wyłączona) i Hel. Na sam koniec jest słów kilka o tym czym zajmie się Autor - o modelarstwie czyli latarniach morskich w miniaturze.

Nie będę ukrywać, że trochę pomagałam przy narodzinach tej książki. Kiedy napisał do mnie Marcin - pomysł bardzo mi się spodobał bo jeszcze nikt nie potraktował wybiórczo tego odcinka wybrzeża pod kotem latarni w jednej publikacji drukowanej. udostępniłam część zdjęć i podsunęłam źrodła do pozyskania innych oraz doradziłam w kwestii materiałów, które warto przejrzeć, poczytać, czy uwzględnić. Ogrom pracy wykonał sam Autor, a efekt jest idealny.

Atutem tego wydawnictwa są świetne załączona ilustracje - i te historyczne i te współczesne. Mamy też ciekawe cytaty z literatury tematu. Omawiane historie poszczególnych latarń są ujęte rzeczowo i z pasją. Dłuższe wprowadzenie ogólnohistoryczne (do strony 48) fajnie nakreśla rolę i dzieje tych obiektów nawigacyjnych na świecie i w Polsce.

Jak na tak niewielką książkę ilość podanych informacji jest konkretna i nie traktuje tylko tematu po łepkach - jak czasami bywa w oprazownaich typu "polskie latarnie morskie" gdzie mamy kilka suchych faktów, parametry i stale powtarzane te same suche fakty. Przy lekturze czuje się, że to coś więcej, że Autorowi bardzo zależy na Czytelniku i tym co chce mu opowiedzieć. W moim prywatnym rankingu jedna z lepszych pozycji w tym temacie na polskim rynku wydawniczym.

Reasumując - Latarnica poleca! Dla początkujących miłośników tematu jak i tych szukających poszerzonych treści. Dla zakochanych w Półwyspie Helskim obowiązkowo!

Dane książki: 
Tytuł:  Latarnie morskie Półwyspu Helskiego
Autor:  Marcin Wawrzynkowski
Seria: zeszyt helski nr 25
Wyd. Muzeum Helu Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu"
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 110
Oprawa: miękka, klejona

Poniżej okładka i wybrane rozkładówki.

Autor tej książki jest wielokrotnie nagradzanym modelarzem i dzięki niemu placówka Muzeum Helu wzbogaciła się latem 2019 roku o przepiękny model do latarnianej sali. Jest to w skali latarnia na Górze Szwedów pod Helem. Poniżej tuż przed instalacją w sali muzealnej, jeszcze na terenie MOW w Helu i sam Autor ze swoją pracą. Wykonanie i detale na najwyższym poziomie. Polecam obejrzeć tą ekspozycję jak i całe Muzeum Helu. Więcej o tej chwili przekazania modelu w archiwalnym wpisu blogowym:

https://latarnica.pl/2019/08/23/latarnia-morska-na-gorze-szwedow-modele-muzealne/

Latarnica poleca - vol. 28 - Sentinels of the Sea

Dziś w tym cyklu nietypowe, bo anglojęzyczne dzieło. Ostatnio było już nietypowo, bo zamiast książki omawiałam film. To trzymam się teraz konwencji, aby było trochę inaczej.

Nie jestem osobą znającą biegle języki obce, aby w nich czytać literaturę. Więc jeśli trafia się coś w języku obcym o latarniach to interesują mnie bardziej wydania albumowe, takie książki do oglądania, niż czytania.

O istnieniu tej nic bym nie wiedziała, gdyby nie reklama internetowa, która pewnego dnia mi się wyświetliła. Myślałam, że to książka do czytania. Na szczęście na stronie księgarni było też pokazane wnętrze i wtedy mnie aż zapowietrzyło z wrażenia.

"Sentinens of the Sea" okazało się strzałem w dziesiątkę, bo zawiera to co lubię - stare archiwalne ujęcia dotyczące różnych latarni. I to jakie ilustracje! Przekroje, plany architektoniczne, sztychy, fotografie... Dominują ilustracje i oko zachwyca się każdą kolejną odkrywaną kartą.

Tak naprawdę w przypadku tej książki wystarczy pokazać wnętrze, aby od razu się zachwycić. Do tego przepiękna okładka w sztywnej oprawie, z płóciennym grzbietem i złoceniami. Cacko!

I tylko zaraz się marzy żeby mieć takie same piękne dokumentach dotyczące historii naszych latarni. Niestety o ile do części z nich z pewnością by się materiały archiwalne znalazły, to do wszystkich z pewnością nie.

Ale jeśli lubi się tematykę latarnianą tak globalnie, i jeszcze pod kątem historii, architektury, detali i rozwiązań technicznych oraz dawnych czasów to ta książka jest idealna. Jednym zdaniem - Latarnica poleca!

Dane książki:
Tytuł: Sentinels of the Sea. A Miscellany of Lighthouses Past
Autor: R.G. Grant
Wyd. Thames & Hudson
Ilustracje: 408 archiwalnych rycin i fotografii (National archives)
Ilość stron: 160
Oprawa: twarda

Fot. i aranżacje Latarnica


Ze starej prasy [67]

Dzisiaj w tym cyklu może trochę mniej trafna pozycja pod tytuł, bo jednak nie prasa, ale stary album/ wydawnictwo książkowe. Jednak latarniano jak najbardziej na miejscu.

Ta ilustrowana książka została wydana w 1917 roku i zawiera fotografie z Pomorza, w tym ujęcie latarni w Świnoujściu i Kołobrzegu. Choć w roku wydania albumu realnie w Kołobrzegu istniała juz inna murowana latarnia (tzw. biała) to w albumie jest zaprezentowana ta z przełomu wieków o konstrukcji typu "pruski mur".

Poniżej okładka albumu

Poniżej opis albumu

Poniżej karty z latarniami


Najlepsze lektury 2019 [2]- ranking osobisty

Ten wpis jest o wiele trudniejszy do napisania niż wybór lektur roku z gatunku dokumentu/reportażu/wspomnień. Powieści... tak wiele jest dobrych, tak dużo zrobiło ogromne wrażenie.

Ale nie mogę wybrać kilkanaście, a zaledwie kilka. Biłam się z własnymi myślami, które zasługują na tytuł książek roku. Przeglądałam swój spis lektur i dodawałam i wykreślałam typy.

Ostatecznie moje wybory za rok 2019 wyglądają następująco (kolejność przypadkowa, bo naprawdę nie potrafię ustawić je od najlepszej):

Ponad wszystkoTanis Rideout , Złota klatkaCamilla  Lackberg, Dom na szczycie klifu  - Hannah Richell, Nieznajoma w domu Shari Lapena, Idealne małżeństwoKimberly Belle.

Co mogę powiedzieć o 5 hitach w prywatnym rankingu roku 2019? Tylko tyle, że dostarczyły mi największych przyjemności czytania, a to jest ważne. To były takie powieści, które się połyka, od których z różnych przyczyn nie idzie się oderwać i które do ostatniej strony trzymają w napięciu czy niepewności. Aby nie streszczać ani nie recenzować powiem tyle, że "Ponad wszystko" zachwyciło narracją i wejściem w tak trudne zadanie jak próba opisania co działo się między atakującym szczyt Everestu Mallorym, a jego pozostawioną w Anglii żoną z małymi dziećmi. Każdy zna tę historię. Do dziś trwają spory czy Anglik był na szczycie, za to wiemy jedno, że z niego już nie powrócił. Początki himalaizmu, miłość dzielona na góry i kobietę swojego życia. Dramat, ból i piękna opowieść o pasji, miłości.

Nowy cykl kryminalny Camilli Lackberg (póki co mamy pierwszy tom) i nowe zauroczenie. Po kilkunastotomowym cyklu o szwedzkiej Fjelbace przeczytam tej pani wszystko co napisze. Dla mnie wspaniała skandynawska pisarka.

Hannah Richell to ktoś mi zupełnie obcy. Skusiła treść bo zagadka rodzinna i stara angielska posiadłość (na dodatek nad morzem!). A sama lektura totalnie zaskoczenie. Genialnie poprowadzona akcja współczesna i retrospektywy do trzech pokoleń, ogromnie trzyma w napięciu, fabuła nie do przewidzenia.

Shari Lapena - nazwisko, które jak widzę na okładce po prosu biorę w ciemno. Dla mnie górna półka w gatunku thriller współczesny. Napisane tak doskonale (każda jaką czytałam), że nie wiem skąd się biorą w ludziach takie historie.

Kimberly Belle - kolejny thriller i nowa autorka. Ta książka zaskakiwała mnie od okładki po sam koniec. Okładka banalna, sugeruje romansidło lub zwykły kryminał ale jaką historię skrywa. Co ja się nadenerwowałam losem bohaterów to moje! Wspaniała uczta gatunku.

Wyróżnienia otrzymują (kolejność również przypadkowa):

Tom 2 i 3 trylogii z cyklu Vestmanna (Wyspy Owcze) Ove Logmansbo (Remigiusz Mróz) - Połów i Prom

Jak dotąd cykl z Wysp Owczych to mój jedyny kontakt z twórczością popularnego rodzimego twórcy kryminałów R. Mroza. Jeśli na jego podstawie miałabym oceniać i dawać szanse kolejnym lekturom to jestem zdecydowane na tak. Sięgnęłam na początek po tą trylogię bo urzekło mnie, że akcja rozgrywa się na Wyspach Owczych, a takie klimaty lubię. Dla mnie zestawiając z innymi zagranicznymi doskonałymi twórcami gatunku rodzimy Mróz nie odstaje jakością i kreśli wspaniałe historie z fantastyczną, wnikliwą analizą psychologiczną postaci.

Cykl kryminalny Marii Jungstedt o inspektorze Andersie Knutasie ( w roku 2019 przeczytałam tomy 1-8) - numery na okładkach nie są numerami cyklu

Cykl kryminalny Marii Jungstedt z akcją na Gotlandii to moje odkrycie roku 2019. Jestem zauroczona każdym tomem, postaciami i klimatem. Każdy powrót do świata tej pisarki to najwyższa przyjemność i całkowite zatopienie się w historii. Uwielbiam! I co najważniejsze jeszcze kilka tomów przede mną,

Sen Sów Jerzego Sosnowskiego oraz dwa thrillery nieznanej mi dotąd autorki Kathryn Croft - Nie ufaj nikomu i Nie pozwól mu odejść

Na koniec to dziwne zestawienie, ale nie dziwne dla mnie. Najpierw pan Sosnowski. Odkąd przeczytałam jego słynny "Apokryf Agłai" pewniak i mistrz słowa, który mnie fascynuje. Tym razem (podobnie jak zdarzało się już w innych jego książkach Autor sięga do swoich kołobrzeskich wspomnień z dzieciństwa i pisze o tym okresie tak, że ta proza oscyluje między obyczajówką a czymś więcej, bowiem styl i język to coś z półki wyżej, wręcz poezja. A że wspomnienia dotyczą miasta nadmorskiego tym lepiej mi się to czyta i odbiera.

Pani Cathryn Croft to kolejne odkrycie roku 2019. Thrillery na najwyższym poziomie, zaskakujące, napisane bardzo wprawnie. Po prostu uczta dla miłośników gatunku. Chętnie poznam więcej jej książek. Są na tyle dobre że odstają od innych dlatego je wyróżniłam.

Fot. główna wpisu Kim van Vuuren/ Pexels


Najlepsze lektury 2019 [1]- ranking osobisty

Jak co roku w styczniu, wybieram z listy przeczytanych książek minionego roku kilka, które były dla mnie tymi NAJ. Czasami to tylko trzy tytuły na podium, czasami 3-5 plus wyróżnienia. Wszystko zależy jaki mam za sobą rok wyborów czytelniczych. Jeśli wiele było dobrych i wybitnych lista NAJ musi być dłuższa, bo naprawdę trudno wybrać tylko te trzy.

Rok 2019 skończyłam z 90 tytułami na liczniku. Okazało się, że w stosunku do 2018 roku przeczytałam przez 12 miesięcy więcej o 5 książek. To doskonały wynik, a krzywa rośnie. Nie jest źle i coraz bliżej do wyniku 104 książek w roku, a więc uśredniając 2 ukończonych tygodniowo.

Rok temu postanowiłam podzielić swoje wybory na 2 wpisy i przedstawić książki NAJ z tych dokumentalnych/popularnonaukowych oraz moje typy z beletrystyki (powieści, zbiory opowiadań).

Jakkolwiek bym nie dzieliła tych wyborów nie jestem w stanie wskazać dokładnie miejsca 1,2 i 3 i moje wybory mają kolejność przypadkową. Po prostu książki najlepsze. I w tym roku muszę rozdzielić powieści od dokumentu. Nie da się tych gatunków zestawić, przyrównać.

Podium w grupie lektur – literatura faktu/reportaże/wspomnienia/ literatura popularnonaukowa należy do:

1.W grupie literatura związana z wybrzeżem do najlepszych w 2019 należą (kolejność przypadkowa): Natchnieni morzem - Władysławowo, Latarnie morskie Półwyspu Helskiego, Magiczny Sopot

Kolejna książka pani Małgorzaty Abramowicz ("Władysławowo") trafia do rocznego zestawienia AD 2019. W rankingu książek 2018 roku były aż trzy jej tytuły z tego samego cyklu monografii miejscowości nadmorskich. Tym razem ta pozycja ma trochę inny charakter, bo opowiada o miejscu (Władysławowo) przez pryzmat ludzkich historii. Stąd podtytuł "Ludzie i ich historie". Przez biogramy konkretnych osób poznajemy jednocześnie przemianę tego miejsca od malutkiej kaszubskiej wsi do miejscowości letniskowej z własnym, nowoczesnym portem. Ponieważ Władysławowo to jakby początek Półwyspu Helskiego, a i najlepsza baza wypadowa na Przylądek Rozewie, to nie mogła mnie ta książka nie zachwycić. Tym bardziej, że znam bardzo dobrze tą miejscowość i kiedy o czymś czytam od razu widzę w wyobraźni współczesny obraz tego miejsca.

"Latarnie morskie Półwyspu Helskiego" Marcina Wawrzynkowskiego pozycja obowiązkowa dla faromaniaka i osób zakochanych w tej części naszego wybrzeża. Książka w której maczałam palce, bo udostępniłam do niej wiele ilustracji i podpowiadałam źrodła do historii opisywanych latarni. Ale nawet gdybym ją po prostu tak gdzieś znalazła stałaby się jedną z ulubionych, bo opisuje moje ukochane blizy (Rozewie, Jastarnia, Hel). Pozycja wydana w serii tzw. "Zeszytów Helskich", które to można znaleźć w sklepiku Muzeum Obrony Wybrzeża i Muzeum Helu. Podane w niej informacje nie trzeba więcej komentować. Po prostu historie naszych latarń ze wspaniałymi archiwalnymi ilustracjami, mapkami, zdjęciami. Sama przyjemność oglądania i czytania.

"Magiczny Sopot" Hanny Domańskiej - tym razem jazda obowiązkowa dla zakochanych w Sopocie. To miasto ma swoją wspaniałą historię jako najekskluzywniejszego kurortu, a co za tym idzie mieszkali w nim interesujący ludzie z ciekawymi biznesami, którzy często specjalnie pod siebie budowali sopockie domy. Autorka opisuje wiele takich miejsc i historycznych kamienic. A przy tym poznajemy nie tylko historię domostw ale i ich mieszkańców. bardzo ciekawe i dobrze napisane. Oczywiście łatwej się to odbiera, gdy się zna choć trochę Sopot ale książkę uzupełniają zdjęcia opisywanej architektury.

2. W grupie literatura związana ze zwierzętami do najlepszych w 2019 należą (kolejność przypadkowa): Stefan czyli historia (z) przypadku, Boskie zwierzęta i Kocie mojo

Kocie i zwierzęce historie mają w mojej domowej biblioteczce i sercu szczególne miejsce. O książce "Stefan" Małgorzaty Biegańskiej-Hendryk napisałam osobny wpis recenzencki w ciągu roku. Objęliśmy również z moim kocurem patronat medialny nad tą książką. Podobnie jak wcześniejszy poradnik Małgosi również i ta pozycja jest obowiązkowa dla właścicieli kotów, bowiem przy okazji historii Stefana (kota szczególnego dla Autorki) mamy sprawnie i interesująco przemyconą tematykę profilaktyki zdrowotnej, dbałości o naszych domowych pupili i wiele mądrych porad i spostrzeżeń, które mogą być pomocne w trudnych chwilach. Recenzja "Stefana" tutaj: https://latarnica.pl/2019/10/07/latarnica-poleca-vol-25-stefan-czyli-historia-z-przypadku/

"Boskie zwierzęta" Szymona Hołowni to pozycja, która była na naszym rynku bardzo potrzebna. Autor stawia istotne i proste pytania. Jak podaje wydawca:

Czy zwierzęta idą do nieba, a jeśli tak, to gdzie są, kiedy my jesteśmy w czyśćcu? Czy mają tylko służyć człowiekowi, czy może raczej współtworzyć z nim świat? I dlaczego człowiek został wygnany z raju, a zwierzęta nie? "Boskie zwierzęta" to książka o tym, że Bóg nie stworzył zwierząt przez przypadek i cały czas jest z nimi w kontakcie. O tym, czy facet rzeczywiście musi polować i jeść steki. O świętych, którzy woleli nie zbudować kościoła, niż wyciąć las, albo wykupywali zwierzęta z rzeźni. O psach latających w kosmos i ruszających na wojnę oraz o wiernych ptakach.

Mnie ta lektura walnęła w samo serce, bo odpowiada na wiele pytań, które sama stawiałam, a nie znajdywałam na nie odpowiedzi. Kościół trochę stroni od tematyki zwierzęcej choć pomału się to zmienia. Książka swoimi argumentami i historiami z przemysłu mięsnego, ferm i hodowli może nakłonić do ograniczenia jedzenia mięsa lub przejścia na wegetarianizm. Poza aspektami religijnymi pięknie pisze o naszych braciach mniejszych, nakłania do szacunku i dbałości o nie i całą planetę, bo sami siebie niszczymy. Ogromnie ważny głos z pogranicza religii, ekologii i człowieka, który sam ma zwierzęta i wie ile one nam dają jako istoty czujące i cierpiące jak my.

Jackson Galaxy to dla mnie koci guru. Nałogowo oglądałam jego programy na Animal Planet. "Kocie mojo" to zebranie w jednej książce jego wiedzy w pigułce. Każdy kociarz powinien mieć tą pozycję na półce. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda, a jak pokazywały odcinki "Kota z piekła rodem" - koty to skomplikowane i wrażliwe istoty. Galaxy w rozpatrywanych przypadkach kociej agresji widział to, czego nikt z nas nie dostrzegał. To kompendium wiedzy, która w sytuacji awaryjnej się przyda. Ale będzie też pomocna dla osób tuż po adopcji kota (lub przy dokoceniu). Autor pisze o problemach zdrowotnych, behawioralnych i codzienności dzielenia życia z kotem (rola zabawy, diety, symulacji polowań itp). Jazda obowiązkowa dla opiekunów mruczków.

3. W grupie inna tematyka do najlepszych w 2019 należą (kolejność przypadkowa): Czapkins historia Tomka Mackiewicza, Krótka historia jednego zdjęcia i Pokój z widokiem - lato 1939

"Czapkins" Dominika Szczepańskiego to fantastycznie napisana książka nie tylko o górskiej fascynacji głównego bohatera. To bardziej pełna biografia i historia, która pomału wiedzie ku górom i tej wielkiej miłości Mackiewicza do ośmiotysięcznika Nanga Parbat. Miłości tak wielkiej, że góra stała się miejscem jego ostatniego spoczynku. Pamiętamy jak media donosiły o dramacie wspinaczkowego duetu Mackiewicz- Revol i o słynnej akcji ratunkowej naszych chłopaków z zimowej wyprawy na K2. Książka Szczepańskiego to nieprzekoloryzowana biografia, która wciąga od pierwszych stron i urzeka czytelnika.

"Krótka historia jednego zdjęcia" Kuzy to bardziej album niż książka do czytania. Bo tutaj liczą się obrazy czyli przedrukowane zdjęcia obejmujące czasy od końca XIX wieku do współczesności. oglądamy je chronologicznie i czytamy komentarz do każdego z nich. Dopiero ten komentarz sprawia, że na zdjęciach zaczynamy dostrzegać to co najważniejsze, bo bez niego zupełnie inaczej odbieramy ten anonimowy obraz. Jest to wspaniała wyprawa w czasie przez mniej i bardziej ważne dla ludzkości wydarzenia. Książka ma swoją genezę w interesującej stronie facebookowej, którą z całego serca polecam bo tam znajdziecie o wiele więcej niż 100 zdjęć, których selekcji musiał autor dokonać do publikacji drukowanej. Stronę znajdziecie tutaj:https://www.facebook.com/krotkahistoriajednegozdjecia/

"Pokój z widokiem - lato 1939" Marcina Wilka trochę ociera się o kategorię pierwszą bowiem część książki dotyczy naszych miejscowości nadmorskich - głownie tych popularnych kąpielisk i kurortów. Czyta się to niemal z dreszczykiem emocji, bowiem cały kontekst opowieści tkwi w tym, że dotyczy lata 1939 roku, a wszyscy wiemy co przyniósł wrzesień dla naszego kraju. W takim kontekście błogie wakacje i szaleństwa urlopowe 1939 roku mają zupełnie inne oblicze. Bo my jako czytelnicy już wiemy co było dalej. Fascynująca, doskonale napisana lektura.

Fot. główna wpisu Kim van Vuuren/ Pexels


Latarnica poleca - vol. 26 - Muzeum Rybołówstwa w Helu

Tak się złożyło, że o tej książce dowiedziałam się ze strony facebookowej Narodowego Muzeum Morskiego, które jest jej wydawcą. Akurat późnym latem 2019 ogłosili konkurs, w którym można było wygrać taki egzemplarz. Mimo, że w czerwcu byłam w Helu nie miałam pojęcia, że placówka muzealna ma taki piękny nowy przewodnik po swoich wystawach prezentowanych w dawnym kościele przy porcie.

Moja wypowiedź konkursowa przypadła jury do gustu i tak stałam się posiadaczką tej wspanialej książki. Oczywiście gdyby mi wpadła w Muzeum w oko na pewno i tak bym ją nabyła, a tak gdy na nią patrzę mam miłe wspomnienia rywalizacji w drodze do wygranej.

Przewodnik pana Jerzego Litwina (którego z racji bycia członkiem TPNMM znam osobiście i szanuję jako wspaniałego dyrektora NMM w Gdańsku - obecnie jest już na zasłużonej emeryturze) to pięknie edytorsko wydany szczegółowy komentarz znawcy do wszystkich ekspozycji, które turysta i miłośnik helu może zobaczyć na kilku poziomach placówki muzealnej, która jest helską filią NMM i nosi nazwę Muzeum Rybołówstwa.

Każdy kto jest zainteresowany historią tego rejonu - poza Muzeum Helu (otwarte w 2015 roku pod inną nazwą) położonym przed wjazdem do miasta w obiekcie B-1, „Anton”, wybudowanym przez Niemców w 1941 roku (a bardzo polecam tamtą placówkę!) - musi również zajrzeć do Muzeum Rybołówstwa.

Obiekt znajduje się przy samym porcie i przeszedł metamorfozę, bo ja pamiętam go jeszcze sprzed remontu i zanim pojawiła się w nim winda wiodąca na poziom tarasu widokowego na dawnej kościelnej wieży. Dodam, że przy obiekcie w osobnej sali jest ciekawie wyposażony sklep z regionalnymi pamiątkami.

Przewodnik Litwina obejmuje kilkadziesiąt tematycznych rozdziałów z wspaniałym materiałem ilustracyjnym. Mnie najbardziej cieszyły helskie archiwalia starych fotografii, kart pocztowych, map i sztychów. Mogłabym dług się wpatrywać w takie ilustracje.

Zdaję sobie sprawę, że jestem ponad przeciętnym pasjonatem tego regionu. I zazwyczaj moje zachwyty będą ponad miarę na plus. Ale jeśli podczas pobytu Helu odkryłeś, że to miejsce cię urzeka warto mieć taki dodatkowy fachowy komentarz do oglądanej ekspozycji.

Publikacja poprowadzi nas przez najstarsze dzieje osady Hel, prześledzimy historię obiektu, w którym obecnie znajduje się filia muzeum, poznamy bliżej bursztyn, dzieje rybołówstwa w tym regionie, kaszubów jako ludność nadmorską - ich zajęcia i kulturę oraz Słowińców - kaszubów nadłebskich. Oczywiście duży nacisk w tym wszystkim jest na pracę i wyposażenie w sprzęt (narzędzia, jednostki pływające) rybaków przez minione wieki, bowiem tym głównie parała się ludność.

Ale przewodnik nie stroni też od sztuki i mamy w nim reprodukcje obrazów o tematyce rybackiej. Ostatnie rozdziały poświęcone się już tematyce i historii nam najbliższej bowiem prześledzimy okres od I Wojny Światowej poprzez rozwój gospodarki morskiej w międzywojniu, lata II WŚ i czasy po jej zakończeniu opisujące dalszy rozwój gospodarki morskiej, rybołówstwo bałtyckie aż po współczesność i plany na przyszłość. W końcu mamy już XXI wiek. Ta różnorodna tematyka ma swoje odbicie w ekspozycjach muzealnych i to też pokazuje ten przewodnik.

Tak naprawdę ta pozycja wydawnicza to taki pewniak dla osób kochających historię Półwyspu Helskiego. Wypada ją mieć. Po prostu: Latarnica poleca!

Na zakończenie polecam link do ciekawego artykułu o Starym Helu (niem. Alt Hela):https://tytus.edu.pl/2020/01/09/stary-hel-osrodek-handlu-gniazdo-piratow-mala-atlantyda/?fbclid=IwAR23BPwe5pYz2Sv1M8ZJ9gHCEs9UdA5KuQAJMV6vA7JOBaV4r2Ukt_CPkFc

Dane książki: 
Tytuł:  Muzeum Rybołówstwa w Helu
Autor:  Jerzy Litwin
Wyd. Narodowe Muzeum Morskie
Rok wydania: Gdańsk 2019
Ilość stron: 120
Oprawa miękka

Poniżej wybrane zdjęcia wnętrza tego przewodnika:

Fot. Latarnica


Lektury 2020

Ledwo nacieszyłam się spisem pokazującym jak radziłam sobie z czytelnictwem w roku 2019, a już muszę szykować kolejny z tego cyklu. Byłam przekonana, że rok 2019 kończę z gorszym liczebnym wynikiem niż w roku 2018, ale dla porządku zajrzałam i okazało się że jest lepiej! A to niespodzianka! Kilka pozycji więcej - ale dobre i to.

Podobnie jak w poprzednie lata brałam udział w facebookowej zabawie Przeczytam 52 książki w roku co oznacza czytanie choć jednej lektury tygodniowo. Mi wyszło, że dawałam radę prawie 2 tytuły co tydzień. Ale statusu 104 w ciągu roku czyli równo dwóch tygodniowo - nie osiągnęłam, Może się uda w tym roku. Choć patrząc na półki widzę, że zalega mi dużo pokaźnych stronowo lektur, więc sumarycznie może być ich i mniej. Ale kiedyś trzeba się i za grube tomy zabrać.

Pora ruszać do boju, zatem czas start! Miłych lektur wszystkim miłośnikom książek!

Lektury 2020:

  1. Jak wysoko sięga miłość - Ewa Barbeka - styczeń - nota 5
  2. Szusta rano - Adam Szustak OP - styczeń-grudzień - nota 5
  3. Rzeczy niemożliwe, które nie mogły powstać a istnieją - Reinhard Habeck - styczeń - nota 5
  4. Kobiety ze słynnych obrazów - Iwona Kienzler - styczeń - nota 5
  5. Hamish McBeth i śmierć żartownisia - M.C. Beaton (tom 7 cyklu) - styczeń - nota 5
  6. Obrazy i fotografie niemożliwe, które nie mogły powstać, a istnieją - Reinhard Habeck - styczeń - nota 5
  7. Dom mgieł - Eric Berg - styczeń - nota 5
  8. Morderstwo w Savoyu - Per Wahloo i Mai Sjowall (tom 6 cyklu Martin Beck) - styczeń - nota 5
  9. Sekretne życie pisarzy - Shannon McKenna, Ron Rendon - styczeń - nota 5
  10. Dwóch papieży - Anthony McCarten - styczeń - nota 5
  11. Tańczące martwe dziewczynki - Graham Masterton - styczeń/luty - nota 5
  12. 7 lat później - Janusz Leon Wiśniewski, Dorota Wellman - luty - nota 5
  13. Żyć jak kot - Stephane Garnier - luty - nota 5
  14. Przeżyć - Elisabeth Revol - luty - nota 5
  15. Sól morza - Ruta Sepetys - luty - nota 5
  16. I odpuść nam nasze... - Janusz Leon Wiśniewski - luty - nota 5
  17. Człowiek z Wyspy Lewis - Peter May - (2 tom cyklu Wyspa Lewis) - luty - nota 5
  18. Wyspa Tajemnic - Peter May - (3 tom cyklu Wyspa Lewis) - luty - nota 5
  19. Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga - Anna Matwiejewa - marzec - nota 5
  20. Nie taka Szwecja - Maciej Zborowski - marzec - nota 5
  21. Poza kontrolą - Kathryn Croft - marzec - nota 5
  22. Kuźnica. Gdzie morze całuje zatokę - Małgorzata Abramowicz - marzec - nota 5
  23. Pozwól mi wrócić - B.A. Paris - marzec - nota 5
  24. Obserwuję cię - Teresa Driscoll - marzec - nota 5
  25. Półwysep Helski i Polska Marynarka Wojenna w dokumentacji niemieckiego wywiadu 1933-1939 - oprac. Irena Elsner - marzec - nota 5
  26. Ktoś kogo znamy - Shari Lapena - marzec - nota 5
  27. Czwarta ofiara (tom 9 serii inspektor Anders Knutas) - Mari Jungstedt - marzec - nota 5
  28. Jak być przyzwoitym człowiekiem? - Dorota Wellman - marzec - nota 4
  29. Kocie chrzciny - lato i zima w Finlandii - Małgorzata Sidz - marzec - nota 5
  30. Włoskie buty (cykl Fredrik Welin - tom 1) - Henning Mankell - marzec/kwiecień - nota 5+
  31. Ciemność - (tom 1 trylogii komisarz Hulda) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  32. Wyspa - (tom 2 trylogii komisarz Hulda) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  33. Mgła - (tom 3 trylogii komisarz Hulda) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  34. Zaćmienie - (tom 2 cyklu Mroczna Wyspa Lodu) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  35. Milczenie czasu - (tom 3 cyklu Mroczna Wyspa Lodu) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  36. Milczenie śniegu - (tom 4 cyklu Mroczna Wyspa Lodu) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  37. Milczenie nocy - (tom 5 cyklu Mroczna Wyspa Lodu) - Ragnar Jonasson - kwiecień - nota 5
  38. Wiadomość - Tove Jansson - maj - nota 5
  39. Zagroda zębów - Wit Szostak - maj - nota 5
  40. Tylko jedno kłamstwo - Kathryn Croft - maj - nota 5
  41. Australijczyk - Marek Niedźwiecki - maj - nota 4
  42. Dylemat - B.A. Paris - maj - nota 5
  43. Krzysztof Wielicki - piekło mnie nie chciało - Dariusz Kortko - maj - nota 5
  44. Kotolotki - Ursula K. Le Guin - maj - nota 5
  45. Chłopcy malowani - Juliusz Foss - maj - nota 4
  46. Czternaście dni Honoraty - Elżbieta Wojnarowska - maj - nota 5
  47. Jak przechytrzyć nieboszczyka - Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - maj - nota 5
  48. Życie według kota - kocie zasady jak być szczęśliwym - Astrid Eulalie - maj - nota 5
  49. Urlop nad morzem - Agnieszka Pietrzyk - maj/czerwiec - nota 5
  50. Schody do nieba - rozmowa z ojcem Leonem Knabitem OSB - czerwiec - nota 5
  51. Jurata cały ten szpas - Anna Tomiak - czerwiec - nota 5
  52. Wakacje 1939 - Anna Lisiecka - czerwiec - nota 5
  53. Noc kiedy umarła - Jenny Blackhurst -czerwiec /lipiec - nota 5
  54. Zanim umarłam - S.K. Tremayne - lipiec - nota 5
  55. Widzę cię - Lisa Jewell - lipiec - nota 5
  56. Skrzynia piratów - Liliana Fabisińska - lipiec - nota 5
  57. Pocieszki - Katarzyna Grochola - lipiec - nota 5
  58. Agatha Raisin i śmiertelna pułapka (tom 13 cyklu) - M.C. Beaton - lipiec - nota 5
  59. Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń - Michał Stonawski - lipiec - nota 4
  60. Gdynia - 99 miejsc - Rafał Tomczyk - sierpień - nota 5
  61. Kot, który tropił złodzieja (tom 19 cyklu) - Lilian Jackson Braun - sierpień - nota 5
  62. Grand Union - Zadie Smith - sierpień - nota 4
  63. Oddaj to morzu - Joanna Sykat - sierpień - nota 4+
  64. Idealna żona - Kimberly Belle - sierpień - nota 5
  65. Opowiadania o polskim morzu - Zofia Śląska - sierpień - nota 4+
  66. Sopot między wojnami - opowieść o życiu miasta - Aleksandra Tarkowska - sierpień - nota 5
  67. Zatoka cieni - Eric Berg - sierpień - nota 5
  68. Ślady - Janusz Leon Wiśniewski - sierpień / wrzesień - nota 5
  69. Ostatni akt - (tom 10 serii inspektor Anders Knutas) - Mari Jungstedt - wrzesień - nota 5
  70. Sekretne życie pisarzy - Guillaume Musso - wrzesień - nota 5
  71. Na szlaku trumien - Peter May - wrzesień - nota 5
  72. Srebrne skrzydła - Camilla Lackberg - wrzesień/październik - nota 5
  73. Na gigancie - Peter May - październik - nota 5
  74. Każdy umiera sam - (tom 11 serii inspektor Anders Knutas) - Mari Jungstedt - październik - nota 5
  75. Ktoś kto mnie kocha - (tom 12 serii inspektor Anders Knutas) - Mari Jungstedt - październik - nota 5
  76. Porzucone sutanny - ks. Piotr Dzedzej - październik - nota 5
  77. Dekalog - ks. Piotr Glas - październik - nota 5
  78. Druga twarz (tom 13 serii inspektor Anders Knutas) - Mari Jungstedt - październik - nota 5
  79. Głos - Wojciech Mann w rozmowie- Katarzyna Kubisiowska - październik - nota 5
  80. Kościół musi być przezroczysty - ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski- październik - nota 5
  81. Cuda natury - Tomasz Wójcik - październik - nota 5
  82. Sekrety polskich kolei - Roman Czejarek - październik - nota 5
  83. Powrót - Kathryn Croft - październik/listopad - nota 5
  84. Jak wytresować kota - tom 3 - Dawid Ratajczak - listopada - nota 5
  85. Niech to szlak - Bartłomiej Kuraś - listopad - nota 5
  86. Seks na księżycu - Ben Mezrich - listopad - nota 5
  87. Córeczka - Kathryn Croft - listopad - nota 5
  88. Kot na medal - Małgorzta Kur - listopad - nota 5
  89. Powrót z Bambuko - Katarzyna Nosowska - listopad - nota 5
  90. George Michael - biografia - Rob Jovanovic - listopad - nota 5
  91. Marsz marsz Batory - Barbara Cailot, Aleksandra Karkowska - listopad - nota 5
  92. Fenomeny niemożliwe - Reinhard Habeck - listopad/grudzień - nota 4
  93. Chłopiec z Wyspy - Max Ducos - grudzień - nota 5
  94. Bez winy - Michel Crummey - grudzień - nota 5
  95. Philo kot w drodze - Katarzyna Ryrych - grudzień - nota 5
  96. Nigdy nie zapomnisz - Kathryn Croft - grudzień - nota 5
  97. Pokaż mi - Marcel Moss - grudzień - nota 5
  98. Everest - Odd Harald Hauge - grudzień - nota 5
  99. I proza poeza - Asia Wzorek Głowacka - grudzień - nota 5

Fot. główna Tomasz Lerczak / Kuźnica czerwiec 2019

Fot. Latarnica / 2017


Na koniec roku

Kończy się rok. Jeszcze kilkanaście godzin i przywitamy 2020. Jaki był ten miniony? Przede wszystkim zaskakujący.

Już w styczniu ogromne zaskoczenie gdy otrzymałam w Narodowym Muzeum Morskim medal i doceniono moje latarniane pasje. Wakacje na Półwyspie Helskim, które jeszcze w drodze wydawały mi się takimi, podczas których nie wyluzuję i nic mnie nie ucieszy, okazały się najlepszymi. Dotarłam do nowych miejsc (w tym ruin latarni Jastarnia Bór, ale o tym dopiero będzie), poznałam nowe osoby (w tym m.in. dyrektora Muzeum Helu, modelarza z Koszalina Marcina który stworzył piękny model Góry Szwedów), zrobiłam najlepsze zdjęcia kotów nadmorskich (tym też się dopiero pochwalę) i ponownie spotkałam Czochracza z Kuźnicy.

Lekturowo to również był dobry rok. Niemal same trafione w sedno książki, tylko wysokie noty. Kończę go z 90 książkami na liczniku i to dobra statystyka, choć wiadomo zawsze chciałoby się więcej. Bo lektur w kolejce są setki.

Właśnie kończę zbiórkę darów dla poznańskiego schroniska. To kolejne światełko w tym roku. Ludzie jak zwykle okazali hojość i pojechało kilka sporych transportów z pomocą dla podopiecznych schroniska. Bardzo wszystkim dziękuję!

Były też niemiłe doświadczenia, o jednym z nich pisałam niedawno we wpisie o 11 urodzinach mojego kocura. trochę tez sama posypałam się zdrowotnie i często nie dawałam rady psychicznie, ale uciekałam w lektury i latarnianą pasję.

Nowy Rok budzi we mnie obawy. Bo tak naprawdę nigdy nie wiemy co nas czeka. Trochę się tego boję. A jednak są też nadzieje. I ich się trzymam. Nadzieje na zobaczenie nowych miejsc, na nowe zachwyty literackie, na nowe możliwości leczenia kociego przyjaciela.

To tyle słów ode mnie. A na sam koniec, dziś 31 grudnia, życzę Wam drodzy Czytelnicy Latarnicy abyście doświadczali w nowym 2020 wiele dobra - od bliskich, od ludzi, od zwierząt. Dbajmy o przyrodę i planetę bo jest coraz gorzej. Odkryjmy w sobie pokłady empatii, pochylajmy się nad słabszymi i potrzebującymi. Faromaniakom nowych latarnianych wypraw. Wszyscy przecież czekamy na obiecane otwarcie dla turystów latarni Rozewie II.

Wszystkiego dobrego od Latarnicy! Dziękuję że tutaj jesteście, że czytacie, ze nadsyłacie swoje zdjęcia i opisujecie wrażenia.

Fot. Latarnica