W połowie kwietnia zaprezentowałam cel mojego spaceru w zimową styczniową niedzielę w Gdańsku. Dziś ten sam obiekt, ale już sfotografowany całkiem z bliska. Tego dnia na  plaży spacerowało sporo osób ale już w drodze ku zachodniej latarence było ich znacznie mniej. Po części z powodu mroźnej aury, po drugie, że ścieżka biegnąca górą plaży była wystawiona na działania bardzo zimnego wiatru, który im bliżej falochronu tym tylko się wzmagał. Ciężko było robić zdjęcia gdy palce kostniały i sprzęt odmawiał posłuszeństwa, ale się udało.

Tak czy inaczej bardzo polecam ten spacer z Brzeźna do samej główki wejściowej ale lepiej go odbyć o lepszej porze roku. Jeszcze tego samego dnia miałam pociąg powrotny do Poznania więc byłam zdeterminowana i zmotywowana, aby nie odpuścić. W drodze powrotnej zahaczyłam o przesympatyczną małą kawiarenkę przy pętli tramwajowej (czynna cały rok! to wielki atut) gdzie podają pyszną gorącą kawę i równie smaczne domowe ciasta. Latem kawiarnia ma sympatyczny ogródek na zewnątrz.

Fot. Latarnica