Latarnica poleca - vol. 20 - Sekrety Pomorza Zachodniego

W 2017 roku miałam mój pierwszy kontakt z publikacjami łódzkiego wydawnictwa Księży Młyn. A wszystko za sprawą tytułu książki, której przeczytania nie mogłam sobie odmówić. Były to "Sekrety Półwyspu Helskiego" A. Tarkowskiej. Już wtedy spodobała mi się sama formuła tej książki, jak i jej szata graficzna. Okładka bardzo zachęcała, aby odkryć jakie historie ma do opowiedzenia Autorka.

Potem za ciosem nabyłam tej samej autorki "Sekrety Gdyni" i byłam już pewna, że po kolejne tytuły serii sięgnę na pewno, jeśli tylko będą opowiadać o interesujących mnie rejonach wybrzeża. Ogromnym atutem był też fakt, że na obu okładkach (i Półwyspu, i Gdyni) znalazły się latarnie morskie (helska i oksywska). Wiadomo, że na mnie podziała to jak magnes.

Kiedy w internecie natrafiłam na okładkę "Sekretów Pomorza Zachodniego" nie zastanawiałam się długo. Znowu mrugała do mnie zachęcająco z okładki latarnia morska (tym razem w Niechorzu) i rysowała się perspektywa przygody odkrywania tajemnic rejonu, który znam gorzej niż pomorze wschodnie.

Interesujące historie z rejonu pomorza zachodniego zebrał i opracował Roman Czejarek (dziennikarz i kolekcjoner pamiątek z tego regionu). Według mnie dokonał trafnych wyborów (choć zapewne bazę stanowiła o wiele dłuższa lista tematów. Ale zawsze trzeba dokonywać selekcji co nie jest łatwie ani w treści, ani doborze zdjęć.

Dla mnie praktycznie nie ma w tej książce rozdziału, który by mnie nie zainteresował. A wszystko przystępnie napisane i rozbudzające ciekawość, aby samemu poszukać jeszcze więcej informacji na niektóre tematy. Minusem jest na pewno to, że w książce nie znalazło się nic na temat latarni z okładki. Ale za to mamy fantastyczny rozdział o latarniach świnoujskich czy znanym powszechnie symbolu tego miasta z falochronu zachodniego - popularnym Wiatraku (właśc. stawa "Młyny"). Miałabym też czasami zastrzeżenie do wyboru zdjęć, bowiem np. rozdział o ruinach kościoła w Trzęsaczu poza bardzo interesującą fotografią z początku XX wieku zilustrowano (nie wiem dlaczego) przedwojennymi widokami kąpieliska w Świnoujściu.

Ale to drobne mankamenty i przy całościowym spojrzeniu na tą pozycję minusy giną wobec licznych zalet. Podobnie jak poprzednie tytuły z tej serii odkrywamy ciekawe miejsca i wydarzenia, które gdzieś uleciały z pamięci i kart historii, albo w ogóle nie mieliśmy o nich pojęcia bo były znane bardziej w regionie, gdzie się działy. Spis treści pokazuję na jednym z zdjęć poniżej, więc można się zorientować jakie tematy książka porusza.

Podsumowując: Latarnica  zdecydowanie poleca!  I czekam niecierpliwie na kontynuację tej fantastycznej serii. W końcu na naszym wybrzeżu zostało jeszcze mnóstwo miejsc do odkrycia. I praktycznie każda miejscowość większa czy letniskowa mogła by się doczekać takiego opracowania. Ja od siebie jeszcze dodam, że na lekturę czeka już kolejny tytuł z tej serii zakupiony w grudniu 2018. A jakiego miejsca/regionu dotyczy na razie jeszcze nie zdradzę.

Dane książki:
Tytuł:  Sekrety Pomorza Zachodniego
Autor:  Roman Czejarek
Dom Wydawniczy Księży Młyn
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 178
Oprawa twarda

Poniżej okładka książki i kilka wybranych kart:

Spis treści
Na okładce znalazła się nawet latarnia morska Niechorze, choć niestety nie ma o niej wzmianki w książce

Lektury 2019

Jak co roku - ten wpis będzie jedynym aktualizowanym aż  do końca grudnia 2019. Pojawi się tutaj lista wszystkich przeczytanych książek. To zawsze nowe wyzwanie i gdzieś w głowie tkwi nadzieja, że znajdzie się czas na więcej niż w lata poprzednie. Czas pokaże jaki będzie to dla mnie rok pod kątem mojego czytelnictwa. Bo nic na siłę...

Jak w lata minione przystępuję do facebookowej grupy miłośników czytania o nazwie "Przeczytam 52 książki w roku". Ma ona zachęcać do regularnego czytania i próby zmierzenia się z jedną książką tygodniowo co da właśnie tytułowe 52 tytuły w 365 dni.

Rok 2018 udało mi się zakończyć wynikiem 85 tytułów (prawie tyle samo co w roku 2017 - bo wtedy było ich 84), a w roku 2016 byłam bliska celu osiągając na koncie 50 tytułów. Tak czy inaczej podnoszę zdecydowanie statystyki czytelnictwa, bowiem jak podają media większość społeczeństwa polskiego nie czyta nic.

Dla mnie książki to miły nałóg i nie wyobrażam sobie dnia bez czytania. Choćby miała to być tylko strona przed snem, bo i tak się często zdarza. Lista lektur niebezpiecznie co roku się wydłuża. Nie stukam więc dłużej tylko powrócę do odłożonej książki. Wam życzę samych trafionych lektur w 2019!

Lektury 2019:

  1. Nierozwiązane zagadki historii (od epoki kamiennej do końca XX wieku) – Paul Aron – styczeń - nota 4
  2. Ponad wszystko - Tanis Rideout - styczeń - nota 5+
  3. Natchnieni morzem. Władysławowo - ludzie i ich historie - Małgorzata Abramowicz - styczeń - nota 4+
  4. Boskie zwierzęta - Szymon Hołownia - styczeń - nota 5
  5. Ksiądz polski - zbiór reportaży - styczeń - nota 5
  6. Drzwi do nieba - Patricia Pearson - styczeń - nota 5
  7. Czapkins - historia Tomka Mackiewicza - Dominik Szczepański - styczeń - nota 5
  8. Góra obietnic - Adam Szustak OP - styczeń - nota...
  9. Sekrety Gdańska - Aleksandra Tarkowska - styczeń - nota...

Fot. nagłówka postu kot Error w obiektywie - Fotografia Monika Małek


Ponad wszystko

Dziś w pierwszym dniu nowego roku zauważyłam, że w okresie około świątecznym jak i w same święta wiele mam takich osobistych drobnych rytuałów. Nie ma świąt bez pewnych smaków czy zapachów. Nie ma też świąt bez sprawienia sobie samej małej przyjemności (o tym poniżej). Podobnie jak nie ma dzisiejszej daty (1 stycznia) bez słuchania od rana do wieczora Topu Wszech Czasów w Radiowej Trójce.

Co roku na święta kupuję jeden prezent sama sobie. Po prostu robię sobie przyjemność i nie zależy mi na terminach i fakcie, że to coś musi trafić w dniu wigilii pod choinkę.

Tradycyjnie już prezent dotarł do paczkomatu po świętach, ale cieszy tak samo jak w chwili zamawiania go. Ponieważ nie moglam znaleźć wersji
e-bookowej, którą odkąd stałam się posiadaczką Kindle preferuję, padło na wydanie papierowe. 

W tym roku podarunkiem jest piękna opowieść o trudnym trójkącie miłosnym, bo w relację mąż - żona wkrada się ta trzecia: najwyższa góra świata. Jak widzicie uwielbiam ekstrema: jak woda to tylko duża czyli morza i oceany, jak góry to te najwyższe. "Ponad wszystko" to historia jego, jej i tej trzeciej - Everestu. Lekturę zacznę wkrótce, bo kończę czytać pierwszą książkę z lektur AD 2019.

Historia wspinaczek George'a Mallory'ego fascynuje mnie od zawsze. Czytam o nich i o nim wszystko co zostaje wydane w języku polskim. Oglądam też filmy i dokumenty. Także w sieci. Trzy wyprawy, trzy podejścia i ta ostatnia zakończona wielką tragedią. Do dziś zostawia wielki znak zapytania. Czy Mallory i jego wspinaczkowy partner Irvine byli na szczycie czy też nie.

Ale w tle ogromnej pasji wspinania się i zdobywania miejsc niepoznanych oraz ewidentnego zakochania się w górze był dramat dwojga ludzi: George'a i jego żony Ruth.

Fot. Latarnica/styczeń 2019


W klimacie świątecznym...

W ten bardziej cichy niż zwykle czas, wrzucam tutaj migawki z okresu przedświątecznego jak i samych świąt. Kojarzy mi się on najbardziej z określonymi zapachami: korzennymi, cytrusowymi, leśnymi. Poza tym w święta staram się jadać potrawy, które znajdą się na stole tylko w tym okresie, aby nie było to coś dostępne przez cały rok. Również w napojach: kawie czy herbacie dominują aromaty świąt (np. kawa karmelowa, herbata adwentowa z korzeniami i owocami cytrusowymi). Ale nade wszystko Boże Narodzenie to nastrój w nas samych. To jak się do siebie odnosimy, te liczne wspólne rytuały, spotkania, na które w ciągu roku nie ma czasu - to tworzy jeszcze tzw. magię świąt. Cieszę się, że co roku to odnajduję, choćby na ostatni moment, bo bez tego czymże byłby ten czas? Nakręcany materialny wizerunek świąt zaklęty w słowach kup więcej i bierz kredyt, aby było na bogato, zupełnie mnie nie przekonuje i nie dotyczy. Od kilku lat nie robimy sobie prezentów. Symboliczne podarunki wysyłam do kilku bliskich osób lub wręczam w okresie przedświątecznym osobom z poza rodzinnego grona. W ten sposób i tak pod choinkę lądują małe paczusie od przyjaciół, które otwieram dopiero w Wigilię. Obowiązkowo obdarowuję w święta drobnymi podarunkami zwierzaki, które przyjdzie mi spotkać w tym czasie. I już tak zupełnie niewspółcześnie razem z moją przyjaciółką wymieniamy się odręcznie napisanymi wielostronicowymi listami, które rytualnie czytamy (każda w swoim domu, bo dzielą nas setki kilometrów) późną nocą w Wigilię, gdy wszyscy pogrążeni są już w głębokim śnie. Ot takie moje zwyczaje i tradycje.

Poniżej foto migawki świąteczne.

Fot. Latarnica / 2018


Na Święta...

Kochani, na te piękne świąteczne dni życzę Wam wszystkim zatrzymania, czasu dla bliskich, ale i dla siebie samych, żeby były okazje do wsłuchania się w muzykę, która Wam w duszy gra, chwile do poczytania książek, do zanurzenia dłoni w futrach zwierząt, z którymi dzielicie życie. Spędzajcie ten czas tak, abyście byli szczęśliwi, dbajcie o atmosferę i cieszmy się z obecności bliskich, bo nigdy nie wiemy ile kolejnych świąt przyjdzie nam razem spędzić. A tak już najbardziej tematycznie – bo blogowo – to muszę dodać, żebyśmy wszyscy w Nowym Roku 2019 przeżyli wspaniałe latarniane wyprawy. Tym, którzy jeszcze nie dotarli do wszystkich naszych bliz, życzę aby mieli w Paszportach Latarnika komplet pamiątkowych pieczątek, a ja z pewnością będę docierać do znanych już sobie latarni - co nie wyklucza wzruszeń i emocji.

Dla mnie będą to jak zawsze święta rodzinne, ale i czas odpoczynku po całorocznym pędzie, obowiązkowy czas z książką, kolędami i piosenkami świątecznymi (które już słucham od pocztu grudnia), a także poświęcenie większej uwagi mojemu kocurowi, który za kilka dni skończy 10 lat.

Fot. Latarnica


Latarnica poleca – vol. 19 – Po prostu Bałtyk

Są takie książki, które już po pierwszym spojrzeniu sprawiają, że serce zaczyna mi szybciej bić. Tak było dokładnie w tym przypadku. Choć emocje już trochę ostygły, bo  zaczytywałam się tą książką latem (i to jest dla niej idealny czas) to nie mogłam jej pominąć w moim cyklu Latarnica poleca, bo byłabym dla niej niesprawiedliwa. Poza tym należy do takich, które od razu polecam jeśli ktoś pyta o fajną lekturę, a wiem jednocześnie, że lubi nasze morze i wybrzeże. Dla mnie to był literacki pewniak. I nie  zawiodłam się. Sam tytuł: Bałtyk. Słowo, które przywołuje całą masę skojarzeń, a przede wszystkim wspomnień. Morze Bałtyckie towarzyszy mi od dziecka. Nie pamiętam mojego pierwszego z nim kontaktu, ale miałam wtedy kilka lat i  byłam w wieku przedszkolnym. Wiem jedno – to co wtedy zobaczyłam – bardzo mi się spodobało i do tego tęskniłam czekając niecierpliwie  na letnie wypady nad Bałtyk.

Dziś już wiem,  że Bałtyk wygląda równie pięknie widziany  z plaż kurortów niemieckich czy wybrzeża Szwecji. Jest czarujący obserwowany  z pokładów dużych promów i mniejszych statków wycieczkowych. To chyba „moje” morze. Widziałam przepiękny koloryt wód Morza Śródziemnego,  ale… to nie był mój Bałtyk. I wychodząc z  tej fascynacji i bezgranicznej miłości sięgnęłam po książkę Aleksandry Arendt. Już mile było to,  że ukazała się w moim rodzimym Wydawnictwie Poznańskim. I choć nie należy sądzić książek po okładkach ta mnie  zauroczyła bo przywołuje ten Bałtyk z  dzieciństwa,   perspektywy kocyka i leżaka. Tak wtedy spędzało się wakacje – albo przy dobrej pogodzie (a upalnym latem bywały temperatury 22-24 stopnie) leżąc na plaży, albo przy gorszej – chodząc na desery i inne słodkości do centrum kurortów. Ot typowe wakacje w ramach FWP (Funduszu Wczasów Pracowniczych) w   latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Dopiero po roku 1990 otworzyły mi się oczy, że można trochę inaczej czyli więcej  zwiedzając i poznając historię danych miejsc i okolic.

Autorka sięga po tematy dawniejsze i bliższe nam czasowo. Czym jest ta książka? Właściwie  zapewne subiektywnym wyborem ciekawych historii i miejsc  związanych  z naszym wybrzeżem. W 12 tematycznych rozdziałach (aż prosiłoby się o więcej, a może doczekam się kolejnego tomu   o tytule  Bałtyk 2? Bo przecież interesujących historii   znad morza są setki) Aleksandra Arendt wybrała różnorodną tematykę i przemieszczamy się z nią od Wolina po Hel. Jest to także podróż wehikułem czasu. Książkę otwiera rozdział o latarniach morskich. To całkiem dobry wybór jak na wielkie bum na sam początek. Dla mnie rozwiązanie idealne. I choć osobiście większość z  tych 12 historii  znałam to sam sposób opowiadania o nich i strona wizualna książki są wystarczającym atutem, abym się w jej treści rozsmakowywała. Fantastyczny wybór archiwaliów, miłe dla oka stare fotografie i karty pocztowe, muzealne artefakty i mapy… Czułam się jak dziecko w Boże Narodzenie siedzące pod choinką   z rozpakowanym  idealnie trafionym prezentem. Bo ta książka jest dla mnie czymś takim. Historiami uszytymi na miarę i pozostaje się nimi tylko cieszyć. Celowo nie spieszyłam się  z lekturą. Nie chciałam, aby ten  zakup był lekturą na dwa dni (a mógł się stać i na jeden dzień bo jak tu pohamować ciekawość). Wolniutko przetrawiałam rozdział po rozdziale i przy okazji wracałam do własnych innych źródeł książkowych o danej tematyce. Ale jestem przekonana, że równie trafnie raduje czytelnika mniej znającego historię wybrzeża i ciekawostki z  nim  związane. Ja w końcu jestem pasjonatką tematu, a inny – mniej emocjonalnie podchodzący do tematu odbiorca –  z pewnością wielokrotnie pomruczy  z  zadowolenia wybraną tematyką rozdziałów. Bo co tutaj mamy oprócz latarni morskich? Jest tych  wciągających historii wiele.  M.in. o Winecie – naszej rodzimej Atlantydzie, modzie plażowej, historii o Starym Helu, jedynej windzie na plaże, charakterystycznym „zameczku” przy plaży w Łebie, ruinach w Trzęsaczu,  zatopionych lokomotywach, rejsach Tomasza Raczka czy rodzajach plażowania. Słowem istny kufer pełen cudów.   Idealna lektura na plażę kiedy odrywając wzrok od kart lub czytnika ebook-ów od razu  zawieszamy spojrzenie na wody Bałtyku. A  z drugiej strony idealny prezent na jesienne i  zimowe wieczory – kiedy tęsknota  za morzem już bardzo doskwiera – można na chwilę przenieść się TAM.

Latarnica  zdecydowanie poleca!   I czekam jednak na kontynuację. Tutaj było tego wszystkiego  zdecydowanie  za mało. Bałtyk  zasługuje na wydawnictwo wielotomowe. Wszystkim, którzy  zdecydują się na  zakup  życzę miłej lektury i fascynujących spacerów po naszym wybrzeżu.

i  byłam w wieku przedszkolnym. Wiem jedno – to co wtedy  zobaczyłam – bardzo mi się spodobało i do tego tęskniłam czekając niecierpliwie  na letnie wypady nad Bałtyk.

Dziś już wiem,  że Bałtyk wygląda równie pięknie widziany  z plaż kurortów niemieckich czy wybrzeża Szwecji. Jest czarujący obserwowany  z pokładów dużych promów i mniejszych statków wycieczkowych. To chyba „moje” morze. Widziałam przepiękny koloryt wód Morza Śródziemnego,  ale… to nie był mój Bałtyk. I wychodząc z  tej fascynacji i bezgranicznej miłości sięgnęłam po książkę Aleksandry Arendt. Już mile było to,  że ukazała się w moim rodzimym Wydawnictwie Poznańskim. I choć nie należy sądzić książek po okładkach ta mnie  zauroczyła bo przywołuje ten Bałtyk z  dzieciństwa,   perspektywy kocyka i leżaka. Tak wtedy spędzało się wakacje – albo przy dobrej pogodzie (a upalnym latem bywały temperatury 22-24 stopnie) leżąc na plaży, albo przy gorszej – chodząc na desery i inne słodkości do centrum kurortów. Ot typowe wakacje w ramach FWP (Funduszu Wczasów Pracowniczych) w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. Dopiero po roku 1990 otworzyły mi się oczy, że można trochę inaczej czyli więcej  zwiedzając i poznając historię danych miejsc i okolic.

Autorka sięga po tematy dawniejsze i bliższe nam czasowo. Czym jest ta książka? Właściwie  zapewne subiektywnym wyborem ciekawych historii i miejsc  związanych  z naszym wybrzeżem. W 12 tematycznych rozdziałach (aż prosiłoby się o więcej, a może doczekam się kolejnego tomu   o tytule  Bałtyk 2? Bo przecież interesujących historii   znad morza są setki) Aleksandra Arendt wybrała różnorodną tematykę i przemieszczamy się z nią od Wolina po Hel. Jest to także podróż wehikułem czasu. Książkę otwiera rozdział o latarniach morskich. To całkiem dobry wybór jak na wielkie bum na sam początek. Dla mnie rozwiązanie idealne. I choć osobiście większość z  tych 12 historii  znałam to sam sposób opowiadania o nich i strona wizualna książki są wystarczającym atutem, abym się w jej treści rozsmakowywała. Fantastyczny wybór archiwaliów, miłe dla oka stare fotografie i karty pocztowe, muzealne artefakty i mapy… Czułam się jak dziecko w Boże Narodzenie siedzące pod choinką   z rozpakowanym  idealnie trafionym prezentem. Bo ta książka jest dla mnie czymś takim. Historiami uszytymi na miarę i pozostaje się nimi tylko cieszyć. Celowo nie spieszyłam się  z lekturą. Nie chciałam, aby ten  zakup był lekturą na dwa dni (a mógł się stać i na jeden dzień bo jak tu pohamować ciekawość). Wolniutko przetrawiałam rozdział po rozdziale i przy okazji wracałam do własnych innych źródeł książkowych o danej tematyce. Ale jestem przekonana, że równie trafnie raduje czytelnika mniej znającego historię wybrzeża i ciekawostki z  nim  związane. Ja w końcu jestem pasjonatką tematu, a inny – mniej emocjonalnie podchodzący do tematu odbiorca –  z pewnością wielokrotnie pomruczy  z  zadowolenia wybraną tematyką rozdziałów. Bo co tutaj mamy oprócz latarni morskich? Jest tych  wciągających historii wiele.  M.in. o Winecie – naszej rodzimej Atlantydzie, modzie plażowej, historii o Starym Helu, jedynej windzie na plaże, charakterystycznym „zameczku” przy plaży w Łebie, ruinach w Trzęsaczu,  zatopionych lokomotywach, rejsach Tomasza Raczka czy rodzajach plażowania. Słowem istny kufer pełen cudów.   Idealna lektura na plażę kiedy odrywając wzrok od kart lub czytnika ebook-ów od razu  zawieszamy spojrzenie na wody Bałtyku. A  z drugiej strony idealny prezent na jesienne i  zimowe wieczory – kiedy tęsknota  za morzem już bardzo doskwiera – można na chwilę przenieść się TAM.

Latarnica  zdecydowanie poleca!   I czekam jednak na kontynuację. Tutaj było tego wszystkiego  zdecydowanie  za mało. Bałtyk  zasługuje na wydawnictwo wielotomowe. Wszystkim, którzy  zdecydują się na  zakup  życzę miłej lektury i fascynujących spacerów po naszym wybrzeżu.

Dane książki:
Tytuł:  Bałtyk. Historie  zza parawanu
Autor:  Aleksandra Arendt
Wydawnictwo  Poznańskie 2018
Ilość stron: 254
Oprawa miękka

Poniżej okładka książki i kilka wybranych kart:


Lektury 2018

Z ogromną przyjemnością – wedle starej blogowej tradycji Latarnicy –  na początku stycznia tworzę wpis o nazwie Lektury 2018, który jako jedyny jest aktualizowany przez cały okrągły rok. Pozwala mi to nie tylko kontrolować ilość przeczytanych książek, ale przede wszystkim jest archiwum tytułów, bo niestety zdarzają mi się chwilę, że naprawdę już nie pamiętam czy daną książkę czytałam. Podobnie jak w 2017 roku przystąpiłam na Facebooku do grupy o nazwie Przeczytam 52 książki w roku. To smpatyczne miejsce gdzie dzielimy się tym co aktualne czytamy i dopingujemy by osiągnąć choć status 52 tytułów w roku – co daje jedną lekturę na tydzień. Rok wcześniej byłam blisko mety ale zabrakło mi 2 tytułów. W tym roku moje Czytelnictwo totalnie mnie zaskoczyło. Od razu dodam, że nie czytam dla statystyk i prędkości, bo książki są moją pasją i jak już poświęcam czas książce to na spokojnie. Rok 2017 skończyłam z wynikiem 84 tytułów i to jest największa ilość przez ostatnie lata.

Nie znajduję uzasadnienia naukowego ale wiem, że większa ilość książek w moich spisach lektur pojawiła się odkąd w 2016 roku nabyłam czytnik Kindle. Długo się wzbraniałam, bo byłam przekonana że nie przyzwyczaję się do książek w wersjach elektronicznych, a jednak ebooki nie tylko mnie „kupiły” – to jeszcze czytam odtąd zdecydowanie szybciej, także pozycje które mają bardzo dużo stron i w wersji papierowej balam się po takie w ciągu roku sięgać bo zmęczenie w tygodniu pracy robi swoje.

Sama jestem ciekawa co przyniesie ten rok. Jeśli mniej lektur, albo o wiele mniej to trudno. Nic na siłę. Ważne aby jakość tych wybieranych spełniała moje literackie fascynacje. A tego raczej nie zabraknie patrząc na kolejkę czekających tytułów w wersji ebookowej czy papierowej. Zatem startuj roku 2018!

Lektury 2018:

  1. Frida Kahlo prywatnie - Suzanne Barbezat - styczeń - nota 5
  2. Hamish Macbeth i śmierć żony idealnej(4 tom cyklu) - M.C. Beaton - styczeń - nota 5
  3. Grand- Janusz Leon Wiśniewski - styczeń - nota 5
  4. Szwecja czyta. Polska czyta- Katarzyna Tubylewicz, Agata Diduszko-Zyglewska  - styczeń - nota 5
  5. Mężczyzna na balkonie- Per Wahloo, Maj Sjowall - styczeń - nota 5
  6. Zakonnice odchodzą po cichu- Marta Abramowicz - styczeń - nota 5
  7. Zaginiony- Conrad Anker, David Roberts - styczeń - nota 5
  8. Felidae - Koci kryminał- Akif Pirincci - styczeń - nota 5
  9. Polska odwraca oczy- Justyna Kopińska - styczeń - nota 5
  10. Jak wytresować kota 2 - techniki zaawansowane- Dawid Ratajczak - styczeń - nota 4+
  11. Trzech panów w łódce nie licząc psa- Jerome K. Jerome - styczeń - nota 5
  12. Kumaki sierpniowe- Wioletta Sajkiewicz, Robert Ostaszewski - styczeń - nota 5
  13. Alpiniści- Adam Bilczewski - styczeń/luty - nota 5
  14. Migdał - opowieść intymna- Nedjma - luty - nota 5
  15. Anioł Jessiki- Graham Masterton - luty - nota 5
  16. Droga bez powrotu - Nanga Parbat- Sandy Allan - luty - nota 5
  17. Fotografia- Penelope Lively  - luty - nota 5
  18. Oto człowiek- Adam Szustak OP - luty - nota 5
  19. Na skraju załamania  - B.A. Paris - luty - nota 5+
  20. David Lynch - Rozmowy- zebrał Richard A. Barney - luty - nota 5
  21. Siostrzyczka- Sue Fortin - luty/marzec - nota 5
  22. Dziewczyna z zegarem zamiast serca- Peter Swanson - marzec - nota 5+
  23. Z nienawiści do kobiet- Justyna Kopińska - marzec - nota 4+
  24. Naucz się kocie- Sarah Ellis, John Bradshaw - marzec - nota 5
  25. Wyspa- Guy N. Smith - marzec - nota 5
  26. Szatański pierwiosnek- Guy N. Smith - marzec - nota 4+
  27. Zew lodu- Simone Moro - kwiecień - nota 5
  28. Nieboszczyk wędrowny- Małgorzata Kursa - kwiecień - nota 5
  29. Jeszcze więcej nieboszczyków czyli śledztwo z pazurem- Małgorzata Kursa - kwiecień - nota 5
  30. Dziewczyna z kabiny nr 10- Ruth Ware - kwiecień - nota 5
  31. To jest napad czyli kawałek nieznanej historii Ameryki- Marek Wałkuski - kwiecień - nota 4+
  32. Pod prąd- Robert Biedroń - kwiecień - nota 5
  33. Śmiejący się policjant- Per Wahloo i Mar Sjowall (tom 4 cyklu Martin Back) - kwiecień - nota 5
  34. Milczenie lodu- Ragnar Jonasson - maj - nota 5
  35. Zanim pozwolę ci wejść-  Jenny Blackhurst - maj - nota 5
  36. Śmiertelny lot- Guy Smiths - maj - nota 3+
  37. A ja żem jej powiedziała- Katarzyna Nosowska - maj - nota 5
  38. Dziewczyna która czytała w metrze- Christine Feret- Fleury - maj - nota 5
  39. Najmroczniejszy sekret- Alex Marwood - czerwiec - nota 5
  40. Lubię farbować wróble- Agnieszka Osiecka - czerwiec - nota 5
  41. Energia kobiet- wywiady - czerwiec - nota 5
  42. Seks na wysokich obcasach- Alicja Długołęcka, Paulina Reiter - czerwiec - nota 5
  43.  Przepaść- Michelle Paver - czerwiec - nota 5
  44. Czarny dom  (tom 1 trylogii) - Peter May - czerwiec - nota 5
  45. Hamish Macbeth - śmierć bezwstydnicy - tom 5 - M.C. Beaton - 5
  46. Siostry krwi- Graham Masterton (5 tom cyklu Katie Maguire) - czerwiec - nota 5
  47. Obrączka diabła- Vidar Sundstol - czerwiec/lipiec - nota 5
  48. Mataszkowie i gdańska zagadka-Tomasz Stochmal - lipiec - nota 5
  49. Randka- Louise Jensen - lipiec - nota 5
  50. Latarnia morska Gdańsk Nowy port i kula czasu- Czesław Romanowski - lipiec - nota 5
  51. Latarnie polskiego wybrzeża - vademecum krajoznawcze - Kazimierz Bielicki, Jarosław Ellwart - lipiec - nota 3
  52. Bałtyk - Historie zza parawanu- Aleksandra Arendt - lipiec - nota 5
  53. Tajemniczy czarny kot - legendy i przesądy - Nathalie Semeniuk - sierpień - nota 5
  54. Gdynia spacery po dawnym letnisku- Ewelina Marciniak - sierpień - nota 5
  55. Wrzesień 1939 - bazy morskie w Pucku i Oksywiu- Mariusz Borowiak - sierpień - nota 5
  56. Kot Rabina- Joann Sfar - sierpień - nota 5
  57. Pani Fletcher- Tom Perrotta - sierpień - nota 5
  58. Jastarnia z morza i lądu- Małgorzata Abramowicz - sierpień - nota 5
  59. Para zza ściany- Shari Lapena - sierpień - nota 5
  60. Jurata - kurort z niczego- Małgorzata Abramowicz - sierpień - nota 5
  61. Czerń kruka- Ann Cleeves - wrzesień - nota 5
  62. Jastrzębia Góra - Filija ósmego cudu świata- Małgorzata Abramowicz - wrzesień - nota 5
  63. Laurie- Stephen King - wrzesień - nota 5
  64. Tam gdzie nie sięga już cień- Hanna Kowalewska - wrzesień - nota 5
  65. Inkwizytor też człowiek- Tomasz Gałuszka OP - wrzesień - nota 5
  66. Pobrzeże gdańskie- J. Stankiewicz, B. Szeremer - wrzesień - nota 4+
  67. Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko - rozmowa z  Małgorzatą Braunek- październik - nota 5
  68. Pogrzebani- (cykl Katie Maguire) - Graham Masterton - październik - nota 5
  69. Latarnik- Henryk Sienkiewicz - październik - nota 5
  70. 80-te - Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL- Joanna Solska - październik - nota 4+
  71. O kotach- antologia opowiadań - październik - nota 5
  72. Śmierć nie istnieje- dr Chauncey Crandall - październik - nota 4
  73. Agatha Raisin i zemsta topielicy (tom 12 cyklu) - M.C. Beaton - październik - nota 5
  74. Grób we Fryzji Wschodniej- Klaus Peter Wolf (3 tom cyklu) - październik - nota 5
  75. Kot który lubił sery(tom 18 cyklu) - Lilian Jackson Braun - listopad - nota 5
  76. Kobieta w oknie- A.J. Finn - listopad - nota 5
  77. Spowiedź niedokończona - Janusz Leon Wiśniewski - listopad - nota 5
  78. Niechciany gość- Shari Lapena - listopad – nota 5
  79. Kiedy Ciebie nie ma – Lisa Jewell – listopad/grudzień – nota 5+
  80. Zagubione cywilizacje czyli wielki szok datowania! – Jonathan Gray – grudzień – nota 4+
  81. Tylko morze zapamięta – Monika A. Oleksa – grudzień – nota 5
  82. Góry. Stan umysłu - Robert Macfarlane - grudzień – nota 4+
  83. Zakochane Zakopane - antologia opowiadań - grudzień – nota 5
  84. Morderstwo na święta - Francis Duncan - grudzień – nota 5
  85. Sekrety Pomorza zachodniego - Roman Czejarek - grudzień – nota 5