12-te urodziny bloga

Nadszedł poranek 1 stycznia 2022 i obudziłam się w całkiem Nowym Roku. Dla jednych to pierwszy dzień roku, a dla mnie od 12 lat to małe święto. 12 lat temu usiadłam i popełniłam pierwszy wpis dla Latarnicy. Nic nie zakładałam, nic nie planowałam, podpatrywałam jak się to rozwinie i czy będę chciała w tym trwać. I tak stukając dla was kolejne wpisy i przypatrując się temu z boku wytrwałam do dziś. Zaczynałam w zupełnie innych czasach, byłam młodsza o 12 lat i miałam przed sobą wiele latarnianych doświadczeń oraz całą kocią przygodę, bo niemal rok później adoptowałam mojego pierwszego kota.

Dziś z perspektywy 12 lat naprawdę NIE WIEM jak dałam i daję radę wracać tutaj by wrzucać to co mnie kręci i zachwyca. Może to jest tak, że zachwyty uskrzydlają i dają sił. W końcu pasje to trochę stan bycia wiecznie na haju - znam to z doświadczenia i wielu znajomych faromaniaków to potwierdzi.

Będąc dziś w tym miejscu i w tym czasie nie mogę obiecać równej aktywności. Czas płynie, zdrowie się sypie, a mnie padło akurat na kręgosłup i bywają dni kiedy naprawdę nie mogę usiąść do kompa. w ogóle wtedy nie egzystuję i oby było ich jak najmniej. Proszę więc o zrozumienie. Bo chcę być tu dalej z Wami.

Mam wspaniałe grono znanych i nie znanych czytelników. Pomagacie mi prowadzić ten blog, inspirujecie, podsyłacie materiały. Wszystkim Wam dziękuję za kolejny 2021 rok aktywności i obyśmy dalej tak działali wspólnie w 2022 roku.

Zdrowia, sił, pasji i marzeń, które sprawiają że unosimy się nad ziemię. Obym za rok usiadła tutaj i napisała kolejny urodzinowy post. Dziękuję Wam Kochani!

Fot. główna wpisu freepik.com

Fot. Vie Studio z Pexels.com


10-te urodziny bloga

Patrzę w nagłówek dzisiejszego wpisu i nie wierzę. Ile? To już 10 lat??? Naprawdę? Nie wiem, kiedy to zleciało... Tysiące zdjęć i wpisów, tysiące pomysłów i wiadomości o latarniach, kotach i literaturze. I to zostało niezmienne. Te trzy grupy tematyczne fascynują mnie najbardziej.

Kolejny rok wpisów i wyzwań przede mną. I wielka motywacja, bo wiem że Latarnica to nie martwe miejsce w sieci. Mam tutaj was - moich Czytelników - muszę zatem dbać o to, aby było co czytać i oglądać.

Wiem, odkąd zmieniła się szata graficzna bloga (w 9 roku istnienia) nie widzicie jeszcze wszystkich archiwalnych wpisów. Wciąż nad tym pracuję. Proszę o cierpliwość. Nie da rady ogarnąć tego szybciej. Mam nadzieję, że wpisy bieżące na razie wam wystarczają.

Wszystkim Sympatykom, Przyjaciołom, Motywatorom, Faromaniakom, Podróżnikom dziękuję za obecność i opinie. Dajecie mi kopa by działać dalej, by nie odłożyć tego w kąt. Byle mi sił i zdrowia starczyło, bo bywa trudno, bywa ze okoliczności życia nie sprzyjają ale staram się aby w miarę regularnie tutaj się jednak działo.

Fot.  Maria Lindsey Multimedia Creator from Pexels


9-te urodziny bloga

Tradycyjnie już pierwszy wpis w nowym roku to urodziny mojego bloga. Aż  trudno uwierzyć, ale było to 9 lat temu. I przez prawie 9 lat funkcjonował on w niezmienionej szacie graficznej, ale przyszła pora na zmiany. A raczej zmiany wymusiło życie, bo "stary" blog zaczął od strony technicznej szwankować, aż sam zniknął z sieci.

To był dobry moment na chwilę przerwy i przemyślenia czy będę to dalej pchać, czy też może mogę bez Latarnicy normalnie żyć. Odpowiedź nadeszła szybko. I nie miałam wątpliwości. Ten blog to moje "dziecko", to coś z czym chcę jeszcze pobyć, chcę się tutaj dzielić z Wami moją pasją.

Na chwilę obecną ktoś nowy może nie uwierzyć na słowo, że blog ma już 9 lat (bo nie widać jeszcze wpisów archiwalnych), ale stali bywalcy zapewne mogą potwierdzić ten fakt. To naprawdę szmat czasu. Jakże zmienił się w tym czasie świat, jakże wzrasta moja latarniana pasja. Mam wrażenie, że kiedyś było mniej emocjonalnie, a teraz mój kontakt oko w "oko" z latarnią to naprawdę ogromne przeżycie i często wielkie wzruszenie.

Co chciałabym na te 9-te urodziny? Wytrwałości, ciekawych materiałów do publikacji, świetnych ilustracji, ale przede wszystkim Was - moich Czytelników. Mam nadzieję, że licznie tu powrócicie i będziecie wpadać regularnie.