Zdjęcie na niedzielę - 4 czerwca 2017

W letnią niedzielę czerwca proponuję słoneczne ujęcie zachodniej główki wejściowej w niemieckim kurorcie Warnemünde.

Fotografia wprawdzie w promieniach słońca, ale powstała w zimny i wietrzny październikowy dzień 2011 roku. Tego samego dnia miałam okazję rownież zwiedzać zabytkową latarnię morską w  Warnenünde.

Fot. Tomasz Lerczak / X 2011


Ciekawostki aukcyjne [10]

Dziś powracam znowu do wyszperanych na aukcjach ciekawostek związanych z latarniami. Na różnych portalach trafiam czasami na prawdziwe cacka, ale i również na rzeczy dziwne, śmieszne, ładne bądź kiczowate. Wszystkie staram się tu pokazywać.

Część z nich chętnie sama bym posiadała ale część jest dla mnie zupełnie nie do zaakceptowania ze względu na np. kiczowatość wyrobu. Dziś chciałabym Wam zaprezentować te lepsze znaleziska czyli pocztówki, materiały wydawnicze z modelami i parę ciekawych przedmiotów z rożnych branż.

Fot. aukcyjne


Bliza w Nowym Porcie

W tym miesiącu, na jednej z moich ulubionych stron na facebooku dotyczących wybrzeża - "Wkręć się w Trójmiasto" (więcej ciekawych wpisów znajdziecie na tej stronie pod adresem https://www.facebook.com/wkrecsiewtrojmiasto/ ) pojawiło się to niesamowite, publikowane dziś, zdjęcie nieistniejącej nowoporckiej blizy.

Opatrzone zostało ono następującym podpisem: W połowie XVIII wieku, na skutek zmian linii brzegowej spowodowanych przez Wisłę, znaczenie straciła latarnia w Wisłoujściu, której światło już nie wskazywało wejścia do portu i kierunku przejścia dla statków przypływających od strony morza. W roku 1758 wybudowano na terenie późniejszego Nowego Portu układ dwóch latarni, tworzących światłami nabieżnik. Zasadniczą konstrukcją tego zespołu była 20-metrowa murowana wieża. W jej wierzchołku znajdowało się palenisko na węgiel. W roku 1817 zmieniono źródło światła z węglowego na świece woskowe. Światło takie było słabo widoczne i w 1819 zastosowano światła gazowe. Kolejnym źródłem światła były lampy Arganda, spalające knoty zanurzone w oleju rzepakowym, a od 1870 zestaw siedmiu lamp naftowych.

Na zdjęciu latarnia rozebrana w 1896 roku.

Apoloniusz Łysejko w swojej publikacji "Gdańskie latarnie morskie" z 2009 roku pisze o ostatnich chwilach tej blizy tak: [...] Po wybudowaniu na Wzgórzu Pilotów nowej latarni morskiej i przeniesieniu na nią kuli czasu, "większa bliza" przy ulicy Blizowej (obecnie ulica Wysoka) niedaleko dworca kolejowego, usytuowana na lewym brzegi kanału portowego w odległości ok. 1500 m od główki mola  wschodniego, stała się niepotrzebna i została rozebrana w  1896 roku.

Przy okazji warto zajrzeć do mojego wpisu z 2011 roku, aby zobaczyć chociaż jak współcześnie wygląda ulica Blizowa, gdzie kiedyś stała latarnia. Wpis ten znajdziecie we wrześniu 2011 o tytule: Bliza z ulicy Blizowej.
Poniżej: Litografia C.A. Manna  z połowy XIX w. Pośrodku w oddali widać wieżę blizy

Poniżej: projekt adaptacji większej blizy z 1860 r. (il. z A. Łysejko  "Gdańskie latarnie morskie", s.24)

Poniżej: przekrój  blizy - po lewej oraz widok wieży od strony południowej (il. z A. Łysejko  "Gdańskie latarnie morskie", s. 25)


Zdjęcie na niedzielę - 28 maja 2017

Dziś w cyklu zdjęć wyjątkowych ciekawa fotografia od stałego Czytelnika Latarnicy.

W sumie zaczęłam się zastanawiać, ilu Was tutaj jest tzn. tych stałych, wiernych czytelników czy też podglądaczy blogu, co to nigdy nie zostawili po sobie śladu w postaci komentarza czy maila do mnie. Cieszę się, że czasami decydujecie się odezwać i coś podesłać. Tak było z tym zdjęciem.

Zostało zrobione w Gdyni, w jej przemysłowej dzielnicy. Dziękuję za nadesłanie! Nigdy w Gdyni nie trafiłam na ten motyw.

Fot. Grzegorz Adamski


Ciekawostki aukcyjne [9]

Dziś w 9 odcinku cyklu "Ciekawostek aukcyjnych" odejdę na chwilę od prezentowana rzadkich zdjęć, kartek pocztowych i wydawnictw z latarniami.

Zamiast nich chciałabym pokazać parę przedmiotów na które trafiałam na portalach aukcyjnych, a które są związane z latarniami.

fot. aukcyjne lub z internetu


Literatura z latarnią w tle – aneks [9]

Mając do zaprezentowania jeszcze kilka okładek książkowych z wizerunkami latarni kontynuuję dziś cykl prezentujący różną literaturę - niekoniecznie związaną tematem z tym co ma na okładce - ale frajda wyszukiwania takich pozycji jest ogromna podobnie jak wciągnięcie znajomych w poszukiwania w księgarniach czy przestrzeni internetu.

Poniżej kilka ostatnio znalezionych wydawnictw. Z góry dodam, że tych książek nie znam i wstawiam o nich jedynie krótkie notki wydawców. W tym zestawie jedynie jedna książka ma wydanie rodzime i o jej krotki opis mogłam tutaj zaprezentować.

Dwie pierwsze to propozycje krajoznawcze - pierwsza o wybrzeżu Północnej Karoliny, druga bardzo konkretna, bo tylko o latarniach.

Eric Berg - Ruiny na wybrzeżu

Po dwudziestu trzech latach nieobecności Lea Mahler wraca do rodzinnej wioski na wyspie Poel. Niestety wizyta kończy się tragicznie. W tajemniczym wypadku ginie jej siostra, a ona sama zostaje ciężko ranna i doznaje amnezji.

Cztery miesiące po tym wydarzeniu Lea, wbrew radom lekarzy, ponownie przyjeżdża na wyspę. Chce się dowiedzieć, jak doszło do wypadku. Ponieważ nic nie pamięta, jest zdana na pomoc dawnych przyjaciół – tyle że ci przedstawiają sprzeczne wersje. Najwyraźniej ukrywają przed nią coś, co dotyczy ich wspólnej przeszłości… (info od Wydawcy).

Poniżej powieść Grahama Swifta, która u nas się nie ukazała. Jej akcja rozgrywa się w okresie II Wojny Światowej i historią szpiegowską. Na okładce znajduje się bardzo urokliwa latarenka.

Poniżej wstawiam okładkę powieści, o której polskim wydaniu w tym cyklu już wspominałam ale rosyjska wersja okładki książki "Ta chwila" G. Musso bardzo mi się podoba.

Na koniec mam taką nietypową ciekawostkę w tym temacie. W internecie można też znaleźć gotowe szablony okładek z latarniami, które wystarczy uzupełnić tytułem czy nazwiskiem Autora. Oto kilka takich przykładów. I serdeczne podziękowania dla Krzysztofa za ich wyszukanie!


W odwiedzinach u latarnika [3]

Już coraz bliżej do ruszenia sezonu turystycznego nad morzem, a ja jeszcze do końca nie podzieliłam się z Wami moją fotorelację z odwiedzin u latarnika w Jastarni z czerwca ubiegłego roku.

Poniżej kolejne ujęcia jastarnickiej blizy w świetle kończącego się dnia. Z każdym kolejnym zdjęciem widać zapadający zmierzch, a światło optyki coraz bardziej odcina się od nieba i najbliższego otoczenia latarni.

Fot. Latarnica / czerwiec 2016


Niesamowite zdjęcie pierwszej kołobrzeskiej latarni

Na facebookowej stronie "Miejsca i wydarzenia w Kołobrzegu i okolicach o których nie miałeś pojęcia" ukazującej dawne i współczesne oblicze tego miasta pojawił się przepiękny fotograficzny unikat.

Ta czarno-biała fotografia pokazuje wyraźnie pierwszą kołobrzeską latarnię morską i jej najbliższe otoczenie oraz położenie w stosunku do zabytkowego fortu, na którym w centrum stoi współczesna latarnia morska, pierwsza zbudowana nie przed fortem, ale na nim. Zdjęcie trafiło na stronę nadeslane przez p. Darka Jakubowskiego.

Więcej fantastycznych zdjęć z Kołobrzegu i jego historii możecie obejrzeć https://www.facebook.com/miejscawkolobrzegu/

Na deser dokładam stary sztych ukazujący fort Münde z okresu gdy nie było przed nim jeszcze żadnej latarni morskiej. A z własnej kolekcji sztychów mam jeszcze taki widoczek na Fort Münde (fot. 2) . Ze zbiorów Latarnicy.


Nie ma to jak wypad do latarni

Fajny Wujek to skarb. Jeszcze fajniejszy na pewno jest taki, który mieszka nad morzem np. w Helu. I spontanicznie może zorganizować wypad do latarni morskiej.

Przekonała się o tym Lenka, która z autorem poniższych zdjęć ot tak na początku maja wybrała się do helskiej blizy. Przy okazji tej eskapady powstały te fantastyczne zdjęcia z wnętrza wieży latarni.

Więcej pięknych ujęć znad polskiego morza i z Helu znajdziecie na facebooku na https://www.facebook.com/GrzegorzElmis/

Fot. Grzegorz Elmiś / maj 2017


Latarnia maja 2017 - Eagle Harbor Michigan

Miesiąc maj przynosi w latarnianym kalendarzu obiekt nazywany Eagle Harbor ze stanu Michigan.

Poniżej kilka faktów nt historii tej latarni:
– zbudowana w 1871 roku
– obiekt aktywny nawigacyjnie
– miga naprzemiennie światłem białym i czerwonym
– wieża liczy 13,5 m wysokości
– wysokość światła 18 m n.p.m.
– zasięg światła 29 Mm
– latarnia zautomatyzowana w 1980 roku
– wieża jest na planie ośmioboku
– wieża częściowo malowana na biało
– do wieży przylega budynek latarnika
– w obiekcie mieści się muzeum, jest otwarte od czerwca do października

Poniżej dwa widoki lotnicze z marinas.com, widać na nich ten charakterystyczny sposób malowania obiektu - biała elewacja, ale nie ze wszystkich stron

Poniżej dwa ujęcia historyczne latarni z National Archives US/lighthousesfriends.com i fot. Wikipedia / U.S. Coast Guard Archive

Poniżej widok satelitarny z Google Maps i widok dzienny z Wikipedia.org

Poniżej ujęcie dzienne, fot. Wikipedia.org/Roxray


Zdjęcie na niedzielę - 7 maja 2017

Dziś z radością wspominam jesienny rejs z Gdyni do Rostocku z 2011 roku. Jednym z punktów podroży było zwiedzanie urokliwego małego kurortu Warnemünde.

A w nim przy promenadzie i nad samym morzem stoi ta piękna zabytkowa latarnia morska z 1898 roku. Wieża latarni liczy 34 m wysokości i wieża jest obiektem udostępnionym turystom do zwiedzania.

Fot. Tomasz Lerczak / 2011


W odwiedzinach u latarnika [2]

Powróćmy dziś do czerwcowej wieczorno-nocnej wizycie u latarnika w Jastarni. W marcu opublikowałam pierwsze zdjęcia, a dziś kolejne.

Zarówno z wnętrza wieży jak i poza nią, u podnóża latarni. Zmrok zapadał pomału. W czerwcu jak wiadomo dni są bardzo długie więc trochę przyszło nam poczekać na zapalenie się latarni.

Ale zanim ruszyła jej optyka mogłam porobić zdjęcia wchodząc do wieży i  przebywając bezpośrednio pod nią. Poniżej dalszy ciąg przemiłych wakacyjnych wspomnień.

Fot. Latarnica


Ze starej prasy [45]

Dziś w cyklu Ze starej prasy prawdziwa gratka. Każdy miłośnik polskich latarni zna legendę o Żeromskim i latarni morskiej Rozewie. Legenda narodziła się w latach 30-tych XX wieku stworzona przez popularnego wtedy dziennikarza i pisarza Alfreda Świerkosza, a powtarzana i podtrzymywana z najlepszym skutkiem marketingowym przez rozewskiego latarnika Leona Wzorka.

Otóż buszując po aukcjach internetowych natrafiłam na to wydanie gazety "ŚWIATOWID". Nie spodziewałam się iż będzie zawierać taką perełkę. Otóż jak widzimy mamy tam czarno na białym notkę o otwarciu w latarni Rozewie pokoju Żeromskiego (na potwierdzenie oczywiście jest też zdjęcie), gdzie turyści i goście latarni znajdą m.in. manuskrypty znanego pisarza.

Poniżej okładka nr 28 z 1938 roku

Poniżej kadr szerszy na stronę 2 wydania nr 28

Poniżej zbliżenie na notkę Alfreda Świerkosza o pokoju Żeromskiego - jeden z przyczynków do tworzenia legendy o pobycie pisarza w wieży latarni i pisania w niej Wiatru od morza

Fot. z internetu


Wieża-pomnik z Massachusetts jak latarnia morska

Jedną z moich ostatnich lektur był Piknik z niedźwiedziami Billa Brysona. Podróżnicze książki Brysona czytam od ponad 20 lat. Większość wyszła po polsku. Bill opisuje w nich niemal wszystkie kontynenty i zawsze jest lektura przy której wybucham salwami śmiechu bo jego książki to turystyka na wesoło.

Prześmiewcze, celne uwagi trafiają do każdego. Swoją przygodę z jego książkami zaczynałam od "Zapisków z małej wyspy" - humorystycznych perypetii opisujących eskapady po Wielkiej Brytanii. W kwietniu br. oddałam swój wolny czas lekturze "Pikniku..." a jako że nie czytałam już tego autora wiele wiele lat z przyjemnością przypomniałam sobie jak bardzo mnie bawi i jak świetnie włada piórem.

Poniżej okładka polskiego wydania:

Jeden z aspektów jego wprawy Szlakiem Appalachów  - bo o tym jest ta książka - szczególnie zapadł mi w pamięć. Dla tych co nie wiedzą warto dodać, że Szlak Appalachów to jeden z najdłuższych ciągłych szlaków pieszych na świecie. Przebiega wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych od Georgii po Maine.

Na trasie tej wyprawy znalazły się tereny Massachusetts i szczyt Mount Greylock. Jak pisał Bryson - jego zdumieni było ogromne - gdy na szczycie góry zobaczył latarnię morską. I coś jest na rzeczy. Zaraz ruszyłam do poszukiwań w internecie, aby zobaczyć o jakim obiekcie on wspomina. I tam znalazłam zdjęcia i informacje o Mount Greylock Veterans War Memorial Towar.

Konstrukcja, która tak zaskoczyła Brysona wieńczy szczyt Greylock. Szczyt ten jest naturalnym wypiętrzeniem i liczy ponad 1000 m wysokości (dokładnie 1063 m n.p.m.). Powstała w latach 30-tych XX wieku  i została zaprojektowana przez architektów z Bostonu. Jest pomnikiem ku pamięci weteranów wojennych.

Na szczecie wieży znajduje się światło, które w czasach jej budowy były najsilniejszym w całym Massachusetts i widzianym z odległości nawet 70 mil (110 km). Sama konstrukcja jest oszczędna i prosta, ale zawiera drobne detale stylu Art Deco. Wieża przeszła gruntowną renowację w latach 2015-2016.

Poniżej wieża-pomnik, fot. Wikipedia

Poniżej widok zimowy na szczyt Greylock, w oddali wieża, fot. Wkipedia

Poniżej stara kartka pocztowa z wizerunkiem pomnika-wieży.

Jako ciekawostkę dodam jeszcze - ale to już koniecznie po lekturze tej cudownej książki - że na jej podstawie powstał film. A w rolach głównych wystąpili Robert Redford, Nick Nolte i Emma Thompson. Polecam!

Fot. górna wpisu - pasmo Greylock - Wikipedia.org


Zdjęcie na niedzielę - 30 kwietnia 2017

Dziś kolejne zdjęcie autorstwa Grzegorza Elmisia z Helu. Tym razem powstało na poczatku kwietnia br. w porcie wojennym na Helu. Ten kontrast surowego betonu z namalowanym kotem bardzo mnie urzekł.

Fot. Grzegorza Elmiś / Hel


Literatura z latarnią w tle – aneks [8]

Dziś po dość krótkiej przerwie wracam do cyklu wpisów o literaturze  z latarniami w tle czyli książkach na okładkach których pojawiają się latarnie morskie, co nie zawsze przekłada się niestety na ich obecność w treściach książek.

Tradycyjnie już zamieszczam przy danych tytułach, o których znajdę jakąkolwiek informację, krótki jej opis zaznaczając, że osobiście nie znam i to czy ktoś po nią sięgnie zostawiam już wam do wyboru. Mnie interesuje warstwa graficzna tych publikacji czyli coś po czym książkę oceniamy na pierwszy rzut oka - okładki.

Na jednych pojawiają się faktycznie istniejące latarnie morskie, na innych są to latarnie wyrysowane wyobraźnią autora. Tak czy inaczej moje oczy cieszą takie motywy. I podoba mi się zabawa w wyszukiwanie książek z tym konkretnym motywem.

Informacje nt konkretnych tytułów pochodzą z internetu, najczęściej z dużego portalu lubimyczytac.pl

MUMINKI

Pi-huu – wyszeptał Muminek, aby dodać sobie odwagi, ale nic to nie pomogło. Cała rodzina spędza wakacje w LATARNI MORSKIEJ na Samotnej Wyspie i Muminek nie może spać. Jego łóżko nie jest tak wygodne jak to w domu i z CIEMNOŚCI dobiega tupot małych stóp...

Nie chcę śniegu, jeśli śnieg oznacza, że nie będzie Włóczykija. Do Doliny Muminków przyszła ZIMA i przyjaciel Muminka musi wyruszyć na południe. Muminek martwi się, czy Włóczykij będzie za nim TĘSKNIŁ równie mocno, jak on za Włóczykijem. A jeśli nawet, jak się o tym dowie?

MIASTECZKO W ISLANDII

Jeśli chcesz poczuć szczęście, odwiedź mieszkańców tego miasteczka.Mała islandzka wioska, gdzie rytm dnia wyznaczają drobne rytuały, a syreny statków i śmiech rozrabiających dzieci dopełniają ciszę. Tu ścieżki mieszkańców przecinają się codziennie, historie z życia sąsiadów układają się w zaskakujący wzór jak w kalejdoskopie i choć wszyscy znają się od pokoleń, to nikt nie wie do końca, co kryją zakamarki pamięci. W szesnastu opowieściach poznajemy bohaterów i przyglądamy się nim tylko przez dwie, te same, minuty. Tyle wystarczy, by poczuć codzienność ich życia – czasem twardą i surową, czasem zachwycająco prostą. Tu wielkie rzeczy przejawiają się w drobnostkach, a niepowtarzalna atmosfera Islandii, jak mgła, otula nas miękkim kocem.

MORDERCA Z FRYZJI WSCHODNIEJ

Miasteczko Aurich we Fryzji. Domy w wypielęgnowanych ogrodach, sielska atmosfera, do tego niesamowity krajobraz Morza Wattów – akwenu wód przybrzeżnych odsłanianych całkowicie podczas przypływów. Pierwsze morderstwo spada na mieszkańców jak grom z jasnego nieba, a nie wiedzą, że to początek groźnej serii. Blady strach pada zwłaszcza na członków Stowarzyszenia Tęcza, którego podopiecznymi są osoby niepełnosprawne. Zarówno pierwsze zabójstwo, jak i kolejne mają z nim bezpośredni związek. Nadkomisarz Ann Kathrin Klaasen zaczyna tropić zabójcę. Skupiona na pracy nie zauważa, że jej życie rodzinne wali się w gruzy…

PRZEWODNIK TURYSTYCZNY

Od Braniewa do Helu : przewodnik - informator, publikacja przewodnikowa wydana w 1947 roku nakładem Wydawnictwa Marynarki Wojennej.

LATARNIK

Nowela Henryka Sienkiewicza, opublikowana w 1881 roku. Bohaterem jest polski emigrant, Skawiński, który pracuje jako latarnik na niewielkiej wyspie leżącej niedaleko Panamy. Pewnego otrzymuje paczkę z książkami, wśród których jest "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza.

LEKTURNIK

Obrazkowy przewodnik, który prowadzi współczesnego czytelnika przez sienkiewiczowski świat, rzucając - jak latarnia morska - snop światła na przygody bohaterskich pokoleń, wielkie tęsknoty Polaków i wielkie polskie sny.

KARMAZYNOWY BRZEG

Z pozoru prosta prywatna sprawa okazuje się być bardziej skomplikowana i złowieszcza niż mógł się spodziewać agent specjalny A. X. L. Pendergast. Pendergast, wspólnie ze swoją podopieczną Constance Greene, udaje się do nadmorskiej wioski Exmouth, Massachusetts, by przeprowadzić dochodzenie w sprawie kradzieży bezcennej kolekcji wina. Jednak wewnątrz piwniczki na wino agent odnajduje coś znacznie bardziej niepokojącego: zamurowaną wnękę, w której znajdował się niegdyś szkielet człowieka. Pendergast i Constance wkrótce odkrywają że Exmouth jest miasteczkiem o bardzo mrocznej i burzliwej przeszłości, a ów szkielet może stanowić klucz do pradawnej tajemnicy i tragedii skrywanej przez te wszystkie lata. Okazuje się przy tym, że grzechy przeszłości wcale nie zostały zapomniane. Miejscowa legenda głosi, że w roku 1692, kiedy w Salem prowadzono polowanie na czarownice, grupa prawdziwych czarownic zbiegła na północ do Exmouth by osiąść tam na odludnych, słonych trzęsawiskach, gdzie kontynuowały praktykowanie swych bezbożnych sztuk. Wkrótce na trzęsawiskach znalezione zostają zwłoki. Jedynym tropem prowadzącym do rozwiązania zagadki są tajemnicze symbole. Czy te demoniczne znaki mogą mieć związek z pradawną kolonią czarowników i wiedźm, która od lat nie powinna już przecież istnieć?

KRUSO

Owiana legendą wyspa Hiddensee na Bałtyku znajduje się, jak mówią,- „po tamtej stronie wiadomości” i poza czasem. Pewnego dnia dociera na nią Ed, który chce uciec od swojego dotychczasowego życia. Zostaje pomywaczem w zmywalni U Klausnera ̶ knajpie położonej wysoko nad morzem ̶ gdzie poznaje Krusa. Między mężczyznami nawiązuje się trudna przyjaźń. Kruso, mistrz i patron wyspy, wtajemnicza Eda w nocne obrzędy pracowników sezonowych, w czasie których Ed przeżywa inicjację seksualną. Kruso to sekretny inspirator wspólnoty, którą spaja obietnica, że każdy rozbitek, wyrzucony poza nawias państwa i życia, zdoła w ciągu trzech nocy dotrzeć do korzeni wolności. Jednak wydarzenia z jesieni 1989 roku wstrząsają wyspą, a jej mieszkańcom pozostaje tylko walka na śmierć i życie.

NIEWIDOCZNA GÓRA

Najlepsza książka 2009 roku według „The San Francisco Chronicle”, „The Oprah Magazine” oraz „Booklist”. Debiutancka powieść pochodzącej z Urugwaju młodej pisarki, nagrodzona Rhegium Julii Debut Prize, niezwykła saga o trzech kobietach, sile życia i mrocznej historii kraju. Pierwszy stycznia 1900 roku. Mieszkańcy małego miasteczka są świadkami cudu – nieoczekiwanego powrotu zaginionej w wieku niemowlęcym Parajity. Znaleziona na samym czubku wysokiego drzewa dziewczynka trafia pod opiekę ciotki Tity, znachorki i zielarki. Odrzucona przez ojca, któremu na niej nie zależy, Parajita da początek niezwykłej linii silnych, niezależnych kobiet. Historia o jej cudownym powrocie stanie się rodzinną legendą, przekazywaną z ust do ust, inspiracją dla kolejnych pokoleń. Parajita wychodzi za mąż za włoskiego imigranta Ignazio i wydaje na świat Evę – dziecko o wybitnym talencie poetyckim i ogromnej wrażliwości. Odesłana do pracy w wieku dziesięciu lat, Eva doświadcza ludzkiego okrucieństwa oraz zdrady i musi ze wszystkich sił walczyć o swoje szczęście. Rozpaczliwe poszukiwanie uczuć w świecie artystycznej bohemy, nierozważne próby działalności politycznej, wreszcie maniakalny upór prowadzą ją poprzez ciąg katastrof i cierpień aż do wielkiej, wymarzonej miłości. Jej córka Salome, działaczka organizacji rewolucyjnej, aresztowana i poddana torturom, trafia do więzienia i rodzi dziecko, dla którego rezygnuje z ucieczki i wolności... „Niewidoczna góra” to historia o sile więzów rodzinnych i pogoni za spełnieniem.


Nabieżnik zachodni w Nowym Porcie [2]

W połowie kwietnia zaprezentowałam cel mojego spaceru w zimową styczniową niedzielę w Gdańsku. Dziś ten sam obiekt, ale już sfotografowany całkiem z bliska. Tego dnia na  plaży spacerowało sporo osób ale już w drodze ku zachodniej latarence było ich znacznie mniej. Po części z powodu mroźnej aury, po drugie, że ścieżka biegnąca górą plaży była wystawiona na działania bardzo zimnego wiatru, który im bliżej falochronu tym tylko się wzmagał. Ciężko było robić zdjęcia gdy palce kostniały i sprzęt odmawiał posłuszeństwa, ale się udało.

Tak czy inaczej bardzo polecam ten spacer z Brzeźna do samej główki wejściowej ale lepiej go odbyć o lepszej porze roku. Jeszcze tego samego dnia miałam pociąg powrotny do Poznania więc byłam zdeterminowana i zmotywowana, aby nie odpuścić. W drodze powrotnej zahaczyłam o przesympatyczną małą kawiarenkę przy pętli tramwajowej (czynna cały rok! to wielki atut) gdzie podają pyszną gorącą kawę i równie smaczne domowe ciasta. Latem kawiarnia ma sympatyczny ogródek na zewnątrz.

Fot. Latarnica


Zdjęcie na niedzielę - 23 kwietnia 2017

Dziś cofniemy się w czasie do lata roku 2010. Wtedy odwiedziliśmy z jednodniową wycieczką Ustkę i zwiedzaliśmy po raz kolejny latarnię.

Fot. Tomasz Lerczak / 2010


Styczniowy nabieżnik zachodni w Nowym Porcie

Pod koniec marca pokazywałam wam na zdjęciach zimowy spacer plażą w Gdańsku Brzeźnie, ale jak już wtedy wspominałam nie był to przypadkowy spacer. Cel był konkretny. Chciałam dojść do główki wejściowej zachodniej (zielonej) w Nowym Porcie. Nie miałam jeszcze okazji ją zobaczyć od czasu jej renowacji i zbudowania ścieżki do niej idącej wzdłuż plaży od Gdańska Brzeźno.

Inwestycja została naprawdę dobrze przemyślana i przygotowana. Gdybym tam mieszkała ta ścieżka należałaby do moich ulubionych miejsc spacerowych. Mimo pięknej pogody w styczniu było bardzo zimno i wietrznie. Choć dłonie w trakcie zdjęć odpadały warto było. Tym bardziej, że cały spacer skończył się w przemiłej małej kawiarence na pętli tramwajowej w Brzeźnie, ale o tym jeszcze będzie.

Poniżej fotorelacja podchodzenia do wieży zachodniej "latarenki". Udało mi się też uchwycić na jednej fotografii obie główki wejściowe do portu (czerwona to główka wschodnia, tzw. "latarenka Westerlatte" choć niewiele już w niej tej prawdziwej).

Fot. Latarnica / styczeń 2017


Latarnia kwietnia 2017 - Split Rock Lighthouse, Minnesota

W miesiącu kwietniu na moim latarnianym kalendarzu pojawiła się uroczo położona latarnia morska z Minnesoty - Split Rock Lighthouse.

Poniżej karta kwietniowa kalendarza:

Poniżej kilka faktów o tej latarni:
– zbudowana w 1910 roku
– latarnia nie jest już czynym obiektem, została wyłączona w 1969 roku, jej optyka jest sprawna i bywa włączana na specjalne okazje, sama wieża latarni jest dziennym znakiem nawigacyjnym<
– wysokość światła 51 m n.p.m.
– wysokość wieży 16,5 m</l
– wieża jest zbudowana na planie ośmiokąta, jej budulec stanowi cegła</
– obok latarni znajduje się oryginalny budynek z sygnalizacją przeciwmgłową
– w domkach latarników znajduje się Muzeum Morskie, czynne od maja do października codziennie a przez cały rok w weekendy,
– w 2000 roku przypadały 90-te urodziny latarni</
– jest jedną z najbardziej znanych latarni w okolicy Wielkich Jezior</li>
– światło w laternie zapala się co roku 10 listopada aby uczcić pamięć "SS Edmund Fitzgerald", frachtowca, który zatonął w Lake Superior podczas wichury 10 listopada 1975 roku

Poniżej widać sygnalizację przeciwmgielną na budynku przy latarni, fot. Mark Schindler / Flickr, oraz latarnia w trakcie budowy, fot. z lighthousefriends.com

Poniżej zdjęcie lotnicze z marinas.com i Street View z Google Maps

Poniżej archiwalna kartka pocztowa z leuchtturm-welt.net, doskonale widać klif, na którym położona jest latarnia

Fot. główna wpisu wikipedia.org/Jonathunder