Zdjęcie na niedzielę - 5 kwietnia 2020

To nic nowego, że latarnia z Góry Szwedów trafia ponownie do niedzielnego cyklu. Tą fotografię wykonałam w czerwcu 2019 roku. Tym razem szliśmy na wysoką wydmę trochę innym szlakiem, bo startując od centrum Helu od ulicy Wiejskiej, a nie zaczynając spacer obok płotu MOW.

Fot. Latarnica / 2019


Dawno temu w Helu [5]

Nie przypuszczałam, że wpis z archiwalnymi fotografiami Helu rozciągnie się aż na tyle odcinków. Ale prezentowane fotografie są wspaniałe i trudno byłoby się nimi nie podzielić.

Ciągle jakieś ujęcia mnie zaskakują, pokazują zupełnie nieznane oblicze tego miejsca. Czasami się zastanawiam jak dziś wyglądałby Półwysep Helski i jego miejscowości gdyby nie było na kartach historii II WŚ i komunizmu w Polsce. Trudne do wyobrażenia.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu (poza fot. 10 - z internetu)


Przebudowa latarni Świnoujście

Do dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie grafika ze świnoujską latarnią prezentująca wygląd jej wieży, która miałaby zastąpić niesprawdzającą się konstrukcję na planie wielokąta. Jednak ściany o ostrych kantach okazały się mało odporne na trudny nadmorski klimat wybrzeża.

Latarnia w Świnoujścia została zbudowana w latach 1854-57. Pierwszy raz światło rozbłysło 1 grudnia 1857 roku. Jego moc (Fresnel klasy I) sięgała 24 Mm. Początkowo ośmiokątna wieża stale wymagała kosztownych napraw. Po takich poważniejszych z roku 1886 i 1899 postanowiono zmienić jej przekrój na kołowy. Niezbędny remont miał miejsce w blatach 1902-1903. I z takim wyglądem przetrwała do dziś przechodząc po drodze remonty i wzmocnienia pękającego płaszcza wieży.

Poniżej świnoujska latarnia z wieżą na planie wielokąta na starych kartach pocztowych, karty fot. aukcyjne

Poniżej grafika, prezentująca zrealizowany projekt przebudowy latarni, ilustr. ze strony facebookowej latarni w Świnoujściu

Poniżej świnoujska latarnia z okrągłą wieżą po przebudowie na starych kartach pocztowych, karty fot. aukcyjne


Wakacje 2019 [7] - w helskim porcie vol. 1

Każdego roku - jeśli tylko jesteśmy na półwyspie - naszą rocznicę ślubu świętujemy w Helu. Tak było i latem 2019. Podjechaliśmy pociągiem do stacji końcowej i poza uczczeniem naszego święta przy kawie, a potem obiedzie udaliśmy się na spacer po porcie.

Poniżej rocznicowa kawa z przepysznym ciastem w Cafe Classic przy Wiejskiej - naprzeciwko Cpt. Morgana.

O ile do portu szliśmy pomału robiąc fotografie i rozglądając się za ciekawymi kadrami o tyle na obiad w Cpt. Morgan przy ulicy Wiejskiej prawie biegliśmy bo nad Hel nadciągała potężna burza. I tak też się stało. Ulewa z piorunami nie ominęła początku Polski.

Poniżej pierwszy z dwóch zestawów zdjęć portowych.

Fot. Latarnica / 20 czerwca 2020


Zdjęcie na niedzielę - 29 marca 2020

W ostatnią niedzielę marca sięgam po archiwum wakacyjnych helskich fotografii. Ta pochodzi z ostatnich wakacji z 2019 roku. I została wykonana w porcie na krotko przed potężną burzą.

Po lewej tzw. helskie "jajo", a po prawej maszyna portowa popularnie nazywana "konikiem".

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Latarnia z kalendarza - marzec 2020

Pierwszy wiosenny miesiąc 2020 roku przynosi w kalendarzu wizerunek uroczej niewielkiej latarni Point Cabrillo z Kalifornii. Mogłabym w takiej z przyjemnością mieszkać na co dzień. Jest taka kompaktowa i w sam raz metrażowa.

Poniżej kilka faktów nt tego obiektu:
– zbudowana w 1909 roku
– obiekt aktywny nawigacyjnie
– wysokość światła 25,5 m n.p.m.
– wysokość wieży 14,5 m
– oryginalna soczewka Fresnela została przywrócona do użytku w 1999 roku
– cały budynek jest oryginalny i posiada stację przeciwmgłową
– poza latarnią jest tam kompleks innych obiektów (olejarnia, stolarnia, maszynownia)
– na potrzeby stałej opieki nad obiektem powołano Stowarzyszenie Point Cabrillo Lightkeepers Association
– przy latarni czynna placówka muzealna
– niedaleko latarni jest ogólnodostępny parking dla turystów
– wieża otwarta dla zwiedzających od wschodu do zachodu słońca

Poniżej foto obiektu, fot. Frank Schulenberg/wikimedia.org

Poniżej historyczne ujęcia latarni (stara kartka z leuchtturm-welt.net) i fotografia z 1955 roku (fot. lighthousefriends.com)

Poniżej fotografie lotnicze z marinas.com

Poniżej Street View i fotografia satelitarna - Google Maps


Wakacje 2019 [6] - słoneczna Kuźnica

Dzień przed naszą kolejną rocznicą ślubu, którą zawsze świętujemy w Helu - z racji tego że tam mieliśmy ślubne przyjęcie - zrobiliśmy sobie spokojny, leniwy i stacjonarny dzień w Kuźnicy. Takie również są potrzebne na urlopie.

To dla mnie zawsze okazja, aby na spokojnie pospacerować i porobić zdjęcia. Oczywiście tego dnia powstało tez mnóstwo fotografii moich kochanych kuźnicznych kotów, ale one pojawiają się w całkiem osobnym cyklu.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Dawno temu w Helu [4]

Po raz czwarty spotykamy się w tym historycznym cyklu. Uwielbiam stare fotografie z nadmorskich miejscowości naszego wybrzeża. Kontynuujmy spacer po dawnym Helu. Jakże inne było to miejsce w okresie przedwojennym.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Zdjęcie na niedzielę - 22 marca 2020

To jedna z moich ulubionych kocich fotografii wykonana podczas wakacji w Kuźnicy w 2019 roku. Przedstawiony na zdjęciu kot - nazwany przeze mnie Pomykaczem - bo jest szybki i płochliwy - pomyka od człowieka - uwielbia siedzieć na kamieniach nad wodami zatoki. Właśnie tam można go najczęściej spotkać. Ale zdecydowanie daje się przekupić przysmakami i podejdzie bliżej i popozuje, o czym się wkrótce przekonacie.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Piwne etykiety z latarniami [6]

Na naszym wybrzeżu mamy taką uroczą miejscowość z historyczną starą latarnią morską jaką jest Jarosławiec.

W tym nadmorskim kurorcie znajduje się Jackowo - restauracja specjalizująca się w kuchni polskiej oraz przyrządzaniu potraw rybnych. Do pysznych potraw można na miejscu zamówić jedno z wielu gatunków piw. Bywa ich nawet ponad 110 rodzajów do wyboru.

Mnie zainteresowało to z etykietą z latarnią morską. Są też piękne zestawy z pamiątkowym lokalem z latarnią. Piwa zielone i ciemne "Jackowo" trafiają do mojego cyklu z racji sympatycznej grafiki.

Dlaczego Jackowo? To termin zaczerpnięty od dawnej nazwy Jarosławca. I tak już przylgnęło do tego miejsca trwale, gdzie w pobliżu można przy okazji zwiedzić wieżę latarni.

Fot. ze strony facebookiem restauracji: https://www.facebook.com/JackowoJaroslawiec/


Kocia strona wakacji 2019 [2]

W tym odcinku zobaczycie trochę taki koci mix fotograficzny. I nie znaczy to, że jeśli jeden konkretny kot się tutaj pojawi, to pokazuję już wszystkie jego zdjęcia, które udało mi się w 2019 roku pstryknąć.

Po prostu wiele z nich to koty, które pojawiały się już w poprzednich relacjach wakacyjnych i w tegorocznym cyklu wrzucam kocie galerie bardziej chronologicznie niż tematycznie. Bo i kocich zdjęć zrobiłam naprawdę dużo. I potrzeba na ich prezentacje wielu odcinków, a co lepsi modele/bohaterowie będą się tutaj powtarzać.

Pani Bułeczka

To kuźniczna dobra znajoma i nasza sąsiadka. Ja uważam, że jest wczasowiczką i latem pojawia się na swojej posesji. Bułeczka jest okrąglutka i trzykolorowa. Ale żywa z niej istotka. Kiedy sytuacja tego wymaga jest szybka i zwinna. Potrafi jednym susem wskoczyć na dość wysoki płot przeganiając niechciane kocury.

Maska vel Zorro

To kuźniczny niezależny kocur, który skusi się dobrym przysmakiem, ale jest nieufny i chadza swoimi ścieżkami. Często spaceruje między posesjami i chowa pod samochodami turystów.

Jurata

Kicia spotkana podczas jedynego spaceru po Juracie. Nie wiem czy to była koteczka czy kocur. Wyglądała na kociego seniora. Ale była głodna i rzuciła się na podane jedzenie. Siedziała między dwoma domami wczasowymi w kierunku wylotówki do Jastarni. Urzekła mnie swim dostojeństwem i taki kocim doświadczeniem widocznym w futerku i spojrzeniu.

Jaster

Rude kocie cudo spotkane przy starym domostwie niedaleko kościoła w Jastarni. Ponieważ mam słabość do rudych kotów, na ile pozwolił i się nie spłoszył obfotografowałam go. Kotuś był ciekawski i chętnie wyszedł na chodnik z terenu swojej posesji.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Wakacje 2019 [5] - między Jastarnią a Juratą

Po obejściu wąskich uliczek w Jastarni (fotorelacja z tego w odcinku 3 i 4 z 2019 roku), w których najszybciej można trafić na piękne stare domostwa i cudownie niebieskie ozdobniki kaszubskie udałam się na sam koniec (idąc już w stronę stacji pkp) na drugą stronę torów.

Tam blisko wyremontowanej i oświetlonej nowymi latarniami ścieżki można trafić na wysoką wydmę, na której stoi mała pasiasta bliza.

Po obejściu Jastarni pojechałam po latach przerwy do Juraty. Nie byłam tam już dawno, więc interesowało mnie co się zmieniło i w jakim stanie jest molo i okolica.

Do tej wizyty skłoniła mnie też lektura książki "Jurata - kurort z niczego". Poza tym ilekroć czytam cokolwiek o malarzu Kossaku lub kimś z jego rodziny od razu widzę Juratę i "Kossakówkę" domek w którym malował i spędzał z rodziną i znajomymi letnie miesiące. Dziś jest tam kawiarnia o stylowym wnętrzu.

Poniżej paręnaście ujęć z tej miejscowości.

Fot. Latarnica / czerwiec 2019


Zdjęcie na niedzielę - 15 marca 2020

Na dziś planowałam zupełnie inne zdjęcie. Akurat również było w kociej tematyce, ale wakacyjne, pogodne. Życie jednak lubi zmienić plany.

W piątek 13 marca runął mój świat. Musiałam podjąć tą najtrudniejszą decyzję i zrobić to co jest dobre dla Przyjaciela, a dla nie mnie. Na pewno będzie kiedyś szerszy wpis, ale póki co ból jest tak ogromny, że mogę tylko (co przychodzi z ogromnym trudem) wstawić to zdjęcie.

Do zobaczenia Errorku, kiedyś, gdzieś... Przyjacielu, nauczycielu życia i odpoczywania.

Fot. Latarnica/ marzec 2020


Zaślubiny z morzem - luty 2020 - rekonstrukcja

W tym roku przez 3 dni świętowano we Władysławowo 100-tną rocznicę Zaślubin Polski z Morzem (9-11 luty). Obchody zaczęły się w niedzielę 9 lutego od uroczystej mszy świętej, po której samorządowcy z przedstawicielami mieszkańców złożyli wiązanki kwiatów pod pomnikami gen. Józefa Hallera oraz Antoniego Abrahama.

We wtorek 11 lutego od godziny 10:00 miała miejsce w ramach obchodów historyczna rekonstrukcja. Obejmowała ona:

– przybycie gen. J. Hallera do Wielkiej Wsi (Hallerówka, ul. Morska 6)
– przemarsz na plażę
– rekonstrukcję wypłynięcia gen. J. Hallera pod biało-czerwoną banderą na wody polskiego morza.

Poniżej ciekawa fotorelacja z wydarzeń z przed 100 lat - Władysławowo luty 2020.

Fot. Latarnik z Rozewia


Dawno temu w Helu [3]

Po raz trzeci z ogromną przyjemnością wrzucam do tego cyklu kolejne bardzo interesujące archiwalne fotografie z Helu.

Wiele z nich jest rzadkich i na pewno nie można często trafić na podobne kadry w przestrzeni internetu.

Poniżej kilkanaście fotografii jak to kiedyś było w Helu.

Fot. ze zbiorów Muzeum Helu


Początek marca na Rozewiu

Dziś chciałabym zaprezentować kilkanaście zdjęć z Przylądka Rozewie z 1 marca br. Jak widać pogoda iście wiosenna. Fotografie wykonała pani sołtys Rozewia - Renata Łojek Ostrowska.

Ten zestaw fotografii ukazał się na facebooku 1 marca i został opatrzony przepięknym cytatem:
"Po wizycie na plaży, trudno uwierzyć, że żyjemy w świecie materialnym.” – Pam Shaw.

Fot. Renata Łojek Ostrowska / 1 marca 2020


Zdjęcie na niedzielę - 8 marca 2020

W drugą niedzielę marca zapraszam na przydrożny skwerek na Rozewiu. na nim znajduje się drewniana pomalowana miniatura rozewskiej latarni i kierunkowskazy do wielu miejsc. Gdy się już tam jest znaczy, że rozewskie latarnie są bardzo blisko, bo skwerek jest przy ulicy latarnika Leona Wzorka wiodącej do bliz.

Fot. Kasia Foigt / styczeń 2020


Latarnica poleca - vol. 27 - Lighthouse

Nie przypominam sobie, abym w cyklu Latarnica poleca pisała w przeszłości o jakimś filmie. Ale może taki rzadki przypadek miał miejsce. Tym razem nie mogę się oprzeć i byłoby to coś nienaturalnego dla tematyki tego bloga, gdybym pominęła powstanie filmu "Lighthouse", mającego swą światową premierę w maju 2019 roku.

Ja miałam przyjemność zobaczyć film po premierze w Polsce - w grudniu 2019. I tak byłam mile zaskoczona, że znalazł się jakiś odważny dystrybutor, bo ten film jest zdecydowanie niszowy, a nie nastawiony na zarabianie pieniędzy.

Tak naprawdę trudno o nim mówić czy pisać. Jest tak wielowymiarowym obrazem, że uważam iż każdy zobaczy w nim coś innego. A odniesień do choćby mitologii i legend morskich jest w nim wiele. Trudno też go jednoznacznie przypisać do konkretnego gatunku filmowego. Po prostu nie da się. Film płynnie przechodzi od obyczaju do dramatu, przez horror, kryminał aż do studium psychologicznego ludzkich wynaturzeń.

Jedno jest niezaprzeczalne - to zupełnie inne kino i inny odbiór obrazu filmowego dla widza. Nie mamy tam zamkniętej historii wiodącej od punktu A do Z. Nie wiemy co jest prawdą, a co imaginacją, co jawą a co snem. Ale każda z tych płaszczyzn ma taki klimat i siłę wyrazu przemawiającą obrazem, dźwiękiem i grą aktorską, że na samo wspomnienie od razu mam ciarki.

Tak, dźwięk tego filmu to zdecydowanie osobna kwestia. Kto jest wrażliwy na hałas może szybko poczuć dyskomfort. Tutaj nie znajdziemy oryginalnej muzyki napisanej specjalnie do filmu. Jest za to kakofonia dźwięków tak głośno nagranych, że od początku rozsadza widzowi czaszkę. Huczy wiatr, szumią sztormowe fale, wyją buczki przeciwmgłowe, chałupa latarników się rozpada, maszyneria latarni pracuje pełną parą, mewy krzyczą... Po prostu obłęd.

Idealnie się to synchronizuje z akcją i opowiadaną historią. Na jej temat nie powiem ani słowa. To trzeba zobaczyć. A co mamy? Jest latarnia i dwóch latarników (swoją drogą niezwykle poprowadzona scena zmiany załogi latarni), jest wyspa i ocean. Na wyspie mały klaustrofobiczny świat. To wystarczy dla kogoś, kto lubi takie klimaty. A wszystko na dodatek tylko w czerni i bieli i nie na klasycznym obrazie panoramicznym, ale zbliżonym do kwadratu. Do tego tak piękne kadry, że śmiało zdjęcia z tego filmu wieszałabym na ścianie jako obrazy.

A gra aktorska? Cóż... Dla mnie bohater grany przez Dafoe to jego najlepsza rola. Oczywiście trudno przy tym aktorze mówić o słabych kreacjach filmowych, ale tutaj wbił mnie w kinowy fotel. I ten archaiczny piękny język, te długie jakby pełne melodii kwestie. To film tylko do oglądania z napisami! To trzeba słyszeć.

Miłą niespodzianką jest gra partnera Dafoe - Roberta Pattisona. Aktor młodego pokolenia poradził sobie i udźwignął rolę. Obydwoje całkowicie przykuwają nasz wzrok i zachwycają. Widz wchodzi w tą historię i ten świat. Ale to też jeden z takich filmów, które albo się kocha albo nienawidzi.

Rozmawiałam o "Lighthouse" ze znajomymi, którzy podjęli wyzwanie i są wśród nich i tacy którzy totalnie go nie rozumieją, inni nie są wstanie obejrzeć do końca, ale są i tacy jak ja - oczarowani. Na szczęście. Podsumowanie nie mogłoby więc być inne - po prostu Latarnica poleca!

Poniżej podstawowe dane:
– reżyseria: Robert Eggers
– scenariusz: Robert Eggers / Max Eggers
– gatunek: Dramat / Horror
– produkcja: anada / USA
– premiera: 19 maja 2019 (świat)
– premiera Polska - grudzień 2019
– w rolach głównych: William Dafoe i Robert Pattison
– czas trwania: 1 godz. 52 minuty

Poniżej plakaty reklamujące film, ze strony oficjalnej filmu

Poniżej zdjęcia z facebookowej strony filmu:

Fotografia główna wpisu, fragment oficjalnej strony www: https://a24films.com/films/the-lighthouse

Poniżej link do zwiastunów:

Trailer nr 1: https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/nr+1-50820

Trailer nr 2: https://www.filmweb.pl/video/Zwiastun/nr+2-51334


Ciekawostki aukcyjne [36]

Po ponad dwóch miesiącach wracam do cyklu i chciałabym w tym odcinku pokazać stare kartki pocztowe z latarniami naszego wybrzeże wyszperane na aukcjach.

Fot. aukcyjne


Widoki z podróży [47]

Dziś podobnie jak w ostatnim odcinku cyklu zostajemy poza granicami kraju. I to całkiem daleko, bowiem przenosimy się do Izraela. A konkretnie do portu Jaffa, bo tam tą latarenkę ustrzeliła wspaniała kociara Jaga.

Fotografia trafiła już do mnie podczas jej pobytu w Izraelu, a ja dziś chce się nią z Wami podzielić. Poniżej to zdjęcie, które skłoniło mnie do poszukania informacji o tym obiekcie.

Fot. Jaga Purszke / 2019

Poniżej kilka faktów nt tego obiektu:
– zbudowana w 1936 roku
– wysokość światła i charakterystyka światła nieznane
– budulec stanowi beton
– wysokość wieży 10 m
– pomalowana na czerwono-białe poziome pasy
– została wyłączona w 1966 roku, w 1965 roku zbudowano port w Ashdod, zastępując port w Jaffie - tam trafiła optyka z Jaffy
– świeża farba i panele słoneczne widoczne na aktualnych zdjęciach sprawiają, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że światło zostało ponownie aktywowane
– wieża zamknięta dla turystów
– latarnia pojawiła się na znaczku wydanym w 2009 r. w Izraelu

Poniżej fotografia portu Jaffa z maja 2005, fot. Wikimedia.org/Almog

Widok na port i latarnię w Jaffie (obecnie dzielnica Tel Awiwu)

Poniżej widok na latarnię dzienny i nocny - Street View Google [2x]

Poniżej latarnia w Jafie widok współczesny (fot. Wikimedia.org) i historyczna kartka pocztowa (leuchtturm-welt.net)

Fot. główna wpisu - Wikimedia.org