Najlepsze lektury 2019 [2]- ranking osobisty

Ten wpis jest o wiele trudniejszy do napisania niż wybór lektur roku z gatunku dokumentu/reportażu/wspomnień. Powieści... tak wiele jest dobrych, tak dużo zrobiło ogromne wrażenie.

Ale nie mogę wybrać kilkanaście, a zaledwie kilka. Biłam się z własnymi myślami, które zasługują na tytuł książek roku. Przeglądałam swój spis lektur i dodawałam i wykreślałam typy.

Ostatecznie moje wybory za rok 2019 wyglądają następująco (kolejność przypadkowa, bo naprawdę nie potrafię ustawić je od najlepszej):

Ponad wszystkoTanis Rideout , Złota klatkaCamilla  Lackberg, Dom na szczycie klifu  - Hannah Richell, Nieznajoma w domu Shari Lapena, Idealne małżeństwoKimberly Belle.

Co mogę powiedzieć o 5 hitach w prywatnym rankingu roku 2019? Tylko tyle, że dostarczyły mi największych przyjemności czytania, a to jest ważne. To były takie powieści, które się połyka, od których z różnych przyczyn nie idzie się oderwać i które do ostatniej strony trzymają w napięciu czy niepewności. Aby nie streszczać ani nie recenzować powiem tyle, że "Ponad wszystko" zachwyciło narracją i wejściem w tak trudne zadanie jak próba opisania co działo się między atakującym szczyt Everestu Mallorym, a jego pozostawioną w Anglii żoną z małymi dziećmi. Każdy zna tę historię. Do dziś trwają spory czy Anglik był na szczycie, za to wiemy jedno, że z niego już nie powrócił. Początki himalaizmu, miłość dzielona na góry i kobietę swojego życia. Dramat, ból i piękna opowieść o pasji, miłości.

Nowy cykl kryminalny Camilli Lackberg (póki co mamy pierwszy tom) i nowe zauroczenie. Po kilkunastotomowym cyklu o szwedzkiej Fjelbace przeczytam tej pani wszystko co napisze. Dla mnie wspaniała skandynawska pisarka.

Hannah Richell to ktoś mi zupełnie obcy. Skusiła treść bo zagadka rodzinna i stara angielska posiadłość (na dodatek nad morzem!). A sama lektura totalnie zaskoczenie. Genialnie poprowadzona akcja współczesna i retrospektywy do trzech pokoleń, ogromnie trzyma w napięciu, fabuła nie do przewidzenia.

Shari Lapena - nazwisko, które jak widzę na okładce po prosu biorę w ciemno. Dla mnie górna półka w gatunku thriller współczesny. Napisane tak doskonale (każda jaką czytałam), że nie wiem skąd się biorą w ludziach takie historie.

Kimberly Belle - kolejny thriller i nowa autorka. Ta książka zaskakiwała mnie od okładki po sam koniec. Okładka banalna, sugeruje romansidło lub zwykły kryminał ale jaką historię skrywa. Co ja się nadenerwowałam losem bohaterów to moje! Wspaniała uczta gatunku.

Wyróżnienia otrzymują (kolejność również przypadkowa):

Tom 2 i 3 trylogii z cyklu Vestmanna (Wyspy Owcze) Ove Logmansbo (Remigiusz Mróz) - Połów i Prom

Jak dotąd cykl z Wysp Owczych to mój jedyny kontakt z twórczością popularnego rodzimego twórcy kryminałów R. Mroza. Jeśli na jego podstawie miałabym oceniać i dawać szanse kolejnym lekturom to jestem zdecydowane na tak. Sięgnęłam na początek po tą trylogię bo urzekło mnie, że akcja rozgrywa się na Wyspach Owczych, a takie klimaty lubię. Dla mnie zestawiając z innymi zagranicznymi doskonałymi twórcami gatunku rodzimy Mróz nie odstaje jakością i kreśli wspaniałe historie z fantastyczną, wnikliwą analizą psychologiczną postaci.

Cykl kryminalny Marii Jungstedt o inspektorze Andersie Knutasie ( w roku 2019 przeczytałam tomy 1-8) - numery na okładkach nie są numerami cyklu

Cykl kryminalny Marii Jungstedt z akcją na Gotlandii to moje odkrycie roku 2019. Jestem zauroczona każdym tomem, postaciami i klimatem. Każdy powrót do świata tej pisarki to najwyższa przyjemność i całkowite zatopienie się w historii. Uwielbiam! I co najważniejsze jeszcze kilka tomów przede mną,

Sen Sów Jerzego Sosnowskiego oraz dwa thrillery nieznanej mi dotąd autorki Kathryn Croft - Nie ufaj nikomu i Nie pozwól mu odejść

Na koniec to dziwne zestawienie, ale nie dziwne dla mnie. Najpierw pan Sosnowski. Odkąd przeczytałam jego słynny "Apokryf Agłai" pewniak i mistrz słowa, który mnie fascynuje. Tym razem (podobnie jak zdarzało się już w innych jego książkach Autor sięga do swoich kołobrzeskich wspomnień z dzieciństwa i pisze o tym okresie tak, że ta proza oscyluje między obyczajówką a czymś więcej, bowiem styl i język to coś z półki wyżej, wręcz poezja. A że wspomnienia dotyczą miasta nadmorskiego tym lepiej mi się to czyta i odbiera.

Pani Cathryn Croft to kolejne odkrycie roku 2019. Thrillery na najwyższym poziomie, zaskakujące, napisane bardzo wprawnie. Po prostu uczta dla miłośników gatunku. Chętnie poznam więcej jej książek. Są na tyle dobre że odstają od innych dlatego je wyróżniłam.

Fot. główna wpisu Kim van Vuuren/ Pexels


Najlepsze lektury 2019 [1]- ranking osobisty

Jak co roku w styczniu, wybieram z listy przeczytanych książek minionego roku kilka, które były dla mnie tymi NAJ. Czasami to tylko trzy tytuły na podium, czasami 3-5 plus wyróżnienia. Wszystko zależy jaki mam za sobą rok wyborów czytelniczych. Jeśli wiele było dobrych i wybitnych lista NAJ musi być dłuższa, bo naprawdę trudno wybrać tylko te trzy.

Rok 2019 skończyłam z 90 tytułami na liczniku. Okazało się, że w stosunku do 2018 roku przeczytałam przez 12 miesięcy więcej o 5 książek. To doskonały wynik, a krzywa rośnie. Nie jest źle i coraz bliżej do wyniku 104 książek w roku, a więc uśredniając 2 ukończonych tygodniowo.

Rok temu postanowiłam podzielić swoje wybory na 2 wpisy i przedstawić książki NAJ z tych dokumentalnych/popularnonaukowych oraz moje typy z beletrystyki (powieści, zbiory opowiadań).

Jakkolwiek bym nie dzieliła tych wyborów nie jestem w stanie wskazać dokładnie miejsca 1,2 i 3 i moje wybory mają kolejność przypadkową. Po prostu książki najlepsze. I w tym roku muszę rozdzielić powieści od dokumentu. Nie da się tych gatunków zestawić, przyrównać.

Podium w grupie lektur – literatura faktu/reportaże/wspomnienia/ literatura popularnonaukowa należy do:

1.W grupie literatura związana z wybrzeżem do najlepszych w 2019 należą (kolejność przypadkowa): Natchnieni morzem - Władysławowo, Latarnie morskie Półwyspu Helskiego, Magiczny Sopot

Kolejna książka pani Małgorzaty Abramowicz ("Władysławowo") trafia do rocznego zestawienia AD 2019. W rankingu książek 2018 roku były aż trzy jej tytuły z tego samego cyklu monografii miejscowości nadmorskich. Tym razem ta pozycja ma trochę inny charakter, bo opowiada o miejscu (Władysławowo) przez pryzmat ludzkich historii. Stąd podtytuł "Ludzie i ich historie". Przez biogramy konkretnych osób poznajemy jednocześnie przemianę tego miejsca od malutkiej kaszubskiej wsi do miejscowości letniskowej z własnym, nowoczesnym portem. Ponieważ Władysławowo to jakby początek Półwyspu Helskiego, a i najlepsza baza wypadowa na Przylądek Rozewie, to nie mogła mnie ta książka nie zachwycić. Tym bardziej, że znam bardzo dobrze tą miejscowość i kiedy o czymś czytam od razu widzę w wyobraźni współczesny obraz tego miejsca.

"Latarnie morskie Półwyspu Helskiego" Marcina Wawrzynkowskiego pozycja obowiązkowa dla faromaniaka i osób zakochanych w tej części naszego wybrzeża. Książka w której maczałam palce, bo udostępniłam do niej wiele ilustracji i podpowiadałam źrodła do historii opisywanych latarni. Ale nawet gdybym ją po prostu tak gdzieś znalazła stałaby się jedną z ulubionych, bo opisuje moje ukochane blizy (Rozewie, Jastarnia, Hel). Pozycja wydana w serii tzw. "Zeszytów Helskich", które to można znaleźć w sklepiku Muzeum Obrony Wybrzeża i Muzeum Helu. Podane w niej informacje nie trzeba więcej komentować. Po prostu historie naszych latarń ze wspaniałymi archiwalnymi ilustracjami, mapkami, zdjęciami. Sama przyjemność oglądania i czytania.

"Magiczny Sopot" Hanny Domańskiej - tym razem jazda obowiązkowa dla zakochanych w Sopocie. To miasto ma swoją wspaniałą historię jako najekskluzywniejszego kurortu, a co za tym idzie mieszkali w nim interesujący ludzie z ciekawymi biznesami, którzy często specjalnie pod siebie budowali sopockie domy. Autorka opisuje wiele takich miejsc i historycznych kamienic. A przy tym poznajemy nie tylko historię domostw ale i ich mieszkańców. bardzo ciekawe i dobrze napisane. Oczywiście łatwej się to odbiera, gdy się zna choć trochę Sopot ale książkę uzupełniają zdjęcia opisywanej architektury.

2. W grupie literatura związana ze zwierzętami do najlepszych w 2019 należą (kolejność przypadkowa): Stefan czyli historia (z) przypadku, Boskie zwierzęta i Kocie mojo

Kocie i zwierzęce historie mają w mojej domowej biblioteczce i sercu szczególne miejsce. O książce "Stefan" Małgorzaty Biegańskiej-Hendryk napisałam osobny wpis recenzencki w ciągu roku. Objęliśmy również z moim kocurem patronat medialny nad tą książką. Podobnie jak wcześniejszy poradnik Małgosi również i ta pozycja jest obowiązkowa dla właścicieli kotów, bowiem przy okazji historii Stefana (kota szczególnego dla Autorki) mamy sprawnie i interesująco przemyconą tematykę profilaktyki zdrowotnej, dbałości o naszych domowych pupili i wiele mądrych porad i spostrzeżeń, które mogą być pomocne w trudnych chwilach. Recenzja "Stefana" tutaj: https://latarnica.pl/2019/10/07/latarnica-poleca-vol-25-stefan-czyli-historia-z-przypadku/

"Boskie zwierzęta" Szymona Hołowni to pozycja, która była na naszym rynku bardzo potrzebna. Autor stawia istotne i proste pytania. Jak podaje wydawca:

Czy zwierzęta idą do nieba, a jeśli tak, to gdzie są, kiedy my jesteśmy w czyśćcu? Czy mają tylko służyć człowiekowi, czy może raczej współtworzyć z nim świat? I dlaczego człowiek został wygnany z raju, a zwierzęta nie? "Boskie zwierzęta" to książka o tym, że Bóg nie stworzył zwierząt przez przypadek i cały czas jest z nimi w kontakcie. O tym, czy facet rzeczywiście musi polować i jeść steki. O świętych, którzy woleli nie zbudować kościoła, niż wyciąć las, albo wykupywali zwierzęta z rzeźni. O psach latających w kosmos i ruszających na wojnę oraz o wiernych ptakach.

Mnie ta lektura walnęła w samo serce, bo odpowiada na wiele pytań, które sama stawiałam, a nie znajdywałam na nie odpowiedzi. Kościół trochę stroni od tematyki zwierzęcej choć pomału się to zmienia. Książka swoimi argumentami i historiami z przemysłu mięsnego, ferm i hodowli może nakłonić do ograniczenia jedzenia mięsa lub przejścia na wegetarianizm. Poza aspektami religijnymi pięknie pisze o naszych braciach mniejszych, nakłania do szacunku i dbałości o nie i całą planetę, bo sami siebie niszczymy. Ogromnie ważny głos z pogranicza religii, ekologii i człowieka, który sam ma zwierzęta i wie ile one nam dają jako istoty czujące i cierpiące jak my.

Jackson Galaxy to dla mnie koci guru. Nałogowo oglądałam jego programy na Animal Planet. "Kocie mojo" to zebranie w jednej książce jego wiedzy w pigułce. Każdy kociarz powinien mieć tą pozycję na półce. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda, a jak pokazywały odcinki "Kota z piekła rodem" - koty to skomplikowane i wrażliwe istoty. Galaxy w rozpatrywanych przypadkach kociej agresji widział to, czego nikt z nas nie dostrzegał. To kompendium wiedzy, która w sytuacji awaryjnej się przyda. Ale będzie też pomocna dla osób tuż po adopcji kota (lub przy dokoceniu). Autor pisze o problemach zdrowotnych, behawioralnych i codzienności dzielenia życia z kotem (rola zabawy, diety, symulacji polowań itp). Jazda obowiązkowa dla opiekunów mruczków.

3. W grupie inna tematyka do najlepszych w 2019 należą (kolejność przypadkowa): Czapkins historia Tomka Mackiewicza, Krótka historia jednego zdjęcia i Pokój z widokiem - lato 1939

"Czapkins" Dominika Szczepańskiego to fantastycznie napisana książka nie tylko o górskiej fascynacji głównego bohatera. To bardziej pełna biografia i historia, która pomału wiedzie ku górom i tej wielkiej miłości Mackiewicza do ośmiotysięcznika Nanga Parbat. Miłości tak wielkiej, że góra stała się miejscem jego ostatniego spoczynku. Pamiętamy jak media donosiły o dramacie wspinaczkowego duetu Mackiewicz- Revol i o słynnej akcji ratunkowej naszych chłopaków z zimowej wyprawy na K2. Książka Szczepańskiego to nieprzekoloryzowana biografia, która wciąga od pierwszych stron i urzeka czytelnika.

"Krótka historia jednego zdjęcia" Kuzy to bardziej album niż książka do czytania. Bo tutaj liczą się obrazy czyli przedrukowane zdjęcia obejmujące czasy od końca XIX wieku do współczesności. oglądamy je chronologicznie i czytamy komentarz do każdego z nich. Dopiero ten komentarz sprawia, że na zdjęciach zaczynamy dostrzegać to co najważniejsze, bo bez niego zupełnie inaczej odbieramy ten anonimowy obraz. Jest to wspaniała wyprawa w czasie przez mniej i bardziej ważne dla ludzkości wydarzenia. Książka ma swoją genezę w interesującej stronie facebookowej, którą z całego serca polecam bo tam znajdziecie o wiele więcej niż 100 zdjęć, których selekcji musiał autor dokonać do publikacji drukowanej. Stronę znajdziecie tutaj:https://www.facebook.com/krotkahistoriajednegozdjecia/

"Pokój z widokiem - lato 1939" Marcina Wilka trochę ociera się o kategorię pierwszą bowiem część książki dotyczy naszych miejscowości nadmorskich - głownie tych popularnych kąpielisk i kurortów. Czyta się to niemal z dreszczykiem emocji, bowiem cały kontekst opowieści tkwi w tym, że dotyczy lata 1939 roku, a wszyscy wiemy co przyniósł wrzesień dla naszego kraju. W takim kontekście błogie wakacje i szaleństwa urlopowe 1939 roku mają zupełnie inne oblicze. Bo my jako czytelnicy już wiemy co było dalej. Fascynująca, doskonale napisana lektura.

Fot. główna wpisu Kim van Vuuren/ Pexels


Najlepsze lektury 2018 [2] - ranking osobisty

Tydzień temu podzieliłam się z Wami moimi wyborami książek 2018 roku (przeczytanymi w 2018, a nie wydanymi bo niektóre tytuły są sprzed wielu lat) w kategorii reportaży/literatury faktu/ publicystyki.

Dziś pora na zapowiadany odcinek 2 - Najlepsze lektury 2018 - kategoria: powieść. Długo błądziłam wzrokiem po spisie lektur i dorzucałam i eliminowałam moje zachwyty. Bo łatwo byłoby wybrać 10-15 doskonałych ale kilka - to już trudna decyzja.

Oczywiście nie udało mi się wybrać trzech, więc będzie podium (miejsca 1-3) i dwa wyróżnienia. A to moje typy:

1/ Czarny dom  Peter May (tom 1 cyklu Wyspa Lewis)

Książka, która trafiła na pozycję 1 to objawienie, bo po raz pierwszy sięgnęłam po tego Autora. To był wybór w ciemno, próba na plus lub minus, zachęta wyłącznie po krótkiej notce o książce w internecie.

Peter May ma dobre notowania wśród miłośników kryminałów. Ten brytyjski pisarz z Glasgow był wielokrotnie nagradzany za swoje książki. Początkowo pracował jako dziennikarz i pisał scenariusze.

Tytuł od którego rozpoczęłam przygodę z jego twórczością to tom 1 otwierający trylogię Wyspa Lewis. Uwielbiam małe społeczności (tutaj oczywiście jest to mała miejscowość nadmorska na szkockiej wyspie) i akcję, gdzie główną oś stanowi powrót do nich po latach głównego bohatera.

Czarny dom to połączenie kryminału i thrillera. Mamy w nim świetne postacie, tajemnice przeszłości, mroczne tradycyjne obrzędy mieszkańców wyspy. Czyta się wyśmienicie i pochłania od samego początku. Historia jest mroczna, dosadnie opisana, nie upiększająca ciemnych stron życia.

Dla mnie stanowi idealny początek na zaprzyjaźnienie się z prozą Maya na kolejne lata. Na szczęście jest trochę jego książek wydanych po polsku i Autor po tej trylogii - potem już w pojedynczych niezależnych tytułach powraca do szkockich wysp z kolejnymi thrillerami (np. Na szlaku trumien z 2018 roku).

2/ Kiedy Ciebie nie ma – Lisa Jewell

Kiedy zobaczyłam, że na księgarski rynek trafia nowa powieść Lisy Jewell - brytyjskiej pisarki ze sporym już dorobkiem - przypomniały mi się moje osobiste zachwyty jej prozą z lat 90-tych XX wieku i te książki czytane już po 2000 roku.

Nie było takiej, która by nie zostawiła po sobie bardzo dobrych wspomnień i poczucia, że lektura nie było stratą czasu. Ba, nawet była czymś więcej, bo zostawała w czytelniku na dłużej. Lata temu jej debiut i kolejne książki zachwycały mnie. Wydawać by się mogło, że to takie współczesne czytadła, ale Autorka potrafiła dodać w nich coś więcej, przez co nie pretendowały do lektury lekkiej. Zawsze poruszały ważne tematy i drążyły to co dzieje się w ludziach w starcu z nimi.

Kiedy ciebie nie ma mocno zaskoczyła na plus. Dotychczas Autorka nie pisała tak jednoznacznie mrocznych książek, tak łatwo dających się sklasyfikować, bowiem ta jest zdecydowanie mocnym thrillerem z zaskakującą fabułą. Ale jak to u Jewell język, akcja, pomysł - wszystko na najwyższym poziomie. Powrót po latach do tej pisarki to było jak spróbowanie ulubionej potrawy po długim czasie postu. Wyśmienita lektura którą zdecydowanie polecam!

3/ Grób we Fryzji Wschodniej – Klaus Peter (3 tom cyklu Ann Kathrin Klaasen)

Tom trzeci Klausa Petera Wolfa to ostatni wydany w Polsce tom z tego cyklu. Książek kryminalnych z Fryzji jest o wiele więcej i bardzo żałuję, że jak na razie muszę się zadowolić tylko trzema. Bowiem skontaktowałam się zaraz po lekturze z wydawcą i dostałam odpowiedź, że na razie nie planują publikacji kolejnych części.

Serce mi od tego krwawi, bowiem uważam, że to jedne z najlepszych kryminałów współczesnych jakie czytałam w ostatnich latach. Jeśli dobrze pamiętam tom 1 i 2 nagrodziłam w moim rankingu za rok 2017.

Atutem jest też to, że akcja została osadzona w mało popularnym miejscu, mało znanym, a bardzo pięknym - bowiem jest to kraina ciągnąca się wzdłuż wybrzeża Morza Północnego. Obecnie znajduje się w granicach Niemiec, Danii i Holandii.

Proza Wolfa i jego pomysł na cykl kryminalny z kobiecą bohaterką po przejściach przypomina mi inne dwie ukochane serie - cykl o Fjallbace Camilli Lackberg oraz cykl o komisarz Katie Maguire Grahama Mastertona rozgrywajacy się w Irlandii. Mam nadzieję, że w przyszłości trafi jednak do mnie polskie wydanie kolejnych tomów o Ann Kathrin Klaasen, bo akcja tomu 3 urywa się w tak ważnym punkcie życia bohaterki.

Dwa wyróżnienia otrzymują autorzy pewniaki:

Para zza ściany– Shari Lapena i Na skraju załamania  – B.A. Paris

Dwie wyróżnione powieści to dla mnie tzw. pewniaki czyli póki któryś Autor nie popełni fatalnej książki, czytam ich w ciemno nie bojąc się, że lektura zawiedzie. Na razie to działa. W przypadku Pary zza ściany wybrałam ten tytuł ale jak dotąd wszystkie trzy wydane w Polsce są doskonałe. Dla mnie podchodzą pod idealne thrillery psychologiczne. W trakcie czytania nie potrafię przewidzieć kolejnych ruchów bohaterów i zwrotu akcji i do samego końca nie odgaduję wielkiego finału.

Jeśli chodzi o twórczość B.A. Paris to Na skraju załamania było drugim czytanym tytułem. Rok wcześniej rzuciła mnie na kolana powieść Za zamkniętymi drzwiami i po jej przeczytaniu uznałam, że trafia w sedno mojego gustu. Druga powieść Na skraju... tylko to potwierdziła. Akcja i napięcie na najwyższym poziomie. Czekam niecierpliwie na więcej.

Za to na sam koniec chciałabym wymienić moje dwa rodzime ODKRYCIA ROKU. Obie powieści mają akcję osadzoną na naszym pięknym wybrzeżu i wiadomo dokładnie, gdzie się ona rozgrywa. Tam gdzie nie sięga już cień – Hanny Kowalewskiej to powieść z Jastarnią w tle (w książce występuje jako Jantarnia), a Tylko morze zapamięta Moniki Oleksa to książka osadzona w nadmorskich Dąbkach. Oba tytuły to pierwsze tomy planowanych trylogii (tom 2 H. Kowalewskiej już się ukazał pod koniec 2018 roku). daję obu Autorkom ogromny kredyt zaufania licząc, że ciąg dalszy obu historii zachwyci mnie równie mocno.

Fot. główna wpisu (motyw książek) - Designed by Freepik


Najlepsze lektury 2018 [1] - ranking osobisty

Im więcej przeczytam tytułów w roku kalendarzowym, tym trudniej zrobić mi wpis o tych kilku wybranych NAJ w ramach styczniowych podsumowań lekturowych roku.

Co roku obiecuję sobie, że wybiorę po prostu trzy najlepsze i po sprawie. Ach, gdyby było to takie łatwe! Gdybym nie trafiała w książki, dokonywała złych wyborów! Wszystko poszłoby gładko, bo dobrych byłoby mało.

Niestety mam tego "pecha", że prawie każda wybrana lektura to zachwyt. Ale dzieje się tak dlatego, bo stawiam na pewne "konie" - albo sprawdzonego autora, albo sprawdzoną tematykę. Trudno potem się męczyć przy lekturze - coś się zawsze sprawdzi.

Podsumowując rok lektur AD 2018 muszę wskazać podium (3 tytuły) dla powieści i literatury faktu. Inaczej nie dam rady dokonać wyboru. Trzech najlepszych z 85 tytułów po prostu nie potrafię wybrać.

Podium w grupie lektur - literatura faktu/reportaże/literatura popularnonaukowa należy do:

  1. Tryptyk Małgorzaty Abramowicz: Jastarnia z morza i lądu,Jurata – kurort z niczego, Jastrzębia Góra – Filija ósmego cudu świata

O książkach pani Abramowicz już na Latarnicy wspominałam, kiedy po nie sięgałam. Zdecydowanie wygrywają z innymi, bo opowiadają w bardzo ciekawy sposób o miejscach, które są mi bardzo bliskie i umiłowane. Już tak mam, że jak pokocham jakieś miejsce na wybrzeżu to pragnę poznać jego historię. Autorka bardzo przybliżyła mi te trzy popularne dziś miejscowości letniskowe i odkryła wiele nieznanych kart. Na dodatek te książki są przepięknie ilustrowane archiwaliami i wzbogacone o interesujące wypisy ze starej prasy czy literatury. Dla miłośnika historii wybrzeża - prawdziwa uczta!

2. Zaginiony Conrad Anker, David Roberts

Ta książka trafia na drugą pozycję, bo traktuje o temacie (wyprawie) a raczej osobie, na punkcie której mam lekkiego bzika. Zaginiony Ankera to zebrana w książkę relacja z górskiej wyprawy w rejon Mount Everestu, która miała określony cel: znalezienie ciał George'a Mallory'ego oraz Johna Irvine'a - którzy w latach 20-tych XX wieku zaatakowali szczyt Everestu i nigdy z tego ataku szczytowego już nie powrócili. Tym samym miano zrekonstruować wydarzenia z tamtej tragicznej wyprawy.

Ostatecznie trafiono na ciało jednego z zaginionych wspinaczy. George Mallory został odnaleziony! Jednak ciało Irvine'a do dziś czeka gdzieś na odkrycie a może zawierać kluczowe informacje bo to on miał aparat fotograficzny. Być może wtedy byłoby już wszystko jasne - czy zdobyli szczyt i spadli podczas odwrotu czy też nigdy na ośmiotysięcznik nie dotarli. Dla mnie fascynująca, trzymająca w napięciu lektura!

Dla zainteresowanych tematem dodam, że wydaniu tej książki towarzyszył pełnometrażowy dokument pokazywany w kinach IMAX na całym świecie.

3. Bałtyk – Historie zza parawanu Aleksandra Arendt ex-aequo Gdynia spacery po dawnym letnisku  Ewelina Marciniak

Jeśli chodzi o medale brązowe to ex-aequo otrzymują je dwie fantastyczne książki. Pierwszą recenzowałam w grudniu 2018 roku i ten wpis znajdziecie tutaj: https://latarnica.pl/2018/11/16/latarnica-poleca-vol-19-po-prostu-baltyk/

Druga to gratka dla tych, którzy kochają Gdynię. Autorka Ewelina Marciniak genialne opowiada o początkach tego miasta i przybliża jego historię proponując konkretne spacery po dzisiejszej Gdyni, na których to trasach będziemy mijać najważniejsze miejsca i obiekty.

Jest to taki inny rodzaj przewodnika po historycznych miejscach letniskowych i kąpielowych Gdyni, opatrzony wspaniałymi archiwaliami. A całość napisana pięknym językiem i tak podana, że bardzo pomaga w odbiorze fakt, iż Autorka ma doświadczenie przewodnickie. Bardzo polecam!

A "moje" powieści roku 2018 poznacie w następnym tygodniu. Zapraszam!

Fot. główna wpisu (motyw książek) - Designed by Freepik