Widoki z podróży [69]

Dziś w Widokach z podróży jedna z najmniej popularnych latarń naszego wybrzeża. Dlaczego? Z dwóch prostych powodów - przeciętny nadmorski turysta preferuje obiekty nawigacyjne, do których może wejść (Kikut jest w pełni zautomatyzowaną latarnią bez możliwości zwiedzania) oraz nie leży w popularnej miejscowości w terenie uczęszczanym przez letników. Do Kikuta trzeba dojść oznakowanym szlakiem i jest daleko od siedzib ludzkich.

Dla bardzo zakochanego w latarniach faromaniaka położenie tej latarni i jej zamknięte drzwi to żaden powód, aby się tam nie znaleźć. Kikut leży niedaleko wsi Wisełka, w terenie lesistym, na wysokiej wydmie. Dojście plażą czy lasem od drogi to wspaniały urokliwy spacer.

Te fotografie powstały na początku marca br. Pogoda sprzyjała zdjęciom obiektu. Wykonała je wielka miłośniczka latarń morskich Ania, która prowadzi aktywny fan page na facebooku o nazwie Anna's Lighthouses. Polecam polubienie i regularne zaglądania tam.

Fot. główna wpisu Tomasz Lerczak

Fot. z podróży Anna z facebookowego profilu dla miłośników latarń - Anna's Lighthouses (fot. z 6 marca br.)


Monety z latarniami - Kikut

Dziś pochwalę się analogiczną nową monetą - z serii, z której prezentowałam 8 stycznia we wpisie Świnoujście. Tym razem moneta z rzadko prezentowaną latarnią - Kikut.

Pojawia się ona na przedmiotach latarnianych nie często z pewnością ze względu na fakt, że jest (obok Jastarni i póki co Rozewia II) latarnią zamkniętą dla turystów.

Pod wieżę Kikuta można podejść (to piękny spacer oznakowanym szlakiem w lesie) ale to wszystko. Wieża zamknięta na cztery spusty. Latarni bez dozoru na miejscu, automatyczna. Wokół las, a kawałek dalej plaża i Bałtyk. Kiedyś była to kamienna wieża widokowa. Z czasem dobudowano jej górną partię, zadaszono i wstawiono optykę. Na jednym ze zdjęć poniżej archiwalną fotografię, na której wieża jest jeszcze z okresu tuż przed przeróbką na latarnię morską.

Poniżej moneta i kartki pocztowe. Przedmioty kolekcjonerskie ze zbiorów Latarnicy.

Fot. główna wpisu – Projekt LATERNA


Latarniane unikaty [1]

Poza natrafianiem na aukcjach internetowych na różne przedmioty latarniane, miewam takie chwile gdy znaleziona rzecz wzbudza we mnie ogromne emocje i aż zapiera dech w piersiach. Wtedy sobie od razu myślę: To unikat!

I dziś chciałabym się kilkoma takimi perełkami z wami podzielić. Wszystkie dotyczą fotografii czy kartek pocztowych. I są tzw archiwaliami bo ukazują daną latarnię z bliższej lub dalszej przeszłości. Jesteście gotowi na nie? Poniżej przegląd kilku z nich.

Na początek bomba! Wieża, która z czasem stała się latarnią morską Kikut na starej niemieckiej kartce pocztowej - wizerunek z okresu gdy była tylko wieżą widokową. Poniżej awers plus rewers kartki - nazewnictwo miejsca z niem. Kiekturm (Neuendorf). Fot. aukcyjna

Fragment karty z przedwojennej locji, na której widać kilka naszych latarni umiejscowionych w terenie - stan okolicy na czas wydania locji/ spisu świateł. Dokładnego roku nie znam. Ciekawostką jest wizerunek latarni morskiej z Jastarni czyli nieistniejącego już obiektu z Boru. Fot. aukcyjna

Poniżej prawdziwy unikat z powojennej Krynicy Morskiej! Na fotografii wykonanej w 1951 roku mamy budowniczych nowej latarni. Sama wieża jeszcze nieotynkowana. A jaka jest historia tej fotografii? Przedrukowuję za stroną tpnmm.pl:

Pan Jerzy Balcerowski dostarczył odnalezione w albumie rodzinnym zdjęcie z roku 1951.

Pan Jerzy przekazał komentarz do zdjęcia, który dołączono do informacji. To zdjęcie było zrobione na zakończenie budowy latarni. Nie mam żadnych innych dokumentów określających rok budowy. W trakcie budowy (połowa realizacji inwestycji) byłem tam, jako 6-cio letni chłopiec. Pamiętam, iż nie wolno mi było wychodzić do lasu sosnowego dochodzącego od strony morza do latarni. Rodzice uzasadniali to licznymi pozostałościami w postaci niewybuchów na tym terenie. Teren budowy był położony na strasznym odludziu. Materiały budowlane w okresie roztopów (jesień, wiosna) były dostarczane barkami z Fromborka. Tylko tyle zapamiętałem z rozmów dorosłych prowadzonych w mojej obecności. Pozdrawiam Jurek B.” Drugi od lewej na zdjęciu (w marynarce) to mój ojciec Stanisław Balcerowski kierownik budowy".

Zdjęcie i komentarz pana Jerzego Balcerowskiego dostarczył sekretarz Towarzystwa pan Lucjan Boroś.

Poniżej fotografia kołobrzeskiego fortu Ujście z latarnią morską. Zdjęcie znalezione na stronie facebookowej poświęconej Twierdzy Kołobrzeg. A opisane tam jest jako: 1990 rok. Z Fortu Ujście znikły dawne napisy. Pisze o tym Jerzy Patan. Fot. z https://www.facebook.com/twierdzakolobrzeg

Na koniec kilka powojennych zdjęć. Kołobrzeg z 1965 roku, Hel z ok. 1955 roku i Hel z 1965 roku (dwie zestawione fotografie). Fot. aukcyjne, ujęcie z 1955 roku ze zbiorów własnych

Fotografia główna wpisu Nauris Mozoleff from FreeImages


Widoki z podróży [20]

Dziś przenosimy się wraz z Czytelnikiem Latarnicy za naszą zachodnią granicę. Udało mu się we wrześniu odwiedzić latarnię w niemieckim kurorcie Warnenünde.

Osobiście również ją zwiedzałam chłodną i wietrzną jesienią i dostałam w niej pieczątkę do mojego Paszportu Latarnika BLIZA.

Michał odwiedził również latarnię morską Kikut oraz Świnoujście, w której dostał pamiątkowy stempel z dotarcia do Kikuta.

Jako bonus dorzucam na koniec trzy zdjęcia tego samego Autora, wykonane w sierpniu br. w Krynicy Morskiej - czasowo w okolicy świętowania Międzynarodowego Dnia Latarni Morskich. Bardzo dziękuję za nadesłanie zdjęć!

Poniżej fotomigawki z latarni w Warnemünde i widoki z jej wieży

Poniżej jesienny las w okolicy latarni Kikut i sama latarnia oraz wspomnienie lata - wizyta w Krynicy Morskiej

Las w okolicy Kikuta

Fot. Michał Pawlak / wrzesień 2018

Fot. główna wpisu - widok z latarni na główki wejściowe w porcie Warnemünde - Latarnica / 2011 rok


Nowa optyka Kikuta

Latarnia morska Kikut wciąż należy - obok Jastarni - do tych najbardziej tajemniczych - bowiem jest zamknięta na przysłowiowe cztery spusty i niedostępna dla turysty. Obie latarnie są zautomatyzowane. Sam Kikut z dala od siedzib ludzkich (najbliższa miejscowość to Wisełka) jest niedozorowaną latarnią i można jedynie pod nią podejść, o czym informuje na znakowanym szlaku taki kierunkowskaz.

Fot. Borys Kozielski

Do 2016 roku w optyce Kikuta funkcjonował 6-pozycyjny zmieniacz. Jak poinformował mnie Apoloniusz Łysejko (autor wielu książek o polskich latarniach oraz ich monografii) zamontowany on został przez Biuro Hydrograficzne w 1994 roku. Było to niewielkich rozmiarów kółeczko z 6 żarówkami na obwodzie, które stanowiły zapas. Poniżej zdjęcia optyki Kikuta i tego zmieniacza.

Fot. Apoloniusz Łysejko

Zmianę w wyposażeniu oświetlenia dokonano we wrześniu 2016. Nowe urządzenie - jak pisał do mnie p. Apoloniusz -  zostało wyprodukowane w Nowej Zelandii, a starą optykę pozostawiono jako rezerwową.

Zmieniacz wzięto na jakąś pławę, bo takie zmieniacze są używane na bojach i pławach w pływającym oznakowaniu nawigacyjnym.

Poniżej nowe urządzenie świetlne z Kikuta (zdjęcie 19.06.2017) - fot. Apoloniusz Łysejko. Na tym ujęciu można również złapać choć cząstkę tych emocji i zachwytu nad widokiem rozpościerającym się z wieży tej latarni - niedostępnej dla turysty bo w pełni zautomatyzowanej.

Poniżej jako ciekawostka - nowe żarówki w latarni Świnoujście (zdjęcie 2.12.2017)

Fot. Apoloniusz Łysejko


Widoki z podróży [3] - 3 latarnie w trzy dni vol. 2

Dziś wracamy do dwóch pozostałych latarni odwiedzonych przez Czytelniczkę Latarnicy p. Lidię Czuper - podczas trzydniowego wyjazdu na wybrzeże szlakiem latarni morskich.

Poza Świnoujściem na trasie znalazły się Kikut i Niechorze.

Poniżej zautomatyzowana latarnia Kikut w Wisełce

Poniżej latarnia w Niechorzu

Fot. Lidia Czuper / 2017


Widoki z podróży [3] 3 latarnie w 3 dni

Kontynuując cykl o Waszych - drodzy Czytelnicy - tegorocznych podróżach urlopowych dziś pozostajemy na polskiej ziemi. Zdjęcia naszych latarni  autorstwa Lidii Czuper już kiedyś prezentowałam. W tym roku udało się odwiedzić 3 latarnie w trzy dni.

Efekt wyjazdu? Na poniżej prezentowanych fotkach. A zaliczone latarnie to (patrząc od najdalej na zachodzie) - Świnoujście, Kikut i Niechorze.

Fot. Lidia Czuper / 2017