Zdjęcie na niedzielę - 24 października 2021

Cóż lepszego można robić w jesiennie, szybko zapadające zmrokiem wieczory październikowe? Otóż na takie chwile polecam gorącą herbatę lub kawę - najlepiej z korzennymi dodatkami - oraz przeglądanie i czytanie albumów o latarniach świata. Takie książki z krótszymi tekstami, za to przepięknymi zdjęciami latarń i ich detali, rozświetlają duszę. To najlepszy lek. Polecam!

Fot. Latarnica


Latarnica poleca vol. 35

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zapowiedź tej książki a w zasadzie rzuciłam okiem na okładkę i tytuł pomyślałam sobie że ktoś zwariował. Bo nawet jeśli pisze się mały atlas latarni morskich to materiału jest tyle że można by wypełnić niejeden regał tomami o tej tematyce.

Nasz ziemski glob zdominowały morza i oceany. Mamy mnóstwo wysp i kontynentów, a one bardzo długie linie brzegowe. Tam wszędzie dla bezpiecznej żeglugi potrzeba obecności latarń. A więc obiektów nawigacyjnych na całym świecie jest tyle, że szczegółowa publikacja pobiła by objętościowo pewnie wielotomowe wydania Encyklopedii Britanniki!

Byłam bardzo ciekawa jak z kwestię mnogości materiału poradził sobie Autor, co za koncepcję przyjął, jak dokonywał selekcji. W końcu ta książka to tylko 160 stron i zaledwie 34 latarnie z całego świata (jaka szkoda, że do zbioru nie trafiła ani jedna nasza polska).

Pięknie to wszystko wyjaśnia we wstępie do Atlasu. Swoim pomysłem książki o latarniach zaskoczył bliskich bo go z nimi nikt nie kojarzył. To nie było tak, że latarnie to ogromna pasja Gonzaleza Maciasa. Ale... jak każdy wrażliwy na piękno tego świata człowiek dostrzega ich niezwykłość, ważną rolę i romantyzm. Bardzo podoba mi się to zdanie ze "Wstępu":

[...] W niemożliwej architekturze tych budowli taki piękno i dzikość.

I tak naprawdę to nie do końca książka tylko o latarniach, bo czytając o tych wybranych można jednocześnie jako czytelnik snuć rozważania o trudnym zawodzie latarnika, dzikości natury, niepohamowanej sile oceanów i mórz, radzeniu sobie z samotnością, na którą często latarnicy byli skazani. Można też zastanowić się nad przyszłością latarń. Czy będą potrzebne, czy warto by przetrwały a jeśli tak to jaką funkcję dodatkową mogą pełnić we współczesnym świecie.

Ogromnie doceniam że Autor zajął się tą książką od A do Z czyli nie tylko napisał tekst ale i sam wykonał ilustracje i opracował niezbędne mapy. Dla mnie idealny okazał się sytem czytania tej książki na raty, bowiem po każdym rozdziale uciekałam do przeglądarki Google by znaleźć aktualne zdjęcia danej latarni i doczytać inne, pominięte fakty. Bowiem rozdział poświęcony danej latarni to nie pełna jej historia a jedynie wycinek, coś co Autora poruszyło, zainspirowało, tajemnicza historia czy po prostu przedstawienie heroicznych czynów człowieka w walce z żywiołem.

Ponieważ w temacie latarń Polski i świata siedzę już ponad trzydzieści lat, prawie wszystkie historie i obiekty zaprezentowane w tym zbiorze były mi znane. Na szczęście trafiłam też na kilka, które okazały się terra incognita a tym samym ciekawym polem do eksploracji i dalszego postudiowania.

Muszę podkreślić wybitnie udaną szatę graficzną tej publikacji. Sztywna oprawa z pięknym grzbietem w pasy cudownie prezentuje się na półce. Autor bardzo estetycznie zaprojektował całość co sprawia że jest ona spójna, a wizerunki latarni tajemnicze, niedopowiedziane, ale przez to kuszące do ich zbadania.

Na kartach tej książki pojawią się również znane postacie choćby z literatury, bo coś na ścieżce życia łączy ich z daną latarnią. Nie zdradzę kto to jest, aby była większa niespodzianka podczas lektury.

Gonzalez Macias zauważył, że w dziejach niektórych latarni mamy epizody tajemniczych zdarzeń i zjawisk. O nich również można przeczytać w tej książce. Nie ma tu bibliografii (szkoda) więc nie wiem z jakich źródeł korzystał, ale poza klasycznymi danymi historycznymi Autor nie bał się sięgać też do kultury masowej i popularnej podając np. tytuły współczesnych filmów inspirowanych historią dalej latarni.

"Mały Atlas..." czytałam całkowicie pochłonięta tematem. Warto nie spieszyć się z tą lekturą, wsłuchać się w jej rytm fal przyboju uderzających o poszczególne latarnie.

"Światło na krańcach świata" to coś więcej niż po prostu atlas. Niby mamy mapy, niby mamy hasła - poszczególne 34 latarnie, ale sposób opowiadania o nich i szata graficzna sprawiają że ma się wrażenie obcowania z sztuką wyższą. Jest ogromna przyjemność kartkowania tej książki, wdychania jej zapachu, odczuwania faktur papieru i oprawy pod dłonią.

Autora do tematyki latarnianej zainspirowała powieść Juliusza Verne "Latarnia na końcu świata". Kto z nas nie czytał i nie przeżywała dzieciństwie fantastycznych opowieści francuskiego pisarza! Oczywiście latarnia z tej znanej powieści ma swój pierwowzór w świecie realnym. O inspiracjach dla Verne'a również można u Maciasa przeczytać. Książkę kończy informacja, że wydanie "Małego Atlasu..." przypada na 137 rocznicę zapalenia światła w wieży stanowiącej inspirację dla Verne'a.

Ponieważ mój blog Latarnica dotyczy głównie latarń morskich i miłośnicy tychże trafiają tutaj najczęściej od razu dodam - aby nikt nie miał wątpliwości - posiadanie i lektura książki Maciasa to jazda obowiązkowa dla faromaniaków. Będziecie do niej wracać, będziecie kartkować, będziecie drążyć temat latarń światowych i ich dziejów. Ja jestem najnowszą publikacją Wielkiej Litery oczarowana!

Reasumując:  Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Światło na krańcach świata. Małī atlas latarni morskich
Autor: Gonzalez Macias
Ilustracje i mapy: Gonzalez Macias
Wydawca: Wielka Litera
Objętość: 160 stron
Oprawa: twarda
Wydanie: październik 2021

Fot. Latarnica

Poniżej okładka front i tył

Poniżej ozdobna wyklejka i spis treści

Poniżej przykładowa zawartość

Poniżej całe piękno tej książki to perfekcyjne połączenie szaty graficznej z treścią i pomysłem

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera za podesłanie egzemplarza recenzenckiego z gratisowym gadżetem (uroczą drewnianą latarnią morską) oraz zasponsorowanie nagrody w konkursie facebookowym.


Zdjęcie na niedzielę - 17 października 2021

Kolejne niedziele tego miesiąca chcę fotograficznie poświęcić na polecenie lektur. Dziś najnowsza zdobycz - "Dziewczyna z Helu" Fanny Lewald. Książkę przetłumaczyła Irena Elsner, której książki o historii Choczewa i okolic oraz Helu mam w swoich zbiorach.

Ta jeszcze nie czytana, ale wątpię by zawiodła skoro to powieść z akcją w XIX-wiecznym Helu ukazująca ówczesne życie w tym miejscu między dużym a małym morzem.

Fot. Latarnica


Literatura z latarnią w tle [14]

Zapraszam na kolejny odcinek z literaturą (dla dorosłych i dzieci), która ma okładki z latarniami morskimi. Książki prezentowane w tym cyklu są przeróżne - od takich których treść faktycznie ma coś wspólnego z latarniami po takie, na których okładce latarnia nie ma zupełnie uzasadnienia.

Noty o książkach są notami wydawcy lub pochodzą z serwisów książkowych. Jeśli jakąś książkę znam dodaję na końcu kilka słów od siebie.

Mój wieloryb - Benji Davies

Zdobywca nagrody Oscar’s First Book Prize 2014.

Chłopiec o imieniu Noi mieszka z tatą nad morzem. Pewnego dnia, po gwałtownej burzy, znajduje na plaży małego wieloryba. Zabiera go do domu i postanawia się nim zaopiekować. Jednak czy wanna to na pewno dobry dom dla jego nowego przyjaciela? "Mój wieloryb" to pięknie zilustrowana opowieść o dziecięcej potrzebie przyjaźni. Wzruszy każdego czytelnika – bez względu na wiek.

Powrót wieloryba - Benji Davies

Kiedy nadchodzi zima, wyspa, gdzie mieszka Noi, pokrywa się śniegiem. Chłopiec wciąż nie może zapomnieć o małym wielorybie, którego uratował latem. Pewnego dnia tata wyrusza na połów. Kiedy nie wraca na noc do domu, zmartwiony Noi rusza na ratunek. W mroźną noc samotny na środku oceanu potrzebuje pomocy. Czy jego przyjaciel powróci?

Benji Davies – autor, ilustrator, reżyser animacji. Jako dziecko często malował przy kuchennym stole… co kontynuuje w dorosłym życiu. Mieszka w Londynie z żoną Niną i córką Esther.

Myszaczek - Max Kaplan

Pewnej jesiennej, deszczowej, wyjątkowo zimnej nocy mała myszka zwana Myszaczkiem trafia do latarni morskiej i zostaje przygarnięta przez starego latarnika Gustawa.
Od tamtej burzliwej nocy Myszaczek i Gustaw stają się nierozłączni. Wszystko robią razem, wspierają się i wzajemnie sobie pomagają.Nagle Gustawa dopada ciężka choroba. Gdy przyjaciel leży nieprzytomny, rozpętuje się straszliwa burza i na horyzoncie pojawia się statek wzywający pomocy. W tej dramatycznej sytuacji los statku oraz jego załogi zależy wyłącznie od Myszaczka. Czy zdana sama na siebie maleńka myszka na pewno sobie poradzi?
Cudownie opowiedziana historia o wielkiej przyjaźni, ogromnej sile charakteru i niezwykłej odwadze, ze znakomitymi, działającymi na wyobraźnię ilustracjami.

Ode mnie: książeczka znajduje się z moim zbiorze książek z latarniami i o latarniach. Potwierdzam, że to wspaniała historia z wyjątkowo atrakcyjnymi ilustracjami pokazującymi latarnię morską i jej detale.

Przypływy - Brigitte Vaillancourt

Jest lato. Wakacje. Siedemnastoletnia Capucine spędza je na brytyjskiej wyspie Jersey. Kąpie się w morzu, jeździ na rowerze, surfuje. I poznaje swoją starszą siostrę. Siostrę, o której istnieniu do tej pory nie miała pojęcia. Mają takie same rude włosy, dużo piegów, skłonność do alergii i bezsenności. Czy to wystarczy, żeby poczuć się rodziną? Powieść Brigitte Vaillancourt Przypływy to historia o rodzinnych tajemnicach. O poznawaniu siebie i o budowaniu relacji. Kanadyjska pisarka pięknie opowiada o rodzinie, miłości do morza, dorastaniu. Jej Przypływy pozostają w pamięci na długo.

Twierdza Ustka - Bunkry i ciekawostki militarne - Marcin Barnowski

Czy historia wojennych umocnień może być ciekawa? Tak, jeśli dodamy do niej kilkaset zdjęć i archiwalnych ilustracji, mapy, rysunki i plany rozległych podziemnych budowli, których tak bliskiego istnienia nie podejrzewają wylegujący się na usteckich plażach wczasowicze. Zapraszamy na wyprawę szlakiem zbrojonego stalą kamienia współczesności – betonu; ulubionego materiału budowniczych współczesnych twierdz, zwanego też krótko ŻELBETEM.

II wydanie przewodnika adresujemy nie tylko do pasjonatów militariów, ale do wszystkich, którzy lubią aktywność i wędrówki śladami historii, połączone z odszukiwaniem tych śladów w terenie. W lasach wokół Ustki nie jest to proste, więc wiele żelbetowych pozostałości określamy współrzędnymi GPS. 

Dlaczego „twierdza”? Formalnie Ustka nie miała takiego statusu, ale w szerszym rozumieniu „twierdzą” są wszelkie fortyfikacje przystosowane do obrony w okrążeniu. A temu właśnie miał służyć zbudowany w okresie zimnej wojny system bunkrów Batalionowego Rejonu Umocnionego (BRU nr 4). Nad nim szczerzyła lufy Bateria Artylerii Stałej (9.BAS). Pozostałości tych masywnych fortyfikacji pokazują, jak zaciekle miała się bronić socjalistyczna Ustka w przypadku wybuchu kolejnego światowego konfliktu. Gdyby wcześniej Hitler zdążył zrealizować swoje usteckie inwestycje, świat usłyszałby o twierdzy Ustka (Festung Stolpműnde) już w czasie II wojny światowej. Nad militarnymi inwestycjami wisiało tu jednak jakieś fatum: żadna z nich nie została dokończona...

Listonosz kot - misja prawie niemożliwa - Mariusz Niemycki

Listonosz Kot minutę przed skończeniem pracy otrzymuje ekspresową przesyłkę do doręczenia. Pojawia się problem, ponieważ musi ją dostarczyć na… Wyspę Siedmiu Wiatrów. Leon Kot stawia czoła misji prawie niemożliwej. Czy uda się mu dostarczyć przesyłkę na czas? Przeczytajcie koniecznie!

Seria książek o listonoszu Kocie zawiera komplet praktycznych informacji: jak adresować listy, jak napisać piękny list do osoby, na której bardzo nam zależy, kim jest filatelista. Dowiecie się, jaką trudną misję do spełnienia może mieć listonosz, a także jakie dziwne paczki można wysłać pocztą.

Dwunaste: nie myśl że uciekniesz - Flip Springer

Jante to miasteczko, w którym życie reguluje jedenaście opresyjnych zasad określających miejsce jednostki w społeczności. Prawo Jante jest w Skandynawii powszechnie znane, chociaż mało kto pamięta, że po raz pierwszy pojawiło się w 1933 roku w powieści Aksela Sandemosego Uciekinier przecina swój ślad.

Filip Springer wyrusza na Północ, żeby znaleźć miejsce, które odcisnęło piętno na kolejnych pokoleniach Skandynawów. Ale gdzie jest Jante? Czy w duńskim Nykøbing Mors, pierwowzorze miasteczka z powieści? A może w zagubionej pośród norweskich fiordów samotni pisarza? 

A gdyby okazało się, że Jante nie ma nic wspólnego z geografią i tkwi w każdym z nas? 

Książka Springera to opowieść o niemożliwej ucieczce od systemu, który nam narzucono, i o ponurym obliczu najszczęśliwszych krajów świata. Ale to także opowieść o świecie rozpiętym między prawdą a fikcją. By go poznać, Springer przekracza nie tylko granice krajów, ale i gatunków literackich. 

Uciekinier przecina swój ślad - Aksel Sandemose

Espen Arnakke w wieku siedemnastu lat zamordował Johna Wakefielda. Kolejne siedemnaście poświęcił na rozpamiętywanie popełnionej zbrodni. Powoli osuwając się w szaleństwo, próbuje dociec, co tak naprawdę skłoniło go do morderstwa. Tajemnica może tkwić w małej miejscowości, w której się wychował. To surowe prawa Jante ukształtowały go na całe życie.

Wiara i ateizm, abstynencja i alkoholizm, miłość i nienawiść, życie i śmierć. Według Espena między sprzecznościami często stoi znak równości. Raskolnikowowski obłęd Arnakkego miesza się z trzeźwą oceną rzeczywistości, a prowincjonalny i zamknięty świat Jante nie daje o sobie zapomnieć. 

Uciekinier przecina swój ślad to jedna z najważniejszych powieści skandynawskich, dzięki której możemy zrozumieć złożoną tożsamość człowieka Północy.

Dziewiąta fala - Stefan Balicki

Ode mnie: Poniżej okładki dwóch różnych wydań "Dziewiątej fali", nie znalazłam w internecie opisu ale posiadam tą książkę w swojej biblioteczce i czytałam ją. Okładka zielonkawa to wydanie starsze - z lat 30-40-tych XX wieku, okładka z fioletową latarnią to wydanie z lat 50-60-tych. Napisana została w 1930 roku. Autor był nauczycielem, twórcą powieści i nowel. "Dziewiątą falę" zdecydowanie polecam, bo latarnia nie jest przypadkowa. Akcja rozgrywa się na naszym wybrzeżu przed II WŚ. Miejscem wydarzeń jest Przylądek Rozewie i okolica a bohaterowie żyją i mieszkają w zabudowach kompleksu latarnianego. Jest to opowieść smutna, z wątkiem kryminalnym i miłosnym, pokazująca trudne realia życia w tym okresie.

Wymarzony dom Ani - Lucy Maud Montgomery

Piąty tom cyklu o Ani z Zielonego Wzgórza. Opowieść o rudowłosej dziewczynie, która, choć jest dorosła, nie straciła dziecięcego ducha. Właśnie ujmujący charakter Ani sprawia, że od lat bohaterka Lucy Maud Montgomery pozostaje ulubienicą tysięcy młodych czytelniczek, które zaczytują się w jej przygodach i wraz z nią przeżywają zmienne koleje losu.

W kolejnej części historii o przygodach Ani Shirley, czytelnicy towarzyszą jej najpierw w drodze na ślubny kobierzec. Ania, czego łatwo się domyślić już we wcześniejszych odcinkach, wychodzi za mąż za Gilberta Blythe'a. Młoda para po zaślubinach, rozpoczyna przygotowania do wspólnego życia, a jednym z podstawowych warunków, aby się to udało, jest oczywiście dom. Na początek, Ania i Gilbert przeprowadzają się do położonej w malowniczej okolicy wioski ST. Mary. Właśnie w tym miejscu, nieopodal Zatoki Czterech Wiatrów, Gilbert rozpoczyna praktykę lekarską, którą przejął wcześniej od swojego wuja Dave'a. Po wielu różnych wydarzeniach, przygodach bardziej lub mniej wesołych, pojawia się szansa kupienia dużego, wygodnego domu. Posiadłość Morganów podoba się Ani i jej mężowi, postanawiają ją kupić, aby pozyskać w ten sposób więcej miejsca dla całej rodziny a także na gabinet lekarski dla Gilberta. Wymarzony dom staje się od tej pory kolejnym świadkiem losów ani i jej rodziny.


Latarniana perełka wydawnicza

Zawsze ogromnie się cieszę, gdy na polskim rynku wydawniczym pojawia się kolejna książka o latarniach. I nieważne czy jest to praca historyczna, popularnonaukowa czy powieść. Myślałam kupując jakiś czas temu "Sentinels of the Sea" (moja recenzja w 28 odcinku cyklu Latarnica poleca z 20 maja 2020), że długo nie zobaczę piękniejszej albo co najmniej równie udanej edytorsko latarnianej książki. A jednak nie mając jeszcze w ręce tej nowości już widzę że to nieprzeciętne dzieło, które łączy słowo i ilustracje w sposób wręcz magiczny.

Dzisiejszy wpis jest tylko zapowiedzią i notką opartą na tym co ujawnia wydawca. Pełną moją opinię poznacie w recenzji, którą opublikuję po zapoznaniu się z treścią i zawartością graficzną książki.

Wydawnictwo Wielka Litera planuje na 13 października premierę prawdziwej perełki - do rąk polskiego czytelnika trafi "Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich" José Luisa Gonzáleza Macíasa (w tłumaczeniu Patryka Gołębiowskiego).

José Luis González Macías (rocznik 1973) to hiszpański pisarz, grafik, redaktor. Od dzieciństwa zafascynowany mapami, czego dowodem jest jego album Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich – poetyckie połączenie słowa i obrazu. 

Jak podaje wydawca:

Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich to zbiór malowniczych opowiadań opartych na prawdziwych wydarzeniach, którym towarzyszą wspaniałe ilustracje, mapy morskie, schematy architektoniczne i ciekawostki dotyczące latarni. Perfekcyjna wizualnie książka z opowieściami pełnymi blasku i nadziei. 

To nie jest podręcznik geografii. To paszport romantycznych podróżników w najpiękniejszym wydaniu. Magiczna podróż geograficzno-literacka.

Historia niewidomego latarnika opiekującego się latarnią na kole podbiegunowym, opowieść o dziewczynce, która ratuje rozbitków, tajemnica dwóch znikających strażników… José Luis González Macías w trzydziestu czterech opowiadaniach zabiera w podróż po całym świecie śladami latarni morskich. Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni morskich. to historie, rysunki i mapy składające się na doświadczenie wspaniałej wyprawy ku odległym zakątkom i czasom - niekiedy pełne otuchy, innym razem - mroku.

Książka obfituje w literackie nawiązania, między innymi do Nelsona Mandeli, Edgara Alana Poego i Virginii Woolf. To opowieści o delirium, samotności i niepokoju; ale także odwadze, miłości i szczęściu. 

José Luis González Macías jest autorem zarówno opowiadań jak i wszystkich ilustracji znajdujących się w książce. Do ich stworzenia użył jedynie czterech kolorów! 

Poniżej zapowiedź książki z okładką - infografika od wydawnictwa

Poniżej przykład stylistyki i ilustracji, które zdobią tą książkę. Poza nimi znajdziemy też rysowane mapy.

Ilustracje latarń José Luisa Gonzáleza Macíasa ze strony elviajero.elpais.com

Nie będę ukrywać. naprawdę nie mogę się doczekać kiedy ta książka znajdzie się w moich rękach, gdy ją powącham (tak tak wącham nowe i stare książki)i przekartuje.

Jednocześnie zapraszam na moją stronę latarnianą na Facebooku, gdzie od 1 października będzie KONKURS, w którym do wygrania będzie 1 egzemplarz tej książki. Szczegóły we poście październikowym. Konkurs potrwa 10 dni. Fan page na Facebooku znajdziecie pod adresem www.fb.com/latarniemorskie.pw

Serdecznie dziękuje wydawnictwu Wielka Litera za egzemplarz recenzencki i sponsorowanie nagrody w konkursie facebookowym.


Literatura z latarnią w tle [13]

Po naprawdę długiej przerwie (odc. 12 był na Latarnicy pod koniec kwietnia 2019) wracam do tego sympatycznego cyklu. Prezentuję w nim książki, na okładkach których pojawiły się latarnie morskie.

Nie zawsze oznacza to, że treść książki jest z latarnictwem związana i nie zawsze ją czytałam - stąd wklejam tylko noty wydawcy i ewentualnie kilka słów od ciebie jeśli książkę znam i polecam.

Poniżej kolejne odkrycia okładkowe.

Latarnie morskie - cuda techniki - Marcin Pielesz / Latarnie morskie - najpiękniejsze miejsca i zabytki - Marcin Pielesz

Te dwa albumowe wydania to ta sama książka choć różnią się podtytułem i okładkami. To jej II i III wydanie.

Mimo stosowania wielu nowoczesnych rozwiązań w nawigacji morskiej, takich jak urządzeń działających w oparciu o fale radiowe, czyli radiostacji, radiolatarni i radaru, latarnie morskie wciąż nie wychodzą z użycia. Perspektywa powrotu do tradycyjnego sposobu rozpalania ognisk na skałach jest, co prawda, tylko mrzonką, ale sentymentalna wizja „wieży świetlnej” potrafi rozpalić umysł niejednego wilka morskiego. 18 sierpnia 2002 r. na wniosek angielskiej organizacji kultywującej dziedzictwo i tradycje morskie obchodzono na całym świecie I Międzynarodowy Dzień Latarń Morskich. Od tej pory świętuje się go dorocznie w trzecią niedzielę sierpnia. (opis wydawcy).

Posiadam I wydanie tej publikacji i na półce miłośnika latarni to pozycja obowiązkowa.

Kroniki portowe - Annie Proulx

Nowe wydanie (nowa okładka) słynnej powieści, którą bardzo udanie zekranizowano z Kevinem Spacey, Judi Dench i Kate Blachett.

„Kroniki portowe” to opowieść o człowieku, który na zapomnianej wyspie odnajduje swoją tożsamość i odzyskuje utracone w dzieciństwie poczucie własnej wartości. To także rozgrywająca się na surowych, mroźnych wybrzeżach Nowej Fundlandii historia o tym, że do odwrócenia kolei losu nie zawsze trzeba wielkich rewolucji, tylko wystarczy dać się ponieść sprzyjającym nurtom.

Dla mnie jedna z tzw. książek życia, dzięki której pokochałam Nową Fundlandię miłością stałą i wieczną. Wysoka literatura sprawiająca ogromną przyjemność czytania.

We własnym cieniu - Veit Heinichen (8 tom cyklu Komisarz Proteo Laurenti)

Tym razem komisarz Proteo Laurenti zajmuje się sprawą katastrofy prywatnego samolotu, w której ginie były polityk i wpływowy biznesmen z Południowego Tyrolu. Podczas uroczystej ceremonii pogrzebowej świetnie zorganizowani sprawcy dokonują śmiałego napadu na transport złota.
Czy te dwie sprawy coś łączy? Dochodzenie, które prowadzi Laurenti, obejmuje graniczny trójkąt Włochy-Austria-Słowenia i sięga nawet Południowego Tyrolu.
We własnym cieniu, podobnie jak poprzednie powieści kryminalne Veita Heinichena, osadzona jest we współczesnych realiach, a intryga daje asumpt do nakreślenia historycznych odniesień opisywanych wypadków oraz do krytyki współczesnego społeczeństwa.

Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie - Federico Moccia

Tutaj latarnia pojawia się na tylnej stronie okładkowej ale to jak najbardziej się liczy i podchodzi pod ten cykl.

Niki i jej przyjaciółki są w ostatniej klasie liceum. Mimo zbliżającej się matury nie ma dnia, żeby nie zrobiły czegoś szalonego. Pokazy mody, imprezy, rave i inne możliwe atrakcje, także poza Rzymem. Alex to prawie trzydziestosiedmioletni "chłopak". Niedawno i bez żadnego konkretnego powodu rozstał się ze swoją wieloletnią narzeczoną. Alex pracuje w agencji reklamowej i zajmuje odpowiedzialne stanowisko w firmie.
Ale oto pojawia się młody karierowicz, który zagraża jego pozycji w pracy. Mało tego, w tym samym czasie Alex poznaje Niki. A raczej, gwoli ścisłości, dochodzi między nimi do zderzenia.

Niki to piękna dziewczyna, zabawna, inteligentna, dowcipna, wesoła. Jest tylko jeden drobny szczegół. Ma siedemnaście lat. O dwadzieścia mniej od Alexa. I po tym spotkaniu feralnego ranka nic już nie będzie takie jak wcześniej. Świat dorosłych zderza się ze światem nastolatków. Są tu mamy i córki, które ciągle się ze sobą spierają, ojcowie, którzy wciąż jeszcze zachowują się jak chłopcy i młodzi, którzy przedwcześnie dorośli.
I oczywiście dziewczyny: te rozmarzone i te zawiedzione, romantyczki i te totalnie zakręcone. No i dorośli, którzy z kolei odłożyli na bok wszelkie marzenia, a właściwie to wegetują i brakuje im odwagi, by na chwilę przystanąć i wszystko przemyśleć.
Ta powieść bierze się z pragnienia odnalezienia własnej wolności, chęci doświadczenia prawdziwych uczuć, kochania poza schematami, bez mnożenia powodów. To codzienność, ale i marzenie. To chęć powiedzenia `dość` temu, że dzień w dzień obiecujemy sobie to jutro, które oczywiście ma nam dać sposobność robienia czegoś specjalnego.
A tymczasem mijają tygodnie, miesiące, a to jutro jakoś nie nadchodzi. Nie ma po nim śladu. Stąd ta nasza ucieczka, najpiękniejsza, najbardziej szalona, najbardziej odlotowa. Ucieczka w miłość. No i latarnia morska na dodatek... Słowem, skok do wody, tam gdzie błękit jest najintensywniejszy. I to wystarczy.

Kapitańskie tango - morskie opowieści dla dorosłych - Wojciech Malinowski

Niecodzienne i niepoprawne wspomnienia doświadczonego kapitana żeglugi wielkiej. 40 lat na statkach handlowych, pod polską i obcą banderą. Zmagania z urzędnikami, wyrwanie się zza żelaznej kurtyny, różnice kulturowe w kontaktach z lokalesami. W tle wielka polityka i małe ludzkie interesy. Ale też sztormy, piraci, narkotyki, wino i hiszpańskie dziewczyny. I rozważania, czym dziś jest morze dla marynarza? Czy jest miejsce na romantyzm tej profesji, czy pozostały tylko handlowe interesy wielkich spedytorów?

Utwory poetyckie o Darłowie - pod red. L. Walkiewicza

Zbiór wierszy podzielony na dwie części: Utwory poetyckie o Darłowie oraz poezje poetów z Darłowa.

Potęga Bożego szeptu - Bill Hybels

Najważniejsza książka Billa Hybelsa, do której napisania przygotowywał się 35 lat.

Wielu chrześcijan doświadcza obecności Boga w swoim życiu bezpośrednio, jednak opowieści o „Bożych szeptach” pozostają sprawą osobistą (niemal wstydliwą!) i dzielimy się nimi bardzo niechętnie. 
Potęga szeptu to nie tylko opowieść o tym, w jaki sposób Bóg prowadził Billa Hybelsa – słynnego autora książek o duchowości chrześcijańskiej i założyciela amerykańskiej wspólnoty Willow Creek – od najmłodszych lat poprzez kolejne trudne życiowe wybory i wyzwania. Najnowsza książka autora Zbyt zajętych, by się nie modlić mówi przede wszystkim o tym, że Bóg chce prowadzić nas wszystkich. Chce być obecny w naszym życiu, strzec nas i pomagać nam na każdym kroku. Bóg mówi do wszystkich. Jak usłyszeć Jego szept?

Hybels omawia różne rodzaje Bożych wskazówek (szepty wsparcia, ostrzeżenia i działania) oraz sposoby, w jakie możemy się przekonać, czy naprawdę mamy do czynienia z Bożym prowadzeniem. Przedstawia także poruszające świadectwa tych, dla których posłuszeństwo Bożym podszeptom okazało się największą przygodą życia.


Latarnica poleca [34]- Zeszyt Helski nr 31

Rok temu po wakacjach, dokładnie w czerwcu 2020, napisałam tutaj o 25 Zeszycie Helskim, bo jakże mogłabym pominąć publikację całkowicie poświęconą latarniom morskim. Bardzo ucieszył mnie wtedy pomysł, że w ramach tych zeszytów jeden poświęci się TYLKO latarniom Półwyspu Helskiego.

Zeszyt Helski nr 31 był również takim bardzo wyczekiwanym. Nie dość, że miałam tą przyjemność poznać jego treść jeszcze przez ukazaniem się (serdecznie ukłony i podziękowanie dla pana Władysława Szarskiego z Muzeum Obrony Wybrzeża), to niecierpliwie wypatrywałam wersji drukowanej bo tekst znałam, ale nie miałam pojęcia jakie ilustracje i archiwalne fotografie będą jej towarzyszyć.

Zeszyt dotarł do Muzeum dosłownie dzień po tym jak je odwiedziłam w przed ostatni dzień wakacji licząc też, że nabędę na miejscu. Niestety musiałam zaczekać już w Poznaniu na wysyłkę na mój adres, ale przybyła błyskawicznie - jakby wiedziała że pośpiech wskazany (atutem wysyłki był piękny stempel pocztowy z żaglowcem).

Co mogę napisać o samej publikacji? To nie będzie typowa recenzja, bo nie mam zamiaru oceniać zebranych przez Autora faktów historycznych. To raczej pochwała tematyki i jej przekazania. Tym razem zeszyt sięga do historii Helu, ale skupiając się na aspekcie życia cywili w okresie od 20-lecia międzywojennego aż do wybuchu II WŚ.

Mam lekkiego bzika na punkcie czytania dziejów naszych kąpielisk morskich od czasów ich kształtowania się po powrocie dostępu do morza aż do lat tuż po wojnie. Ta książeczka idealnie się wpasowuje w te moje zainteresowania. Zawsze mnie zastanawia czym byłyby dziś te miejsca, jaki poziom prezentowałyby zarówno architektoniczny jak i jakości świadczenia usług letnikom, gdyby nie wojna i smutne - pełne niszczenia - czasy komuny.

Hel po powrocie do ziem polskich przebudził się jako rodzące się wspaniałe kąpielisko z perspektywami. Nadciągająca wizja II WŚ i tworzenie w nim rejonu umocnionego, a więc postawienie na militaryzację tych ziem, a nie turystykę nad Bałtykiem przekreśliły zjawisko, które nie przeszło w kolejne fazy rozkwitu.

Było to bolesne zarówno dla miejscowych jak i kuracjuszy, a także celowo zsyłanych na te ziemie wojskowych i ich rodzin. Wszyscy borykali się z wieloma problemami czy to administracyjnymi czy kwaterunkowymi. A przecież to na Półwyspie Helskim mamy przepiękne szerokie białe plaże, cudowne warunki do kąpieli w Wielki i Małym Morzu, obłędne widoki, wspaniałą nadmorską roślinność często unikatową i chronioną oraz historię, którą na każdym kroku należy przekazywać dalej, a charakterystyczną starą zabudowę ulicy Wiejskiej należy na gwałt chronić.

To właśnie z Helem związane są losy naszych wspaniałych miejsc noclegowych, w których kuracjuszom oferowano wszystko co najlepsze. Najsłynniejszym z nich był nieistniejący Hotel "Polonia" (wcześniej helski kurhaus) w okolicach cypla (dziś tereny portowe). To tam na wakacje przyjeżdżali też słynni artyści, tam spacerował z córką Moniką pisarz Stefan Żeromski, tam przyjeżdżał Juliusz Żuławski. Nie bez powodu właśnie ten obiekt znalazł się na okładce 31 zeszytu wraz z przylegającym pomostem, do którego przybijały statki wycieczkowe z Gdańska, Sopotu czy Gdyni.

W bogatym materiale fotograficznym mamy dzieje znanych obiektów ale i scenki rodzajowe z tego okresu czy prezentację mody na tzw plażowe pidżamy, w których letnicy śmiało i dumnie spacerowali uliczkami Helu.

Publikacja skupia się głównie na Helu jako kąpielisku morskim, historii spółki "HEL Kąpiele Morskie" która z czasem powstała i była niejako odpowiedzią na zapotrzebowanie, bowiem Polacy pokochali ten skrawek lądu i chętnie go odwiedzali. Ważną kwestią dla tego terenu była utwardzona droga, a niebagatelną powstanie linii kolejowej.

Na potrzeby kuracjuszy powstawała i rozbudowywała się cała infrastruktura - pierwsze hotele, duże pensjonaty, restauracje, cukiernie, łazienki plażowe. Z automatu do miejscowości przybyli ludzie oferujący usługi fotograficzne, powstało pierwsze kino, a także tworzyły się dobrze wyposażone sklepy kolonialne.

Od samego początku całym sercem wspieram działalność MOW w Helu i doceniam to jak wykorzystano pozostałości militarne i przekształcono je na placówki edukacyjne i muzealne. Na dodatek miło patrzeć jak z każdym rokiem oferta jest poszerzana. Czy to MOW czy konkretnie leżące najbliżej miasta Muzeum Helu (kierujemy się na lewo po wyjściu z pociągu i stacji PKP) - to obowiązkowe punkty w wakacyjnych wędrówkach podczas pobytu na Półwyspie.

Reasumując  Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: REJON UMOCNIONY HEL oczami cywilów
Cykl wydawniczy: Zeszyty Helskie (nr 31)
Autor: Marek Prabucki
Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciele Helu, Helski Kompleks Muzealny, Wydawnictwo MS Wejherowo
Objętość: 88 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: maj 2021

Poniżej okładka (front i tył) 31 Zeszytu Helskiego

Poniżej wybrane przykładowe strony

Zeszyty Helskie można zamawiać bezpośrednio ze strony muzeum - tutaj:

https://helmuzeum.pl/pl/wydawnictwa/zeszyty?fbclid=IwAR1pa8USBJQetr7bHXo9frheWXyd_xd4Ov6U_iFVTVtKQZrIRIUM5woi-CU

lub na miejscu w Helu w sklepiku muzealnym do czego bardzo zachęcam.


Zdjęcie na niedzielę - 2 maja 2021

23 kwietnia przypadał Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. W nawiązaniu do tego święta na zdjęciu stosik prezentujący fragment literatury latarnianej i morskiej mający zachęcić do czytania i uciekania w świat literatury.

Ja jestem nieuleczalną czytelniczką. Dla mnie dzień bez książki to stracony dzień. Czytam jednocześnie wydania papierowe i ebooki. Doceniam każdą z tych form. Książki są odskocznią, relaksem, poszerzają wiedzę, pobudzają wyobraźnię. Są moim napędem, obcowanie z nimi to chwile najlepsze, osobiste i takie spokojne.

Fot. Latarnica


Latarnica poleca - vol. 33

To w zasadzie nie będzie i nie może być recenzja. Nie mnie osądzać ludzkie losy i życiowe wybory oraz ścieżki karier zawodowych. To raczej garść refleksji po lekturze, luźne przemyślenia i zachęta do poczytania.

Książka dotarła do mnie dzięki Towarzystwu Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego, do którego od lat należę i przy okazji przynależności do niego staram się dalej (głównie poprzez internet) propagować tematykę latarnianą i morską.

Zawsze z przyjemnością czytałam biografie ludzi morza, relacje z wypraw żeglarskich, wielkich eskapad oceanicznych, historie budowy portów, łodzi, rodzenie się i rozwój jednostek muzealnych powiązanych z morzem i wybrzeżem. Ta książka i pomysł na nią doskonale się w te gusta wpasowuje. Nie obawiałam się, że stracę na nią czas. Mimo, że z opisywanych osób znam osobiście zaledwie kilka. Nie miało to większego znaczenia. To kolejna lektura z wielką wodą i marzeniami w tle.

Sama idea ukryta już w tytule podoba mi się. Bo życie czasami tak nas pokieruje, że nie zawsze wielcy i znani ludzie morza czy zasłużeni dla spraw morskich są osobami z dziada pradziada urodzonymi na wybrzeżu. Otóż jak widać po tych zebranych rozmowach - wcale tak nie jest i nie musi tak być. Nie ma żadnej reguły!

Bohaterowie rozmów o morzu, wybrzeżu i swojej pracy zawodowej związanej z morzem często pochodzą z odległych zakątków kraju oraz z samego południa kraju, a w morzu zafascynowało ich coś dzięki przeczytanym w dzieciństwie lekturom, napotkanej osobie, która przeżyła coś fajnego na wybrzeżu lub swój los z nim związała. Czasami opowieść bliższej lub dalszej znajomej zapoczątkuje zew wyruszenia w nieznane i stanie się nasionkiem wielkiego marzenia o pracy na morzu lub w instytucjach z nim związanych.

W tym zbiorze życiorysów mamy niestety tylko dwie kobiety. Ale za to jakie! Krystyna Chojnowska-Liskiewicz to żeglarka, która jako pierwsza samotnie opłynęła kulę ziemską. Druga - Anna Wypych-Namiotko - to kapitan żeglugi wielkiej i obecnie urzędnik państwowy.

Każdy rozdział składa się z dwóch zasadniczych części - krótkiego biogramu bohatera oraz właściwej rozmowy. Mamy tutaj historie m.in. kapitanów żeglugi, rybaków, projektantów statków, pracowników naukowych, nawigatorów, inżynierów, pracowników muzealnych, pasjonatów modelarstwa okrętowego czy duszpasterza ludzi morza.

Nie jestem związana z tym środowiskiem, dla mnie osoby, z którymi rozmawiał Autor są bardzo anonimowe (poza kilkoma) i czytałam ich losy i przebieg zawodowej kariery z ogromnym zainteresowaniem. Najbardziej ciekawiły mnie początki każdej z nich czyli co było tym bodźcem, który pchnął na północ ku wielkiej wodzie i zawodowej przygodzie, która w przypadku wszystkich jest również ich wielką pasją.

Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu w przypadku większości jest wymieniana lektura miesięcznika "Morze" i książki podróżnicze pochłaniane w młodym wieku. I coś w tym jest, bowiem ja również doskonale pamiętam numery "Morza" które prenumerował tutaj w Poznaniu mój dziadek i jako małe dziecko z ogromnym zainteresowaniem je przeglądałam - początkowo mogąc jedynie napawać wzrok ilustracjami - pełnymi egzotyki i przygód. Może już wtedy zakiełkowała i we mnie miłość do morza i wybrzeża, która już w dorosłym życiu tylko się rozwinęła. Było coś magicznego i namacalnego w oddziaływaniu tej gazety na ludzi młodych i ciekawych świata.

"Morze szumi pod Tatrami" to doskonała książka dla tych nieprzekonanych czy podjąć swą pracę zawodową w dziedzinie związanej z morzem. Jeśli już dziś czujecie w sobie kiełkowanie takiej idei warto spróbować. Przekona was o tym rozmowa z każdym z bohaterów.

Reasumując  Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: Morze szumi pod Tatrami
Autor: Paweł Janikowski
Wydawca: Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego
Objętość: 392 strony
Oprawa: twarda
Wydanie: Gdańsk 2020

Poniżej okładka, spis treści oraz kilka przykładowych rozkładówek tej książki

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 4 kwietnia 2021

W pierwszą niedzielę kwietnia obrazek z elementami wiosny, Wielkanocy i kotami.

Książka o sławnych kotach to moja marcowa lektura - zdecydowanie warta przeczytania. Poznajemy w niej nie tylko trochę faktów z życia prywatnego i zawodowego znanych osób (pisarze, muzycy, malarze, politycy) z kraju i zagranicy, ale dowiemy się jakie i ile kotów posiadali, co dla nich robili, jakie więzi z nimi stworzyli.

Fot. Latarnica / 2021


Zdjęcie na niedzielę - 7 marca 2021

Dziś kolejna kompozycja z książką, która jest warta przeczytania i polecam tym co na co dzień czują podobnie. Jakże rozumiem jej bohaterów. Urodzeni z dala od morza i wybrzeża, a jednak swoje życie z morzem trwale związani. Ja również wolałabym wieść życie bliżej wielkiej wody, ale kiedyś zabrakło mi tej odwagi diametralnej zmiany. Może wszystko jeszcze przede mną...

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 28 luty 2021

Dziś zdjęcie zapowiedź. Bo z pewnością pojawi się po lekturze recenzja tej opowieści, w której tytułowa Lampka to córka latarnika. Książka Annet Schaap dostała prestiżową nagrodę Gouden Griffel (w roku 2018) i została przełożona na dziesięć języków.

Fot. Latarnica / luty 2021


Najlepsze lektury 2020 - ranking osobisty [2]

Dziś drugi odcinek subiektywnego rankingu moich NAJ książek za rok 2020. Tym razem ten trudniejszy wybór, bo chciałabym pokazać książki/powieści, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Kiedy przeglądam spis lektur za rok 2020 co chwila przy danym tytule myślę: Super, ekstra, ta to była fajna. Ale wtedy musiałabym tu stawić bardzo dużo pozycji. Chcę pośród tych naprawdę dobrych znaleźć perełki, czyli takie które poza tym, że dostały maksymalną notę miały w sobie to coś więcej, coś co siedzi we mnie po ich przeczytaniu do dziś, jakiś rozdział, scenę która utkwiła w pamięci, poruszyła, dała po głowie.

Takie podejście powoduje że ilość książek się uszczupla i dam radę wybrać te na podium i wyróżnienia. Zatem jeszcze raz przejrzę spis i już się dzielę moimi wyborami.

NAJLEPSZYMI książkami 2020 roku, które wstawiam na podium (kolejność przypadkowa, bo tego już nie potrafię ustawić która z nich jest tą NAJ):

Ruta Sepetys "Sól morza" / Henning Mankell "Włoskie buty" / Michael Crummey "Bez winy"

Z opisu wydawcy:

SÓL MORZA - Zima 1945 roku. Troje młodych ludzi. Trzy tajemnice.

Druga wojna światowa zbliża się ku końcowi. Tysiące uchodźców szukają ratunku przed nadciągającą Armią Czerwoną. W trakcie ewakuacji Prus Wschodnich krzyżują się drogi trojga nastolatków. Emilia, Joana i Florian – każde z innego kraju, każde dręczone poczuciem winy, strachem i wstydem – muszą zrobić wszystko, by dostać się na pokład Wilhelma Gustloffa. Tylko czy zdołają sobie zaufać? I czy to wystarczy, żeby przetrwać?

Ode mnie: wstrząsająca historia uchodźców zmierzających na pokład Wilhelma Gustloffa. W tym rejsie widzieli swoje ocalenie. Jak się stało każdy wie. Jedna z największych katastrof morskich. Powieść wręcz naturalistyczna, waląca po głowie emocjami, przerażająca prawdą o pewnych epizodach II wojny światowej. Zostaje w człowieku na długo. Już po lekturze z ogromnym zainteresowaniem oglądałam dokumenty nt tego rejsu dostępne na YouTube. Polecam!

Z opisu wydawcy:

WŁOSKIE BUTY - Na niewielkiej bałtyckiej wyspie od dwunastu lat mieszka samotnie Frederick Welin, sześćdziesięciosześcioletni emerytowany lekarz. Rytm jego życia wyznaczają codzienne poranne kąpiele w wykuwanym codziennie przeręblu. Jedynymi towarzyszami jego samotnej egzystencji są stary pies i równie wiekowy kot oraz pojawiający się od czasu do czasu hipochondryczny listonosz. Tak trwa to niezmącone niczym życie aż do momentu, w którym na otaczającym wyspę lodzie pojawia się kobieca postać, wspierająca się na chodziku. Okazuje się nią Harriet, miłość życia Fredericka, którą prawie czterdzieści lat wcześniej opuścił bez słowa. Dawna kochanka żąda spełnienia złożonej wiele lat wcześniej obietnicy - chce, żeby Frederick zawiózł ją nad leśne jezioro, o którym niegdyś opowiadał. Ruszają więc w podróż, która całkowicie zmieni starzejącego się, złamanego życiem człowieka.

Dziwaczna prośba dawnej miłości pociągnie za sobą lawinę zdarzeń i spotkań, które nie pozwolą byłemu lekarzowi wieść dawnej, wycofanej egzystencji, ale zmuszą go do powrotu do życia i rozliczenia z przeszłością.

Ode mnie: To była moja pierwsza styczność z tym znanym i cenionym autorem. Od pierwszej strony zakochałam się w tej opowieści i jej niespiesznej fabule. Jest ona taka ociężała jak wiek i schorzenia głównego bohatera a jednak wpada się w jej czar, język, styl, pejzaże i nie idzie przestać czytać. Postać dawnej kochanki wkracza gwałtownie w samotne i uporządkowane życia bohatera i wszystko się zmienia. Odkrywamy kolejne karty. Przeszłość miesza się z teraźniejszością. Coś wspaniałego językowo. Zakochałam się w tej wysepce i miejscach gdzie rozgrywa się akcja. Doskonała historia i niepopularnej schyłkowej fazie życia.

Z opisu wydawcy:

BEZ WINY - to odważna, czuła i przewrotna powieść psychologiczna najwyższej próby, rozgrywająca się w swoistym zawieszeniu poza światem: w przestrzeniach szarości, w których miłość, niewinność i wrodzona ludzka prawość ścierają się z ciemnotą, lękiem i popędami instynktu.

Bohaterami rozgrywającej się na przełomie XVIII i XIX wieku powieści „Bez winy” są Ada i Evered, rodzeństwo żyjące wraz z rodzicami w odciętej od świata zatoczce na północnym wybrzeżu Nowej Fundlandii. Gdy pewnej strasznej zimy oboje rodzice umierają, dzieci postanawiają pozostać w samotnej chacie nad wodą i kontynuować tam jedyne życie, jakie znają – rok po roku, przez całe lato, w nieludzkich warunkach łowić ryby, aby zarobić na zapasy pozwalające przetrwać kolejną srogą zimę. Niespełna dwunastoletni Evered i o dwa lata młodsza Ada będą musieli zmierzyć się jednak nie tylko z głodem, chorobą i żywiołami. Staną również twarzą w twarz z własnym niebywale ograniczonym pojęciem o świecie oraz nienazwanymi, coraz trudniejszymi do kontrolowania, narastającymi w skrajnym odosobnieniu emocjami – osiągającymi apogeum, gdy w okresie dorastania zacznie budzić się między nimi całkowicie dla nich niezrozumiałe napięcie seksualne...

Ode mnie: Miałam mieszane uczucia. Wiedziałam, że powieści tego autora są wysoko oceniane i zachwycają, ale bałam się że nie podołam, że będzie to za trudne, za ambitne. Jakież było moje miłe rozczarowanie. Nie dość, że nowy Autor - do nich podchodzę z rezerwą - bo albo się sprawdzi, albo już nigdy więcej nie sięgnę. To jeszcze osadza akcje książek na mojej ukochanej Nowej Fundlandii. Czy zepsuje mi obraz tych ziem tak mile zapamiętanych po "Kronikach portowych" i "Zwariowanej łódce"? A jednak od pieszych zdań czułam że to będzie zachwyt. Byłam sama zaskoczona jak wciągnęła mnie ta powieść. Bohaterowie mówią trochę archaicznym językiem, to bardzo prości ludzie, historia dramatyczna, przygnębiająca, wręcza porażająca pod każdym względem. Pokochałam ten styl i to co Autor chce nam przekazać. Napisane przepięknie, bez ubarwiania i wiele scen nie chce wyjść z głowy. Jakbym tak była i na własne oczy podglądała bohaterów. Na bank sięgnę kolejne książki Crummeya.

Podsumowanie: Ciekawym faktem jest to, że trzy najważniejsze powieści 2020 roku to wszystko dla mnie autorzy nieznani i mój pierwszy kontakt z ich twórczością. Mam już kolejne tytuły, które wyszły spod ich pióra i na pewno sięgnę, aby poczuć czy czar był jednorazowy (a nawet jeśli tak to te historie i tak się bronią) czy podtrzymają swoją formę literacką w moich oczach.

WYRÓŻNIENIA:

S.K. Tremayne - Zanim umarłam / Peter May za całokształt tj wszystkie 4 tytuły przeczytane w 2020 roku - Człowiek z Wyspy Lewis, Jezioro tajemnic, Na szlaku trumien i Na gigancie / Eric Berg za całokształt tj dwa tytuły przeczytane w 2020 - Zatokę cieni i Dom mgieł

ZANIM UMARŁAM - od wydawcy:

Przeżyła wypadek, ale prawdziwy koszmar miał się dopiero zacząć… Kath nie może się nadziwić swojemu szczęściu – z wypadku, którego nie powinna przeżyć, wyszła lekko poobijana i z tymczasową utratą pamięci. Rodzina nie podziela jej entuzjazmu. Mąż jest oziębły, a córka zachowuje się dziwnie. Kath wciąż zadaje sobie jedno pytanie: o czym jej nie mówią?

Ode mnie: Tremayne dla mnie to tzw. pewniak podobnie jak dwoje pozostałych wyróżnionych pisarzy. Pisze pod pseudonimem, ale to brytyjski pisarz i dziennikarz. Odkąd przeczytałam jego "Bliźnięta z lodu" mam już za sobą wszystkie 4 wydane w Polsce powieści. Każda zachwyciła i zostawia po sobie wrażenie, że w ramach gatunku (thriller psychologiczny) to najwyższa półka. Biorę w ciemno wszystko co napisze.

ERIC BERG

DOM MGIEŁ - od Wydawcy

Przeszłość zawsze Cię dogoni. Czy naprawdę chcesz spotkać swoich dawnych znajomych?
Czwórka przyjaciół z młodości na wiele lat traci kontakt ze sobą. Kiedy w końcu odnajdują się dzięki internetowi i mediom społecznościowym, postanawiają spędzić ze sobą weekend na malowniczej wyspie Hiddensee. Podczas spotkania dochodzi jednak do tragedii. Podczas burzliwej, sierpniowej nocy trzy osoby giną od strzału z broni. Dodatkowo jedna z kobiet zostaje ciężko ranna i zapada w śpiączkę.
Dwa lata po masakrze sprawę na nowo analizuje dziennikarka Doro Kagel. Czy uda się jej odkryć, co naprawdę wydarzyło się tej przerażającej nocy.

ZATOKA CIENI - od Wydawcy:

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
Czego nigdy nikomu nie zdradzisz?
Marlene Adamski z nieznanych powodów skacze z balkonu swojego
domu. Uchodzi z upadku z życiem, lecz od tej pory nie mówi ani
słowa. Psychoterapeutka Ina Bertholdy nie potrafi wyjaśnić zachowania
sześćdziesięciodwuletniej żony piekarza. Ponieważ sprawa
nie daje jej spokoju, jedzie do meklemburskiej wioski Prerow, by
odwiedzić pacjentkę. Wydaje się, że Marlene jest otoczona troskliwą
opieką, lecz postawa jej męża wprawia Inę w  zdumienie.
Mężczyzna nawet na chwilę nie zostawia żony sam na sam z psychoterapeutką.
Robi wszystko, by uniemożliwić kobietom rozmowę.
Czternaście miesięcy wcześniej w kuchni Adamskich zbiera się przy
stole osobliwe towarzystwo. Zgromadzeni planują coś potwornego…

Ode mnie: jego pierwszą powieść pt "Ruiny na wybrzeżu" przeczytałam w 2017 roku. Zrobiła tak ogromne wrażenie (z resztą pamiętam o niej do dziś), że czekałam z niecierpliwością na kolejne. I tak przyszły już dwie i obie nie zawiodły. Berg to pisarz niemiecki (kiedyś wydawało mi się że nie cenię literatury niemieckiej ale po zachwytach nad cyklem Petera Wolfa o Fryzji już w życiu tak nie powiem) piszący połączenie kryminałów z thrillerami. Obie historie są wspaniałe i czyta się jednym tchem.

PETER MAY

CZŁOWIEK Z WYSPY LEWIS - od Wydawcy

Druga część, po "Czarnym domu", trylogii Petera Maya o wyspie Lewis

CZŁOWIEK BEZ IMIENIA
Niezidentyfikowane zwłoki zostaną znalezione w torfowisku na wyspie Lewis. Jedyną wskazówką do odkrycia do tożsamości jest zbieżność DNA z lokalnym rolnikiem.

CZŁOWIEK BEZ PAMIĘCI
Jednakże Tormond Macdonald, starszy pan cierpiący na demencję, twierdzi, że jest jedynakiem.

CZŁOWIEK BEZ WYBORU
Gdy rodzina Tormoda prosi o pomoc Fina Macleoda, czuje się on w obowiązku rozwiązać tę zagadkę

JEZIORO TAJEMNIC - od Wydawcy:

Hebrydy Zewnętrzne to mroczne i surowe miejsce, gdzie w ciągu jednej nocy może zniknąć jezioro, ukazując wrak awionetki ze zwłokami zaginionego przed laty słynnego rockmana.

I nie ma w tym żadnej magii.

Są za to głęboko skrywane konflikty zamkniętej purytańskiej społeczności, jest podłość i chciwość.

I jest mur milczenia.

Jeśli Fin Macleod go nie zburzy, nie odkryje, co naprawdę zdarzyło się na wyspie Lewis przed siedemnastu laty. A musi to zrobić, bo chociaż nie pracuje już w policji, to wciąż myśli jak inspektor.

NA GIGANCIE - od Wydawcy

Pięciu nastolatków z marzeniami. 
Pięć dekad strachu.
JEDNA MROCZNA PRAWDA.

Glasgow, 1965 rok. Jack Mackay, nieustępliwy, uparcie dążący do celu nastolatek, nie wyobraża sobie życia, które miałoby być nudne i przewidywalne. Chłopak ma tylko jedno marzenie, a jest nim przeprowadzka do Londynu. Udaje mu się przekonać czterech muzyków ze swojego zespołu, by wyjechali do Wielkiej Brytanii, gdzie czeka ich kariera muzyczna.

Glasgow, 2015 rok. Sześćdziesięciosiedmioletni Jack Mackay nie ma odwagi spojrzeć wstecz na życie pełne niepowodzeń i przeciętności. Wciąż nękają go obrazy tego, co wydarzyło się przed pięćdziesięciu laty. Dręczą go wspomnienia, przed którymi tak uciekał.

Londyn, 2015 rok. Martwy mężczyzna leży w jednopokojowym mieszkaniu. Nad jego ciałem stoi bezlitosny zabójca. Nie odczuwa żadnych wyrzutów sumienia. To, co pięć dekad temu zaczęło się jako niewinna pogoń nastolatków za marzeniami, dziś stało się koszmarem na jawie, gotowym zniszczyć życie wszystkich pięciu mężczyzn.

„Na gigancie” jest trzymającym w napięciu thrillerem, przedstawiającym losy trwającej półwiecze przyjaźni między pięcioma chłopakami, których połączyły wspólna pasja i wspólne marzenia, a wszystko to na tle dwóch wyjątkowo klimatycznych miast.

NA SZLAKU TRUMIEN - od Wydawcy:

Wyspa Harris, Hebrydy Zewnętrzne.
Wyrzucony na plażę mężczyzna nie ma pojęcia, gdzie się znajduje ani kim jest. Stopniowo dowiaduje się kolejnych szczegółów o sobie: nazywa się Neal Maclean i zjawił się na Harris przed rokiem, by pisać książkę. Tyle że w jego komputerze nie ma po niej ani śladu. Jedyne, co znajduje w domu, to mapka z zaznaczoną trasą zwaną Szlakiem Trumien.

Wyspa Flannana.
Na niezamieszkanej wysepce archipelagu Hebryd Zewnętrznych, z której ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęło trzech latarników, zostają znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny. Policja podejrzewa Macleana. A jemu trudno dowieść niewinności, skoro nadal niewiele pamięta i sam nie jest o niej przekonany.

Edynburg.
Karen Flemming, zbuntowana nastolatka, która od dwóch lat zmaga się z traumą po samobójstwie ojca naukowca, dostaje od jego przyjaciela dziwny list napisany przez ojca przed śmiercią. I budzi się w niej podejrzenie, że tata wciąż żyje, a za jego zniknięciem może stać koncern, w którym pracował.

Ode mnie: Peter May szkocki pisarz i scenarzysta. Jego "Czarny dom" tom 1 trylogii Wyspa Lewis przeczytałam w 2018 roku i została jedną z moich książek roku. To było wielkie BUM i WOW jednocześnie. Miłość od pierwszego akapitu. I w żadnej kolejnej książce mnie nie zawiódł. Najczęściej akcja jego powieści rozgrywa się na wyspach szkockich ale bywają wyjątki. Od kryminalnych powieści odstaje "Na gigancie" - to już literacki majstersztyk! Coś na kształt genialnej "Ostatniej kolejki " Grahama Swifta ale po szkocku. Nie odmowie sobie nigdy lektury tego co napisze. Jestem już wierną fanką na zawsze.

Fot. okładek z internetu (głównie z portalu lubimyczytac.pl)

Fot. główna wpisu:  Janko Ferlic / pexels.com


Najlepsze lektury 2020 - ranking osobisty [1]

Tak się składa, że dziś przypadają moje urodziny. Nie może być lepszej okazji do przedstawienia swoich osobistych wybranych "NAJ" lektur za rok 2020. Jak pokazuje spis udało mi się prawie osiągnąć cel - czyli 104 lektury.

Skąd bierze się ta liczba? Otóż rokrocznie biorę udział w zabawie na facebooku - Przeczytam, 52 książki w roku. To takie całoroczne wyzwanie stawiające pułap przeczytania jednej książki tygodniowo. Kiedy się to osiągnie wchodzi się na pułap 104 książek, czyli 2 x 52 co daje dwie książki na tydzień. Ja rok 2020 skończyłam z 99 tytułami na liczniku. Kilku jednak zabrakło.

Z efektu liczbowego i jakościowego jestem bardzo zadowolona. I choć większość oceniłam na maksymalną notę, to wśród nich zawsze są takie, które wybijają się na tle innych. Czasami to sprawdzeni autorzy, czasami w ciągu roku poznaję nowego twórcę i jest wielkie olśnienie i zachwyt.

Podobnie jak na początku roku 2020 podzielę ten wpis na lektury NAJ w kategorii Literatura związana z wybrzeżem oraz Literatura faktu/reportaż/biografia.

W drugim wpisie podzielę się moimi typami wybranymi z powieści autorów rodzimych i światowych. To zawsze najtrudniejszy wybór.

Literatura związana z wybrzeżem

Na podium za rok 2020 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Jurata - cały ten szpas

Dziewięćdziesiąt lat temu zauroczeni swoim morzem Polacy zamarzyli o kurorcie z prawdziwego zdarzenia. Jurata natychmiast stała się ulubionym miejscem wakacyjnych pobytów ówczesnych elit. Można tu było spotkać Wojciecha Kossaka, zajeżdżającego przed swój dom lśniącym automobilem. Plażą przechadzał się prezydent Mościcki, a w luksusowych pensjonatach zatrzymywały największe gwiazdy z Bodo, Smosarską i Kiepurą na czele.

Krótka przedwojenna historia zakończyła się we wrześniu 1939 roku. Letnicy wyjechali, a Niemcy skwapliwie korzystali z jurackiej infrastruktury. Odpoczywali tu lotnicy Luftwaffe i młodzież z Hitlerjugend.

[...] Anna Tomiak opowiada o nadmorskim kurorcie od jego początków w 1928 roku, przez zmianę w centrum wczasów pracowniczych, aż po powrót do elitarności w latach 90. i czasy współczesne. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: To kolejna książka o historii Juraty, którą dosłownie połknęłam. Uwielbiam patrzeć na nią przez pryzmat okresu gdy się rodziła jako ekskluzywny kurort dla elit i kocham wyszukiwać na miejscu ocalałe resztki dawnej świetności.

Wakacje 1939

Od marca 1939 roku Polska graniczyła z III Rzeszą nie tylko od zachodu, ale też od południa, mimo to, jeszcze na początku lata niewielu było pesymistów. Do sezonu urlopowego przygotowywano się jak zwykle nieco wcześniej. Oprócz niepokojących wieści, w gazetach znajdowało się także miejsce dla wakacyjnych tematów i anonsów zachęcających do spędzenia urlopu w znanych kurortach.

Ludzie z pierwszych stron gazet: Nałkowska, Barszczewska, Halama, Mościcki, Gombrowicz i ci mniej znani: Straszewicz, Parnell, Pruszkowski, Roszkowska, Stempowski - w scenerii upalnego lata. Ich nadzieje, tęsknoty, żarty, marzenia i plany. Szlaki przemierzane luksusowymi, szybkimi wagonami o aerodynamicznych kształtach, liniami LOT-u, ale także własnymi samochodami oraz ekonomicznymi wagonami trzeciej klasy. 
Największą popularnością wśród elity cieszą się: Zakopane, Jurata, Krynica, Zaleszczyki i urokliwe letniska: Kosów Huculski, Jaworze, Kazimierz. Słoneczny polski modernizm Ciechocinka oraz campingi wagonowe.

W drugiej połowie sierpnia – choć to przecież pełnia sezonu – ośrodki wczasowe powoli pustoszeją. Coraz więcej złych wieści u schyłku tego lata sprawia, że wielu urlopujących, skraca swoje wywczasy. Wrzesień tego roku będzie miał zupełnie inne barwy. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: To kolejna tego typu pozycja na naszym rynku zbliżona choćby do "Pokoju z widokiem - lato 1939" Marcina Wilka (również ją wyróżniłam wśród lektur za 2019 rok). Aż ciarki przechodzą, gdy czyta się o wakacjach 1939 roku wiedząc już co się wydarzyło 1 września 1939 roku. Bardzo interesująca, doskonale napisana.

Kuźnica - gdzie morze całuje zatokę

Kolejna publikacja Małgorzaty Abramowicz o czasach dwudziestolecia międzywojennego nad brzegiem Bałtyku. Opowiada o przemianie małej wioski rybackiej w modne letnisko, o nieustającej walce z żywiołem, o ludziach, którzy na wąskim pasku ziemi, między Wielkim i Małym Morzem z ogromną determinacją walczyli o swoje domy. Jak zwykle pomocne były: prasa międzywojenna, notatki i artykuły, zachowane w archiwach dokumenty, pocztówki, ilustracje i zdjęcia z prywatnych albumów. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: nie mogło zabraknąć w wydaniu książkowym lektury dotyczącej mojej ukochanej Kuźnicy na Półwyspie Helskim, do której jeżdzę od 1997 roku. Dla mnie ta książka ma bardzo osobisty wymiar. czytałam z wypiekami na twarzy i wzruszeniem, bo znam każdy kąt tej małej rybackiej miejscowości na najwęższym odcinku półwyspu. Na dodatek cenię wszystkie monografie pani Abramowicz i mam już niestety za sobą te lektury. Szkoda tylko, że niektóre archiwalne zdjęcia tak niewielkich rozmiarów.

Dwa wyróżnienia:

Ode mnie: Prace pani Ireny Elsner ("Półwysep Helski...") bardzo cenię, bo sama przeszukuje archiwa, dociera do niesamowitych dokumentów i tekstów w archiwach niemieckich i własnym sumptem wydaje naprawdę wartościowe publikacje dotyczące wybrzeża i historii (głównie okolic Choczewa, ale nie tylko).

Ode mnie: Sopot między wojnami - połączenie wspaniałych archiwaliów fotograficznych i bardzo ciekawe tematyczne rozdziały. Dla kogoś kto lubi a nawet kocha Sopot pozycja obowiązkowa.

Literatura faktu/reportaż/biografia

Na podium za rok 2020 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Kocie chrzciny

Kissanristiäiset, kocie chrzciny, to pretekst do świętowania, muzyki, śpiewu. Finowie umieją imprezować i nie stronią od alkoholu, tak w towarzystwie, jak w samotności (to słynne fińskie „gaciopicie” w domu, na kanapie, w bieliźnie lub wyciągniętych dresach). Ale Małgorzata Sidz zaprasza nas nie tylko do zabawy – uchyla przed nami drzwi do fińskich domów, przedstawia fińskie rodziny, opowiada o fińskiej mentalności, o pracowitości i wyrozumiałości, alkoholizmie i samotności. Zabiera nas do domków letniskowych i do domów spokojnej starości. Pisze o historii, skomplikowanych relacjach z sąsiadami i o mniejszościach, ale też o Muminkach, Tove Jansson i saunach. Jej Finlandia to kraj wymykający się stereotypom, pełen sprzeczności i podziałów, wspaniały i trudny zarazem. Kraj lata i zimy. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: dopiera ta lektura i wnikliwa analiza tego kraju tak mocno mi uświadomiła jak jak kocham Finlandię. Każdy rozdział zachwyca. Kraj, ludzie, zwyczaje, przyroda, kultura. Pochłonęłam z ogromnym apetytem.

Przeżyć - moja tragedia na Nanga Parbat

W styczniu 2018 roku Tomasz „Czapkins” Mackiewicz i Élisabeth Revol stanęli na wymarzonym szczycie Nanga Parbat. Mieli to zrobić po swojemu i bez żadnego rozgłosu. Jednak w drodze powrotnej Czapkinsa dopadła choroba wysokościowa. Revol sprowadziła go do szczeliny w śniegu około 800 m poniżej szczytu, gdzie został na zawsze. – Jest mi zimno, chcę odpocząć – miał powiedzieć w ostatnich słowach, które w intymnym wyznaniu na łamach tej książki wspomina Francuzka.

„Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat” jest osobistym, emocjonalnym zapisem dramatu Élisabeth Revol, ocalałej dzięki brawurowej akcji ratowniczej prowadzonej przez himalaistów, którzy w tym czasie uczestniczyli w Zimowej Narodowej Wyprawie na K2 – Adama Bieleckiego, Jarosława Botora, Denisa Urubkę i Piotra Tomalę. Revol po raz pierwszy z tak szczegóowo wspomina przebieg tragicznych wydarzeń. Szczera do bólu, konfrontuje się z własną traumą i emocjami, by swoimi słowami opowiedzieć tę intymną historię, która wydarzyła się na oczach milionów ludzi na całym świecie.

„Wciąż wracam do tego, co przeżyłam tam z nim – a potem już bez niego. Kiedy jestem sama, przychodzą mi do głowy jednocześnie tysiące słów, widzę tysiące niuansów. Może potęga słów złagodzi ból… Cały czas myślę o nim; o tym, jak żył, o jego filozofii, jego sztuce życia, jego miłości do Nangi…” – fragment listu Élisabeth Revol do tragicznie zmarłego partnera wspinaczkowego Tomka Mackiewicza [opis od Wydawcy]

Ode mnie: w 2019 roku wyróżniłam "Czapkinsa" opowieść biograficzną o Tomku Mackiewiczu - partnerze wypraw Revol na Broad Peak. Tym razem historia tej drugiej. I to jak napisana! Jedna z najlepszych książek biograficzno-górskich jakie czytałam i jakie przeżyłam, bo dostarczyła mi sporo nerwów i wzruszeń. TO tak świeża historia i pamiętam tamte trudne dni i wieści na jakie się czekało nasłuchując media.

Życie po Broad Peak

Opowieść żony himalaisty.

W marcu 2013 roku świat przeżywał wielki sukces czterech polskich himalaistów – pierwsze zimowe wejście na Broad Peak. Chwilę później cała Polska zamarła. Dwóch wspinaczy rozpoczęło dramatyczną walkę o życie, a kiedy ją przegrali, rozgorzała narodowa dyskusja o etyce himalaizmu i partnerstwie w górach. Dysputy i oskarżenia ciągnęły się tygodniami, tymczasem w Zakopanem, z dala od zgiełku, została pogrążona w rozpaczy rodzina Maćka Berbeki – jego żona Ewa i czterech synów. Od ponad trzydziestu lat ich wspólnego życia Ewa bała się właśnie tego momentu. Choć byli jedną z nielicznych par w świecie alpinistów, których góry nie rozdzieliły, ostatecznie to one zabrały najważniejszą osobę w jej życiu. A mimo to syn Maćka, Franek, żegnając Ojca, powiedział w imieniu całej rodziny: „Chciałbym podziękować Bogu za góry, które ukształtowały naszego Tatę i towarzyszyły mojej rodzinie od bardzo dawna. I wciąż będą towarzyszyć”.

Ta książka to opowieść o miłości, pasji i akceptacji… aż po grób. [nota od Wydawcy]

Ode mnie: kolejna górska i biograficzna lektura. Wywiad rzeka z żoną znanego himalaisty Maćka Barbeki. Bardzo osobista rozmowa, bardzo szczera, bardzo poruszająca. Najwyższa półka tego gatunku.

Dwa wyróżnienia:

Ode mnie: Krzysztof Wielicki - dla mnie człowiek legenda, doskonały wspinacz i kierownik wypraw wysokogórskich. Nie znałam jego życia prywatnego, ani drogi do gór. Tą książkę czyta się jednym tchem i jest bardzo wciągająca. Także jako portret pewnych dekad z dziejów PRL oraz inny obraz tego samego środowiska górskiego czasów współczesnych. Wielkie i małe wyprawy od kulis i logistyki, do tego naprawdę bardzo ciekawe życie pełne pasji i namiętności.

Ode mnie: Niech to szlak - wydawało by się że będzie to suchy pełen faktów obraz zebranych i wybranych wypadków w naszych górach, ale ta książka to coś więcej. To nie tylko współczesne wypadki ale i sięganie daleko wstecz - nawet o 100 lat. Różnorodne epoki, rożne pobudki i motywacje wspinania, różne rozmiary tragedii. To nie kronika policyjna - to obraz środowiska ratowników ale i przykry często portret polskiego turysty górskiego, który nie czuje respektu przed grozą gór i jest w swych decyzjach naiwny i lekkomyślny.

Fot. główna wpisu Janko Ferlic / pexels.com


Lektury 2021

Przede mną kolejny rok wyzwań lekturowych. W 2020 roku założyłam sobie, że moim czytelniczym Everestem będzie dotarcie do pułapu 104 książek czyli 2 tygodniowo.

Szczytu marzeń nie osiągnęłam, ale byłam blisko i zakończyłam go z 99 przeczytanymi tytułami. A to oznacza, że z roku na rok jest coraz lepiej (w 2019 - 90 książek, w 2018 - 85 tytułów).

W tym stawiam sobie ponownie to samo wyzwanie. Ruszam ponownie na Everest. 104 to bardzo dobra cyfra. Oby się udało. Ale jak wiadomo, nie każda ryzykowna i wymagająca wyprawa kończy się sukcesem. mam ten fakt z tyłu głowy i co będzie to będzie. Czas start!

Lektury 2021:

  1. Serca bicie. Biografia Andrzeja Zauchy - Katarzyna Olkowicz - styczeń - nota 5
  2. Wham! George i ja - Andrew Ridgeley - styczeń - nota 5
  3. Ciało na wrzosowisku - Lars Kjadegaard (tom 1 cyklu) - styczeń - nota 5
  4. Śmierć pisarki - Lars Kjadegaard (tom 2 cyklu) - styczeń - nota 5
  5. Żegnaj siostro - Lars Kjadegaard (tom 3 cyklu) - styczeń - nota 5
  6. Zamknięta trumna - Lars Kjadegaard (tom 4 cyklu) - styczeń - nota 5
  7. Ludzkie szczątki - Lars Kjadegaard (tom 5 cyklu) - styczeń - nota 5
  8. Nie odpisuj - Marcel Moss - styczeń - nota 5
  9. Wyspa powrotów - Peter May - styczeń - nota 5
  10. Opowieści o kotach, które rządziły światem - Kimberlie Hamilton - styczeń - nota 5
  11. Czerwień kości (3 tom cyklu szetlandzkiego) - Ann Cleeves - styczeń - nota 5
  12. Krótka historia jednego zdjęcia. Kobiety - Paulina Tyczkowska, Jakub Kuza - styczeń - nota 5
  13. Nie patrz - Marcel Moss (2 tom trylogii hejterskiej) - styczeń - nota 5
  14. Twardziel z Saffle (7 tom cyklu o Martinie Beck) - Per Wahloo, Maj Sjowall - styczeń - nota 5
  15. Nie krzycz - Marcel Moss (3 tom trylogii hejterskiej) - styczeń/luty - nota 5
  16. III Rzesza okupuje Danzig - Władysław Szarski - 28 Zeszyt Helski - styczeń - nota 5
  17. Zamknięty pokój - (8 tom cyklu o Martinie Beck) - Per Wahloo, Maj Sjowall - styczeń/luty - nota 5
  18. Pułapka - Melanie Raabe - luty - nota 5
  19. Prawda - Melanie Raabe - luty - nota 5
  20. Świst umarłych - Graham Masterton (9 tom cyklu Katie Maguire) - luty - nota 5
  21. Cień - Melanie Raabe - luty - nota 5
  22. Szaniec - Agnieszka Jeż - luty - nota 5
  23. Morze szumi pod Tatrami - Paweł Janikowski - luty - nota 4+
  24. Hamish Macbeth i śmierć obżartucha (tom 8 serii) - M.C. Beaton - luty - nota 5
  25. Odwet - Claire Douglas - luty - nota 5
  26. Ktokolwiek widział - Claire Douglas - luty/marzec - nota 5
  27. Hamish Macbeth i śmierć wędrowca (tom 9 serii) - M.C. Beaton - marzec - nota 5
  28. Rejon umocniony Hel oczami cywilów (z cyklu Zeszyty helskie) - marzec - nota 5
  29. Na nordzie - przewodnik po osobliwościach ziemi puckiej - Artur Jabłoński - marzec - nota 4
  30. Siostry - Claire Douglas - marzec - nota 5
  31. Stanisław Sołdek - patron statku "Sołdek" - Elżbieta Wróbleska - marzec - nota 4
  32. Rodziny himalaistów - Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin - marzec - nota 5
  33. Później - Stephen King - marzec - nota 5
  34. Szlakiem latarń morskich województwa pomorskiego - Kazimierz Bielecki - marzec - nota 4
  35. Szlakiem latarń morskich województwa zachodniopomorskiego - Kazimierz Bielecki - marzec - nota 4
  36. Sławne koty i ich ludzie - Heike Reinecke, Andreas Schlieper - marzec - nota 4+
  37. Wizyta - Helen Phillips - marzec - nota 3+
  38. Kiedy spałaś - Liz Lawler - marzec - nota 5+
  39. Niewidzialny strażnik (tom 1 cyklu Dolina Baztan) - Dolores Redondo - marzec/kwiecień - nota 5
  40. Jak wytresować kota 4 - Historie prawdziwe - Dawid Ratajczak - kwiecień - nota 5
  41. Tryptyk Helski część II - od roku 1920 do roku 1938 - Mirosław Kuklik - kwiecień - nota 5
  42. Zabójcza przyjaźń - Alice Feeney - kwiecień - nota 5
  43. Pięć Stawów. Dom bez adresu - Beata Sabała - kwiecień - nota 5
  44. Córka kota Salomona - Sheila Jeffries - kwiecień - nota 5
  45. Zero zahamowań - Michał Rusinek - kwiecień - nota 4+
  46. Czy to pierdzi? Sekretne (gazowe) życie zwierząt - Nick Caruso - kwiecień - nota 5
  47. Najlepszy kraj na świecie - Nina Witoszek - kwiecień - nota 3+
  48. Anatomia góry - Rafał Fronia - kwiecień - nota 5
  49. Bez słowa - Kate McQuaile - kwiecień - nota 5
  50. Blef - S.K. Barnett - kwiecień - nota 5
  51. Syn kota Salomona - Sheila Jeffries - kwiecień - nota 5
  52. Jak zwierzęta przeżywają żałobę - Barbara J. King - kwiecień - nota 5
  53. Kurtyka - Bernadette McDonald - kwiecień/maj - nota 5
  54. Wilgotne miejsca - Charlotte Roche - maj - nota 5
  55. Fatalne kłamstwo - Valerie Keogh - maj - nota 5
  56. Rozgrywka - Allie Reynolds - maj - nota 5
  57. Czasami kłamię - Alice Feeney - maj - nota 5
  58. W cieniu - A.S.A. Harrison - maj - nota 5
  59. Terapeutka - B.A. Paris - maj - nota 5
  60. Nawiedzona wagina - Carlton Mellick III - maj - nota 2+
  61. W latarni - Zdzisław Kleszczyński - maj - nota 4
  62. Jedna księżycowa noc - Caradog Prichard - maj - nota 4
  63. Mój przyjaciel kot - Britt Collins - maj - nota 5
  64. Wieczne życie - o zwierzęcej formie śmierci - Bernd Heinrich - maj - nota 4
  65. Kłamstwa - M.T. Logan - maj - nota 5
  66. Czego uczą nas zwierzęta - Danielle MacKinnon - maj - nota 5
  67. 29 sekund - M.T. Logan - maj - nota 5
  68. Lilka. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach - Mariola Pryzwan - maj - nota 5
  69. Jezus. Człowiek który nie istniał - Robert A. Haasler - nota 4
  70. Jezus Niechrystus - Piotr Augustyniak - maj - nota 4
  71. Wypuść mnie proszę i inne opowiadania - Edward Lee - maj - nota 3+
  72. Finlandia - Aleksandra Michta - maj - nota 5
  73. Był, jak mniemano, synem Józefa - Tarcisio Zanni - maj - nota 5
  74. Weterynarz z przypadku - Philipp Schott - maj /czerwiec - nota 5
  75. Wakacje - M.T. Logan - czerwiec - nota 5
  76. Dramat zwierząt domowych - Achim Gruber - czerwiec - nota 5
  77. Pokuta - Anna Kańtoch - czerwiec - nota 5
  78. Złudzenie - Nicola Rayner - czerwiec - nota 4+
  79. Urodziny - Carol Wyer - czerwiec - nota 5
  80. Głosy małego morza - Piotr Mazurowski - czerwiec - nota 4+
  81. Pięć - Hallie Rubenhold - czerwiec - nota 5
  82. Żebrząc o śmierć (10 tom cyklu Katie Maguire) - Graham Masterton - czerwiec/lipi - nota 5
  83. Kocia Szajka i zagadka zniknięcia śledzia - Agata Romaniuk - lipiec - nota 5
  84. Kocia Szajka i ucho różowego śledzia - Agata Romaniuk - lipiec - nota 5
  85. Wytrzyszczka - Michał Rusinek - lipiec - nota 5
  86. Wspomnienia bitniczki - Diane di Prima - lipiec - nota 4
  87. Milczenie fiordu - Ragner Jonasson (6 tom cyklu Mroczna wyspa lodu) - lipiec - nota ...
  88. Sztuka mruczenia - Eugen Skasa-Weiss - lipiec - nota 5
  89. Niesamowite przygody dziesięciu par skarpetek - Justyna Bednarek - lipiec - nota 4+
  90. Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite) - Justyna Bednarek - lipiec - nota 4+
  91. Tylko dla kobiet - Magdalena Samozwaniec - lipiec - nota 5
  92. Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę - Agnes Martin Lugand - lipiec - nota 5
  93. Idealne życie - Minka Kent - lipiec - nota 5
  94. Perfekcyjne kłamstwo - Minka Kent - lipiec/sierpień - nota 5
  95. Ponad światem - Scott Ellsworth - sierpień - nota 5
  96. Hamish Macbeth i śmierć uwodziciela (10 tom serii) - M.C. Beaton - sierpień - nota 5
  97. Idziesz do więzienia - Camilla Lackberg - sierpień - nota 5
  98. Ostatni dom na zapomnianej ulicy- Catriona Ward - sierpień - nota 5
  99. Biblioteka po północy - Matt Haig - sierpień - nota 5-
  100. Gdy tu dotrzesz - Rebecca Stead - sierpień - nota 5
  101. Tęczowy Most - opowieści czworonożnych przyjaciół z Nieba - Kristy Robinett - sierpień - nota 5
  102. Gdynia i wybrzeże - przewodnik ilustrowany (reprint z 1933 roku) - Władysław Zakrzewski - sierpień - nota 4
  103. Zielone piórko Zbigniewa - skarpetki kontratakują! - Justyna Bednarek (3 tom cyklu) - sierpień - nota 5
  104. Idealne rodzina - Lisa Jewell - wrzesień - nota 5
  105. Mamy morderstwo w Mikołajkach - Marta Matyszczak - wrzesień - nota 5
  106. Tornado. Świat według Ciumka - Izabella Frączyk - wrzesień - nota 5
  107. Trup na plaży - (1 tom cyklu Garstka w Ustce) - Aneta Jadowska - wrzesień - nota 5
  108. Martwy sezon - (2 tom cyklu Garstka w Ustce) - Aneta Jadowska - wrzesień - nota 5
  109. Polskie porty morskie - Dariusz Konkol - wrzesień - nota 4+
  110. Denat wieczorową porą - (3 tom cyklu Garstka w Ustce) - Aneta Jadowska - wrzesień - nota 5
  111. Banda Czarnej Frotte - Justyna Bednarek - wrzesień - nota 4+
  112. Sekrety Gdyni część 2 - Aleksandra Tarkowska - wrzesień - nota 5
  113. Świat Nali - Dean Nicholson - wrzesień/październik - nota 5
  114. Dzień dobry północy - Lily Brooks Dalton - wrzesień/październik - nota 5
  115. Wróć przed zmrokiem - Sager Riley - październik - nota 5+
  116. Marzyciel - Ian McEwan - październik - nota 5
  117. Ostatnie kłamstwo - Sager Riley - październik - nota 5
  118. Światło na krańcach świata. Mały atlas latarni - październik - nota 5
  119. Kocie ścieżki - Japonia - Jolanta Jaworska - październik - nota 5
  120. Mierzeja Wiślana - Ginter Grunberg - październik - nota 4
  121. Ocalone - Sager Riley - październik - nota ...
  122. Szary domek - Katarzyna Szestak - październik - nota 5
  123. O psach, kotach i aniołach - rozmawia Jan Strzałka - październik - nota 5
  124. Mruczando na trzy rodziny i jedną kamienicę - Grzegorz Kasdepke - październik - nota ...

Mysza zaprasza do czytania. Książki są cudownymi światami do odkrycia. Czytajcie jak najwięcej w nowym roku!

Fot. Latarnica/ grudzień 2020

Fot. główna wpisu Tomasz Lerczak /Kuźnica 2019


Ostatni dzień 2020 roku...

To mia być "mój" rok. Tak czułam, tak się nastawiałam... bo jestem numerologiczną czwórką a jeśli zliczyć 2+0+2+0 to otrzymujemy 4.

Niestety to nie był rok marzeń. To nie był nawet zwyczajny rok. Było gorzej... Dużo trudnych chwil, emocji, przeszkód, bólu, niepewności.

Kończę go w spokoju, z ostatnią lekturą przy boku - tomikiem poezji Asi Wzorek Głowackiej. Tak, tak... nazwisko Wzorek nie przypadkowe, z TYCH Wzorków, z tych latarników, strażników światła.

O rankingu książek, statystyce za 2020 rok jeszcze będzie. Dziś tylko szeptem wypowiedziane życzenia by 2021 przywrócił nam wszystkim wolność fizyczną i psychiczną.

A poniżej efekt zabawy z aparatem i klimatami rozewskimi oraz poezją Asi.

Fot. Latarnica /grudzień 2020

Fot. główna wpisu Polina Kovaleva/ Pexels.com


Jej pierwsze święta...

Nie znamy przeszłości Myszy. Jest z nami od 4 lipca 2020. Nie wiemy jak spędzała przez kilka lat święta - czy to był czas głodu i marznięcia czy ktoś dokarmiał i dawał choć kawałek piwnicy.

Mysza przez kilka lat żyła na ulicach Poznania. Potem straż miejska zawiozła ją do schroniska. Po ponad roku siedzenia w klatce trafił się jej dom. Nasz dom. W styczniu skończy 6 lat. Jeszcze chwila i będzie kocią seniorką. To co doświadczyła w te święta było nowe i inne. A jakie? Oto foto migawki.

Fot. Latarnica / grudzień 2020


Świąteczno-noworoczna przerwa

W tym covidowym trudnym roku 2020 wszystko jest inne, dziwne, niestandardowe. Dlatego zrezygnowałam z tradycyjnych życzeń świątecznych i ogłaszam przerwę do nowego roku (jaki będzie? czy lepszy? uwolni nas?). Jeśli coś mnie najdzie by tu wrzucić wpis zrobię to, ale generalnie chcę się wyłączyć, odciąć.

Jak mogłabym życzyć dobrych czy wesołych świąt kiedy wokół tyle dramatów, a dla wielu osób był to rok gdy utracili bliskie osoby, stracili pracę, biznes życia, marzenia, związki czy grunt pod nogami (z przeróżnych przyczyn).

Nie był to i dla mnie lekki rok. Wiosna przyniosła odejście ukochanego kocura Errora, a już dzień po tym smutnym rozstaniu w kraju ogłoszono pierwsze obostrzenia i zamknięto mnie w domu uniemożliwiając ucieczkę od rozpaczy zamkniętej w 4 ścianach domu.

Cudem udało się nam wyjechać w czerwcu na urlop na Półwyspie Helskim zarezerwowany już w listopadzie rok wcześniej. Ale i on był inny. Ludzie w maseczkach, połowa miejsc, izolacja, nieczynne muzea i latarnie morskie. Niby wolność ale jak okrojona. Nawet w podróży nad morze trudno było wcześnie rano znaleźć miejsce na postój czy posiłek.

Wahałam się z kolejną adopcją kota bo schroniska dla zwierząt zamknięto, a potem wprowadzono adopcje na nowych zasadach - w zasadzie w ciemno bez kontaktu i widzenia ze zwierzakiem. Jednak było mi strasznie smutno, a dom był tak pusty i cichy. Podjęłam wyzwanie i tak od lipca jest z nami Mysza z covidowej adopcji. Nie żałuję choć początki nie były łatwe.

Potem nastąpiła druga faza pandemii i było jeszcze trudniej. Już nie słyszało się tylko o chorych i zgonach. Covid był blisko i wszędzie wokół nas, dotykał najbliższych. Przyszło mi jako jedynej pracować na miejscu w pracy. Puste biurka, puste pokoje. Coś dziwnego i niełatwego do akceptacji.

No i mamy koniec roku. Są na horyzoncie nadzieję na poprawę, są nadzieje we mnie. W tym wszystkim głęboko wsiąkłam w książki. Bez nich nie wyobrażam sobie dobrego przeżycia tego czasu. Zaoferowały mi chwilowy pobyt w tak wspaniałych światach. Ponieważ nie mam tv i nie tęsknie do niego książka stała się wypełniaczem i terapią poza moją kocią przyjaciółką.

Dziś 25 grudnia. Zatem mamy święta AD 2020. W innym świecie, innym kraju, innej rzeczywistości.

Życzę Wam abyście w tych dniach jednak się odnaleźli w blasku świec i widzieli tą jasność w dacie 2021. Oby on nas oczyścił i przywrócił normalność i wolność. I żeby sezon wiosenno-letni 2021 otworzył latarnie dla takich szaleńców jak my.

Dobrego i bezpiecznego czasu świętowania...

Latarnica

Fot. Latarnica / grudzień 2020

Fot. główna wpisu Olya Kobruseva/ Pexels


Prezentowe propozycje - latarnie i koty

Tak, wiem... Jest już za późno na planowanie i kupowanie prezentów, a mnie taki wpis wpadł dopiero teraz do głowy. Może się tak jednak zdarzyć, że w dobie covid-u z pewnymi osobami będziemy się widzieć dopiero w nowym roku więc nic straconego. Prezent można jeszcze kupić czy zamówić a od stycznia na pewno będą liczne promocje.

Moje propozycje podzieliłam na dwie grupy. Na prezenty dla książkowe dla kociarzy (pomijam inne gatunki gadżetów, bo dni nowego roku by nie starczyło na blogu aby to wszystko pokazać) i faromaniaków.

Nie będę powielać opisów książek, bo znajdziecie je w dużych księgarniach internetowych lub na stronach wydawców. Te wybrane są to tzw. przeze mnie sprawdzone i bardzo polecane.

DLA KOCIARZY

DLA FAROMANIAKÓW

Fot. główna wpisu Giftpundits.com / Pexels


Zdjęcie na niedzielę - 20 grudnia 2020

Na kilka dni przed świętami niech w niedzielę cieszy oczy kawa w klimatach świątecznych.

Na talerzyku już domowe wypieki, w książce dekoracje bożonarodzeniowe, kartki świąteczne z motywem świąt i śnieżnej zimy. A wokół świetliście, bo przecież w ten świąteczny czas chodzi o światło - w nas samych i darowanie go innym.

Fot. i aranżacja Latarnica / grudzień 2020