Ostatnie podrygi zimy na Przylądku Rozewie?

Czy to były ostatnie bałwanki tej zimy? Czy te opady śniegu na wybrzeżu z 16 marca br. to były ostatnie podrygi zimy? Któż to wie, ale przynajmniej mamy taką nadzieję.

W połowie marca znowu nadciągnęły chłody i ciężkie chmury. Spoglądając w morze z betonowej opaski u podnóża Przylądka Rozewie nie wyglądało to tego dnia bajecznie i optymistycznie. Ale jednak to było Rozewie.

A tam każda pogoda jest dobra, bo w miejscu gdzie dumnie stoją dwie piękne latarnie morskie nie można nie doświadczać tego, że jest się w pejzażu wyjątkowym, pełnym starej i nowszej historii, miejscu gdzie rozewskie buki w sztormowe dni szeptają legendy.

Dziękuję za fotorelację i pozdrawiam!

Fot. Latarnik z Rozewia / 16 marca 2018


Zdjęcie na niedzielę - 18 marca 2018

W dzisiejszym Zdjęciu na niedzielę fotografia osoby, który debiutuje u mnie w tym cyklu ale liczę, że w przyszłości pojawi się tutaj jeszcze nie raz. Za to po raz kolejny jako temat wrzucam tutaj Rozewie, od którego nie mogę i nie potrafię się uwolnić.

Poniżej światło latarni Rozewie I  na Przylądku Rozewskim, widziane z plaży, krótko po zachodzie słońca.

Fot. Arek Kubale, więcej zdjęć na facebooku na: https://www.facebook.com/KubaleOutdoorPhoto/


Rozewskie perełki

Dziś chciałabym się z Wami podzielić takim rozewskim miksem fotograficznym. Mimo, że tematyka zdjęć będzie różnorodna łączy je jeden wspólny mianownik - to piękne słowo/miejsce Rozewie.

Tak się złożyło, że w ostatnim czasie przybyły do mnie unikalne zdjęcia powiązane z historią latarni morskiej Rozewie. I od razu pomyślałam, że poza własną przyjemnością powinnam się nimi podzielić na Latarnicy, bowiem wielu z was ceni Rozewie to samo jak ja. I jest w nim zakochanym.

Fotografia aukcyjna (niestety nieskuteczna licytacja i zakupił ją ktoś inny, stąd znak wodny) z 1937 roku, przedstawia grupę żołnierzy na tle głównego wejścia do latarni Rozewie I. Poniżej awers i rewers.

Fotografia Pana Władysława Wzorka (latarnik z Rozewia w latach 1945-1975) w mundurze MDLot. Ze zbiorów Andrzeja Olejki

Fotografia lotnicza zabudowań latarni morskiej Rozewie I, lata 20-te XX wieku. Zdjęcie: ze zbiorów Muzeum Ziemi Puckiej

Jako bonus dorzucam helski unikat: widok (zdjęcie lotnicze) na cypel helski, na którym na pierwszym planie widać Dom Zdrojowy w Helu (tzw. Kurhaus helski) z idącym w głąb wód zatoki pomostem, do którego przybijały m.in. statki wycieczkowe z Gdańska czy Sopotu. Podnosząc wzrok w górę po linii prostej nad Dom Zdrojowy w oddali widać górującą nad linią drzew wieżę przedwojennej latarni Hel. Zdjęcie: ze zbiorów Muzeum Ziemi Puckiej

Marcin dziękuję! Bez twojej pomocy i zaangażowania nie byłoby tego wpisu.


Zdjęcie na niedzielę - 25 luty 2018

Skoro końcówka lutego to i zima nad morzem musi być! dziś spojrzymy w kierunku Przylądka Rozewie plaży we Władysławowie.

Więcej zdjęć Kasi na facebooku - https://www.facebook.com/Kasia-Foigt-Fotografia-Nadmorska-536794559730583/

Fot. Kasia Foigt / zdjęcie z 6 lutego br.


Zdjęcie na niedzielę - 18 luty 2018

Tydzień temu w cyklu niedzielnym opanowała na fotografii prawdziwa biała zima, zatem dla równowagi przenieśmy się teraz w środek lata i popatrzmy na wieżę latarni Rozewie I z laterny wyremontowanej latarni Rozewie II.

Fot. Tomasz Lerczak


Straty w drzewostanie Rozewia

Krajobrazowy rezerwat przyrody Przylądek Rozewski powstał, aby zachować fragment wybrzeża klifowego porosłego przeszło stuletnim lasem mieszanym - w tym ze znacznym udziałem buka.

O bukach rozewskich są legendy, buki z Rozewia tak wzrastały że po latach eksploatacji latarnia Rozewie II nie wystarczyła i trzeba było na powrót uruchomić Rozewie I uprzednio ją znacznie podwyższając.

Stary bukowy drzewostan jest tym, co poza samą latarnią, mnie tam zachwyca, bowiem ten las porastający stromy klif wręcz  przypomina tereny górskie i tatrzańskie szlaki - takie mam wspomnienia z okresu kiedy czynna była jeszcze "stara" ścieżka idąca ku plaży zaraz za latarnią, a którą zamknięto po kolejnym obsunięciu się klifu.

W ogóle lasy w okolicy Rozewia czy to te bliżej Jastrzębiej Góry czy okolice Wąwozu Chłapowskiego to cudowne miejsce.  I myślę że przyrodnicy  w ogóle dostrzegają tam  dużo więcej niż przeciętny turysta.

Pod koniec stycznia otrzymałam te smutne w swej wymowie zdjęcia od Latarnika z Rozewia. Sztormy nie oszczędziły starych drzew. I z pewnością nie będą je szczędzić i w kolejne lata i czasy silnych sztormów. Z jednej strony natura i jej siły. Z drugiej ból w sercu, bo jednak żal.

Poniżej straty w drzewostanie po styczniowych silnych sztormach na naszym wybrzeżu. Drzew zawsze mi szkoda. A na Rozewiu takie zmiany to nic szczególnego. Od zawsze żywioł tam szalał stąd wzmocnienia brzegu, stąd sama latarnia ostrzegająca tych na morzu...Latem osobiśc

Latarniku, dziękuję za zdjęcia ! 

Fot. Latarnik / styczeń 2018


Poranek na Przylądku Rozewie

26 stycznia otrzymałam przemiłego maila. Tym bardziej sprawił mi przyjemność, że był niespodziewany i ogromną radość sprawiło obejrzenie z rana we własnej skrzynce mailowej jakby bezpośrednio fotorelacji z poranka pod latarniami na Rozewiu.

Kto kiedykolwiek schodził spod latarni ku plaży ten trafił na wybetonowany odcinek tzw. opaski betonowej - w ostatnich latach po remoncie - dzięki której do pewnego etapu spacer ku Władysławowu jest bardzo wygodny.

Właśnie tam powstały te poranne fotografie. Latarniku, bardzo dziękuję za mail-niespodziankę!

Fot. Latarnik/Rozewie 26.01.2018


Zdjęcie na niedzielę – 28 stycznia 2018

Ostatnia niedziela stycznia. Jak styczeń to musi też na zdjęciach od czasu do czasu być zimowo.

Zatem dziś popatrzmy na Przylądek Rozewie w otulinie zimowej - na szczycie klifu sylwetka latarni morskiej Rozewie I.

Fot. Kasia Foigt


Zdjęcie na niedzielę - 14 stycznia 2018

Jakże mógłby być nowy miesiąc bez jakiegokolwiek zdjęcia z Przylądka Rozewie. Choć miesiąc mamy zimowy sięgnijmy do gorącego lata 2015 roku i zerknijmy na wystającą nad dachem stodoły laternę Rozewia II po rewitalizacji.

Fot. Tomasz Lerczak / 2015


Zdjęcie na niedzielę - 5 listopada 2017

Na pierwszą niedzielę listopada powracam do wakacji na Półwyspie Helskim ale tych sprzed roku. Jednego wieczoru wybraliśmy się w zapadającym zmroku na Przylądek Rozewie.

Wtedy powstała ta fotografia. czekaliśmy aż zrobi się zupełnie ciemno, aby popatrzeć również na serce latarni Rozewie I pracujące w całkowitych ciemnościach. To było fantastyczne przeżycie.

Fot. Tomasz Lerczak / czerwiec 2016


Historyczna uroczystość na Rozewiu [4] - wernisaż w Stodole

Dziś powracam do ostatniego punktu oficjalnych uroczystości na Rozewiu, które miały miejsce 17 czerwca br. Już po podniosłej i ważnej uroczystości nadania latarni Rozewie II im. Jana Kasprowicza goście zaproszeni na tą uroczystość oraz przebywający na przylądku turyści mogli uczestniczyć w wernisażu prac Władysława Jarockiego, którego to prace zaprezentowane w sali wystaw "Stodoła" naprzeciwko latarni Rozewie I.

Dlaczego w tym dniu pokazano prace tego znanego malarza mocno związanego z tematyką podhalańską i tatrzańską? Choć malarz mieszkał na stałe w Krakowie i do końca życia był związany z Tatrami to w 1920 poślubił starszą córkę Jana Kasprowicza Annę. Poprzez to małżeństwo artysta często bywał w willi "Harenda" – domu Kasprowicza w Zakopanem.

Jarocki wraz z żoną jeździł a nasze wybrzeże w okresie letnim - właśnie na Rozewie - gdzie podpatrywał i malował Kaszubów podczas codzienych prac. Część z nich można zobaczyć na poniższych zdjęciach.

Dziękuję Towarzystwu Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego za piękną oprawę tych uroczystości. Bardzo miło spotkać było również latarnika z Rozewia - z rodziny latarników Adrianów. Dziękuję za rozmowę i miłe słowa na temat mojego bloga.

Fot. Latarnica / 17 czerwca 2017

Przy okazji uroczystości na Rozewiu WRESZCIE miałam okazję poznać w cztery oczy Kasię Foigt, która robi przez okrągły rok przepiękne zdjęcia naszego wybrzeża - głównie okolic Trójmiasta i Półwyspu Helskiego. Jej fotografie bardzo często prezentuję w cyklu "Zdjęcie  na niedzielę", gdyż zasługują na takie wyróżnienie. Więcej zdjęć Kasi znajdziecie na https://www.facebook.com/Kasia-Foigt-Fotografia-Nadmorska-536794559730583/

Fot. Kasia Foigt 2017


Historyczna uroczystość na Rozewiu [2]

Dziś wracam do czerwcowej uroczystości na Rozewiu. Po godzinie 12.00 miałam okazję uczestniczyć w  - dla mnie naprawdę wzruszającej - uroczystości nadania imienia latarni Rozwie II. W 1933 roku  latarnia Rozewie I dostała imię pisarza Stefana Żeromskiego , a 17 czerwca 2017 roku  Rozewiu II nadano im. Jana Kasprowicza - wielkiego poety, pisarza, dziennikarza i tłumacza.

W wydarzeniu uczestniczyło wiele znakomitych gości, którzy zabrali głos i podzielili się z zebranymi rownież swoimi osobistymi wspomnieniami, doświadczeniami i odczuciami. Teraz kiedy podejdzie się pod wieżę latarni Rozewie II można już zobaczyć piękną tablicę zawieszoną koło drzwi wejściowych.

Zanim zebrani tego dnia gościa mogli ją zobaczyć wisiała przysłonięta błękitną tkaniną. Autorką tablicy jest artystka Dobrochna Surajewska. To z jej ust tego dnia padły tak ważne słowa: "Od tej chwili nadaję ci imię Latarnia Morska Rozewie II im. Jana Kasprowicza".

Podczas słuchania wystąpień gości czułam wagę tego wydarzenia. Ponieważ - z racji wieku - nie mogłam uczestniczyć w nadawaniu im. latarni Rozewie I wiedziałam, ze życie dało mi ogromny dar i bonus w postaci bycia przy dawaniu imienia latarni położonej tuż obok.

Wszystkie pozytywne wrażenia zachowam w sercu i będą mi towarzyszyły już zawsze ilekroć pomyślę o tej konkretniej blizie.

Poniżej ciąg dalszy fotorelacji z tego dnia.

Poniżej przedstawiciele Związku Piłsudczyków obok nowych tablic informacyjnych o samej latarni i Janie Kasprowiczu (fot. 1); uroczystość odsłonięcia tablicy prowadził Robert Witkowski z Bazy Oznakowania Nawigacyjnego, członek TPNMM (fot. 2); przemowa dyrektora Muzeum Ziemi Puckiej p. Mirosława Kuklika (fot. 3)

Fot. Latarnica / 17 czerwca 2017


Historyczna uroczystość na Rozewiu [1]

Szymon Pigwa, "Morze i poeci"
Zły wiatr zbuntował fale.
Wściekle nie wiem o co, skandują złowróżebnie, nieszporne tyrady.
Latarnia morska ciska granatowej nocy promienie urywane, jak błyski złej szpady. Posępne sosny jęczą, jak pinie nad Arnem, fale wciąż przyznawają,
a wiatr ciągle przeczy, błyskami do żaglowców gadają latarnie,
a nad latarniami mruga Droga Mleczna.

Cudownie się to wszystko w tym roku złożyło. Termin letniego urlopu miałam już wybrany w styczniu i na szczęście okazało się, że obejmuje tą TAK WAŻNĄ dla rozewskich latarni uroczystość. Jej wagę mogę przyrównywać jedynie do nadania imienia latarni Rozewie I.

Od czerwca 2017 roku także druga bliza - zwana potocznie Rozewie II - ma swojego patrona i nosi jego imię. Pierwszej patronuje pisarz, drugiej poeta. Wspaniały duet. A wszystko przypieczętowała oficjalna uroczystość z 17 czerwca br., na którą również dostałam zaproszenie od Towarzystwa Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego.

Zanim przedstawię kilkanaście zdjęć z samej uroczystości niechaj w nastrój miejsca i dnia wprowadzi ten dzisiejszy wpis. Plan był taki, aby dojechać pociągiem z Kuźnicy do Władysławowa, a od Władysławowa dojść pieszo spacerkiem na Przylądek Rozewie. I pogoda na szczęście na to pozwoliła. Było pochmurnie, ale parno. Deszcz nas nie skropił. Niebo nie zapłakało, bo w końcu wydźwięk uroczystoścu był przecież jakże pozytywny. Czasami nawet na krótko wyjrzało słońce.

Uroczystość zaczęła się o 12.00. I ja dotarłam tam już na czas, chwilę przed godziną zero. A takie zdjęcia po drodze zrobiłam i już po dojściu na miejsce. Nie będę ukrywać, że wszelakie oznakowania wiodące ku latarniom i przylądkowi widziane już przy drodze wcześniej znowu rozpalają we mnie ten stan "rozewskiej gorączki" i "zakochania". Jak dotąd ta euforia i szybszy łomot serca nie ustają. To już chyba miłość na zawsze. Jak u Franciszka Fenikowskiego z jego dzieła "Zakochani w Rozewiu" [KAW Gdańsk, 1977].

Poniżej tablica kierunkowa przy nowoczesnym ośrodku Rosevia Resort (fot. 1); do celu już tuż tuż. Tablica przy drodze głównej a za nią, przez pole wdzięczy się już moja ukochana Wzorkowa bliza (fot. 2); przystanek PKS-u o jakże cudownie brzmiącej nazwie (zapis w języku polskim i kaszubskim) (fot. 3); oto i ONA! Jeszcze bezimienna, ale za chwilę wszystko się zmieni, za chwilę życie napisze nowy rozdział jej dziejów (fot. 4)

Poniżej brama z zabytkowym kutym oświetleniem wiodąca do posesji, na której stoi latarnia Rozewie II wraz z przylegającymi budynkami i dawnym samowystarczalnym gospodarstwem (fot. 1); tablice informacyjne u podnóża Rozewia II - informacja o Janie Kasprowiczu, którego imię teraz dumnie nosi oraz o samej latarni (fot. 3-4), wejście i schody, na których przemawiali honorowi goście tego wydarzenia (fot. 5); słynna aleja z Przylądka Rozewie, zapewnie kiedyś przemierzali nią pieszo i Stefan Żeromski i Jan Kasprowicz (fot. 6)

Fot. Latarnica / 17 czerwca 2017