Zdjęcie na niedzielę - 19 maja 2019

Dziś w Zdjęciu na niedzielę fotomigawka z majówki. Nieczęsto pojwiają się tutaj aktualne zdjęcia z Darłówka, w którym pod względem zabudowy zaszły nad samym kanałem i w porcie ogromne zmiany.

Poniżej latarnia morska, a przy niej i w tle nowa zabudowa. Z opinii czytanych na facebooku wiem, że te zmiany mają mniej zwolenników.

Fot. Martyna Twardowska / maj 2019.


Ciekawostki aukcyjne [32]

Dopiero co czekaliśmy na majówkę, czyli najdłuższy z tzw. długich weekendów, a już minęliśmy połowę maja.

Najwyższa pora zajrzeć na aukcje internetowe i poszperać w przedmiotach z latarniami morskimi. Dziś skupię się głównie na starych zdjęciach i kartkach pocztowych.

Fot. aukcyjne


Czasowa wystawa na Rozewiu

W sali wystaw "Stodoła" przy latarni Rozewie I od 1 do 31 maja br. można oglądać wystawę obrazów artysty malarza Ignacego Klukowskiego (1908-1978).

Wystawa nosi tytuł "Marynistyka Wybrzeża Gdańskiego w pejzażu i portrecie" i prezentuje 20 obrazów ukazujących sytuacje i krajobrazy marynistyczne. Na wernisażu, który miał miejsce 1 maja pojawiła się również reprezentacja rodziny Klukowskich, w tym syn malarza.

Dla mnie najciekwszym obrazem (z racji zainteresowań ściśle latarnianych) jest portret latarnika Władysława Wzorka, kierownika latarni przez ponad 30 lat i brata Leona Wzorka.

Poniżej wspomniany portret latarnika w sali wystawowej.

Poniżej migawki z wernisażu

Pogoda 1 maja była na Rozewiu zmienna - rano słońce, wczesnym popołudniem zachmurzenie

Fot. ze strony tpnmm.pl - Szczepan Górzyński.

Fot. główna wpisu A. Łysejko


Podkasty dla Wikipedii - Latarnie Morskie

Minęło 10 miesięcy jak zakończyła się wielka przygoda czyli latarniana wyprawa szlakiem naszego wybrzeża - objęta patronatem Latarnicy.

Latem ubiegłego roku powstały fantastyczne nagrania (rozmowy) z latarnikami i członkami stowarzyszeń latarnianych oraz fotografie na potrzeby haseł latarnianych w Wikipedii.

W trakcie majówki AD 2019 do sieci trafiło nagranie - rozmowa z p. Apoloniuszem Łysejko o tym co nowego w "branży" latarnianej w tym roku i najbliższym czasie. Rozmowę można wysłuchać tutaj: https://player.whooshkaa.com/episode?id=367424&fbclid=IwAR0MNDqqfV2kg8cr1NQPXqyAnYtR9BWKziQzlfa_0ejvsc3e3ghb5l3IgXU

Skrótowo i w ramach zachęty podpowiem szybko, że dowiecie się o nowej latarnianej publikacji pana Łysejko, nowym muzeum latarnictwa w Czołpinie, zmianach w zakresie ruchu turystyczngeo na latarni Rozewie II oraz o planach dla riun latarni na Górze Szwedów pod Helem.

Serdecznie zapraszam do wysłuchania!

ANEKS "powyprawowy"

W kwietniu br przybyły do nas listem poleconym zaskakujące podziękowania, tym razem wyróżniające stronę wizulaną latarnianej pasji i doceniające drugą połowę mojego latarnianego teamu. Dziękujemy Wikimedia Polska za ciepłe słowa i dostrzeżenie tego skromnego wkładu we wzbogaceniu galerii zdjęć i filmów dostępnych w hasłach latarnianych na Wikipedii. 
Latarnie morskie polskiego wybrzeża to od wielu, wielu lat moja ogromna pozazawodowa pasja (którą skutecznie zaraziłam moją drugą połówkę), i zajmujemy się nią w miarę możliwości i czasu. Tym bardziej cieszą każde słowa sympatii i uznania.


Zdjęcie na niedzielę - 12 maja 2019

Na portalach społecznościowych w maju coraz więcej już zdjęć znad morza w wakacyjnych i letnich klimatach. W zasadzie co roku sezon turystyczny rusza właśnie z początkiem tzw. majówki.

Od ubiegłego roku Hel wzbogacił się o nową noclegową atrakcję. Jest nią zabytkowy dom przy latarni morskiej po generalnym remoncie. Miałam okazję zwiedzać wnętrze pod sam koniec prac remontowych i jest to naprawdę atrakcyjna miejscówka sięgająca detalami czasów dawnych i historii tego miejsca.

Poniżej helska latarnia i dawny dom latarników.

Fot. Ryszard Kretkiewicz / Hel 2019


Wakacje 2018 [8]

Dni w kalendarzu codziennie odliczają czas do kolejnego urlopu, a ja mam jeszcze do czego sięgać jeśli chodzi o zdjęcia z Półwyspu Helskiego z lata 2018 roku.

Dziś zostajemy w Kuźnicy. Przespacerujemy się do portu, ale i na główną plażę nad otwartym morzem. W porcie wciąż można znaleźć jeszcze tereny postindustrialne. Tam powstały zdjęcia tych starych ścian czy ceglane okienko z widokiem na port.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Latarnia z kalendarza - maj 2019

Przepiękny pod względem zmian w przyrodzie miesiąc maj na karcie kalendarza przynosi kalifornijską latarnię Walton Light.

Poniżej majowa karta z kalendarza:

Poniżej kilka faktów nt tego obiektu:
– zbudowany w 2001 roku
– obiekt aktywny
– wysokość światła 11 m n.p.m.
– wysokość wieży 13 m
– wieża pomalowana na biało z zielonym paskiem
– zbudowana z prywatnych darowizn zastąpiła szereg mniejszych znaków nawigacyjnych
– znajduje się na końcu molo po zachodniej stronie wejścia do przystani
– latarnia bywa nazywana Walton Light, bowiem większość sumy na jej budowę darował Charles Walton biznesmen
– dojście do latarnii przez falochron
– wieża zamknięta dla turystów

Poniżej widok lotniczy, fot. marinas.com

Poniżej Street view i widok satelitarny z Google Maps


O kocie, który ma swoją latarnię

Trudno było mi się zdecydować, czy to będzie opowieść o kocie, który ma swoją latarnię czy o latarni, która ma swojego kota. Ale pójdę n ustępstwo w stronę kota i jemu daruję latarnię. W końcu jest istotą żywą. Niechaj ma!

Od wielu już lat pamiętam, że na terenie latarni Nowy Port kręcił się bury kot. Czasami - przy większym natężeniu ruchu - tylko pomykał i znikał, a kiedy dzień był spokojny, z ładną aurą lubił posiedzieć pod wieżą czy wyciągnąć się w trawie w słonecznej plamie.

Kiedy w tym roku na facebookowej stronie latarni Nowy Port zobaczyłam na zdjęciu koteczkę siedzącą w wejściu do latarni wiedziałam, że to idealny temat dla mnie.

No bo jakże może być doskonalszy duet: kot i latarnia! Czy trzeba więcej? Owszem. Do tego dodałabym jeszcze dobrą książę i mam raj na ziemi.

Tak się kiedyś zastanawiałam, czy któraś z naszych latarni morskich ma swojego stałego kota. O żadnym takim nie wiem i żadnego nie sfotografowałam jak dotąd, ale czekam w razie czego na informacje w komentarzach.

Latarnia Nowy Port ma swoją koteczkę Franię. Frania jest kotem wolno żyjącym. Na terenie portu jest dokarmiana i rozpieszczana przez miejscowych wędkarzy. Ona doskonale wie, że warto podbiec do nabrzeża, bo czeka ją tam atrakcyjny przysmak.

Gdzie przebywa kotka Frania zimową porą tego nie wiadomo, ale od lat pojawia się w sezonie latarnianym (czyt. turystycznym) i chętnie siedzi na tej posesji towarzysząc w pracy latarnikowi.

Jak sam mi powiedział - młodszy latarnik Pajkert - Frania lubi siedzieć w drzwiach latarni i być głaskana. Przez latarnika oczywiście, bo na innych osobach tego nie sprawdzono. Kiedy latarnik przychodzi do pracy Frania potrafi stawić się na sam początek zmiany.

Poniżej koteczka w trakcie odwiedzin latarni. Na jednym zdjęciu z kolegą, z którym doskonale sobie radzi. Bo to obrotna i potrafiąca sprostać wielu sytuacjom kotka.

Fot. latarnia morska Gdańsk Nowy Port


Zdjęcie na niedzielę - 5 maja 2019

W pierwszą niedzielę maja iście letni i sielski obrazek. Latarnia morska Rozewie II i jej najbliższe otoczenie. Wieża latarni przylega bezpośrednio do domu latarników. Obiekt od 2015 roku jest po kompleksowej renowacji przeprowadzonej z inicjatywy TPNMM z Gdańska.

Rozewie II

Fot. Tomasz Lerczak / lipiec 2018


Kocia strona wakacji 2018 [5]

Piąty odcinek cyklu, a kotów spotkanych w ostatnie wakacje wciąż sporo do przedstawienia. Dziś nadal zostajemy w Kuźnicy. Chciałabym Wam pokazać Sąsiadkę, Chudzinkę i Errorina. Każdy napotkany w zupełnie innym miejscu tej rybackiej wsi. Choć administracyjnie Kuźnica bywa traktowana jako dzielnica/przedmieścia Jastarni.

Sąsiadka - niezależna szylkretka. Spotkałam ją drugi rok z rzędu i stołuje się i prawdopodobnie mieszka po sąsiedzku po skosie od mojej kwatery. Na spacery wybierała się wcześnie rano lub wieczorami. Bywało że wpadała do "naszego" ogrodu skuszona stołowaniem się mojego ukochanego Czochracza, któremu poświęcę cały odcinek.

Nie przepada za zdjęciami, nie ma mowy o podejściu bliżej niż na kilka metrów, a tym samym dotknięciu jej. Ale jedzonkiem się skusi, tylko odczeka aż człowiek odsunie się na odpowiednią odległość i nie będzie jej wnikliwie obserwował.

Chudzinka to kotek, który objawił mi się miaukoleniem tylko jeden raz. Spotkałam go przy posesji i przystanku pks głównej ruchliwej ulicy idącej przez cały Półwysep Helski. Wyskoczył na chodnik i do much stóp i dał się wygłaskać oraz chętnie zjadł poczęstunek, ktory miałam przy sobie. W Kuźnicy nie ruszam się nigdzie bez kociej mokrej i suchej karmy.

Było widać, że kotek jest młody i ma mnóstwo energii. Ufny, rozrywkowy i rudny do sfotografowania. Nie wiem jednak czy sobie poradził puszczany samopas. Akurat wtedy na ulicy i posesjach obok nie było nikogo, aby podpytać skąd ten młody szalony kot przybył.

Errorino to inny kaliber kota. Duży, zadbany, wypasiony, z charakterem, taki co to wie jaką ma wartość i jakie wrażenie robi swym pojawieniem się. Człowiek od razu czuje respekt i chce mu usługiwać. On bywa odważny, śmiały. Chętnie zajrzy do torby, przybije baranka, pokręci ósemki między nogami doprowadzając nas nieomal do upadku. Król swego rewiru.

Na mojej drodze pojawił się nagle. Wyszedł z traw wydm od strony zatoki i zmierzał prosto na mnie. Spotkaliśmy się oko w oko pod najdroższym lokalem gastronomicznym. Jeśli się tam stołuje to wie co dobre. I na takiego cwaniaka wygląda.

Spotkanie było również jednorazowe. Potem wielokrotnie chodziłam tam i wypatrywałam kocura ale już więcej nie miałam tej przyjemości dostąpienia zaszczytu audiencji. A szkoda. Bo był wspaniały i chętny do wygłaskiwania. Mruczał i terkotał jak nakręcony. No i przypominał mi mojego kota, więc dostał takie pokrewne królewskie imię.

Fot. Latarnica / Kuźnica, czerwiec 2018

ANEKS AD 2019

Przygotowując ten wpis nie spodziewałam się, że będę miała taką niespodziankę i dorzucę tutaj aktualne fotografie Errorina z Wielkiej Soboty br. Jak widać kocur nie stracił po zimie masy i ma się dobrze. Na dodatek również został sfotografowany w tym miejscu, w którym rok temu mi się objawił w Kuźnicy.

Fot. Stanisław Szewczak / kwiecień 2019


Wakacje 2018 [7] - spacerkiem przez port

Tytułowym portem dzisiejszego wpisu jest Władysławowo. Jakoś w ostatnie lata podczas wakacji na Półwyspie Helskim nie udawało mi się dotrzeć do samego portu, bo bardzo gnało mnie w kierunku Rozewia. Ale rok temu uznałam, że trzeba to nadrobić i zobaczyć co się tam zmieniło.

Lubię ten władysławowski port. Ma śliczną zieloną latarenkę - główkę wejściową. A ja pamiętam jeszcze jej poprzedniczkę, która jednego roku po prostu zniknęła, a wcześniej można było uwiecznić na jednej fotografii dwie latarenki. Jak mi się uda znaleźć w moim archiwum takie zdjęcie to je wam tutaj pokażę.

W dniu, gdy odwiedziłam port była idealan aura do zdjęć. Pięne słońce, ostre kolory, świetna przejrzystość powietrza. No i jeszcze czerwiec przed sezonem, więc tłumy turystów nie wchodziły mi w kadry.

Zapraszam do pooglądania zdjęć poniżej. Zielona latarenka jest trochę wyblakła i połatana kolorowymi łatami odcieni, ale nadal ma dla mnie swój niepowtarzalny urok.

Fot. Latarnica / czerwiec 2018


Widoki z podróży [25] - San Felipe Meksyk

W tym cyklu podróżniczym, otwartym dla Was i Wasze fotografie, pojawiają się latarnie bliższe lub dalsze. Tym razem robimy spory skok w przestrzeni, bo wylądujemy aż w Meksyku.

Nad Zatoką Kalifornijską znajduje się piękna biała wieża latarni San Felipe. Zdjęcie wykonała Marzena Józefczyk, dzięki której w marcu br. prezentowałam na Latarnicy latarnię nowozelandzką. https://latarnica.pl/2019/03/27/nowozelandzka-latarnia-cape-brett-light/

Więcej przepięknych zdjęć Marzeny na facebooku: https://www.facebook.com/Pstrykowisko/

Poniżej kilka faktów nt tej latarni:
– data budowy nieznana
– obiekt aktywny nawigacyjnie
– wysokość światła 35 m n.p.m.
– wysokość wieży 22 m
– światło biały błysk co 6 sekund 
– budulec wieży stanowi beton, kolor biały
– do latarni przylega parterowy dom latarnika
– dach laterny malowany na czerwono
– jedna z najbardziej dostępnych głównych latarni morskich w Zatoce Kalifornijskiej
– znajduje się na cyplu na końcu autostrady federalnej w mieście San Felipe
– brak informacji o otwarciu wieży

Fot. Marzena Józefczyk [3x]


Zdjęcie na niedzielę - 28 kwietnia 2019

W ostatnią niedzielę kwietnia dla odmiany prezentuję zdjęcie zimowe. Powstało w grudniu 2017 roku i przedstawia latarnię morską Jarosławiec po zmroku. Pięknie widać pracującą optykę.

Latarnia na zdjęciu jest jeszcze sprzed remontu, który miał miejsce w roku 2018.

Fot. Jakub Łozicki / grudzień 2017


Ciekawostki aukcyjne [31]

Warto poświątecznie zajrzeć na internetowe aukcje. Mamy tam w stałych ofertach mnóstwo przedmiotów związanych z latarniami morskimi lub ich wizerunkami. W końcu trend marynistyczny zawsze jest modny i stałe grono wielbicieli.

W ostatnim czasie pojawiło się parę przedmiotów, które uznałam za ciekawe i warte pokazania tutaj. Wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisów aukcyjnych, stąd czasami znaki wodne sprzedawców.


Wiosna w poznańskim Ogrodzie Botanicznym [2]

Dziś druga odsłona ukazująca zmiany w przyrodzie pod wpływem wiosny, która nadeszła gwałtownie, szybko przyniosła kojące i wyczekiwane ciepło, ale nie stroniła też od porannych przymrozków.

Publikowane poniżej zdjęcia wykonałam w poznańskim Ogrodzie Botanicznym - oazie ciszy w środku miasta. Ponieważ nie mam do niego daleko lubię tak spontanicznie chwycić za aparat i ruszyć na poszukiwanie kwiatowych modeli.

A przy okazji trudno mi się oprzeć sympatycznej kawiarence z odkrytym tarasem, gdzie warto zatrzymać się na kawę i popatrzeć z góry na najbliższy drzewostan i kolorowe krzewy.

Fot. Latarnica / kwiecień 2019


Latarnia z kalendarza - kwiecień 2019

Pobudzający mnie do poszukiwań kalendarz z latarniami na 2019 rok tym razem skierował moje detektywistyczne oko ku latarniom Kanady. Od razu skojarzyłam, że obiekt zdobiący moją ścianę w kwietniu pochodzi z Nowej Szkocji ale to było wszystko co o nim wiedziałam.

Jest to tak popularna latarnia morska - z racji pojawiania się w wielu publikacjach i na przedmiotach codziennego użytku (notesy, kalendarze, kubki, koszulki) - że sylwetka tej latarni zapadła mi w pamięć.

Nie będę dłużej ukrywać nazwy tej latarni. To Peggy's Point Lighthouse (znana również jako Peggy's Cove Light) z Nowej Szkocji. Wyjątkowo urocza, choć niewielka biała latarenka o pięknym położeniu.

Poniżej karta kwietniowa kalendarza.

Poniżej kilka faktów nt tego obiektu:
– obiekt aktywny nawigacyjnie, zbudowany w 1915 roku
– wysokość światła 22 m n.p.m.
– wysokość wieży 15 m
– zasięg światła 10 Mm
– biała wieża, czerwona laterna
– wieża na planie ośmioboku, zbudowana z betonu
– jedna z najczęściej odwiedzanych i fotografowanych latarni morskich
– w latach 1978 do 2009 roku w wieży była mała placówka pocztowa skąd turyści chętnie wysyłali kartki pocztowe
– obiekt musi być często odmalowywany, ostatnie remonty były w 2009, 2012 i 2017 roku 
– znajduje się na skalistym cyplu na końcu Peggy's Point Road
– blisko latarni znajduje się parking dla turystów
– latem wieża otwarta 
– bywa nazywana Peggy's Cove - co jest nazwą pobliskiej wioski

Poniżej widok lotniczy na latarnię i otoczenie, fot. marinas.com

Poniżej latarnia we mgle i zimową porą, fot. wikimedia.com

Poniżej latarnia na starej karcie pocztowej, fot. leuchtturm-welt.net


Zdjęcie na niedzielę - 21 kwietnia 2019

Druga połowa kwietnia. Coraz cieplej i coraz bliżej do miesięcy wakacyjnych. A dla mnie słowo "wakacje" niemal z automatu oznacza latarnie i jednak Półwysep Helski.

Mimo, że uwielbiam również przebywać na naszym wybrzeżu zachodnim to jednak urlop kojarzy się z wschodem kraju i latarniami tego odcinka wybrzeża Bałtyku. A skoro wakacje to często zdarza mi się odwiedzić naszą naczelną "latarnię na końcu świata" czyli Stilo.

Poniżej fotka pstryknięta pod koniec czerwcowego pobytu nad morzem w 2017 roku. Dzień był gorący i cały spędzony poza Kuźnicą. Mam same miłe wspomnienia.

Fot. Latarnica / czerwiec 2017


Święta tuż tuż...

Jeszcze chwila i będą... Święta Wielkiej Nocy AD 2019. Tak czeka się na nie w każdym nowym roku, wypatruje, jak pierwszych zwiastunów wiosny.

Niechaj każdy przeżyje je zgodnie z tym, co po nich oczekuje. A wszystkim życzę zatrzymania. Bo przez cały rok pędzimy i robimy mnóstwo rzeczy nerwowo zerkając na upływający czas. One są też po to by przystopować, porozmyślać, zadrzeć głowę do góry i wystawić twarz do słońca, zaciągnąć się pachnącą ukwieconą przyrodą. Odpoczynku Wam życzę i innych tych dni, dalekich od codzienności.


Literatura z latarnią w tle [12]

Długo nie wracałam do tego cyklu, a w tym czasie moja kolekcja okładek latarnianych wciąż się rozrastała. I mam już nawet ich tyle, aby starczyło na kolejne odsłony.

Póki co, dziś kolejny zbiór literatury, niekoniecznie treścią ZAWSZE związany z tematyką latarnianą. Ale sam zamysł cyklu zobowiązuje. Skoro na okładce musi być latarnia, to poniższe publikacje warunek ten spełniają.

Jak zwykle opisy pochodzą od wydawców lub z księgarń internetowych, bo nie wszystkie książki mam, a nawet jeśli mam to często czekają w kolejce na przeczytanie.

Dom nad lazurowym wybrzeżem - Frédérick D'Onaglia

Groźna i piękna sceneria skalistych zatoczek Lazurowego Wybrzeża.
Laura, ilustratorka książek dla dzieci, po rozstaniu z mężem mieszka tam z córką i synem w domu ojca, który zaginął na morzu w tajemniczych okolicznościach. Pewnego dnia Laura otrzymuje dziwny spadek od człowieka, który był wrogiem jej ojca… Dlaczego?
Spokojne życie ilustratorki zostanie zburzone, a ona sama będzie potrzebowała pomocy Raphaëla, nowo poznanego przystojnego restauratora… Czy ją dostanie? Czy razem dotrą do prawdy?
Ale jak to się dzieje, że Raphaël zawsze pojawia się w najbardziej krytycznym momencie? To kolejna zagadka wyjątkowo podłej zdrady, którą Laura musi rozwikłać...

Poldark - przybysz z morza (8 tom cyklu Dziedzictwo rodu Poldarków) - Winston Graham

To ósma powieść osadzonej w malowniczej Kornwalii sagi rodu Poldarków. Kornwalia, rok 1810. Rodzina Poldarków oczekuje powrotu Rossa z armii Wellingtona walczącej w Portugalii. Kiedy Jeremy ratuje przybysza z morza, ich uporządkowane życie ogarnia chaos. Przybycie Stephena Carringtona odmieni życie Poldarków. Zwłaszcza dla Clowence i Jeremy’ego, dorosłych już dzieci Rossa i Demelzy, wydarzenie to stanie się kluczem do nowego świata – pełnego miłości, ale i niebezpieczeństw.

Córki latarnika - Jean Pendziwol

Córki latarnika, entuzjastycznie przyjęty przez krytykę „dorosły” debiut Jean. E. Pendziwol, autorki książek dla dzieci, to poruszająca opowieść o rodzinie, tożsamości, sztuce i prastarej tajemnicy, tchnąca niespokojną atmosferą i emocjonalną potęgą Języka kwiatów, Sierocych pociągów i Światła między oceanami.

Choć umysł ma wciąż bystry, Elizabeth straciła wzrok. Mieszka w domu spokojnej starości i nie mogąc już czytać ulubionych książek ani oglądać obrazów, które tak bardzo ją kiedyś poruszały, wypełnia pustkę muzyką i rodzinnymi wspomnieniami, zwłaszcza o ukochanej siostrze bliźniaczce Emily. Kiedy odnajdują się prywatne dzienniki zmarłego ojca Elizabeth, przeszłość staje się nagle teraźniejszością, i to za bardzo. 
Przy pomocy Morgan, nastoletniej przestępczyni, która odpracowuje karę w domu spokojnej starości, Elizabeth czyta dzienniki, które zabierają ją na wyprawę przez czas i zbliżają do siebie obie podróżniczki…

Barwy uczuć - Nora Roberts

Grant Campbell, ceniony rysownik komiksów, jest zgorzkniałym samotnikiem. Celowo zamieszkał na odludziu w latarni morskiej, z dala od świata i ludzi. Nic więc dziwnego, że gdy do jego życia z impetem wtargnęła Gennie Grandeau, jest wściekły. Owszem, udziela jej schronienia przed burzą, ale następnego dnia kategorycznie żąda, by opuściła jego samotnię. Ku jego oburzeniu po kilku godzinach Gennie pojawia się ponownie. Niewiele sobie robi z ostrego sprzeciwu Granta. Co więcej oświadcza, że zamierza malować okoliczny pejzaż, który ją zachwycił. Przyznaje też, że to ona jest tą odnoszącą sukcesy malarką, o której rozpisują się brukowce. Od tej chwili Grant może zapomnieć o wymarzonym świętym spokoju…

Na szlaku trumien - Peter May

Wyspa Harris, Hebrydy Zewnętrzne.
Wyrzucony na plażę mężczyzna nie ma pojęcia, gdzie się znajduje ani kim jest. Stopniowo dowiaduje się kolejnych szczegółów o sobie: nazywa się Neal Maclean i zjawił się na Harris przed rokiem, by pisać książkę. Tyle że w jego komputerze nie ma po niej ani śladu. Jedyne, co znajduje w domu, to mapka z zaznaczoną trasą zwaną Szlakiem Trumien.

Wyspa Flannana.
Na niezamieszkanej wysepce archipelagu Hebryd Zewnętrznych, z której ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęło trzech latarników, zostają znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny. Policja podejrzewa Macleana. A jemu trudno dowieść niewinności, skoro nadal niewiele pamięta i sam nie jest o niej przekonany.

Edynburg.
Karen Flemming, zbuntowana nastolatka, która od dwóch lat zmaga się z traumą po samobójstwie ojca naukowca, dostaje od jego przyjaciela dziwny list napisany przez ojca przed śmiercią. I budzi się w niej podejrzenie, że tata wciąż żyje, a za jego zniknięciem może stać koncern, w którym pracował.

Niemka - Armando Lucas Correa

Co łączy nastolatkę z współczesnego Nowego Jorku z rówieśniczką z Berlina sprzed siedemdziesięciu lat? Wszystko i nic. Łączy je cudownie ulotna symetria losu; podobne matki, dramatyczne podróże, i Kuba, na którą prowadzą wszystkie drogi.
Berlin 1939. Dwunastoletnia Hanna ucieka przed koszmarem rzeczywistości – najpierw w wymyślony świat, gdzie wszystko jest zabawą, potem, wraz z rodzicami, wsiada na pokład statku wiozącego uciekinierów na Kubę. Zaczyna się podróż, która zdefiniuje całe jej życie, nada mu sens, wyznaczy granice.
Nowy Jork, 2014. Dwunastoletnia Anna opiekuje się depresyjną matką i żyje w świecie marzeń. Rozmawia w wyobraźni z ojcem, który zginął, zanim się urodziła. Z szarej codzienności wytrąca je tajemnicza przesyłka z Kuby od nieznanej krewnej. Wyruszają w podróż, by poznać przeszłość rodziny.
Dwie małe dziewczynki, dwa światy, dwa zaczynające się życia. A może tak naprawdę to jedna i ta sama dziewczynka, jedno życie, jeden świat?

Głosy. Co się zdarzyło na wyspie Jersey - Ewa Winnicka, Dionisios Sturis

To była zwykła, kochająca się rodzina. On ciężko pracował, ona zajmowała się dziećmi. „Co się stało, że zabił?” – krzyczały pierwsze strony gazet, a obok dramatycznych tytułów pojawiały się zdjęcia atrakcyjnej blondynki i młodego mężczyzny. Mężczyzny, który tuż po niedzielnym grillu zabił nożem sześć osób, w tym dwoje swoich dzieci i jedno przyjaciół. Zbrodnia, której dopuścił się Damian Rzeszowski w piękne niedzielne popołudnie przy zacisznej ulicy Victoria Crescent, zelektryzowała nie tylko brytyjską wyspę Jersey, ale też całe Zjednoczone Królestwo. I przyznać trzeba, że nie poprawiła wizerunku polskiego emigranta.

Ewa Winnicka i Dionisios Sturis w Głosach próbują odpowiedzieć na to dręczące pytanie: co się stało, że zabił? Przemierzają brytyjski raj podatkowy, wyspę Jersey, na którą w poszukiwaniu lepszego życia przeprowadziła się rodzina Rzeszowskich. Rozmawiają z policjantami, znajomymi, przyjaciółmi, skrupulatnie śledzą przebieg rozprawy sądowej i przejmująco odmalowują postać zabójcy. Przede wszystkim jednak odczarowują mit emigrantów jako królów życia, pokazując to, o czym zazwyczaj się nie mówi. Cenę, jaką płaci większość wyjeżdżających: poczucie wyobcowania, egzystencję na granicy biedy, stres, choroby psychiczne, przemoc.

Sztorm stulecia - Stephen King

Oryginalny scenariusz Stephena Kinga po raz pierwszy po polsku!
Little Tall, mała wyspa u wybrzeży stanu Maine, przygotowuje się do nadejścia zimowej burzy, którą meteorologowie zapowiadają jako sztorm stulecia. Wraz z pierwszymi płatkami śniegu na wyspie zjawia się Andre Linoge i morduje jedną z najstarszych jej mieszkanek, Marthę Clarendon. Potem spokojnie zasiada w jej fotelu, trzymając zakrwawioną laskę ze srebrną głową wilka... Po aresztowaniu szaleńca horror nie ustaje - śmierć pochłania kolejne ofiary; więzień steruje nią z celi, odgrywając morderczą pantomimę. "Dajcie mi to, czego chcę, a odejdę" - informuje społeczność Little Tall.

Pensjonat Muszelka - Magdalena Talar

Pensjonat Muszelka odwiedziliśmy całą rodziną w ostatnie wakacje. Polecamy to miejsce wszystkim wczasowiczom, którzy nie znoszą nudy i uwielbiają przygody! Nagły wypadek w kuchni? Nowy sposób na przyciągnięcie klientów? Bez obaw: Jan-Albert i Tyczka... to znaczy Rózia poradzą sobie z każdym hotelowym incydentem! 

★ Zakwaterowanie: Miła obsługa (pozdrawiamy panią Gretę i Lulu!), która codziennie ze śpiewem na ustach przygotowywała czystą i świeżą pościel.

★ Wyżywienie: O smaczne posiłki dbała pani Stasia (jej ciasto czekoladowe – palce lizać).

★ Lokalizacja: Pensjonat położony jest w bardzo malowniczej okolicy (nie tylko morze, ale i piękny ogród pana Józefa)

★ Stosunek jakość do ceny: Niewygórowana cena i miła, rodzinna atmosfera, o którą zatroszczył się osobiście właściciel – pan Muszelka.

★ Ocena gości: W Pensjonacie Muszelka nie nudziliśmy się ani przez chwilę! Na pewno jeszcze tam wrócimy.

Fot. wszystkie okładki pochodzą z zasobów internetu (księgarnie internetowe, portale aukcyjne)


Latarnica poleca - vol. 23 - Co wie twój kot

W kwietniu br. dzięki warszawskiej Oficynie Wydawniczej Alma-Press trafiła w moje ręce nowa publikacja na temat szeroko rozumianej kociej percepcji. Dla miłośników tych zwierząt oraz osób dzielących swoje życie z kotem, pozycja bardzo ciekawa, bo poruszająca to co nas na co dzień intryguje i interesuje.

Rozumienie kociej „mowy” wyrażanej w określonym zachowaniu, pozycji ciała ( jakże ważne położenie uszu czy ogona) to często kość niezgody w relacji kocio-ludzkiej, gdy nie mamy na ten temat dostatecznej wiedzy. W najtrudniejszym położeniu są tzw. początkujący kociarze. Sama pamiętam po sobie - jak niewiele wiedziałam jeszcze 15 lat temu - mimo, że nie mając wtedy kota, zaczytywałam się w popularnonaukowej literaturze na ten temat.

Książka „Co wie twój kot?” Sally Morgan ( ze znaczącym podtytułem „Poznaj sposób rozumienia świata przez koty”) może się tutaj okazać cenną pomocą i szybkim wybawieniem w wielu niezręcznych sytuacjach. Bo co innego poznawanie teorii, a zupełnie co innego konfrontowanie jej w praktyce, mając przy nogach wpatrzonego w nas mruczka, którego nie do końca rozumiemy. A nie daj Boże, próbujemy przenieść na niego swoją wiedzę z okresu gdy np. mieliśmy w domu psa. Zrównanie tych dwóch towarzyszących ludziom gatunków może nas wpędzić w niezłą pułapkę.

Zatem drogi Czytelniku jeśli masz już kota nie wpadaj w panikę, tylko usiądź i poczytaj. Na dobry początek to dobra lektura, a potem możesz sięgać po bardziej złożone opracowania z kociego behawioryzmu. Jesteś na najlepszej drodze, aby twój koci przyjaciel okazał się całkiem innym stworzeniem, a zrozumienie jego i jego potrzeb nie będzie już tak trudną zagadką niczym tajemnica ze zwierzęcego Archiwum X.

Sally Morgan podzieliła swoją opowieść o kociej percepcji na dwa działy. W pierwszym czytamy o kocich zmysłach. Jakże są one fascynujące i jakże dalekie (czytaj: doskonalsze) od naszych ludzkich możliwości. Poznajemy po kolei wzrok, słuch, węch, smak i zmysł dotyku oraz równowagi. Kiedy odkrywamy te nieznane dla nas wszechświaty kocich zmysłów wiele spraw wydaje się od razu jaśniejszych. Wiedząc, że kot lepiej od nas widzi w ciemności nie wyda się już dziwne, że my nadziejemy się na coś w ciemności czego kompletnie nie widzieliśmy, a dla kota obecność tej przeszkody nie była przykrą niespodzianką. Mając na uwadze wrażliwy, bo jakże czuły i niesamowity słuch, szybko zrozumiemy jak przykra może być dla kota głośna muzyka (jeśli dla nas głośna dla kota to po prostu coś wzmocnionego wielokrotnie!), fajerwerki czy nawet podniesiony ton ludzkiej rozmowy.

Szybko pojmiemy również czym jest dla kota dotyk - jak wrażliwie i z jaką intensywnością go odbiera. Więc mocne głaskanie i jego nadmiar mogą stać się czymś bardzo nieprzyjemnym i niepożądanym. Takich opisów i przykładów z życia wziętych oraz efektów naukowych badań znajdziemy w „Co wie twój kot?” wiele. Wskazanie na tak liczne różnice między ludźmi, a kotami pozwoli nam na lepsze ich zrozumienie i lepsze „dogadanie się” pod jednym dachem.

W drugim (obszerniejszym dziale, zajmującym 2/3 książki) poznajemy kocią inteligencję. Tak, tak - koty to bardzo inteligentne zwierzęta, tylko trzeba potrafić je zrozumieć i lepiej poznać. I zapomnijmy o postawieniu znaku równości między naszą, a ich inteligencją. To zupełnie inne światy, bo inne zadanie ma w świecie współczesnym kot, a inne my.

Odpowiedzialny opiekun kota (nie mówmy nigdy, że właściciel, bo coś takiego w tej relacji nie istnieje) będzie brał na co dzień pod uwagę potrzeby swojego czworonożnego przyjaciela i będzie próbował jego życie uczynić takim, by kot czuł się spełniony - nawet w czterech ścianach mieszkania, bez eksplorowania dalszego otoczenia. Czuły i empatyczny opiekun doskonale dogada się ze swoim kotem i ich wspólne bytowanie okaże się wspaniałą relacją na lata, satysfakcjonującą obie strony. Ale należy kota i jego potrzeby poznać i rozumieć.

Atutem obu naukowych części jest fakt, że Autorka powołuje się na wyniki wielu długofalowych badań naukowych i ich rezultaty pochodzą z ostatnich lat, a nie są sięganiem w odległe dziesięciolecia (choć kilka przykładów z dalszej przeszłości też jest, ale akurat te się nie zdezaktualizowały). 

Końcówkę części drugiej wydzieliłabym jako osobne zagadnienie. Otóż mówi ona o kociej zabawie, a w praktyce Sally Morgan zaprasza każdego z nas do wyzwania łączącego przyjemne z pożytecznym. Autorka proponuje 9 testów. Brzmi poważnie, ale chodzi o przeprowadzenie w domu (odtworzenie) dziewięciu prostych eksperymentów naukowych badających kocią inteligencję, które opierają się na zabawie z określonymi gadżetami. 

Oczywiście bawimy się z naszymi mruczkami tylko wtedy, gdy mają na to ochotę i podejmą wyzwanie. Może to być mile spędzony wspólnie czas, a sprawdzimy między innymi czy np. nasz kot potrafi liczyć, czy rozpoznaje nasz głos, czy zapamiętuje obiekty i czy jest prawo czy lewołapki.

Na sam koniec chciałabym odnieść się jeszcze do strony edytorskiej tej książki. Jest na najwyższym poziomie. Sztywna oprawa, papier kredowy przez co zdjęcia kotów zyskują na swej atrakcyjności. Treść dopełniają pomocne rysunki, schematy i przekroje. Ogląda się to z ogromną przyjemnością.

Podsumowując: Latarnica poleca! Polecałabym książkę głównie mniej doświadczonym lub początkującym kociarzom. Mamy w niej od A do Z wiedzę systematyzującą informację o zmysłach kota oraz jego inteligencji.

Dane książki: 
Tytuł:  Co wie twój kot?
Tytuł oryginału: Is Your Cat Psychic?
Autor:  Sally Morgan
Ilustracje: Matt Windsor
Wyd. Oficyna Wydawnicza Alma-Press
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 192
Oprawa twarda

Poniżej okładka książki i przykładowe rozkładówki. Mamy na nich m.in. interpretacje kocich zachowań i mowę ciała, czy propozycje zabaw z kotem, a jednocześnie naukowych doświadczeń, które sami w warunkach domowych możemy przeprowadzić.

Poniżej interakcja mojego kota Errora z książką. Poza chętnym spaniem na niej (a wiadomo wiedza wchodzi do głowy przez sen), warto się na niej oznaczyć (pocieranie głową na drapaku) i warto udowodnić, że on "rozkminia" już różne sztuczki i poszukiwania przysmaku to sprawa prosta dla jego kociej inteligencji.

Fot. Latarnica / 2019


Privacy Preference Center