Ze starej prasy [30]

We wrześniu na jednym z portali akcyjnych udało mi się zakupić egzemplarz tygodnika "Iskry" sprzed II WŚ. Numer pisma o tyle dla mnie cenny i wyjątkowy, bowiem na jego okładce znalazła się fotografia latarni morskiej w Helu.

"Iskry" były tygodnikiem ilustrowanym dla młodzieży i ukazywały się od 1922 roku. Redakcja czasopisma miała siedzibę w Warszawie. Wewnątrz numeru nie ma artykułu nt Helu czy latarni morskich za to znalazł się tekst o tytule "Wierzyć się nie chciało" traktujący o narodzinach portu Gdynia.

"Iskry" które dziś Wam prezentuję w cyklu Ze starej prasy to nr 8  z 8 lutego 1930 roku.

Prasa z archiwum Latarnicy.


Ze starej prasy [29]

Po kilku miesiącach przerwy wracam do wpisu z cyklu "Ze starej prasy". W tym miesiącu udało mi się nabyć na portalu aukcyjnym czasopismo "Światowid" z interesującym latarnianym artykułem. Jest to numer 17 (402) z kwietnia 1932 roku.

Opublikowano w nim artykuł Alfreda Świerkosza pt. "Polska posiada najsilniejszą latarnię morską w Europie". Przypomnę, że Alfred Świerkosz uchodzi za twórcę tzw. legendy nt Żeromskiego i jego pomieszkiwania w rozewskiej blizie. Twórcę w tym sensie, że jeździł i przeprowadzał rozmowy z latarnikiem Leonem Wzorkiem i potem publikował na temat pobytu pisarza na Rozewiu artykuły w prasie ogólnopolskiej.

W tym numerze "Światowida" napisał o latarni Rozewskiej jako znaku nawigacyjnym o najsilniejszej optyce w Europie jak na swoje czasy. Poniżej kilka ujęć czasopisma: okładka, strona z artykułem i zbliżenia na zdjęcia.

Prasa: ze zbiorów Latarnicy.


Ze starej prasy [28]

Tygodnik "Przekrój" w 1956 roku (nr 569, z  4 marca 1956 roku) opublikował bardzo ciekawy artykuł Romana Burzyńskiego pt. "Zima w Jastarni". Część artykułu nosi tytuł: "Na narty - pod latarnię morską".

Jak wiadomo jastarnicka bliza jest na dużej wydmie. I kto miał ochotę mógł tam zimą na nartach śmigać - zwłaszcza że w latach 50-tych XX wieku drzewa były mniejsze albo w niektórych częściach pasa wydmowego nie było ich wcale.

Mamy też zimowe zdjęcie z Jastarni - widok na brzeg od strony morza - widać nad pasmem linii drzew wieżę latarni.


Ze starej prasy [27]

Magazyn Ilustrowany dla Młodzieży "Dookoła świata" w 30 numerze z 28 lipca 1957 roku publikował tekst pana Jerzego Woydyłło (uzupełniony fotografiami autora) pt. "Światło na strądzie".

Artykuł znajdował się na str. 12-13 oraz jego dokończenie przeniesiono na str 22. Tekst dotyczy historii i czasów współczesnych rozewskiej blizy. Zakończony jest mini słownikiem gwary kaszubskiej.

Prasa z archiwum Latarnicy.


Ze starej prasy [26]

Dziś chciałabym Wam pokazać przedruk z jakiejś anonimowej dla mnie starej prasy/publikacji, o której niestety nie mam pojęcia. Na aukcjach internetowych sprzedawano jej fragment,  a konkretnie zestaw stron 194-224 i nigdzie nie ma informacji z czego zostały wypięte.

Za to na str. 204 opublikowano archiwalne już - przed podwyższeniem wieży - zdjęcie latarni morskiej na Rozewiu.

Prasa - z archiwum Latarnicy.


Ze starej prasy [25]

Moje pokolenie i wcześniejsze z pewnością pamięta jeszcze takie tytuły prasy dziecięcej i młodzieżowej jak "Płomyk" i "Płomyczek". "Płomyk" miał długą tradycję. Świadczy o tym choćby fakt, że w swoich zbiorach posiadam jeden przedwojenny numer. Powodem jego nabycia było oczywiście zdjęcie latarni morskiej, jakie opublikowali.

Numer 30 z 13 kwietnia 1937 roku zwiera zdjęcie helskiej latarni morskiej z włączoną optyką. Fotografia była tylko luźną ilustracją do publikowanej w odcinkach powieści dla młodzieży pt. "Wiercipięta Profesor i Placek" autorstwa Jerzego Ostrowskiego. Rysunkowy motyw latarni morskiej pojawił się również na wewnętrznej stronie okładki - jako stały motyw publikacji w odcinkach "Wędrówka w świat"  F. A. Ossendowskiego.

Prasa - ze zbiorów Latarnicy.


Ze starej prasy [24]

"Ilustrowany Kuryer Codzienny"  - nr 27 z lipca 1938 roku publikował bardzo interesujące zdjęcie z uroczystości na Rozewiu.

Dziś z perspektywy czasu patrząc na ten dokument wiemy, że podniosłe medialnie zdarzenie w latach 30-tych było tylko dobrze skonstruowanym zabiegiem marketingowym. Żeromski w latarni nie spał i nie tworzył choć był tam kilkakrotnie więc zapewne z latarnikiem Wzorkiem rozmawiał.

Tym bardziej cenny i ciekawy jest ten numer "Kuryera" dla miłośników historii związanych z naszymi latarniami. Na ostatniej fotografii widać podpis pod zdjęciem, dlatego dodatkowo go nie wpisuje.

Prasa ze zbiorów Latarnicy.


Zdjęcie na niedzielę [23]

Dodatek Ilustrowany do dziennika "Życie Warszawy" z 31 lipca 1960 roku uraczył mnie bardzo ładnym dużym zdjęciem na okładce. Przedstawia ono główkę wejściową do gdyńskiego portu.

orma architektoniczna tych portowych główek jest chyba na naszym wybrzeżu najbliższa typowym latarniom morskim właśnie w Gdyni. Zdjęcie zaprezentowano z okazji III Ogólnopolskiej Wystawy Fotografiki Marynistycznej.

Autorem tego zdjęcia jest J. Uklejewski - fotoreporter CAF. Został on wyróżniony I nagrodą za wszystkie eksponowane na wystawie prace. Tytuł zdjęcia: "Wejście do portu gdyńskiego".

Poniżej nagrodzona fotografia.

Prasa ze zbiorów Latarnicy.


Ze starej prasy [22]

Dziś w cyklu ze starą prasą chciałabym wam pokazać przedwojenny numer czasopisma "Młody Zawodowiec". Była to prasa wydawana w Warszawie z przeznaczeniem dla uczniów szkół zawodowych, ogólnokształcących i szkół powszechnych.

W 27 numerze z 17 marca 1936 roku ukazał się artykuł  inż. A. Pauly zatytułowany "Latarnie morskie". Ilustrują go zdjęcia latarni morskiej w Helu (z okresu gdy przedwojenna bliza pomalowana była w poziome pasy) oraz jednej główki wejściowej portu w Gdyni, która ma postać latarni morskiej oraz rysunek z 4 różnymi typami latarń.

Prasa ze zbiorów Latarnicy.


Ze starej prasy [21]

Pamiętam jak wiele emocji i zaciekawienia wzbudził w was artykuł ze starej prasy publiowany jakiś czas temu o życiu i służbie latarnika z wyspy Chełminek. Dziś inne spojrzenie na ten sam temat.

Niestety nie jestem posiadaczką oryginału tej gazety dlatego publikuję tylko materiały archiwalne jakie posiadam zdobyte z internetu. Może kiedyś uda mi się zdobyć tą gazetę, to wstawię skan z całym artykułem.

Dane: Tygodnik "Świat"  z roku 1957 W numerze opublikowano m.in. artykuł zatytułowany "Robinson dobrowolny, reportaż o Ziemi Obiecanej", tekst Andrzej Mularczyk, zdjęcia W. Prażuch, artykuł zajmuje 3.5 strony, ilustruje go 8 fotografii.

Zdjęcia/skany pochodzą z opisu akcji internetowej.


Ze starej prasy [20]

Nie wiem, kto jeszcze dziś to pamięta, ale ukazywał się kiedyś tygodnik "Czas". Był wydawany w Gdańsku i określał swój profil jako tygodnik społeczny.

W nr 3 z 16 lutego 1975 roku ukazał się fotoreportaż pt. "Światła polskiego wybrzeża". Krótki tekst napisał Józef Narkowicz, a zdjęcia wykonał Zygmunt Grabowiecki.

Prezentuje on kilka naszych latarni morskich oraz krótką historię latarnictwa. Zapowiedź tekstu znalazła się już na okładce, na którą trafił latarni z Gąsek - pan Sylwester Laskowski. Powiem szczerze, że miałam problem z identyfikacją 2 zdjęć. Ale na szczęście artykuł wszystkie opisuje. Na kolejnych zdjęciach na str. 10-11 mamy następujące latarnie: Krynica Morska, Kołobrzeg, Jarosławiec i Niechorze (str. 10) oraz: Gąski, Rozewie i Nowy Port (str. 11).


Ze starej prasy [19]

Tygodnik "Przekrój" z 23 lipca 1978 roku publikował bardzo ciekawy artykuł nt nieznanych listów znanej polskiej przedwojennej aktorki - Stanisławy Wysockiej. 

Stanisława Wysocka z Dzięgielewskich (ur. w Warszawie 7 maja 1877, zm. 17 stycznia 1941 tamże) – pracowała jako aktorka, reżyser teatralny i dyrektor teatrów. Karierę zaczynała w teatrach objazdowych. W latach 1901-11 była aktorką Teatru Miejskiego w Krakowie. W latach 1913-14 grała w Teatrze Polskim w Warszawie. W latach 1921-23 kierowała Państwową Szkołą Dramatyczną przy Konserwatorium Muzycznym w Warszawie. Od 1934 była wykładowcą PIST-u. Po wybuchu II wojny światowej współpracowała z konspiracyjnym PIST-em i do końca życia udzielała lekcji.

Odkryte listy aktorki w tym m.in. do Emila Zegadłowicza ujawniły, że była ogromną miłośniczką morza. Jej pierwsze spotkanie z morzem rzutowało na całe jej życie.  Wysocka widziała wiele mórz, plaż i kurortów europejskich ale to właśnie nasze rodzime wybrzeże robiło na niej największe marzenie. W 1926 roku spędzała wolny czas na Półwyspie Helskim. Jak możemy przeczytać w artykule Milana kwiatkowskiego:

[...] Wysocka nie ukrywała patriotycznej dumy z bałtyckiego okna na świat. Półwysep Helski był dla niej najpiękniejszą częścią Polski. W swoich listach odkrywała urodę Jastarni i Helu. Z pasją kronikarza notowała wrażenia z licznych wędrówek.

Cytowane fragmenty listów były pisane w Helu, Jastarni i Jastarni-Borze. Znajdujemy w nich opisy pobytu aktorki w 2 latarniach: Rozewiu i w helskiej blizie. Być może w całym zachowanym zbiorze jest tych opisów i relacji więcej. Skoro Wysocka mieszkała na kwaterze w Jastarni Borze - zapewne dotarła i do tej latarni. Oryginały listów aktorki znajdują się obecnie w Muzeum Emila Zegadłowicza w Gorzeniu Górnym.

Stara prasa - ze zbiorów Latarnicy.


Ze starej prasy [14]

W czerwcu 1933 roku w lokalnym dodatku niedzielnym do "Kurjera Łódzkiego"  - "Łódź w ilustracji" znalazła się fotografia helskiej latarni morskiej z okresu gdy była pomalowana w poziome czerwone pasy.

Zdjęcie podpisano:

"Do największych latarni morskich na południowym wybrzeżu Bałtyku należy latarnia w osadzie Hel, którą widzimy na naszej ilustracji".

Prasa z archiwum Latarnicy.


Ze starej prasy [13]

W styczniu tego roku udało mi się zakupić na aukcji internetowej archiwalny numer Tygodnika dla młodzieży "ISKRY" z 1924 roku. W nr 6 znalazła się w ciekawa fotografia latarni morskiej Rozewie. Ten numer był poświęcony 4 rocznicy objęcia przez Polskę Pomorza. Dlatego znalazł się w nim wiersz Edwarda Słońskiego pt. "Zaślubiny Polski z morzem". To jego ilustruje m.in. zdjęcie latarni oraz budującego się portu w Gdyni. We wstępie od redakcji możemy przeczytać:

[...] Przed czterema laty chwytaliśmy z dumą gazety odczytująć telegramy nadchodzące z Pomorza. Opisywały one triumfalny  pochód wojsk polskich pod wodzą generała Hallera ku morzu. [...] Mijają cztery lata. Cała Polska morze pokochała. Tłumy udają się w lecie na piaszczyste wybrzeże, wycieczki młodzieży przemierzają szlaki nadbrzeżne. [...] Nie dość mieć morze. Trzeba umieć i z niego korzystać. Rośnijcie jak najprędzej dzielni przyszli polscy marynarze! Polskie Morze wyczekuje was niecierpliwie.

Prasa z archiwum Latarnicy.


Ze starej prasy [12]

Miesięcznik  "Morze" w listopadzie 1965 roku (nr 11/420) opublikował artykuł o dawnych - historycznych latarniach morskich. Autorem tekstu był kultowy autor miłośników polskich latarni morskich - Marian Czerner.

Za ilustracje posłużyły rysunki/rekonstrukcje tych starych obiektów nawigacyjnych. Przedstawiają one: latarnię La Corunna z Hiszpani (zbudowaną przez Rzymian), latarię Cordouan (pisałam kiedyś o niej jako ciekawostce, gdyż jest to jednocześnie kaplica i latarnia) oraz kolejno postawione  latarnie na skalistej wysepce Eddystone - 3 różne konstrukcje stworzone przez 3 architektów.

Poniżej okładka listopadowego "Morza" i wspomniany artykuł.

Prasa - z Archiwum Latarnicy.


Ze starej prasy [11]

Marcowy numer miesięcznika "Morze" z 1980 roku przynosił smutne wieści na temat zrujnowanej i upadającej - dosłownie - Twierdzy Wisłoujście.

Rok 1980 jaki był dla naszego kraju każdy wie. Ostatnią rzeczą byłoby wtedy myślenie o tym jak ratować ten cenny obiekt. Na stronach 15-17 można przeczytać artykuł Joanny Krzysztof (ze zdjęciami Krzysztofa Kamińskiego) pt. "Twierdzy na odsiecz".

Mimo kryzysu w kraju i niesprzyjających warunków autorka próbuje przedstawić kilka scenariuszy - jak można by uratować ten obiekt i kto mógłby być jego głównym opiekunem. Przedrukowane zdjęcia pokazują drastyczne zmiany jakie z roku na rok zachodziły w murach twierdzy.


Ze starej prasy [10]

W letnim miesiącu sierpień w 1962 roku miesięcznik "Morze" opublikował dwustronicowy artykuł Mariana Pelczara poświęcony najstarszej gdańskiej latarni - Twierdzy Wisłoujście.

Tekst znajduje się na str 10-11 tego wydania (nr 8/1962). Nie znam z autopsji stanu Twierdzy w roku, w którym  ukazał się ten tekst, ale podejrzewam że nie było jeszcze wtedy tak źle, jak w kolejnych dekadach. Dopiero dziś, z perspektywy czasu, można docenić jak wiele udało się dziś zrobić dla tego zabytku klasy serowej i zwiedzając obecnie Twierdzę na każdym kroku coś nas zachwyca.

To jakiś cud że udało się go uratować z potwornie złego stanu i dobrze, że nie jest dziś tylko wspomnieniem. Dla polskiego latarnictwa byłaby to strata nie do odrobienia. Wkrótce pokażę, że to samo "Morze" - ale w roku 1980 - biło na alarm i pisało o fatalnym stanie twierdzy.


Ze starej prasy [9]

Dziś zachęcam do lektury archiwalnego numeru miesięcznika "Morze" z roku 1961. W numerze 6 ukazał się artykuł autorstwa inż. Mariana Czernera na temat kołobrzeskiej latarni morskiej.

Już 6 lat później tego samego autora ukaże się pierwsze wydanie najważniejszej książki o polskich latarniach pt. "Latarnie morskie polskiego wybrzeża". Wznawiano ją dwukrotnie w latach 70 i 80-tych XX wieku. Zapewne artykuły Czernera dla "Morza" były bazą dla późniejszej publikacji.

Poniżej okładka i artykuł z archiwalnym sztychem pierwszej latarni w Kołobrzegu (niem. Kolberg) oraz współczesnej


Ze samej prasy [8]

Czasopismo AS - numer 26 z 1936 roku - miało Numer Specjalny poświęcony polskiemu morzu. Znalazł się w nim m.in. artykuł pt. "Polskie siostrzyce na bursztynowym brzegu" poświęcony rozewskiej i helskiej latarni.

Jak widać po zdjęciach - jest to czas, kiedy helska bliza była pomalowana w poziome pasy. Taka wieża funkcjonowała przez kilka lat - kontrastujące pasy miały m.in. być bardziej widoczne dla ptaków. Na zdjęciach mamy również latarników obu latarni ( w tym słynny Leon Wzorek z Rozewia)- oraz helską optykę i urządzenia radiolatarni.

Poniżej okładka i artykuł z AS-a z 1936 roku


Ze starej prasy [7]

Archiwalny numer "Morza" z marca 1971 roku (z zimowym Rozewiem na okładce) w dziale informacji ze świata publikował notkę pt Nowinki w latarnictwie. A nowinką tą były idące z duchem czasu formy nowo budowanych latarni morskich. Pomału do lamusa odchodziły typowe okrągłe wieże.

Jak można przeczytać: [...] Na naszym zdjęciu prezentujemy latarnię współczesną przypominającą raczej obelisk, którą zbudowano niedawno w Splicie (Jugosławia).

Mimo, że każde czasy mają swoje style w architekturze i trzeba iść do przodu to w kwestii form latarni morskich zdecydowanie jestem przywiązana do ich tradycyjnychwizerunków. A jak się wam podobają takie latarnie, które na pierwszy rzut oka nie są do rozpoznania jako obiekty nawigacyjne?