Czasami w niedzelnym cyklu trudno mi się opanować i nie daję jednej fotografii, ale publikuję zdjęciowy duecik, a nawet i tryptyk. Dziś będzie właśnie taki tematyczny zestaw, bo latarnie Walii stały się moją czerwcową lekturą.
Nie czytam książek w języku angielskim – poza tymi o latarnich morskich. Czasami dostaje w prezencie właśnie książki po angielsku i trudno mi z nich zrezygnować i pozostać na etapie samego oglądania zdjęć i rysunków.
Koleżaka Karolina, która na miesiąc wyjechała do Walii przywiozła mi taki wspaniały zestaw latarniany (fot. 3), a ja już kilka dni po jego otrztmaniu usiadłam do lektury i był to dobrze spożytkowany czas. Kamieneie widoczne na ostatnim zdjęciu zostały zabrane spod latarnio Penmon, którą opisalam we wpisie:
Poniżej niedzielmy zestaw – grunt to też ddobrze dobrać zakładkę do aktualnie czytanej książki 🙂


