W połowie sierpnia wracam do obłędnych nocnych zdjęć Marcina Pałaszyńskiego. Tym razem celem była nocna wyprawa pod latarnię Czołpino. kto zna i był ten wie, że w po zmroku trudno tam dotrzeć, bez latarki ani rusz. Jak sam Autor napisał – to było wyzwanie:

Prawie 200km samochodem, kilka km pieszo. Spotkanie ze strażą graniczną i nieprawdopodobny klimat. Nie myślałem że do niej dotrę w nocy, bo jest najzwyczajniej na totalnym zadupiu, no ale opłaciło się.

Ja też zdecydowanie uważam, że TO wszystko się opłaciło, bo efekt jaki jest widzimy i można by się długo wpatrywać w tą fotografię.

Fot. Marcin Pałaszyński / lipiec 2020