Wakacje 2020 [12]

W poprzednim odcinku relacjonującym wakacje na Półwyspie Helskim w 2020 roku skończyłam galerię pierwszym zdjęciem wraku. Dziś idziemy dalej w kierunku Góry Szwedów. Zaczynamy od wraku, który doskonale widoczny jest na samym brzegu, by potem spacerować przepiękną pustą plażą.

Pogoda tego popołudnia była akurat średnia, kropiło, wiało, potem już padało mocniej. Ale najważniejsze w tym wszystkim było przetarcie nowego szlaku - czyli spacer leżą od pozostałości latarni Jastarnia Bór po nieczynną latarnię na Górze Szwedów.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wiosenno-letnie latarnie AD 2021

Dziś trochę taka latarniana sałatka. Mieszanka, bo i kilka latarni i dwie pory roku. Zacznijmy od wiosny. Wtedy otrzymałam kilka fotografii z Przylądka Rozewie.

Fot. Latarnik z Rozewia / wiosna 2021

Poniżej już typowo letnie obrazki z sierpnia br. Najpierw wybrała się na Rozewie moja znajoma kociara. Odwiedziła latarnię i piękną trasę wiodącą Łebski Żlebem. Poniżej latarnia oraz morze u stóp rozewskiego klifu.

Fot. Sylwia Lewandowska / sierpień 2021

Na sam koniec gratka bo latarniane widoki z drona czyli takie ujęcia latarni, które ludzkie oko nie może zarejestrować bo nie mamy skrzydeł i nie latamy. Na zdjęciach Rozewie I, Rozewie II, Stilo, Jastarnia i Hel.

Fot. Leszek Jańczak / sierpień 2021.

Fot. Głowna wpisu - Leszek Jańczak / sierpień 2021.


Zdjęcie na niedzielę - 22 sierpnia 2021

Dziś na sierpniową niedzielę przepiękny wakacyjny obrazek z portu w Helu. Mamy tu wody zatoki, jacht, intrygujące niebo z nadchodzącymi chmurami czyli to wszystko co latem potrzeba i cieszy oczy.

Fot. Katarzyna Stempniak / Hel, 24 lipca 2021; więcej zdjęć Kasi na Facebooku na stronie Katarzyna Stempniak - Fotografia


Wakacje 2020 [11]

W poprzednim odcinku odwiedziliśmy miejsce, gdzie stała kiedyś latarnia Jastarnia Bór. Tym razem postanowiliśmy wrócić z niej inną trasą - plażą nad otwartym morzem i przy okazji zahaczyć o Górę Szwedów, którą i tak będziemy mijać.

Pierwszym zaskoczeniem było, że idąc na wprost ku plaży od resztek latarni trafiamy na ażurową wieżę obserwacyjną - więc spaceruje plażą łatwo rozpoznać kiedy się jest na wysokości Boru.

Drugą niespodziankę był wrak na samym brzegu plaży. Zaznaczony jest na poniższym wycinku u dołu kadru. Na górze po lewej lokalizacja wieży w stosunku do wraku. Więcej jego zdjęć w kolejnym odcinku.

Poniżej fotografie okolicy i wieży obserwacyjnej (idąc od szczątek latarni w Borze) i piękna plaża na odcinku do wraku. Ostatnia fotografia to wrak wystający ponad piasek i wody Bałtyku.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Zdjęcie na niedzielę - 8 sierpnia 2021

Jest takie miejsce w pobliżu Kuźnicy - w zasadzie 30 minut spokojnym spacerkiem od strony zatoki lub plaży lasem - w którym to punkcie linii brzegowej jest najwyższa wydma tego rejonu półwyspu. To skromne wzniesienie w porównaniu do klifów Rozewia czy Jastrzębiej Góry, ale z wyjątkowo pięknym widokiem na Bałtyk i nasze urocze złote plaże.

W tym miejscu nie ma tłumu letników, to taka trochę dzika i bezludna plaża ale dlatego jest tak wyjątkowa. Na samej górze wzniesienia są ławeczki i można przysiąść i delektować się tym widokiem.

Dla odpoczywających w Kuźnicy czy Jastarni - spacer obowiązkowy.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Wakacje 2020 [10]

W ostatnio opublikowanym odcinku pokazałam stan obiektu Góra Szwedów w czerwcu 2020 roku. Dziś obiekt latarniany jeszcze mniej typowy bowiem pokażę Wam miejsce, gdzie stała kiedyś latarnia Jastarnia Bór.

To rzeczywiście bardziej miejsce bo trudno dopatrzeć się tam szczątek latarni. Wszystko porasta już prawie 100-letni las. Kiedyś budynek z wieżą był pięknie eksponowany na wysokiej wydanie. Dziś należy mocno wytężyć wzrok i dobrze jest się wspomagać GPS-em.

Poniżej szersza perspektywa tego miejsca, widać jak bardzo terenem zawładnęła przyroda.

Poniżej zbliżenia na cegły i inne detale - duży granitowy poziomy obiekt wygląda na fragment schodów (prawdopodobnie wejściowych) do latarni.

Poniżej detale znalezione na miejscu - głównie metalowe odpady, trudno dziś rozstrzygnąć dokładne ich umiejscowienie i przeznaczenie. na ostatnim zdjęciu totalna niespodzianka i zaskoczenie na miejscu - niewybuch postawiony tuż obok miejsca gdzie wysadzono kiedyś latarnię. Od razu jak złapaliśmy w komórkach zasięg zgłosiliśmy sprawę na policję a oni do wojska i oddziału saperów. Ponoć co roku są przypadki znajdywania i natrafiania na niewybuchy na terenie Półwyspu Helskiego. Trzeba w nieznanym terenie, zwłaszcza poza głównymi drogami i ścieżkami bardzo uważać.

Fot. Latarnica - czerwiec 2020

Miejsce, które odwiedziłam dotyczy latarni, która w okresie swego istnienia (do 1939 roku) wyglądała tak jak na kartkach poniżej i model w skali w Parku Miniatur: (fot. wikipedia.org, fotopolska.eu)


Widoki z podróży [78]

Dziś jeszcze raz powracamy do wakacji Lidii i Tomka w Tunezji. W porcie Aghir trafili na nieczynną latarnię/stawę nawigacyjną. Nie mogę sobie odmówić przyjemności pokazania jej tutaj.

Poniżej kilka ciekawych ujęć tego obiektu wraz z najbliższym otoczeniem.

Poniżej obiekt z daleka oraz jako bonus ozdobna latarnia w hotelu

Fot. główna wpisu te powyżej - Lidia Czuper / lipiec 2021

Poniżej kilka faktów na temat tego obiektu:
– data budowy nieznana
– wysokość światła i wieży 7 m
– wieża zbudowana z betonu
– pomalowana na czerwono z pojedynczym białym poziomym pasem u podstawy
– znajduje się na końcu falochronu w Porcie Aghir
– dostęp pod obiekt pieszo
– kiedyś wieża zamknięta teraz w ruinie otwarta

Poniżej Street View i widok satelitarny z Google Maps


Zdjęcie na niedzielę - 1 sierpnia 2021

Dziś zamiast pojedynczej fotografii (nie dałabym rady żadnej odrzucić, a jedną tylko faworyzować) tryptyk helski w wykonaniu Marcina - nie pierwszy raz rzucam "och-y" i "ach-y" oglądając jego zdjęcia latarni. Rok temu podesłał fantastyczne Czołpino i Stilo, a w tym roku popatrzmy na latarnię w Helu po zmierzchu.

Fot. Marcin Pałaszyński / lipiec 2021


Latarnica poleca [34]- Zeszyt Helski nr 31

Rok temu po wakacjach, dokładnie w czerwcu 2020, napisałam tutaj o 25 Zeszycie Helskim, bo jakże mogłabym pominąć publikację całkowicie poświęconą latarniom morskim. Bardzo ucieszył mnie wtedy pomysł, że w ramach tych zeszytów jeden poświęci się TYLKO latarniom Półwyspu Helskiego.

Zeszyt Helski nr 31 był również takim bardzo wyczekiwanym. Nie dość, że miałam tą przyjemność poznać jego treść jeszcze przez ukazaniem się (serdecznie ukłony i podziękowanie dla pana Władysława Szarskiego z Muzeum Obrony Wybrzeża), to niecierpliwie wypatrywałam wersji drukowanej bo tekst znałam, ale nie miałam pojęcia jakie ilustracje i archiwalne fotografie będą jej towarzyszyć.

Zeszyt dotarł do Muzeum dosłownie dzień po tym jak je odwiedziłam w przed ostatni dzień wakacji licząc też, że nabędę na miejscu. Niestety musiałam zaczekać już w Poznaniu na wysyłkę na mój adres, ale przybyła błyskawicznie - jakby wiedziała że pośpiech wskazany (atutem wysyłki był piękny stempel pocztowy z żaglowcem).

Co mogę napisać o samej publikacji? To nie będzie typowa recenzja, bo nie mam zamiaru oceniać zebranych przez Autora faktów historycznych. To raczej pochwała tematyki i jej przekazania. Tym razem zeszyt sięga do historii Helu, ale skupiając się na aspekcie życia cywili w okresie od 20-lecia międzywojennego aż do wybuchu II WŚ.

Mam lekkiego bzika na punkcie czytania dziejów naszych kąpielisk morskich od czasów ich kształtowania się po powrocie dostępu do morza aż do lat tuż po wojnie. Ta książeczka idealnie się wpasowuje w te moje zainteresowania. Zawsze mnie zastanawia czym byłyby dziś te miejsca, jaki poziom prezentowałyby zarówno architektoniczny jak i jakości świadczenia usług letnikom, gdyby nie wojna i smutne - pełne niszczenia - czasy komuny.

Hel po powrocie do ziem polskich przebudził się jako rodzące się wspaniałe kąpielisko z perspektywami. Nadciągająca wizja II WŚ i tworzenie w nim rejonu umocnionego, a więc postawienie na militaryzację tych ziem, a nie turystykę nad Bałtykiem przekreśliły zjawisko, które nie przeszło w kolejne fazy rozkwitu.

Było to bolesne zarówno dla miejscowych jak i kuracjuszy, a także celowo zsyłanych na te ziemie wojskowych i ich rodzin. Wszyscy borykali się z wieloma problemami czy to administracyjnymi czy kwaterunkowymi. A przecież to na Półwyspie Helskim mamy przepiękne szerokie białe plaże, cudowne warunki do kąpieli w Wielki i Małym Morzu, obłędne widoki, wspaniałą nadmorską roślinność często unikatową i chronioną oraz historię, którą na każdym kroku należy przekazywać dalej, a charakterystyczną starą zabudowę ulicy Wiejskiej należy na gwałt chronić.

To właśnie z Helem związane są losy naszych wspaniałych miejsc noclegowych, w których kuracjuszom oferowano wszystko co najlepsze. Najsłynniejszym z nich był nieistniejący Hotel "Polonia" (wcześniej helski kurhaus) w okolicach cypla (dziś tereny portowe). To tam na wakacje przyjeżdżali też słynni artyści, tam spacerował z córką Moniką pisarz Stefan Żeromski, tam przyjeżdżał Juliusz Żuławski. Nie bez powodu właśnie ten obiekt znalazł się na okładce 31 zeszytu wraz z przylegającym pomostem, do którego przybijały statki wycieczkowe z Gdańska, Sopotu czy Gdyni.

W bogatym materiale fotograficznym mamy dzieje znanych obiektów ale i scenki rodzajowe z tego okresu czy prezentację mody na tzw plażowe pidżamy, w których letnicy śmiało i dumnie spacerowali uliczkami Helu.

Publikacja skupia się głównie na Helu jako kąpielisku morskim, historii spółki "HEL Kąpiele Morskie" która z czasem powstała i była niejako odpowiedzią na zapotrzebowanie, bowiem Polacy pokochali ten skrawek lądu i chętnie go odwiedzali. Ważną kwestią dla tego terenu była utwardzona droga, a niebagatelną powstanie linii kolejowej.

Na potrzeby kuracjuszy powstawała i rozbudowywała się cała infrastruktura - pierwsze hotele, duże pensjonaty, restauracje, cukiernie, łazienki plażowe. Z automatu do miejscowości przybyli ludzie oferujący usługi fotograficzne, powstało pierwsze kino, a także tworzyły się dobrze wyposażone sklepy kolonialne.

Od samego początku całym sercem wspieram działalność MOW w Helu i doceniam to jak wykorzystano pozostałości militarne i przekształcono je na placówki edukacyjne i muzealne. Na dodatek miło patrzeć jak z każdym rokiem oferta jest poszerzana. Czy to MOW czy konkretnie leżące najbliżej miasta Muzeum Helu (kierujemy się na lewo po wyjściu z pociągu i stacji PKP) - to obowiązkowe punkty w wakacyjnych wędrówkach podczas pobytu na Półwyspie.

Reasumując  Latarnica poleca!

Podstawowe dane książki:
Tytuł: REJON UMOCNIONY HEL oczami cywilów
Cykl wydawniczy: Zeszyty Helskie (nr 31)
Autor: Marek Prabucki
Wydawca: Stowarzyszenie Przyjaciele Helu, Helski Kompleks Muzealny, Wydawnictwo MS Wejherowo
Objętość: 88 stron
Oprawa: miękka
Wydanie: maj 2021

Poniżej okładka (front i tył) 31 Zeszytu Helskiego

Poniżej wybrane przykładowe strony

Zeszyty Helskie można zamawiać bezpośrednio ze strony muzeum - tutaj:

https://helmuzeum.pl/pl/wydawnictwa/zeszyty?fbclid=IwAR1pa8USBJQetr7bHXo9frheWXyd_xd4Ov6U_iFVTVtKQZrIRIUM5woi-CU

lub na miejscu w Helu w sklepiku muzealnym do czego bardzo zachęcam.


Wakacje 2020 [9]

W ostatnim tygodniu wrzuciłam w ubiegłorocznym wakacyjnym cyklu pierwszy odcinek zdjęć z Góry Szwedów. Dziś drugi i ostatni, bo ja sami widzicie pogoda była słaba a potem tak mocno padało że sprzęt moczyło. W ulewie dotarliśmy już do centrum helu marząc o gorącym posiłku.

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Zdjęcie na niedzielę - 25 lipca 2021

Dziś w Zdjęciu na niedzielę współczesny widok latarni w Darłówku. Ale tak skadrowany, że nie widać koszmarku zabudowy wokół oraz kanału portowego, przy którym powstają zdecydowanie zbyt wysokie domy, niepasujące do tak małej miejscowości. Jeszcze po 2000 roku Darłówek miał swój klimat - mały kurort zachowujący swój całoroczny rybacki charakter, a tylko latem żyjący z turystyki.

Apartamentowiec stojący po prawej od latarni to również nowa zabudowa - bo tuż przy latarni były budy i pawilony handlowe. On szpeci jeszcze najmniej choć wg mnie powinien być znacznie dalej i o piętro niższy. No ale nie ma decydować o tym. Po prostu szkoda tej miejscowości. Śledzę na forach opinię dawnych stałych letników i widzę, że większość zaprzestała jeździć do Darłówka. Uważają że to miejsce straciło to czym kiedyś przyciągało.

Fot. Beata Żyto / lipiec 2021


Projekt Kuźnica 2021 - wakacje 2021

Jak co roku, pierwszy wpis zwiastujący cały aktualny cykl pourlopowy (od razu dodam, że nie skończyłam wrzucania wpisów wykorzystujących fotki z 2020 roku i pojawią się kolejne) dotyczy tzw Projektu Kuźnica 2021.

Czym on jest? Od kilku lat narzucam się jakiś temat a raczej kadr fotograficzny z Kuźnicy (zdjęcia powstają w godzinach porannych), który pojawia się codziennie na moim koncie na Facebooku - kiedy jestem na wakacjach. Ma od odpowiedzieć wszystkim chcącym z osobna pytać jaka u nas pogoda. Potem ten cykl zbiorczo pojawia się tutaj na Latarnicy i od razu widać jak kształtowała się aura nad morzem przez 15 dni.

W 2021 roku wróciłam do tzw. widoku z okna. To mój ulubiony motyw, bo zawiera i widok na morze - wprawne oko miłośnika Bałtyku od razu je wypatrzy - oraz tory kolejowe, na których czasami akurat pojawił się pociąg. Czerwiec to tzw ruch przedsezonowy więc pociągów mniej. I nie ma tych dalekobieżnych, ale gdy one ruszą po zakończeniu roku szkolnego to jest to bajka!

Fot. Latarnica / czerwiec 2021


Widoki z podróży [77]

Dzisiejszy odcinek by nie powstał, gdyby nie letnia wyprawa Lidii i Tomasz do Tunezji. Tam wypatrzyli w okolicach Djerba latarnię Ra's Taguerness. Poniżej latarnia uchwycona podczas pobytu na wakacjach.

Fot. Lidia Czuper / lipiec 2021

Poniżej kilka faktów na temat tego egzotycznego dla nas obiektu:
– zbudowana w 1895 roku
– aktywna nawigacyjnie
– wysokość światła liczy 64 m wysokości
– wieża na planie koła, zwężająca się w poziome pasy
– do latarni przylegają zabudowania
– wyznacza najbardziej wysunięty na wschód punkt Dżerby
– wieża zamknięta, teren ogrodzony

Poniżej Street View i widok satelitarny z Google Maps

Fot. główna wpisu - wikipedia.org


Wakacje 2020 [8]

Rok temu wyjątkowo nie dopisała nam pogoda podczas odwiedzin Góry Szwedów. Może dlatego, że ją zdradziliśmy i była tylko jako dodatek tego dnia, bowiem najpierw poszliśmy do pozostałości po latarni Jastarnia Bór. A potem nową drogą prosto na otwarte morze na plażę i już plażą do Góry Szwedów. Było wiadomo, że jej nie przeoczymy bo stalowa konstrukcja doskonale jest widoczna z plaży.

Tuż po zejściu na plażę zaczęło padać i drobny deszcz towarzyszył nam cały czas. Dlatego przy samej latarni nie zabawiliśmy długo. Jednak na tyle aby jak co roku porobić aktualne foty obiektu. Bo jak pisałam już tutaj nie raz: Nie ma wakacji bez Szwedzkiej Górki!

Poniżej najbliższe otoczenie, oznakowanie zielone szlaku do latarni na pozostałościach z okresu II WŚ, wnętrze konstrukcji.

Fot. Latarnica / czerwiec 2020


Zdjęcie na niedzielę - 18 lipca 2021

Na moje zdjęcia z wakacji (dokończenie prezentacji tych z 2020 roku oraz obecne) przyjdzie jeszcze czas, ale lubię podglądać jak te same miejsca, w których i ja fotografowałam, wypadają w obiektywie innych osób.

Dziś taka fotka z Kuźnicy - wybrałam ten motyw, bo robiłam zdjęcia w tym roku w czerwcu dokładnie w tym samym miejscu. To ciekawe doświadczenie. Z tym, że Autorka fotografowała w piękny słoneczny dzień, a ja przy ciemnych chmurach zwiastujących burzę. Burzy ostatecznie nie było, ale fajny klimat zdjęć i niesamowite światło pozostanie na pamiątkę urlopowych dni.

Fot. Kasia Foigt - Fotografia Nadmorska - czerwiec 2021


Widoki z podróży [76]

Kiedy ja kończyłam urlop moja koleżanka Ika udała się na parę dni do Niechorza. Była już bardzo stęskniona morza i przy okazji chciała zwiedzić latarnię morską. Dzięki jej pobytowi w tej uroczej miejscowości (choć raczej odwiedzałabym ją tylko poza sezonem) otrzymałam ten wspaniały komplet aktualnych zdjęć.

Mimo, że pogoda do fotografowania nie dopisała są uwiecznione detale latarni, okolica widziana z wieży jak sama latarnia, która jest w doskonałym stanie i odwiedza ją ogromna masa turystów. zatem popatrzmy jak jest obecnie w Niechorzu.

Fot. Ika / lipiec 2021

Fot. główna wpisu - Latarnica


Latarnia lipca 2021

Latarnią lipca jest jedna z moich ulubionych światowych latarni. Znajduje się ona w Danii i ostatnio w ramach ratowania jej - została przesunięta z pierwotnej lokalizacji. Choć ta latarnia od lat jest w stanie rozkładu jest tak popularnym miejscem turystycznym że Dania zrobi wszystko, aby ją uratować.

Mam na myśli oczywiście położoną daleko na północy kraju Rubjerg Knude Fyr. Wiele osób ją na pewno kojarzy, bo choć nieczynna jest widowiskowo położona i mniej lub bardziej zasypywana przez piaski plaży i okolicznych wydm.

Poniżej karta kalendarza:

Poniżej kilka faktów nt tego obiektu:
– latarnię zbudowano w 1900 roku
– obiekt od 1968 nieaktywny
– wieża na przekrój kwadratu i liczy 23 m wysokości
– latarnia pomalowana ana biało z czerwoną laterną
– posiadała pierwotnie przylegające domy jednak one nie przetrwały
– latarnia została opuszczona, gdy zaczęły wdzierać się do niej i na jej zabudowania wysokie wydmy
– od kilku lat latarnia była bardzo zagrożona erozją i ponoszeniem się poziomu morza
– w 2019 roku wieżę przesunięto na szynach o całe 70 m
– obiektem zarządza Vendsyssel Historiske Museum
– dojazd drogą z Rudbjergvej.
– wieża jest otwarta przez cały czas

Poniżej archiwalne ujęcia latarni z okresu nieprzysypania z widocznymi budynkami wokół, kartka z leuchtturm-welt.net, zdjęcie ze strony fyrtaarne.dk

Poniżej widok satelitarny oraz Street View z Google Maps

Poniżej archiwalna fotografia latarni z latarnikami i ich rodzinami z 1912 roku oraz obraz niemieckiego malarza Michaela Otto z tą latarnią w tle, fot. 2x Wikipedia.org

Poniżej proces zasypywania przez wydmę oraz erozja brzegu morskiego, fot. Wkipedia.org


Wiosna na Rozewiu [3]

Odcinek trzeci poświęcę rozewskiemu buczkowi u podnóża klifu oraz samej przyrodzie i plaży przylądka. Zostawmy latarnie a rozejrzyjmy się dookoła i zejdźmy na plażę.

Fot. Lidia Czuper / maj 2021


Wiosna na Rozewiu [2]

Drugi wiosenny odcinek automatycznie należy się latarni Rozewie II. Do niej wiedzie urocza i wyjątkowa zadrzewiona w sezonie alejka. Tu drzewka są jeszcze mocno przycięte ale już widać potencjał tego miejsca. No i sama latarnia po rewitalizacji stała się przepięknym obiektem.

Fot. Lidia Czuper / maj 2021


Wiosna na Rozewiu [1]

Nie każdy ma okazję zobaczyć wiosnę nad naszym morzem. I to taki jej etap, gdy drzewa i krzewy kwitną, a przyroda budzi się po zimie do życia w swej najpiękniejszej formie przygotowującej nas na lato.

Nie mogę zacząć tego tryptyku od innego obiektu. Oczywiście na pierwszy ogień idzie latarnia Rozewie I. Na jednym ze zdjęć informacja turystyczna na ten sezon czyli godziny otwarcia Rozewskiego Blizarium.

Fot. Lidia Czuper / maj 2021