Najlepsze lektury 2020 - ranking osobisty [2]

Dziś drugi odcinek subiektywnego rankingu moich NAJ książek za rok 2020. Tym razem ten trudniejszy wybór, bo chciałabym pokazać książki/powieści, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Kiedy przeglądam spis lektur za rok 2020 co chwila przy danym tytule myślę: Super, ekstra, ta to była fajna. Ale wtedy musiałabym tu stawić bardzo dużo pozycji. Chcę pośród tych naprawdę dobrych znaleźć perełki, czyli takie które poza tym, że dostały maksymalną notę miały w sobie to coś więcej, coś co siedzi we mnie po ich przeczytaniu do dziś, jakiś rozdział, scenę która utkwiła w pamięci, poruszyła, dała po głowie.

Takie podejście powoduje że ilość książek się uszczupla i dam radę wybrać te na podium i wyróżnienia. Zatem jeszcze raz przejrzę spis i już się dzielę moimi wyborami.

NAJLEPSZYMI książkami 2020 roku, które wstawiam na podium (kolejność przypadkowa, bo tego już nie potrafię ustawić która z nich jest tą NAJ):

Ruta Sepetys "Sól morza" / Henning Mankell "Włoskie buty" / Michael Crummey "Bez winy"

Z opisu wydawcy:

SÓL MORZA - Zima 1945 roku. Troje młodych ludzi. Trzy tajemnice.

Druga wojna światowa zbliża się ku końcowi. Tysiące uchodźców szukają ratunku przed nadciągającą Armią Czerwoną. W trakcie ewakuacji Prus Wschodnich krzyżują się drogi trojga nastolatków. Emilia, Joana i Florian – każde z innego kraju, każde dręczone poczuciem winy, strachem i wstydem – muszą zrobić wszystko, by dostać się na pokład Wilhelma Gustloffa. Tylko czy zdołają sobie zaufać? I czy to wystarczy, żeby przetrwać?

Ode mnie: wstrząsająca historia uchodźców zmierzających na pokład Wilhelma Gustloffa. W tym rejsie widzieli swoje ocalenie. Jak się stało każdy wie. Jedna z największych katastrof morskich. Powieść wręcz naturalistyczna, waląca po głowie emocjami, przerażająca prawdą o pewnych epizodach II wojny światowej. Zostaje w człowieku na długo. Już po lekturze z ogromnym zainteresowaniem oglądałam dokumenty nt tego rejsu dostępne na YouTube. Polecam!

Z opisu wydawcy:

WŁOSKIE BUTY - Na niewielkiej bałtyckiej wyspie od dwunastu lat mieszka samotnie Frederick Welin, sześćdziesięciosześcioletni emerytowany lekarz. Rytm jego życia wyznaczają codzienne poranne kąpiele w wykuwanym codziennie przeręblu. Jedynymi towarzyszami jego samotnej egzystencji są stary pies i równie wiekowy kot oraz pojawiający się od czasu do czasu hipochondryczny listonosz. Tak trwa to niezmącone niczym życie aż do momentu, w którym na otaczającym wyspę lodzie pojawia się kobieca postać, wspierająca się na chodziku. Okazuje się nią Harriet, miłość życia Fredericka, którą prawie czterdzieści lat wcześniej opuścił bez słowa. Dawna kochanka żąda spełnienia złożonej wiele lat wcześniej obietnicy - chce, żeby Frederick zawiózł ją nad leśne jezioro, o którym niegdyś opowiadał. Ruszają więc w podróż, która całkowicie zmieni starzejącego się, złamanego życiem człowieka.

Dziwaczna prośba dawnej miłości pociągnie za sobą lawinę zdarzeń i spotkań, które nie pozwolą byłemu lekarzowi wieść dawnej, wycofanej egzystencji, ale zmuszą go do powrotu do życia i rozliczenia z przeszłością.

Ode mnie: To była moja pierwsza styczność z tym znanym i cenionym autorem. Od pierwszej strony zakochałam się w tej opowieści i jej niespiesznej fabule. Jest ona taka ociężała jak wiek i schorzenia głównego bohatera a jednak wpada się w jej czar, język, styl, pejzaże i nie idzie przestać czytać. Postać dawnej kochanki wkracza gwałtownie w samotne i uporządkowane życia bohatera i wszystko się zmienia. Odkrywamy kolejne karty. Przeszłość miesza się z teraźniejszością. Coś wspaniałego językowo. Zakochałam się w tej wysepce i miejscach gdzie rozgrywa się akcja. Doskonała historia i niepopularnej schyłkowej fazie życia.

Z opisu wydawcy:

BEZ WINY - to odważna, czuła i przewrotna powieść psychologiczna najwyższej próby, rozgrywająca się w swoistym zawieszeniu poza światem: w przestrzeniach szarości, w których miłość, niewinność i wrodzona ludzka prawość ścierają się z ciemnotą, lękiem i popędami instynktu.

Bohaterami rozgrywającej się na przełomie XVIII i XIX wieku powieści „Bez winy” są Ada i Evered, rodzeństwo żyjące wraz z rodzicami w odciętej od świata zatoczce na północnym wybrzeżu Nowej Fundlandii. Gdy pewnej strasznej zimy oboje rodzice umierają, dzieci postanawiają pozostać w samotnej chacie nad wodą i kontynuować tam jedyne życie, jakie znają – rok po roku, przez całe lato, w nieludzkich warunkach łowić ryby, aby zarobić na zapasy pozwalające przetrwać kolejną srogą zimę. Niespełna dwunastoletni Evered i o dwa lata młodsza Ada będą musieli zmierzyć się jednak nie tylko z głodem, chorobą i żywiołami. Staną również twarzą w twarz z własnym niebywale ograniczonym pojęciem o świecie oraz nienazwanymi, coraz trudniejszymi do kontrolowania, narastającymi w skrajnym odosobnieniu emocjami – osiągającymi apogeum, gdy w okresie dorastania zacznie budzić się między nimi całkowicie dla nich niezrozumiałe napięcie seksualne...

Ode mnie: Miałam mieszane uczucia. Wiedziałam, że powieści tego autora są wysoko oceniane i zachwycają, ale bałam się że nie podołam, że będzie to za trudne, za ambitne. Jakież było moje miłe rozczarowanie. Nie dość, że nowy Autor - do nich podchodzę z rezerwą - bo albo się sprawdzi, albo już nigdy więcej nie sięgnę. To jeszcze osadza akcje książek na mojej ukochanej Nowej Fundlandii. Czy zepsuje mi obraz tych ziem tak mile zapamiętanych po "Kronikach portowych" i "Zwariowanej łódce"? A jednak od pieszych zdań czułam że to będzie zachwyt. Byłam sama zaskoczona jak wciągnęła mnie ta powieść. Bohaterowie mówią trochę archaicznym językiem, to bardzo prości ludzie, historia dramatyczna, przygnębiająca, wręcza porażająca pod każdym względem. Pokochałam ten styl i to co Autor chce nam przekazać. Napisane przepięknie, bez ubarwiania i wiele scen nie chce wyjść z głowy. Jakbym tak była i na własne oczy podglądała bohaterów. Na bank sięgnę kolejne książki Crummeya.

Podsumowanie: Ciekawym faktem jest to, że trzy najważniejsze powieści 2020 roku to wszystko dla mnie autorzy nieznani i mój pierwszy kontakt z ich twórczością. Mam już kolejne tytuły, które wyszły spod ich pióra i na pewno sięgnę, aby poczuć czy czar był jednorazowy (a nawet jeśli tak to te historie i tak się bronią) czy podtrzymają swoją formę literacką w moich oczach.

WYRÓŻNIENIA:

S.K. Tremayne - Zanim umarłam / Peter May za całokształt tj wszystkie 4 tytuły przeczytane w 2020 roku - Człowiek z Wyspy Lewis, Jezioro tajemnic, Na szlaku trumien i Na gigancie / Eric Berg za całokształt tj dwa tytuły przeczytane w 2020 - Zatokę cieni i Dom mgieł

ZANIM UMARŁAM - od wydawcy:

Przeżyła wypadek, ale prawdziwy koszmar miał się dopiero zacząć… Kath nie może się nadziwić swojemu szczęściu – z wypadku, którego nie powinna przeżyć, wyszła lekko poobijana i z tymczasową utratą pamięci. Rodzina nie podziela jej entuzjazmu. Mąż jest oziębły, a córka zachowuje się dziwnie. Kath wciąż zadaje sobie jedno pytanie: o czym jej nie mówią?

Ode mnie: Tremayne dla mnie to tzw. pewniak podobnie jak dwoje pozostałych wyróżnionych pisarzy. Pisze pod pseudonimem, ale to brytyjski pisarz i dziennikarz. Odkąd przeczytałam jego "Bliźnięta z lodu" mam już za sobą wszystkie 4 wydane w Polsce powieści. Każda zachwyciła i zostawia po sobie wrażenie, że w ramach gatunku (thriller psychologiczny) to najwyższa półka. Biorę w ciemno wszystko co napisze.

ERIC BERG

DOM MGIEŁ - od Wydawcy

Przeszłość zawsze Cię dogoni. Czy naprawdę chcesz spotkać swoich dawnych znajomych?
Czwórka przyjaciół z młodości na wiele lat traci kontakt ze sobą. Kiedy w końcu odnajdują się dzięki internetowi i mediom społecznościowym, postanawiają spędzić ze sobą weekend na malowniczej wyspie Hiddensee. Podczas spotkania dochodzi jednak do tragedii. Podczas burzliwej, sierpniowej nocy trzy osoby giną od strzału z broni. Dodatkowo jedna z kobiet zostaje ciężko ranna i zapada w śpiączkę.
Dwa lata po masakrze sprawę na nowo analizuje dziennikarka Doro Kagel. Czy uda się jej odkryć, co naprawdę wydarzyło się tej przerażającej nocy.

ZATOKA CIENI - od Wydawcy:

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
Czego nigdy nikomu nie zdradzisz?
Marlene Adamski z nieznanych powodów skacze z balkonu swojego
domu. Uchodzi z upadku z życiem, lecz od tej pory nie mówi ani
słowa. Psychoterapeutka Ina Bertholdy nie potrafi wyjaśnić zachowania
sześćdziesięciodwuletniej żony piekarza. Ponieważ sprawa
nie daje jej spokoju, jedzie do meklemburskiej wioski Prerow, by
odwiedzić pacjentkę. Wydaje się, że Marlene jest otoczona troskliwą
opieką, lecz postawa jej męża wprawia Inę w  zdumienie.
Mężczyzna nawet na chwilę nie zostawia żony sam na sam z psychoterapeutką.
Robi wszystko, by uniemożliwić kobietom rozmowę.
Czternaście miesięcy wcześniej w kuchni Adamskich zbiera się przy
stole osobliwe towarzystwo. Zgromadzeni planują coś potwornego…

Ode mnie: jego pierwszą powieść pt "Ruiny na wybrzeżu" przeczytałam w 2017 roku. Zrobiła tak ogromne wrażenie (z resztą pamiętam o niej do dziś), że czekałam z niecierpliwością na kolejne. I tak przyszły już dwie i obie nie zawiodły. Berg to pisarz niemiecki (kiedyś wydawało mi się że nie cenię literatury niemieckiej ale po zachwytach nad cyklem Petera Wolfa o Fryzji już w życiu tak nie powiem) piszący połączenie kryminałów z thrillerami. Obie historie są wspaniałe i czyta się jednym tchem.

PETER MAY

CZŁOWIEK Z WYSPY LEWIS - od Wydawcy

Druga część, po "Czarnym domu", trylogii Petera Maya o wyspie Lewis

CZŁOWIEK BEZ IMIENIA
Niezidentyfikowane zwłoki zostaną znalezione w torfowisku na wyspie Lewis. Jedyną wskazówką do odkrycia do tożsamości jest zbieżność DNA z lokalnym rolnikiem.

CZŁOWIEK BEZ PAMIĘCI
Jednakże Tormond Macdonald, starszy pan cierpiący na demencję, twierdzi, że jest jedynakiem.

CZŁOWIEK BEZ WYBORU
Gdy rodzina Tormoda prosi o pomoc Fina Macleoda, czuje się on w obowiązku rozwiązać tę zagadkę

JEZIORO TAJEMNIC - od Wydawcy:

Hebrydy Zewnętrzne to mroczne i surowe miejsce, gdzie w ciągu jednej nocy może zniknąć jezioro, ukazując wrak awionetki ze zwłokami zaginionego przed laty słynnego rockmana.

I nie ma w tym żadnej magii.

Są za to głęboko skrywane konflikty zamkniętej purytańskiej społeczności, jest podłość i chciwość.

I jest mur milczenia.

Jeśli Fin Macleod go nie zburzy, nie odkryje, co naprawdę zdarzyło się na wyspie Lewis przed siedemnastu laty. A musi to zrobić, bo chociaż nie pracuje już w policji, to wciąż myśli jak inspektor.

NA GIGANCIE - od Wydawcy

Pięciu nastolatków z marzeniami. 
Pięć dekad strachu.
JEDNA MROCZNA PRAWDA.

Glasgow, 1965 rok. Jack Mackay, nieustępliwy, uparcie dążący do celu nastolatek, nie wyobraża sobie życia, które miałoby być nudne i przewidywalne. Chłopak ma tylko jedno marzenie, a jest nim przeprowadzka do Londynu. Udaje mu się przekonać czterech muzyków ze swojego zespołu, by wyjechali do Wielkiej Brytanii, gdzie czeka ich kariera muzyczna.

Glasgow, 2015 rok. Sześćdziesięciosiedmioletni Jack Mackay nie ma odwagi spojrzeć wstecz na życie pełne niepowodzeń i przeciętności. Wciąż nękają go obrazy tego, co wydarzyło się przed pięćdziesięciu laty. Dręczą go wspomnienia, przed którymi tak uciekał.

Londyn, 2015 rok. Martwy mężczyzna leży w jednopokojowym mieszkaniu. Nad jego ciałem stoi bezlitosny zabójca. Nie odczuwa żadnych wyrzutów sumienia. To, co pięć dekad temu zaczęło się jako niewinna pogoń nastolatków za marzeniami, dziś stało się koszmarem na jawie, gotowym zniszczyć życie wszystkich pięciu mężczyzn.

„Na gigancie” jest trzymającym w napięciu thrillerem, przedstawiającym losy trwającej półwiecze przyjaźni między pięcioma chłopakami, których połączyły wspólna pasja i wspólne marzenia, a wszystko to na tle dwóch wyjątkowo klimatycznych miast.

NA SZLAKU TRUMIEN - od Wydawcy:

Wyspa Harris, Hebrydy Zewnętrzne.
Wyrzucony na plażę mężczyzna nie ma pojęcia, gdzie się znajduje ani kim jest. Stopniowo dowiaduje się kolejnych szczegółów o sobie: nazywa się Neal Maclean i zjawił się na Harris przed rokiem, by pisać książkę. Tyle że w jego komputerze nie ma po niej ani śladu. Jedyne, co znajduje w domu, to mapka z zaznaczoną trasą zwaną Szlakiem Trumien.

Wyspa Flannana.
Na niezamieszkanej wysepce archipelagu Hebryd Zewnętrznych, z której ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęło trzech latarników, zostają znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny. Policja podejrzewa Macleana. A jemu trudno dowieść niewinności, skoro nadal niewiele pamięta i sam nie jest o niej przekonany.

Edynburg.
Karen Flemming, zbuntowana nastolatka, która od dwóch lat zmaga się z traumą po samobójstwie ojca naukowca, dostaje od jego przyjaciela dziwny list napisany przez ojca przed śmiercią. I budzi się w niej podejrzenie, że tata wciąż żyje, a za jego zniknięciem może stać koncern, w którym pracował.

Ode mnie: Peter May szkocki pisarz i scenarzysta. Jego "Czarny dom" tom 1 trylogii Wyspa Lewis przeczytałam w 2018 roku i została jedną z moich książek roku. To było wielkie BUM i WOW jednocześnie. Miłość od pierwszego akapitu. I w żadnej kolejnej książce mnie nie zawiódł. Najczęściej akcja jego powieści rozgrywa się na wyspach szkockich ale bywają wyjątki. Od kryminalnych powieści odstaje "Na gigancie" - to już literacki majstersztyk! Coś na kształt genialnej "Ostatniej kolejki " Grahama Swifta ale po szkocku. Nie odmowie sobie nigdy lektury tego co napisze. Jestem już wierną fanką na zawsze.

Fot. okładek z internetu (głównie z portalu lubimyczytac.pl)

Fot. główna wpisu:  Janko Ferlic / pexels.com


Najlepsze lektury 2020 - ranking osobisty [1]

Tak się składa, że dziś przypadają moje urodziny. Nie może być lepszej okazji do przedstawienia swoich osobistych wybranych "NAJ" lektur za rok 2020. Jak pokazuje spis udało mi się prawie osiągnąć cel - czyli 104 lektury.

Skąd bierze się ta liczba? Otóż rokrocznie biorę udział w zabawie na facebooku - Przeczytam, 52 książki w roku. To takie całoroczne wyzwanie stawiające pułap przeczytania jednej książki tygodniowo. Kiedy się to osiągnie wchodzi się na pułap 104 książek, czyli 2 x 52 co daje dwie książki na tydzień. Ja rok 2020 skończyłam z 99 tytułami na liczniku. Kilku jednak zabrakło.

Z efektu liczbowego i jakościowego jestem bardzo zadowolona. I choć większość oceniłam na maksymalną notę, to wśród nich zawsze są takie, które wybijają się na tle innych. Czasami to sprawdzeni autorzy, czasami w ciągu roku poznaję nowego twórcę i jest wielkie olśnienie i zachwyt.

Podobnie jak na początku roku 2020 podzielę ten wpis na lektury NAJ w kategorii Literatura związana z wybrzeżem oraz Literatura faktu/reportaż/biografia.

W drugim wpisie podzielę się moimi typami wybranymi z powieści autorów rodzimych i światowych. To zawsze najtrudniejszy wybór.

Literatura związana z wybrzeżem

Na podium za rok 2020 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Jurata - cały ten szpas

Dziewięćdziesiąt lat temu zauroczeni swoim morzem Polacy zamarzyli o kurorcie z prawdziwego zdarzenia. Jurata natychmiast stała się ulubionym miejscem wakacyjnych pobytów ówczesnych elit. Można tu było spotkać Wojciecha Kossaka, zajeżdżającego przed swój dom lśniącym automobilem. Plażą przechadzał się prezydent Mościcki, a w luksusowych pensjonatach zatrzymywały największe gwiazdy z Bodo, Smosarską i Kiepurą na czele.

Krótka przedwojenna historia zakończyła się we wrześniu 1939 roku. Letnicy wyjechali, a Niemcy skwapliwie korzystali z jurackiej infrastruktury. Odpoczywali tu lotnicy Luftwaffe i młodzież z Hitlerjugend.

[...] Anna Tomiak opowiada o nadmorskim kurorcie od jego początków w 1928 roku, przez zmianę w centrum wczasów pracowniczych, aż po powrót do elitarności w latach 90. i czasy współczesne. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: To kolejna książka o historii Juraty, którą dosłownie połknęłam. Uwielbiam patrzeć na nią przez pryzmat okresu gdy się rodziła jako ekskluzywny kurort dla elit i kocham wyszukiwać na miejscu ocalałe resztki dawnej świetności.

Wakacje 1939

Od marca 1939 roku Polska graniczyła z III Rzeszą nie tylko od zachodu, ale też od południa, mimo to, jeszcze na początku lata niewielu było pesymistów. Do sezonu urlopowego przygotowywano się jak zwykle nieco wcześniej. Oprócz niepokojących wieści, w gazetach znajdowało się także miejsce dla wakacyjnych tematów i anonsów zachęcających do spędzenia urlopu w znanych kurortach.

Ludzie z pierwszych stron gazet: Nałkowska, Barszczewska, Halama, Mościcki, Gombrowicz i ci mniej znani: Straszewicz, Parnell, Pruszkowski, Roszkowska, Stempowski - w scenerii upalnego lata. Ich nadzieje, tęsknoty, żarty, marzenia i plany. Szlaki przemierzane luksusowymi, szybkimi wagonami o aerodynamicznych kształtach, liniami LOT-u, ale także własnymi samochodami oraz ekonomicznymi wagonami trzeciej klasy. 
Największą popularnością wśród elity cieszą się: Zakopane, Jurata, Krynica, Zaleszczyki i urokliwe letniska: Kosów Huculski, Jaworze, Kazimierz. Słoneczny polski modernizm Ciechocinka oraz campingi wagonowe.

W drugiej połowie sierpnia – choć to przecież pełnia sezonu – ośrodki wczasowe powoli pustoszeją. Coraz więcej złych wieści u schyłku tego lata sprawia, że wielu urlopujących, skraca swoje wywczasy. Wrzesień tego roku będzie miał zupełnie inne barwy. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: To kolejna tego typu pozycja na naszym rynku zbliżona choćby do "Pokoju z widokiem - lato 1939" Marcina Wilka (również ją wyróżniłam wśród lektur za 2019 rok). Aż ciarki przechodzą, gdy czyta się o wakacjach 1939 roku wiedząc już co się wydarzyło 1 września 1939 roku. Bardzo interesująca, doskonale napisana.

Kuźnica - gdzie morze całuje zatokę

Kolejna publikacja Małgorzaty Abramowicz o czasach dwudziestolecia międzywojennego nad brzegiem Bałtyku. Opowiada o przemianie małej wioski rybackiej w modne letnisko, o nieustającej walce z żywiołem, o ludziach, którzy na wąskim pasku ziemi, między Wielkim i Małym Morzem z ogromną determinacją walczyli o swoje domy. Jak zwykle pomocne były: prasa międzywojenna, notatki i artykuły, zachowane w archiwach dokumenty, pocztówki, ilustracje i zdjęcia z prywatnych albumów. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: nie mogło zabraknąć w wydaniu książkowym lektury dotyczącej mojej ukochanej Kuźnicy na Półwyspie Helskim, do której jeżdzę od 1997 roku. Dla mnie ta książka ma bardzo osobisty wymiar. czytałam z wypiekami na twarzy i wzruszeniem, bo znam każdy kąt tej małej rybackiej miejscowości na najwęższym odcinku półwyspu. Na dodatek cenię wszystkie monografie pani Abramowicz i mam już niestety za sobą te lektury. Szkoda tylko, że niektóre archiwalne zdjęcia tak niewielkich rozmiarów.

Dwa wyróżnienia:

Ode mnie: Prace pani Ireny Elsner ("Półwysep Helski...") bardzo cenię, bo sama przeszukuje archiwa, dociera do niesamowitych dokumentów i tekstów w archiwach niemieckich i własnym sumptem wydaje naprawdę wartościowe publikacje dotyczące wybrzeża i historii (głównie okolic Choczewa, ale nie tylko).

Ode mnie: Sopot między wojnami - połączenie wspaniałych archiwaliów fotograficznych i bardzo ciekawe tematyczne rozdziały. Dla kogoś kto lubi a nawet kocha Sopot pozycja obowiązkowa.

Literatura faktu/reportaż/biografia

Na podium za rok 2020 wchodzą (kolejność przypadkowa):

Kocie chrzciny

Kissanristiäiset, kocie chrzciny, to pretekst do świętowania, muzyki, śpiewu. Finowie umieją imprezować i nie stronią od alkoholu, tak w towarzystwie, jak w samotności (to słynne fińskie „gaciopicie” w domu, na kanapie, w bieliźnie lub wyciągniętych dresach). Ale Małgorzata Sidz zaprasza nas nie tylko do zabawy – uchyla przed nami drzwi do fińskich domów, przedstawia fińskie rodziny, opowiada o fińskiej mentalności, o pracowitości i wyrozumiałości, alkoholizmie i samotności. Zabiera nas do domków letniskowych i do domów spokojnej starości. Pisze o historii, skomplikowanych relacjach z sąsiadami i o mniejszościach, ale też o Muminkach, Tove Jansson i saunach. Jej Finlandia to kraj wymykający się stereotypom, pełen sprzeczności i podziałów, wspaniały i trudny zarazem. Kraj lata i zimy. [opis od Wydawcy]

Ode mnie: dopiera ta lektura i wnikliwa analiza tego kraju tak mocno mi uświadomiła jak jak kocham Finlandię. Każdy rozdział zachwyca. Kraj, ludzie, zwyczaje, przyroda, kultura. Pochłonęłam z ogromnym apetytem.

Przeżyć - moja tragedia na Nanga Parbat

W styczniu 2018 roku Tomasz „Czapkins” Mackiewicz i Élisabeth Revol stanęli na wymarzonym szczycie Nanga Parbat. Mieli to zrobić po swojemu i bez żadnego rozgłosu. Jednak w drodze powrotnej Czapkinsa dopadła choroba wysokościowa. Revol sprowadziła go do szczeliny w śniegu około 800 m poniżej szczytu, gdzie został na zawsze. – Jest mi zimno, chcę odpocząć – miał powiedzieć w ostatnich słowach, które w intymnym wyznaniu na łamach tej książki wspomina Francuzka.

„Przeżyć. Moja tragedia na Nanga Parbat” jest osobistym, emocjonalnym zapisem dramatu Élisabeth Revol, ocalałej dzięki brawurowej akcji ratowniczej prowadzonej przez himalaistów, którzy w tym czasie uczestniczyli w Zimowej Narodowej Wyprawie na K2 – Adama Bieleckiego, Jarosława Botora, Denisa Urubkę i Piotra Tomalę. Revol po raz pierwszy z tak szczegóowo wspomina przebieg tragicznych wydarzeń. Szczera do bólu, konfrontuje się z własną traumą i emocjami, by swoimi słowami opowiedzieć tę intymną historię, która wydarzyła się na oczach milionów ludzi na całym świecie.

„Wciąż wracam do tego, co przeżyłam tam z nim – a potem już bez niego. Kiedy jestem sama, przychodzą mi do głowy jednocześnie tysiące słów, widzę tysiące niuansów. Może potęga słów złagodzi ból… Cały czas myślę o nim; o tym, jak żył, o jego filozofii, jego sztuce życia, jego miłości do Nangi…” – fragment listu Élisabeth Revol do tragicznie zmarłego partnera wspinaczkowego Tomka Mackiewicza [opis od Wydawcy]

Ode mnie: w 2019 roku wyróżniłam "Czapkinsa" opowieść biograficzną o Tomku Mackiewiczu - partnerze wypraw Revol na Broad Peak. Tym razem historia tej drugiej. I to jak napisana! Jedna z najlepszych książek biograficzno-górskich jakie czytałam i jakie przeżyłam, bo dostarczyła mi sporo nerwów i wzruszeń. TO tak świeża historia i pamiętam tamte trudne dni i wieści na jakie się czekało nasłuchując media.

Życie po Broad Peak

Opowieść żony himalaisty.

W marcu 2013 roku świat przeżywał wielki sukces czterech polskich himalaistów – pierwsze zimowe wejście na Broad Peak. Chwilę później cała Polska zamarła. Dwóch wspinaczy rozpoczęło dramatyczną walkę o życie, a kiedy ją przegrali, rozgorzała narodowa dyskusja o etyce himalaizmu i partnerstwie w górach. Dysputy i oskarżenia ciągnęły się tygodniami, tymczasem w Zakopanem, z dala od zgiełku, została pogrążona w rozpaczy rodzina Maćka Berbeki – jego żona Ewa i czterech synów. Od ponad trzydziestu lat ich wspólnego życia Ewa bała się właśnie tego momentu. Choć byli jedną z nielicznych par w świecie alpinistów, których góry nie rozdzieliły, ostatecznie to one zabrały najważniejszą osobę w jej życiu. A mimo to syn Maćka, Franek, żegnając Ojca, powiedział w imieniu całej rodziny: „Chciałbym podziękować Bogu za góry, które ukształtowały naszego Tatę i towarzyszyły mojej rodzinie od bardzo dawna. I wciąż będą towarzyszyć”.

Ta książka to opowieść o miłości, pasji i akceptacji… aż po grób. [nota od Wydawcy]

Ode mnie: kolejna górska i biograficzna lektura. Wywiad rzeka z żoną znanego himalaisty Maćka Barbeki. Bardzo osobista rozmowa, bardzo szczera, bardzo poruszająca. Najwyższa półka tego gatunku.

Dwa wyróżnienia:

Ode mnie: Krzysztof Wielicki - dla mnie człowiek legenda, doskonały wspinacz i kierownik wypraw wysokogórskich. Nie znałam jego życia prywatnego, ani drogi do gór. Tą książkę czyta się jednym tchem i jest bardzo wciągająca. Także jako portret pewnych dekad z dziejów PRL oraz inny obraz tego samego środowiska górskiego czasów współczesnych. Wielkie i małe wyprawy od kulis i logistyki, do tego naprawdę bardzo ciekawe życie pełne pasji i namiętności.

Ode mnie: Niech to szlak - wydawało by się że będzie to suchy pełen faktów obraz zebranych i wybranych wypadków w naszych górach, ale ta książka to coś więcej. To nie tylko współczesne wypadki ale i sięganie daleko wstecz - nawet o 100 lat. Różnorodne epoki, rożne pobudki i motywacje wspinania, różne rozmiary tragedii. To nie kronika policyjna - to obraz środowiska ratowników ale i przykry często portret polskiego turysty górskiego, który nie czuje respektu przed grozą gór i jest w swych decyzjach naiwny i lekkomyślny.

Fot. główna wpisu Janko Ferlic / pexels.com