Latarnica poleca [83]
Z wielkimi emocjami i ale i nadziejami na piękny finał - taki niemal hollywoodzki wyciskacz łez - zasiadłam do lektury czwartego (ostatniego tomu) „Pogody dla puchaczy” Marcina Kozła. W moim przypadku ostatnim jest tom o podtytule „Lato” , bowiem swoją przygodę z rodziną sów, w której każda z młodego pokolenia miała imię na literę „B” zaczęłam od tomu jesiennego. I tak poprzez trudne i ponure miesiące jesieni i zimy, a potem optymistyczną wiosnę dotarłam do ciepłego lata, w którym może zdarzyć się wszystko. Bo lato ma swoje prawa.
Narratorem tej części wciąż pozostaje Bubuś i to on jako ostatni jest nadal na etapie znajdowania swego własnego kawałka lasu - co dla puchaczy jest celem życia - i zupełnie samotnie podejmuje decyzje i rozgląda się za tą wymarzoną metą. Ale czy jest ona na wyciagnięcie puchaczowego pazurka? A może przyjdzie mu jeszcze lecieć szmat czasu i nic nie przykuje jego uwagi?
Bubusia spotykamy w chwili, gdy nadaje z konarów starej brzozy, na których znalazł stary nadajnik. Od razu przypomniały mu się audycje radiowe słuchane jeszcze z rodzicami i swoim rodzeństwem. Sowi tata uwielbiał radio i z uwagą słuchał prognoz pogody. To one dawały wiedzę, jak organizować sobie kolejne tygodnie i miesiące.
Bubuś nie jest do końca szczęśliwy. Dokucza mu brak rozmów z rodzeństwem. Kiedy wiosną dzielił jeszcze życie ze swym bratem Bublem gadali w kółko i było im raźniej. Ale odkąd Bubel trafił na swoje miejsce na skraju lasu blisko osady ludzkiej Bubuś musiał uszanować jego puchaczowy wybór.
Zatem nadeszło lato, a wraz nim gorące dni i noce, a roztopy i wiosenne powodzie nagle zastąpiła susza i ogromne ryzyko wybuchu pożarów w lesie. A jak wiadomo ogień dla zwierząt to straszny żywioł podobnie jak dla całej przyrody. Puchacze są związane z lasem i drzewa to ich królestwo.
Bubuś zauważył nawet, że ludzie mają w taką porę zakaz wstępu do lasu, bo niestety są groźniejsi w jego wzniecaniu niż zwierzęta. Gorące noce przynoszą puchaczom i innym mieszkańcom lasu bezsenność, bo wysoka temperatura nie sprzyja wypoczynkowi. Marzą o ożywczym wietrzyku, letnim deszczu i chłodzie - takim letnim na miarę tej pory roku.
Lato to także pora, gdy wszyscy doświadczamy zjawiska najdłuższych dni i krótkich nocy. Tu gdzie mieszkamy taki najdłuższy dzień ma ok. 17 godzin. Całkiem sporo czasu do wykorzystania na poszukiwania celu. Czy Bubuś go już dostrzega? Wydaje się, że jest zagubiony z nastaniem lata. Wciąż pozostaje zaskoczony jak łatwo przyszło rodzeństwu trafić na ten swój kawałek lasu. A on zupełnie nie czuje, że otarł się choć o miejsce przeznaczenia. A bardzo chciałby już poczuć jak to jest być dorosłym puchaczem. Rodzice cały czas go do tego przyuczali.
Jak w każdym tomie serii - latem mamy opisane i zaprezentowane przez Bubusia istotne zjawiska charakterystyczne dla tej pory. Te edukacyjne strony - wyróżnione graficznie - doskonale i w przystępny sposób przedstawiają młodemu czytelnikowi pojęcie pierwszego dnia lata, zjawisko upału, ciśnień atmosferycznych (dlaczego niektórzy z nas są tzw meteopatami), burzy, piorunów i czym jest ten straszący nas często grzmot. Poznamy też czym są „nibyuszy” puchaczowe oraz gdzie tak naprawdę są te właściwe. A z lekcji zoologi czytelnik pozna rzadko występujący u nas i niestety nieliczny gatunek będący pod ochroną - kotowatego rysia euroazjatyckiego.
Jak i wcześniej Bubuś spotyka różne gatunki zwierząt. Jest to okazja by trochę się o nich dowiedzieć. Lato sprzyja spotkaniom z rodziną dzików, rysią Marysią, ptakami jerzykami, prof. Klekle czyli bocianem, który w ptasim radiu opowiadał jak reakcja naszego organizmu synchronizuje się ze zmianami pogody.
Marysia okazała się korespondentką radia i autorką chętnie słuchanej audycji w ptasim radiu pt „Pogoda z pazurem”. Jej przygoda ze znalezionym w lesie papierem toaletowym stała się przyczynkiem do poznania zjawiska wiatru i tego dlaczego pogodynki przywiązują tak dużą wagę do tego skąd wieje wiatr a nie dokąd. I jak papier zawieszony na gałęziach łatwo pokazuje skąd w danej chwili do nas przybywa. Jej hobby jest ziołolecznictwo i o tym też krótko dowie się odbiorca tej historii.
Bubuś docenia te wszystkie spotkania z przedstawicielami innych gatunków, ale czuje że brak mu tej najważniejszej życiowej stabilizacji. Nie trafił ani na swój skrawek lasu ani na swoją drugą pohukującą połówkę. Jednak was pocieszę - będzie happy end! A wszystko zaczyna się w chwili znalezienia w lesie pluszowego zajączka. Potem już akcja przyspiesza błyskawicznie i Bubuś natrafia na jednym z drzew na najpiękniejsze złote oczy świata. W końcu oczy to zwierciadła duszy. A on w nich przepadł od pierwszego wejrzenia. Nie zdradzę finału i zaskakującego przeznaczenia. Literka „B” znowu odegra tu ważną rolę. A tym wypatrywanym miejscem okaże się Rozkoszna Dolina. Pojawi się też w zabawnych okolicznościach tytuł tej serii i będzie oczywiście powiązany z audycją ptasiego radia.
Nigdy bym nie podejrzewała, że tak mocno przeżyję lekturę całej serii. Nie wiedziałam wiele o puchaczach. O ptakach chyba w ogóle wiem mało. Ale odtąd ta wiedza przekazania w pięknej historii ze zmiennymi porami roku w tle została we mnie i już nie jest mi ten gatunek tak obcy.
Całość ilustrowała pani Małgorzata Piędel - nie tylko wnikliwie oddając opisywane gatunki zwierząt, ale i pokazując trafnie cechy pór roku. Bardzo ucieszyłm mnie pojawienie się w tym tomie jakiegoś przedstawiciela kotowatych. Marysia została narysowana z całą drobiazgowością i oddaniem głównych cech rysi. Wspaniałe ilustracje!
Podsuwana sprytnie wiedza z wielu dyscyplin naukowych jest odpowiedzią na popularne zadawane przez dzieci pytania. Czytający rodzic ma tu od razu fajnie podane odpowiedzi w sposób taki, aby początkujący czytelnik je przyswoił i zrozumiał. Myślę, że wiele z tych zjawisk można by potem spróbować z dziećmi narysować i zobaczyć je w naturze podczas rodzinnych wycieczek.
4-tomowa seria o puchaczach Wydawnictwa Bumcykcyk jest dostępna w Legimi i w Audiotece. Czyta je znany aktor Jarosław Boberek. Zapewne kojarzycie głos króla Juliana czy Kaczora Donalda z popularnych animacji. To zawsze czysta przyjemność słuchania!
Od razu dodam, że nie wyobrażam sobie by nie posiadać całego kompletu i nie poznać wszystkich przygód Bubusiowej rodziny. Zestaw „Pogoda dla puchaczy” będzie idealnym prezentem dla dziecka lubiącego kontakt z przyrodą i interesującego się zwierzętami. A przy okazji może i znaleźć nowe pasje. To też doskonała baza do lekcji z nauk przyrodniczych czy inspiracja do zajęć z plastyki. Aż sama żałuję że nie miałam takiej lektury o czterech porach roku w swoim dzieciństwie. Pokochałabym ją bezgranicznie. I na pewno rysowałabym bohaterów i wymyślała ich własne przygody.
Reasumując: Latarnica poleca!
Podstawowe dane książki
Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Lato”
Autor: Marcin Kozioł
Ilustracje: Małgorzata Piędel
Seria: Pogoda dla puchaczy – książki można czytać w dowolnej kolejności
Wydawca: Bumcykcyk
Objętość: 64 stron
Wydanie: II
Kategoria wieku: +5
Oprawa: twarda
Format: 170 x 245 mm
Wersja audio czyta: Jarosław Boberek (Legimi, Audioteka)
Poniżej okladka front i tył:
Poniżej wybrane rozkładówki:
Ponizej strona tytułowa i o Autorze:
Poniżej cała czterotomowa seria:
Poniżej fotosesja z książką i z domową modelką Myszką - pierwszą czytelniczką i recenzentką:
Fot. Latarnica
Latarnica poleca [82]
Tak się akurat przypadkowo złożyło, że moją książkową przygodę z puchaczami rozpoczęłam od tomu jesiennego. A jak się okazało w praktyce był to dobry wybór, bo krótko wcześniej pojawiły się na świecie sowie dzieci - więc niejako chronologicznie towarzyszę rodzinie puchaczy z serii przesympatycznych i ciekawych książeczek „Pogoda dla puchaczy” Marcina Kozła. Niemal na moich oczach wykluły się w gnieździe cztery urocze ptaki z rodziny puszczykowatych, a każdy z imieniem na literkę B. W końcu łacińska nazwa Bobo bubo zobowiązuje. W Polsce objęte są one ochroną gatunkową i strefową. Przypuszcza się, że to największe sowy świata. A do tego jakie urodziwe! Tak więc w jesiennym tomie przedstawiło mi się puchaczowe rodzeństwo - trzech chłopaków: Bubuś, Bubel i Bubbo oraz dziewczynka Bubisia. Pod czujnym okiem swoich ptasich rodziców byli przysposabiani co coraz większej samodzielności.
Po ich przygodach i dorastaniu w tomach jesiennym i zimowym teraz miałam okazję poznać co dzieję w sowim świecie na wiosnę. Za oknem właśnie (bardzo opornie w tym roku) przyroda budzi się do życia po dokuczliwej, białej i mroźnej zimie. Wszystko odżywa, zyskuje kolory i rozkwita. Dla puchaczy to również ciekawy czas, ale również taki, w którym na samym starcie mogą czyhać na nie niebezpieczeństwa. Tego od razu doświadczył Bubel, który niefortunnie zasnął zbyt blisko ziemi zamiast - jak to ptaki - ukryć się w dziuplach czy wysokich koronach drzew. Mamy więc jak w filmach Hitchcocka na początku wielki trzęsienie ziemi w postaci wiosennej powodzi, która porywa jednego z naszych bohaterów - a potem jest już tylko coraz ciekawiej.
W wiosennej odsłonie puchacz owego życia towarzyszymy już tylko dwóm braciom - Bubisiowi i Bublowi. Dlaczego i jak - tego nie będę zdradzać bo warto przeczytać pozostałe opowieści i prześledzić co wydarza się w życiu tych sporych sówek. Mamy więc braci, dla których jest to pierwsza tak bardzo świadoma wiosna i mogą odkrywać jej cechy i śledzić zjawiska pogodowe i przyrodnicze z nią związane.
Po dramatycznej akcji ratunkowej związanej z wielką wodą i roztopami Bubiś i Bubel trafiają do lasu na tereny pana Józka - sympatycznego borsuka, który zaprasza ich do swojego podziemnego pałacu. Ale nie dla ptaków nory i ciemne korytarze. Lecz towarzystwo mądrego i doświadczonego Borsuka to już zaleta i można od niego się dużo dowiedzieć. Przy okazji poznają lisa w tarapatach, a jego przykra przygoda skłania mieszkańców lasu do pochylenia się nad bardzo ważnym problemem współczesności - zaśmiecaniem terenów naturalnych przez człowieka. Zmobilizowane liczne gatunki - od małych myszek po wielką niedźwiedzicę ruszają do wielkiego sprzątania świata. Tak, to w sumie ogromny wstyd dla naszego gatunku ze takie rzeczy robimy przyrodzie, która tak wiele nam daje.
Ciężka praca porządkowania to jednocześnie segregacja odpadów na kluczowe grupy w zależności od tego co można dalej z tymi odpadami jeszcze zrobić. Zwierzęta wywiązują się z tej pracy doskonale a po wytężonym wysiłku ważne jest by odpocząć. Co można wtedy zrobić? Ot choć by popatrzeć w niebo gdzie króluje Gwiazdozbiór Wielka Niedźwiedzica. Powieść pani niedźwiedź o niebie, planetach, gwiazdozbiorach to bardzo ciekawy rozdział książki. Aż chce się zadrzeć głowę ku niebu i sami poszukać kluczowych widocznych z ziemi gwiazd które układają się np w tak dobrze znany nam wszystkim Wielki Wóz. Jest coś romantycznego i poruszającego w tym fragmencie. Puchaczowi braci dowiadują się przy okazji o istnieniu Mgławicy Sowy co napawa ich dumą.
Już w świetle dnia Bubel znajduje w lesie dziwny przedmiot. To niewielka tarcza używana przez ludzi i wskazująca północ. Ptakom i wielu gatunkom zupełnie nieprzydatna bo mają swój wewnętrzny naturalny kompas. Bubla zaczyna bardzo ciągnąć na północ i zabiera tam swego brata Busia. Bubiś nie rozumie co dzieje się z bratem, jest tak bardzo nakręcony na cel ale takie są prawa wiosny i prawa puchaczowego żywota. Każdy osobnik szuka swego miejsca na ziemi i kady szuka swojego skrawka lasu. Czyżby przyszła pora na Bubla? Rodzice opowiadali im jak ważne jest to wyszukanie miejsca do osiedlenia się i założenia rodziny, jak na pewno to poczują i będą wiedzieć kiedy , jak i gdzie.
Bubel z Bubisiem trafiają na skraj lasu a tam z góry widzą grupę zabudowań która kusi i zaciekawia. Mieszka tam wiejski weterynarz i jego liczne stado zwierząt wszelakich od podwalnych do przydomowych (kot, pies). Jest też koń o tęczowej grzywie Niunio i jego ukochana Lukrecja, a cała osada bywa nazywana „Stajnią pod tęczą”. Bubiś czuje się skonsternowany bo z jednej strony byli nauczeni że bedą żyć w lesie a z drugiej strony wie że rodzicom zależało by byli po prostu szczęśliwi. Czy da się pogodzić bycie puchaczem z pobytem w osadzie? Koniecznie doczytajcie książeczkę do samego końca. A na horyzoncie rysuje się delikatnie zarys kolejnej pory roku. Pomału po wiosennym dniach nadciągnie lato. Co przyniesie naszym bohaterom?
Aktualnie czytanym - choć powinnam raczej napisać przeżywanym tomem (bo zawsze głęboko wchodzę opowieść z danej pory roku) był tom wiosenny. Autor pomaga zrozumieć młodemu czytelnikowi a rodzicom czytającym na głos przypomina o takich zjawiska jak:
– równonoc i początek wiosny na naszej półkuli północnej,
– jakie warunki sprzyjają, co musi zajść w przyrodzie, aby doszło do zjawiska wiosennej powodzi i jakie są jej skutki dla zwierząt i ludzi
– poznajemy bliżej warunki bytowania borsuka i lisa w środowisku naturalnym czyli czy dwa różne gatunki w określonych warunkach mogą dzielić jeden system podziemnych nor
– poznajemy jak dochodzi do parowania wody i opadów deszczu, czyż może być piękniejszego nad wiosenny deszczyk?
– przybliżenie tak ważnej czynności we współczesnym świecie jaką jest segregacja śmieci, kolory kontenerów a odpady - w przystępny sposób dzieci poznają jak dbać na co dzień o środowisko nie zasypując go stertami śmieci
– kierunki świata i naturalne wewnętrzne kompasy (którymi dysponują niektóre gatunki zwierząt) a pomocny tak bardzo człowiekowi kompas z igłą magnetyczną; przy okazji przyswajamy trochę informacji o układach gwiazd i gwiazdozbiory - często o zwierzęcych nazwach, które pozwalają nam rownież rozeznać się w kierunkach
– cudownie barwne zjawisko tęczy - czyli jak ją zobaczyć, pod jakim kątem obserwować i gdzie stać w stosunku do słońca.
Książki z puchaczowej serii - jeszcze podczas czytania widzę oczami wyobraźni te ciekawe rodzinne wycieczki i obserwacje przyrody - są doskonałym źrodłem na pomysły wspólnych np. weekendowych wypadów w konkretnym celu. Można przecież, nie oddalając się zbyt daleko od domu, doświadczyć obserwacji tęczy, poskakać po kałużach w kaloszach, a przy okazji wystawić twarz pod spadające krople deszczu, zmiana czasu na letni i operacje zegarkami w domowym zaciszu są świetną okazją do porozmawiania o równonocy i porach roku. „Pogoda dla puchaczy” to skrzynia z pomysłami - czytamy i niejako samoczynnie jesteśmy zachęceni do dalszej dyskusji, poszerzania wiedzy i doświadczania zmienności pór roku. Choć borsuka czy lisa nie będzie już tak łatwo zaobserwować. Ale na pewno komuś się uda.
Tomy, które ukazały się w II połowie 2025 roku oraz teraz to II edycja tej serii. Jest pięknie ilustrowana przez Małgorzatę Piędel, która zwierzęta oddaje wiernie, ale w swoim własnym style i kresce, a kolorami potrafi oddać nastrój chwili.
Dla tych, którzy lepiej przyswajają treści książek słuchając je albo lubią gdy towarzyszą w tle innym czynnościom np. domowym polecam audiobooki. Serię o puchaczach Wydawnictwa Bumcykcyk są dostępne w Legimi i w Audiotece. Czyta je genialny aktor Jarosław Boberek. Któż nie kojarzy głosu króla Juliana czy Kaczora Donalda z popularnych animacji. Czysta przyjemność słuchania!
Reasumując: Latarnica poleca!
Podstawowe dane książki
Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Wiosna”
Autor: Marcin Kozioł
Ilustracje: Małgorzata Piędel
Seria: Pogoda dla puchaczy - książki można czytać w dowolnej kolejności
Wydawca: Bumcykcyk
Objętość: 64 stron
Wydanie: II
Kategoria wieku: +5
Oprawa: twarda
Format: 170 x 245 mm
Wersja audio czyta: Jarosław Boberek (Legimi, Audioteka)
Poniżej okładka front i tył:
Poniżej sesja w wiosennych okolicznosciach przyrody - okładka i wybrane rozkładówki książki:
Poniżej modelka Mysza z puchaczami – edycja wiosenna:
Fot. Latarnica / 2026
_____________
Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu BumCykCyk za możliwość zapoznania się z tą książką i egzemplarz recenzencki. Więcej książek tego wdawnictwa znajdziecie na www.bumcykcyk.com
Latarnica poleca [73]
W samym środku mroźnej polskiej zimy (ech, nie było takich zim od lat!) dotarła do mnie książka „Pogoda dla puchaczy. Zima” będąca kontynuacją historii o tym samym tytule czytanej złotą jesienią. Wtedy miałam sposobność po raz pierwszy tak z bliska przyjrzeć się życiu tych ciekawych leśnych ptaków, bowiem – nie będę ukrywać – nic na ich temat nie wiedziałam. Mając w pamięci wyzwania natury jakie stawia przed nimi jesień z ogromną przyjemnością usiadłam do czytania opowieści zimowej. To chyba jedyna pora roku, która stawia całej przyrodzie tak wielkie wyzwania.
Autor Marcin Kozioł ukazuje nam dalsze losy dorastających puchaczowych bohaterów – trójki rodzeństwa, która opuściła rodzinne gniazdo - znanych z jesiennej przygody. Zimowy czas, który zaskakuje ich nieznanymi widokami i zjawiskami pogodowymi (to ich pierwsza zima! - wszystko jest nowe, nieznane, bywa że trochę przerażające) spędzają razem: dziewczynka Bubisia i chłopaki: Bubel i Bubuś. Jesienią przyszło im się pożegnać z bratem o imieniu Bubbo, który jako pierwszy znalazł to co jest przeznaczeniem puchaczy – odkrył gdzie jest jego miejsce na ziemi czyli usłyszał głos natury i odnalazł swój kawałek lasu. Teraz trójka rodzeństwa trzyma się razem i próbuje rozgryźć to co widzi wokół siebie. A zmiany w przyrodzie są ogromne. Nikt ich na to nie przygotował. Nawet rodzice. Co chwile coś ich zaskakuje.
Książka „Pogoda dla puchaczy. Zima” to przy okazji jednej zimowej leśnej opowieści (w której znajdziemy też elementy marzeń sennych - dzięki którym zdobędziemy wiedzę o górach lodowych i grenlandzkich puchaczach o białym upierzeniu) bardzo sympatycznie i lekko podawana wiedza o naszej krajowej przyrodzie. Mamy też epizod pełen grozy, gdy Bubisia ulega wypadkowi wskutek żartów braci, gdy staje się żywą śnieżną kulą. Bohaterowie drugiego planu – reprezentacji świata fauny (zimą poznamy m.in. ptaki jerzyki, żubry, psy wykorzystywane w psich zaprzęgach) pokazują nam jak żyją, czym się zajmują, a to wszystko dzięki treści i ilustracjom zostaje w głowie młodego człowieka. Taki sposób edukacji przez książki zawsze do mnie przemawiał. Sama pamiętam do dziś tzw najważniejsze książki dzieciństwa. One właśnie często zostały we mnie w postaci trwale zapamiętanych informacji o pewnych zjawiskach, zwierzętach, miejscach.
Książki, które pisze dla młodych czytelników Marcin Kozioł o puchaczach i ich zwyczajach podczas pór roku mogą być czytane maluchom z przedszkola a i dzieci początkujące w umiejętności radzenia sobie z tekstem drukowanym mogą po nie sięgać, bo mają małą objętość, duże liternictwo, krótkie rozdziały, wygodny format.
Jak zawsze – w ramach cyklu – nowe rozdziały otwierają tzw. strony popularnonaukowe. Są to wyróżniające się graficznie i niepowiązane z treścią główną książki informacje podane jak najbardziej przystępnie dla młodego czytelnika o zjawiskach, które pojawiają się w zimowej puchaczowej przygodzie. Dziecko może nie do końca wiedzieć, co znaczy dane pojęcia i te wstawki mają na celu pomóc w zrozumieniu pewnych zjawisk i zdarzeń. Jest to też fajny przyczynek do dyskusji z rodzicem o tym co właśnie przeczytali. Może już sami znają któreś z opisywanych trudniejszych pojęć?
Jako, że aktualnie czytałam tom zimowy, Autor pomaga zrozumieć takie zjawiska jak:
– najkrótszy dzień w roku i co to znaczy dla rytmu dobowego i ilości światła,
– czym jest sen zimowy i kogo dotyczy,
– co to takiego góra lodowa,
– czym jest śnieg i z czego się składa,
– lód, szron, czyli dlaczego się przewracamy przy gołoledzi,
– przepiękne barwą zjawisko zorzy polarnej – coraz częściej do zaobserwowania również w Polsce.
Książka o tematyce przyrodniczej może stać się w przyszłości dla poznających ją teraz dzieci bazą pod rozwój pasji, kierunkowe kształcenie bądź realizację w praktyce zawodów związanych z takimi naukami i dziedzinami jak: geografia, biologia, zoologia, weterynaria, leśnictwo czy meteorologia.
„Pogoda dla puchaczy” to już zamknięta 4-tomowa SERIA książek, którą łączą bohaterowie z gatunku Bubo bubo oraz następujące po sobie pory roku. Czytać można według potrzeb, aktualnej pory roku lub jak dusza zapragnie – co akurat nas w danej chwili zainteresuje. Tak czy inaczej zawsze przyswoimy sobie nową porcję wiedzy – co ciekawego dzieje się w puchaczowym świecie i lesie o danej porze roku. Książka ma aktualnie swoją II edycję. Jest pięknie ilustrowana przez Małgorzatę Piędel, która z wyczuciem oddaje cechy charakterystyczne zmian w pejzażu podczas 4 pór roku oraz przepięknie rysuje zwierzęta.
Książki o puchaczach Wydawnictwa Bumcykcyk są dostępne również jako audiobooki w Legimi. „Pogodę dla puchaczy” (cała serię) czyta genialny Jarosław Boberek. Czysta przyjemność słuchania!
Reasumując: Latarnica poleca!
Podstawowe dane książki
Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Zima”
Autor: Marcin Kozioł
Ilustracje: Małgorzata Piędel
Wydawca: Bumcykcyk
Objętość: 64 stron
Wydanie: II
Kategoria wieku: +5
Oprawa: twarda
Format: 170 x 245 mm
Wersja audio czyta: Jarosław Boberek
Poniżej okładka front i tył: oraz tomy jesienny i zimowy
Poniżej wybrane rozkładówki książki:
Poniżej: śnieżna zima to idealny czas na taką lekturę
Poniżej modelka Mysza z puchaczami - edycja zimowa:
Fot. Latarnica / 2026
_____________
Dziękuję Autorowi i Wydawnictwu BumCykCyk za możliwość zapoznania się z tą książką i egzemplarz recenzencki.
Latarnica poleca [69]
22 września br. nadeszła kalendarzowa jesień. Jak każda pora roku rzutuje swoją obecnością na świat roślin i zwierząt. Zupełnie nie zastanawiamy się - żyjąc własnym życiem - jakie niesie to konsekwencje np. konkretnym gatunkom. Czy ktoś z nas pomyśli co jesień ma do zaoferowania puchaczom? A jest to dla nich czas ogromnych zmian życiowych. Wręcz kluczowych.
Autor Marcin Kozioł przygląda się właśnie tym sporym ptakom i stały się one bohaterami jego książeczki. Puchacze to największe sowy występujące w Polsce i na naszym europejskim kontynencie. Ich naukowa łacińska nazwa to słodko brzmiące Bubo bubo i w sumie doskonale te dwa słowa je opisują. A skoro tak się powinniśmy do nich fachowo zwracać to nie dziwi, że czterej główni bohaterowie czyli młody miot puchaczowej pary to dziewczynka Bubisia i chłopaki: Bubel, Bubbo i Bubuś. O swoich jesiennych przygodach oraz misji związanej z tą porą roku opowiada Bubuś i on jest narratorem całej opowieści.
Książka "Pogoda dla puchaczy. Jesień" rozgrywa się na dwóch poziomach. Pierwszy to główna opowieść o puchaczej rodzinie, a druga to strony naukowo-informacyjne poprzedzające każdy rozdział. Są one specjalnie graficznie i pod względem liternictwa wyróżnione i nie można ich przeoczyć. Można więc czytać je oddzielnie skupiając się tylko na warstwie edukacyjnej, a można przeplatać z akcją powieści. Jak to woli. Nic sama historia na tym nie straci.
Książka Marcina Kozła przeznaczona jest dla młodszych dzieci czytających samodzielnie (nie za duża objętość i duże litery), ale będzie też świetną historią na dobranoc dla dzieci przedszkolnych, którym książki czytają jeszcze rodzice. Piękne ilustracje Małgorzaty Piędel idealnie oddające treść pomogą najmłodszym w głębszym odbiorze i wizualizacji osobistego świata puchaczów.
Sama byłam ciekawa czy mnie, osobie dorosłej, pożerającej literaturę wszelakich gatunków taka książka coś da, czy poruszy jakąś czułą strunę, przypomni o jesieni tej prawdziwej z ferią barw i zjawisk pogodowo-przyrodniczych. I bardzo mile byłam zaskoczona. Naprawdę niewiele wiedziałam dotąd o tym jak wygląda życie tych ptaków i co za poważne decyzje muszą podjąć jesienną porą.
Siadając w fotel z kubkiem gorącej herbaty i kotem na kolanach totalnie wciągnęłam się w historię Bubusia. Poznajemy nie tylko to co teraz się dzieje w życiu jego najbliższych, ale często narrator sięga pamięcią do czasów, gdy był z rodzeństwem mniejszy i bardziej zależny od swoich ptasich rodziców. Cała jesienna historia oparta jest na istotnym fakcie mocno odmieniającym życie urodzonych wiosną, a dorastających latem puchaczy. Otóż ich zadaniem w tej porze roku jest już opuszczenie gniazda, usamodzielnienie się i znalezienie swojego skrawka lasu. To ważna misja i każdy musi ją po swojemu przeżyć i odszukać to idealne miejsce, które uszykowała dla nich matka natura.
Mamy więc tutaj sporo emocji: smutek rozstania z rodzicami, uciechę wolnością po opuszczeniu gniazda, odkrywanie świata lasu, zachwyty tym co przynosi jesień (babie lato, mgły, kolory przyrody). Puchacze rodzeństwo rzuca się w wir przygody i poszukiwania swego miejsca. Przy okazji poznajemy inne gatunki zwierząt, owadów i ptaków, z którymi rodzeństwo wchodzi w relacje.
Na stronach stricte naukowych młody czytelnik dowie się co nieco o samym gatuku Bubo bubo, przeczyta o tym jak wyglądają młode puchacze i jak przemienia się ich uroczy puch w pióra, co to jest pogoda, skąd się biorą pory roku, co to są chmury i jakie przybierają formy oraz dlaczego przez cały rok liście nie są jednakowo zielone. Dużo tematyki, która będzie nurtować dzieci podczas jesiennych spacerów. A ta książeczka udzieli im podstawowych odpowiedzi. A może i na tyle zainteresuje jakąś dziedziną, że będą drążyć temat głębiej. Książki takie jak "Pogoda dla puchaczy" mogą być bazą, aby rozpalić zainteresowania dzieci w kierunku geografii, biologii, zoologii czy meteorologii.
Na koniec muszę dodać że "Pogoda dla puchaczy" to SERIA książek, a łączą je bohaterowie z gatunku Bubo bubo oraz następujące po sobie pory roku. Mamy więc jako komplet cztery tomy, choć czytać je można w dowolnej kolejności. Więc w zależności w jakiej porze roku zaczynamy przygodę z Bubusiem i jego rodziną taką porę roku możemy zakupić, aby poczuć co w tym samym czasie dzieje się puchaczowym świecie i lasach.
Książki Wydawnictwa Bumcykcyk są dostępne także jako audiobooki w Legimi. „Pogodę dla puchaczy” czyta Jarosław Boberek. Już samo to nazwisko gwarantuje moc przeżyć przy odsłuchu.
Reasumując: Latarnica poleca!
Podstawowe dane książki
Tytuł: „Pogoda dla puchaczy. Jesień”
Autor: Marcin Kozioł
Ilustracje: Małgorzata Piędel
Wydawca: Bumcykcyk
Objętość: 64 stron
Wydanie: II
Kategoria wieku: +5
Oprawa: twarda
Format: 170 x 245 mm
Wersja audio: czyta Jarosław Boberek
Poniżej okładka front i tył
Poniżej wybrane rozkładówki książki
Poniżej jesienna fotosesja z moją kocią modelką Myszą, pluszowy Bubuś bardzo ją zainteresował :)
Wpis powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem Bumcykcyk. Tą oraz inne książki tego Autora i Wydawcy możecie nabyć (również w opcji z autografem Autora) na stronie wydawnictwa:















































































