Ogród Botaniczny - wrześniowa przyroda [1]

Staram się o każdej porze roku wrzucać tutaj migawki fotograficzne z poznańskiego Ogrodu Botanicznego, którym opiekuje się Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.

Tym razem zdjęcia wykonałam 1 września, który w tym roku przypadał na niedzielę - bardzo upalną niedzielę (+33 stopnie w cieniu).

Wciąż mamy lato, ale w powietrzu czuć już pomału jesień. Następnego dnia przyszło ogromne ochłodzenie i nadal trzyma. Nacieszmy oczy roślinami w ostrym słońcu w samo południe.

Fot. Latarnica / wrzesień 2019


Wiosna w poznańskim Ogrodzie Botanicznym [2]

Dziś druga odsłona ukazująca zmiany w przyrodzie pod wpływem wiosny, która nadeszła gwałtownie, szybko przyniosła kojące i wyczekiwane ciepło, ale nie stroniła też od porannych przymrozków.

Publikowane poniżej zdjęcia wykonałam w poznańskim Ogrodzie Botanicznym - oazie ciszy w środku miasta. Ponieważ nie mam do niego daleko lubię tak spontanicznie chwycić za aparat i ruszyć na poszukiwanie kwiatowych modeli.

A przy okazji trudno mi się oprzeć sympatycznej kawiarence z odkrytym tarasem, gdzie warto zatrzymać się na kawę i popatrzeć z góry na najbliższy drzewostan i kolorowe krzewy.

Fot. Latarnica / kwiecień 2019


Wiosna w poznańskim Ogrodzie Botanicznym [1]

W listopadzie 2018 roku - miesiącu podobnie jak grudzień jeszcze całkiem jesiennym - pokazywałam wam na Latarnicy barwną roślinność sfotografowaną w poznańskim Ogrodzie Botanicznym.

Ten miejski park (na szczęście czynny już cały kalendarzowy rok) jest idealnym miejscem do obserwacji zmian jakie zachodzą w przyrodzie wraz z nastaniem kolejnych pór roku.

Tak mi się to podoba, że z przyjemnością pędzę z aparatem aby uchwycić kolory, struktury, pejzaże i portrety drzew i krzewów. W ostatnich 2-3 tygodniach przyroda wybuchnęła zielenią i bujną roślinnością. Wszystko gwałtownie pod wpływem słońca i wysokich temperatur obudziło się i niemal krzyczy kwieciem.

Poniżej barwy wiosny uchwycone w ciepłą niedzielę kwietnia. Termometry wskazywały 19 stopni w cieniu. Jak to śpiewał Marek Grechuta?

Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty!

Fot. Latarnica / kwiecień 2019


Jesień w poznańskim Ogrodzie Botanicznym [2]

Dziś drugi zestaw zdjęć wykonanych na początku listopada br. w poznańskim Botaniku. Nie mogłam oprzeć się palecie barw, jaką przygotowała dla nas ta pora roku. Uwielbiam jesień słoneczną i kolorową.  Gdy liście opadną i nastaną szare dni, najczęściej skropione deszczem – tego czasu nie lubię najbardziej. Wtedy najlepszy jest kocyk, kot i dobra lektura.

Fot. Latarnica/listopad 2018


Jesień w poznańskim Ogrodzie Botanicznym [1]

Mieszkańcy Trójmiasta mają urocze Orłowo, gdyński Bulwar Nadmorski, park i plażę w Brzeźnie, Babie Doły, kolonię rybacką na Oksywiu i wiele innych miejsc. Mieszkańcy Półwyspu Helskiego mają do dyspozycji całą helską kosę, a w okolicach Rozewia cudowne klify Chłapowa i Jastrzębiej Góry. Tam wszędzie można o tej porze pozachwycać się barwami jesieni, która jest tego roku bardzo łaskawa. Jak mówi stare porzekadło: gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Więc mnie pozostaje zachwycać się przyrodą miejską miasta Poznania i na tą chwilę musi mi to wystarczyć. Pokazywałam wam już tutaj jesień na Rozewiu, w Orłowie i w Helu. Zatem pora na moją okolicę. 10 minut spacerem od domu mam poznański Ogród Botaniczny, który staram się odwiedzać o każdej porze roku i uchwycić na zdjęciach zmiany, jakie zachodzą w przyrodzie. Ogrodem opiekuje się Uniwersytet Przyrodniczy i jest to bardzo miłe i zadbane miejsce. Dodatkowym atutem jest obecność na jego terenie całorocznej kawiarni, gdzie miło wypić mrożoną kawę w upały  i  równie miło jest ogrzać się filiżanką gorącej kawy w jesienne południe. Poniżej fotorelacja ze spaceru do Botaniku z 2 listopada br.