Mój znajomy „po pasji” czyli miłośnik latarni morskich, stacji kolejowych, pociągów, wież ciśnień, do tego pisarz (ach cudowny cykl o Mataszkach i swoich ulubionych miejscach w Polsce) Tomasz Stochmal wreszcie ma ten pierwszy raz za sobą. Lata cale czekał, aby dotrzeć na Górę Szwedów do nieczynnej konstrukcji przedwojennej latarni morskiej – wtedy bardzo nowoczesnej. Tego roku w czerwcu w końcu się udało. Pamiętam jak ogromnym było to dla mnie przeżyciem, gdy po raz pierwszy tam dotarłam. Do tego panował potworny upał. Szłam pieszo plażą od cypla. Nie sposób było przegapić widocznej na wysokiej wydmie ażurowej konstrukcji. Byłam wykończona, ale taka szczęśliwa i zachwycona widokami.
Poniżej wybór zdjęć pokazujących stan obiektu na ten miesiąc:
Fot. Tomasz Stochmal / czerwiec 2026
Bardzo ciekawie i szczerze napisał o tym doświadczeniu na swoim blogu, polecm ten wpis:











