Dziś w cyklu zaglądającym do starej prasy chciałabym zaprezentować wam ciekawą notkę z „Kuriera Literacko-Naukowego” dodatku naukowego do „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” dotyczącą ptactwa ginącego na Przylądku Rozewskim, które lecąc w kierunku światła latarni ginęło.

Co ciekawe odkąd latarnia na Rozewiu stała się jednocześnie radiolatarnią ptaki omijały już to miejsce i nie ginęły u jej stóp. Wszystko jest w krótkim akapicie prezentowanym poniżej, gdzie ujawniono również co to jest tzw. „mięso” latarników. Zapraszam do lektury.

Większy artykuł autorstwa znanego już wszystkim faromaniakom Alfreda Świerkosza pt. „Spostrzeżenia ornitologiczne…” zdobi zdjęcie z widokiem z latarni rozewskiej w kierunku kosy półwyspu helskiego.

Poniżej fragment okładki wydania Kuriera z 1936 roku i artykuł oraz zdjęcie z latarni rozewskiej.

Fot. ze zbiorów Latarnicy