Dzisiejszy wpis sprawia mi mnóstwo radości. Bo z jednej strony w Gąskach byłam wiele lat temu i zobaczenie aktualnych fotografii to duże przeżycie.

Z drugiej strony Autorka fotografii (prywatnie znana mi kociara z Poznania) ukazuje to miejsce po swojemu. Dla mnie po prostu inaczej. Lubię oglądać jak zdawałoby się znany i opatrzony obiekt nabiera nowego wymiaru. BO patrzymy na niego oczami kogoś innego.

Według mnie te zdjęcia mają w sobie osobisty rys. Są jej widzeniem Gąsek – latarni i bliskiego otoczenia. I to jest w tych fotografiach najcenniejsze.

Fot. Joanna Szaniawska / wrzesień 2019