Zdjęcie na niedzielę - 16 października 2022

Prezentowałam już kiedyś na tym blogu niezwykłe fotografie latarń autorstwa Wojtka Dobrogojskiego. Każda jego fotografia to małe dzieło sztuki i wybitnie magnetyzujące ujęcie modelki - czyli latarni morskiej. Dziś latarnia Gąski po zmierzchu z pracującą optyką.

Fot. Wojtek Dobrogojski


Flora Półwyspu Helskiego 2021 [4]

Po dłuższej przerwie powracam dziś do roślinności sfotografowanej podczas wakacji na Półwyspie Helskim w 2021 roku. Kiedy po ponad roku patrzę teraz na te zdjęcia doceniam ich czar i nawet bywam zaskoczona, że udało mi się uchylić nie tylko ładne rośliny ale i rośliny wkomponowane i uchwycone o określonej pogodzie czy porze dnia.

Poniżej zestaw kilkunastu zdjęć. Wszystkie powstały podczas spacerów z aparatem po Kuźnicy.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Piękno naszych latarni morskich

O tym, że nasze latarnie morskie są piękne i każda jest zupełnie inna nie muszę nikogo zapewniać. Skoro odwiedziliście ten blog to znaczy, że jesteście pasjonatami tematu i nasze blizy zachwycają was nieustannie i niezmiennie.

Ale piękno samego obiektu (niezaprzeczalne) to jedno, a talent fotografia to drugie. jeśli połączymy oba walory powstają tak przecudne fotografie jak te dziś prezentowane. Wykonane zostały przez trzy różne osoby i przy użyciu różnego sprzętu. Bo mamy i zdjęcia z drona i wykonane z "ręki".

Pozostaje nam się teraz tylko pozachwycać i nacieszyć oczy tymi widokami nocnymi i dziennymi.

Dziękuję Autorom za pozwolenie podzielenia się z Wami tymi fotografiami naszych rodzimych latarni.

Latarnia Jarosławiec nocą

Fot. Wojtek Dobrogojski / 2022

Poniżej Rozewie w trzech odsłonach oraz latarnie: Stilo i Sopot

Fot. Jakub Groenwald - GROEN Studio

(więcej zdjęć na https://www.facebook.com/profile.php?id=100069841330917)

Poniżej cztery nasze latarnie w jesiennej odsłonie (Rozewie I, Rozewie II, Hel i Jastarnia)

Fot. Przemek Cebulski / 2022


Zdjęcie na niedzielę - 9 października 2022

W drugą niedzielę października wracam do wrześniowych wspomnień uroczystości na Rozewiu. To właśnie stamtąd wróciłam z tą przepiękną książką o latarniku Leonie Wzorku. Gdyby nie ciężka praca prawnuczki nie zostałyby zachowane w takiej formie ważne wspomnienia i fakty. A to jest tak naprawdę bezcenne. Asiu jeszcze raz dziękuję!

Fot. Latarnica / wrzesień 2022


Rozewie I i II planem zdjęciowym

Zupełnie dla mnie niespodziewanie - jak przeczytałam na portalu społecznościowym - latarnie Rozewie I i II stały się planem zdjęciowym do najnowszego teledysku Felicjana Andrzejczaka. Informował o tym sam Artysta na swoim profilu facebookowym jak i latarnik z Rozewia.

Zdjęcia trwały trzy dni i miały miejsce pod koniec września br. Na potrzeby klipu muzycznego w latarnie Rozewie II rozbłysło światło, sprawiają że mogliśmy poczuć się jak za czasów gdy ta latarnia była czynnym obiektem nawigacyjnym.

Poniżej rozświetlona laterna drugiej blizy.

Fot. Andrzej Sikorra - latarnik z Rozewia

Poniżej Felicjan Andrzejczak w trakcie prac nad teledyskiem i pamiątkowa fotografia z latarnikiem

Fot. Andrzej Sikorra - latarnik z Rozewia

Jak to bywa na planie zdjęciowym w trakcie prac powstają też dokumentujące zdarzenie zdjęcia. Poniżej fotografie profesjonalistki - wszystkie zdjęcia Joanna Załęska

Więcej informacji znajdziecie na profilu facebookowym:

https://www.facebook.com/FelicjanAndrzejczakOfficial

Sam p. Felicjan napisał o tym wydarzeniu w komentarzu na moim latarnianym profilu:

Wyjątkowe miejsce i ludzie. Świadomie przez nas wybrane. Bardzo dziękujemy za możliwość realizacji zdjęć do teledysku w Latarni morskiej w Rozewiu. Pozdrawiam serdecznie !

Premiera teledysku ma być w listopadzie bieżącego roku. Zatem czekam z niecierpliwoscią na efekt finalny!


Koniec lata w Sopocie

Tak się jakoś złożyło, że w sierpniu zaczęłam czytać pokaźne tomiszcze na temat historii kurortu Sopot. I zaczynając tą lekturę nie przypuszczałam, że już w I połowie września odwiedzę to niezwykłe miasto.

A Sopot znam od lat 70-tych XX wieku odkąd przez kilka lat z rzędu rok w rok bywałam w Trójmieście na wakacjach z dziadkami. Nocowaliśmy w Gdańsku lub Gdyni lecz punktem obowiązkowym było kilka wizyt w Sopocie.

Już wtedy to miasto wydawało mi się takie niepolskie - ze względu na swój odmienny charakter i otwarcie na świat oraz wrażenie pobytu w luksusowym europejskim kurorcie.

Kiedy wiedziałam już, że ze względu na wrześniowe uroczystości rozewskie będę na nich obecna postanowiła podczas krótkiego 2-dniowego pobytu na wybrzeżu koniecznie odwiedzić Sopot. Byłam w nim ostatnio dobrych parę lat temu. Może 5 a może i 7. Zapomniałam już wiele detali, chciałam zobaczyć co się zmieniło.

Niestety pogoda w piątek 9 września nie dopisała. Po wyjściu z popularnej SKM-ki na stacji Sopot zaczęło padać i cały dzień był już taki przeplatany mżawką, deszczem lub nisko wiszącymi ciemnymi chmurami. Ani promyka słońca.

Koniecznie chciałam podejść pod latarnię morską (wieża zakładu leczniczego ze światłem), a potem ze względu na aurę udaliśmy się pieszo w kierunku Gdyni promenadą lub plażą - w zależności co narzucała nam droga.

Dziś chciałabym fotograficznie pozostać tylko w Sopocie. Poniżej trochę zdjęć pstrykniętych mimo niesprzyjającej pogodzie. Samej latarni poświęcę osobną galerię. Dziś pojawi się z dalszej perspektywy.

Fot. Latarnica / wrzesień 202


Zdjęcie na niedzielę - 2 października 2022

Pierwszą niedzielę października spędzimy wysoko. Na tyle by z miejsca gdzie wykonano dzisiejsze zdjęcie rozciągały się przepiękne widoki po okolicy - w tym na nasz Bałtyk.

Na fotografii uruchomiona optyka latarni morskiej Stilo. Każdy kto odwiedził kiedyś tą latarnię rozpozna charakterystyczne detale wieży.

Fot. Latarnik ze Stilo / wrzesień 2022


Uroczystości Rozewskie [vol. 2]

Dziś chciałabym powrócić do najważniejszego dla mnie dnia września - soboty, 10 dnia miesiąca, kiedy to mogłam uczestniczyć w uroczystościach urodzinowych latarni. W 1 części wpisu dałam wam link do sprawozdania z uroczystości, gdzie wymieniono poszczególne części obchodów oraz nazwiska mówców.

Ponieważ to mój osobisty blog bardziej chciałabym się skupić na własnych odczuciach i spostrzeżeniach. Każda możliwość odwiedzenia blizarium - czy to latem czy inną porą roku jest dla mnie dużym przeżyciem. Z drugiej strony kiedy wchodzę już na skwer przed latarnią Rozewie I czuję się trochę jak w domu ze względu na ilość odwiedzin w tym miejscu przez ostatnie prawie 30 lat.

Do Rozewia trafiłam późno. Nie dane mi było w dzieciństwie czy z wycieczkami szkolnymi dotrzeć do muzeum latarnictwa. Dopiero już jako osoba dorosła i pasjonatka latarni oraz kolekcjonerka przedmiotów z latarniami świadomie udałam się na zobaczenie tego tak ważnego dla polskiego latarnictwa miejsca.

Dziś patrząc wstecz widzę jak bardzo się to miejsce zmieniło. Kiedy je zwiedzałam pierwszy raz czynna była tylko latarnia i można było zobaczyć jedynie ekspozycje w jej murach. A potem przez lata poszło już lawinowo. Otwierano kolejne obiekty (maszynownia, piekarnia, stodoła, Rozewie II), a Muzeum Latarnictwa wyszło poza mury najstarszej latarni i stało się wieloobiektowe. Wielka zasługa tutaj TPNMM z Gdańska jako pomysłodawcy blizarium. Ukoronowaniem wszystkich prac było zdecydowanie otwarcie dla turystów 1 maja br Rozewia II.

Ale wracając do urodzin latarni i pięknego wieku Jubilatki to cieszę się, że mogłam być naocznym świadkiem tego dnia, bo mając Rozewie na stałe w sercu powinnam pokłonić się tej, która od 200 lat dba o bezpieczeństwo żeglugi na akwenie Morza Bałtyckiego.

Cieszyłam się, gdy widziałam licznie zebraną publiczność wśród których byli i zaproszeni goście i przypadkowi turyści, którzy chętnie zostali na miejscu podczas obchodów.

Co przeżyła latarnia podczas swojej 200-letniej historii wie najlepiej tylko ona sama, czego była świadkiem, jakie sztormy i trudne warunki pogodowe przetrwała, jak wiernie stała podczas działań wojennych II Wojny Światowej, jak czekała na otwarcie w jej salach muzeum latarnictwa.

Przylądek Rozewie widział wiele. Także osuwające się ku wodach Bałtyku drzewa i osunięcia klifu. Ale zawsze na jego szczycie mrugała do żeglarzy strażniczka z charakterystyczną wieżą - jedyną o takim kształcie na naszym wybrzeżu.

Rozewie I i jego historia zawsze budziła zainteresowanie - także u Polaków mieszkających w głębi kraju. Nie da się zliczyć ile stron gazet wypełniła jej historia w przed- i powojennej prasie. Przed wojną o jej sławę dbał legendarny pierwszy polski latarnik Leon Wzorek. Za jego sprawą do prasy przedostawały się ciekawostki, legendy i opowieści, które przyciągały letników do latarni. Był najlepszym rzecznikiem prasowym tego obiektu i gawędziarzem, z którym zapewne najlepiej było przebywać na rozewskiej "głowie".

Nie raz się zastanawiałam idąc ku blizie ulicą Leona Wzorka co powiedziałby o blizarium dziś gdyby mógł się tam pojawić. Myślę, że byłby zachwycony widząc kolejki turystów do kas latarni oraz to co zrobiono, aby uczynić ten kompleks miejscem atrakcyjnym i ciekawym.

Leon wzorek był drugim bohaterem tego dnia, a ja pojawiłam się 10 września u stóp latarni właśnie za sprawą Leona (dla mnie od zawsze człowieka o wielkim sercu, odwadze i pasji) i jego prawnuczki Joanny. Ale o tym będzie już osobny wpis. Dziś mogę jedynie dodać, że o ile latarnia świętowała 200 urodziny to rok 2022 jest rownież 100 rocznicą objęcia przez Leona Wzorka posady latarnika na Rozewiu.

Dziś na zdjęciach poniżej migawki z obchodów, które uwieczniłam będąc tam na miejscu.

Fot. Główna wpisu Tomasz Lerczak / 10 wrzesień 2022

Fot. z obchodów Latarnica / 10 wrzesień 2022


Widoki z podróży [109]

Kolejny odcinek cyklu mógł powstać dzięki nadmorskiej wyprawie mojej koleżanki Iki. Docelowo udała się do Ustronia Morskiego, ale przy okazji zostały odwiedzone latarnie w Kołobrzegu i Gąskach.

Pogoda jak widać całkiem ładna , choć wiem że mocno wiało ale słońce robi zawsze dobrą robotę przy okazji takich wypadów na nasze wybrzeże.

Poniżej latarnia w Gąskach oraz jej otoczenie

Poniżej latarnia w Kołobrzegu

Poniżej uroki wybrzeża w Ustroniu Morskim

Fot. Ika / wrzesień 2022


Schody już są!

Pamiętacie tragiczny pożar z maja tego roku, który strawił nową inwestycję Chłapowa - urokliwe nowe schody na plażę? Pisałam o nim przy okazji udanej konstrukcji w Rozewiu - krętych schodach wiodących klifem ku plaży:

https://latarnica.pl/2022/05/16/nowe-zejscie-na-plaze-rozewie-16/

Mieszkańcy i turyści martwili się co będzie w tym sezonie z zejściem Chłapowskim, ale dziś mogę wam już pokazać, że sprawnie i szybko schody odbudowano i służą wszystkim spacerowiczom. Poniżej odbudowana konstrukcja oraz kilka ujęć z Chłapowa z września br.

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / wrzesień 2022


Zdjęcie na niedzielę - 25 września 2022

Tak się składa że ten wrzesień jest na Latarnicy bardzo rozewski, ale trudno by było inaczej, skoro we wrześniu odbyły się tak ważne uroczystości związane z tą latarnią.

W tą niedzielę pozachwycajmy się rozświetloną laterną rozewskiej blizy. Nikt z nas nie zobaczy jej na własne oczy w ten sposób, ale drony dają taką możliwość by spojrzeć na znany nam obiekt całkiem inaczej, by być przez chwilę jak ptaki.

default

Fot. Jakub Groenwald

Więcej zdjęć autora na Groen Studio na Facebooku:

https://www.facebook.com/profile.php?id=100069841330917

lub profil polotykuby na Instagramie


Uroczystości Rozewskie [vol. 1]

Jak zapewnie przeczytaliście we wpisie zapowiadającym obchody 200-lecia latarni morskiej Rozewie - 10 września 2022 to znacząca data na kartach historii tej latarni. Postanowiłam temu wydarzeniu poświęcić kilka wpisów, bo na to zasługuje. Wiem, że wielu z was czeka na relacje, a ja akurat w tym tygodniu zaniemogłam zdrowotnie i nie jestem w stanie dłużej posiedzieć przy komputerze, dlatego na dobry początek proponuję Wam krótki seans filmowy - czyli 4-minutowy dokument Bałtyckiej TV ukazujący w skrócie co działo się na przylądku. Filmik możecie obejrzeć na Youtube:

https://youtu.be/LdfWfkj72jw

Początkowo chciałam napisać, że pogoda w tym dniu nie dopisała, ale... mogło być gorzej. Wszelkie prognozy mówiły o stałych opadach deszczu lecz poza mocnym zachmurzeniem i mgiełkami nie spadła ani kropla co było bardzo na plus - tym bardziej, że wszystkie przemowy odbywały się pod chmurką na skwerze przy latarni jubilatce.

Jestem ogromnie wdzięczna zarządowi TPNMM, że jako Poznanianka czyli gość z daleka mogłam uczestniczyć w tak ważnym dla latarni Rozewie momencie. Pamiętam jeszcze jakby to było całkiem niedawno ważne obchody z 2006 roku - kiedy to 29 lipca nastąpiło odsłonięcie repliki tablicy nominacyjnej z 1933 r., ufundowanej przez nasze Towarzystwo a upamiętniającej nadanie w 1933 r. przez Rząd II R.P. latarni morskiej w Rozewiu imienia Stefana Żeromskiego. Wtedy również otwarto dla turystów zabytkowy obiekt „Starej maszynowni”. 16 lat minęło szybko i mogłam być świadkiem kolejnej ważnej chwili dla dziejów tej latarni.

Ponieważ oficjalne sprawozdania organizatorów uroczystości na Rozewiu są już dostępne w internecie w kolejnych odcinkach nie chcę powtarzać tych faktów i opisywać co się działo krok po kroku. Wszystkich zaintersowanych zapraszam do lektury dokładnego sprawozdania z tej uroczystości na stronie Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego, które było organizatorem i jest pomysłodawcą Rozewskiego Blizarium. tekst p. Apoloniusza Łysejki znajdziecie tutaj:

http://tpnmm.pl/111

Poniżej jak się prezentowała Jubilatka w dniu 10 września br:

Fot. Tomasz Lerczak / 10.09.2022


Latarnica poleca [vol. 41]

Kiedy rozpakowałam paczkę z tą książką i zobaczyłam ją w realu od razu wiedziałam, że zechcę o niej napisać. Jeszcze nie poznawszy jej treści totalnie zachwyca edytorsko - wspaniała kusząca okładka rysunkowa i przepiękne zdjęcia - staje się czymś z pogranicza albumu i nietypowego przewodnika.

"Nietypowego" to kluczowe słowo, bowiem "Dookoła Bałtyku" to nie nudny przewodnik z suchymi danymi atrakcji i wyliczanką miejsc polecanych ale raczej poszczególne rozdziały to inspiracje.

Książka ukazała się pod redakcją Agnieszki Franus, bo autorstwo rozdziałów jest różne i każdy stanowi subiektywną opowieść Autora o danym kraju czy mieście. TO właśnie oni będą próbowali nas zachwycić miejscami nad Bałtykiem, do których dotarli.

Całkowicie rozumiem taką ideę książki. Ona musi się sprawdzić. W zasadzie podobne rzeczy robię sama tutaj na Latarnicy próbując zarazić was nie tylko do polskiego wybrzeża Bałtyku, ale do MOICH miejsc na nim.

Bałtyk - to słowo które mnie osobiście kojarzy się tylko z miłymi wspomnienia i obrazami przepięknymi wizualnie. Oczywiście mam bardziej i mniej ulubione jego miejsca ale uważam że nie ma na świecie piękniejszego miejsca nad polskie plaże.

Tym kluczem szli autorzy rozdziałów i wybieramy się z nimi na długą podróż przez Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię, Szwecję, Danię i Niemcy. Wszystkie te kraje mają dłuższą lub krótszą linię brzegową a na niej wspaniałe turystyczne miejsca.

Nie znam całego wybrzeża Bałtyku, nie znam nawet jego większości. Było mi dane zobaczyć tylko fragment wybrzeża Niemiec, Litwy i Szwecji. Ale te podróże utwierdziły mnie że Bałtyk to MOJE morze i styl zabudowy, przyroda, krajobraz jest tym co mi w duszy gra.

Oczywiście rozdziały zawierają pod koniec garść praktycznych i co ważne - bardzo aktualnym informacji - ale faktycznie w wielu miejscach do których nie dotarłam osobiście po prostu po lekturze się zakochałam patrząc na zdjęcia i doczytując odczucia autora.

"Dookoła Bałtyku" jest idealną pozycją na prezent dla kogoś kto równie jak my docenia nasze wybrzeże i bywa czasami ciut dalej w innym państwie nad Bałtykiem. Ale sprawdzi się również jako tzw. "kopniak na zachętę" w przypadku tych co znają tylko nasze polskie wybrzeże. Trudno bowiem oprzeć się prezentowanym miastom, wioską, wysepkom. Trudno nie cieszyć oczu przepięknymi fotografiami cudów natury czy aglomeracji z długą historią, gdzie przeszłość podaje sobie rękę z bardzo nowoczesną architekturą. Nie zawsze musi to być zgrzyt i szpetota.

Podtytuł tej książki to "100 pomysłów na przygodę życia". I tutaj się całkowicie zgadzam. Taki wypad na np. bliskie nam wybrzeże niemieckie, rejs z Kołobrzegu czy Darłówka na duński Bornholm czy wycieczka promowa z Gdyni do Karlskrony to mogą być wielkie przygody.

Z ogromnym sentymentem wspominam zagraniczne wojaże do miejsc nadbałtyckich. Wszędzie tam znalazłam analogie do niektórych naszych miejscowości, a znowu inne pejzaże są niepowtarzalne i niespotykane w Polsce. Choćby zatrzęsienie małych wysepek, gdy dopływa się do Szwecji. Dzieje się to najczęściej o wschodzie słońca i widoki bezcenne.

Autorzy poszczególnych rozdziałów swoimi opowieściami całkowicie mnie przekonywali, że miejsca które odwiedzili są niezwykle i warte zobaczenia. Książka tylko potwierdziła mnie w mojej stałej miłości do naszego morza. Wiem, że o ile nie odnalazłabym się w każdym z opisywanych krajów jako jego stały mieszkaniec, to gdyby przyszło mi żyć w pasie nadmorskim to już byłoby to o wiele łatwiejsze i do przyjęcia.

"Dookoła Bałtyku" to barwa opowieść o krajach, które łączy wspólne morze. Mamy w niej historię i współczesność, mamy niesamowita przyrodę, porty, architekturę i oczywiście latarnie morskie. Bo jak można myśleć o Bałtyku pomijając ważną rolę latarń. Oczywiście coraz więcej jest już zautomatyzowane, ale same ciekawe budynki i wieże zostają i są często popularnymi obiektami turystycznymi zamieniającymi się w placówki muzealne, hotele, kawiarnie czy sklepy z pamiątkami.

Z ogromną przyjemnością spędziłam kilka wrześniowych wieczorów z tą lekturą. Każda strona była warta nadbałtyckiej przygody. Podsumowując: Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:

Tytuł: Dookoła Bałtyku
Autor: pod redakcją Agnieszki Franus
Wydawca: Wydawnictwo Słowne
Objętość: 320 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: I, Warszawa 2022

Poniżej własne kompozycje inspirowane lekturą

Poniżej kilka zdjęć ukazujących okładkę (front i tył) i wnętrze książki


Widoki z podróży [108] - szwedzki latarniowiec

Rzadko zdarza mi się pisać o latarniowcach, bo jakoś ten temat nie wypływa czysto, a i wy moi Czytelnicy nie natrafiacie na nie w swoich podróżach. W 33 odcinku tego cyklu, w sierpniu 2019 roku, pisałam o latarniowcu „Irbenskij” w porcie w Królewcu. Dla zainteresowanych przypominam ten wpis:

https://latarnica.pl/2019/08/16/widoki-z-podrozy-33/

Dziś przenosimy się do Szwecji, gdzie na nabrzeżu w sztokholmskim porcie można zobaczyć latarniowiec Fladen.

Poniżej trzy podesłane do mnie fotografie:

Fot. Maciej Płaza / wrzesień 2022

Poniżej kilka faktów na temat tej jednostki:
– zbudowana w roku 1892
– wycofany ze służby w roku 1967
– długość jednostki 36,4 m
– dwumasztowy stalowy latarniowiec
– wieża ze światłem malowane na czerwono
– statek służył na stacji Fladen przez całą swoją karierę z wyjątkiem lat 1909-1929, kiedy znajdował się na stacji Grisbådarna
– w 1968 roku został sprzedany i przekształcony w statek rybacki
– w 1987 roku sprzedany reżyserowi filmowemu Hannesowi Holmowi
– w 2010 roku ponownie sprzedany, nowy właściciel przywrócił statek do stanu używalności
– zacumowany na północnym krańcu Skeppsholmen - wyspy w porcie sztokholmskim
– statek zamknięty, w tym roku przechodził remont

Latarniowiec ma swoją stronę na Facebooku:

https://www.facebook.com/msfladen

Poniżej Street View oraz widok satelitarny z Google Maps

Poniżej powrót jednostki z stoczni remontowej w maju br. Fot. Facebook - Stockholm Rapairyard


Zdjęcie na niedzielę 18 września 2022

Są takie wieczory nad morzem, że tylko usiąść i podziwiać naturę - najlepszego malarza pejzaży. Dziś zachód słońca w kuźniczym porcie. W czerwcowe noce dzieje się to po godzinie 22 i długo jeszcze niebo zdobią zalotne smugi o przepięknych ciepłych barwach. Na drugim planie stawa nawigacyjna - światło dolne.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Wakacje 2021 [9]

W kolejnym wakacyjnym odcinku z 2021 roku obszerniej zaprezentuję na zdjęciach temat, który całkiem niedawno omówiłam subiektywnie w nowym cyklu Moje magiczne miejsca. Kto chciałby do prezentowanych dziś zdjęć doczytać o moich odczuciach związanych z tym miejscem lub nie kojarzy gdzie się znajduje i czym są prezentowane obiekty odsyłam do 2 odcinka:

https://latarnica.pl/2022/08/22/moje-magiczne-miejsca-subiektywnie-2/

Tak się jakoś zdarzyło, że conajmniej dwa lata nie odwiedzaliśmy plaży nad otwartym morzem w tym miejscu. Nie pamiętam już czy z winy pogody ale zdecydowanie wybieraliśmy na pieszej trasie do Jastarni ścieżkę nad zatoką.

Bardzo miłym przeżyciem był powrót do bunkrów plażowych przed Jastarnią. Potwierdziło to tylko moje dotychczasowe odczucia, że zawsze robią na mnie ogromnie wrażenie i jakoś tak się razem komponują z Bałtykiem. Poniżej fotorelacja. Tym razem spacer był popołudniowo-wieczorny. Zupełnie inne światło i niebo w drodze do schronów, a inne przy powrocie do Kuźnicy.

Na zdjęciu nr 2 góra Lubek pod Kuźnicą - najwyższa wydma w tej okolicy i punkt widokowy zabezpieczony poręczami.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Widoki z podroży [107]

Dziś taki wpis mieszany. Dzięki Lidii i Tomkowi odwiedzimy wieczorny Nowy Port w Gdańsku, na chwilę wpadniemy do latarni Rozewie I, spojrzymy na sylwetkę Stilo i zatrzymamy się na chwilę przy... Politechnice Gdańskiej. Zatem w drogę!

Wieczorny letni spacer po gdańskim Nowym Porcie

Fot. Lidia Czuper i Tomasz Bury / sierpień 2022

Chwila w latarnie Rozewia I

Fot. Piotr Czarnecki / sierpień 2022

Sylwetka latarni Stilo - przełom sierpnia i września i włączona optyka - fot. Latarnik ze Stilo

A na koniec ciekawostka z samego Gdańska a konkretnie spod Politechniki Gdańskiej. Jej mury są przepięknie zdobione w wiele detali rzeźļ o różnorodnej tematyce. Nawet na ten temat ukazała się książka. Jedna z figur od razu nasuwa pewne skojarzenia, bo jest charakterystyczna i dobrze oddaje detale.

Fot. Tomasz Stochmal / wrzesień 2022

Czy przypomina wam to coś? Ta, to oczywiście gdańska latarenka Westerplatte. Mamy tutaj postać męską trzymającą na głowie latarnię morską - jest ona w tym przypadku symbolem sztuki budowlanej i odnosi się do postaci Ludwiga Hagena - specjalisty budownictwa wodnego.

Zobaczcie latarnię na starych kartach pocztowych. Czyż nie idealnie oddano jej sylwetkę?


200-letnia Jubilatka

Oj działo się... W ten weekend Przylądek Rozewie stał się szczególnie ważnym miejscem na latarnianej mapie Polski. W sobotę 10 września br. miały miejsce uroczyste obchody 200. urodzin latarni Rozewie I oraz 100 lat od chwili objęcia przez Leona Wzorka - pierwszego polskiego latarnika - posady strażnika światła na rozewskiej blizie.

Ponieważ czynnie uczestniczyłam w tych obchodach i mam za sobą bardzo intensywny wyjazdowy weekend, wrzucam póki co tylko zajawkę wydarzenia w postaci dziennego zdjęcia oraz tryptyku nocnego szanownej królowej naszego wybrzeża. Obchodom poświęcę osobne wpisy. Ale to już na spokojnie po przejrzeniu wszystkich zdjęć i uporządkowaniu materiałów.

Dziękuję organizatorom - Towarzystwu Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego - za zaproszenie, zaszczyt pełnienia tak ważnej funkcji podczas uroczystości i za wspaniałą atmosferę.

Fot. poniżej Konrad Kędzior / Gmina Władysławowo

Poniżej tryptyk rozewski - fot. latarnik Andrzej Sikorra


Zdjęcie na niedzielę - 11 września 2022

W pierwszą niedzielę po rozewskich uroczystościach nie mogło zabraknąć akcentu rozewskiego. Poniżej wieża Rozewia I widziana z tarasu wyremontowanej latarni Rozewia II - od maja br wreszcie czynnej dla turystów.

Fot. Tomasz Smółka / lipiec 2022


200 lat minęło...

Jutro, 10 września 2022 roku, w samo południe na Przylądku Rozewie odbędą się oficjalne uroczystości związane z okrągłą rocznicą 200 lat istnienia latarni Rozewie I.

W sierpniu w swojej skrzynce pocztowej znalazłam zaproszenie na to ważne wydarzenie przysłane przez organizatora i opiekuna latarń morskich wschodniego wybrzeża (w tym Rozewskiego Blizarium) - Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego z Gdańska.

W chwili gdy to czytacie - jeśli akurat trafiliście na ten wpis we wrześniowy piątkowy poranek - będę już w drodze do Trójmiasta.

Obchody urodzin latarni Rozewie I są dla mnie dodatkowo szczególne i wzruszające, bowiem zostałam wytypowana do bycia matką chrzestną publikacji wydanej specjalnie na tą uroczystość. To ogromny zaszczyt. Tak więc wielkie emocje przede mną. Kto czyta ten blog wie jak ważne i bliskie memu sercu jest to miejsce z dwiema latarniami oraz postać legendarnego latarnika Leona Wzorka.

Na ten moment mogę tylko zapowiedzieć wydarzenie rozewskich obchodów. A jak wszystko przebiegnie to już osobna opowieść, która po tym weekendzie przejdzie już do historii. Poniżej zaproszenie, znaczki okolicznościowe oraz kartka pocztowa wydana z latarnią i postacią Leona Wzorka - pierwszego polskiego latarnika.

Obchody na Rozewiu mają również swoje wydarzenie na Facebooku, znajdziecie je tutaj:

https://www.facebook.com/events/454715796584799

Fot. Latarnica