Latarnica poleca [73]
W samym środku mroźnej polskiej zimy (ech, nie było takich zim od lat!) dotarła do mnie książka „Pogoda dla puchaczy. Zima” będąca kontynuacją historii o tym samym tytule czytanej złotą jesienią. Wtedy miałam sposobność po raz pierwszy tak z bliska przyjrzeć się życiu tych ciekawych leśnych ptaków, bowiem – nie będę ukrywać – nic na ich temat nie wiedziałam. Mając w pamięci wyzwania natury jakie stawia przed nimi jesień z ogromną przyjemnością usiadłam do czytania opowieści zimowej. To chyba jedyna pora roku, która stawia całej przyrodzie tak wielkie wyzwania.
Autor Marcin Kozioł ukazuje nam dalsze losy dorastających puchaczowych bohaterów – trójki rodzeństwa, która opuściła rodzinne gniazdo - znanych z jesiennej przygody. Zimowy czas, który zaskakuje ich nieznanymi widokami i zjawiskami pogodowymi (to ich pierwsza zima! - wszystko jest nowe, nieznane, bywa że trochę przerażające) spędzają razem: dziewczynka Bubisia i chłopaki: Bubel i Bubuś. Jesienią przyszło im się pożegnać z bratem o imieniu Bubbo, który jako pierwszy znalazł to co jest przeznaczeniem puchaczy – odkrył gdzie jest jego miejsce na ziemi czyli usłyszał głos natury i odnalazł swój kawałek lasu. Teraz trójka rodzeństwa trzyma się razem i próbuje rozgryźć to co widzi wokół siebie. A zmiany w przyrodzie są ogromne. Nikt ich na to nie przygotował. Nawet rodzice. Co chwile coś ich zaskakuje.
Książka „Pogoda dla puchaczy. Zima” to przy okazji jednej zimowej leśnej opowieści (w której znajdziemy też elementy marzeń sennych - dzięki którym zdobędziemy wiedzę o górach lodowych i grenlandzkich puchaczach o białym upierzeniu) bardzo sympatycznie i lekko podawana wiedza o naszej krajowej przyrodzie. Mamy też epizod pełen grozy, gdy Bubisia ulega wypadkowi wskutek żartów braci, gdy staje się żywą śnieżną kulą. Bohaterowie drugiego planu – reprezentacji świata fauny (zimą poznamy m.in. ptaki jerzyki, żubry, psy wykorzystywane w psich zaprzęgach) pokazują nam jak żyją, czym się zajmują, a to wszystko dzięki treści i ilustracjom zostaje w głowie młodego człowieka. Taki sposób edukacji przez książki zawsze do mnie przemawiał. Sama pamiętam do dziś tzw najważniejsze książki dzieciństwa. One właśnie często zostały we mnie w postaci trwale zapamiętanych informacji o pewnych zjawiskach, zwierzętach, miejscach.
Książki, które pisze dla młodych czytelników Marcin Kozioł o puchaczach i ich zwyczajach podczas pór roku mogą być czytane maluchom z przedszkola a i dzieci początkujące w umiejętności radzenia sobie z tekstem drukowanym mogą po nie sięgać, bo mają małą objętość, duże liternictwo, krótkie rozdziały, wygodny format.
Jak zawsze – w ramach cyklu – nowe rozdziały otwierają tzw. strony popularnonaukowe. Są to wyróżniające się graficznie i niepowiązane z treścią główną książki informacje podane jak najbardziej przystępnie dla młodego czytelnika o zjawiskach, które pojawiają się w zimowej puchaczowej przygodzie. Dziecko może nie do końca wiedzieć, co znaczy dane pojęcia i te wstawki mają na celu pomóc w zrozumieniu pewnych zjawisk i zdarzeń. Jest to też fajny przyczynek do dyskusji z rodzicem o tym co właśnie przeczytali. Może już sami znają któreś z opisywanych trudniejszych pojęć?
Jako, że aktualnie czytałam tom zimowy, Autor pomaga zrozumieć takie zjawiska jak:
– najkrótszy dzień w roku i co to znaczy dla rytmu dobowego i ilości światła,
– czym jest sen zimowy i kogo dotyczy,
– co to takiego góra lodowa,
– czym jest śnieg i z czego się składa,
– lód, szron, czyli dlaczego się przewracamy przy gołoledzi,
– przepiękne barwą zjawisko zorzy polarnej – coraz częściej do zaobserwowania również w Polsce.
Książka o tematyce przyrodniczej może stać się w przyszłości dla poznających ją teraz dzieci bazą pod rozwój pasji, kierunkowe kształcenie bądź realizację w praktyce zawodów związanych z takimi naukami i dziedzinami jak: geografia, biologia, zoologia, weterynaria, leśnictwo czy meteorologia.
„Pogoda dla puchaczy” to już zamknięta 4-tomowa SERIA książek, którą łączą bohaterowie z gatunku Bubo bubo oraz następujące po sobie pory roku. Czytać można według potrzeb, aktualnej pory roku lub jak dusza zapragnie – co akurat nas w danej chwili zainteresuje. Tak czy inaczej zawsze przyswoimy sobie nową porcję wiedzy – co ciekawego dzieje się w puchaczowym świecie i lesie o danej porze roku. Książka ma aktualnie swoją II edycję. Jest pięknie ilustrowana przez Małgorzatę Piędel, która z wyczuciem oddaje cechy charakterystyczne zmian w pejzażu podczas 4 pór roku oraz przepięknie rysuje zwierzęta.
Książki o puchaczach Wydawnictwa Bumcykcyk są dostępne również jako audiobooki w Legimi. „Pogodę dla puchaczy” (cała serię) czyta genialny Jarosław Boberek. Czysta przyjemność słuchania!
Reasumując: Latarnica poleca!
Podstawowe dane książki
Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Zima”
Autor: Marcin Kozioł
Ilustracje: Małgorzata Piędel
Wydawca: Bumcykcyk
Objętość: 64 stron
Wydanie: II
Kategoria wieku: +5
Oprawa: twarda
Format: 170 x 245 mm
Wersja audio czyta: Jarosław Boberek
Poniżej okładka front i tył: oraz tomy jesienny i zimowy
Poniżej wybrane rozkładówki książki:
Poniżej: śnieżna zima to idealny czas na taką lekturę
Poniżej modelka Mysza z puchaczami - edycja zimowa:
Fot. Latarnica / 2026
_____________
Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu BumCykCyk za możliwość zapoznania się z tą książką i egzemplarz recenzencki.
Latarnica poleca [69]
22 września br. nadeszła kalendarzowa jesień. Jak każda pora roku rzutuje swoją obecnością na świat roślin i zwierząt. Zupełnie nie zastanawiamy się - żyjąc własnym życiem - jakie niesie to konsekwencje np. konkretnym gatunkom. Czy ktoś z nas pomyśli co jesień ma do zaoferowania puchaczom? A jest to dla nich czas ogromnych zmian życiowych. Wręcz kluczowych.
Autor Marcin Kozioł przygląda się właśnie tym sporym ptakom i stały się one bohaterami jego książeczki. Puchacze to największe sowy występujące w Polsce i na naszym europejskim kontynencie. Ich naukowa łacińska nazwa to słodko brzmiące Bubo bubo i w sumie doskonale te dwa słowa je opisują. A skoro tak się powinniśmy do nich fachowo zwracać to nie dziwi, że czterej główni bohaterowie czyli młody miot puchaczowej pary to dziewczynka Bubisia i chłopaki: Bubel, Bubbo i Bubuś. O swoich jesiennych przygodach oraz misji związanej z tą porą roku opowiada Bubuś i on jest narratorem całej opowieści.
Książka "Pogoda dla puchaczy. Jesień" rozgrywa się na dwóch poziomach. Pierwszy to główna opowieść o puchaczej rodzinie, a druga to strony naukowo-informacyjne poprzedzające każdy rozdział. Są one specjalnie graficznie i pod względem liternictwa wyróżnione i nie można ich przeoczyć. Można więc czytać je oddzielnie skupiając się tylko na warstwie edukacyjnej, a można przeplatać z akcją powieści. Jak to woli. Nic sama historia na tym nie straci.
Książka Marcina Kozła przeznaczona jest dla młodszych dzieci czytających samodzielnie (nie za duża objętość i duże litery), ale będzie też świetną historią na dobranoc dla dzieci przedszkolnych, którym książki czytają jeszcze rodzice. Piękne ilustracje Małgorzaty Piędel idealnie oddające treść pomogą najmłodszym w głębszym odbiorze i wizualizacji osobistego świata puchaczów.
Sama byłam ciekawa czy mnie, osobie dorosłej, pożerającej literaturę wszelakich gatunków taka książka coś da, czy poruszy jakąś czułą strunę, przypomni o jesieni tej prawdziwej z ferią barw i zjawisk pogodowo-przyrodniczych. I bardzo mile byłam zaskoczona. Naprawdę niewiele wiedziałam dotąd o tym jak wygląda życie tych ptaków i co za poważne decyzje muszą podjąć jesienną porą.
Siadając w fotel z kubkiem gorącej herbaty i kotem na kolanach totalnie wciągnęłam się w historię Bubusia. Poznajemy nie tylko to co teraz się dzieje w życiu jego najbliższych, ale często narrator sięga pamięcią do czasów, gdy był z rodzeństwem mniejszy i bardziej zależny od swoich ptasich rodziców. Cała jesienna historia oparta jest na istotnym fakcie mocno odmieniającym życie urodzonych wiosną, a dorastających latem puchaczy. Otóż ich zadaniem w tej porze roku jest już opuszczenie gniazda, usamodzielnienie się i znalezienie swojego skrawka lasu. To ważna misja i każdy musi ją po swojemu przeżyć i odszukać to idealne miejsce, które uszykowała dla nich matka natura.
Mamy więc tutaj sporo emocji: smutek rozstania z rodzicami, uciechę wolnością po opuszczeniu gniazda, odkrywanie świata lasu, zachwyty tym co przynosi jesień (babie lato, mgły, kolory przyrody). Puchacze rodzeństwo rzuca się w wir przygody i poszukiwania swego miejsca. Przy okazji poznajemy inne gatunki zwierząt, owadów i ptaków, z którymi rodzeństwo wchodzi w relacje.
Na stronach stricte naukowych młody czytelnik dowie się co nieco o samym gatuku Bubo bubo, przeczyta o tym jak wyglądają młode puchacze i jak przemienia się ich uroczy puch w pióra, co to jest pogoda, skąd się biorą pory roku, co to są chmury i jakie przybierają formy oraz dlaczego przez cały rok liście nie są jednakowo zielone. Dużo tematyki, która będzie nurtować dzieci podczas jesiennych spacerów. A ta książeczka udzieli im podstawowych odpowiedzi. A może i na tyle zainteresuje jakąś dziedziną, że będą drążyć temat głębiej. Książki takie jak "Pogoda dla puchaczy" mogą być bazą, aby rozpalić zainteresowania dzieci w kierunku geografii, biologii, zoologii czy meteorologii.
Na koniec muszę dodać że "Pogoda dla puchaczy" to SERIA książek, a łączą je bohaterowie z gatunku Bubo bubo oraz następujące po sobie pory roku. Mamy więc jako komplet cztery tomy, choć czytać je można w dowolnej kolejności. Więc w zależności w jakiej porze roku zaczynamy przygodę z Bubusiem i jego rodziną taką porę roku możemy zakupić, aby poczuć co w tym samym czasie dzieje się puchaczowym świecie i lasach.
Książki Wydawnictwa Bumcykcyk są dostępne także jako audiobooki w Legimi. „Pogodę dla puchaczy” czyta Jarosław Boberek. Już samo to nazwisko gwarantuje moc przeżyć przy odsłuchu.
Reasumując: Latarnica poleca!
Podstawowe dane książki
Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Jesień”
Autor: Marcin Kozioł
Ilustracje: Małgorzata Piędel
Wydawca: Bumcykcyk
Objętość: 64 stron
Wydanie: II
Kategoria wieku: +5
Oprawa: twarda
Format: 170 x 245 mm
Wersja audio: czyta Jarosław Boberek
Poniżej okładka front i tył
Poniżej wybrane rozkładówki książki
Poniżej jesienna fotosesja z moją kocią modelką Myszą, pluszowy Bubuś bardzo ją zainteresował :)
Wpis powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Bumcykcyk. Tą oraz inne książki tego Autora i Wydawcy możecie nabyć (również w opcji z autografem Autora) na stronie wydawnictwa:




































