Widoki z podróży [57]

Była kiedyś w latach 80-tych XX wieku taka książka, a potem jej inscenizacja w teatrze telewizji: Dzień, noc i pora niczyja. Szczegółów nie pamiętam, ale oryginalny tytuł zapadł mi w pamięć do dnia dzisiejszego.

Kiedy oglądałam te zdjęcia z Sopotu od razu mi się tak skojarzyło. W świetle dnia, w ciepłych odcieniach lata i słońca to zupełnie inny świat i inna pora niż te same obiekty, ale już po zmroku.

W Sopocie od lat mamy światło nawigacyjne. Zmienne miało losy - raz status latarni, raz światła nawigacyjnego. Tak czy inaczej pierwotne założenie tej budowli nie były zupełnie latarniane.

Kiedy Sopot rodził się jako wielkie i znane uzdrowisko, kąpielisko i letnisko powstawały w nim różne zakłady lecznicze. Sopot w swoim czasie śmiało konkurował ze znanymi kurortami Europy właśnie przez to, że miał bogatą ofertę kulturalną, rozrywkową i leczniczą. Do tego inne walory takie jak swoje położenie i dbałość o wygląd miasta - także architektonicznie (ach te ozdobne wycinanki w drewnie na budynkach jednorodzinnych!).

Dzisiejsza sopocka latarnia to tak naprawdę obudowany komin zakładu balneologicznego. Wspinamy się w jej wnętrzu szeroką klatką schodową by dojść na poziom zamontowania niewielkiego światła od strony plaży i molo.

Aktualne zdjęcia obiektu poniżej. Dniem i nocą.

Fot. Lidia Czuper / 20 września 2020


Zdjęcie na niedzielę - 1 grudnia 2019

W pierwszą niedzielę grudnia udajemy się do Sopotu. Sopot będzie tutaj jeszcze jesienny i jak to czasami bywa pojawi się niedzielny tryptyk fotograficzny, bowiem w Sopocie mamy jedyną "dymiącą" latarnię.

Dlaczego? Bowiem wieża, na której jest zainstalowane światło jest obudową komina zakładu leczniczego i komin ten nadal pełni swoje funkcje. Ot taka ciekawostka dla tych, którzy o tym nie wiedzą.

Fot. Stanisław J. Szewczak / 2019


Jesienny Sopot i Hel

Każda pora roku jest na wybrzeżu unikalna. Nawet szary i smutny listopad ma swoje walory. Autor dzisiejszych zdjęć udał się nad morze właśnie w listopadzie.

Jak widać na zamieszczonych fotografiach latarnie morskie prezentują się dobrze i zachęcam każdego, aby nie obawiał się takich wycieczek. Nie tylko lato jest zarezerwowane do spacerów plażami.

Poniżej latarnia morska w Sopocie. Kiedyś komin zakładu leczniczego, z czasem obudowano go i przybrał formę wieży, a potem zainstalowano światło nawigacyjne. Dzieje tego obiektu na przemian nadawały temu światłu status latarni albo tylko stawy świetlnej. Dziś Sopot funkcjonuje w locji jako latarnia morska.

Poniżej jesienny Hel. Ostatnie trzy fotografie prezentują podejście pod latarnię zalesioną aleją. Kiedyś to miejsce zapewnie ulegie zmianie. Są plany zabudowy okolic latarni.

Fot. Stanisław J. Szewczak / listopad 2019