Kuźnica - czyli moje miejsce nad Bałtykiem

Dziś pociągnę jeszcze trochę temat Kuźnicy. Prezentowane dziś zdjęcia powstały w 3 i 4 dzień wakacji.

Bardzo lubię z rana wybrać się na dłuższy spacer z aparatem. Ponieważ połowa czerwca to jeszcze okres przed sezonem głównym wszędzie panuje miły spokój i cisza.

Ta okolica uzdrawia mnie samą swoją obecnością. Kocham tą bliskość plaży i drugiej plaży nad zatoką Pucką. Wszędzie jest blisko, woda wokół z każdej strony. Choć obejście Kuźnicy nie zajmuje dużo czasu pokonywanie tych samych ścieżek nigdy mi się nie nudzi.

Codziennie jest w tym coś nowego bo nowa/inna jest pogoda, wysokość fali lu jej brak, nowe światło, zapachy...

Poniżej efekt takich spacerów i próba uchwycenia paru fajnych miejsc.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Witaj Kuźnico!

I minął rok... Wydawało się, że czas płynie leniwie, zima i wiosna ciągnęły się w nieskończoność, ale nadszedł ten piękny czerwcowy poranek, kiedy liczy się już tylko jedno: kierunek PÓŁNOC!

W tym roku ruszyłam na Półwysep jeszcze wcześniej niż zwykle, bo już 16 czerwca. Sprzyjał temu tzw. długi weekend który przypadł na 15-18 czerwca br. I podobnie jak rok temu pogoda w dzień przyjazdu nie sprzyjała.

Jeszcze w Poznaniu ciemne chmury, na trasie również szaro, z deszcze wiszącym nad Polską środkową i północną.

Wakacyjna przygoda zaczęła się w piątek o 6 rano. To ta chwila kiedy można sobie tylko wyobrażać co nas czeka podczas urlopu. Miałam kilka żelaznych punktów, które musiałam zaliczyć, poza tym reszta była niewiadomą.

Żeby wprowadzić się nastrój podróż umilała mi powieść "Córka kapitana" nawiązująca do morskiej tragedii Titanica. Tak czy owak książkę polecam!

Półwysep i Kuźnica przywitały nas chmurami, chłodem i mało optymistyczną aurą. Dla mnie jednak obecność morza tak blisko i ten rejon naszego wybrzeża to ogromna dawka pozytywnej energii i szczęście, którego nawet ulewa nie byłaby w stanie zakłócić. Z resztą przed sobą miałam perspektywę 2,5 tygodnia nad morzem! Czegóż chcieć więcej?

Poniżej widok z okna mojej kwatery: tory (a czasami na nich pociągi!) i morze! Ale jak to bywa z moimi przyjazdami na wakacje - nieciekawa temperatura i ciemne chmury trwają krótko, by już w godzinach popołudniowych wynagrodzić mi cały rok ciężkiej pracy takimi widokami!

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Projekt Kuźnica 2017 - vol. 2

Dziś druga i ostatnia odsłona tegorocznego Foto projektu Kuźnica 2017.

W niej już bardziej różnorodne motywy morsko-kolejowe bowiem od 24 czerwca ruszył na pkp tzw. sezon letni wakacyjny i na Półwysep docierało o wiele więcej różnorodnych pociągów.

Oczywiście nie odpuszczę wam cyklu wpisów kolejowych, w których pokażę wiele kolejowych zdjęć z Kuźnicy i okolic. Poniżej dni 9-16 pobytu nad morzem.

Fot. Latarnica


Projekt Kuźnica 2017 - vol. 1

Być może ktoś z moich Czytelników pamięta, że rok temu podczas wakacji w Kuźnicy zainaugurowałam sama dla siebie tzw. projekt Kuźnica.

Lubię wyznaczać sobie wyzwania. A to konkretne dotyczy fotografowania co należy do moich ulubionych zadań i wyzwań bowiem od lat pracuję nad polepszeniem warsztatu i szukam wokół siebie pięknych kadrów. A nad morzem ich nie brakuje. Jest ich wręcz zbyt wiele.

Rok temu Foto Projekt Kuźnica 2016 zakładał wrzucanie codziennie jednej foty z widokiem z okna mojej kwatery w starym domu rybackim, z którego widzę morze. W tym roku dorzuciłam sobie dodatkwą bowiązkową trudność. Zdjęcie ma być morsko-kolejowe czyli nie tylko widok z ona na morze ale musi rownież w chwili wykonywania zdjęcia jechać pociąg.

Fotografie (w skład cyklu wchodzi ich 16, bo tyle dni spędziłam nad naszym morzem) powstawały w godzinach porannych lub przedpołudniowych (najpóźniejsze pstryknęła chyba w godzinach 9-10).

Od razu lądowały na moim profilu na Facebooku a dziś tradycyjnie w wersji skumulowanej pojawiają się na Latarnicy. Niektóre jednostki i tabor będą się powtarzać ale po warunkach pogodowych widać że to inne dni, inne światło, inne detale. Zatem czas na przegląd poranków w Kuźnicy 2017. Start!

Poniżej zdjęcia obrazujące dni 1-8 pobytu w Kuźnicy.

Fot. Latarnica


Wakacje na START!

Drodzy Czytelnicy!

Minęła połowa czerwca i nadeszła dla mnie ta najmilsza chwila, kiedy udało mi się przetrwać kolejny rok i udać na zasłużony odpoczynek. To był bardzo ciężki i wyczerpujący rok pod względem zawodowym jak i prywatnym. Ale minął i pora na zatrzymanie i zachłyśnięcie się pięknem naszego wybrzeża.

Oglaszam przerwę wakacyjną i do spotkania za parę tygodni.

Fot. Tomasz Lerczak

Fot. główna wpisu pexels.com